W ciągu dwóch dni chcecie dokonać zamachu na TK
- Warchoł krytykuje rządzących
Gorący temat
06.09.2015
09:45
09:48
12:40
"Jeden z bohaterów afery podsłuchowej podał śledczym nowe fakty, które zmieniają jej obraz"
14:17
PAD:
Chleb od lat nie jest sprawiedliwie rozdzielany
"Potrzeba nam jeszcze jednego: nie tylko tego, żeby ten chleb był, ale także tego, żeby był sprawiedliwie rozdzielany. Dziś nie jest sprawiedliwie rozdzielany i nie jest sprawiedliwie rozdzielany od lat. Mówiłem o tym wielokrotnie. Spadają na mnie za to gromy, ale nie boję się prawdy"
18:32
18:57
"W związku z zapowiedzią publikacji kolejnej akcji wymierzonej w Solidarność i jej lidera przez tygodnik Newsweek chcę stwierdzić z całą stanowczością, iż Tygodnik Newsweek, a tak właściwie gazetka partyjna PO, już od dłuższego czasu dołączył do grona „brukowców”. Coraz więcej publikacji w nim zamieszczanych można określić jako nekrofilię dziennikarską, a tytuł „hieny roku”, przyznawany dziennikarzom tej gazety, jest jak najbardziej zasłużony. Tytuł ten dołącza do grana pro-platformowych oszczerców, którzy w sposób niczym nie poparty, próbują wmówić społeczeństwu mój udział w jednostkach znienawidzonego ZOMO. Za to pomówienie jedna osoba już przeprosiła. Resztę też do tego zmusimy"Przewodniczący NSZZ "Solidarność" mocno krytykuje Tomasza Lisa:
"Jako wydawnictwo jednoznacznie prorządowe, kierowane przez tzw. „dziennikarza” prowadzącego z jednej strony wyjątkowo stronniczy program w TV publicznej, a z drugiej przyjmującego świecidełka i ordery od polityków rządzącego obozu władzy, brnie w pogoń za tanią sensacją dla odbudowania spadających nakładów. Hołdując idei liberalizmu we wszystkich sferach życia publicznego, funkcjonariusz partyjny/redaktor naczelny Tomasz Lis znalazł sobie wrogów w Kościele i związkach zawodowych, ze szczególnym „uwielbieniem” Solidarności. Jak widać rozpoczął prywatną wendettę wobec mojej osoby i całego NSZZ „Solidarność”, próbując odegrać się za porażkę sądową jego małżonki, która musi sprostować swoje wypowiedzi wobec mnie".Duda odnosi się też do treści publikacji, jednak nie prostuje zawartych w niej informacji, z którymi już dziś można zapoznać się na stronach internetowych "Newsweeka":
"Jest jeszcze drugie dno tej historii. Newsweek skorzystał z relacji ludzi, którzy z woli Zarządu Spółki Dekom, musieli rozstać się ze swoimi stanowiskami i stracili kontrakt na usługi medyczne w Sanatorium Bałtyk. To perfidne i dziwnie zbiega się z terminem wyboru nowego kierownictwa w Sanatorium Bałtyk i nowej firmy świadczącej usługi medyczne w tej najnowocześniejszej i największej w Polsce bazie zabiegowo - rehabilitacyjnej. Na koniec odnosząc się do pytań, a raczej insynuacji i pomówień, nie mamy zamiaru niczego wyjaśniać, gdyż to mogłoby znacznie utrudnić nam walkę w sądzie. Spokojnie poczekamy jak daleko Newsweek posunie się w szerzeniu kolejnej fali nienawiści, obelg i pomówień w stosunku do wrogów narodu i ustroju, jakimi w ich mniemaniu są związki zawodowe i związkowcy"Duda zapowiedział też konferencję w tej sprawie.
"Jednocześnie wszystkich zainteresowanych naszym stanowiskiem w tej sprawie dziennikarzy zapraszam po publikacji Newsweeka do Gdańska na konferencję prasową, która odbędzie się we wtorek 8 września br. o godz. 11.00 w Sali Akwen Zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność” (ul. Wały Piastowskie 24). Dowiecie się nie tylko jak obłudny i kłamliwy jest ten artykuł, ale także poznacie prawdę o pławieniu się w luksusach pana Tomasza Lisa i jego nepotyzmu"
20:50
21:01
Pawlak:
Cztery lata w Senacie to dobry czas na trening, przemyślenie i powrót
"Cztery lata w Senacie to dobry czas na trening, przemyślenie i powrót"Pawlak krytykuje także Janusza Piechocińskiego:
"Posunął się do takich działań, które na długą metę będą się odbijały czkawką"
22:33
22:54
Kampania referendalna nie przebiegła tak, jak spodziewało się tego wielu komentatorów. To PiS i częściowo PSL, a nie Kukiz najbardziej efektywnie wykorzystały ten pomysł w rozgrywce przed wyborami parlamentarnymi. PO do końca nie potrafiła określić swojego stanowiska, a im bliżej referendum, tym aktywność w tej sprawie ze strony Platformy malała. Oto 6 najważniejszych wniosków z referendum:
1. Kukiza nie ma. Gdy prezydent Bronisław Komorowski zarządził - razem z senatorami PO - referendum na 6 września, w mediach pojawiła się niemal natychmiast teza, że referendum będzie mocnym wsparciem dla Pawła Kukiza i jego ruchu przed październikowymi wyborami. Stało się inaczej. Na 300POLITYCE Marek Migalski już kilka miesięcy temu argumentował, że referendum będzie problemem dla Kukiza. Jak pisał: “Z każdym swym medialnym występem będzie tracił to, co zapewniło mu sukces 10 maja - świeżość, nowość, spontaniczność. Do jesieni Polacy mogą się po prostu Kukizem znudzić. Tak, jak w ciągu roku znudzili się Korwinem”.
Okazało się to trafne. Kukiz zmarnował wakacje i nie potrafił przekształcić referendum - wydawałoby się idealnego tematu dla swojej sprawy - w paliwo polityczne. Teraz symbolem jego kampanii stało się zdjęcie pustej sali z jednego ze spotkań z muzykiem, a teza o Kukizie jako kingmakerze polskiej polityki zniknęła równie szybko, jak jego poparcie w sondażach. Dzięki podziałom w obozie Kukiza rozpoznawalność zyskali jego dawni współpracownicy, którzy poprowadzili własną kampanię referendalną.
2. Słyszalny głos PSL. - Prezydencie, odwołaj referendum - apelowali niespełna miesiąc temu czołowi politycy PSL. I choć do głosowania doszło, to była to chyba jedyna propozycja, która przynajmniej na kilka dni przebiła się do głównych mediów. Co prawda SLD prowadziło kampanię przeciwko JOW-om - podobnie jak Twój Ruch - i choć w Polsce wiszą billboardy deprecjonujące zasadność JOW, to kampania Sojuszu nie wywołała dyskusji.
Głos PSL był o tyle bardziej słyszalny, że ludowcy są koalicjantem Platformy i poparli Bronisława Komorowskiego przed II turą w wyborach - mimo ostrego sprzeciwu wobec jego decyzji z 11 maja. Oczywiście 100 mln złotych nie rozwiązałoby w całości problemów rolników dotkniętych suszą - potrzeby są kilkukrotnie większe, a rząd na pomoc przeznaczy w sumie 488 mln złotych - ale mimo wszystko, pomysłodawcom trudno było odmówić kreatywności, na tle miałkich, banalnych koncepcji.
3. PiS skutecznie wykorzystało referendum. Jak się okazuje, pomysł PiS na rozszerzenie pytań referendalnych był skuteczny w “zagospodarowaniu” dwóch miesięcy wakacji. Dzięki temu Beata Szydło i jej sztab mogli wrzucić do dyskusji tematy takie, jak Lasy Państwowe czy 6-latki, a Platforma nie znalazła dobrej odpowiedzi na argument, że skoro można pytać o JOW, to trzeba zapytać obywateli o tematy, które zainteresowały 6 mln Polaków. PiS mógł też przypomina, że Platforma “wyrzuciła do kosza” te podpisy i ustawić się “po stronie obywateli”
4. Platforma odpuściła sobie kampanię referendalną. Platforma uruchomiła specjalną stronę http://6wrzesnia2015.pl oraz przygotowała spot, ale w praktyce trudno mówić o większej skuteczności tej akcji. Kilka tygodni przed referendum politycy Platformy organizowali konferencje prasowe, które opierały się przede wszystkim na zaznaczeniu polaryzacji między PO a PiS. Partia Kaczyńskiego w przekazie PO jawiła się jako ugrupowanie przeciwne obywatelskim postulatom. Platforma jednak nie potrafiła przekonująco i klarownie wytłumaczyć, o co chodzi w systemie JOW i jakie byłyby konsekwencje jego wprowadzenia. W ostatnim tygodniu przed referendum partia rządząca całkowicie zrezygnowała z inicjatyw promujących referendum. Politycy PO odnosili się do sprawy jedynie wtedy, gdy byli o to pytani przez dziennikarzy.
Najbardziej widocznym przejawem kampanii Platformy była kampania outdoorowa. Jak słyszymy, PO zainwestowało w 750 billboardów w dobrych - a tym samym bardzo drogich - lokalizacjach. Sam inicjator referendum - Bronisław Komorowski - temat odpuścił sobie całkowicie po przegranych wyborach.
5. PO może jeszcze wykorzystać niską frekwencję. Niska frekwencja w referendum, które było pomysłem prezydenta Komorowskiego, i które zostało przegłosowane głosami PO, może jeszcze stać się politycznym argumentem dla partii. Platforma może teraz powiedzieć, że tak samo skończyłoby się referendum proponowane przez prezydenta Dudę.
6. Okazja do odświeżenia wizerunku lewicy. Jednym z polityków najmocniej podkreślającym wady JOW był pojawiający się od kilku miesięcy w przestrzeni publicznej w “antyJOWowskim” t-shircie Janusz Palikot. To lider Twojego Ruchu był najbardziej aktywny i słyszalny po lewej stronie sceny politycznej w temacie, który był leitmotivem kampanii prezydenckiej Kukiza. SLD w czerwcu zainicjowało akcję “Stop JOW-om”, co było pomysłem dobrym - politycy Sojuszu jako pierwsi i w zasadzie jedyni podjęli się zadania tłumaczenia wyborcom niuansów JOW - ale inicjatywa ta nie przebiła się znacząco w mediach i trwała bardzo krótko. Jednak sprzeciw wobec JOW dał lewicy - skupionej dziś w ZL - szansę na zbudowanie wspólnego, spójnego przekazu.
W ciągu dwóch dni chcecie dokonać zamachu na TK
- Warchoł krytykuje rządzących
Gorący temat
Mamy potwierdzenie ograniczenia nocnej sprzedaży alkoholu w Warszawie
- Trzaskowski
Gorący temat
Nie ma już ani dnia dłużej na czekanie
- Kierwiński apeluje do Nawrockiego ws. SAFE
Gorący temat
Kontrakty, które mogą być sfinansowane z mechanizmu SAFE, już są realizowane
- Sobkowiak-Czarnecka
Gorący temat
Prezydent i opozycja mają test na patriotyzm. Oby zdali
- Sikorski o SAFE
Gorący temat
Będziemy startować samodzielnie
- Sawicki o wyborach parlamentarnych
Gorący temat
Witaj na 300polityka AI!
Zadaj pytanie, które pomoże Ci lepiej zrozumieć świat polityki, kampanii wyborczych, mediów i strategii. AI odpowie na podstawie wiarygodnych źródeł i aktualnych danych.