SAVE THE DATE – NAJBLIŻSZY CZWARTEK – 25.05 wieczór otwarty nowego Campus Warsaw

Wieczór otwarty Campus Warsaw odbędzie się w czwartek 25 maja

Podczas przyjęcia (obowiązują zaproszenia), które zgromadzi przedstawicieli administracji i ekspertów goście zostaną oprowadzeni po nowej siedzibie Campusu

Wcześniej, tego dnia młodzi przedsiębiorcy, którzy na co dzień tworzą Campus, organizują wydarzenie podczas którego dyskutować będą o:
– sztucznej inteligencji,
– nanotechnologiach
– oraz przyszłości branży fintech.

Dotychczas do startupowej społeczności dołączyło ponad 9000 osób z 85 krajów.

Dzięki przeprowadzce do nowego budynku z programów Campus Warsaw skorzystać będzie mogło jeszcze więcej przyszłych przedsiębiorców.

  • Inkubator przedsiębiorczości Google’a przeprowadził się do większego budynku, ale pozostał w kompleksie Konesera przy ul. Ząbkowskiej – Gazeta Wyborcza
  • Startupy z Google Campus Warszawa dały 621 miejsc pracy w samym tylko 2016 rokuAntyweb
  • Startupy, które korzystają ze wsparcia Campus Warsaw, działają w takich obszarach jak: B2B, dane i analityka, reklama, e-commerce, fintech czy bitcoin. Do tej pory pozyskały fundusze przekraczające 22,6 mln zł. O tym, które startupy korzystają ze wsparcia Campus Warsaw – Business Insider

 

Wicepremier Morawiecki dla 300: Nie zadłużamy Polski, do 2020 chcemy obniżyć dług do 1,2% PKB

Gdyby nasi rywale polityczni nie zrobili zabiegów w OFE, to bilion długu byłby już dawno przekroczony. Natomiast bilion to zadłużenie nominalne, które tak naprawdę niewiele mówi o kondycji finansów publicznych.

Wszędzie na świecie jako ważny wskaźnik analizuje się bowiem stosunek wielkości długu do PKB. I tu wszystko jest pod kontrolą.

Nasz dług jest poniżej średniej europejskiej. Mamy też zatwierdzoną przez rząd strategię zarządzania długiem. Z niej wynika, że dług w relacji do PKB będzie się obniżać. Podobnie jak i deficyt.

Do 2020 roku chcemy go obniżyć do 1,2 proc. PKB. To ambitne, ale realne.

Podobnie twierdzenie, że nasz rząd bardzo szybko zadłuża Polskę jest całkowitą nieprawdą. Prawdziwą miara tempa zadłużania jest deficyt budżetowy, a ten w 2016 roku wyniósł 2,4 proc PKB i był najniższy od 9 lat.

Nominalny przyrostu długu był owszem większy. To jednak wynikało z tego, że obok deficytu budżetu (46 mld) do wzrostu długu dołożyły się jeszcze różnice kursowe (ok 15 mld zł), deficytu na rachunku środków europejskich (12,6 mld zł), a także wzrost środków na bieżących rachunkach budżetu (ok 15 mld zł).

Mówiąc inaczej, w 2016 zadbaliśmy o to, żeby w bieżącym roku nasza rezerwa płynnościowa była trochę większa. A to świadczy o odpowiedzialnym podejściu naszego rządu do finansów państwa.

Znaczące transfery społeczne nie spowodowały przyrostu deficytu budżetowego powyżej ustalonych parametrów finansowych. Jest to możliwe dzięki coraz bardziej skutecznym działaniom aparatu skarbowego, oraz dzięki zastosowaniu nowoczesnych rozwiązań informatycznych i analitycznych.

Jestem przekonany że to rezultat zarówno dużego optymizmu Polaków jak i poprawy dynamiki aktywności inwestycyjnej oraz działań naszego rządu, które wzmacniają atrakcyjność inwestycyjną, innowacje i jakość wzrostu PKB Polski”

Więcej z wypowiedzi wicepremiera Morawieckiego dla 300 o wynikach PKB za 1 kwartał – tutaj

 

Petru dla 300: PO i PiS zadłużają tak samo, w relacji kwartalnej PKB wzrosło tylko o 1 pp.

PiS i PO zadłużają Polskę w podobnym tempie:

PO-PSL I (2007-2011) –> zadłużali w tempie 72 mld zł rocznie
PO-PSL II (2011-2015) –> bez wliczenia efektu skoku na OFE faktyczne tempo zadłużania w tym okresie wyniosło 54 mld zł rocznie.
PiS (2015-teraz) – zadłużają w tempie 62 mld zł rocznie.

To konsekwencja wyścigu a populizm tych dwóch partii, licytacji na nierealistyczne obietnice.

Wzrost 4% w I kwartale, to w znacznej mierze efekt statystyczny.

W zeszłym roku, w pierwszym kwartale nie było wydatków zwiazanych z 500+, w tym roku były – w relacji rok do roku jest znaczny przyrost (i to na kredyt). Podobnie jak z inwestycjami, które prawie zostały wstrzymane na początku 2016, a teraz nadrabiane są zaleglości.

W relacji kwartał do kwartału – czyli to jak mierzy się wzrost w UE – wzrost wyniósł jedynie 1%

 

Rzońca dla 300: Dla Morawieckiego tempo wzrostu na poziomie 4% może być niespodzianką, bo sam pewnie czuje, że nie jest ono w najmniejszym stopniu zasługą PiS

Platforma oszczędzała, podczas gdy PiS rozdaje. Wydatki publiczne, inne niż na inwestycje i koszty obsługi długu, za rządów Platformy spadły o prawie 2% PKB, a po pierwszym roku rządów PiS wzrosły o 1% PKB i mają dalej rosnąć w tym i następnym roku. W latach 2008-2015 nie udało się – co prawda- uniknąć wzrostu długu publicznego, ale rządy Platformy zmagały się ze skutkami dwóch potężnych kryzysów na świecie: globalnego kryzysu finansowego i kryzysu zadłużeniowego w krajach peryferyjnych strefy euro, które uderzyły w dochody publiczne z podatków i składek. Niemniej, przyrost długu publicznego w Polsce należał wtedy do najmniejszych w Europie – był mniejszy nawet niż w Niemczech. Tego obrazu nie zmienia powiększenie go o wartość obligacji z OFE, które w 2014 roku zastąpiono zobowiązaniami FUS-u, czyli długiem ukrytym. I w takim ujęciu dług wzrósł dwa razy mniej niż średnio w krajach UE.

PiS rządzi w czasie bardzo dobrej koniunktury na świecie, a mimo to zadłuża Polskę – pod prąd tego, co robi większość krajów UE, które wykorzystują ten czas do zmniejszenia zadłużenia i przygotowania rezerw na gorsze czasy. W zeszłym roku dług publiczny wzrósł w Polsce z 51% PKB do ponad 54% PKB i było to najszybsze narastanie długu w Europie, w której przeciętnie zmniejszył się on o prawie 1,5% PKB, a w krajach o tak solidnych gospodarkach, jak Holandia, Niemcy, czy Szwecja o niemal 3% PKB. PiS zadłużał nasz kraj także wyraźnie bardziej, bo o prawie 2,5% PKB, niż sam zapowiedział w kwietniu ub. r., kiedy poinformował Komisję Europejską o porzuceniu ścieżki redukcji długu przyjętej przez rząd Platformy. W kwietniu br. ponownie opóźnił moment, w którym Polska ma powrócić do ograniczania zadłużenia. Zapowiedział, że w tym roku dług publiczny przekroczy 55% PKB. Tym samym, niebezpiecznie zbliży się do konstytucyjnej granicy 60% PKB. W kraju PiS nie powie jednego dobrego słowa o poprzednikach, ale w relacjach z Komisją Europejską bezwstydnie przywołuje głęboką redukcję deficytu strukturalnego z 2015 roku jako usprawiedliwienie łamania przez siebie – drugi rok z rządu – zobowiązań Polski, wynikających z Paktu Stabilności i Wzrostu.

Przyspieszenie wzrostu po ubiegłorocznym spowolnieniu to bardzo dobra wiadomość. Oznacza szybszy wzrost dochodów ludzi, z czego bardzo się cieszę.

Dla premiera Morawieckiego tempo wzrostu na poziomie 4% może być niespodzianką, bo sam pewnie czuje, że nie jest ono w najmniejszym stopniu zasługą PiS. Pojawiło się ono pomimo PiS przy władzy. Kiedy PiS przejmował władzę, wzrost wynosił 4,6%. Ale w IV kwartale zeszłego roku wyhamował do zaledwie 2,5%. Po raz pierwszy w historii polska gospodarka wyraźnie spowolniła, pomimo dobrej koniunktury na świecie. Nigdy wcześniej nie zdarzyło się też, żeby hamowała ona, gdy przyspieszał wzrost konsumpcji. Ale przez rok PiS „dawał radę” tym dwóm siłom, które wcześniej zawsze prowadziły do przyspieszenia wzrostu. „Dał radę”, bo dramatycznie pogłębił spadek dynamiki inwestycji, której pewnego obniżenia można było się spodziewać w związku z przechodzeniem do nowej perspektywy finansowej w ramach funduszy unijnych. Faktyczne inwestycje okazały się o 47 mld zł niższe od przewidywań NBP, a wiec niezależnej instytucji, z marca 2016 r. Można powiedzieć, że rok rządów PiS oznaczał dla inwestycji 12 mld dolarów strat. Ale w tym roku nawet PiS nie daje już rady hamować wzrostu polskiej gospodarki.

Pojawienie się 4 z przodu w br. zapowiadałem od upublicznienia planów finansowych samorządów. Same inwestycje samorządów dodadzą w tym roku do wzrostu 1,6 pkt proc., windując go wyraźnie powyżej 4% – nawet gdyby nie było innych czynników, który by go dynamizowały.

Ale te czynniki istnieją. Jest nim zwłaszcza dalsza poprawa koniunktury u głównych odbiorców polskiego eksportu, w tym w szczególności w Niemczech. Swoje dodadzą tzw. efekty mnożnikowe: firmy, które będą realizować inwestycje samorządów lub więcej sprzedadzą za granicę, zapłacą swojej załodze, załoga przeznaczy część dochodów na zakupy, te zakupy zwiększą przychody kolejnych przedsiębiorców, którzy więcej zapłacą swoim pracownikom i dostawcom itd. Rosnące zamówienia i brak wolnych mocy produkcyjnych pewnie też zmusi w końcu przedsiębiorstwa do odbudowy inwestycji – po ich dwucyfrowym spadku w zeszłym roku, w tym w firmach publicznych „odzyskiwanych” przez PiS-iewiczów o 50%”

 

Rafalska podnosi płacę minimalną, mówi, że ok 20% zdecyduje się na pracę dłużej i że praca jest podstawą bytu rodzin

  • Skierowaliśmy na Komitet Stały Rady Ministrów propozycję, która mówi o wynagrodzeniu minimalnym w 2018 r. na poziomie 2100 złpowiedziała w piątek PAP minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska. „Byłby to 5 proc. wzrost minimalnego wynagrodzenia. Minimalne wynagrodzenie stanowiłoby 47,27 proc. przeciętnego wynagrodzenia, a więc relacja tych wynagrodzeń trochę by się poprawiła w stosunku do tego, co jest w 2017 r. Teraz 2000 zł minimalnego wynagrodzenia stanowi 47,14 przeciętnego wynagrodzenia” – podkreśliła w rozmowie PAP szefowa MRPiPS.
  • Jak informuje dziennikarz RMF FM Krzysztof Berenda, realizacja tej zapowiedzi oznaczać będzie, że wzrośnie także minimalne wynagrodzenie godzinowe, ponieważ oba wskaźniki są ze sobą powiązane. Można więc wyliczyć, że minimalna stawka godzinowa od 2018 roku roku wzrośnie z obecnych 13 złotych do ok. 13,65 zł brutto.
  • Rafalska o wieku emerytalnym: „Elżbieta Rafalska oszacowała, że po wejściu w życie niższego wieku emerytalnego, około 25 proc. uprawnionych do emerytury zdecyduje się na przedłużenie aktywności zawodowej. Minister rodziny, pracy i polityki społ. chce uspokoić Polaków, tłumacząc, że ustawa obniżająca wiek emerytalny nie przymusza nikogo do zakończenia pracy”.
  • Dochód z pracy podstawą bytu rodzinmówiła Rafalska w Radiu Zachód: Proponowane zmiany w 500+ będą służyły ujednoliceniu przepisów. – Nie powinny one dawać swobody interpretacyjnej – tłumaczyła minister. – Przepisy zostaną także uszczelnione.Minister Rafalska przypomniała też, że na poprawę sytuacji rodzin ma też wpływ bardzo dobra sytuacja na rynku pracy. – Podstawą bytu rodzin jest oparcie o dochód z pracy – podkreśliła minister

 

INTRYGUJĄCE: Orlen z przezroczystymi urnami przeciw szarej strefie

Już w lipcu na wszystkich stacjach PKN ORLEN w Polsce pojawią się przezroczyste skrzynki, przeznaczone na przedarte paragony. Powstaną z myślą o klientach, którzy nie chcą lub nie potrzebują dowodu zawarcia transakcji. Dzięki temu rozwiązaniu zyskają pewność, że ich paragony nie zostaną wykorzystane w działaniach „szarej strefy podatkowej”

Koncern w ten sposób wpisuje się w zainicjowane przez Ministerstwo Finansów działania zmierzające do uszczelnienia systemu podatkowego

Celem akcji PKN ORLEN „Podatkowe Fair Play” jest uświadamianie klientom korzyści wynikających z uczciwych praktyk podatkowych oraz redukcja ryzyka, że na podstawie pozostawionych przez klientów paragonów wystawiane będą tzw. puste faktury, mogące służyć do wyłudzeń podatku VAT

W ramach akcji pracownicy stacji paliw będą zachęcać klientów do odbierania paragonów. W przypadku rezygnacji, dowód zapłaty zostanie przedarty i w obecności klienta umieszczony w specjalnie przygotowanym przezroczystym pojemniku

 

SERWIS 300POLITYKI O KAMPANII W WIELKIEJ BRYTANII #wyboryUK

Labour goni Torysów kosztem mniejszych partii.

Naprzód, razem! – May prezentuje manifest Torysów, w tym zniechęcanie do zatrudniania obcokrajowców.

Związki zawodowe studzą oczekiwania i wieszczą przegraną Labour.

Liberalni Demokraci jako jedyni proponują drugie referendum nad Brexitem

 

FAST FORWARD: JAK VIRTUAL REALITY ZMIENI TWOJE ŻYCIE

Sklep w domu, oglądasz buty i od razu widzisz je na swoich nogach. Sephora już testuje cyfrowe lustro – więcej na ozy.com