NEWS
09/01/2026
13:52
Prezydent wetuje ustawę o DSA:
Cenzorskie zapędy, orwellowskie Ministerstwo Prawdy
- W tym tygodniu podpisałem kolejnych dwanaście ustaw przekazanych przez Marszałka Sejmu. To ważne zmiany w kodeksie pracy, planach inwestycyjnych gmin, w bezpieczeństwie Bałtyku czy ustawa porządkująca funkcjonowanie spółdzielni mieszkaniowych. Łącznie już 144 razy mój podpis znalazł się pod ustawami skierowanymi do mnie przez parlament - mówi prezydent Karol Nawrocki w nagraniu opublikowanym przez Kancelarię Prezydenta.
- Dziś, jednak, po raz kolejny, muszę powiedzieć: są granice, których przekroczyć nie wolno. Dlatego zdecydowałem o trzech ustawowych wetach - zaznaczył.
Weto do DSA
- Ustawa wdrażająca tzw. DSA - Digital Services Act, czyli unijne rozporządzenie o usługach cyfrowych - w założeniu miała chronić obywateli, w szczególności dzieci. To prawda, wirtualna rzeczywistość niesie dziś wiele zagrożeń. To sprawa niezwykle ważna. Wymagająca roztropnego, skutecznego i mądrego uregulowania - mówi dalej.
"Po raz kolejny do dobrych rozwiązań doklejono przepisy, które są nie do obrony"
- I właśnie dlatego nie wolno było jej zniszczyć złymi wrzutkami legislacyjnymi. Po raz kolejny do dobrych rozwiązań doklejono przepisy, które są nie do obrony i po prostu szkodzą - stwierdził PKN.
Jak przypomniał: - Pod koniec października ubiegłego roku, w trakcie procesu legislacyjnego, apelowałem o zgłaszanie uwag do ustawy wdrażającej to unijne rozporządzenie. Już wtedy miałem poważne wątpliwości wobec jej przyjęcia - założeń, które oddają kontrolę nad treściami w Internecie urzędnikom podległym rządowi, a nie niezależnym sądom.
- Niestety, te wątpliwości nie zostały usunięte. Zamiast realnej kontroli sądowej wprowadzono rozwiązanie absurdalne: sprzeciw wobec decyzji urzędnika, który obywatel musi złożyć w ciągu 14 dni - wskazał.
"Sytuacja przypomina konstrukcję +Ministerstwa Prawdy+ z książki Orwella"
- Chcę, aby to mocno wybrzmiało: sytuacja, w której o tym, co wolno w Internecie, decyduje urzędnik podległy rządowi, przypomina konstrukcję „Ministerstwa Prawdy” z książki Orwella „Rok 1984”. Autor pisał o mechanizmie władzy, który najpierw przejmuje kontrolę nad językiem, nad informacją, a w końcu nad myśleniem obywateli - podkreślił prezydent.
- Jeśli władza decyduje, co jest „prawdą”, co „dezinformacją”, kto może mówić, a kto nie, wolność znika krok po kroku, pod pozornymi szczytnymi hasłami bezpieczeństwa, dobra wspólnego czy ochrony najsłabszych - ocenił.
"Nie mogę podpisać ustawy, która w praktyce oznacza administracyjną cenzurę"
- Polska Konstytucja w art. 54 stanowi: wolność słowa jest prawem obywatela. Państwo ma wolność gwarantować, a nie reglamentować. Tymczasem proponowane rozwiązania tworzą system, w którym zwykły Polak będzie musiał walczyć z aparatem urzędniczym, aby obronić swoje prawo do wyrażania opinii. Na to zgody, być nie może - stwierdził Nawrocki.
- Poważne wątpliwości konstytucyjne zgłosiły również autorytety i instytucje, w tym Sąd Najwyższy. Jako prezydent nie mogę podpisać ustawy, która w praktyce oznacza administracyjną cenzurę. Tym bardziej, że ukryto w niej możliwość finansowania tzw. „zaufanych sygnalistów”, którzy za publiczne pieniądze mieliby wskazywać „nieprawomyślne” treści i obywateli, którzy takie poglądy wyrażają - kontynuował.
"By przykryć te cenzorskie zapędy użyto dobra dzieci"
W opinii prezydenta: - Szczególnie bulwersujące jest to, że - by przykryć te cenzorskie zapędy - użyto dobra dzieci. Miało ono stać się cynicznym parawanem, za którym ukryta zostanie realna intencja, czyli kontrola swobody wypowiedzi. Ograniczanie wolności słowa jest niekonstytucyjne. Wykorzystywanie do tego interesu najmłodszych - jest niemoralne.
"Skończcie z patologią wrzutek ustawowych"
Zwrócił się do rządzących: - Dlatego po raz kolejny apeluję: skończcie z patologią wrzutek ustawowych. Z praktyką, w której do dobrych rozwiązań przemyca się złe, a obywatelom mówi się: „albo wszystko, albo nic”. To jest państwo prawa, a nie targ polityczny.
- W tej ustawie ponownie zastosowano ten patologiczny manewr „na wrzutkę”. Do rozwiązań, które realnie mogłyby chronić dzieci, doklejono przepisy, które czynią całość nie do przyjęcia. Dlatego mówię: weto - oświadczył.
O tym, jaką propozycję ma prezydent dla rządu, piszemy tutaj.
live
32 min.
13 min.
20 min.
21 min.
28 min.
36 min.
13 godz.
13 godz.
13 godz.
13 godz.
polecane
polecane
polecane
polecane
polecane
polecane
polecane