Relacja Live

15.03.2015

09:49

Tąpnięcie notowań PBK w TNS. Komorowski traci 8, Duda 8 zyskuje

Bronisław Komorowski w nowym sondażu prezydenckim TNS Polska dla "Wiadomości" ma 45 proc. poparcia (-8). Andrzej Duda - 27 proc. (+8).

W sumie więc różnica między kandydatem PO a PiS zmniejszyła się o 16 pkt. proc.

Na dalszych miejscach: Magdalena Ogórek - 5 proc. (bz), Janusz Korwin-Mikke - 4 proc. (+2) i Paweł Kukiz - 2 proc.

1-proc. poparcie odnotowują Adam Jarubas (-1), Janusz Palikot (-1), Wanda Nowicka i Anna Grodzka (bz). Nikt nie chce głosować na Mariana Kowalskiego.

Według sondażu, zdecydowanych na udział w wyborach było 55 proc. ankietowanych. 27 proc. na pytanie, czy pójdą na głosowanie, odpowiedziało "raczej tak", po 7 proc. "raczej nie" i "zdecydowanie nie", a 3 proc. nie wie, czy wrzuci kartę do urny.

Badanie przeprowadzono 10-11 marca na reprezentatywnej, 1000-osobowej próbie dorosłych mieszkańców Polski. Metodą badania był wywiad telefoniczny.

Fot. TVP Info


11:58

NIEDZIELNA POLITYKA - o czym mówiło się w porannych programach

- Nie należę do polityków, którzy klękają przed Episkopatem, bo jestem zwolennikiem dopuszczalności in vitro. Różnię się tu od Andrzeja Dudy i PiS - mówił Jarosław Gowin w programie Moniki Olejnik, wyraźnie dystansując się od kandydata PiS.

Gowin miał inne zdanie także ws. SKOK-ów: - Głosowałem za poddaniem SKOKów kontroli KNF i tu mam inne zdanie niż PiS. 80 proc. sektora bankowego też ma podobne problemy ze względu na toksyczne kredyty. Jest parę filii zagranicznych banków, które ich matki chcą szybko sprzedać.

W TOK FM Jacek Kurski komentował doniesienia Newsweeka, że Andrzej Duda był działaczem Unii Wolności: - To historyczny triumf Jarosława Kaczyńskiego. Swój pierwszy projekt, czyli PC, tworzył jako antytezę środowisk, które później tworzyły UW. Jeśli po 20 latach kandydatem na prezydenta jest były działacz UW, a wcześniej kandydatem na premiera - prof. Gliński - były działacz UW, to można mówić o poszerzeniu oferty politycznej Kaczyńskiego i historycznego nawracania ludzi na słuszną linię.

*****

-- NEWSWEEK NA OKŁADCE: PiS drży. https://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xap1/v/t1.0-9/11072283_883256438380382_1732898749945570139_n.jpg?oh=5d873760c337f27e7c83e3afe8cb67c8&oe=55B27880&__gda__=1438320220_9546cdf9e6beca22d4a3250915888e72

-- WSIECI NA OKŁADCE: Zemsta układu - kiedyś niszczyli Romana Kluskę, teraz celują w Grzegorza Biereckiego. https://fbcdn-sphotos-b-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xpf1/v/t1.0-9/10403460_803494716399807_5736362171832458837_n.jpg?oh=b7a08bb15a5e3e76e86d95c6f92998bf&oe=5578788E&__gda__=1437844708_c784e0899216ae365cf3526b39a1ae0b

*****

7 DZIEŃ TYGODNIA - RADIO ZET

-- Straciliśmy Twój Ruch, więc jest luźniej przy stole.

-- TOMASZ NAŁĘCZ: Mówimy o sprawach należnych Bogu, nie cesarzowi. Źle, jeśli kwestia wiary, myli się z kwestią rządzenia. Życzyłbym tylu spotkań z Ojcem Świętym, ile ma Bronisław Komorowski.

-- JACEK SASIN: Z jednej strony jest konserwatystą, z drugiej - umożliwia ratyfikację lewackiej konwencji.

-- MONIKA OLEJNIK: Cieszymy się, że poznaliśmy prawdziwą twarz Andrzeja Dudy w sprawie in vitro.

-- STANISŁAW ŻELICHOWSKI: Gryzie mi się przysięganie posłów na Boga, a potem lanie się po pysku. Nasz kandydat jest głęboko wierzący, ale nie będzie się ścigał.

-- OLEJNIK: Ale to nie są wybory na szefa Episkopatu, tylko prezydenckie.

-- IWONA ŚLEDZIŃSKA-KATARASIŃSKA: Mi się też wydawało, że to nie synod biskupów. Ten sprzeciw mogłabym rozumieć, że to katolicyzm jest źródłem przemocy? Jeżeli nie jest, to proszę się nie obawiać.

-- KRZYSZTOF GAWKOWSKI: To buduje kolejny podział, czy w Kościele powinno się uprawiać politykę? Szanuję prezydenta, że zdecydował się podpisać ustawę, szkoda, że nie stało się to na Dzień Kobiet.

-- OLEJNIK: Pamiętam, jak Leszek Miller i Józef Oleksy klękali…

-- JAROSŁAW GOWIN: Nie należę do polityków, którzy klękają przed Episkopatem, bo jestem zwolennikiem dopuszczalności in vitro. Różnię się tu od Andrzeja Dudy i PiS. Do lewicy w sprawie konwencji doszlusowała PO, a wczoraj niestety Bronisław Komorowski. Powiedział, że konwencja ułatwia eksmisję sprawców i ściganie gwałtów z urzędów. A to już jakiś czas temu załatwiliśmy ustawami.

-- OLEJNIK DO GOWINA: Niech pan powie, kto o tym pierwszy mówił, o ściganiu gwałtów z urzędu...

-- GOWIN: O tym zaczęły mówić środowiska feministyczne, co przyznaję. Ale konwencja zobowiązuje, by uczyć od przedszkoli, że związki homoseksualne są tak samo wartościowe jak heteroseksualne. Konwencja jest sprzeczna ze zdrowym rozsądkiem i prostymi wartościami, zgodnie z którymi Polacy żyli od pokoleń.

#SKOKI:

-- NAŁĘCZ: SKOKi, których byłem jako osoba o lewicowych poglądach zwolennikiem, okazały się wielkim szulbierstwem. Twórcy SKOK mają milionowe majątki. Okazuje się, że to był SKOK na kasę. Ta sprawa to dowód na mądrą i rozważną prezydenturę BK. Bo gdy na biurko PBK trafiła ustawa obejmująca SKOK-i nadzorem i gwarancjami, to prezydent zachował się inaczej, niż wcześniej chciał Lech Kaczyński.

-- OLEJNIK: Politycy PiS mają pożyczki w SKOK-ach.

-- SASIN: A gdzie pani ma pożyczki? To brak działania KNF w odpowiednim momencie doprowadził do sytuacji w SKOK Wołomin. Żadne zarzuty karne nie zostały postawione senatorowi Biereckiemu. Mówimy o liście szefa KNF, liście. I to nie apolitycznego urzędnika, tylko byłego zastępcy HGW. Ale trzeba tę sprawę wyjaśnić.

-- GOWIN: Raporty KNF w sprawie SKOK-ów są zbieżne z tekstami prasowymi...

-- OLEJNIK: Media prawicowe są w związkach ze SKOK-ami, więc będą je bronić…

-- ŚLEDZIŃSKA: KNF to niezależna instytucja.

-- SASIN: Podlaga premierowi…

-- ŚLEDZIŃSKA-KATARASIŃSKA: A komu ma podlegać? Panu? SKOK-i dały gwarancję TV Trwam…

-- SASIN: A jakie banki dawały gwarancje innym telewizjom?

-- ŚLEDZIŃSKA-KATARASIŃSKA: To jeżeli te banki będą padać puszczając ludzi z torbami, to chętnie o tym będziemy rozmawiać.

-- GAWKOWSKI: SKOKi to była cała machina polityczna PiS-u.

-- GOWIN: Głosowałem za poddaniem SKOKów kontroli KNF i tu mam inne zdanie niż PiS. 80 proc. sektora bankowego też ma podobne problemy ze względu na toksyczne kredyty. Jest parę filii zagranicznych banków, które ich matki chcą szybko sprzedać. Nie zamierzam ani Biereckiego atakować, ani bronić, bo na razie mamy słowo przeciw słowu, bo dotąd nie mamy reakcji żadnych instytucji państwowych, nie ma żadnych zarzutów. Nasi koalicjanci z PiS zachowali się wg takich standardów, jakich od nich oczekiwaliśmy.

-- Jak się czuje pan prezydent będąc na wspólnej fotografii z działaczem PO z Piaseczna?

-- Tak, jak każdy uczciwy człowiek w takiej sytuacji. BOR nie ma aparatu do wykrywania uczciwości. Każdemu się to może przytrafić, także pani.

-- OLEJNIK DO ŚLEDZIŃSKIEJ-KATARASIŃSKIEJ: Pani jest wstrząśnięta?

-- ŚLEDZIŃSKA-KATARASIŃSKA: To nie mój kolega.

-- SASIN: A czyj to jest kolega?

-- ŚLEDZIŃSKA-KATARASIŃSKA: Myślę, że do każdej formacji przyklejają się ludzie nieuczciwi. Nie mamy służb do kontroli tego. Ale nie uchroniło go to przed konwekwencjami prawnymi.

-- GAWKOWSKI: Na szczeblu powiatowym PO jest przekonanie: nam wszystko wolno.

-- GOWIN: Nie należy czynić zarzutu PBK z powodu tego zdjęcia. Do PO przylgnęło wiele osób z gatunku homo geszeftus.

#BOR:

-- SASIN: Uczestnik spotkania chciał werbalnie wyrazić stosunek do prezydenta w Rzeszowie, a zostały mu zaklejone usta.

-- NAŁĘCZ: Zasada jest taka, że PBK nie reaguje na profesjonalne działania BOR.

-- OLEJNIK: Ale co to jest zaklejanie usta taśmą?

-- NAŁĘCZ: Nie widziałem tego.

#MUZEUM:

-- NAŁĘCZ: Doszedłem do wniosku, że Hofman ma rację, kampania Dudy jest w impasie. W muzeum Dudy byłaby legitymacja Unii Wolności, sprawa SKOK-ów, puste segregatory ułaskawienia dla wspólnika zięcia prezydenta Kaczyńskiego.

-- OLEJNIK: I krata więzienia dla lekarzy za in vitro...

*****

WORONICZA 17 - TVP INFO

#KAMPANIA:

-- MARIUSZ BŁASZCZAK: Prezydent z ludźmi nie rozmawia, czego dowodem jest niszczarka w Muzeum PBK. Ustawy obywatelskie trafiają do niszczarek.

-- JERZY WENDERLICH: Cieszę się, że Magdalena Ogórek jest w pierwszej trójce. Ona niedawno zaczęła intensywną kampanię.

-- EUGENIUSZ KŁOPOTEK KRYTYCZNIE O KAMPANII JARUBASA: Sztab i kierownictwo musi skorygować działania w kampanii. Jest parę rzeczy, mi to widzimy, zostały popełnione błędy. Ja jestem realistą. Uważam, że nasz kandydat ma szanse na tym pudle się znaleźć. Drugie i pierwsze miejsce będzie nieosiągalne.

-- TADEUSZ CYMAŃSKI: Demokracja woła o debaty!

-- OLGIERD DZIEKOŃSKI: Pan prezydent jest przygotowany do każdej debaty i w różnych formatach takie debaty odbywa.

-- WENDERLICH: Niech prezydent konfrontuje swoje poglądy z poglądami innych kandydatów.

-- CYMAŃSKI: Nie zapominajmy, że w walce wyborczej Komorowski jest przede wszystkim kandydatem. Ta podwójna rola daje mu pewne prerogatywy, ale to nie powinno umożliwiać mu sprytnego uchylania się od rozmów z konkurentami.

-- ANDRZEJ HALICKI: Jeśli 34 proc. ma PiS, to dlaczego Dudzie brakuje kilkunastu procent? Trzeba z ludźmi rozmawiać, ale widzimy, że pan Duda powinien przede wszystkim rozmawiać z ludźmi z PiS!

-- HALICKI O SONDAŻU: Nie można na podstawie tego sondażu przesądzać, że wybory trzeba będzie rozstrzygać w II turze.

-- WENDERLICH: Mamy bardzo małą liczbę osób niezdecydowanych.

-- KŁOPOTEK: Jeśli TVP zorganizuje debatę, a prezydent się na niej nie pojawi, to zaszkodzi to prezydentowi - powiem to wprost.

-- KRZYSZTOF ZIEMIEC: TVP planuje przynajmniej jedną debatę przed I turą.

#KONWENCJA:

-- HALICKI: PBK jest prezydentem wszystkich Polaków, nie swojej formacji. Jedyny kraj w tej części Europy, który sprzeciwia się konwencji, jest Rosja. Konwencja nie ma skutków nadrzędnych w wobec polskiego prawa. Konwencja także jest elementem budowania wrażliwości wśród społeczeństwa na przemoc.

-- DZIEKOŃSKI: Prezydent spokojnie z ekspertami analizuje konwnecję antyprzemocową.

-- BŁASZCZAK: Ale to chyba manipulacja, przecież ustawa ratyfikacyjna została podpisana.

-- HALICKI DO BŁASZCZAKA: Wam tak homofobia przesłoniła zdolność do racjonalnego myślenia… Wam się wszystko ze wszystkim pomieszało!

*****

WYBORY W TOKU - TOK FM

#NEWSWEEK:

-- KATARZYNA PIEKARSKA: Nie ukrywam, że byłam w Unii Wolności. Jestem z tego dumna.

-- ADAM BIELAN: Nie byłem UW. Wszyscy się deklarują… Widziałem oświadczenie Marcina Mastalerka, który przyznał, że nie mają zamiaru tego ukrywać.

-- JACEK KURSKI: To historyczny triumf Jarosława Kaczyńskiego. Swój pierwszy projekt, czyli PC, tworzył jako antytezę środowisk, które później tworzyły UW. Jeśli po 20 latach kandydatem na prezydenta jest były działacz UW, a wcześniej kandydatem na premiera - prof. Gliński - były działacz UW, to można mówić o poszerzeniu oferty politycznej Kaczyńskiego i historycznego nawracania ludzi na słuszną linię.

#KONWENCJA:

-- DOMINIKA WIELOWIEYSKA: Magdalena Ogórek straciła argument, żeby atakować PBK.

-- PIEKARSKA: Mam nadzieję, że nie będzie kluczył i podpisze samą konwencję.

-- BIELAN: To dokument, który sprawi, że będziemy mieli spór ideologiczny, przedłużony o kilka lat.

-- KURSKI: PBK niewiele rozumie. Ściganie gwałtu z urzędu zostało wprowadzone 2 lata temu.

#IN VITRO:

-- WIELOWIEYSKA: W TVP Info pokazaliśmy wypowiedź Lecha Kaczyńskiego, który wiedział, że nie wie, czy podpisze tę ustawę, ale stanowisko Kościoła nie może być wiążące, bo Polska nie jest krajem wyznaniowym.

-- BIELAN: Wersja z 2008 roku, zaproponowana przez Jarosława Gowina, była rozsądnym kompromisem. Mam nadzieję, że kompromisem zakończą się prace w parlamencie. Pod projektem PiS się nie podpisywałem.

-- PIEKARSKA: Nie zdążymy uchwalić ustawy w tej kadencji.

-- MARCIN ŚWIĘCICKI: Do wyborów prezydenckich nie, ale do parlamentarnych zdążymy przyjąć ustawę.

#KAMPANIA:

-- WIELOWIEYSKA: Zbulwersowało mnie, że w kampanii zatrudniono dzieci.

-- ŚWIĘCICKI: Jest oczywiste, że na kampanię nie powinno się ciągać dzieci ze szkół. Ktoś przedobrzył.

-- PIEKARSKA: Ktoś powinien za to przeprosić.

-- BIELAN: Burmistrz rżnął głupa i szedł w zaparte - że to nie był wiec, ale lekcja obywatelska.

-- W PROGRAMIE TAKŻE DYSKUSJA O SKOKACH.

*****

KAWA NA ŁAWĘ - TVN24

-- TOMASZ NAŁĘCZ O KLIPIE SZTABU DUDY O PBK: Kolejny wygłup. Jesteśmy zbyt poważni, żeby wygłupem na wygłup odpowiadać. To pokazuje, że są w ślepym zaułku.

-- MARCIN MASTALEREK: Dziwię się prof. Nałęczowi, że nazywa to, co mówiła pani premier głupotami.

-- JACEK PROTASIEWICZ: Pani premier zapytała, czy Polacy dokładnie wiedzą, kto chce zostać prezydentem RP?

-- PROTASIEWICZ DALEJ: Wychodziliśmy z UW, bo UW schodziła w lewo. A wtedy Andrzej Duda się zapisuje do partii. Kim pan jest, panie Duda?

-- MARCIN MASTALEREK: Ja myślałem, że UW to taka partia mainstreamowa, a dziś się okazuje, że trzeba się z tego tłumaczyć.

-- WŁODZIMIERZ CZARZASTY: Rząd PO i PBK doprowadzili do takiej sytuacji, że nikt z Moskwy do nas nie zadzwoni.

-- NAŁĘCZ: Ataki pana Czarzastego są dla mnie komplementem.

-- MAREK SAWICKI: Kpienie z kampanii i problemu wschodniego w tej kampanii jest nie na miejscu.

-- JAROSŁAW GOWIN: Mi się nie podoba, jak gwiżdże się na urzędującego prezydenta. Ale muzeum PBK to przykład kampanii, jakiej bym sobie życzył - finezyjnej, z poczuciem humoru.

-- GOWIN DALEJ: Wczoraj pan prezydent uzasadnił swój podpis pod ustawą ratyfikacyjną konwencję tym, że dzięki konwencji antyprzemocowej będzie można wprowadzić ściganie z urzędu. Tylko że taki przepis już został wprowadzony już dawno, gdy byłem ministrem sprawiedliwości. Prezydent oderwał się od rzeczywistości, żyrandol mu nie posłużył.

-- PROTASIEWICZ: Zapisanie się do UW świadczy o tym, że albo Andrzej Duda nie ma poglądów, albo nie chce pamiętać co robił 10 lat temu. A muzeum PBK to brak powagi.

-- MASTALEREK: A czy powagą było wchodzenie przez niego na krzesła? Chodzi pan po studiach telewizyjnych i pluje jadem: niech pan zajmie się tym, za co pan odpowiada w KPRP - sprawami historycznymi. A pan chodzi i opowiada jakieś banialuki. Otwierając muzeum PBK pozwoliliśmy się panu wypowiadać w kwestiach, na których się pan zna.

-- GOWIN: Nerwowość reakcji Jacka Protasiewicza i Tomasza Nałęcza na muzeum PBK - inicjatywę żartobliwą, finezyjną - świadczy o tym, że ziemia drży wam pod spotami. Pan prof. Nałęcz mówi, że kampania Dudy znajduje się w ślepym zaułku… Właśnie ogłoszono najnowszy sondaż w konkurencyjnej stracji tv, gdzie Komorowski traci w sumie 16 proc.

-- NAŁĘCZ O KONWENCJI: Przed 10 maja prezydent zdąży z podjęciem decyzji o podpisaniu konwencji antyprzemocowej, nie wiem czy podpisze [przed 10.05].

-- GOWIN: W sztabie PO i w otoczeniu PBK zwyciężyła taktyka wypchnięcia SLD od lewej ściany. Przestańmy opowiadać głupoty, że jak ktoś jest przeciwko konwencji, to ktoś jest za biciem kobiet. Konwencja jest sprzeczna z polską konstytucją.

-- MASTALEREK: Po ostatnich decyzjach PBK proszę, żeby nie nazywać PO partią prawicową a PBK nazywać politykiem prawicową.

-- PROTASIEWICZ: Skoro pan Mastalerek tak mówi, to ja pytam jeszcze raz: Kim Pan jest, pani Duda? Czy Andrzej Duda jest skrajnym konserwatystą sprzeciwiającym się in vitro czy lewicującym liberałem z UW?

-- MASTALEREK: To, o czym dziś mówimy, można było dwa miesiące temu przeczytać w tygodnikach. Że PO będzie wykorzystywała sprawę SKOK w kampanii i to się dziś dzieje. Oprócz tego, ze jest to atak polityczny, to jest to także atak na polskie insytucje, na polski kapitał. Nie mówmy, że szef KNF jest niezależny. Był wiceprezydentem u HGW, podlega premierowi.

-- Komisja śledcza ws. SKOK-ów byłaby kuriozalna.

-- NAŁĘCZ: Nad SKOK-ami od lat był otworzony parasol ochronny PiS.

-- GOWIN: Głosowałem za objęciem SKOK-ów kontrolą KNF. Senatora Biereckiego nie mam zamiaru bronić, na razie mamy słowo przeciwko słowu. Są wątpliwości natury moralnej, poczekajmy, aż ta sprawa się rozwinie.

-- MASTALEREK: Chodzą słuchy, że pan prof. rejestruje się już na portalach typu pracuj.pl, bo wie, że po 25 maja może nie mieć pracy.

-- NAŁĘCZ: Nigdzie się nie muszę rejestrować, zresztą mam już wiek emerytalny.

-- NAŁĘCZ O MĘŻCZYŹNIE, KTÓREMU RZEKOMO BOR MIAŁ ZAKLEIĆ TAŚMĄ USTA: Filmik jest odpowiednio spreparowany, BOR nie używa taśm. Najlepszym dowodem, że ten człowiek nie miał zaklejonych ust, jest to, że krzyczał do końca.

-- GOWIN: W internecie są filmiki, na których widać, że ten człowiek ma coś czarnego na ustach.

-- CZARZASTY DO NAŁĘCZA: Jak można się cieszyć z tego, że człowiek krzyczał do końca?!


13:27

Prezydent w Kłodawie ostrzega przed "politycznymi naciągaczami"

"Polityczni naciągacze" - to przed nimi i przed ich obietnicami ostrzegał w niedzielne południe prezydent Komorowski na rynku w Kłodawie. To ostatni w niedzielę przystanek Bronkobusu. Bronisław Komorowski mówił też o tym, że w przyszłym tygodniu złoży swoją 26 inicjatywę ustawodawczą, tym razem dotyczącą zmian w kodeksie pracy, które mają uelastycznić zasady przyznawania urlopów rodzicielskich. Na rynku zebrało się kilkaset osób, prezydent kilkadziesiąt minut rozdawał autografy i robił zdjęcia z mieszkańcami.

Bronisław Komorowski przemawiał krótko - 15 minut - ale wątek o obietnicach innych kandydatów, którzy "ustawą chcą wprowadzić powszechne szczęście" zabrzmiał w niedzielę szczególnie mocno. W swoim kampanijnym przemówieniu - powtarzanym codziennie kilka razy - prezydent zawsze podkreśla, że przedstawia plan pracy na następne 5 lat, a nie tylko zestaw obietnic. "Oni wszystko obiecują, a nic nie zrobią" - mówił w niedzielę w Kłodawie. Jak dodał: "Trzeba bronić dorobku 25-lecia przed tymi, którzy mają nawyk jojczenia i narzekania".

Po przedstawieniu swojego programu, Andrzej Duda był mocno krytykowany za jego koszty, które zdaniem "Rz" miały wynieść 250 mld złotych. Teraz prezydent rozwija ten wątek, kontrastując swoje działania z obietnicami (w domyśle: pustymi) innych, chociaż oczywiście nazwisko Andrzeja Dudy w Kłodawie nie padło.

fot. 300polityka


14:18

Andrzej Urbański: Lis był w dramatycznym dołku [fragmenty książki o TVP]

Hanna Lis chciała, by Andrzej Urbański, zamiast niej, zatrudnił w TVP jej męża, Tomasza Lisa. - Oniemiałem. Ona poświęciła się dla niego, to niezmiernie rzadkie w telewizji! Ja na to do niej: "Czy pani wie, co mówi?". A ona: "Tak. On tego bardziej potrzebuje". Był w zupełnie dramatycznym dołku - mówi Urbański, w latach 2007-2008 Prezes Zarządu Telewizji Polskiej.

To fragment książki "Prezesi. Oni rządzili TVP" Beaty Modrzejewskiej, która ukaże się 18 marca, nakładem wydawnictwo The Facto.

Książkę można zamówić na stronie Empiku.

*****

- Przed Panem prezesem był Bronisław Wildstein. Czy spotkał Pan go na Woronicza, czy już nie?

- Ja się spotkałem z Bronkiem, oczywiście. W "mojej" telewizji on miał program - najpierw "Cienie PRL", a potem "Bronisław Wildstein przedstawia".

- Nie miał do Pana pretensji, że Pan go zastąpił?

- A co to ma za znaczenie?

- Ma.

- Nie ma najmniejszego znaczenia. Znaczenie miał jego program i to, ilu będzie miał widzów. Na takich rzeczach się skupiałem i dlatego byłem skutecznym prezesem. Zostawiłem telewizję, która miała czterdzieści dwa procent udziałów w rynku. Dzień w dzień. Dzisiaj ma dwadzieścia cztery procent.

- Telewizja tłumaczy to popularnością kanałów tematycznych.

- Nic mnie to nie obchodzi. Wszyscy wiedzieli, że takie rozśrodkowanie nastąpi, bo wszystkim to tłumaczyłem. Niestety do większość ludzi w telewizji kompletnie nie docierało, co musi się stać, kiedy nastąpi cyfryzacja i z czterech programów zrobi się czterdzieści. Dawałem takie porównanie: jeżeli w pomieszczeniu jest czterdzieści osób i ma do oglądania cztery programy, to statystycznie dziesięć osób ogląda jeden. I pytałem: "A jak będzie czterdzieści kanałów, to co?". Nic nie rozumieli.

- Jako prezes dostał Pan karty kredytowe, samochód z kierowcą. Czy prezes TVP może zapraszać na lunche, kolacje, wyjazdy?

- Wszystko, co ma prezes firmy komercyjnej, ma też prezes telewizji publicznej pod warunkiem, że chce z tego korzystać. Ma też jeszcze jeden bonus. Stacje prywatne muszą się rozliczać przed akcjonariuszami. W telewizji publicznej akcjonariuszem jest Skarb Państwa, więc jeśli prezes ma dobre chody polityczne, to może ministrowi skarbu państwa powiedzieć: "Spływaj koleś, bo jak jutro puszczę o tobie program, to ci majtki spadną". A jak nie ma chodów, to mówi: "Tak, tak, panie ministrze" i robi swoje. Prezes telewizji publicznej w przeciwieństwie do szefów telewizji komercyjnych nie musi co roku zdawać relacji, o ile podniósł wartość akcji spółki.

- To wygodne?

- Tak, to wielki komfort. Byłem posłem pierwszej kadencji sejmu, który w 1992 roku uchwalił ustawę o radiofonii i telewizji. Zadbaliśmy, by telewizja publiczna korzystała z dwóch źródeł finansowania: abonamentu i reklamy. Jeśli zostałaby z samym abonamentem, to stałaby się skansenem, bo o nic nie musiałaby walczyć. Brałaby pieniądze i nieuchronnie wypięłaby się na widzów. Przestrzegałem też, że najgorsze, co można zrobić, to oddać telewizję artystom. O tym, że miałem racje, dobitnie świadczą wyniki TVP Kultura, która jest ogólnie dostępna i ma zaledwie pół procenta widzów. Artyści myślą tylko o sobie, a telewizja masowa jest dla mas. Gdy byłem prezesem, gdziekolwiek widziałem panie w stylu Agnieszki Holland, to je goniłem, ponieważ tylko wtedy tacy ludzie przychodzą z kolejnym projektem i mówią: "To będzie dla takich i takich osób". Ja na to: "O właśnie o to chodziło. I to zrealizujemy". Trzeba je przyduszać na wszystkie możliwe sposoby. I ja to robiłem. Programów oddanych w ręce artystów po prostu nikt nie ogląda, bo to są pierdoły kompletne.

- Jednak jest grono widzów…

- Jak ja mam czterdzieści dwa procent rynku, to co mnie obchodzi malutka grupka fanów? Niech się dokarmianiem sikorek zajmują!

- Walczył Pan o utrzymanie abonamentu.

- To nie była żadna walka. Po prostu ludzie Platformy Obywatelskiej i sam Donald Tusk chcieli mi przyłożyć, a ja się nie dawałem, więc równie dobrze można by powiedzieć, że to ja ich łomotałem, a nie oni mnie. Wówczas stało się coś niezwykłego i niebezpiecznego, gdyż sam premier wezwał do niepłacenia jednej z danin publicznych. Teraz każdy, kto nie płaci abonamentu, może się na to powoływać i pytać: "A co za niepłacenie zrobiliście Tuskowi? Postawiliście go przed Trybunał Stanu? Jak nie, to ja też będę wzywał, żeby ludzie nie płacili na przykład podatku albo mandatów". To rodzi skutki odłożone w czasie. Na bieżąco dla telewizji publicznej nic się nie zmieniło: brałem po prostu pieniądze z rynku. I im brałem więcej, tym moi koledzy ze stacji komercyjnych, Zygmunt Solorz i Mariusz Walter, bardziej zgrzytali zębami, bo to były ich pieniądze. Ja zbierałem dwa i pół miliarda, a oni po półtorej miliarda. Tak było.

- A misja?

- Nie ma czegoś takiego jak misja. To pojęcie wymyślone przez panią Holland i jej podobne. Jeżeli potrzeba Teatru Telewizji, to dlatego, że ludzie chcą go oglądać. Jeżeli ogląda go milion widzów, to spektakl powinien kosztować sto dwadzieścia tysięcy złotych, a nie siedemset tysięcy. Misja, jak widać, polega na tym, że płaci się strasznie drogo za coś, co się nigdy nie zwróci, i że artyści z niej żyją. W czasach rozkwitu polskiego Teatru Telewizji, podobnie jak w okresie złotych lat teatru w BBC, przedstawienia gromadziły przed telewizorami wielkie rzesze ludzi. Dziś reżyserzy robią spektakle dla swoich fanów, dla garstki oglądających. A to wielka różnica. Do TVP przyszedłem z hasłem: "tyle misji, ile oglądalności". Jak ktoś robi knota, to musi odejść, bo to jest zła misja.

- Ale nie utrącił Pan Teatru Telewizji.

- Skądże! Ja się na nim wychowałem. Cały czas marzyłem, żeby ten teatr podnieść z upadku, ale system producencki w telewizji działał tak, że nieomal nikt nie tworzy programu, żeby go sprzedać, tylko po to, żeby pobrać odpowiednio duże sumy z kasy telewizji. Reżyserzy biorą za zrobienie spektaklu ogromne pieniądze, bo potem przez pół roku mogą z tego żyć. Ja zaproponowałem, żeby podpisać specjalny pakiet dla kultury. Mogliśmy powalczyć w Brukseli o to, żeby kultura wysoka była obowiązkowo obecna we wszystkich telewizjach publicznych w Europie w ściśle zapisanych proporcjach. Dla artystów oznaczałoby to możliwość handlowania swymi dziełami, obecność na obcych rynkach, na przykład w Wielkiej Brytanii. I co się okazało? W ogóle nie byli tym zainteresowani. Oni chcą teraz, zaraz dostać pieniądze na produkcję. I w związku z tym koszty produkcji TVP są niewyobrażalnie wielkie.

- Większe niż w telewizjach komercyjnych?

- Oczywiście, głównie dlatego, że artyści w stacjach prywatnych podpisują umowy z producentami zewnętrznymi, którzy są odpowiedzialni za sukces. Jeśli firma przychodzi z czymś, co nie odnosi sukcesu, to się jej mówi: "Do widzenia". Nie rozmawia się z żadnymi artystami. I oni w związku z tym nie bojkotują, nie grożą, są grzeczni. Na przykład artystka pani Holland przyszła do mnie z pewnym problemem. Chciała dokończyć film i mini serial "Janosik. Prawdziwa historia", bo przed laty prezes Kwiatkowski odmówił jej finansowania. Powiedziałem więc: "No dobrze, ale pokażcie, co zrobiliście". Przynieśli mi materiał, oglądam w domu i szczęka mi opada coraz niżej, bo widzę ujęcie z jednej kamery. Tak się filmy robiło sześćdziesiąt lat temu. Wezwałem artystkę i spytałem: "Pani Agnieszko, jak pani ten film robiła?". Na to ona: "No, robiłam". Więc nalegałem: "Czy tam będzie coś jeszcze, inne ujęcia?". Wszystko mi obiecała. I oczywiście niczego nie dopełniła. Powstał największy gniot zrealizowany w ostatnim czasie. Kiedy zobaczyłem ostateczną wersję, króliki zaczęły chodzić mi po jelitach. W porównaniu z serialem "Janosik" z lat siedemdziesiątych Jerzego Passendorfera, to była po prostu pomyłka. Pani Agnieszka zrobiła serial "Ekipa" - nikt go nie obejrzał, bo plan był tak karczemnie źle oświetlony, że ludzie myśleli, że to film o podziemiu. I w zasadzie się nie mylili, bo wszystko działo się w jakichś mrokach, na schodach, w piwnicach, w starych kamienicach. Ta reżyserka ma wzloty wspaniałe, jak choćby film "Kobieta samotna" z 1981 roku. Przy filmach amerykańskich pilnują jej producenci wykonawczy. Czasem jednak pani Holland robi rzeczy budzące grozę jak "Janosik". Do dzisiaj nie mogę przeżyć, że dałem na to pieniądze.

- Pana największy sukces?

- "Czas honoru" i zatrudnienie Tomasza Lisa.

- Podobno to właśnie za zatrudnienie małżeństwa Lisów został Pan odwołany.
- Mam to gdzieś. Ja najlepiej wiem, za co poległem. Problem leży w tym, że nie można prowadzić telewizji publicznej pod życzenia polityków. I każdy, kto to rozumie, robi dobrą telewizję, a kto nie - robi telewizję złą. Koniec.
- A politycy czego chcą?

- Chcą żeby było miło dla nich.

- Jak politycy docierają do prezesa telewizji: dzwonią się czy wysyłają rzeczników?

- W przeróżny sposób. Problem nie polega na tym, że trudno do prezesa dotrzeć, i nie na tym, że prezes nie może wysłuchać, jakie premier, prezydent czy ktokolwiek inny ma życzenie co do programu. Najgorsze, że telefony od nich odbierają dziennikarze. Groziłem, że zostaną skróceni o głowę. Mówiłem: "Wszyscy mają do mnie dzwonić, nie do was". Zresztą z góry było wiadomo, jaki dziennikarz na czyjej jest służbie. To był prawdziwy problem. Nie będę wymieniał nazwisk. Nie wszyscy oczywiście tak się zachowywali.

- A co było z Tomaszem Lisem?

- Wojtek Pawlak, szef Dwójki zaproponował mi, żebym zatrudnił Hannę Lis. W restauracji Zielnik na Mokotowie spotkałem się z Lisową, którą pierwszy raz na oczy widziałem w realu.

- I jak wrażenia?

- Kobieta piękna, ale zimna jak lodowiec, który zatopił Titanica. Rozmawiamy więc i nagle Hanna Lis mówi, że może zamiast niej zatrudniłbym jej męża Tomasza Lisa. Oniemiałem. Ona poświęciła się dla niego, to niezmiernie rzadkie w telewizji! Ja na to do niej: "Czy pani wie, co mówi?". A ona: "Tak. On tego bardziej potrzebuje". Był w zupełnie dramatycznym dołku.

- I zaczęły się negocjacje z Lisem?

- Nie, bo ja nigdy nie negocjowałem z nikim. Podejmowałem decyzję, że chcę kogoś w TVP, a warunki - od kiedy, na ile i za ile - ustalali dyrektorzy anten.

- Ale spotkał się Pan z nim. Jaki był to kontakt: Pan, człowiek Lecha Kaczyńskiego, i Tomasz Lis, dziennikarz o zupełnie odmiennych poglądach?

- To było miłe spotkanie. Wziąłem go, żeby zatłuc program Andrzeja Morozowskiego i Tomasza Sekielskiego "Teraz my" nadawany w TVN-ie. Chciałem też pokazać Edwardowi Miszczakowi, kto tu rządzi. Wstawiłem program Lisa w tym samym dniu i o zbliżonej porze, co "Teraz my" i w trzy miesiące, z pomocą Lisa, chłopaków wykurzyłem. Śladu po nich nie było. Do tej pory zresztą nie znoszę Morozowskiego.

- Dlaczego?

- Bo jest tak skrajnie nieobiektywny, jak jeszcze nikt w telewizji nie był. Sekielski jest dużo lepszy.

Fot. The Facto


15:05

Plan kampanii PBK na najbliższe dni: Outdoor na pełną skalę od jutra, Śląsk, spoty po 22 marca

Wizyty na Śląsku i Brukseli, a także start kampanii outdoorowej - to główne punkty programu kampanii wyborczej Bronisława Komorowskiego w nowym tygodniu. Od poniedziałku już w całej Polsce mają pojawić się billboardy prezydenta, z logiem kampanii (kotylionem) i jego głównym hasłem. Bronkobus będzie jeździć niemal nieprzerwanie aż do maja, nie ma mowy o końcu "maratonu poparcia", zwłaszcza że spotkania na rynkach to format, który dobrze służy prezydentowi.

22 marca skończy się akcja z udziałem 16 bronkobusów "regionalnych". Dopiero po tym terminie - czyli pod koniec marca - sztab prezydenta może uruchomić kolejny etap kampanii, czyli spoty telewizyjne.

W najbliższych dniach nie zniknie też temat in vitro. Już za kilka dni Sejm zajmie się tą sprawą, co oznacza, że sztab PBK dostanie kolejne możliwości, by przypominać o postawie Andrzeja Dudy, a zwłaszcza ustawie z 2012 zakazującej in vitro. Temat in vitro i konwencji posłużył w ostatnich dniach do zbudowania kontrastu światopoglądowego między Dudą a Komorowskim, i sztab prezydenta nie zamierza z tego rezygnować.

Początek tygodnia to wydarzania głównie w formacie prezydenckim, organizowane przez Kancelarię Prezydenta na Wybrzeżu. We wtorek Komorowski jest w Kołobrzegu, gdzie m.in. weźmie udział w uroczystości 70. rocznicy walk o Kołobrzeg i Zaślubin Polski 
z Morzem. We wtorek prezydent odwiedzi też Koszalin. Tam ma odbyć się punkt kampanijny (sztabowcy prezydenta bardzo dbają, by były one rozgraniczane finansowo, logistycznie i medialnie) - spotkanie z udziałem członków Komitetu Poparcia. 



W środę startuje Bronkobus. Na początek prezydent dwa dni spędzi w województwie łódzkim. Planowana jest kolejna seria spotkań na rynkach mniejszych miejscowości, o znanym już formacie. W piątek i sobotę prezydent odwiedzi Śląsk, gdzie m.in. spotka się z prezydentem Węgier w ramach Dnia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej w Katowicach. Później planowana jest wizyta w Brukseli - ale w formacie prezydenckim, nie kampanijnym. Komorowski w niedzielę wygłosi przemówienie w trakcie prestiżowego spotkania Brussels Forum, organizowanego przez German Marshall Fund.  Weźmie też udział w mszy w kościele oo. dominikanów w Brukseli, po mszy ma też spotkać się z Polakami "na kawie i ciasteczku". Żadne z tych spotkań nie ma charakteru kampanijnego.

Jak wynika z naszych rozmów, Bronkobus ma kontynuować podróż aż do maja, oczywiście z uwzględnieniem Wielkanocy, ale bez dłuższych przerw. Kampanii PBK spotkania z ludźmi są potrzebne, by pokazać kontrast miedzy "skupionym na sobie i na happeningach Dudą" (jak mówi sztab) a "skupionym na Polakach PBK". Dlatego nie ma mowy o końcu "maratonu poparcia". Wręcz przeciwnie - planowane są dłuższe, regionalne podróże. To wszystko ma zapewnić, że prezydent i jego sztab aż do końca kampanii utrzymają presję na konkurencji.

fot. 300polityka


15:49

Newsweek:

PiS drży, Wprost i DoRze o aferze taśmowej [zapowiedź tygodników]

„Newsweek” zasadniczą część numeru poświęca ugrupowaniu Jarosława Kaczyńskiego. Tygodnik twierdzi, że europosłowie PiS zatrudniają ludzi na fikcyjnych etatach. Wśród nich mają być m.in. makijażystki prezesa i pracownicy partii, którzy nie wiedzą, gdzie mieszczą się biura ich deputowanych.

Zdaniem rozmówców 300POLITYKI z kierownictwa PO, gdyby sprawa asystentów się potwierdziła, to PiS mogłoby stracić subwencję.

Michał Krzymowski pisze ponadto, że Andrzej Duda był działaczem Unii Wolności. Tygodnik porusza też sprawę SKOKów i Grzegorza Biereckiego.

Tygodniki wydawane przez PMPG wracają do afery taśmowej. "Do Rzeczy” piórem Cezarego Gmyza ujawnia - opierając się o akta śledztwa - że kelnerzy zarejestrowali rozmowy czołowych przedstawicieli PO, PSL i SLD. Nagrany miał zostać m.in. Bartosz Arłukowicz, Andrzej Biernat czy Jan Krzysztof Bielecki. Te nazwiska podał na Twitterze Wojciech Wybranowski.

DoRze okładkę poświęciło jednak Donaldowi Tuskowi, nazywając go kamerdynerem. - Tusk porzucił urząd premiera Rzeczypospolitej Polskiej dla posady sekretarza kanclerz Niemiec i prezydenta Francji - zarzuca tygodnik przewodniczącemu RE.

Z kolei „Wprost”, także powołując się na akta ze śledztwa w sprawie afery taśmowej, cytuje zeznania jednego z kelnerów. Rozmowa Aleksandra Kwaśniewskiego z Leszkiem Millerem miała dotyczyć m.in. więzień CIA: - Politycy byli wystraszeni, mówili cicho i ustalili wspólną wersję, gdyby  ktoś ich o więzienia pytał. Pytali się wzajemnie, czy któryś z nich podpisywał jakieś dokumenty i czy są one do odzyskania. Ustalili pomiędzy sobą, że w razie czego - to znaczy, gdyby ktoś ich pytał, czy jakieś fakty pamiętają z tamtego okresu, to oni nic nie wiedzą Zastanawiali się, czy i kto mógł robić jakieś notatki w tamtym okresie i czy jest sposób na dotarcie do tych dokumentów. Próbowali sobie przypomnieć, z kim rozmawiali, z kim się spotykali, co się wtedy wydarzyło.

Fot. Newsweek


19:49

OBRAZ DNIA: Tyszkiewicz: Andrzej Duda, smerf Maruda, Spacer Ogórek trwał 8 minut i 23 sekundy, Schetyna: Ciszej o broni dla Ukraińców

-- GRZEGORZ SCHETYNA DLA RZ: CISZEJ O BRONI DLA UKRAIŃCÓW: “A jeśli chodzi o broń: im ciszej w tej sprawie, tym lepiej! Nie powinno się o tym dyskutować. Jeśli Ukraińcy chcą ją sprowadzać i jej potrzebują, to jest to ich decyzja. Ale niech to się dzieje między firmami, a nie będzie obecne w mediach.

- I dzieje się?

- Im ciszej, tym lepiej”. http://www4.rp.pl/artykul/1186253-Schetyna-dla--Rzeczpospolitej---Ciszej-o-tej-broni-dla-Ukraincow.html

-- BRONISŁAW KOMOROWSKI TRACI 8 PKT. W TNS, ANDRZEJ DUDA 8 PKT. ZYSKUJE: “Bronisław Komorowski w nowym sondażu prezydenckim TNS Polska dla ‘Wiadomości’ ma 45 proc. poparcia (-8). Andrzej Duda - 27 proc. (+8). W sumie więc różnica między kandydatem PO a PiS zmniejszyła się o 16 pkt. proc. Na dalszych miejscach: Magdalena Ogórek - 5 proc. (bz), Janusz Korwin-Mikke - 4 proc. (+2) i Paweł Kukiz - 2 proc”. https://300polityka.pl/news/2015/03/15/tapniecie-notowan-pbk-w-tns-komorowski-traci-8-duda-8-zyskuje/

-- PLAN KAMPANII KOMOROWSKIEGO NA NAJBLIŻSZE DNI: OUTDOOR NA PEŁNĄ SKALĘ OD JUTRA, ŚLĄSK, SPOTY PO 22 MARCA: “Bronkobus będzie jeździć niemal nieprzerwanie aż do maja, nie ma mowy o końcu ‘maratonu poparcia’, zwłaszcza że spotkania na rynkach to format, który dobrze służy prezydentowi. 22 marca skończy się akcja z udziałem 16 bronkobusów ‘regionalnych’. Dopiero po tym terminie - czyli pod koniec marca – sztab prezydenta może uruchomić kolejny etap kampanii, czyli spoty telewizyjne”. https://300polityka.pl/news/2015/03/15/plan-kampanii-pbk-na-najblizsze-dni-outdoor-na-pelna-skale-od-jutra-slask-a-pozniej-bruksela/

-- STANISŁAW KOZIEJ NA TWITTERZE: “Pani B.Szydło zaczepia mnie jako szefa BBN. Po co to Pani, Pani Beatko? Czyżby szykowała się Pani na szefa BBN i wprasza się na korepetycje?”.

-- PREZYDENT W KŁODAWIE OSTRZEGA PRZED POLITYCZNYMI NACIĄGACZAMI: “‘Polityczni naciągacze’ - to przed nimi i przed ich obietnicami ostrzegał w niedzielne południe prezydent Komorowski na rynku w Kłodawie. To ostatni w niedzielę przystanek Bronkobusu. Bronisław Komorowski mówił też o tym, że w przyszłym tygodniu złoży swoją 26 inicjatywę ustawodawczą, tym razem dotyczącą zmian w kodeksie pracy, które mają uelastycznić zasady przyznawania urlopów rodzicielskich. Na rynku zebrało się kilkaset osób, prezydent kilkadziesiąt minut rozdawał autografy”. https://300polityka.pl/news/2015/03/15/prezydent-w-klodawie-ostrzega-przed-politycznymi-naciagaczami/

-- JANUSZ! JANUSZ! JANUSZ! Gorące przyjęcie Korwin-Mikkego na IEM w Katowicach. https://youtube.com/watch?v=yZZsUBVaol0

-- ANDRZEJ URBAŃSKI: LIS BYŁ W DRAMATYCZNYM DOŁKU: “Hanna Lis chciała, by Andrzej Urbański, zamiast niej, zatrudnił w TVP jej męża, Tomasza Lisa. - Oniemiałem. Ona poświęciła się dla niego, to niezmiernie rzadkie w telewizji! Ja na to do niej: ‘Czy pani wie, co mówi?’. A ona: ‘Tak. On tego bardziej potrzebuje’. Był w zupełnie dramatycznym dołku - mówi Urbański, w latach 2007-2008 Prezes Zarządu Telewizji Polskiej. To fragment książki ‘Prezesi. Oni rządzili TVP’ Beaty Modrzejewskiej, która ukaże się 18 marca, nakładem wydawnictwo The Facto”. https://300polityka.pl/news/2015/03/15/andrzej-urbanski-lis-byl-w-dramatycznym-dolku-fragmenty-ksiazki-o-tvp/

*****

FAKTY TVN

-- NA JEDYNCE: Andrzej Duda uderza w PBK satyrycznym spotem.

-- PIOTR MARCINIAK: Kandydata PiS-u irytują pytania o polityczną przyszłość, za to w Radiu Maryja polityczną laurkę maluje mu Jarosław Kaczyński.

-- JAROSŁAW KACZYŃSKI W RADIU MARYJA: Halo? Jarosław Kaczyński. Z Warszawy.

-- ANDRZEJ DUDA: Nikt mnie o to nie pytał [o działalność w Unii Wolności].

-- PAWEŁ PŁUSKA: O działalności w UW trudno szukać wzmianki w oficjalnej biografii.

-- DUDA: Raczej byłem obserwatorem, należałem do małego koła dzielnicowego, byłem dosłownie na dwóch spotkaniach.

-- Fragment nowego spotu Andrzeja Dudy.

-- BRONISŁAW KOMOROWSKI: Rozdając obietnice, że jednym pociągnięciem pióra zaordynują ustawę o zdrowiu, szczęściu i pomyślności. Kto w to wierzy - trudno.

-- ADAM JARUBAS: Dwóch kandydatów dalej pogłębia okopy wojny polsko-polskiej. Mam nadzieję, że kandydatem, który może pogodzić obie zwaśnione strony, jest kandydat ruchu ludowego.

-- PŁUSKA: Jak policzyli koledzy z TVN24, polityczny spacer Ogórek po warszawskiej starówce, łącznie z wypowiedziami dla prasy, trwał 8 minut i 23 sekundy.

-- MAGDALENA OGÓREK: Kwota wolna od podatku musi być zwiększona do 20 tys. zł.

-- MATERIAŁ KAROLINY HYTREK-PROSIECKIEJ: Od poniedziałku nasze PIT-y czekają na nas w internecie.

*****

WIADOMOŚCI TVP

-- TO POLITYCZNI NACIĄGACZE - wypowiedź Bronisława Komorowskiego z Kłodawy na czołówce.

-- PIERWSZY MATERIAŁ: Nowy sondaż TNS.

-- BRONISŁAW KOMOROWSKI: Będę tak, jak przez minione 5 lat, ciężko pracował, a nie obiecywał.

-- KOMOROWSKI O POLITYCZNYCH NACIĄGACZACH: Nie można Polakom robić wody z mózgu, że samymi obietnicami zbuduje się lepszą Polskę.

-- ANDRZEJ DUDA: Zadanie jest znacznie poważniejsze, dziś cały system emerytalny wymaga reformy.

-- TAK, BYŁEM W UW - Andrzej Duda.

-- W materiale też fragment konwencji, gdy Duda mówił o swoich politycznych korzeniach.

-- JAROSŁAW KACZYŃSKI W RADIU MARYJA: Tu Jarosław Kaczyński z Warszawy. O Dudzie: To człowiek wielkiej pracy.

-- MAGDALENA OGÓREK: Bardzo się cieszę, że przy drobnych środkach - w porównaniu z innymi - na kampanię, Polacy podzielają mój pogląd.

*****

WYDARZENIA POLSATU

-- STARAMY SIĘ PRZEDSTAWIAĆ TO W TAKIEJ FORMIE NIEAGRESYWNEJ - wypowiedź Jacka Sasina o nowym spocie na czołówce.

-- ANDRZEJ DUDA, SMERF MARUDA - wypowiedź Roberta Tyszkiewicza na czołówce.

-- NA JEDYNCE: Kampania złośliwości.

-- Fragment nowego spotu Andrzeja Dudy.

-- JACEK SASIN: To krytyka merytoryczna.

-- DOMINIKA DŁUGOSZ: PBK miał na myśli - co wyjaśniał wielokrotnie - wyjście z Afganistanu, ale każde przejęzyczenie może zemścić się w kolejnej kampanii.

-- ROBERT TYSZKIEWICZ: Mamy rozszyfrowane powiedzenie pana prezydenta sprzed tygodnia.

-- DŁUGOSZ: Sztabowcy pokazali PBK spot tuż przed wystąpieniem w Kłodawie. Prezydent nie odniósł się do niego wprost, choć miał ochotę.

-- BRONISŁAW KOMOROWSKI: Inni wyżywają się w składaniu deklaracji i obietnic, a wolałbym zobaczyć to, co zrobili. Nic nie pokazują, bo nic nie zrobili.

-- Andrzej Duda w Radiu Maryja.

-- IWONA ŚLEDZIŃSKA-KATARASIŃSKA: Dla tego elektoratu, o który Duda rzekomo walczy - bardziej centrowego, to pocałunek śmierci.

-- JAROSŁAW KACZYŃSKI W RADIU MARYJA: Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze dziewica. Jarosław Kaczyński. Z Warszawy.

-- DŁUGOSZ: Zabrakło jedynie wspomnienia, że kandydat PiS zaczynał w Unii Wolności.

-- ANDRZEJ DUDA: Raczej byłem obserwatorem, należałem do małego koła dzielnicowego, byłem dosłownie na dwóch spotkaniach. Zorientowałem się, że to nie to, co mi odpowiada.

-- MARCIN MASTALEREK: Wiedzieliśmy, że Duda była w UW, bo wpisał to do deklaracji członkowskiej w PiS.

-- Magdalena Ogórek nadal spaceruje.

-- ADAM JARUBAS: Kandydatem, który może pogodzić obie zwaśnione strony, jest kandydat ruchu ludowego.

-- DŁUGOSZ: Do ciszy wyborczej zostały 54 dni.


21:23

PBK traci 3 pkt w sondażu IBRiS dla RZ. Ogórek 5, Palikot 3

48 proc. respondentów chce głosować na Bronisława Komorowskiego (spadek o 3 pkt proc.), a 26 proc. - na Andrzeja Dudę (bz). Tak prezentują się wyniki nowego sondażu IBRiS dla poniedziałkowej "Rzeczpospolitej".

Na trzeciej pozycji niezmiennie Magdalena Ogórek z 5-proc. poparciem (+1).

Na dalszych miejscach Adam Jarubas - 4 proc. (+1), Janusz Palikot - 3 proc. (+1), Janusz Korwin-Mikke - 3 proc. (bz) i Paweł Kukiz - 1 proc. (-2).

Badanie przeprowadzono 13 marca.

Fot. Rzeczpospolita


22:16

TYGODNIKI:

Kopacz: Myślę, że Donald się myli, Minister o in vitro: Przede wszystkim pułapka na Dudę, DoRze: Kampania Dudy siadła
NEWSWEEK -- MICHAŁ KRZYMOWSKI I ANNA SZULC O MOŻLIWOŚCI WPŁYWU TEŚCIA DUDY NA JEGO WYBORY POLITYCZNE: „Dlaczego akurat Unia Wolności? Czyżby wpływ na ówczesne polityczne wybory Andrzeja Dudy miał jego teść, znany poeta i krytyk literacki prof. Julian Kornhauser? W 1994 r. Duda ożenił się z jego córką Agatą. Julian Kornhauser, z pochodzenia Żyd, w jednym ze swoich wierszy rozliczał się z Polakami biorącymi udział w pogromie kieleckim, za co przez prawicowców został okrzyknięty polakożercą”. -- WYPOWIEDŹ ANONIMOWEGO DZIAŁACZA O CÓRCE DUDY: „Gdyby nie zaangażowanie polityczne Andrzeja, to jego córka głosowałaby zupełnie inaczej. Znają ją ze studiów i mówią, że dziewczyna ma lewicowe poglądy”. -- O MAŁŻONCE DUDY I JEJ SPRZECIWIE WOBEC ANGAŻOWANIU SIĘ POLITYCZNYM KANDYDATA PIS: "Politycy PiS przyznają, że z żoną Dudy sztabowcom nie było łatwo, zawsze unikała partyjnych spędów (...). Symbolem sprzeciwu miałby być worek ze śmieciami - po każdym powrocie Dudy z partyjnych posiadówek wystawiała mu przed drzwi odpadki. Działacz PiS: - Wersja, którą nam oficjalnie przedstawiano, była taka, że Agata zajmuje się domem". -- KRZYMOWSKI O „LEWYCH ASYSTENTACH” W PIS: „Europosłowie PiS zatrudniają ludzi na lewych etatach, a ich asystenci nadal pracują w partyjnym aparacie. Część z nich nawet nie wie, gdzie mieszczą się biura ich deputowanych, część nadal siedzi w partyjnej centrali przy Nowogrodzkiej, a jedna z asystentek opiekowała się chorą mamą prezesa. Wśród europosłów, którzy przejęli pracowników partii, znaleźli się m.in. Andrzej Duda, Zbigniew Kuźmiuk, Tomasz Poręba i Ryszard Legutko”. -- O OPIEKUNCE JADWIGI KACZYŃSKIEJ:„Gdy w styczniu 2013 r. Jadwiga Kaczyńska zmarła, prezes wygłosił podczas jej pogrzebu wzruszające przemówienie, w którym wspomniał o pielęgniarce ze Skierniewic. – Chciałem podziękować pani Bożenie Meszce, która w ciągu ostatnich 20 miesięcy mimo tylu zajęć tak bardzo się mamą opiekowała – powiedział. Oznacza to, że Meszka musiała opiekować się panią Jadwigą od kwietnia 2011 r. nieprzerwanie aż do jej śmierci. W jej oświadczeniach za lata 2011-2013 nie ma jednak śladu po kolejnych umowach z mamą prezesa. Są tylko dochody uzyskiwane u Poręby [Tomasza, eurodeputowanego – red.]: ok. 5 tys. miesięcznie. Całkiem przyzwoicie, zważywszy, że przeciętne wynagrodzenie asystenta europosła oscyluje wokół 3 tys. zł. Czy w takim za opiekę nad mamą prezesa de facto płacił europarlament?” -- KRZYMOWSKI DALEJ: „Podczas pogrzebu mamy prezes dziękował też „wolontariuszce Wioletcie Żydowicz”, która – jak powiedział – spędziła wiele nocy przy łóżku pani Jadwigi. Żydowicz kilka lat temu została zatrudniona przy Nowogrodzkiej, a na jesieni zeszłego roku dodatkowo otrzymała etat u bydgoskiego europosła Kosmy Złotowskiego”. -- O ASYSTENCIE DUDY: „Asystentem Andrzeja Dudy jest Michał Ciechowski – młody chłopak, który na co dzień pracuje w centrali na Nowogrodzkiej. Do jesieni zeszłego roku dostawał pieniądze z partii, potem jego etat zlikwidowano, a za to przydzielono go do europosła. Ciechowski twierdzi, że jego praca polega na „jeżdżeniu z kandydatem po kraju". Kłopot w tym, że unijne przepisy na to nie zezwalają”. -- ALEKSANDRA PAWLICKA O RELACJACH PEK-PBK: „Z wierzchu lukier, w środku gniot. Oficjalnie każdy powie, że współpraca premier Kopacz z prezydentem Komorowskim układała się wspaniale, ale w rzeczywistości w partii było to trudne do przełknięcia. Teraz sytuacja się zmieniła. Wróg jednoczy”. -- JAK MÓWI W TEKŚCIE PAWLICKIEJ ROBERT TYSZKIEWCZ O PBK: „Kreowanie nowego Komorowskiego na potrzeby kampanii zabiłoby go. Dla polityka sztuczność jest zabójstwem”. -- O KOPACZ: „Dla szefowej – mówi jeden z ministrów PO – zaczęła się decydująca walka. Jej przemówienie na inauguracji kampanii PBK było równocześnie przemówieniem inaugurującym kampanię Kopacz jako przywódcy politycznego. To test, czy potrafi poprowadzić formację na wojnę z przeciwnikiem i wygrać”. -- KOPACZ UDERZA W TUSKA?: „Gdy wyszło na jaw, że Tusk nie wierzy w wygraną Komorowskiego w pierwszej turze, Kopacz skomentowała to w wąskim gronie: - Myślę, że Donald myli się tak samo, jak mylił się w ocenie szans na objęcie przez siebie stanowiska europejskiego. Wszyscy pamiętamy, jak miesiącami zaprzeczał, że wybiera się do Brukseli”. -- O WEWNĘTRZNYCH BADANIACH PO: „Z badań robionych przez partię wynika, że tym, co politycznie wciąż budzi największe emocje wśród Polaków, jest pytanie, czy Kaczyński wróci do władzy”. -- PO INSTRUMENTALNIE WYKORZYSTAŁA TEMAT IN VITRO PRZECIWKO DUDZIE?: „Jeden z ministrów przyznaje Newsweekowi, że rząd zajął się in vitro nie tylko dlatego, żeby pozyskać poparcie centrolewicowego elektoratu (…). – To oczywiście ważne, ale przede wszystkim była to pułapka zastawiona na Dudę. Jako kandydat na prezydenta nie mógł uniknąć zajęcia stanowiska w tej sprawie”. DO RZECZY -- TYTUŁ TEKSTU KAMILI BARANOWSKIEJ O PBK: "Komorowski się obudził" -- BARANOWSKA KRYTYCZNIE O WIZYCIE DUDY W LONDYNIE: "Nie przygotował się specjalnie do tej wizyty (...). Może pojawia się myślenie, że skoro Duda bardzo dobrze radzi sobie na spotkaniach z wyborcami, to nie trzeba się do nich specjalnie przygotowywać? Może sztab popada w rutynę? W każdym razie efekt jest taki, że kampania Dudy chwilowo siadła". -- "ONI NIE MOGĄ SPOKOJNIE SPAĆ" - tytuł tekstu Cezarego Gmyza o podsłuchanych politykach. -- O PAWLE GRASIU: "Większość pytanych przez nas polityków i prezesów państwowych spółek, którzy znaleźli się na nagranych taśmach, ogranicza się do zdawkowych komentarzy lub unika odpowiedzi na nasze pytania. Niekiedy w sposób bardzo arogancki, tak jak były rzecznik rządu Paweł Graś. - Nie mam ochoty rozmawiać, jestem bardzo zajęty - powiedział Graś i przerwał połączenie. Ten polityk PO nie odpowiedział na SMS w sprawie podsłuchów ani na pytania zadane na Twitterze, choć znany jest z brylowania na tym serwisie". -- WŚRÓD PODSŁUCHANYCH PRZEZ KELNERÓW SĄ M.IN: Andrzej Biernat, Bartosz Arłukowicz, Aleksander Kwaśniewski, Leszek Miller, Jan Bury, Jakub Karnowski (prezes PKP SA), Zbigniew Jagiełło (prezes PKO BP), Jerzy Kurella (wiceprezes PGNiG ds. handlowych), Zdzisław Gawlik (wiceminister skarbu), Leszek Czarnecki (prezes Getin Banku), Grażyna Piotrowska-Oliwa, Robert Oliwa, Herbert Wirth (prezes KGHM Polska Miedź), Krzysztof Zamasz (prezes ENEA), Wojciech Szpila (prezes Totalizatora Sportowego), Dariusz Stolarczyk (prezes RUCH SA), Andrzej Klesyk (prezes zarządu PZU). -- GOCIEK I GURSZTYN O MICHALE KAMIŃSKIM: "Radom. To słowo kluczowe dla Misia, bo potwierdzają się ploty, że Pani Premier Tysiąclecia wymyśliła sobie, że tam właśnie w wyborach do Sejmu "jedynką" PO będzie Kamiński. Nas to nie dziwi, w końcu żyje on dzięki udzielanym radom".