Relacja Live

07.04.2015

08:29

Bezpieczeństwo osią nowej fazy kampanii PBK, nowy spot od weekendu

Nacisk na bezpieczeństwo we wszystkich aspektach: rodzinnym, ekonomicznym i militarnym ma być główną osią kampanii prezydenta Komorowskiego w jej kluczowej fazie. Start nowej fazy kampanii to także początek emisji nowego spotu, najpewniej od niedzieli, jak dowiaduje się 300POLITYKA - oraz deklaracja prezydenta Komorowskiego, że do 10 maja odwiedzi wszystkie województwa. Prezydent ma przypominać niemal codziennie, że Polacy oczekują od głowy państwa przede wszystkim zapewnienia bezpieczeństwa.

We wtorek Bronisław Komorowski ma w planach głównie temat rodzin i ich sytuacji. W trakcie wizyty w woj. pomorskim: (Starogard Gdański, Gniewno i Kwidzyn) ma m.in. spotkać się z rodzinami w ramach "Dialogu o Polsce". O 9:45 planowana jest krótka konferencja prasowa w Gdańsku.

Zwiększony nacisk na tematykę bezpieczeństwa nie oznacza oczywiście porzucenia linii podziału "Polska radykalna kontra Polska racjonalna". Wręcz przeciwnie. Tematyka nowego tygodnia - m.in. in vitro w Sejmie oraz rocznica Smoleńska - będzie okazją do tego, by prezydent mógł podkreślać konieczność szukania kompromisu w polityce.

We wtorek prezydent będzie podróżować Bronkobusem, w środę i czwartek odwiedzi Ukrainę, gdzie spotka się z kluczowymi politykami, planowane jest także jego wystąpienie w Radzie Najwyższej.


09:40

Pierwsze reakcje na nowe odczyty z TU-154M. Mastalerek i Hofman o wrzutce, Palikot oskarża Kaczyńskiego: "Miałem rację"

Głównym tematem porannych programów publicystycznych były oczywiście ujawnione przez RMF nagrania z tupolewa. Już dziś widać - patrząc choćby na polaryzację w reakcjach na artykuł - że temat zdominuje najbliższe dni, a może i tygodnie.

Marcin Mastalerek i Adam Hofman - obecny i były rzecznik PiS - przedstawili dziś rano spójny przekaz: doniesienia RMF to wrzutka wątpliwej wiarygodności, mająca "rozbuchać" emocje przed piątą rocznicą tragedii w Smoleńsku. Politycy stwierdzili, iż to powrót do narracji Tatiany Anodiny i MAK.

Michał Kamiński przyznał, że historię tego, co wydarzyło się w ostatniej fazie lotu, "należy napisać na nowo". Tomasz Nałęcz powiedział z kolei, iż źle się dzieje, że o tych wydarzeniach rozmawiamy na kilka dni przed obchodami piątej rocznicy. Najostrzej zareagował Janusz Palikot, który stwierdził, że to on miał rację, gdy mówił, iż gen. Błasik był pijany. Swoje opinie szef TR powtórzył na Twitterze, gdzie oskarżył Lecha Kaczyńskiego wprost o "spowodowanie śmierci ofiar katastrofy".

Oto pierwsze wypowiedzi kluczowych polityków dotyczące doniesień RMF FM.

-- MICHAŁ KAMIŃSKI W SYGNAŁACH DNIA PR1:


  • Nie wyobrażam sobie, że we współczesnych warunkach może dojść do fałszerstwa [nagrań]. Te nagrania rzucają zupełnie nowe światło na katastrofę. Nowe fakty zaważą na debacie publicznej, ja jestem tymi wiadomościami zszokowany. Ale podkreślam, tutaj trzeba być bardzo delikatnym, rozmawiamy o ludziach, którzy świadkami we własnej sprawie być nie mogą. Trzeba unikać pochopnych, politycznych wniosków.



  • Zapoznałem się z tym [informacjami RMF] na szybko, po wejściu do studia. To rzeczywiście powoduje, że historię tego, co wydarzyło się w ostatnich minutach tego lotu 10 kwietnia, trzeba będzie napisać na nowo. Wygląda na to, że teza, do której sam podchodziłem sceptycznie, że, mówiąc krótko - na pilotów był nacisk - staje się tezą dużo bardziej prawdopodobną. No, trudno polemizować z faktami. Zwolennicy zamachu oczywiście stwierdzą, że to [nagrania] fałszerstwo.



  • Poraża mnie fakt, który został ujawniony, a mianowicie obecność Dowódcy Sił Powietrznych [w kokpicie]. Jeśli ci piloci działali w stresie, byli zmuszani do podejmowania decyzji, których nie chcieli podejmować to rzuca to zupełnie nowe światło na całe wydarzenie.



  • [o Antonim Macierewiczu] Zakładam, że powie, iż to haniebne, niewiarygodne, że to wrzutka. Że będzie próbował zagłuszać fakty. Linia ataku Macierewicza jest oczywista. Usłyszymy, że to WSI, GRU, albo i Marsjanie.



  • O PRACY ZESPOŁU SMOLEŃSKIEGO: Gdyby nie dotyczyło to tak poważnej sprawy, to nazwał bym ją śmieszną i żałosną.



  •  O TEZACH O ZAMACHU: Nie zobaczyłem cienia dowodu nigdy nie zamach, nigdy w niego nie wierzyłem.


-- TOMASZ NAŁĘCZ W POLSAT NEWS:

  • Rocznica powinna być przeżywana w atmosferze skupienia, pamiętajmy o rodzinach. Czas żałoby będzie tym bardziej intensywny, nie powinniśmy tego nastroju zakłócać tego typu rozważaniami [o informacjach RMF o nowych zapisach z nagrań]. Myślę, że czas analizowania tych kwestii powinien być po rocznicy.



  • Poczekajmy spokojnie na koniec śledztwa polskiego i stanowisko prokuratorów. Polska jest krajem praworządnym ze sprawnym wymiarem sprawiedliwości. Nie analizujmy tego w atmosferze sensacji, prokuratura działa w trudnych warunkach.



  • O POLITYKACH TWIERDZĄCYCH, ŻE W SMOLEŃSKU BYŁ ZAMACH: Uważam ich za politycznych hochsztaplerów.


-- MARCIN MASTALEREK W RMF FM:

  • Tak, to jest wstrząsające, że 5 lat po katastrofie powtarzane są tezy pani Anodiny. To nie jest twardy dowód [nowe odczyty]. To nie jest przede wszystkim oryginał. To są kopie. Oryginały są zamknięte - pewnie w sejfie - w Moskwie.



  • Trzeba dziś zadać pytanie, czy ci, którzy mówili i pisali o tym, że podobno w stenogramach znajdowały się zapisy: "tak lądują debeściaki", co okazało się wierutną bzdurą, czy wszyscy ci przeprosili za to? Ktoś gra katastrofą smoleńską i ktoś chce podgrzewać emocje. To nie jest przypadek, że kilka dni przed piątą rocznicą właśnie jest taki kontrolowany wyciek do mediów. Pytanie, jak zareaguje prokurator generalny Seremet.



  • Jeszcze raz powiem - to jest plagiat tez pani Anodiny. Wtedy Donald Tusk powinien zareagować, wolał jeździć na nartach w Dolomitach. Pięć lat po katastrofie znów to się powtarza. Jeszcze raz powiem - gdzie są oryginały czarnych skrzynek? Gdzie są oryginały nagrań? Po pięciu latach nagle okazuje się, że można odczytać 30 proc. więcej z nagrań?



  • Za rok okaże się, że jest inny stenogram. Oczekuję jednego - żeby oryginały czarnych skrzynek, oryginały tych taśm były w Polsce. Oczekuję międzynarodowego śledztwa - i tego nie było. Dziś, po pięciu latach, nagle okazuje się, że były inne. A co? Za rok okaże się, że co innego było w tych stenogramach. To jest po prostu kpina.


-- ADAM HOFMAN W JEDEN NA JEDEN TVN24:

  • To kolejna wrzutka. Mija 5 lat od tragedii. Standardem zachodnich cywilizacji jest wyjaśnienie takich spraw i jednoznaczne stwierdzenie, co było na tych rejestratorach - w kilka dni, a nie po pięciu latach. To jest próba powrotu do narracji rosyjskiej, o pilotach, o pijanym gen. Błasiku.



  • To są rzeczy tak skrajnie podłe, w tym znaczeniu, że już rozstrzygane, że jeśli to jest kolejna wrzutka po to tylko, żeby te emocje po jednej stronie rzeczywiście rozbuchać, to trudno to nawet określić. To wrzutka jak rozumiem tych, którzy uważają, że ta oficjalna propaganda, którą mieliśmy najpierw w wymiarze propagandowym, później już formalnym, w raportach Anodiny i MAK, przegrała. To znaczy, że kłamstwo się nie utrzymało. Nie wiem, kto to zrobił [o wrzutce], wiem, komu to służy.


-- JANUSZ PALIKOT W POLITYCE PRZY KAWIE TVP1:

  • Data publikacji od razu rodzi wątpliwości, jest całkowicie niefortunna. Choć akurat wydźwięk tych materiałów jest zgodny z tym, co ja mówię od lat (...). Kiedy mówiłem, że pito alkohol na pokładzie TU-154 wszyscy mnie atakowali - dzisiaj okazuje się, że mam rację.


https://twitter.com/Palikot_Janusz/status/585343885720813568

  • Samolot nie powinien wystartować z Warszawy, nie powinien mieć zgody na lądowanie, osoby trzecie nie powinny być w kokpicie i wywierać presji na lądowanie, a prokuratura nie powinna przez pięć lat prowadzić śledztwa.



  • Publikacja pokazuje, że polskie państwo jest źle zorganizowane. Trudno uwierzyć w to, że dopiero w ciągu ostatniego roku udało się zrobić właściwy dokument. Wiem, że Rosja nam tego nie ułatwia, nie ma łatwego dostępu do tych zapisów, ale to wszystko łączy mi się w tragiczny obraz naszego państwa


https://twitter.com/Palikot_Janusz/status/585343681617625089

-- HANNA GRONKIEWICZ WALTZ W RADIU ZET:

  • Prokuratora jest niezależna - są przeciwnicy i zwolennicy tej teorii. Wszystko, co prowadzi do prawdy, jest ważne. To może zaognić obchody 5. rocznicy.



  • Prezydent Lech Kaczyński nie miał zaproszenia od prezydenta. Premier natomiast miał od ówczesnego premiera. Trudno mieć o to do niego pretensje. Jedni będą uważali, że można było te wizyty zrobić razem. Inni będą uważali, że wszystkie proceduralne wymogi zostały zachowane. Prawdopodobnie nigdy nie będzie konsensusu w sprawie katastrofy smoleńskiej.


-- MAREK SAWICKI W TVP INFO:

  • Mamy kolejny zamęt. Wiemy, że katastrofa jest wykorzystywana politycznie. Możemy spodziewać się, że w kampanii prezydenckiej znów będzie używana. Najbardziej cieszyć się z tego będą Rosjanie. Sami przykrywamy zbrodnię katyńską (...). Cały czas patrzę na te informacje [RMF] jak na przecieki, a nie jak na oficjalny komunikat. Martwią przecieki i niepełne dokumenty. Prokuratura jednoznacznie stwierdziła, że śledztwo jest przedłużone, winni są Rosjanie, ale także i strona polska. Lot 10 kwietnia do Smoleńska w ogóle nie powinien się odbyć.



  • O ALKOHOLU W SAMOLOTACH: Na tego typu delegacjach [jak do Katynia] był alkohol, to nie jest nowość. Teraz już się go nie podaje.



  • O SPRAWIE SMOLEŃSKIEJ W KAMPANII: Ona będzie jednym z elementów podziału sceny politycznej. W tej całej gonitwie i zgiełku zabraknie czasu na merytoryczne sprawy, które będą rozstrzygać o przyszłości Polski.


-- JACEK SASIN W POLITYCZNYM GRAFFITI POLSAT NEWS:

  • Zastanawiam się, ile będziemy mieć tych odczytów. Wcześniej też mieliśmy wiele ujawnionych stenogramów. Media już wcześniej ekscytowały się nagraniami, na których rzekomo miały padać słowa o debeściakach, albo o tym, że "jak nie wyląduję, to mnie zabiją". Nie można bombardować opinii publicznej sprzecznymi odczytami. Dlaczego my ciągle pracujemy na kopiach, czemu nie mamy oryginałów? Nie mamy w Polsce po pięciu latach dowodów, to jest kompromitacja.



  • Nie zamierzam się do tego ustosunkowywać [do nowych nagrań]. Gdybym ustosunkowywał się 5 lat temu do "debeściaków', to dziś bym się pod ziemię zapadał.


Fot. TVN24, Polskie Radio, TVP


10:29

PBK w Gdańsku: "Kwestie rodziny to realne, a nie wymyślone na potrzeby kampanii sprawy"

Na Targu Węglowym w Gdańsku - gdzie prezydent wygłosił we wtorek rano oświadczenie o planach kampanii na wtorek - padły pytania o nowe informacje RMF dotyczące katastrofy smoleńskiej, ale prezydent stwierdził tylko, że "nie o tym ta konferencja". Jak podkreślił wcześniej prezydent, kwestie rodziny i polityka pro-rodzinna są to "realne problemy i sprawy", a nie tematy "wymyślone na potrzeby kampanii wyborczej". To zapowiada jeden z nowych elementów przekazu prezydenta i jego sztabu: sprawy takie jak euro to sztuczne problemy, a dla Polaków liczą się takie sprawy jak rodzina czy kwestie bezpieczeństwa - bardzo szeroko pojętego.

Prezydent w krótkim oświadczeniu mówił, że jeszcze nigdy rodziny nie były tak wspierane, jak są teraz w Polsce. "Cieszę się, że dziś będziemy mogli rozmawiać z rodzinami". Odniósł się też do kwestii euro, o której przed Wielkanocą wspominał wielokrotnie Andrzej Duda. Jak powiedział, kandydaci robili zakupy w euro i złotówkach przed świętami, ale przyjęcie wspólnej waluty to kwestia lat. Nazwisko Duda nie padło.

Na prezydenta oczekiwali także mieszkańcy Gdańska z transparentem: "Bronka zwycięstwo to zgoda i bezpieczeństwo".



Pierwszy punkt programu to spotkanie z rodziną, która korzysta z urlopów rodzicielskich w Starogardzie Gdańskim, które ma rozpocząć się o 11:00.


fot. 300POLITYKA


13:07

Duda o nowych odczytach z TU-154M: Dzielenie Polaków, burzenie porządku społecznego, uderzenie w rodziny

- Jest rzeczą bardzo znamienną, smutną dla mnie, że na dwa dni przed 5. rocznicą pojawiają się jakieś informacje, przecieki z prokuratury, które mają zburzyć porządek społeczny i doprowadzić do negatywnych emocji. Te informacje uderzają przede wszystkim w rodziny tych, którzy zginęli pod Smoleńskiem - mówił we wtorek Andrzej Duda, komentując treść nowych odczytów z TU-154M ujawnioną dziś przez RMF.

Jak dodawał: - Mam nieodparte wrażenie gry na emocjach. Dlaczego prokuratura, która w zeszłym tygodniu miała konferencję, wówczas nic nie mówiła, a dziś nagle pojawia się nowa ekspertyza, podważająca to, co wypracował krakowski Instytut Sehna?

Duda stwierdził, iż nie będzie rzetelnego śledztwa bez oryginalnych dowodów w Polsce. - Dla mnie jako prawnika kwestia jest jednoznaczna: potrzebujemy przede wszystkim dowodów w naszym kraju, a które wciąż są w Rosji. Poważne badanie zacznie się, gdy oryginały nośników [czarnych skrzynek] znajdą się w naszym kraju. Prokuratura dziś bazuje na jakichś kopiach. Mamy mnóstwo dezinformacji w tej sprawie.

I przyznał: - Dla mnie sprawą ogromnie przykrą jest to, że ktoś chce grać na emocjach na kilka dni przed rocznicą. To jest z pewnością coś, co szkodzi Polsce, co ma dzielić Polaków. 

Głównym tematem konferencji Dudy miała być sytuacja w służbie zdrowia. Kandydat PiS wystąpił razem z synem prof. Zbigniewa Religi, Grzegorzem.

- Chcemy przywrócić służbę zdrowia, w której lekarze nie będą tylko liczyć, ale przede wszystkim leczyć - mówił Andrzej Duda na briefingu w Powiatowym Centrum Medycznym w Grójcu. Jak dodawał: - Czas skończyć ze służbą zdrowia nastawioną na zysk, czas, by w końcu zaczął realizować się testament śp. prof. Zbigniewa Religii.

Kandydat PiS spotkał się z lekarzami w Grójcu z okazji Światowego Dnia Zdrowia. Duda przedstawił krótko nie tyle proponowane przez siebie rozwiązania na naprawę służby zdrowia, ale przede wszystkim główne jej bolączki. Problemy z tym związane wpisał rzecz jasna w kampanię - polityk PiS stwierdził, iż konieczna jest debata o stanie polskiej służby zdrowia, i że taka dyskusja powinna odbyć się "pod auspicjami prezydenta". Jak dodał kandydat PiS, w przypadku, gdyby został on głową państwa, stworzyłby Narodową Radę Rozwoju - pomysł lansowany przez Dudę od początku kampanii - w ramach której powstałby zespół odpowiedzialny za system zdrowotny.

Duda krytykował pracę resortu Bartosza Arłukowicza: - Minister Arłukowicz wprowadza swoje projekty na siłę, nie licząc się ze zdaniem lekarzy i pacjentów. Mamy nieudany eksperyment w postaci pakietu onkologicznego, który "przysłużył się" do wydłużenia kolejek. Jak dodał, "W zakresie naprawy służby zdrowia potrzebny jest dialog, powrót do dobrego zarządzania, idei Zbigniewa Religii - utworzenia sieci szpitali". - Ruch w kierunku komercjonalizacji [szpitali] absolutnie nie przyniósł poprawy dostępu do usług medycznych - mówił polityk PiS. Przywołał różne dane, m.in. to, że 33 proc. pacjentów ze względów materialnych nie może wykupić potrzebnych recept.

Dziś przez cały dzień emitowany jest spot telewizyjny Dudy, w którym polityk PiS nawiązuje do dziedzictwa prof. Religi. Łatwo jednak przewidzieć, że wobec doniesień dotyczących katastrofy w Smoleńsku, Andrzejowi Dudzie trudno będzie się przebić ze swoim najnowszym przekazem o służbie zdrowia.

https://www.youtube.com/watch?v=3t3ldj7jiLk

Fot. andrzejduda.pl


13:46

PBK na spotkaniu w Gniewie jednoznacznie o in vitro i ostro o projekcie PiS: "To nieludzkie"

"Nieludzka jest chęć zabronienia [ludziom] tego np. poprzez karanie lekarzy. To okrucieństwo" - to słowa prezydenta Komorowskiego o in vitro, które padły we wtorek na zamku w Gniewie są jego pierwszym tak bezpośrednim odniesieniem się do projektu PiS, który zakłada karanie lekarzy za stosowanie tej procedury. Nazwa partii nie padła, ale prezydent stwierdził, że to projekt wniesiony do Sejmu przez jedno "ze środowisk politycznych". Bronisław Komorowski mówił o tym w trakcie sesji pytań i odpowiedzi z cyklu: "Dialog o Polsce". Pytanie o in vitro padło z sali pod koniec tego spotkania.

Prezydent Komorowski wypowiedział się jednoznacznie o ustawie regulującej in vitro: "Ja nie mam kłopotu [z ustawą], dla niektórych jest to bardzo trudny problem. Ja bardzo wcześnie, już w 2010 mówiłem, że lepsze jest rozwiązanie polegające na regulacji ustawowej, niż brak regulacji. Z punktu widzenia etycznego, oprócz pojęcia "mniejszego zła", w życiu i w polityce, w rozwiązaniach prawnych jest coś takiego jak "większe dobro". Z etycznego punktu widzenia lepsze jest uregulowanie ustawowe [tej kwestii]". Prezydent podkreślił też, że nie jest "prezydentem sumień" i każdemu - kto jest w takiej sytuacji - pozostawia decyzję. "Nie wolno zabraniać, nie wolno nakazywać". Jak dodał wzorcem jest ustawa antyaborcyjna, która także była "kompromisem politycznym".

Spotkanie odbyło się na zamku w Gniewie. Trwało - podobnie jak poprzednie - kilkadziesiąt minut. Po krótkim wystąpieniu prezydenta o polityce pro-rodzinnej, Bronisław Komorowski odpowiedział na 5-6 pytań z sali. Na zamku pojawiło się kilkadziesiąt osób - rodzin z dziećmi. Pytania oprócz in vitro dotyczyły m.in. wsparcia samorządów dla Karty Dużej Rodziny


15:47

Przekaz PBK w Kwidzynie o euro: "Tak samo straszyli, gdy wchodziliśmy do UE. Kłamią i oszukują"

To było chyba najmocniejsze uderzenie prezydenta Komorowskiego w jego politycznych konkurentów w tej kampanii. Bronisław Komorowski na rynku w Kwidzynie mówił, że ludzie straszący teraz euro są tak samo "kłamią i oszukują", jak politycy, którzy ponad 10 lat temu straszyli konsekwencjami wejścia Polski do UE. "Chcą nas sparaliżować lękiem". To był wątek główny przemówienia w tej niewielkiej pomorskiej miejscowości.

Komorowski mówił "straszeniu powszechnym" euro i Europą. "To jest moment rozstrzygnięcia. Czy chcemy wybrać tych, którzy nas straszyli UE, czy wybierzemy tych, którzy proponują połączenie rozsądnej, ciężkiej pracy z nowymi szansami, które daje UE".

Jego przemówienie było kilkukrotnie przerywane okrzykami ze strony zwolenników KORWiNA oraz członków lokalnego klubu "Gazety Polskiej", ale prezydent wykorzystał całą sytuację, tak jaki kilka tygodni temu w Nowym Targu. "Ten wybór jest wyborem prawdziwym. Słychać grupę, która krzyczy, która chce przerywać. To jest świetna ilustracja tego, między kim a kim będziecie wybierali. Tacy sami krzyczeli, gdy wchodziliśmy do UE. Możecie krzyczeć, macie do tego prawo, ale nie macie jednego - racji".



Prezydent nawiązał kilkukrotnie do przekazu dotyczącego polityki prorodzinnej, ale najmocniejszy wątek jego przemówienia dotyczył polityków, którzy "kłamią i oszukują" w sprawie euro, a wcześniej Europy. Po przemówieniu, prezydent kilkadziesiąt minut rozmawiał z mieszkańcami miasta, rozdawał autografy - to już stało się typowym elementem spotkań na rynkach w tej kampanii.


17:29

Kampania PBK po Wielkanocy: Tematy dnia, ostrzejszy i bardziej precyzyjny przekaz

Pozornie nic się nie zmieniło. Na rynku w Kwidzynie - małej pomorskiej miejscowości - prezydent po swoim przemówieniu kilkadziesiąt minut rozdawał autografy, mieszkańcy robili sobie z nim zdjęcia. Jednak kilka minut wcześniej Komorowski nie tylko nawiązał do "tematu dnia" kampanii - czyli spraw rodziny i polityki prorodzinnej, ale też bardzo mocno zaatakował swojego głównego politycznego konkurenta, i to w temacie wejścia do strefy euro. To wyznaczniki nowej wersji prezydenckiej kampanii - skoncentrowanej na tematach dnia (jak rodzina we wtorek), ale także ostrzejszej i bardziej wyrazistej w przekazie dotyczącym politycznej konkurencji.

We wtorek prezydent nie tylko nawiązał do euro, ale też mocno zaakcentował swoje stanowisko dotyczące in vitro. Bronisław Komorowski miał trzy spotkania - kameralne, u rodziny w Starogardzie Gdańskim, której członkowie korzystają z urlopów rodzicielskich, większe spotkanie o rodzinie w ramach cyklu "Dialog o Polsce" na zamku w Gniewie oraz tradycyjny wiec na rynku w Kwidzynie. Wszędzie prezydent mówił o rodzinie - o tym, że polityka prorodzinna państwa jest najlepsza od 25 lat (tu podkreślał swoje dokonania na tym polu), o Karcie Dużej Rodziny, o nowych inicjatywach dla rodzin wielodzietnych i tak dalej. W Gniewie odpowiedział też jednoznacznie na pytanie o in vitro, atakując też PiS. To jest tydzień, w którym przekaz dotyczący in vitro - ze względu na rozpoczęcie prac w Sejmie nad rządowym projektem regulacji - nabiera szczególnego znaczenia.

Tak jak pisaliśmy, kampania prezydenta ma teraz mocniej opierać się na bezpieczeństwie - w różnych aspektach. We wtorek prezydent mówił przede wszystkim o bezpieczeństwie rodzin. W kolejnych kampanijnych dniach "tematy dnia" mają być tak samo precyzyjnie wybierane. Tak samo jak regiony, które odwiedza prezydent. We wtorek było to Pomorze. W Bronkobusie i na spotkaniach towarzyszyli prezydentowi mu m.in. Sławomir Neumann i Agnieszka Pomaska, a na rynku w Kwidzyniu pojawił się też eurodeputowany Janusz Lewandowski. W niedzielę prezydent ma w podobny sposób odwiedzić kolejny region.

Wcześniej jego kampania polegała niemal wyłącznie na wizytach na rynkach, z mniej lub bardziej konkretnym przekazem politycznym. Teraz rynek to było tylko jedno z trzech spotkań. Różnica w porównaniu do startu na początku marca jest bardzo duża - kampania zyskała bardziej wyrazisty przekaz tematyczny, a prezydent bardzo śmiało atakuje konkurentów, chociaż nie padają nazwiska, ani nazwy partii.

Zanim jednak Bronkobus ponownie wyruszy w trasę, prezydent wraz z małżonką udadzą się - we środę i czwartek - na Ukrainę. Oprócz spotkania z Petro Poroszenko, prezydent ma m.in. wygłosić przemówienie przed Radą Najwyższą. W krótkiej rozmowie z 300POLITYKĄ Bronisław Komorowski podkreślał znaczenie tego przemówienia, które będzie pierwszym tego typu wystąpieniem polskiego prezydenta w historii, i ma mieć zarówno element historyczny, jak i bieżący. Prezydent ma też w planach odwiedziny cmentarza w Bykowni, gdzie razem z Poroszenką weźmie udział w uroczystościach z okazji 75. rocznicy Zbrodni Katyńskiej.

Jak powiedział nam o symbolicznym znaczeniu tego miejsca i odwiedzin z prezydentem Ukrainy: "To jest też kontekst przypomnienia zbrodni stalinowskich także wobec narodu ukraińskiego. Tam leżą polskie ofiary, ale i ukraińskie, z całego Związku Sowieckiego. To może mieć szczególny wydźwięk wspólnego przypomnienia, czym jest zetknięcie z totalitaryzmem sowieckim". Wizyta nie ma oczywiście charakteru kampanijnego, ale nie ma wątpliwości, że będzie szeroko relacjonowana przez media.

Do wyborów pozostało już tylko 33 dni. To widać w kampanii prezydenta, która jest bardziej skoncentrowana na konkretnych tematach, bardziej zdyscyplinowana i nie jest skonstruowana tylko z wizyt na rynkach małych miejscowości. To w połączeniu z nowymi spotami i akcentowaniem bezpieczeństwa we wszystkich aspektach ma gwarantować wynik lepszy, niż sondaże dające Komorowskiemu tylko około 41 proc.

Fot. Hubert Różyk


20:54

OBRAZ DNIA: Gawryluk: rewelacje przypominające tezy Rosjan, Skórzyński: prokuratura oddała pole Macierewiczowi

-- KAMPANIA BRONISŁAWA KOMOROWSKIEGO PO WIELKANOCY: TEMATY DNIA, OSTRZEJSZY I BARDZIEJ PRECYZYJNY PRZEKAZ: “Wcześniej jego kampania polegała niemal wyłącznie na wizytach na rynkach, z mniej lub bardziej konkretnym przekazem politycznym. Teraz rynek to było tylko jedno z trzech spotkań. Różnica w porównaniu do startu na początku marca jest bardzo duża - kampania zyskała bardziej wyrazisty przekaz tematyczny, a prezydent bardzo śmiało atakuje konkurentów, chociaż nie padają nazwiska, ani nazwy partii”. https://300polityka.pl/news/2015/04/07/kampania-pbk-po-wielkanocy-tematy-dnia-ostrzejszy-i-bardziej-precyzyjny-przekaz/

-- NOWY WIDEOBLOG PBK O POLITYCE PRO-RODZINNEJ I IN VITRO: “Rozmawiałem o tym przy swoim stole - wszyscy życzymy parlamentowi, by znalazł odwagę do rozwiązywania trudnych problemów”. https://youtu.be/XBN6-2Z5lDE

-- ANDRZEJ DUDA O NOWYCH ODCZYTACH: DZIELENIE POLAKÓW, BURZENIE PORZĄDKU SPOŁECZNEGO, UDERZENIE W RODZINY: “Jest rzeczą bardzo znamienną, smutną dla mnie, że na dwa dni przed 5. rocznicą pojawiają się jakieś informacje, przecieki z prokuratury, które mają zburzyć porządek społeczny i doprowadzić do negatywnych emocji. Te informacje uderzają przede wszystkim w rodziny tych, którzy zginęli pod Smoleńskiem”. https://300polityka.pl/news/2015/04/07/duda-o-nowych-odczytach-z-tu-154m-dzielenie-polakow-burzenie-porzadku-spolecznego-uderzenie-w-rodziny/

-- FRAGMENTY NIEMIECKIEJ KSIĄŻKI O SMOLEŃSKU - fragmenty książki Jürgena Rotha o katastrofie Smoleńskiej: „Umieszczenie w TU-154M ładunków wybuchowych byłoby niemożliwe bez zaangażowania polskich sił”. http://wpolityce.pl/smolensk/240032-publikujemy-fragmenty-ksiazki-jurgena-rotha-o-katastrofie-smolenskiej-umieszczenie-w-tu-154m-ladunkow-wybuchowych-byloby-niemozliwe-bez-zaangazowania-polskich-sil

-- ROBERT MAZUREK: NOWE STENOGRAMY TO ZABAWA W PRZEKONYWANIE PRZEKONANYCH. ALE WYJĄTKOWO PASKUDNA ZABAWA: “Z jednej strony wiemy, że nowe odczyty nikogo nie przekonają, bo w sprawie Smoleńska linie poddziałów utwardzono już tak bardzo, że żadne doniesienia (rewelacje o tym, że niemiecki BND wierzy w rosyjski zamach z jednej i potwierdzenie wersji Anodiny o naciskach gen. Błasika z drugiej strony) ich nie zmienią. Nie przybliży nas to też do żadnej niewygodnej prawdy”. http://wpolityce.pl/smolensk/239969-pol-porcji-mazurka-nowe-stenogramy-to-zabawa-w-przekonywanie-przekonanych-ale-wyjatkowo-paskudna-zabawa

-- JUTRO PIERWSZE POLSKIE POLITYCZNE Q&A NA FB, AGNIESZKA POMASKA O POLITYCE PRORODZINNEJ, 14:00. https://twitter.com/Platforma_org/status/585447223757971457

*****

FAKTY TVN

-- NA JEDYNCE I DWÓJCE: Nowe głosy z kabiny pilotów prezydenckiego Tupolewa.

-- JANUSZ PALIKOT: Oni imprezowali poprzedniego dnia do 2-3 w nocy.

-- MARCIN ŚWIĘCICKI: Był również bezpośredni nacisk na pilotów.

-- MARCIN MASTALEREK: To po prostu obrzydliwe.

-- KRZYSZTOF SKÓRZYŃSKI: Wojskowi prokuratorzy nie powiedzieli niestety, co ich zdaniem zostało źle odczytane i zinterpretowane. Nie przedstawili własnej interpretacji, oddając pole, np. zespołowi Macierewicza.

-- ANDRZEJ DUDA: Oczekuje oryginałów dowodów. Oczekuję, że wtedy będą przeprowadzone rzetelne ekspertyzy.

-- SKÓRZYŃSKI: Za 3 dni, w 5. rocznicę katastrofy, Antoni Macierewicz przedstawi swój raport.

-- CZWARTY TEMAT: Debata o in vitro - w Sejmie 5 projektów.

-- JUSTYNA POCHANKE: Najbardziej radykalny jest PiS, proponując całkowity zakaz. Na szczęście dzieci z in vitro cały czas się rodzą, nie czekając aż posłowie dogadają się z własnym sumieniem.

-- MARIUSZ BŁASZCZAK: Chodzi o godność życia ludzkiego. Uważamy, tak jak Episkopat, że in vitro nie jest procedurą leczniczą. To zapłodnienie pozaustrojowe, w związku z tym uważamy, że powinno być niedopuszczalne.

-- DUDA: To kara przewidziana dla tych, którzy in vitro przeprowadzają, czyli dla tych, którzy działają w ramach klinik in vitro.

-- MAGDA ŁUCYAN: Lekarz miałby być ukarany grzywną lub 2-letnim zakazem wykonywania zawodu.

-- BRONISŁAW KOMOROWSKI: Nie wolno ludziom zabraniać prawa do stosowania metody skutecznej. Nie wolno im też nakazywać.

-- ŁUCYAN: Wcześniej PiS chciało karać lekarzy więzieniem, jednak wycofało się z tego pomysłu.

-- JANUSZ PALIKOT: [Projekt TR] zakłada brak w zasadzie ograniczeń dot. ilości zarodków i brak ograniczeń, jeżeli chodzi o to, kto może starać się o to, żeby tą metodą zajść w ciążę.

-- PAWEŁ OLSZEWSKI: Zarówno opozycja, jak i strona kościelna, powinny wspierać te rozwiązania, bo dotychczas mamy absolutnie bez żadnych regalcji możliwość dokonywania wszystkiego.

-- ŁUCYAN: Ani w klubie PO, ani PSL, nie będzie dyscypliny. Projekt ma też poprzeć lewica.

-- DARIUSZ JOŃSKI: PO w dużej mierze skopiowała [SLD], ale lepszy taki projekt, niż żaden.

-- IRENEUSZ RAŚ: Na pewno możliwe są jeszcze poprawki, tak żeby życie ludzkie było jeszcze lepiej chronione.

-- OLSZEWSKI: Kościół powinien zajmować się rzeczami, do których jest powołany, a nie szantażowaniem parlamentarzystów.

*****

WIADOMOŚCI TVP

-- PIERWSZY MATERIAŁ: Nowe fragmenty stenogramu z kokpitu Tu-154.

-- BARTOSZ KOWNACKI W MATERIALE O POLITYCZNYCH KONSEKWENCJACH UJAWNIENIA STENOGRAMÓW: Są pisane cyrylicą. Są pisane na zlecenie Putina.

-- MARCIN MASTALEREK: Po 5 latach, w cudzysłowiu przypadkowo udaje się odsłuchać 30 proc. nowych nagrań? To hańba, kpina, skandal. I za to odpowiada ekipa rządząca.

-- ADAM JARUBAS: Chciałbym wierzyć, że akurat wyciagniecie tych zapisów teraz jest przypadkowe, a nie jest elementem zaplanowanej kampanii.

-- ROBERT TYSZKIEWICZ: Nie pozwolimy, by rocznica katastrofy smoleńskiej wpisała się w kampanię polityczną.

-- BRONISŁAW KOMOROWSKI: Nie znam tych materiałów.

-- KOMOROWSKI DALEJ: Staram się robić swoje, to znaczy to moje to jest dbać o to, by w stopniu maksymalnie możliwym - a to jest trudne - wrócił klimat, wspomnienie wspólnoty, żałoby.

-- ANDRZEJ DUDA: Dla mnie ogromnie przykre jest to, że ktoś pozwala sobie na granie na emocjach na dwa dni przed rocznicą tragedii smoleńskiej.

-- JANUSZ PALIKOT: Trzeba oczekiwać od Jarosława Kaczyńskiego i Andrzeja Dudy, by przeprosili ludzi w Polsce za to, że przez lata wmawiali teorię trotylu i zamachu.

****

WYDARZENIA POLSATU

-- CHAOS W KOKPICIE I GENERAŁ BŁASIK ZA PLECAMI ZAŁOGI? - na jedynce.

-- JAN MIKRUTA O DONIESIENIACH RMF FM: W materiale Tomasz Skory relacjonuje stenogramy: rozgardiasz, nieporządek. “Piwko? A ty nie pijesz?” - jeden z cytatów i wypowiedź prokuratora, że analizy toksykologiczne wykluczyły wpływ alkoholu.

-- JAN MIKRUTA: W niektórych fragmentach można odnieść wrażenie wywierania presji na załogę, która próbowała wielokrotnie uciszyć inne osoby obecne w kokpicie.

-- JERZY MILLER: Nie dostrzegam potrzeby wznowienia prac komisji, nowe stenogramy nie wnoszą nic nowego.

-- DOROTA GAWRYLUK: NOWE STENOGRAMY MOGĄ ZDUMIEWAĆ.

-- AGNIESZKA MOSÓR: Czarne skrzynki ciągle są w Moskwie, fatalnie zgrane nośniki dla polskich śledczych. Nic nie zrobiono, by zrobić w Moskwie lepsze kopie. To, co dostaliśmy od Rosjan trudno nazwać wysoką jakością. Eksperci potwierdzają: to nie jest tajemna wiedza, by wiedzieć, że można było zgrać lepszą jakość.

-- DOROTA GAWRYLUK: Mało kto spodziewał się rewelacji przypominających tezy Rosjan.

-- DARIUSZ OCIEPA: Czarne skrzynki wywróciły scenariusze kampanii do góry nogami. PiS zakłada, że ktoś celowo chce podkreślić odpowiedzialność obecnych w kabinie.

-- JANUSZ PALIKOT: Jak na dłoni widać odpowiedzialność Lecha Kaczyńskiego.

-- OCIEPA: Prokuratorzy dotąd nie wspominali o nowych zapisach.

-- OCIEPA DALEJ: PBK nie chciał komentować, ale ten temat zdominuje kampanię.


21:20

ŚRODOWE TYGODNIKI: Krasowski: Po Smoleńsku Tusk się pogubił, Janicki i Władyka: SLD należy się kara za Ogórek
TYGODNIK POLITYKA -- ROBERT KRASOWSKI O SMOLEŃSKU: PAŃSTWO WE MGLE: “Polski prezydent nie powinien ginąć w katastrofie lotniczej. Coś zadziałało źle, bardzo źle. Ta myśl łączy dziś zwolenników teorii spisku i zamachu, jak i tych, którzy w 10 kwietnia 2010 r. widzą tragiczny wypadek. -- KRASOWSKI: JAROSŁAW POCIĄGNĄŁ LECHA NA DNO: “Gdyby Lech Kaczyński nie był bratem swego brata, byłby prezydentem lubianym. Był politykiem słabym, ale sympatycznym. Jednak niechęć do Jarosława została przeniesiona na niego. Obaj popełnili życiowy błąd, decydując się na równoległe kariery. Rodzinna pułapka. Aby w oczach Polaków stać się prezydentem, Lech musiał zachować dystans do brata. Ale tego nie chciał i nie potrafił. Przegrał na stracie. Jarosław go pociągnął na dno”. -- DALEJ KRASOWSKI: DWIE KATASTROFY ZA CZASÓW MINISTRA Z PO: “Dwie największe katastrofy wydarzyły się za kadencji jednego ministra obrony. Ministra z PO. Od dłuższego czasu wojsko domagało się nowych maszyn dla vipów, wzmocnienia pułku pilotów oraz nowych procedur bezpieczeństwa. Zwłaszcza obowiązującego w NATO zakazu wspólnych przejazdów wojskowego dowództwa. Ale minister zablokował zakup samolotów. Na rok przed Smoleńskiem oświadczył, że szkoda na to pieniędzy. Nie wzmocnił też pułku pilotów, nie wprowadził procedur rozdziału dowództwa. Mimo to po katastrofie na stanowisku pozostał. Premier z obawy, że dymisja będzie przyznaniem się do winy, zostawił go jeszcze przez półtora roku”. -- TUSK SIĘ POGUBIŁ - kontynuuje swój esej Krasowski: “Po katastrofie Tusk się pogubił. Myślał, że zadanie premiera sprowadza się do udziału w ceremoniach żałobnych. Śledztwo w sprawie śmierci prezydenta okazało się wielką porażką. (...) Patriotyzm Kaczyńskiego był zbyt staroświecki, Tuska zbyt nowoczesny. Obliczony na świat, który jeszcze nie nadszedł. Gdyby Niemcy, Anglicy czy nawet Szwedzi znaleźli się w podobnej sytuacji, Rosjanie poczuliby ich gniew. Choćby udawany, odgrywany przed światem, aby nie stracić szacunku. (...) Gestów jest wiele, Tusk nie wykonał żadnego. Po katastrofie polskie państwo potrafiło działać tylko na poziomie elementarnym. Pochowało zmarłych. Zrobiło tyle, co wszystkie społeczności od czasu neandertalczyków. Wykopało doły, zasypało ciała, czasem myląc szczątki. Nic więcej”. -- KONKLUZJA KRASOWSKIEGO: PAŃSTWO POLSKIE NIE ROBI NAJLEPSZEGO WRAŻENIA: “Polskie państwo nie robi dobrego wrażenia. Nie reaguje na wyzwania, nie uczy się, nie naprawia swoich defektów, nie bierze na siebie skomplikowanych zadań. Ma peryferyjne standardy i peryferyjne umiejętności. Nawet śmierć prezydenta nie potrafiła go wybić z mało ambitnej rutyny. Polskie państwo leży między Niemcami i Ukrainą. Również pod względem jakości”. -- ŻENUJĄCA KAMPANIA PREZYDENCKA - piszą Wiesław Władyka i Mariusz Janicki: “Ta kampania może nabrać jakiegoś politycznego sensu dopiero w drugiej turze (choć Komorowski chciałby jej uniknąć), bo dopiero wtedy starliby się przeciwnicy – cokolwiek by o sobie mówili – reprezentujący PO i PiS. Bo tylko ta walka, choćby dla wielu już nużąca, jest realna. Za żenującą kampanią, we mgle prostackich kłamstw i piarowych chwytów, kryje się bardzo poważna stawka”. -- SLD ZA OGÓREK NALEŻY SIĘ DOTKLIWA KARA- piszą dalej Janicki i Władyka: “I wreszcie Magdalena Ogórek, to już rekord nad rekordami, młoda dla młodych, ładna dla ładnych i w ogóle. Osoba, której pojawienie się zaskoczyło nie tylko ogół, zaskoczyło komentatorów, wprowadziło w stan szoku wielu działaczy samego SLD. To Miller najbardziej naruszył granicę powagi, złamał niepisaną wśród głównych sił politycznych zasadę, aby sobie jednak totalnych żartów z wyborów nie robić. Uczucie zażenowania towarzyszy wszystkim prezentacjom kandydatki Ogórek i już nawet staje się obojętne, czy mówi coś czy tylko milczy, ale za to je watę cukrową. Takie potraktowanie przez SLD wyborów prezydenckich jest obraźliwe, dyskredytuje tę partię i słusznie będzie się jej należeć jakaś dotkliwa kara”. -- JANICKI I WŁADYKA O DUDZIE: CZŁOWIEK Z REKLAMY PASTY DO ZĘBÓW: “Aż żal, że ten kiedyś ponoć dobrze zapowiadający się działacz nie ma autorefleksji, nie ma pokusy, by okazję, która się nadarzyła, wykorzystać na serio dla zbudowania sobie wizerunku, by awansować autentycznie w świecie polityki, a może nawet zapowiedzieć się jako przyszły mąż stanu. By zaprzeczyć wizerunkowi „człowieka bez właściwości”, wyjętego jakby z reklamy pasty do zębów. By nawet niechętni PiS nabrali do niego szacunku i zobaczyli w nim polityka większej wagi i jakiejś potencji. Duda chce być dla jednej publiczności nowoczesny, kiedy triumfalnie wkracza na Twittera, albo chce naśladować Kennedy’ego, ale potem zasiada u o. Rydzyka i jest typowym przykościółkowym politykiem prawicy”. -- JANICKI (być może pomny swojego wywiadu-rzeki z Romanem Malinowskim) I WŁADYKA O MŁODYCH DZIENNIKARZACH I KAMPANII: “Polskie życie publiczne składa się z niewielkiej części naprawdę istotnej i z wielkich połaci zdarzeń bez znaczenia, którą dziennikarze, zwłaszcza młodszego pokolenia, naoglądani „House of Cards” opisują z zapałem, jakby śledzili fakty o globalnym znaczeniu”. -- NA ALLEGRO MOŻNA DOSTAĆ KSIĄŻKĘ JANICKIEGO z 1992 - WYWIAD RZEKA Z ROMANEM MALINOWSKIM! (O GLOBALNYM ZNACZENIU) http://allegro.pl/wielka-koalicja-kulisy-roman-malinowski-i5226218859.html -- BRONISŁAW KOMOROWSKI - JEDYNY CZOŁOWY KANDYDAT, KTÓREGO WŁADYKA I JANICKI NIE RECENZUJĄ. -- JANINA PARADOWSKA O WYROKU NA MARIUSZA KAMIŃSKIEGO: “Ten wyrok zapadł jednak w konkretnej sprawie i dobrze, że jest. Jego surowość przypomina, że nie o byle jakie zaniedbania urzędnicze chodziło, ale o uderzenie w samą istotę państwa prawa. Ciekawe jednak, że wśród tylu pytań o surowość wyroku, wyższego, niż żądała prokuratura, nikt nie zapytał: dlaczego właściwie prokuratura, stawiając tyle poważnych zarzutów, żądała tak mało – rok w zawieszeniu i zakaz pełnienia funkcji publicznych przez cztery lata? Czy prokuratura nadal uważa, że jej obowiązkiem jest głównie ściganie, a nie ochrona praworządności? A może czuje się współwinna?” TYGODNIK POWSZECHNY -- GRAŻYNA STANISZEWSKA O 1989 W ROZMOWIE Z ANNĄ MATEJĄ: “Jeżeli dziś możemy powiedzieć, że nam się udało – a chyba jednak udało – nie stało się to bez naszego udziału, bo niczego nie odkładaliśmy na później. Mogliśmy nie wiedzieć, jak się rządzi – nikt nas przecież tego nie uczył – ale naiwni nie byliśmy. Wiedzieliśmy, że taka szansa trafia się raz na sto lat, więc ważne jest to, co tu i teraz – trzeba wykorzystać okoliczności i zrobić tyle, ile jest możliwe. Proszę sobie wyobrazić, że gdy zostaliśmy posłami, przez kilka miesięcy nie dostawaliśmy diet: wcześniej Sejm pracował tylko raz na kilka miesięcy, więc posłowie nie musieli porzucać pracy zawodowej. My obradowaliśmy permanentnie, łącznie z sobotami, a przed przyjęciem planu Balcerowicza nawet w niedziele”. -- STANISZEWSKA O KLASIE POLITYCZNEJ W DEMOKRACJI: “O geniuszy niełatwo, szczególnie w demokracji, bo ten system ceni ludzi, oględnie mówiąc, „średnich”. Z kolejnymi wyborami coraz wyraźniej widać, że do głosu dochodzi „swój chłop” – ktoś, z kim wyborca się utożsamia, może trochę mu zazdrości ale kto na pewno nie budzi w nim kompleksów. Ale czy „swój chłop” będzie kimś więcej, zwłaszcza w trudnych czasach? Czy weźmie na siebie jakiekolwiek ryzyko, np. wpuszczenia do kraju kapitału z zewnątrz, by sprywatyzować nierentowne zakłady?” -- PAWEŁ RESZKA O WYROKU NA MARIUSZA KAMIŃSKIEGO: “To wszystko jednak nie zmienia wrażenia – konfuzji, wedle Gowina, czy dysonansu poznawczego, wedle Bodnara – że wyrok na Mariusza Kamińskiego jest wyjątkowo surowy. Były szef CBA zapowiedział apelację”.