My się nie zgodzimy na bezprawie
- Szefernaker pytany o sędziów TK
live
18.02.2015
10:36
11:20
Andrzej Duda podczas konferencji prasowej w Senacie - na której kandydat PiS pokazał się na typowym prezydenckim tle, co było świadomym ruchem jego sztabu - odniósł się do dzisiejszego posiedzenia RBN oraz aktywności - a właściwie jej braku - Bronisława Komorowskiego w obszarze polityki zagranicznej. Tłumaczył się ze swojej (oczywistej skądinąd) absencji na Radzie: - Nic mi o tym nie wiadomo, żeby kandydaci na urząd prezydenta RP byli członkami RBN. Po drugie, żeby móc uczestniczyć w RBN, należy otrzymać od prezydenta zaproszenie. Ja tego zaproszenia nie dostałem. O tym, iż posiedzenie RBN stanie się istotnym tematem w kampanii prezydenckiej i będzie stanowić kolejne pole konfliktu na linii PO-PiS pisaliśmy na 300 kilka dni temu.
Duda wezwał także prezydenta Komorowskiego, by porozmawiał z Donaldem Tuskiem i wspólnie z nim przekonywał Unię Europejską do jedności ws. Ukrainy. Kandydat PiS stwierdził, że dziś - przede wszystkim wskutek negocjacyjnej alienacji Niemiec i Francji, a także zbliżenia Węgier z Rosją - tej jedności nie ma. Oto kluczowe punkty konferencji Dudy.
-- O ROZMOWACH NA TEMAT UKRAINY
14:41
Na konferencji po posiedzeniu RBN prezydent Bronisław Komorowski - oprócz uspokajającego przekazu dotyczącego bezpieczeństwa Polski - przypomniał, że przedstawiciel PiS po raz kolejny nie pojawił się na tym spotkaniu. Odpowiadając na pytania dziennikarzy, stwierdził też, że w trakcie kampanii wyborczej nie powinno się łamać konsensusu w sprawach zagranicznych. Wcześniej Andrzej Duda mówił m.in. o tym, że prezydent powinien zadzwonić do Donalda Tuska i rozmawiać o jedności UE w sprawie Ukrainy.
Prezydent o porozumieniu z Mińsku
16:08
Pisałem jakiś czas temu w „Rzeczpospolitej” o potrzebie upowszechnienia posiadania broni przez Polaków. Artykuł ukazał się pod znamiennym tytułem „Karabin w każdym domu”. Dziś, po wydarzeniach na wschodniej Ukrainie, postulat ten wydaje mi się jeszcze bardziej oczywisty i naglący.
Wczoraj usłyszeliśmy, że rząd polski chce wzmocnić nasza obronność i kosztem wielu miliardów złotych dozbroić naszą armię. Postulat ten musi znaleźć powszechne poparcie społeczne w związku z coraz bardziej realną groźbą rozszerzenia się konfliktu tlącego się w Donbasie na inne obszary naszego regionu, w tym na kraje bałtyckie i Polskę. Ale na razie nikt nie mówi poważnie o innym pomyśle, który znacząco wzmocniłby efekt odstraszania wobec jakiegokolwiek zewnętrznego agresora.
Bo właśnie o ów efekt odstraszenia tu idzie. Nikt nie ma wątpliwości, że Rosja, bo o niej tu wszak mówimy, wygra każdą wojnę z Polską, bez względu na to, ile miliardów złotych, dolarów czy euro wpompowalibyśmy w naszą armię. Po prostu, nie ma żadnych szans, by na przestrzeni najbliższych kilkudziesięciu lat nasze wojsko było liczniejsze i lepiej uzbrojone, niż armia rosyjska. Ale można sprawić, by przeciwnikiem wojsk wysyłanych potencjalnie z Kremla przeciwko naszemu krajowi, nie było 100 tysięcy lepiej, czy gorzej wyszkolonych polskich żołnierzy, których – by użyć nieco populistycznego porównania – można zgromadzić na jednym dużym stadionie, ale by generałowie rosyjscy, którym w głowie postałby pomysł wysłania na nas swojej armii, musieli liczyć się z milionami uzbrojonych i gotowych na wszystko polskich patriotów. Można do tego doprowadzić właśnie zgodą na powszechny dostęp do broni.
W takim przypadku każdy potencjalny agresor musiałby brać pod uwagę, że jego zadaniem byłoby nie tylko szybkie i skuteczne zwycięstwo nad regularną armią, ale także długa i krwawa okupacja. Z tej perspektywy mogłoby się okazać, że o ile koszty tego pierwszego, czyli zwycięstwa nad wojskiem polskim, mogłyby nie być duże, to już zaprowadzenie i utrzymanie okupacji nad narodem, w którym prawie każdy dorosły mężczyzna ma broń, mogłoby być nie do zaakceptowania przez żaden sztab rosyjski i żaden rosyjski budżet. Zresztą i sam atak byłby okupiony o wiele wyższą dawką rosyjskiej krwi, niż tylko w sytuacji, gdyby żołnierze wysłani tu przez Putina musieliby walczyć jedynie z regularnymi jednostkami polskiego wojska, bowiem nawet w czasie działań wojennych uzbrojeni „cywile” mocno dawaliby się we znaki najeźdźcom.
Kraj, którego strzeże nie tylko armia, ale który może być broniony przez miliony mężczyzn, z których każdy, lub prawie każdy, ma broń i potrafi z niej korzystać, jest kąskiem o wiele mniej atrakcyjnym, niż tylko taki, który broniony jest przez regularne wojsko. Z punktu widzenia potencjalnego agresora, trzeba by się było kilka razy zastanowić, nim wydałoby się rozkaz ataku na takie właśnie państwo. Zwłaszcza, że w polskich warunkach nie mamy do czynienia z licznymi mniejszościami narodowymi, które mogłyby być wykorzystywane do partyzantki antypaństwowej (czyli inaczej, niż na przykład na Ukrainie i w krajach bałtyckich – ze szczególnym uwzględnieniem Łotwy). Nic nie stoi więc na przeszkodzie, by dać Polakom broń i, tym samym, znacząco zwiększyć naszą obronność i zdolność do odstraszania potencjalnych napastników.
Ta propozycja ma jeszcze jeden ważny aspekt (prócz ideologicznego, więc dyskusyjnego, że zwiększa sferę wolności obywatelskich i przywraca ludziom to, co naturalne, czyli zdolność do samoobrony) – a mianowicie: jest bezkosztowa. Borykające się z problemami ekonomicznymi państwo polskie nie musiałoby wydać ani złotówki na ten zbożny cel. Obywatele sami chętnie nabywaliby broń i z radością wydawaliby na to swoje własne pieniądze. Cała operacja odbyłaby się więc bez jakiegokolwiek obciążenia dla budżetu państwa, a nawet więcej – mogłaby przynieść do niego realne dochody. Wszak ktoś by musiał tę broń produkować (dlaczego nie miałyby to być polskie zakłady zbrojeniowe?), ktoś musiałby ją sprzedawać, ktoś inny musiałby otworzyć strzelnice itp. To zaś wszystko przynosiłoby wpływy budżetowe.
Warto w obecnej sytuacji raz jeszcze zastanowić się nad upowszechnieniem dostępu do broni. Mógłby on na przykład ograniczać się tylko do możliwości posiadania i wykorzystywania jej jedynie na terenie swojego gospodarstwa domowego, by nie zwiększać możliwości wykorzystywania jej w celach innych, niż obronne. Warto byłoby w tej dyskusji wyjść poza dotychczasowe argumenty – najczęściej ideologiczne – i uwzględnić argumenty nowe, wynikające z pogarszającej się sytuacji międzynarodowej.
fot. Sean CC BY-ND 2.0
18:57
Prezydent zaangażuje się dopiero na ostatniej prostej kampanii?:
Bronek nie jest kampanijny
Tak, jak pisaliśmy w środę, Bronisław Komorowski w tym tygodniu zamiast na kampanii wyborczej, skupia się na wizytach zagranicznych. Dziś uczestniczył w posiedzeniu RBN o Ukrainie, która dała okazję Platformie do mówienia o 25. odmowie uczestnictwa w tych obradach przez PiS. W piątek prezydent pojedzie z wizytą do Republiki Federalnej Niemiec, a w niedzielę ma odwiedzić Ukrainę w związku z rocznicą Majdanu. Co z wyborami?
Według informacji, które krążą wśród polityków Platformy, prezydent na zamkniętym spotkaniu miał powiedzieć, że nie wyobraża sobie prowadzenia kampanii przez trzy miesiące, bo ta powinna potrwać najwyżej trzy tygodnie. Wszystko wskazuje na to, że Bronisław Komorowski realnie zaangażuje się w kampanię pod jej koniec. I choć zapraszani do sztabu politycy przekonują obecnego prezydenta, że już teraz, choćby w weekendy, powinien razem z małżonką objeżdżać mniejsze miejscowości, spotykać się wyborcami, to on wydaje się nieprzejednany.
- Bronek nie jest kampanijny. Na myśl o objazdach się wzdryga. Poza tym cały czas nam tłumaczy, że najpierw musi wypełnić obowiązki prezydenckie, a na kampanię przyjdzie czas - mówi polityk Platformy, dopraszany do sztabu. I dorzuca, że Bronisław Komorowski jest nakłaniany, by ostatecznie wsiąść do autobusu i objeżdżać Polskę. Do tego pomysłu prezydent podchodzi bez entuzjazmu.
Małe zaangażowanie prezydenta w kampanię budzi w Platformie niepokój. Sytuacja, w której dochodzi do drugiej tury, a kandydat PiS dostaje niemałe poparcie, nie będzie dla PO przeskokiem do wyborów parlamentarnych. - Jeśli Komorowski nie zdobędzie sześćdziesięciu procent, to mimo wygranej, uznamy to za porażkę - mówi polityk Platformy. Twierdzi, że wynik na poziomie pięćdziesięciu kilku procent sprawi, że PiS znów wpadnie w retorykę, w której będzie przekonywać, że Bronisław Komorowski nie jest "prawdziwym” prezydentem. Taki wynik może być tym bardziej bolesny, bo poparcie odebrałby mu polityk do tej pory nieznany szerszej opinii publicznej.
Fot. prezydent.pl
21:08
-- JUTRO O 16:30 zarząd Platformy.
-- HELSIŃSKA FUNDACJA PRAW CZŁOWIEKA PRZYPOMINA O STANDARDACH DZIENNIKARSKICH: “Osoby publiczne nie są całkowicie pozbawione prawa do prywatności, a zasada ‘grubszej skóry’ nie oznacza przyzwolenia na publikację wszelkich informacji z ich życia prywatnego, nawet jeśli są one prawdziwe. W dodatku dopuszczalny poziom ingerencji w życie prywatne takich osób publicznych jak dziennikarze, prawnicy, sportowcy czy artyści jest odpowiednio mniejszy niż w przypadku osób pełniących funkcje publiczne”. http://hfhr.pl/hfpc-przypomina-o-standardach-dziennikarskich/
-- RZ: AIR KORWIN ONE - TAK BĘDZIE NAZYWAĆ SIĘ AWIONETKA JKM WYNAJĘTA NA KAMPANIĘ: “Sztab Janusza Korwin-Mikkego przygotowuje mocną odpowiedź na kampanijne autobusy rywali. Będzie latał po Polsce ‘Air Korwin One’. Korwin-Mikke na razie jeździ na spotkania wokół Warszawy. Ale wkrótce ma się to zmienić. Plan kampanii zakłada intensywny grafik wieców wyborczych, ma być ich po kilka dziennie. A lider partii KORWiN ma też obowiązki europosła. Dlatego sztab wpadł na pomysł wynajęcia czteromiejscowej awionetki, którą oklei w barwy kampanii”. http://rp.pl/artykul/1167699,1180373.html
-- 300POLITYKA: “BRONEK NIE JEST KAMPANIJNY”. PREZYDENT ZAANGAŻUJE SIĘ DOPIERO NA OSTATNIEJ PROSTEJ: “Według informacji, które krążą wśród polityków PO, prezydent na zamkniętym spotkaniu miał powiedzieć, że nie wyobraża sobie prowadzenia kampanii przez trzy miesiące, bo ta powinna potrwać najwyżej trzy tygodnie. Wszystko wskazuje na to, że Bronisław Komorowski realnie zaangażuje się w kampanię pod jej koniec”. https://300polityka.pl/news/2015/02/18/bronek-nie-jest-kampanijny-prezydent-zaangazuje-sie-dopiero-na-ostatniej-prostej-kampanii/
-- PRZEKAZ BRONISŁAWA KOMOROWSKIEGO PO POSIEDZENIU RBN: “Na konferencji po posiedzeniu RBN prezydent - oprócz uspokajającego przekazu dotyczącego bezpieczeństwa Polski - przypomniał, że przedstawiciel PiS po raz kolejny nie pojawił się na tym spotkaniu. Odpowiadając na pytania dziennikarzy, stwierdził też, że w trakcie kampanii wyborczej nie powinno się łamać konsensusu w sprawach zagranicznych”. https://300polityka.pl/news/2015/02/18/przekaz-pbk-po-rbn-polska-jest-bezpieczna-kwestionowanie-konsensusu-w-polityce-zagranicznej-szkodliwe/
-- ANDRZEJ DUDA WZYWA DO ROZMOWY TUSKA Z KOMOROWSKIM I UDERZA W ORBANA: “ - Prowadzą politykę [zagraniczną], którą ja jako kandydat na prezydenta RP nie podzielam. Ta polityka nie służy jedności UE. Nie służy także polskim interesom. Natomiast rozumiem, że premier Orban stara realizować się suwerenną politykę w interesie swojego kraju, to rozbija jednak jedność UE. Może pani premier Kopacz powinna przekonać premiera Orbana co do zasadności prowadzonej przez niego polityki - mówił dziś w Senacie Andrzej Duda. I tłumaczył się z absencji na RBN: - Nic mi o tym nie wiadomo, żeby kandydaci na urząd prezydenta RP byli członkami RBN. Po drugie, żeby móc uczestniczyć w RBN, należy otrzymać od prezydenta zaproszenie. Ja tego zaproszenia nie dostałem”. https://300polityka.pl/news/2015/02/18/duda-domaga-sie-rozmowy-tuska-z-komorowskim-i-krytykuje-orbana-rozbija-jednosc-ue/
*****
#PO PRZECINKU TVP INFO:
-- GRZEGORZ SCHETYNA: Kreml łamie to, co zostało podpisane w Mińsku. To porozumienie w Mińsku nie zadziałało. Tak wygląda polityka rosyjska (...) Wiem, że to trudny scenariusz: sankcje przeciwko śmierci. Trudno jednak sobie wyobrazić, że wojska NATO zareagują na wschodzie Ukrainy. Sympatia ludzi na Zachodzie jest po stronie Ukraińców, ale to mogłoby się zmienić, gdyby wysłać tam broń.
-- O POROZUMIENIU Z MIŃSKU: Można podważać to porozumienie, można się z nim nie zgadzać, ale nie zmienia to faktu, że kanclerz Merkel i prezydent Hollande podjęli wielkie wyzwanie. Musi być jednolita odpowiedź świata zachodniego. Sankcje, łącznie z tymi twardszymi, to jedyna broń, jaką mamy. Nie widzę innej możliwości, nie ma innej drogi. Nikt nie chce konfliktu zbrojnego.
-- SCHETYNA DALEJ: Chodzi o to, żeby ta wspólnota międzynarodowa była skuteczniejsza niż w 1938 roku, kiedy cieszyła się z tego, że uzyskała spokój na lata. Wtedy to się skończyło II wojną światową. Dzisiaj musimy zatrzymać łamanie prawa, zachować skuteczność i jednolitość.
-- O WIZYCIE ORBANA W WARSZAWIE: Pewnie usłyszy parę cierpkich słów o historii z ostatnich dni.
-- O ZARZUTACH ANDRZEJA DUDY: Pan Andrzej Duda nie jest ekspertem ws. międzynarodowych i nie rozumie, że kwestie rozmów i polityka, którą prowadzi UE, to proces. Mamy wpływ przez Grupę Wyszehradzką i Trójkąt Weimerski na politykę europejską, przewodniczącym RE jest Donald Tusk, to się dopiero zaczyna. Dziś jesteśmy na etapie zatrzymania przelewu krwi.
-- O FORMACIE NORMANDZKIM: Uważam, że jest niewystarczający. Musimy poszukać, jako wolny świat, nowej formuły rozmów z Ukrainą na temat rozwiązania tego konfliktu.
-- O MAGDALENIE OGÓREK: Byłem zaskoczony konwencją pani Ogórek. Prasa rosyjska, która atakowała cały rząd i prezydenta Polski, dziś zachwyca się jedną z kandydatek w wyścigu prezydenckim, to bardzo symboliczne i smutne. Musimy wiedzieć, że niektóre elementy powinny być wyłączone z kampanii - jak polityka zagraniczna - a nie są. Nie ma świętości. Polska musi być bezpieczna i wszyscy powinni o to dbać - również kandydaci na urząd prezydenta RP.
*****
#FPF:
-- ROMAN GIERTYCH: Trzeba dziękować Bogu, że Polski nie było w Mińsku. Widać, że Rosjanie potraktowali te rozmowy jak jakąś przerwę, zwodzenie Zachodu. A mi się wydaje, że Zachód nie jest zbytnio zainteresowany tą sytuacją [na Ukrainie].
*****
#KROPKA:
-- MAREK SIWIEC: Putin bierze to, co jest w stanie wziąć, niezależnie od tego, co zostało podpisane. On stworzył kontekst tego porozumienia, na zasadzie: przestrzegam go, jeśli dla mnie to jest odpowiednie.
-- MICHAŁ KAMIŃSKI: Putin ma ogromną tendencję do upokarzania i znęcania. Jednocześnie jest “nauczycielem Europy”. Putin bardzo dobrze uczy Zachód, czym jest dzisiejsza Rosja.
-- SIWIEC: Pokusa populizmu, granie rosyjską kartą - jeśli to się odbywa na polskim podwórku, to to nie jest dramatyczne [jak na Węgrzech], ale żałosne.
-- KAMIŃSKI: Duda ma tendencję do freudowskich pomyłek. Nie wykluczał, że trzeba wysłać broń na Ukrainę, a dziś stawia zarzut, że jesteśmy w głównym nurcie polityki europejskiej. Dobrze, że jesteśmy w głównym nurcie polityki europejskiej.
-- SIWIEC O SŁOWACH MAGDALENY OGÓREK O TELEFONIE DO PUTINA: Czuję fałsz albo brak odpowiedzialności. Ale jak ktoś ma poczucie, że nie będzie nigdy musiał dzwonić do Putina [bo nie będzie prezydentem], to może opowiadać wszystko.
-- KAMIŃSKI O PRETENSJACH ROLNIKÓW ZA EMBARGO ROSYJSKIE: Niepodległości się nie zamieni na świnie, z całym szacunkiem dla rolników. Polscy rolnicy mają olbrzymi rynek zbytu, dużo większy niż rosyjski.
*****
#DZIŚ WIECZOREM:
-- BRONISŁAW KOMOROWSKI O KRYZYSIE NA UKRAINIE I DALSZEJ AGRESJI ROSJI: Nie ma sensu karmić się lękami, obawami, najczarniejszymi scenariuszami, tylko po to, żeby się bać. Warto o najczarniejszych scenariuszach rozmawiać, mieć je w głowie, po to, aby się szykować do odpowiedzi skutecznej na wypadek czarnych scenariuszy.
-- O MIŃSKU: Jeśli chodzi o porozumienie w Mińsku, trzeba dać szansę na zweryfikowanie tej umowy do końca.
-- O FINANSOWANIU ARMII: Polska jest prymusem w NATO jeśli chodzi o finansowanie sił zbrojnych. Rząd na moją prośbę podjął decyzję o podwyższeniu tego finansowania. Inne kraje wydają dramatycznie mało. Jeśli chce się być bezpiecznym, w niebezpiecznym świecie, trzeba umacniać swoje zdolności obronne, ale i sojuszu jako całości.
*****
FAKTY TVN
-- NIE, TO NIE MUSI SIĘ STAĆ I TO SIĘ NIE STANIE - Grzegorz Schetyna w komentarzu do słów Romualda Szeremietiewa, że “Rosja musi zaatakować Polskę”.
-- KATARZYNA KOLENDA-ZALESKA: Zdaniem prezydenta trzeba się przygotować do konsekwencji zerwanego poprozumienia z Mińska. Napięta sytuacja na Wschodzie zbiega się z napiętą sytuacją przed kampanią wyborczą w Polsce. PBK apelował więc, by nie włączać polityki zagranicznej do sporu wyborczego.
-- KKZ: Kandydat PiS zaatakował rząd za bezczynność w sprawie Ukrainy.
-- ANDRZEJ DUDA: Nie zgadzam się z polityką płynięcia w głównym nurcie, bo to polityka niesuwerenna.
-- KKZ: Żaden z przedstawicieli PiS nie przyszedł na posiedzenie RBN.
-- MARIUSZ BŁASZCZAK: To show wyborcze prezydenta.
-- JAROSŁAW GOWIN: Zjednoczona prawica jest reprezentowana w RBN przeze mnie.
-- RADOSŁAW SIKORSKI: To nie może być tak, że prezydent jest dobry do debatowania, a gdy są poważne sprawy państwowe, to unika się tej odpowiedzialności.
-- KKZ: Nie ma szans na wyłączenie polityki zagranicznej z kampanijnej walki.
-- PIĄTY MATERIAŁ: Warszawa bez mostu Łazienkowskiego do 2017 roku?
-- ORDER PBK DLA DANUTY SZAFLARSKIEJ.
*****
WIADOMOŚCI TVP
-- PIERWSZE MATERIAŁY O UKRAINIE I SYTUACJI W DONBASIE.
-- BRONISŁAW KOMOROWSKI: Straszenie Polaków wizją wojny jest czymś wyjątkowo złym.
-- JUSTYNA DOBROSZ-ORACZ: To apel m.in. do Romualda Szeremietiewa.
-- ANDRZEJ DUDA: Nie zgadzam się z polityką PO płynięcia w głównym nurcie (...) Polska powinna przekonywać inne kraje UE, aby wszystkie mówiły jednym głosem.
-- W MATERIALE TEŻ PRZYPOMNIENIE TEGO, JAK OSTATNIM RAZEM JAROSŁAW KACZYŃSKI POJAWIŁ SIĘ NA RBN.
-- ROBERT TYSZKIEWICZ: Ktoś, kto nie uznaje prezydenta kraju, nie powinien wzywać do debat.
*****
WYDARZENIA POLSATU
-- MIMO OFIAR W CIĄGU OSTATNICH DNI, ŚWIAT POWINIEN SIĘ SKONCENTROWAĆ NA TYM, ŻEBY WDROŻYĆ POROZUMIENIE MIŃSKIE - wypowiedź Tomasza Siemoniaka na czołówce.
-- NA JEDYNCE I DWÓJCE: Ukraina.
-- BRONISŁAW KOMOROWSKI: To porozumienie jest zagrożone w wyniku praktyki, m.in. związanej z kontynuowaniem walk w Debalcewe, co może zagrozić procesowi.
-- TOMASZ SIEMONIAK: Te państwa, które podpisały to porozumienie są w szczególny sposób odpowiedzialne za jego realizację. Na pewno będą wyciągały z tego wniosku.
-- JAN MIKRUTA: Te państwa, czyli obok Rosji i Ukrainy - Niemcy i Francja. Czworo przywódców ma dziś rozmawiać telefonicznie o sytuacji na Ukrainie.
-- NA TRÓJCE: Rolnicy będą jutro protestowali w Warszawie.
-- GRZEGORZ KĘPKA: Manifestacja ma wszystkie wymagane zgody.
-- HANNA GRONKIEWICZ-WALTZ: Zostały zgłoszone zgromadzenia publiczne przez dwa związki zawodowe.
-- MAREK SAWICKI: Jątrzą i kłamią o rzekomo tragicznej, trudnej sytuacji na polskiej wsi.
-- CZWARTY MATERIAŁ: Wraca problem zasiłków dla opiekunów osób z niepełnosprawnościami.
My się nie zgodzimy na bezprawie
- Szefernaker pytany o sędziów TK
live
Będzie uchwała rządu
- Szłapka o planie B ws. SAFE
Gorący temat
Próba sprzedania wolności, suwerenności i niezależności za kredyt jest działaniem antypolskim
- Kaczyński
Gorący temat
Dokonał zdrady stanu
- Czarzasty uderza w Nawrockiego
Gorący temat
Prezydent stracił szansę, aby zachować się jak patriota. Wstyd!
- Tusk zapowiada odpowiedź rządu
Gorący temat
Gorący temat
Witaj na 300polityka AI!
Zadaj pytanie, które pomoże Ci lepiej zrozumieć świat polityki, kampanii wyborczych, mediów i strategii. AI odpowie na podstawie wiarygodnych źródeł i aktualnych danych.