Relacja Live

01.04.2015

08:30

BLOG MIGALSKIEGO: Losowanie zamiast głosowania w wyborach. 4 argumenty

Podstawową formą dokonywania wyboru w starożytnych demokracjach było losowanie, a nie głosowanie. Uważam, że należy powrócić do tej tradycji i zwyczaju. I to najlepiej już w najbliższych wyborach prezydenckich.

Starożytni Grecy i Rzymianie ufali Fatum czy też Ananke, chętnie więc oddawali w ich ręce swój los oraz los Polis i Respubliki. Wierzyli, że bogowie lepiej rozstrzygną dylematy władzy, niż grzeszni i ograniczeni w swej mądrości ludzie. Uważali także, że losowanie, zamiast głosowania, daje większe szanse każdemu z obywateli do sprawowania, chociażby przez krótki okres, jakichś urzędów publicznych. Wreszcie, sądzili że w ten sposób mogą uniknąć korupcji i nieczystej gry zawsze towarzyszących głosowaniom. Uważam, że – z innych nieco powodów – powinniśmy powrócić do tradycji losowania i zastosować ją do wyborów prezydenckich.

Jeśli komuś wydaje się ten pomysł ekstrawaganckim, to niech weźmie pod uwagę, że wybór poprzez losowanie…już jest obecny w polskim prawodawstwie. Ustawa wyraźnie mówi o tym, że w wypadku równej liczby głosów oddanych na radnego, wójta, burmistrza czy prezydenta o tym, kto ostatecznie obejmuje mandat czy też urząd decyduje…losowanie! Ustawodawca dopuścił więc sytuację, że - w pewnych okolicznościach - o wyborze rozstrzyga ślepy los. Dlaczego więc nie rozszerzyć tej metody na inne wybory i inne przypadki?

Jeśli mówimy o wyborach głowy państwa, to zachowany powinien być wymóg zebrania odpowiedniej liczby podpisów, by móc wziąć udział w losowaniu – nie byłoby bowiem sensowne, by wyboru dokonywano spośród 30 milionów dorosłych Polaków. Ale jeśli podnieślibyśmy próg wymaganych podpisów do, powiedzmy, 300 tysięcy, to wówczas wyeliminowalibyśmy wariatów, frustratów, ludzi całkowicie nieodpowiedzialnych. Można byłoby także zmienić ustawę i wprowadzić możliwość złożenia podpisu tylko na jednej liście poparcia – znacząco ograniczyłoby to liczbę tych, którym sztuka zebrania wymaganych 300 tysięcy podpisów udałaby się. I to właśnie spośród nich dopiero dokonywalibyśmy wyboru poprzez losowanie.

Można założyć, że ci, którym udałoby się pokonać ten wstępny próg 300 tysięcy podpisów, są znanymi postaciami życia publicznego i są na tyle sprawni intelektualnie, że podołaliby zadaniu sprawowania urzędu prezydenta. Oczywiście, warto byłoby w takim wypadku zastanowić się nad ograniczeniem kompetencji głowy państwa wybieranej losowo, ale to już sprawa drugorzędna. Zasadniczą kwestią byłoby bowiem to, że ostateczny wybór byłby dokonywany właśnie tak, jak robili to Starożytni – czyli poprzez losowanie.

Jakie byłby z tego korzyści? Po pierwsze finansowe – warto zastanowić się ile państwo polskie zaoszczędziłoby na tej modyfikacji. Przecież tu gra udzie o grube miliony złotych, które mogłyby być przeznaczone na inne, bardzie społecznie nośne, potrzeby. Ileż żłobków, szkół i szpitali można by było wybudować za zaoszczędzone w ten sposób środki?

Po drugie, zwiększałoby to ducha obywatelskiego. O ile dziś szansę na zostanie głową państwa mają tylko nominaci największych i najbogatszych partii politycznych, o tyle w przypadku losowania taką możliwość mieliby także inny kandydaci – działacze społeczni, ludzie angażujący się w trzeci sektor, członkowie znanych i lubianych NGO-sów. W ten sposób znacząco zwiększyłaby się partycypacja społeczna w procesie politycznym. Praktycznie każdy znany i lubiany miałby szansę na zebranie owych 300 tysięcy głosów (czas na ich zgromadzenie mógłby być odpowiednio wydłużony, by demos mógł się w ten sposób organizować i debatować). To uatrakcyjniłoby życie publiczne i zachęciło do udziału w nim tych, którzy dziś wybierają absencję wyborczą i ucieczkę w wewnętrzną emigrację.

Po trzecie, jeśli wierzymy w przejawianie się w historii ludzkości Boga, a przecież 95% z nas jest katolikami i jest przekonana o czymś takim, to czy nie byłoby rozsądne, by o losach naszej Ojczyzny decydował bezpośrednio Bóg, a nie ułomni i błądzący w swych wyborach ludzie? Czyż nie jest to ostateczny argument na rzecz wyboru metody losowania i przedłożenia jej ponad metodę głosowania?

I wreszcie po czwarte, tego typu modyfikacja prawa wyborczego byłaby czymś absolutnie nowatorskim we współczesnym świecie i na pewno byłaby żywo debatowana na wszelakich forach dyskusyjnych i we wszystkich centrach decyzyjnych. To dałoby naszemu krajowi tak potrzebną nam reklamę, która mogłaby zachęcać inwestorów do lokowania właśnie nad Wisłą swoich firm i biznesów. Gdzież bowiem lepiej byłoby inwestować, jeśli nie w kraju, którego polityków i obywateli stać na tak nowatorskie podejście do problemów zarządzania? Dałoby to ogromny impuls rozwojowy i finansowy naszej gospodarce.

Zdaję sobie sprawę, że to pomysł szokujący i zaskakujący, trudny do akceptacji, skłaniający do natychmiastowego i automatycznego odrzucenia. Ale namawiam jednak do tego, by się nad nim głębiej zastanowić. Zwłaszcza w obecnych czasach. Zwłaszcza dzisiaj.

fot. tvn24


10:24

CYTATY PORANKA: Olejnik do Schetyny: Dzień dobry panie premierze, Nałęcz: Te cholerne komputery..., Brudziński o tchórzofretce Dudy
-- MONIKA OLEJNIK DO GRZEGORZA SCHETYNY: A gościem Radia Zet jest premier Grzegorz Schetyna, dzień dobry. -- SCHETYNA: Dzień dobry. Nie jestem premierem, jestem ministrem spraw zagranicznych. -- OLEJNIK: Jest 1 kwietnia! -- SCHETYNA: A, to przepraszam. -- GRZEGORZ SCHETYNA W RADIU ZET O 7 LATACH RZĄDÓW PO: To było trudne 7 lat. To są lata, które wpisały w nas w kryzys gospodarczy, ale przeszliśmy [przez kryzys] suchą stopą. Też dlatego, że szanowaliśmy to, co mamy, i stawialiśmy drobne, ale konsekwentne kroki. Nie było wielkich planów, wielkich oczekiwań. Wiedzieliśmy, że jest trudna sytuacja i musimy przez nią przejść. Czuliśmy wielką odpowiedzialność i wydaje mi się, że to się udało zrobić. Nie doceniamy tego. -- O SŁOWACH JAROSŁAWA KACZYŃSKIEGO O “ZBIEGŁYM TUSKU”: Nie lubię takich formułek. Taka formułka była też używana jak powstawała PO, że my tworząc PO uciekamy od kogoś, od czegoś. Donald Tusk jest prezydentem Europy i świetnie reprezentuje Polskę w Brukseli i reprezentuje całą Europę. Z tego się powinniśmy cieszyć. -- O KAMPANII ANDRZEJA DUDY: Będzie szukał swojego pomysłu na kampanię. Wydaje mi się, że kampania Andrzeja Dudy jest takim preludium i inwestycją w kampanię parlamentarną. Że oni wiedzą, że tutaj się nic nie zdarzy. To jest rozpędzanie się przed wyborami parlamentarnymi. -- O DUDZIE I KOMOROWSKIM: Co może obiecać Andrzej Duda, robiący happeningi z koszykiem i straszącym cenami, a co odpowiedzialny prezydent po pięcioletniej kadencji? To muszą być inne kampanie, ale ten efekt będzie taki, jakiego wszyscy oczekujemy. Polacy są mądrzy w wyborach prezydenckich. -- O 5 ROCZNICY SMOLEŃSKA: To jest zamknięcie pewnego etapu, te 5 lat. Oczekiwaliśmy, że po tych 5 latach będziemy mogli podsumować to, co wydarzyło się w Smoleńsku - jeśli chodzi o postępowanie prokuratorskie, kwestię odzyskiwania wraku. Co wydawało się, przez pierwsze miesiące, jako coś oczywistego. Wraku nie ma i oczywiście uważam, że to jest element polityki. Że ten wrak mimo 5 lat, mimo zakończenia wszystkich procedur badania go, cały czas nie ma go w Warszawie. -- MONIKA OLEJNIK CYTUJE TV REPUBLIKĘ: Podobno w archiwach wywiadu niemieckiego znajduje się notatka świadcząca o tym, że FSB stoi za tym, co wydarzyło się w Smoleńsku. Pana zdaniem polski wywiad powinien zwrócić się o tę notatkę? -- SCHETYNA: Potwierdzić, czy to jest możliwe, czy jest to informacja prawdziwa. Doskonale wiemy, że te rocznice przynoszą, nie chcę powiedzieć demony, ale emocje, dużo często niesprawdzonych informacji. Uważam, że jest to do sprawdzenia i zweryfikowania. Ja nie mam żadnej wiedzy o nowych dokumentach, które wpływają na przebieg czy przyczyny katastrofy w Smoleńsku. -- O WYROKU WS. MARIUSZA KAMIŃSKIEGO: Bardzo twardy i wysoki wyrok, to pokazanie, że nie można łamać prawa, nawet jeśli intencje były dobre i jeśli chciano walczyć z korupcją. Ale to nie usprawiedliwia marszu na skróty, łamania prawa, fałszowania dokumentów etc. To jest przestroga, że państwo w takich sytuacjach powinno postępować zgodnie z prawem, że urzędnicy państwowi też podlegają prawu. -- Ja nie chcę go wsadzać za kraty. To bardzo ostry, drakoński wyrok. -- MONIKA OLEJNIK: Ale nie twierdzi pan, że jest pan oburzony. -- SCHETYNA: Nie jestem oburzony, powiedziałem, że prawo obowiązuje wszystkich. Będzie apelacja, jeszcze wielka debata nas czeka. O tym, w jaki sposób urzędnicy powinni prowadzić sprawy, przestrzegać prawa. -- BARTŁOMIEJ SIENKIEWICZ W POLSAT NEWS NA PYTANIE, CZY EWA KOPACZ ODCIĘŁA SIĘ OD DONALDA TUSKA: W jaki sposób? -- “TUSK Z POLSKĄ POLITYKĄ NIE MA NIC WSPÓLNEGO”: O ile dobrze pamiętam, to przez ostatnie pół roku w Polsce rządzi Ewa Kopacz, nie Donald Tusk. Donald Tusk jako żywo z polską polityką wewnętrzną, gospodarczą, nie ma nic wspólnego. -- “TO DWA RÓŻNE ŚWIATY”: Przed wyborami parlamentarnymi PO będzie opowiadała i odpowiadała przed Polakami nie tylko za ostatnie miesiące, ale za 8 lat rządów. Kiedy spojrzymy, w którym miejscu była Polska w 2007 r., a gdzie w 2015 r.,to są dwa różne światy. I nie bałbym się takich porównań. -- JOACHIM BRUDZIŃSKI W KONTRWYWIADZIE RMF FM O EWIE KOPACZ: Jako marszałek Sejmu, pełna miłości i pokoju, zwracała się pod adresem opozycji takimi słowy jak "szubrawcy", "hieny cmentarne". I to jest język miłości partii, która raz, że w nazwie ma, że jest obywatelska, a dwa: ma w sobie tyle bezczelności, żeby stanąć przed opinią publiczną i po podniesieniu wieku emerytalnego do 67. roku życia, po usilnych próbach wprowadzenia euro, po wydojeniu kieszeni ponad pół miliona Polaków, bo akceptowano kredyty frankowe, i chodzeniu na pasku komercyjnych banków - dzisiaj nagle dowiadujemy się, że za wszystko odpowiada opozycja i w ogóle wszystkie nieszczęścia, jakie w naszym państwie miały miejsce, to wina Prawa i Sprawiedliwości. -- "FRUNIEMY": Skrzydła dzięki naszemu kandydatowi Andrzejowi Dudzie nam i naszym wyborcom rosną. Płyniemy, fruniemy. Czuć moc. -- O WYROKU WS. MARIUSZ KAMIŃSKIEGO: Wie pan, ja jestem zbudowany tym, jak na ten wyrok zareagowało dwóch byłych ministrów sprawiedliwości w rządzie Donalda Tuska - pan profesor Ćwiąkalski i pan minister Jarosław Gowin. Jeden - pan minister Ćwiąkalski - mówi o zupełnie aberracyjnej wręcz skali tego wyroku w stosunku do Mariusza Kamińskiego, a Jarosław Gowin mówi wręcz o dniu hańby wymiaru sprawiedliwości w naszym kraju. -- BRUDZIŃSKI DALEJ: To jest sygnał do tych funkcjonariuszy, którzy dzisiaj się tym zajmują: "Wara wam od tego. Wara wam od białych kołnierzyków. Wara wam od ludzi z listy 100 najbogatszych Polaków czy ministrów, bo skończycie tak, jak Kamiński, czy wasi koledzy z CBA". -- O PUBLIKACJI "FAKTU" O MAMIE ANDRZEJA DUDY: Atakowano już teścia Andrzeja Dudy, atakowano jego córkę, że ośmieliła się wystąpić - z resztą znakomicie - w jakimś kabarecie szkolnym, była już afera śmieciowa rzekomo, które to żona wystawia... Dzisiaj atakuje się jego mamusię. Wie pan co, została jeszcze tchórzofretka. Andrzej Duda ma tchórzofretkę, więc czekam, kiedy zostanie również zaatakowana. -- MARCIN KIERWIŃSKI W GOŚCIU PORANKA TVP INFO O WYSTĄPIENIU EWY KOPACZ: Było nie tylko krótkie, ale bardzo konkretne. Lapidarny, zwięzły sposób. To nie była wyliczanka, to było podsumowanie. Nagle okazało się, że z tej “listy pobożnych życzeń” - jak twierdziła opozycja - udało się zrealizować 50 proc. zapowiedzi. Warto się tym chwalić. -- O PAKIECIE ONKOLOGICZNYM: “TO SUKCES”: Pakiet onkologiczny będzie dokładnie oceniany w kwietniu. Dokładna ewaluacja. Na ten temat też będziemy na pewno mówić. Bardzo wiele osób skorzystało już z zielonej karty i rozpoczęło szybką diagnostykę. Pakiet to jest sukces, choć będzie oczywiście modyfikowany oraz dostosowywany do ocen środowiska lekarskiego. Ten program naprawdę pomaga ludziom. -- O SYSTEMIE WYBORCZYM: Liczę, że PKW, nadzorująca KBW, rozwiąże wszystkie problemy ciągnące się od wyborów samorządowych. Już teraz widać nową jakość pracy. -- ADAM BIELAN W POLITYCZNYM GRAFFITI POLSAT NEWS: Już nie jestem politykiem Polski Razem. Zdecydowałem się zapisać do PO. W te 10 minut zrozumiałem, że Polska jest krajem mlekiem i miodem płynącym. Zrozumiałem to dzięki pani premier. Że Polska jest krajem zasobnym i bogatym. -- DARIUSZ OCIEPA: Jeśli w przygotowaniu tego wystąpienia [premier Kopacz] była ręka Michała Kamińskiego, to chyba lewa. -- BIELAN: Pani premier powinna przede wszystkim zaprosić ludzi, którzy są zawiedzeni tymi kilkoma miesiącami rządów. Nie chcę oceniać warstwy PR-owej, chciałbym skupić się na kwestiach politycznych. Pani premier powinna mówić o 7,5 roku rządów PO. Przypomnijmy, że Ewa Kopacz była przez 4 lata bardzo ważnym ministrem, a 3 lata marszałkiem Sejmu. -- O STRATEGII PO NA NAJBLIŻSZE MIESIĄCE: To będzie strategia straszenia PiS-em. -- O WYROKU WS. MARIUSZA KAMIŃSKIEGO: To niedobry wyrok, który na pewno nie poprawi ocen wymiaru sprawiedliwości. Jedynie 25 proc. Polaków źle ocenia działalność polskich sądów. Ponad połowa ocenia ją źle. Ten sam sąd na przełomie kilku miesięcy wydał dwa skrajnie różne orzeczenia. To horrendalnie wysoki wyrok, zawyżony w stosunku do oczekiwań prokuratora (...). Jak można walczyć z korupcją na najwyższych szczytach władzy, bez stosowania tego typu prowokacji? -- TOMASZ NAŁĘCZ W SALONIE POLITYCZNYM TRÓJKI O WYSTĄPIENIU PEK: Trudno się dziwić, że pani premier zaprosiła osoby, które były ikonami tego półrocza, jak np. słynnego podróżnika czy pułkownika z expose, naszego najbardziej znanego weterana. Ale były też postaci nierozpoznawalne, które dla rządzących powinny być bardzo ważne. -- NA PYTANIE, CZY ŻOŁNIERZE POWINNI SIĘ ANGAŻOWAĆ W TAKIE PRZEDSIĘWZIĘCIA POLITYCZNE: Mogliby przyjść po cywilnemu, ale żołnierz bez mundura czuje się jak nagi. Wszystko, co zrobi premier, jest polityczne. To jest dobry sygnał, że pani premier zależy na obronności. Ja jestem biografem marszałka Piłsudskiego. Na pewno pan marszałek jak patrzy na to z góry to się cieszy, a nie narzeka. -- O OBRONNOŚCI: Pani premier bardzo akcentuje kwestie obronności (...). Z ogromną sympatią patrzyłem, jak pani premier mówiła: podnosimy wydatki na obronność o 2 proc. To realizacja postulatu prezydenta. To jest rzadkość, żeby premier z prezydentem tak skutecznie współpracowali w kwestiach obronności. -- O PÓŁROCZU RZĄDU PEK: Myślę, że jest to udane kilka miesięcy, i jest się naprawdę czym pochwalić. Życzę, by pani premier odnowiła mandat i rządziła przez kolejne cztery lata. -- O SYSTEMIE WYBORCZYM: Państwo zdaje egzamin zwłaszcza w sytuacjach kryzysowych i kłopotów, a tu był oczywisty kłopot. Sędziowie z PKW za bardzo zaufali urzędnikom (...). Prezydent mówił: spokojnie, skończmy z tym szaleństwem, policzmy głosy. I wyciągnijmy wnioski. I wnioski faktycznie zostały wyciągnięte. -- NAŁĘCZ DALEJ: Lepiej policzyć na piechotę, czyli ręcznie. Przez te cholerne komputery w wyborach samorządowych głosy były liczone tydzień. Jeśli system nie będzie w stu procentach przygotowany, trzeba liczyć na piechotę. Najważniejsze, żeby to było [liczenie głosów] uczciwie przeprowadzone. -- KRZYSZTOF KWIATKOWSKI W JNJ TVN24: Wydaje mi Się, że nie mogło dojść do fałszerstw podczas wyborów samorządowych, bo głosy liczono ręcznie. Izba podczas kontroli nie stwierdziła nieautoryzowanych wejść do systemu informatycznego PKW. To, że technicznie był możliwy taki dostęp, co skłoniło nas do skierowania pisma do ABW, nie znaczy, że on był. -- O BŁĘDACH KBW: KBW odbiera go, nie sprawdzając, czy funkcjonuje. Nie było żadnych testów. (...) Osoba odpowiedzialna kwituje, że "nie ma żadnych uwag od strony formalnej", uruchamia procedurę zapłaty firmie, która go przygotowała i dopiero po zapłaceniu zaczyna sprawdzać system. -- KWIATKOWSKI DALEJ: Państwo w XXI w. powinno mieć mechanizmy korzystania z narzędzi informatycznych tak, żeby obywatel miał jak najszybciej informację o tym, jak jest wynik wyborów. Ale nie mam żadnych wątpliwości, że absolutnym priorytetem jest bezpieczeństwo systemu (...). NIK od wielu miesięcy mówi, że rozstrzyganie przetargów publicznych musi być przeprowadzone w oparciu o większy wachlarz kryteriów niż tylko cena. Firma Nabino, przetargi, które wygrywała, wygrywała zazwyczaj najniższą ceną. -- CEZARY GRABARCZYK W SYGNAŁACH DNIA PR1 O WYROKU WS. MARIUSZA KAMIŃSKIEGO: Otrzymałem tę informację w nieco zniekształconej postaci i zastanawiałem się, czy to możliwe. Do mnie dotarła informacja o karze w zawieszeniu. Gdy dowiedziałem się, że wyrok jest inny, uznałem, że to surowy wyrok. Nic więcej nie mogę powiedzieć, bo wiemy, że ten wyrok będzie zaskarżony. Organy procesowe będą miały możliwości oceny i prawo do rozstrzygnięcia ostatecznego, ja nie mogę wpływać na te oceny. -- O OCENIE WYROKU PRZEZ KACZYŃSKIEGO: Być może pan Kaczyński ma wiedzę, co było w tej części materiału dowodowego, która nie była jawna. Bo Janusz Kaczmarek - jeden z ministrów z rządu PiS - informuje o tajnych naradach w gabinecie Kaczyńskiego ws. postępowań karnych. Wsłuchuję się w wypowiedzi pana ministra Kaczmarka. Wysoko oceniałem jego kompetencje. -- O TYM, IŻ W KWIETNIU DO SEJMU TRAFI PROJEKT O NIEODPŁATNEJ POMOCY PRAWNEJ: Projekt przeszedł dość głębokie zmiany, otworzyliśmy go na organizacje pozarządowe. Początkowo chcieliśmy, żeby uczestniczyły one tylko w dwóch segmentach - edukacyjnym i informacyjnym. Z kolei poradnictwo chcieliśmy opierać na współpracy z adwokaturą i korporacjami radców prawnych. Ostatecznie 50 procent punktów świadczenia pomocy prawnej powierzymy organizacjom pozarządowym. -- ROBERT BIEDROŃ W TOK FM: To Napieralski tworzy tę nową lewicę, ja oczywiście kibicuję. Bo ubolewam nad tym, że dzisiaj jesteśmy tak naprawdę na pustyni lewicowej, gdzie nikt się nie dzieje. Poza może Słupskiem i kilkoma innymi wyspami. Grzegorzowi Napieralskiemu na jego nowej drodze kibicuję, jest co zbierać, jest co tworzyć. Jest wiele ciekawych postaci, które można zebrać i tworzyć. Potrzebny jest generał. Ja mam swoją misję, swoją umowę, którą podpisałem z mieszkańcami mojego miasta, i zamierzam ją realizować przez najbliższe cztery lata. Nie od tego jest dziś Biedroń, żeby tworzyć nową lewicę. -- O JANUSZU PALIKOCIE: Musi odpocząć. To wspaniała postać polskiej polityki, to ktoś, kto potrzebny ferment do niej wprowadził. Ale dziś chyba trochę się pogubił w tym wszystkim. Ale ja mu kibicuję, to jest wizjoner, rozmowa z nim to orgia intelektualna. Może jak odpocznie, za pewien czas wróci do polityki, dzisiaj dla mnie jest to niewyobrażalne. Tylko że lewica nie może czekać [na Palikota]. -- GRZEGORZ NAPIERALSKI W TOK FM O KOLEGACH Z SLD: De facto politycznie mnie zabili. Pozbawili mnie wszystkich funkcji, to zabija polityka. Jeśli koledzy uważają moją rozmowę z nimi jako ukorzenie czy skruchę, to mają do tego prawo. Ja nie pamiętam, żeby tam były słowa wskazujące na to, że padam na kolana, że kruszeję. Wyrok sądu wykluczył mnie z angażowania się w kampanię prezydencką (...). Zostało mi wyznaczone roznoszenie ulotek. -- O LESZKU MILLERZE: Kilka lat temu to ja mu podałem rękę, gdy trafił do politycznego niebytu, do Samoobrony - ja go wyciągnąłem z tego. Fot. Radio Zet, Polskie Radio, TVP Info, TVN24, RMF FM, Twitter Andrzeja Dudy, Polsat News

11:28

Duda czyta opinie na swój temat w nowym klipie. M.in. tweety Kuczyńskiego i hejterów

Tweety Waldemara Kuczyńskiego, hejt anonimowych użytkowników, ale też polityczne opinie i spin Roberta Tyszkiewicza czy Ryszarda Kalisza - to wszystko odczytuje w nowym klipie kandydat PiS na prezydenta, Andrzej Duda. To interesujący pomysł sztabu na "zagospodarowanie" Prima Aprillis w internecie. Duda cytuje opinie, że jest sztuczny, plastikowy, wygląda jak Maliniak z "Czterdziestolatka" i tak dalej.

https://youtu.be/WmLjMH639A8

W ten nietypowy sposób sztab chce przyciągnąć uwagę do Dudy w dzień, który tradycyjnie pełen jest mniej lub bardziej udanych jest żartów i fałszywych informacji w internecie. To ma pokazać też dystans do siebie kandydata PiS. Duda - podobnie jak prezydent Komorowski - ma też dziś w planach normalne kampanijne spotkania.


12:50

SLD z własnym przekazem na Wielkanoc. Miller przypomina archiwalną wypowiedź PBK o wieku emerytalnym

SLD - podobnie jak inne ugrupowania - formułuje swój własny przekaz na Wielkanoc. W przypadku Sojuszu tematem tym jest wiek emerytalny. Partia Millera próbuje wciągnąć w dyskusję o korekcie ustawy samego prezydenta Komorowskiego. - Dzisiaj SLD złożył w Sejmie swój projekt ustawy dotyczącej wieku emerytalnego - poinformował rzecznik tej partii Dariusz Joński. Jak mówił, pod pomysłem, aby w sprawie podniesienia wieku emerytalnego odbyło się referendum, podpisało się pół miliona obywateli. - Nasze podpisy przez PO, PSL, Twój Ruch i prezydenta zostały wyrzucone do kosza - mówił w Sejmie.

Leszek Miller w swoją inicjatywę próbuje wciągnąć Bronisława Komorowskiego, odwołując się do opinii głowy państwa sprzed kilku tygodni. Jak mówił w Sejmie przewodniczący SLD: - Prezydent wypowiedział się ostatnio za możliwością wprowadzenia korekty do ustawy o wieku emerytalnym, uwzględniającą staż pracy. Prezydent oświadczył bowiem, że gdyby tego rodzaju projekt trafił do Sejmu i został przez Sejm uchwalony, to on powitałby go z całą życzliwością. Proszę. Właśnie składamy taki projekt.



Bronisław Komorowski 10 lutego w Polsat News powiedział: "Są osoby, które bardzo wcześnie rozpoczynają aktywność zawodową, idą do pracy. Wyznaczanie tylko wieku emerytalnego, który jest granicą emerytury, powoduje, że ta kategoria ludzi pracuje de facto o wiele dłużej". Jak dodawał prezydent: "Można się zastanawiać w związku z tym nad wprowadzeniem także dodatkowych elementów, które by wskazywały na wagę zjawiska, jakim jest długotrwałość pracy. Trzeba szukać rozwiązań optymalnych, które by łączyły racjonalność ekonomiczną, równość wobec prawa i jednocześnie jakieś elementy sprawiedliwości właśnie ze względu na długość pracy".

I właśnie te wypowiedzi prezydenta mają przypominać politycy Sojuszu.

Leszek Miller zaapelował do Komorowskiego, aby "wykorzystał swoje polityczne możliwości i przekonał do projektu SLD koalicję rządzącą". Politycy SLD twierdzą także, iż prezydent "zaczął mięknąć" w tej sprawie - i zwracają uwagę właśnie na wypowiedź z 10 lutego br.

W projekcie SLD najważniejsze jest jedno: aby system emerytalny uwzględniał możliwość przechodzenia na emeryturę bez względu na wiek, ale po upływie określonego stażu pracy: 40 lat dla mężczyzn i 35 lat pracy dla kobiet. - Uważamy, że takie rozwiązanie jest sprawiedliwe i będzie premiowało tych, którzy przebywają na stałym zatrudnieniu - argumentował Miller. Dodał, że takie rozwiązania są "premiowane w Europie" i że w różnych krajach - głównie tych, w których współrządzą lub rządzą socjaliści - podobne korekty zostały już wprowadzane.

Fot. 300POLITYKA, Twitter SLD


13:53

Łagiewniki skręcają na Toruń. Kardynał Dziwisz na miękko poprze Dudę? PO się tym nie martwi

Jak dowiaduje się 300POLITYKA, tydzień po niedzieli wielkanocnej, w Święto Miłosierdza Bożego, tego samego dnia w Sanktuarium łagiewnickim zostanie odprawiona msza, koncelebrowana przez kardynała Stanisława Dziwisza, a w znajdującym się w tym samym kompleksie Centrum Myśli Jana Pawła II, dojdzie do spotkania Andrzeja Dudy z młodzieżą katolicką. Zdaniem naszych rozmówców, trudno te rzeczy odseparować i w powszechnym odbiorze, w ten sposób, kandydat PiS otrzyma wsparcie jednego z najważniejszych i najbardziej symbolicznych hierarchów polskiego Kościoła.

Nasi rozmówcy z PiS potwierdzają, że faktycznie planowane jest "jakieś wydarzenie" z udziałem Dudy w Lagiewnikach, ale podobno ma nie mieć "partyjnego charakteru, tylko środowiskowe".


- To koniec mitu Kościoła łagiewnickiego. Hierarchowie, w tym uznawany dotąd za liberała, kardynał-metropolita krakowski mocno skręcają w prawo - mówi nam dobrze poinformowany rozmówca z kręgów kościelnych.

Nie martwi to zbytnio Platformy.

Ze szczegółowych badań przeprowadzonych dla sztabu Komorowskiego wynika, że eksponowanie sprawy in vitro nie tyle szkodzi samemu Dudzie, co mobilizuje wokół Platformy wyborców lewicowych. - Na ludzi bardzo silnie działa komunikat o postulacie kary więzienia, nie wiedzą, czy to dla kobiety, czy dla lekarza, ale budzi to bardzo silne emocje, zwłaszcza w elektoracie kobiecym, który jest kluczowy - mówi nam jeden ze sztabowców PO.

- Bardzo mocne, dość agresywne wejście Kościoła w dyskusję o in vitro, na zasadzie wszystko, albo nic, ożywia dawny spór, którego dawno nie było, w zasadzie od 1993 roku, kiedy nastroje antyklerykalne wyniosły do władzy SLD. Dziś SLD już faktycznie nie ma i wszyscy wiedzą, że jedyną siłą mogącą powstrzymać radykalizm, "rządy Episkopatu" jest Platforma - mówi nam jeden z najważniejszych polityków PO.

Sztabowcy PiS są z kolei przekonani, że PO przecenia znaczenie dyskusji o in vitro, choć przyznają, że jest dla nich groźniejsza niż sprawa SKOK.

- SKOK-i są kompletnie niezrozumiałe dla opinii publicznej, to hermetyczna dyskusja, częściowo niewygodna dla PO ze względu na Wołomin i powiązania z bankami. Co do in vitro, z naszych badań wynika, że wyborcy po prostu chcą zmiany polityki i ta sprawa nie jest dla nich kluczowa, nawet posiadając inne zdanie doceniają stanowczość Dudy - mowi nam jeden z polityków PiS.

Dodatkowo, nastroje wokół spraw światopoglądowych podgrzeje, tuż po Wielkanocy posiedzenie Sejmu, podczas którego rozpatrywane ma być aż 6 projektów ustaw o in vitro, w tym dwa radykalne projekty PiS i SLD, z którego jeden zakłada liberalizację prawa aborcyjnego.

Platforma liczy na to, że dyskusja o in vitro, która ruszy w Sejmie zaraz po Wielkanocy, w połączeniu ze sprawą SKOK-ów i obchodami 5. rocznicy katastrofy smoleńskiej, będzie ilustrowała podział, jaki zarysowała kampania Bronisława Komorowskiego - Polska racjonalna kontra Polska radykalna. Zdaniem strategów PO, takie emocje mogą otworzyć PO na dotychczasowych wyborców lewicy, być może nawet powodując jej zejście poniżej progu wyborczego w następnych wyborach parlamentarnych.


14:49

Palikot eksponuje swoją rodzinę w kampanijnej gazetce

Zwyczajny dzień z życia Janusza Palikota, opowiedziany przez żonę Monikę, różnice programowe między kandydatami na prezydenta czy dziennikarze - Katarzyna Kolenda-Zaleska i Michał Krzymowski - dobrze oceniający kampanię lidera TR. Wszystko to można znaleźć w kampanijnej gazetce Janusza Palikota, rozdawanej na jego spotkaniach.

Palikot w kampanii prezydenckiej mocno eksponuje swoją rodzinę. Dlatego w gazetce umieszczono fotografie z żoną i dziećmi, oraz dzień z życia kandydata, opowiedziany przez żonę. Monika Palikot mówi: - Nawet jeśli jego dzień spotkań z wyborcami kończy się po drugiej stronie Polski, Janusz jeśli może, wraca na noc do nas. Tak aby nawet o późnej porze przeczytać jeszcze dzieciom bajkę na dobranoc. A najbardziej lubimy kończyć dzień wspólnym wyjściem do teatru...



W gazetce opublikowano także wywiad z samym Januszem Palikotem. Lider TR w krótkiej rozmowie mówi, że plotki o jego śmierci politycznej są mocno przesadzone, a wynik będzie dwucyfrowy i ku zaskoczeniu wielu wejdzie do II tury.

Na końcu umieszczono wypowiedzi m.in. Barbary Nowackiej i - co ciekawe - Katarzyny Kolendy-Zaleskiej oraz Michała Krzymowskiego. To cytaty z programów publicystycznych, najpewniej z TOK FM i TVN24. Wspomniani dziennikarze - przynajmniej tak wynika z fragmentów - dobrze oceniają kampanię Palikota.



Fot. Komitet Wyborczy Janusza Palikota


17:35

Wassermann:

Można było wystąpić o przejęcie śledztwa, jednak Warszawa nie zrobiła nic [fragment książki]
"Donald Tusk do 12 stycznia 2011 roku był przekonany, że Rosjanie zachowają elementarną przyzwoitość. I napiszą w raporcie, że za katastrofę odpowiadają obie strony. Skoro "jesteśmy przyjaciółmi" i daliśmy Rosji wolną rękę, to sporządzą zgrabnie coś, co byłoby dla nas do przyjęcia. Tak żeby wilk był syty i owca cała. Tak zapewne myślał Tusk. Ale się przeliczył". To fragment wywiadu-rzeki Bogdana Rymanowskiego z Małgorzatą Wassermann, o którym pisaliśmy na 300POLITYCE w połowie marca. Premierę przewidziano na 8 kwietnia - na 2 dni przed 5. rocznicą katastrofy smoleńskiej. Także 8 kwietnia, o 11:00 w siedzibie PAP, odbędzie się konferencja z udziałem autorów książki. Tytuł można zamówić na stronie wydawnictwa M. ***** Na kilka tygodni przed publikacją rosyjskiego raportu premier Tusk oświadczył, że projekt, jaki dostała Polska od MAK, jest nie do przyjęcia. Wierzył, że można zmienić jego kształt? Polska, akceptując śledztwo według 13 załącznika konwencji chicagowskiej, skazała się na rolę petenta wobec Rosji. To rząd Tuska doprowadził do tak niekorzystnej dla nas sytuacji prawnej. Kiedy jednak usłyszałam słowa premiera, pomyślałam, że "lepsze to niż nic”. Pojawiła się nadzieja, że Rosjanie choć odrobinę się cofną. Tusk liczył, że polskie uwagi zostaną uwzględnione? Do 12 stycznia 2011 roku był przekonany, że Rosjanie zachowają elementarną przyzwoitość. I napiszą w raporcie, że za katastrofę odpowiadają obie strony. Skoro "jesteśmy przyjaciółmi” i daliśmy Rosji wolną rękę, to sporządzą zgrabnie coś, co byłoby dla nas do przyjęcia. Tak żeby wilk był syty i owca cała. Tak zapewne myślał Tusk. Ale się przeliczył. Raport obciążył w stu procentach stronę polską. Pilotów oraz generała i prezydenta, którzy mieli wywierać presję na załogę, aby lądować w Smoleńsku. MAK stwierdził, że za żadne z uchybień nie odpowiada Rosja.  Rosjanie pokazali swoją prawdziwą twarz. Zaatakowali dobre imię ludzi, którzy polegli w Smoleńsku. Uderzyli raportem w honor polskiego prezydenta, polskiego generała i polskich pilotów. Moskwa nie musiała prze cież ogłaszać kłamstw, że we krwi Andrzeja Błasika był alkohol. Z jakiegoś powodu jednak to uczyniła. A chwalący Rosjan za współpracę Donald Tusk kolejny raz został wystrychnięty na dudka. Po powrocie z urlopu premier zapowiedział, że odwołamy się od raportu. To był sygnał, że nie godzimy się na ustalenia Rosjan. To była wypowiedź podyktowana potrzebą chwili. Zwykły PR na użytek krajowy spowodowany lekką histerią. Myślę, że ogłoszenie raportu MAK w takim kształcie bardzo niemile zaskoczyło Tuska, wypoczywającego na nartach w Dolomitach. Warto przypomnieć, co dokładnie powiedział wtedy premier. Stwierdził, że „nie kwestionuje żadnych ustaleń MAK”. Tylko na takie słowa było stać szefa rządu suwerennego państwa. Zapowiedź odwołania się do instytucji międzynarodowych była jednoznaczna. Nie wierzę, żeby Tusk był aż tak niekompetentny i nie wiedział, że organizacja lotnicza ICAO zajmuje się wyłącznie lotami cywilnymi. A skoro tak, to Polska nie ma żadnego prawa do odwołania. Premier starał się jeszcze robić dobrą minę do złej gry, deklarując, że będziemy z Rosją prowadzić rozmowy o wspólnym raporcie. Dwa dni wcześniej Tatiana Anodina powiedziała jasno, że dwustronny raport nie wchodzi w grę. Kilka tygodni wcześniej prezydent Miedwiediew oświadczył, że nie wyobraża sobie, by Polska i Rosja doszły do innych ustaleń.  Miedwiediew dał Warszawie czytelny sygnał. Raport będzie taki, jaki będzie, powinniście go przyjąć i pogodzić się z tym. Wyglądało to jak szantaż albo coś jeszcze gorszego, totalne zlekceważenie polskich uwag. Zarówno słowa Tuska, jak i komunikaty Belwederu po rozmowie Komorowski–Miedwiediew o zamiarze wspólnych prac nad zbliżeniem stanowisk były już tylko robieniem ludziom wody z mózgu. I tutaj wracamy do pierwszych godzin po katastrofie i decyzji, że śledztwo będzie prowadzone według konwencji chicagowskiej.  Stało się tak wbrew zapisowi konwencji o tym, że dotyczy ona tylko i wyłącznie samolotów cywilnych! Rząd Tuska zrobił to wbrew prawu i elementarnej logice. A przecież siedemnaście lat wcześniej, w 1993 roku, podpisaliśmy z Rosją umowę o ruchu samolotów wojskowych. Dziesiątego kwietnia leżała ona na stole i trzeba było tylko do niej zajrzeć. Dotyczyła dokładnie takiego lotu jak ten do Smoleńska. Minister Miller – podobnie jak Rosjanie – stwierdził, że samolot był wojskowy, ale lot cywilny.  To był popis głębokiej niewiedzy, ponieważ o statusie lotu decyduje jego plan. Dzień przed katastrofą do Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej dotarł plan lotu oznaczony symbolem PLF 101-I-M. Już samo oznaczenie literą "M” ("military”) rozstrzyga, że był to lot wojskowy. Nie mówiąc o tym, że tupolew należał do pułku wojskowego i był obsługiwany przez załogę w mundurach. Twierdzenie, że wojskowy samolot kierowany przez pilotów-żołnierzy wykonywał lot cywilny, to obraza inteligencji. To tak jakby ktoś, widząc kota, usiłował nas przekonać, że to wcale nie jest kot, lecz pies. Katastrofa nigdy nie powinna była być badana według procedur ICAO, ponieważ dotyczą one samolotów cywilnych. Wszystkie inne, w tym samoloty wojskowe, są określane przez konwencję jako samoloty państwowe. Rząd nie miał prawa przystać na taką procedurę? Premier nie tylko bezprawnie zastosował konwencję, ale złamał też wiążącą umowę między Polską a Rosją. W ten sposób zapędził się w kozi róg, ponieważ po wyborze 13 załącznika, mającego zastosowanie tylko do samolotów cywilnych, Polska pozbawiła się prawa do odwołania od raportu MAK do ICAO. To kuriozum na skalę światową. Władze przekonywały, że konwencja opłaca się nam bardziej niż umowa z 1993 roku. To nieprawda. Gdyby zastosowano umowę, mielibyśmy prawo do prowadzenia wspólnego z Rosją śledztwa. Wybierając konwencję, skazano polską prokuraturę na wysyłanie wniosków do Moskwy, by ta łaskawie zgodziła się na wykonanie badań i przeprowadzenie koniecznych dowodów. Jak w praktyce wyglądało przestrzeganie 13 załącznika? Mimo wszystko dawał Polsce pewne uprawnienia. Rosjanie krok po kroku je ignorowali, łamiąc większość procedur. Wbrew przepisom Rosja pozwoliła na naruszenie i częściowe zniszczenie szczątków samolotu. Nie zapewniła ochrony własności statku powietrznego państwa operatora, którym była Polska. Na teren katastrofy wpuszczono osoby nieupoważnione do badania wraku, a Polska nie miała nic do powiedzenia. Rosjanie nie zabezpieczyli też wszystkich śladów pozostawionych na ziemi przez samolot. Walczyliśmy, by „wycisnąć” z tych ułomnych procedur, ile się da?  Nawet nie próbowaliśmy. Mogliśmy - na podstawie konwencji - wystąpić do Rosji, by wrak pozostał nietknięty do czasu przybycia na miejsce naszych ekspertów. Tak się nie stało, więc de facto zgodziliśmy się na niszczenie dowodów. Wbrew 13 załącznikowi nie wykonano dokumentacji fotograficznej. Nasi eksperci nie uczestniczyli w badaniach szczątków maszyny ani ciał ofiar. Te ostatnie powinny być prowadzone według opracowanego przez ICAO Manual of Civil Aviation Medicine. Żadnych takich standardów nie zachowano. Konwencja dawała nam nawet prawo do wystąpienia o przejęcie śledztwa. Jednak Warszawa nie zrobiła w tej sprawie nic. Były podstawy, aby zaskarżyć Rosjan za nieprzestrzeganie konwencji? Nawet w kilku miejscach. Niestety Polska nie oprotestowała bezprawnych działań Moskwy. Formalnie moglibyśmy zaskarżyć Rosję do Rady ICAO w trybie artykułu 84 tej konwencji. Niestety - i tutaj znowu wracamy do punktu wyjścia - tryb badania katastrofy, na jaki zgodził się rząd, spowodował, że nie mieliśmy do tego prawa. To kwadratura koła. Rzecznik ICAO po publikacji raportu MAK dał nam to jasno do zrozumienia. Skoro tupolew był samolotem państwowym, a nie cywilnym, to ICAO nie może się zaangażować w wyjaśnianie katastrofy. Pamiętam, jak Donald Tusk mówił, że wykorzysta wszystkie „narzędzia dostępne w prawie międzynarodowym”. Chciałabym zapytać, z jakich konkretnie narzędzi skorzystał. Rząd Platformy Obywatelskiej i PSL nie osiągnął w tej sprawie nic poza upokorzeniem. Rządowi zabrakło wiedzy czy odwagi? Jednego i drugiego. Odwagi zabrakło też środowisku prawniczemu. Nikt nie powiedział głośno, że "król jest nagi”, a premier Tusk, zgadzając się na śledztwo według 13 załącznika, popełnił delikt konstytucyjny. Liczba błędów jest porażająca. Przykre, że nie znalazł się ani jeden profesor z renomowanych katedr prawa Uniwersytetu Warszawskiego czy Jagiellońskiego, który zabrałby w tej sprawie głos. Jedynym, który bronił honoru środowiska, był profesor Piotr Daranowski z Uniwersytetu Łódzkiego. Fot. Wydawnictwo M

21:04

OBRAZ DNIA: PEK na Wielkanoc: błagam, nie rozmawiajcie o polityce, Kamiński: nie jestem żadnym pijarowcem

-- ANDRZEJ DUDA CZYTA OPINIE NA SWÓJ TEMAT W NOWYM KLIPIE: “Tweety Waldemara Kuczyńskiego, hejt anonimowych użytkowników, ale też polityczne opinie i spin Roberta Tyszkiewicza czy Ryszarda Kalisza - to wszystko odczytuje w nowym klipie kandydat PiS na prezydenta, Andrzej Duda (...) Duda cytuje opinie, że jest sztuczny, plastikowy, wygląda jak Maliniak z ‘Czterdziestolatka’ i tak dalej”. https://300polityka.pl/news/2015/04/01/duda-czyta-opinie-na-swoj-temat-w-nowym-klipie-m-in-tweety-kuczynskiego-i-hejterow/

-- PO PUBLIKACJI FAKTU, MATKA DUDY UPOMNIANA: “AGH wydało specjalne oświadczenie. Poinformowano w nim, że rektor AGH prof. Tadeusz Słomka przeprowadził rozmowę dyscyplinującą z panią profesor, w której uświadomił jej, że tego typu zachowanie jest nieetyczne. - Władze uczelni dalsze ewentualne kroki w tej sprawie uzależniają od postępowania wyjaśniającego, które zostanie przeprowadzone w najbliższych dniach - zapowiada AGH”. http://www4.rp.pl/article/20150401/KRAJ/304019793

-- ŁAGIEWNIKI SKRĘCAJĄ NA TORUŃ. KARDYNAŁ DZIWISZ NA MIĘKKO POPRZE DUDĘ?: “Jak dowiaduje się 300POLITYKA, tydzień po niedzieli wielkanocnej, w Święto Miłosierdza Bożego, tego samego dnia w Sanktuarium łagiewnickim zostanie odprawiona msza, koncelebrowana przez kardynała Stanisława Dziwisza, a w znajdującym się w tym samym kompleksie Centrum Myśli Jana Pawła II, dojdzie do spotkania Andrzeja Dudy z młodzieżą katolicką. Zdaniem naszych rozmówców, trudno te rzeczy odseparować i w powszechnym odbiorze, w ten sposób, kandydat PiS otrzyma wsparcie jednego z najważniejszych i najbardziej symbolicznych hierarchów polskiego Kościoła”. https://300polityka.pl/news/2015/04/01/lagiewniki-skrecaja-na-torun-kardynal-dziwisz-na-miekko-poprze-dude-po-sie-tym-nie-martwi/

-- KOMUNIKAT TWOJEGO RUCHU: “W związku ze śmiercią naszego kolegi Roberta Leszczyńskiego odwołujemy zaplanowane na czw/pt wydarzenia związane z kampanią”.

-- JANUSZ PALIKOT EKSPONUJE SWOJĄ RODZINĘ W KAMPANIJNEJ GAZETCE: “Zwyczajny dzień z życia Janusza Palikota, opowiedziany przez żonę Monikę, różnice programowe między kandydatami na prezydenta czy dziennikarze - Katarzyna Kolenda-Zaleska i Michał Krzymowski - dobrze oceniający kampanię lidera TR. Wszystko to można znaleźć w kampanijnej gazetce Janusza Palikota, rozdawanej na jego spotkaniach”. https://300polityka.pl/news/2015/04/01/palikot-eksponuje-swoja-rodzine-w-kampanijnej-gazetce/

-- KATARZYNA KOLENDA-ZALESKA DO PALIKOTA NA TWITTERZE: “Jakim prawem i bez pytania o zgodę wykorzystał pan moją wypowiedź w swojej kampanii wyborczej? I bardzo proszę, a nawet żądam wycofania mojej wypowiedzi z państwa ulotki i nie rozpowszechniania jej”.

-- SLD Z WŁASNYM PRZEKAZEM NA WIELKANOC. LESZEK MILLER PRZYPOMINA ARCHIWALNĄ WYPOWIEDŹ PREZYDENTA O WIEKU EMERYTALNYM. https://300polityka.pl/news/2015/04/01/miller-wykorzystuje-archiwalna-wypowiedz-pbk-o-emeryturach-i-broni-dude-przed-atakami-o-mame-i-podpisy/

-- MAŁGORZATA WASSERMANN: MOŻNA BYŁO WYSTĄPIĆ O PRZEJĘCIE ŚLEDZTWA, JEDNAK WARSZAWA NIE ZROBIŁA NIC - fragment książki na 300: “Premierę przewidziano na 8 kwietnia - na 2 dni przed 5. rocznicą katastrofy smoleńskiej. Także 8 kwietnia, o 11:00 w siedzibie PAP, odbędzie się konferencja z udziałem autorów książki”. https://300polityka.pl/news/2015/04/01/wassermann-mozna-bylo-wystapic-o-przejecie-sledztwa-jednak-warszawa-nie-zrobila-nic-fragment-ksiazki/

-- ZMIEŃ PREZYDENTA - nowa internetowa minigra wymierzona w PBK. http://zmienprezydenta.pl/

*****

#TBD - POLSAT NEWS:

-- EWA KOPACZ O TYM, GDZIE BĘDZIE 10 KWIETNIA: Będę w Radom…. yy, będę tu na miejscu, w Warszawie. Na Powązkach.

-- O TYM, CZY ANDRZEJ DUDA POWINIEN SIĘ WYCOFAĆ I O PIS: Nie mnie wyrokować. To zwykle PiS narzucało oto taką retorykę, że ktoś, na kim ciąży jakiś cień, powinien się wycofać z polityki. Teraz mam wrażenie, że standardy są tam podwójne [w PiS]. A standardy powinny w polityce obowiązywać wszystkich jednakowo.

-- PEK DALEJ: [W kontekście wyroku ws. Mariusza Kamińskiego] Bez prawa nie ma sprawiedliwości, więc gdy będzie łamane prawo, nie będzie sprawiedliwości. Nie można dochodzić sprawiedliwości, łamiąc jednocześnie prawo. Nikt nie może się stawiać ponad sądem. Moja opinia ws. niezawisłości sądów nie zmienia się, nawet jeśli sąd wydaje wyrok na niekorzyść ludzi związanych z Platformą. Niech niezależna prokuratura robi swoje.

-- O I TURZE DLA KOMOROWSKIEGO: Zakładam, że będzie I tura. Że Bronisław Komorowski zwycięży w I turze. [O spadkach PBK w sondażach] Zawsze tak jest, kiedy jest kampania. Dziś to poparcie jest, jak na warunki kampanijne, bardzo wysokie.

-- O POPARCIU DLA ANDRZEJA DUDY: Mizeria dwudziestukilkuprocent, to nawet nie jest wynik twardego elektoratu PiS.

-- O WSZCZĘCIU ŚLEDZTWA WS. ZEGARKA MICHAŁA KAMIŃSKIEGO: Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie, nie przeciwko ministrowi Kamińskiemu. Mnie nie interesuje to, co dzieje się w tej chwili, mnie interesuje w tej sprawie finał - czyli werdykt prokuratury. Czekam zgodnie ze swoją zasadą, której przestrzegam. Samo wszczęcie w sprawie, nie znaczy wcale, że pan Kamiński w tej sprawie zawinił. Jeśli się tak okaże, to oczywiście będą konsekwencje.

-- O EURO: Chciałabym mieć taki pieniądz, który pozwoliłby mi dostatnio i bezpiecznie żyć. Mamy specyficzny czas. Wszelkiego rodzaju spekulacje [o euro], które mają “wystraszyć” Polaków, są szczególne, bo czas jest szczególny - mamy kampanię. Politycy słuchają, czekają, liczą, że opinia publiczna ich poprze. Twierdzenia polityków opozycji, które mają dawać im przewagę, to są decyzje, które nie są niczym potwierdzone - ani rachunkiem ekonomicznym, ani decyzjami rządu.

-- “DUDA NIE JEST SZCZERY”: Kandydat PiS dokładnie wie, że jeśli jakikolwiek rząd chciałby wprowadzić euro, trzeba by było zmienić Konstytucję. A Konstytucję zmienia większość na sali [parlamentarnej]. Andrzej Duda nie jest szczery z Polakami, przedstawia im nieprawdziwą rzeczywistość.

-- O “ZAKLINANIU RZECZYWISTOŚCI” PRZEZ KANDYDATÓW: Polacy mogą spać spokojnie wtedy, gdy mają odpowiedzialną władzę, odpowiedzialnego premiera, ministra finansów. Odpowiedzialność, spokój, rozsądek - a nie demagogia. Nie składamy takiej oferty Polakom, poprzedni rząd też tego nie robił. Zaklinanie rzeczywistości przez jednego czy drugiego kandydata jest przedwczesne.

-- NA PYTANIE, KIEDY WEJDZIEMY DO EURO: Wtedy, gdy będzie to poparte starannymi i rzetelnymi analizami, gdy będzie to korzystne dla Polski i Polaków. Nie wyznaczam żadnych dat, ale nie zwalnia mnie to z obowiązku przeprowadzania analiz. Żyjemy w kraju, który się rozwija gospodarczo, na tle innych krajów jesteśmy w bardzo dobrej kondycji [gospodarczej]. W tym roku mamy szansę wyjść z procedury nadmiernego deficytu.

-- O SOLIDARNOŚCI W UE I NATO: Możemy czuć się bezpiecznie, bo jesteśmy członkiem NATO, jesteśmy w UE, mamy poważnych sojuszników. Decyzje w UE są podejmowane w wyrazie solidarności ze wszystkimi. Jednomyślnie podtrzymujemy sankcje, potępiamy agresję Rosji na Ukrainę, wspieramy ją w reformach i trudnych czasach. To są elementy, które pokazują, że w obliczu kryzysu za wschodnią granicą mamy poczucie, że nie jesteśmy osamotnieni. Dzisiaj nie musimy sprawdzać naszych sojuszników z NATO.

-- O BEZPIECZEŃSTWIE W POLSCE: Przez ostatnie lata, kiedy moja ekipa polityczna - razem z PSL - rządzi, to poczucie bezpieczeństwa u Polaków rośnie.

-- “WIĘCEJ MILCZEĆ, WIĘCEJ ROBIĆ”: Jest wiele tematów - zwłaszcza w obszarze obronności - nad którymi powinniśmy trochę więcej milczeć, a trochę więcej robić. Wtedy będziemy mieli większe poczucie bezpieczeństwa. Pod jednym warunkiem - że będziemy mieli zaufanie o władzy. A mam wrażenie, że przez roztropność, rzetelność, zdrową ocenę sytuacji, a nie szaleństwo - budujemy to zaufanie (...) Tym krajem rządzi poważna, spokojna ekipa, której można zaufać. I dlatego nasi sojusznicy też nam ufają. Boję się tylko, gdyby Polską rządzili mniej odpowiedzialni, którzy dopatrują się wszędzie spisku. Ta ekipa bardzo odpowiedzialnie buduje pozycję Polski w Europie i na świecie.

-- O SŁOWACH RADOSŁAWA SIKORSKIEGO O 2 CIĘŻKICH BRYGADACH: Jego chciejstwo nie będzie wiele w tej sprawie znaczyło.

-- KOPACZ O ODPOWIEDZIALNOŚCI OPOZYCJI MÓWI, PRZYWOŁUJĄC SPRAWĘ PREZYDENTA KACZYŃSKIEGO: Nie przypominam sobie, żeby ktoś z ekipy PO-PSL zrywał szczyt z powodu jakiegoś artykułu w gazecie.

-- O GAZOPORCIE: Do końca kadencji ruszy. Jest gotowy w 97 proc.

-- O IN VITRO: Propozycja jest zapisana w ustawie, która w całości mówi o walce z bezpłodnością. Metoda in vitro to nie jest żaden oblig, żaden przymus - to propozycja. Z tej metody będzie można korzystać fakultatywnie.

-- PEK DALEJ: Z tym projektem zapoznali się posłowie; nie będzie żadnego łamania kołem, nie będzie dyscypliny. Ale gwarantuję pani, że posłowie wybiorą bezpieczeństwo nie tylko par, ale i zarodków. Lepszy stan, kiedy jest regulacja, kiedy nie zmuszamy, tylko proponujemy, niż stan bezprawia.

-- O SWOICH RZĄDACH: Ja tu nie przyszłam, żeby robić politykę, ja tu przyszłam wykonać swoją robotę. Nie jest sztuką obiecywać. Sztuką jest obiecać i dotrzymać słowa. Moje expose musiało być tak skonstruowane, żebym mogła rozpisać możliwości. To nie jest nic złego, że mówiłam 10 minut, bo zadbałam o to, żebyście państwo dostali pełną informacją pisemną, każdy z dziennikarzy dostał - pełną, rzetelną informację na piśmie. Tam też był pakiet onkoligiczny (...) Po świętach minister Arłukowicz zda mi pełny raport, jak działa pakiet onkologiczny.

-- PRZEKAZ PEK DO POLAKÓW NA ŚWIĘTA: Nie rozmawiajcie o polityce, błagam Was.

*****

#FPF:

-- MICHAŁ KAMIŃSKI O IN VITRO: W sprawie in vitro powinniśmy unikać radykalizmów. Jestem głęboko wierzącym katolikiem i twierdzę, że propozycja rządu w znaczący sposób poprawia - z punktu widzenia nauczania Kościoła także - sytuację w leczeniu bezpłodności.

-- O SWOJEJ ROLI PRZY WYSTĄPIENIU KOPACZ: Żadnego wystąpienia pani premier nie pisałem, pani premier sama mówi, to co myśli, nie trzeba jej nic pisać. Pani premier nie potrzebuje pisania przemówień, ona rozmawia z doradcami. A [normalnym jest, że] w polityce stosuje się retoryczne chwyty.

-- O SOBIE: Nie jestem żadnym pijarowcem.

-- KAMIŃSKI O “PROFETYCZNYM KACZYŃSKIM”: Kiedy pani premier wygłaszała swoje expose [pół roku temu], Jarosław Kaczyński odebrał jakiś telefon, wstał, pogratulował Donaldowi Tuskowi. Taka była sekwencja zdarzeń. Wczoraj pan Kaczyński nie poczekał nawet na przemówienie pani premier, a już je skrytykował, jakby miał profetyczne zdolności.

-- O SŁOWACH KACZYŃSKIEGO, IŻ “DONALD TUSK ZBIEGŁ Z POLSKI”: Jeśli coś z Polski uciekło, to pieniądze SKOK-ów. Donald Tusk nie jest zbiegiem.

-- O JĘZYKU OPOZYCJI: Język opozycji się radykalizuje, brutalizuje.

-- O BILANSIE RZĄDÓW PO: Można się rozliczać z siedmiu lat: Polska w bezrobociu w 2007 r. - gdy Donald Tusk obejmował władzę - była druga od końca [w UE], a dziś Polska jest w połowie stawki i jest jednym z trzech krajów w UE, w których realnie zmalało bezrobocie. W 2007 r. w rankingu atrakcyjności gospodarczej byliśmy na siedemdziesiątym-którymś miejscu, dziś jesteśmy na trzydziestym-którymś.

-- O WSZCZĘCIU ŚLEDZTWA WS. SWOJEGO ZEGARKA: Skoro sam go wpisałem do deklaracji majątkowej… Znaczy wpisywałem go jako.. nie podając jego wartości, bo jej nie znałem. Gdy poznałem, sam go wpisałem. Żadnej prawdy nie zatajałem; cieszę się, że sprawa jest w prokuraturze, bo będę mógł złożyć wyjaśnienia. Wpisałem swój zegarek do deklaracji majątkowej.

-- O WYROKU WS. MARIUSZA KAMIŃSKIEGO: Sąd niezawisły uznał, że praktyki służb specjalnych w czasach rządów PiS uderzały w wolność obywateli. Wolę żyć w kraju, gdzie jako polityk partii rządzącej jestem sprawdzany przez prokuraturę i CBA, niż żyć jak niewinni [w czasach “IV RP”], jak się później okazuje, lekarze, którzy mają problemy ze służbami.

*****

FAKTY TVN

-- TRZECI MATERIAŁ: Pomnik w Smoleńsku za pomnik Armii Czerwonej w Krakowie - Rosjanie stawiają warunek.

-- KRZYSZTOF SKÓRZYŃSKI: Rozpalać smoleńskich emocji, smoleńskim pomnikiem bardziej już nie trzeba. Rosjanie zrobili to skutecznie.

-- ANDRZEJ DUDA: Sami zbudujemy sobie pomnik, czczący tych, którzy zginęli w służbie polskiego państwa. Ten pomnik już dawno powinien być w Warszawie, ale obecna władza nie chce go zbudować.

-- SKÓRZYŃSKI: Wystarczyło jedno zdanie, które polska ambasador usłyszała od rosyjskiego ministra kultury. Uzgodniony pomnik powstanie w Smoleńsku, jeżeli w Krakowie, na Cmentarzu Rakowickim, zostanie wniesiony monument upamiętniający pochowanych tu żołnierzy Armii Czerwonej.

-- GRZEGORZ SCHETYNA W RADIU ZET: To próba pokazania, że te sprawy są bardzo trudne, ale mają jakiś wspólny mianownik. Nie mają wspólnego mianownika.

-- MARIUSZ BŁASZCZAK: Ich polityka wobec Putina kończy się właśnie taką totalną porażką.

*****

WIADOMOŚCI TVP

-- PIERWSZY MATERIAŁ: Zniszczenia wywołane wiatrem.

-- NA DWÓJCE: PBK podpisał ustawę o reformie armii i systemu dowodzenia.

-- BRONISŁAW KOMOROWSKI: Musimy przyspieszyć proces wzmacniania jednostek na ścianie wschodniej, i to się dzieje i będzie działo się szybciej.

-- KOMOROWSKI O USTAWIE: Wojny nie mamy, ale aby nie było, trzeba być dobrze zorganizowanym.

-- TRZECI MATERIAŁ: 11 kandydatów na prezydenta.

-- W MATERIALE FRAGMENT NAGRANIA OPUBLIKOWANEGO PRZEZ FAKT Z MAMĄ ANDRZEJA DUDY.

-- DUDA: Mama to mama, rodzice zawsze wspierają swoje dzieci w każdej sprawie w rodzinie, która się kocha. Jeśli ktoś [ze studentów] poczuł się dyskomfortowo, to jest mi przykro i przepraszam.

-- RAFAŁ GRUPIŃSKI: Przesadził, prosząc mamę o taką przysługę. Prawnik, UJ, to wszystko tworzy wstydliwą całość.

-- LESZEK MILLER: Matczyna miłość jest bezgraniczna.

-- KOMOROWSKI: Politycy demokratyczni, muszą mieć odwagę i siłę by stanąć po stronie wymiaru sprawiedliwości.

-- TOMASZ KALITA: Na końcu stawki jest reżyser Braun… Ostatnia osoba… Nie pamiętam.

-- W MATERIALE TEŻ POMYSŁ SLD DOT. WIEKU EMERYTALNEGO.

-- LESZEK MILLER: Prezydent oświadczył, że gdyby ten projekt zostałby uchwalony, to powitałby go z całą życzliwością. Właśnie taki projekt składamy.

-- GRUPIŃSKI: Być może w przyszłości będzie można to rozważyć. Rozumiem, że SLD na progu 5 proc. poparcia szuka ratunku.

-- CZWARTY MATERIAŁ: Pomysł Rosji dot. “wymiany pomników”.

*****

WYDARZENIA POLSATU

-- NIE WYDAJE MI SIĘ, ŻEBY TAM BYŁA STOSOWANA JAKAKOLWIEK FORMA NACISKU - wypowiedź Andrzeja Dudy na czołówce.

-- EWA KOPACZ ODBYŁA TELEKONFERENCJĘ z wojewodami z terenów dotkniętych wichurami.

-- PREMIER POCHWALIŁA SIĘ DZIAŁAJĄCĄ APLIKACJĄ - zapowiedzianą w expose - na telefony komórkowe z ostrzeżeniami, m.in. pogodowymi.

-- CZWARTY TEMAT O POLITYCE.

-- JAROSŁAW GUGAŁA: Dziś, jeszcze trudniej niż zwykle odróżnić, co jest prawdą w polityce, a co nie.

-- DARIUSZ OCIEPA: Trudno 1 kwietnia zrobić poważny materiał o kampanii.

-- ADAM BIELAN W POLSAT NEWS: Zdecydowałem się zapisać do Platformy. Zrozumiałem, że PO to ta siła, która… Nie udało się.

-- Fragment spotu Andrzeja Dudy, który czyta opinie na swój temat.

-- OCIEPA: To na serio - sztab Janusza Korwin-Mikkego skierował do prokuratury o możliwości popełniania przestępstwa przez kandydata PiS. Chodzi o film, na którym prof. Milewska-Duda - matka kandydata - proponuje studentom na wykładzie, aby złożyli pod kandydaturą jej syna.

-- OCIEPA DALEJ: Spełnia się czarny sen kandydata Dudy, który poza konwencją, starał się trzymać rodzinę z dala od kampanii.

-- ANDRZEJ DUDA: Moja mama to moja mama. Mogę powiedzieć tyle, że jeżeli jakiś student odczuł jakikolwiek dyskomfort z tego tytułu, to w moim imieniu go przepraszam.

-- LESZEK MILLER: Zapewniam państwa, że gdyby moja mama żyła, a byłbym w podobnej sytuacji, to moja mama zachowałaby się dokładnie tak samo.

-- OCIEPA: Sztab PBK mówi: nie komentujemy, bo sprawa dotyczy rodziny kandydata.

-- Drugie zawiadomienie, jakie wpłynęło dziś do prokuratury, dotyczy obecności na wiecu PBK w Aleksandrowie Kujawskim uczniów ściągniętych z miejscowych szkół.

-- PIĄTY MATERIAŁ: PBK podpisał ustawę usprawniającą kierowanie państwem w warunkach wojny.


21:19

IBRIS dla RZ: PO rośnie, PiS traci, KORWiN w Sejmie

PO - 36 proc. (+1), PiS-PR-SP - 30 proc. (-1) - to wyniki nowego badania IBRiS dla czwartkowej "Rzeczpospolitej". Bez wyborców niezdecydowanych rozkład sił przedstawia się tak: PO - 41 proc., PiS - 34 proc.

Na dalszych miejscach: PSL - 7 proc. (bz), SLD - 7 proc. (-1), KORWiN - 5 proc. (+3), TR - 2 proc. (+1), RN - 1 proc. (bz), KNP - 0 proc. (bz).

12 proc. pytanych nie wie, na kogo zagłosować (-2).

W porównaniu z sondażem IBRIS z 20 marca, poparcie dla PO wzrosło o 1 pp. Tyle samo straciło PiS.

Sondaż dla "Rz" z 2 marca dawał Platformie 37 proc. poparcia - najwięcej ze wszystkich badań IBRIS dla “Rz” w historii - a PiS - 33 proc. W ciągu miesiąca zatem partii Kaczyńskiego poparcie spadło o 3 pp.

Fot. Rzeczpospolita