stan gry: 29.09.2013

STAN GRY - TYGODNIKI. Nosek płaci za małą efektywność, SLD będzie rozmawiać z PO o Warszawie, Macierewicz o odpowiedzialności za Smoleńsk

WPROST

-- MAJEWSKI O SPRAWIE SKRZYPCZAKA: „Z informacji „Wprost” wynika, że w sprawie „Tower” SKW zastosowała wobec Skrzypczaka środki operacyjne – m.in. podsłuchiwano jego rozmowy telefoniczne, generał był poddany obserwacji. Jesienią 2011 r. Skrzypczak został doradcą ministra obrony narodowej, przed wakacjami 2012 r. objął stanowisko wiceszefa MON. Osoba znająca kulisy podejmowania decyzji o nominacji: – SKW nie złożyła wtedy zastrzeżeń, które uniemożliwiałyby objęcie tych stanowisk przez generała. Proszę pomyśleć logicznie: czy bylibyśmy samobójcami biorącymi do rządu człowieka w cieniu korupcyjnych podejrzeń i lekceważącymi wskazania służb?”

-- MAJEWSKI O SKW:” W kwietniu 2013 r. SKW złożyła w prokuraturze wojskowej doniesienie na Skrzypczaka. W lipcu informacje o tym ujawniła „Rzeczpospolita”. Podejrzenia SKW, jak wynika z naszych informacji, dotyczą dwóch spraw. Pierwsza to przekraczające wymiar towarzyski relacje z Bullem. Jest to o tyle ciekawe, że okres obecności Skrzypczaka w MON to pasmo niepowodzeń biznesowych wspomnianego lobbysty. Bull zaangażował się w obronę bezzałogowych samolotów Aeronautics, których działania w Afganistanie na rzecz polskiego wojska okazały się kompletną klapą. W efekcie kontrakt został zerwany, do czego Skrzypczak przyłożył rękę. Izraelczycy musieli zwrócić zadatek – 30 mln zł. Bull próbował przekonać decydentów w MON do zakupu w Izraelu bezzałogowej wieży do transporterów Rosomak. Znów poniósł porażkę”.

-- MAJEWSKI O BULLU: „Oprócz imienia Mieczysław posługuje się też imionami Menachem oraz Michael. Pod koniec lat 80. wziął się do robienia interesów w Polsce. Produkował antywłamaniowe blokady do skrzyni biegów do polonezów. W następnej dekadzie zaczął reprezentować interesy Rafaela, który sprzedawał i nadal sprzedaje broń naszej armii. Bull, towarzyski i świetnie mówiący po polsku, jeszcze do niedawna miał swój stolik w kawiarni Victorii, przy którym przesiadywało wielu biznesmenów, ludzi służb specjalnych, byłych urzędników i emerytowanych wojskowych”.

-- „MATERIAŁ JEST SŁABY”: „Rozmówca z rządu: – Rozmawiałem z pięcioma osobami, które znają te papiery. Każda z nich powiedziała, że jest to materiał słaby, bez żadnej siły. – Skoro jest słaby, to dlaczego w ostatnich dniach prokuratura wszczęła śledztwo? Rozmówca z rządu: – Wszczęto je po pięciu miesiącach, i to nie przeciw Skrzypczkowi, lecz w sprawie. Jeśli materiał byłby mocny, byłoby inaczej. Reakcja byłaby szybsza, a on miałby zarzuty. Dlaczego wszczęto? Po to, żeby sprawa została prześwietlona przez prokuratorów. Dla czystości i w imię dobrych zasad, skoro instytucja państwowa, którą jest SKW, przyszła z tą historią. Jednak osoby, które widziały materiały, mówią, że to się skończy umorzeniem za kilka miesięcy"

-- CO DALEJ ZE SKRZYPCZAKIEM? Jak pisze Majewski: „Widać, że premier Donald Tusk i minister obrony Tomasz Siemoniak stoją za generałem. Jest niemożliwe, by obaj od miesięcy, nawet nieoficjalnie, nie wiedzieli o ustaleniach SKW. Skrzypczak był z oboma politykami w zeszłym tygodniu na Wybrzeżu, gdzie finalizowano umowę na budowę okrętów wojennych. To zaufanie wcale nie oznacza, że Skrzypczak zostanie w rządzie. Wiceminister złożył do premiera odwołanie od decyzji SKW o odebraniu mu dostępu do klauzulowanych dokumentów. Osoba znająca tę procedurę: – Premier oddaje sprawę Kolegium ds. Służb Specjalnych. Potem ekipa z innej służby specjalnej dostaje dokumenty do oceny. Weryfikują, czy SKW miała rację, odmawiając dania certyfikatów. Ile to trwa? Trudno powiedzieć. To zależy od zawiłości sprawy, ilości papierów.”

-- O ODWOŁANIU NOSKA:” W mediach i wśród polityków dominuje przekonanie, że o odwołaniu gen. Janusza Noska ze stanowiska szefa SKW zdecydowała sprawa akcji przeciw Skrzypczakowi. Nie jest to prawda. Przyczyniła się do odwołania, ale nie była jedyna i najważniejsza. Wedle tej najpopularniejszej teorii Nosek został natychmiast usunięty w poprzedni piątek, bo w czwartek zdecydował o tym, że Skrzypczak nie dostanie dostępu do certyfikowanych dokumentów. Rozmówca z MSW: – Lekko spiskowa teoria. Od kilkunastu tygodni było wiadomo, że Nosek nie da Skrzypczakowi żadnego dopuszczenia. Najważniejsze osoby w państwie to wiedziały (…)Nosek płaci głową za małą efektywność. Sprawa Skrzypczaka jest jedynie kroplą, która przepełniła czarę. Rozmówca z rządu: – Naturalnie Noskowi bardziej w smak jest mówić, że przepadł za walkę z korupcją, a nie za marne efekty pracy kontrwywiadu”.

-- WARSZAWSKI FALSTART – pisze Marcin Dzierżanowski . „Jeszcze dwa miesiące temu wydawało się, że niezadowolenie mieszkańców stolicy jest bardzo silne. Jednak kilka spektakularnych ruchów ratusza i poprawa komunikacji z mieszkańcami wystarczyły, by te bojowe nastroje spacyfikować. – Wszystko wskazuje na to, że całe referendalne zamieszanie okaże się nie tyle powstaniem, ile próbą puczu, w dodatku nieudanego – ironizuje jeden z warszawskich polityków Sojuszu Lewicy Demokratycznej, partii, która od początku starała się nie opowiadać w bitwie warszawskiej po żadnej ze stron”.

-- SLD BĘDZIE NEUTRALNE? „Nieoficjalnie wiadomo, że jeszcze przed 13 października planowane są nieformalne rozmowy między politykami PO i SLD. Sojusz obiecałby neutralną postawę w referendum, a Platforma – to, że SLD będzie traktowany preferencyjnie w przyszłych rozmowach o koalicji, zarówno na szczeblu stołecznym, jak i krajowym. Wszystko wskazuje na to, że jeśli wyborcy lewicy zostaną w domu, referendum się nie powiedzie”.

-- O 2014 ROKU: „Tymczasem jeśli Gronkiewicz-Waltz nie uda się teraz odwołać, z reelekcją za rok nie powinna mieć ona raczej większego problemu. Kalendarz stołecznych inwestycji ustawiony jest bowiem tak, by 2014 był rokiem przecinania wstęg. I tak jeszcze przed wyborami otworzy ona drugą linię metra, co będzie najważniejszym inwestycyjnym wydarzeniem w Warszawie od lat".

NEWSWEEK

-- KRZYMOWSKI:PIS NIE MA PIENIĘDZY NA KAMPANIĘ REFERENDALNĄ. Jak pisze: „W PiS doszło do ostrego sporu między Kostrzewskim a rzecznikiem partii Adamem Hofmanem oraz stołecznymi działaczami, którzy wspólnie domagają się pieniędzy na kampanię referendalną. – Staszek jest zły, bo pieniądze mu rozeszły mu się na kampanie w Rybniku, Elblągu i na Podkarpaciu. Żeby porządnie sypnąć groszem na akcję w Warszawie, musiałby pozrywać lokaty i pożegnać się z planowanymi zyskami. Wygląda na to, że chłopcy od Kamińskiego będą musieli się sprężać – twierdzi nasz rozmówca z kierownictwa partii”.

-- KOSTRZEWSKI ZAPROPONOWAŁ 100 TYS. Jak pisze: „ Nieoficjalnie usłyszeliśmy również, że Kostrzewski zaproponował przeznaczenie na warszawskie referendum jedynie 100 tys. zł, czym miał wywołać wściekłość Hofmana, który planował dużą kampanię”.

-- RODZINA NA SWOIM – Michał Krzymowski o tym co łączy prezesa PiS i „Gazetę Polską”. Jak pisze: „Daleki krewny, cioteczny brat, przyjaciółka rodziny, kolega z żoną, znajome małżeństwo, sekretarki, kierowcy… „Gazetę Polską” i prezesa PiS łączy długi łańcuszek mocno splecionych ogniw”.

-- DALEJ KRZYMOWSKI: „ Przeglądam skład rady nadzorczej spółki Forum: same znajome nazwiska. Przewodniczącym jest Ryszard Czarnecki, europoseł i członek komitetu politycznego PiS. Dalej Jacek Rudziński, kierowca prezesa i jego wieloletni asystent. Człowiek bez politycznych ambicji, za to z dużym zaufaniem szefa: jego żona Hanna, z zawodu pielęgniarka, opiekowała się Jadwigą Kaczyńską w ostatnich latach jej życia. W radzie zasiada też Barbara Skrzypek, która na co dzień kieruje sekretariatem szefa PiS. Przy Nowogrodzkiej to instytucja. (…)We władzach Forum jest też Katarzyna Lubiak, która podobnie jak pani Barbara pracuje w sekretariacie Kaczyńskiego. (…) Zeszłoroczne pojawienie się ludzi z PiS we władzach wydawcy „Gazety Polskiej Codziennie” było warunkiem, od którego Kaczyński uzależnił wpompowanie w pismo milionów z kontrolowanych przez siebie firm”.

-- KLUCZOWA ROLA MACIEREWICZA. Cytowany poseł PiS: „Kluczową rolę w tych rozmowach odegrał Antoni Macierewicz, przyjaciel Sakiewicza i ojciec chrzestny jego dziecka. To on namówił prezesa do wejścia w „Gazetę Polską Codziennie”.

-- KRZYMOWSKI O KONDYCJI GPC: „ W „GPC” – jak wynika ze sprawozdania finansowego Forum – trwają obecnie „działania sancyjne” i szukanie oszczędności. Plan jest ambitny: spółka ma w tym roku wyjść na prostą i zacząć dawać zyski. (…) Zmagania dziennika zresztą dobrze widać w dokumentacji spółki: mimo pozyskania dwóch inwestorów Forum w ubiegłym roku wyemitowało weksle, a także zapożyczyło się na 100 tys. złotych u Ryszarda Gitisa, który jest teściem Sakiewicza, oraz na 180 tys. w spółce Srebrna będącej perłą w biznesowej korownie prezesa Kaczyńskiego”.

-- KRZYMOWSKI O SREBRNEJ: ”Srebrna inwestuje nie tylko w media sprzyjające prezesowi PiS ,ale także w jego bezpieczeństwo: wynajmuje dwa domy sąsiadujące z posesją Kaczyńskiego. Tylko na jeden z nich w 2012 r. poszły 42 tys. złotych. Kujda twierdzi, że spółka wynajmuje dom ze względu na urzędujących w nim ochroniarzy prezesa. W drugim w przyszłości ma powstać izba pamięci nieżyjącego prezydenta, a także siedziba Instytutu Lecha Kaczyńskiego, fundacji założonej przez szefa PiS. (…) W jego radzie zasiada m.in. Krzysztof Czabański, przyjaciel Jarosława jeszcze z czasów „Tygodnika Solidarność”, a w zarządzie jego była żona Barbara i Adam Lipiński, wiceszef PiS”.

-- EDMUND BARANOWSKI „JUR” O UŻYCIU PRZEZ PIS „W”: „Słowa i uwagi działaczy i polityków PiS, które padły przy prezentacji afisza referendalnego, nie zostawiały żadnej wątpliwości, o co chodzi. (…Natomiast moim zdaniem sprawa jest wyraźna: symbol W został wykorzystany”.

DO RZECZY

-- PRZYCZÓŁEK DLA WOLNEGO RYNKU-pisze Łukasz Warzecha: „Platforma Obywatelska od dawna jest bezideową maszynką do utrzymania Donalda Tuska i jego akolitów przy władzy, a może również daleko od sal sądowych. PiS wyraźnie kieruje się w stronę socjalizmu, stając się neo-PPS. W tych okolicznościach coraz dotkliwszy staje się brak solidnego ugrupowania konserwatywno-liberalnego. To także szansa dla podobnej siły, być może największa od wielu lat.”

-- WARZECHA O FORMACJI KONSERWATYWNO-LIBERALNEJ: “Przed potencjalną formacją konserwatywno-liberalną stoi duża szansa. Jeżeli udałoby się jej zyskać wystarczająco duży przyczółek przed kolejnymi wyborami parlamentarnymi (byłoby to możliwe chyba jedynie pod warunkiem, że nie odbyłyby się one przed terminem), wyborcy, którzy dziś na zasadzie wyboru z konieczności deklarują poparcie dla PiS, dostaliby lepszą możliwość, nie obawiając się zmarnowania głosu. W perspektywie mielibyśmy wówczas koalicję partii Kaczyńskiego z nową formacją o bardziej liberalnym nastawieniu. Bezwzględna wygrana PiS i samodzielne rządy oznaczają niebezpieczeństwo realizacji także najdalej posuniętych etatystycznych pomysłów. Znacznie lepszym rozwiązaniem byłaby koalicja z siłą, która mitygowałaby socjalistyczne zapędy Kaczyńskiego i przypominałaby o tym, że ograniczeniem dla wszechmocy państwa powinna być wolność jego obywateli. Aby jednak taki scenariusz był możliwy, konserwatywno-liberalna formacja musiałaby powstać jak najszybciej.”

-- ZA SMOLEŃSK NIE TYLKO TRYBUNAŁ STANU - mówi Antoni Macierewicz Joannie Lichockiej: “Zapewniam, że pan Lasek i inni eksperci Tuska będą mieli zagwarantowane prawo do obrony swoich tez i dowodzenia, że to pancerna brzoza zniszczyła samolot. I pan Donald Tusk, jeśli będzie się chciał jeszcze przy tym upierać, razem z panem Sikorskim będą mogli to robić. Konsekwencje prawne wyciągną prokuratura i sądy. Myślę, że obok Trybunału Stanu powinien to być sąd powszechny, gdyż poza łamaniem konstytucji mieliśmy do czynienia z przestępstwami kryminalnymi.”

-- TUSK JEST PRZERAŻONY „Tym, że się sypie misterna konstrukcja kłamstwa smoleńskiego. I że powoli schodzi ze sceny politycznej w odium współodpowiedzialności za niewyjaśnioną tragedię smoleńską. W ciągu ostatnich kilku tygodni miały miejsce wydarzenia związane z tą sprawą, których się nie spodziewał i których nie kontroluje. Prokurator generalny Andrzej Seremet ogłosił nagle, że prokuratura bada jednak wątek „udziału osób trzecich”, czyli zamachu. Przez trzy lata mówił, że taką hipotezę wykluczono, bo nie ma żadnych przesłanek skłaniających do jej uwzględnienia, że tylko osoby nieodpowiedzialne i niezrównoważone mogą sugerować coś takiego. Teraz zmienił zdanie. Materiał dowodowy, który zgromadził w tej sprawie zespół parlamentarny, okazał się na tyle istotny, że nie można było tego wątku zignorować. Oczywiście to słuszna decyzja, lecz dla premiera Tuska to nieoczekiwany cios i olbrzymi kłopot.”- mówi Macierewicz Lichockiej.

-- MACIEREWICZ O SZARPANINIE NA WIEŻY: “Klich informuje o dramatycznej sytuacji na wieży, szarpaninie, wręcz rękoczynach i wypowiedziach pełnych przekleństw. Z jednej strony emocje kontrolerów ze Smoleńska, z drugiej – zimna kalkulacja moskiewskiego centrum i jego przedstawiciela na miejscu, płk. Krasnokutskiego. Ten materiał pokazuje cały dramatyzm tej sytuacji. To pod naciskiem decyzji z Moskwy kontrolerzy zaczynają w pewnym momencie podawać fałszywe informacje: „Jesteś na kursie, ścieżce”, które miały wprowadzić Polaków w błąd. W raporcie Klicha opisany został drugi decydujący moment, gdy z wieży pada komenda: „Horyzont” i „Odejdź na drugi krąg”. Kiedy padły te komendy, było jasne, że po ludzku i tak nie można już było ich wykonać. To kluczowe stwierdzenie Klicha – że komendy podano wówczas, gdy manewr odejścia był już niemożliwy do zrealizowania, jest całkowicie pomijane we wszelkich ustaleniach, które przedstawia strona rządowa, i we wszystkich oficjalnych dokumentach. A to dlatego, że w konfrontacji z wcześniejszymi ustaleniami pozwala stwierdzić, że nie był to dramatyczny w swoich konsekwencjach przypadek, że mieliśmy do czynienia z logicznym ciągiem wydarzeń.”

-- JAROSŁAW KACZYŃSKI O POWSTANIU WARSZAWSKIM w rozmowie z Piotrem Gursztynem: „Problem jest taki, że trudno jednoznacznie powiedzieć, czy powstanie – pokazanie, że Polacy potrafią walczyć, bo wrzesień 1939 r. nie dał tego efektu – nie poprawiło naszej sytuacji w 1945 r., czy potem w 1956 r., kiedy Sowieci nie zdecydowali się na interwencję, choć ich wojska już szły na Warszawę. Czy podobnie nie było w 1980 r., choć to jest najmniej prawdopodobne. Rosjanie, tak jak zresztą wszyscy, oceniają swoje szanse i możliwości działania zgodnie z poziomem spodziewanego oporu. Przecież w Białymstoku w 1944 r. zainstalował się komitet białoruskiej partii komunistycznej. Jednak zmienili decyzję. Najwyraźniej doszli do wniosku, że jest to teren tak nasączony podziemiem, że się nie opłaca. Białystok pozostał przy Polsce, chociaż na przykład historycznie był poza granicami Kongresówki. W przypadku więc powstania być może za tę olbrzymią cenę coś uzyskano. Nie da się przedstawić ostatecznego rozstrzygnięcia, ale plan opanowania Warszawy był ryzykowny, miał niewiele szans, choć w gruncie rzeczy wszystko inne miało ich jeszcze mniej. Każda sytuacja była zła. Mówienie o zbrodni to rojenia ludzi, którzy byli na zewnątrz i mieli z tego powodu kompleksy, bo ich los był nieporównanie lepszy niż tych, którzy byli pod okupacją.”

-- HAJDAROWICZ, CZYLI PASMO PORAŻEK- pisze Wojciech Wybranowski: „Drastyczny spadek sprzedaży najsilniejszych na rynku tytułów, utrata czytelników, reklamodawców, bunt pracowników – to bilans dwóch lat rządów Grzegorza Hajdarowicza w dawnej Presspublice. Pojawia się też pytanie o bezpieczeństwo zobowiązań wobec Skarbu Państwa.”

*** TYGODNIK W SIECI JEST NIEDOSTĘPNY W MOMENCIE PRZYGOTOWYWANIA STANU GRY