Prezydent stracił szansę, aby zachować się jak patriota. Wstyd!
- Tusk zapowiada odpowiedź rządu
Gorący temat
25.04.2015
11:00
Busko-Zdrój, ostatni w piątek punkt kampanijny Bronisława Komorowskiego. Z szefem jego sztabu wyborczego rozmawiamy o atmosferze panującej i w Platformie, i w otoczeniu głowy państwa. Ta - jak zapewnia nas Robert Tyszkiewicz - jest zupełnie inna od aury towarzyszącej spotkaniu w Busko-Zdroju: deszcz, zachmurzone niebo, szarzyzna.
- Ten nie może zapalać, kto sam nie płonie. My kipimy energią. Sondaże pokazują, jak bardzo trzeba się na tym ostatnim odcinku kampanii zmobilizować, zewrzeć szeregi, spiąć i walczyć. I tura jest jak najbardziej realna - mówi szef sztabu PBK.
I nie ukrywa swoich nadziei: - Na końcu zawsze liczy się kontakt z wyborcą. Ten będzie naprawdę masywny. Wybitnie masywny. Tyszkiewicz w rozmowie z nami przyznaje, że skala tej masowości wyniesie 2 tysiące: bo tyle właśnie wolontariuszy sztab PBK wysyła w Polskę, by ci nieśli przekaz Bronisława Komorowskiego. A ten jest niezmienny: wybierzmy zgodę, nie awanturę.
Mobilizacja leniwych, energia młodych, motywacja zwolenników, zachęcanie nieprzekonanych - te cztery elementy mają stać się jednocześnie środkiem, ale i celem kończącej się kampanii. Przekaz mobilizacyjny - tak jak już pisaliśmy - ma być zakrojony na naprawdę masową skalę. Efektem ma być przebicie szklanego sufitu usadowionego dziś na poziomie 50 proc. poparcia w sondażach Bronisława Komorowskiego. A te są - jak przyznają nasi rozmówcy - skrzętnie analizowane w Bronkobusie. W piątek był ich wysyp.
- Każdy z tych sondaży musimy odczytywać jako sygnał do jeszcze większej mobilizacji - słyszymy ze sztabu. Otoczenie Komorowskiego powtarza jak mantrę: wiemy, że ludzie podejmują decyzję nawet nie o tym, na kogo zagłosują, ale w ogóle o uczestnictwie w wyborach, w ostatnich kilku dniach kampanii. - Wszystkie ręce na pokład. Wszyscy do akcji, wszyscy do walki - dorzuca od siebie pewny siebie Tyszkiewicz. On wie, że im większa frekwencja, tym większa szansa na zwycięstwo „szefa” - jak mówi się w sztabie o Komorowskim.
Mówiąc o szykowanych na przyszły tydzień prezydenckich spotach, Tyszkiewicz odnosi się równocześnie do nowego spotu Andrzeja Dudy. - Odkrywam w nim kolejną twarz. Przekaz, jak widzę, skierowany niby do kobiet. Małżonka, zgrabne zdania, ładny obrazek. Przyznam, że to już są granice hipokryzji. Polityk, który żąda karania za in vitro i domaga się weta dla konwencji antyprzemocowej, w takich obrazkach… Warto naprawdę być prawdziwym i konsekwentnym w tej kampanii, a nie co spot udawać kogoś innego - mówi Robert Tyszkiewicz. - Największy grzech Dudy w kampanii? Kompletna nieautentyczność. Wielość przekazów doprowadzi go do klęski - dorzuca.
Scenariusz porażki nie jest natomiast przewidziany w najbliższym otoczeniu prezydenta. Choć ten - co było widać w Busko-Zdroju - nie ma już w sobie tego wiecowego "powera” z początku jego kampanii. PBK woli rytualne spotkania w sielankowej atmosferze: gospodarstwo sadownicze, suto zastawiony stół, przygrywająca do posiłku lokalna orkiestra, smakowanie jabłek i przybicie piątki z wyborcą. Albo to: spotkanie z piłkarzami ręcznymi i rzut do bramki Sławomira Szmala.
Dziś na evencie w Busko-Zdroju na okrzyki protestujących Komorowskiemu niespecjalnie chciało się odpowiadać: prezydent wygłosił jak zwykle znane wszystkim formułki o „zgodzie i awanturze”, podziękował krzykaczom.
Jeden ze sztabowców, z którym przysłuchuje się wystąpieniu PBK, uśmiecha się pod nosem: - Może te uzdrowisko tak go wyciszyło?
Fot. 300POLITYKA
11:50
Potrzebujemy prezydenta z silnym charakterem. Nie musimy wybierać mniejszego zła. Bronisław Komorowski śpi, a Andrzejem Dudą steruje prezes Kaczyński - to przekaz nowego radiowego spotu Adama Jarubasa, który 300POLITYKA publikuje jako pierwsza.
Kandydat PSL kolejny raz uderza w kandydatów dwóch największych partii.
[soundcloud url="https://api.soundcloud.com/tracks/202466746" params="color=ff5500&auto_play=false&hide_related=false&show_comments=true&show_user=true&show_reposts=false" width="100%" height="166" iframe="true" /]
„Czasy są niespokojne. Polacy czują się coraz mniej bezpieczni, dlatego potrzebujemy prezydenta z silnym charakterem. Tymczasem, co ma do powiedzenia kandydat numer 1? [chrapanie]. A kandydat numer 2? [Halo, halo, panie prezesie, halo, co mam powiedzieć, bo nie wiem, co robić?]. Nie musimy wybierać mniejszego zła. Możemy zagłosować pozytywnie”.
Fot. Facebook Adama Jarubasa
14:36
Andrzej Duda na pikniku patriotycznym w Pułtusku krytycznie odniósł się do polityki gospodarczej rządu. Krytykował przekaz Bronisława Komorowskiego o innowacjach, przyznał też, iż jest potrzeba zmiany Konstytucji. Po raz kolejny stwierdził, że - jeśli zostanie prezydentem - powoła Narodową Radę Rozwoju, która zajmie się najbardziej newralgicznymi aspektami państwa. - To prezydent powinien stworzyć strategię rozwoju kraju. Strategię rozbudowaną na dziesięciolecia. Rozbudowy przemysłu, unowocześniania energetyki, wykorzystania polskich zasobów naturalnych, ale także ich ochrony. W tych sprawach nie wolno prezydentowi milczeć. A tak było na przestrzeni ostatnich lat - mówił Duda.
I dodawał: - Polsce nie jest potrzebna żadna rewolucja. Polsce jest potrzebna zmiana władzy, po to, żeby ją - Polskę - można było naprawiać.
Oto kluczowe punkty wystąpienia kandydata PiS.
-- O PATRIOTYZMIE
-- "Kiedy dzisiaj słyszę o tylu definicjach patriotyzmu... Czy jest "nowoczesny", czy "nie nowoczesny"... Patriotyzm przejawia się w różnych zachowaniach. A patriotyzm to jest przede wszystkim umiłowanie tradycji, znajomość naszej historii, to, co mówił Józef Piłsudski: 'Naród, który zapomina o swojej historii, przestaje być narodem. Staje się zbiorowiskiem ludzi, czasowo zamieszkującym na naszym terytorium'. Jak mówił Duda: - Nie możemy dopuścić, by z nami, Polakami to się stało. Kandydat PiS podkreślił, iż patriotyzm polega też na tym, żeby mówić uczciwie, kto był 'zdrajcą' (...). Patriotyzm dla mnie znaczy to, że przyszłość ma na imię Polska".
-- O SWOICH SPOTKANIACH
-- "Odbyłem ponad 230 spotkań. To były rozmowy często bardzo trudne. To jest często ogromny żal, frustracja. To odcinki emerytur jakie mi przekazywano, żeby pokazać, w jakich warunkach ludzie muszą żyć". Duda opowiadał o wyludniających się miasteczkach i o ludziach, którzy mówili mu, że "wnuki widzą dwa razy w roku - wtedy, jak przyjadą z zagranicy". - To jest dzisiejszy obraz Polski - mówił polityk PiS.
-- O OSTATNIM 25-LECIU
-- "Obecne władze i prezydent mówią o 26 latach sukcesu. To pochylam głowę i mówię: być może. Ale chyba jednak nie dla wszystkich. Albo gorzej: dla bardzo niewielu".
-- O WYMIARZE SPRAWIEDLIWOŚCI
-- "Chciałbym, aby w Polsce wreszcie był wymiar sprawiedliwości, który na morderców nie mówi "niewinny", który na bandytów nie mówi niewinny. Nie chcę wymiaru sprawiedliwości, który udaje, że nie widzi prawdziwego bandytyzmu. Wszyscy wiedzą, tylko sędzia nie wie. Tak wygląda w Polsce "sprawiedliwość". To się musi zmienić".
-- O POLITYCE GOSPODARCZEJ POLSKI
-- "Potrzebujemy, żeby ta silna Polska wróciła. Potrzebujemy, żeby młodzi ludzie przestali mówić, że tutaj się nie da żyć. Że nie ma pracy, godnej płacy, szansy. To trzeba budować na wielu płaszczyznach. Bo to nie tylko programy gospodarcze, nie tylko polityka innowacyjna... [może sprawić, że młodzi zaczną wracać]".
-- KRYTYKA PRZEKAZU PBK O INNOWACJACH
-- "Jak można mówić, że rządzący wprowadzają innowacje, jeżeli rządzą od ośmiu lat, a Polska jest na 25. miejscu w UE - jeśli chodzi o innowacje? To jest innowacyjna gospodarka? Jeśli w latach 2011-2013 tylko 11 proc. [polskich przedsiębiorców] wdrażało innowacje? To jest prawie nic. A dziś silne gospodarki to właśnie na innowacjach się opierają".
-- O ODBUDOWIE PRZEMYSŁU
-- "Dla nas drogą powinna być odbudowa przemysłu. I niech wzorami będą dla nas tutaj Eugeniusz Kwiatkowski, Kazimierz Bartlel. To oni potrafili odbudować polski przemysł. I na nich powinniśmy patrzeć. I niech nikt mi nie mówi, że gospodarka poradzi sobie sama. Bo gospodarka potrzebuje silnej interwencji ze strony państwa. Odważnej polityki. Która będzie sprzyjała przedsiębiorcom, którzy nie będą mówili, że państwo jest dla nich opresyjne, że są na każdym kroku prześladowani".
-- "Jeśli nie naprawimy polskiej gospodarki, jeśli nie sprawimy, że młodzi ludzie przestaną wyjeżdżać z Polski, to doprowadzimy do tego, że w Polsce nie będzie następnego pokolenia. Bo dzieci tego pokolenia urodzą się za granicą. A jak nie będzie tutaj polskiego narodu, to nie będzie polskiego państwa. I nie będzie wtedy [powodów do] żadnej zewnętrznej napaści, żeby nas zniszczyć".
FOT. PIS
19:11
Nie będzie próżni po lewej stronie, gdyż przewaga nastrojów prawicowych nie utrzyma się wiecznie. W ciągu 2 lat powstanie nowa lewica. SLD nie wejdzie do Sejmu. Następne starcie PO nie z PiS, tylko z nową lewicą. Ewa Kopacz jest bardziej niż Donald Tusk zdecydowana w sprawach światopoglądowych. Platforma tak późno się zajęła in vitro, bo blokował to Jarosław Gowin. Tylko Paweł Kukiz nie wie, że w Polsce już są JOW-y. Przebudowa uczelni z państwowych molochów i większy nacisk na innowację po wyczerpaniu środków unijnych - to byłby jego konik. Właśnie skończył czytać “Państwa Gołowlewów” Sałtykowa - Szczedrina, a teraz czyta "Księgi Jakubowe” Olgi Tokarczuk. Używa Samsunga, a dzień zaczyna od 300POLITYKI. Rozmawiamy z Rafałem Grupińskim, szefem klubu Platformy.
Tak się przyzwyczaiłem do 300POLITYKI, że wchodzę tam o 8:00, a tam… - mówi do nas na powitanie Rafał Grupiński. - Będziemy chyba wcześniej robić Stan Gry - odpowiadamy zmieszani.
Na stole, przy którym siadają goście w gabinecie szefa klubu PO, leżą: Fakt i Super Express oraz książka od arcybiskupa Stanisława Gądeckiego “Dzieci jednego Boga”, wydana na Dzień Judaizmu. - Dostałem od mojego przewodniczącego Episkopatu. Wywróżyłem mu tę funkcję na koncercie noworocznym w zeszłym roku. Powiedziałem: skoro są dwaj tak różni kandydaci, to wygra trzeci - opowiada Grupiński. Na pytanie, czy tak ważne dla polityków są tabloidy, mówi nam: - Nie wiem, kto je tu położył, ale wiemy wszyscy, że śledzą każdy krok polityków... Mój gabinet jest otwarty.
Na środku stołu, w miseczce z mieszanką wedlowską, brakuje Pierrotów, ale w końcu zapominamy spytać Grupińskiego, czy to prawda, jak się żartuje w Platformie, że z tego zestawu Wedla to Ewa Kopacz i Andrzej Halicki zawsze pospiesznie wybierają właśnie Pierroty, dla innych zostawiając galaretki.
Suchocka mogła wygrać z Kwaśniewskim w 1995
Pytamy Grupińskiego, jak to jest, że polityk, który był architektem kandydatury Hanny Suchockiej, gorliwej katoliczki, w prawyborach Unii Wolności w 1995 roku, dziś uchodzi za lidera frakcji liberalnej w klubie PO, prącej do bardziej otwartej wersji ustawy o in vitro czy - do niedawna - najsilniej opowiadającej się za ratyfikacją konwencji antyprzemocowej. Grupiński opowiada:
“Uważałem wówczas, że aby pokonać Kwaśniewskiego, młodego, obiecującego polityka lewicy, która próbuje się przeformatować, dostosować do warunków wolności, przy ówczesnych społecznych nastrojach, Unia Wolności musi wystawić kobietę i zarazem osobę z mocnym nazwiskiem. Jednym słowem - trzeba połączyć te dwie rzeczy. Dlatego uważałem, że premier Hanna Suchocka będzie najlepszą kandydatką na prezydenta z tego obozu. Bronisław Geremek i Tadeusz Mazowiecki uważali jednak, że lepiej, żeby to był Jacek Kuroń. Wówczas Kuroń już był nie najlepszego zdrowia, ale i tak bardzo mocno forsowano jego kandydaturę. Popełniono błąd, bo Suchocka mogłaby wygrać, co zresztą widać po wynikach pierwszych kobiecych nazwisk na listach wyborczych. Kobiecość opatrzona sukcesem bycia premierem wolnej Polski, czyli umiejętność łączenia konserwatywnych poglądów Suchockiej i jej bliskości z Kościołem z cechami, które preferuje elektorat lewicowy, czyli promowaniem kobiet na najwyższe stanowiska oraz docenianiem roli kobiet w życiu publicznym, były mieszanką znakomitą. W istocie była jedyną osobą, która mogła wówczas zatamować marsz lewicy po większą władzę. Niestety, nie posłuchano mnie”.
Czy był kiedyś konserwatystą, a stał się liberałem?
Zwracamy uwagę, że dziś Grupiński uchodzi za liberała, na co ten stwierdza: “To prawda, ale nie mogę postępować inaczej w świetle Konstytucji, z punktu widzenia stanowienia prawa w państwie, w którym żyją obywatele o bardzo różnych poglądach, wyznaniach religijnych, w którym żadna ze stron nie powinna narzucać swojego poglądu innym. Czyli jestem wyznawcą zasady jako katolik i zarazem konserwatywny liberał, że takie też musi być stanowione prawo, które nikomu niczego w kwestiach światopoglądowych nie nakazuje. Tworzy jedynie ramy do działania ludziom o różnych poglądach. Prawo tworzone w takim duchu, winno być następnie w życiu społecznym stosowane według własnego sumienia. Czyli jeśli uchwalilibyśmy prawo o związku partnerskim, to nie znaczy, że na drugi dzień katolicy mają się rzucić w związki partnerskie. Ponieważ dla nich obok zasad religijnych najważniejszym będzie zapis o związku kobiety i mężczyzny w Konstytucji i tym systemem wartości będą się kierować. Nie jest to narzucenie im związku partnerskiego, tylko otwarcie możliwości prawnych dla tych, którzy inaczej myślą o świecie, a są równoprawnymi obywatelami naszego państwa. Czyli najpierw jest obywatel, jego wolności i prawa obywatelskie, a potem dopiero nasze, moje osobiste poglądy, do których staram się stosować. Zawsze mnie denerwuje zachowanie posłów szczególnie po prawej, pisowskiej stronie polskiej sceny politycznej, którzy sami nie zawsze w życiu kierując się systemem moralnych zakazów, próbują zmuszać wszystkich żyjących w Polsce do postępowania według ich osobistych przekonań i nadużywają do tego jeszcze autorytetu Kościoła. Wszyscy mają dostosować się do zakazów, jakie oni uważają, że powinny być stosowane. Poza wszystkim innym, demonstrują w ten sposób niewiarę w siłę moralną i godność człowieka. I kto wie, czy to nie jest najgorsze”.
Byliśmy zakładnikami Gowina
“Byliśmy trochę zakładnikami Jarosława Gowina, który, będąc ministrem sprawiedliwości, miał pewną siłę blokującą, także przekładającą się na spowalnianie prac klubu” - odpowiada nam Grupiński, dlaczego aż tyle czasu, ponad 7 lat, Platforma potrzebowała, żeby zająć się sprawą in vitro.
“Byliśmy w poprzedniej kadencji dzięki projektowi Małgorzaty Kidawy-Błońskiej blisko porozumienia, ale Gowin przedstawił w kontrze swój projekt i mocno prace wyhamował. Myślę, że miał już wtedy własne polityczne plany i im podporządkowywał swoje działanie. Warto zauważyć, że pozostałe osoby z późniejszego zespołu ds. ustawy o in vitro, z początku tej kadencji, nie podzielały jego poglądów. Jak pamiętacie, efektem stale podkreślanych różnic było w końcu wystąpienie ministra z mównicy przeciwko premierowi Tuskowi”.
Wyborcy szybko by za nami zatęsknili
Pytamy Rafała Grupińskiego, czy dwie kadencje rządów PO kojarzą się z jakimś większym projektem, niż tylko środki europejskie, które miałby do dyspozycji każdy rząd, czy coś większego po Platformie zostanie, jak na przykład inwestycje w edukację za rządów Blaira.
„Nie zgodzę się z tą tezą. Po pierwsze urlopy rodzicielskie i ułatwienia dla rodzin, wprowadziliśmy wiele ułatwień dla seniorów. Następnie uproszczenie prowadzenia działalności gospodarczej, reforma armii, reforma służby zdrowia, czy trudna lecz konieczna do przeprowadzenia reforma emerytalna. Myślę, że jakby ktoś inny doszedł do władzy, w najbliższych latach, to wyborcy bardzo szybko zatęskniliby za naszym rządzeniem. Takim, w którym nikt się za bardzo nie wtrąca w ich życie prywatne, osobiste, czy gospodarcze i pozwala się realizować i korzystać z wszelkich wolności obywatelskich… Mam przynajmniej taką nadzieję...” - odpowiada Grupiński.
Dopytujemy o postulaty dawnej Platformy, likwidację Senatu, JOW-y.
”Nie byłem wtedy jeszcze w Platformie, pracowałem na zewnątrz, w biznesie. Więc nie mam w sobie tego hamulca, że byłem “za”, a teraz muszę połykać język. Gdybym wtedy pracował z kolegami, to zwróciłbym im uwagę na to, że jeśli wprowadzimy JOW-y do Sejmu, to równocześnie nie możemy zmniejszać jego liczebności. Bo sens JOW-u jest taki, że docieramy dzięki niemu do każdego wyborcy. Czyli okręgi muszą być niewielkie. Sama dyskusja konstytucyjna jest w tej i wielu innych sprawach potrzebna, niestety, u nas poważne ustrojowe dyskusje są rzadko podejmowane. JOW-y wprowadzaliśmy, jak panowie wiecie, krok po kroku. JOW-y są dziś prawie we wszystkich samorządach, poza miastem na prawach powiatu, w Senacie też już są okręgi jednomandatowe. Tam, gdzie można było je wprowadzić bez zmiany Konstytucji, wprowadziliśmy. Jedyną osobą w kraju, która o tym nie wie, jest Paweł Kukiz (śmiech)”.
Senat jako rada nadzorcza nad Sejmem
Dopytujemy szefa klubu PO o postulat likwidacji Senatu. O bezsensie utrzymywania izby wyższej w obecnym kształcie pisał Ryszard Bugaj na łamach ”Rzeczpospolitej”.
Grupiński tłumaczy nam swoje stanowisko na temat Senatu: “Jako historyk kultury zawsze będę uważał, że Senat jest potrzebny. Mam do tego stosunek historyczno-tradycjonalistyczny. Uważam, że to pewna tradycja polskich izb parlamentarnych, że one jednak - poza trzecią z nich, choć pierwszą w preponderancji i procedencji, czyli królem - były dwudzielne. Warto tę tradycję utrzymać, bo istniała ona od początku kształtowania się demokracji szlacheckiej. Być może należy przeformułować nieco konstytucyjne zadania Senatu, inaczej go skonstruować… Uważam, że warto odbyć taką debatę ustrojową. Swoistego rodzaju rada nadzorcza nad Sejmem, która kontroluje i koryguje jego błędy, wydaje się, że jest potrzebna. Nie jest aż tak droga, a przecież tak naprawdę ma sens, chociażby legislacyjny”.
Następny krok Platformy - wsparcie innowacji
Pozostajemy przy temacie tożsamości Platformy i tego jakim argumentem będzie mogła przekonywać wyborców, że powinna rządzić aż kolejne 4 lata.
“Powinniśmy przyspieszyć budowanie mechanizmów, które pozwolą Polsce nabrać nowej dynamiki rozwojowej po zakończeniu obecnej perspektywy unijnej. Czyli z tego dzisiaj zbyt nieśmiałego tworzenia prawa, wspierającego innowacje i współpracę uczelni z przemysłem, podkreślmy: prywatnym przede wszystkim, winniśmy odważnie - wbrew obawom części urzędników z ministerstwa finansów - tworzyć prawdziwe mechanizmy zachęt, takie koła zębate, pod mocny napęd rozwojowy. Jeśli tego nie zrobimy, będziemy mieli po 2020 roku problemy jak dziś Portugalia czy Hiszpania. I doskonale rozumieją to prezydent Bronisław Komorowski i premier Ewa Kopacz. Do tego jest też potrzebna reforma centrum administracyjnego państwa” - tak Grupiński widzi polityczny argument PO przed następnymi wyborami.
Kiedy zabraknie już unijnych pieniędzy
Pytamy Grupińskiego, czy to jest właśnie pomysł na moment rozwoju, kiedy zabraknie tak silnego zastrzyku pieniędzy europejskich:
“Tak, kiedy się skończy naturalny, ogromny zastrzyk prorozwojowy, wszystkie rozkręcone i zbudowane na tym inwestycje i w ślad za nimi miejsca pracy, mogą się zacząć kurczyć, jeśli my nie wejdziemy na inny poziom rozwoju. Poziom, na którym polska myśl intelektualna i techniczna będzie miała warunki do tworzenia innowacji, bo my nie staniemy się nagle ani londyńskim City ani nie zbudujemy Doliny Krzemowej w ciągu 3 lat. Są takie dziedziny, znakomitym przykładem jest Centrum Designu i School of Form w Poznaniu, w których możemy osiągać świetne rezultaty i tworzyć nowe rzeczy w przestrzeni europejskiej gospodarki, mocno konkurencyjne, ale powinniśmy się do tego zabrać już dziś. Tworzyć warunki do tego, czyli m.in. przebudować wewnętrznie nieruchawe państwowe molochy, jakim dzisiaj są uczelnie. To byłby mój konik”.
PiS to komunizm au rebours
Rafał Grupiński autentycznie zapala się, opowiadając o swojej wizji łączenia nauki z biznesem, postawieniu na innowacje. Oponujemy jednak: to nie jest polityczny przekaz do wyborców, bo po 8 latach opozycja będzie miała ułatwione zadanie, by powiedzieć: wystarczy, trzeba spróbować czegoś nowego...
Szef klubu PO odpowiada nam swoją oceną alternatywy wobec swojej ekipy:
”Jak na razie PiS daje nam uzasadnienie do tego, jak budować ostrzeżenie przed nim, bo nic się nie zmieniło w ich sposobie myślenia i działania. Zawsze ostrzegam, bo mam przed oczyma ich dokumenty programowe, np. projekt zmian w Konstytucji, gdzie jest wyraźnie powiedziane, że trzeba wszystko objąć kontrolą centralną. PiS chce stworzyć specjalną instytucję kontroli państwowej obejmującą swym zasięgiem wszystkie sfery życia publicznego. To absolutny komunizm au rebours: my wszystko wiemy najlepiej, bez nas nic nie może się dziać. Musimy iść po władzę, żeby wszystko kontrolować. To zabójcze dla demokracji i myślę, że nieprzypadkowo Orban był w ostatnich latach wzorem dla Jarosława Kaczyńskiego. Jednak po umizgach premiera Węgier do Putina było oczywiście niewygodnie, jeszcze do tego w kampanii prezydenckiej, prezesowi Kaczyńskiemu mówić, że Orban dalej jest jego bohaterem. Ale generalnie takie opanowanie państwa, jak to zrobił Orban na Węgrzech, dla własnych celów politycznych, jest na pewno marzeniem tej formacji. Przed tym będziemy przestrzegać”.
Tusk inaczej prowadził politykę, niż Kopacz
Nie brakuje panu tego modelu przywództwa, który miał Tusk? - pytamy Grupińskiego: “Oczywiście pani premier nieco inaczej prowadzi politykę. Widać wyraźnie, że lubi opuszczać urząd, bywać w terenie. Tusk mniej wędrował po Polsce, mniej się spotykał z ludźmi. Pani premier spotyka się często, w związku z tym częściej właśnie z głębi Polski pada jej przekaz. Jest bardziej bezpośrednia w kontakcie, mniej oficjalna i mniej konferencyjna. Natomiast jest też pani premier bardziej zdecydowana w sprawach trudnych światopoglądowo, co zresztą przyniosło nam owoce w postaci wzrostu notowań”.
W ciągu 2 lat zupełnie nowa lewica
I w tym momencie pada jedna z najciekawszych diagnoz Grupińskiego podczas naszej ponad godzinnej rozmowy.
”Dzisiaj scena jest nieustabilizowana. Moim zdaniem w ciągu 2-3 lat wyrośnie nowa partia po lewej stronie. I to dość niebezpieczna, która wejdzie w pustkę, jaką dzisiaj tworzy Miller z Palikotem. Krzywa światopoglądowo-gospodarcza jest dziś po stronie prawej, a nie lewej i tak się dzieje od wielu lat. Dlatego Platforma i PiS są głównymi formacjami w Polsce. Ale w latach 90. było inaczej. W czasie tworzenia się kapitalizmu na nowo, wtedy postkomunistyczna lewica miała naturalną, strukturalną i liczebną przewagę, ponieważ nie było niestety dekomunizacji, i też nic nowego lewicowego nie wyrosło po stronie solidarnościowej. Ludzie typu Ikonowicz czy Bugaj kompletnie nie podołali wyzwaniom, jakie wtedy narosły. Komuniści się przebrali w nowe garnitury i rządzili nastrojami lewicowymi. Teraz będzie trochę inaczej”.
Dopytujemy wokół kogo, czy wokół jakiego pomysłu może wyrosnąć nowa lewica.
"Nie znamy dzisiaj tego człowieka. Tego nazwiska nie ma. To może być jakiś przedsiębiorca, np. o lewicowych poglądach, który będzie miał środki finansowe. Ale będzie to ktoś inny niż Palikot, o wiele bardziej racjonalny i o wiele bardziej skuteczny. Przy tym charyzmatyczny mówca, który będzie bezpośrednio swoją osobą firmował nowe środowisko w przestrzeni medialnej. To nieuniknione. Nie będzie próżni po lewej stronie, gdyż przewaga nastrojów prawicowych nie utrzyma się wiecznie…".
SLD nie wejdzie do Sejmu, następne starcie PO nie z PiS, tylko z nową lewicą
Grupiński kontynuuje swój futurystyczny wywód o scenie politycznej:
”Mówię o tym dlatego, że SLD nie przekroczy wyborczego progu jesienią. Stąd przez następny rok to środowisko o poglądach lewicowych będzie się organizowało na nowo i ono wyłoni w ciągu kilku lat z siebie nową siłę. I przygarnie też do siebie resztki Millerowo-Palikotowe, bo rzeczywiście, jeśli my wygramy, w co wierzę, i zdobędziemy władzę na kolejne 4 lata, to następne starcie nie będzie już z PiS-em, tylko z lewicą. Mówię to z pełnym przekonaniem, bo przyjdzie czas kończenia projektów unijnych, a z nim przyjdzie niepokój, co dalej, zaniepokojenie społeczne, zmienią się postawy konsumenckie i lewica będzie miała ogromną szansę na powrót na polską scenę polityczną. Jeśli znajdą się oczywiście tam zdolni ludzie. Taki polityczny produkt może powstać, ale może nie mieć wystarczająco trafnego przywództwa. Mam nadzieję też, że Platforma będzie tak prowadzona, że z tej lewej strony będziemy zagarniać rozsądnych ludzi, żeby nie poszli w stronę populizmu, który prędzej czy później będzie Polsce groził. Oczywiście to futuryzm polityczny, proszę się do niego zbytnio nie przywiązywać (śmiech)".
Zmiany generacyjne PO przyspieszą ruchy miejskie?
Pytamy Grupińskiego o zmiany pokoleniowe i o to, czy ruchy miejskie są jakimś pomysłem na odświeżenie polityki.
”Jestem jak najbardziej za zmianą generacyjną. Sam nie sięgnąłem po świetnego, skądinąd bardzo zasłużonego Grzegorza Ganowicza w Poznaniu, tylko po nowego Jacka Jaśkowiaka, biznesmena średniego pokolenia, który ruszył ostro do przodu i wygrał. Ruchy miejskie na pewno będą ciekawe, ale też będą się stale dzielić na byty mniejsze”.
Zaczynam dzień od 300POLITYKI
Od czego zaczyna pan dzień? - pytamy Rafała Grupińskiego.
- Od 300POLITYKI - odpowiada zaczepnie nasz rozmówca, więc podajemy przykład Palikota, który nam mówił, że wstaje o 4:00 i czyta Leśmiana. Chcemy wiedzieć, jak wygląda normalny poranek szefa klubu PO.
- A ile lat już czyta tego Leśmiana? - śmieje się Grupiński: "Politykom nie należy wierzyć, od tego zacznijmy. Ale mimo to wam powiem. Odwożąc dziecko do szkoły, słucham TOK FM. A jeśli dziecko nie wytrzymuje, to przełącza radio na jakąś dobrą muzykę, na którejś ze stacji muzycznych. To pierwsze medium, którego słucham. Najwcześniej rozmów z gośćmi radio i dyskusji publicystów, w których raz po raz 300POLITYKA też jest reprezentowana, choć nie tak często, jak powinna. Potem przełączam na inne stacje, jeśli mają ważnych gości. Natomiast potem przeglądam sobie do szybkiego śniadania, jeśli mam czas na to w domu, elektroniczną prasę, zanim dostanę do ręki gazety".
Książki lubię w nocy
Dopytujemy o książki: "Nie zaczynam od Stendhala, Turgieniewa ani Andrzeja Stasiuka, bo książki lubię wieczorem i w nocy, a w dzień, jedynie jeśli jestem w podróży. Natomiast poranek, zawsze zaczynam od sprawdzania w mediach kwestii ukraińskiej. Sprawdzam co się dzieje zza wschodnią granicą".
Co teraz czyta?
"Kilka książek, rzeczywiście. Właśnie skończyłem “Państwa Gołowlewów” Sałtykowa - Szczedrina, czytam Tokarczuk w tej chwili, „Księgi Jakubowe”, jeszcze 2-3 rzeczy, „Moralność myślenia” na przykład ks. prof. Hellera. Zawsze czytam parę książek na raz, lubię poruszać się w różnych regionach intelektualnie, żeby nie zaśniedzieć, jak to w moim wieku bywa niestety częste".
Państwowy podręcznik ryzykowny
Przy okazji pytamy o słabnące czytelnictwo i bankrutujące biblioteki. Grupiński mówi nam:
"Wprowadzenie darmowych podręczników może mocno zaszkodzić księgarniom, szczególnie w małych miejscowościach, tym nielicznym, które jeszcze przetrwały. One głównie żyły z sierpniowo-wrześniowej sprzedaży podręczników, czyli zarabiając wówczas dużo, potem przez rok były w stanie przetrwać. Nie dostrzegam jeszcze całościowego planu, jeśli chodzi o polskie czytelnictwo, choć wiele już zrobiono, że wspomnę o akcji prezydenta Komorowskiego „Wspólne czytanie”. Chętnie namawiałbym wszystkich, żeby nad tym usiąść i projekt popularyzacji czytelnictwa przedyskutować wreszcie dogłębnie".
A byłby pan raczej zwolennikiem, żeby w następnych klasach nie wprowadzać darmowego podręcznika? - pytamy
"Uważam, że w klasach I-III można to naprawdę zrobić, co do reszty - byłbym za tym, żeby refundować zakup podręczników. Żeby to był zakup jednak według pewnych wyśrubowanych w dół kryteriów cenowych przez państwo, czyli tzw. cena maksymalna przy danym nakładzie, i żeby pozwolić rozwijać się wydawnictwom, pozwalać na ich innowacyjne pomysły, żeby to nie była jedna książka na całą Polskę, bo boję się bardzo np. historii współczesnej, którą kiedyś wyda historyk PiS-u (lub z dawnego PZPR, a takich znajdziemy i w Radio Maryja i w SLD) i rozpropaguje we wszystkich szkołach w Polsce. Toteż powiem krótko: nie rozpędzałbym się z projektem darmowego państwowego podręcznika, jednego dla wszystkich".
Pytamy Grupińskiego o jego własną książkę, o której mówił kiedyś w wywiadach.
Szef klubu PO śmieje się odrobinę zakłopotany: - Teraz kończę korektę "Faraona” oraz "Zbrodni i kary”… Przed wydaniem. Nie mam jednak czasu pisać swojego „Faraona”.
A jaka jest myśl? - dopytujemy.
Przekrój jest taki: losy polskie w ostatnich 100 latach, pokazane przez parę postaci o skomplikowanych losach, parę splatających się biografii, taka duża rzecz w zamiarze, ale na razie skromna w realizacji.
Ale myśli pan, że wystawią to w teatrze, tak jak Ostachowicza wystawili?
Nie dożyję tego.
Łatwo się odrywam od wszystkiego - odpowiada nam Grupiński na pytanie czy, jak my, należy do osób, które z trudem odrywają się od swojego smartfona.
A ma pan w ogóle smartfona, czy tradycyjny telefon?
Nie wiem, co mam, ciągle mi zmieniają telefony. Co ja mam, Tomku?
Szef biura klubu PO, Tomasz Tretter, który właśnie wszedł do pokoju, pilnując czasu przewodniczącego, odpowiada: smartfona.
iPhone’a?
Tretter: Samsunga i iPada.
Czyli Android.
O, Androida mam - odpowiada Grupiński, trochę zniecierpliwiony wątkiem technologicznym dyskusji.
Fot. FB Rafała Grupińskiego
20:51
-- KONRAD NIKLEWICZ O UBERZE NA TWITTERZE: “Czy mamy rozumieć, że Pan redaktor popiera wożenie pasażerów bez przygotowania i płacenia podatków od działalności gosp.?”.
-- RAFAŁ GRUPIŃSKI ROZMAWIA Z 300POLITYKĄ. Nie będzie próżni po lewej stronie, gdyż przewaga nastrojów prawicowych nie utrzyma się wiecznie. W ciągu 2 lat powstanie nowa lewica. SLD nie wejdzie do Sejmu. Następne starcie PO nie z PiS, tylko z nową lewicą. Ewa Kopacz jest bardziej niż Donald Tusk zdecydowana w sprawach światopoglądowych. Platforma tak późno się zajęła in vitro, bo blokował to Jarosław Gowin. Tylko Paweł Kukiz nie wie, że w Polsce już są JOW-y. Przebudowa uczelni z państwowych molochów i większy nacisk na innowację po wyczerpaniu środków unijnych - to byłby jego konik. https://300polityka.pl/news/2015/04/25/nie-w-sprawach-biezacych-grupinski-dla-300-sld-nie-wejdzie-do-sejmu-ostatnie-starcie-po-z-pis-nastepne-juz-z-nowa-lewica/
-- JUTRO PREZYDENT NA ŚLĄSKU: 8:30 spotkanie z 77-letnią wolontariuszką, która zebrała kilkaset podpisów, 15:45 Chorzów - wspólne gotowanie żuru śląskiego z Panią Prezydentową Anną Komorowską, 18:00 Sosnowiec - spotkanie z mieszkańcami.
-- PLATFORMA TRACI JEDYNEGO POLITYKA, KTÓRY BYŁ AUTORYTETEM DLA CAŁEJ PARTII - pisze na stronach RZ Andrzej Stankiewicz: “Choć rodzinnie znał dobrze braci Kaczyńskich, to stał się mentorem Platformy. Wraz ze śmiercią Władysława Bartoszewskiego PO traci jedynego polityka, który był autorytetem dla całej partii”.
-- JEGO WOLA SIĘ SPEŁNI, BEZ WZGLĘDU NA WYNIK WYBORÓW - pisze dalej Stankiewicz: “Gdy na początku marca występował na konwencji wyborczej prezydenta Bronisława Komorowskiego, w tym samym stylu żartował: - Pytają mnie niektórzy: ‘Dlaczego ty tak popierasz Komorowskiego?’. Ja mówię: ‘Słuchajcie, przecież ja mam 94. rok życia. On będzie pięć lat prezydentem. Przynajmniej on, a nie kto inny, mnie pochowa’. Jego wola się spełni. Bez względu na wynik wyborów”. http://www4.rp.pl/artykul/1196384-Pozegnanie-z-mentorem.html
-- MAGDALENA OGÓREK: ABORCJA TO NIE SPRAWA POLITYKÓW: “Aborcja to nie sprawa polityków. Kwota wolna od podatku za niska. Podatek VAT powinien wynosić 15 procent. Z takimi postulatami odwiedziła Elbląg i kilka innych miejscowości warmińsko-mazurskiego kandydatka SLD na prezydenta”. http://polskieradio.pl/5/3/Artykul/1429394,Magdalena-Ogorek-aborcja-to-nie-sprawa-politykow
-- ADAM JARUBAS W NOWYM SPOCIE: PREZYDENT ŚPI, A ANDRZEJ DUDA NIC NIE ZROBI BEZ PREZESA: “Potrzebujemy prezydenta z silnym charakterem. Nie musimy wybierać mniejszego zła. Bronisław Komorowski śpi, a Andrzejem Dudą steruje prezes Kaczyński - to przekaz nowego radiowego spotu Adama Jarubasa, który 300POLITYKA publikuje jako pierwsza”. https://300polityka.pl/news/2015/04/25/jarubas-w-nowym-spocie-pbk-spi-duda-nic-nie-zrobi-bez-prezesa-nie-wybierajmy-mniejszego-zla/
-- ANDRZEJ DUDA NA PIKNIKU PATRIOTYCZNYM KRYTYKUJE PRZEKAZ PREZYDENTA O INNOWACJACH I OSTRZEGA PRZED WYLUDNIENIEM POLSKI. https://300polityka.pl/news/2015/04/25/duda-na-pikniku-patriotycznym-krytykuje-przekaz-pbk-o-innowacjach-i-ostrzega-przed-wyludnieniem-polski/
-- JANUSZ KORWIN-MIKKE NA KONWENCIE PYRKON. https://scontent-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xfp1/v/t1.0-9/10489648_915731221811536_8777650185621718079_n.jpg?oh=7cfe4b132561fcb172009cf82c96fb8d&oe=559A02CC
-- LESZEK MILLER: SLD NIE WYCOFA SIĘ Z POPARCIA DLA MAGDALENY OGÓREK: “To się bierze stąd, iż kompleks polityczno-medialny skupiony wokół Bronisława Komorowskiego czyni wszystko, żeby Bronisław Komorowski rozstrzygnął wybory w pierwszej turze”. http://rp.pl/artykul/1167699,1196442.html
-- JUTRO U MONIKI OLEJNIK W 7. DNIU TYGODNIA RADIA ZET O 9:05: Iwona Śledzińska-Katarasińska, Ilona Antoniszyn-Klik, Jacek Sasin, Zbigniew Ziobro, Krzysztof Gawkowski i Tomasz Nałęcz.
-- JUTRO W KAWIE NA ŁAWĘ TVN24 O 10:45: Adam Szejnfeld, Włodzimierz Czarzasty, Joachim Brudziński, Marek Sawicki, Przemysław Wipler, Tadeusz Cymański.
*****
#MINĘŁA DWUDZIESTA - TVP INFO:
-- DONALD TUSK: Moim celem jest zapewnienie jedności Europy wobec konfliktu na wschodzie i kryzysu na Południu.
-- O SANKCJACH: Europa, ale dotyczy to USA i Kanady, wszystkich krajów ewidentnie sympatyzujących z Ukrainą, wszystkie te państwa stawiają na dyplomatyczne rozwiązania. Nie są to rozwiązania z punktu widzenia Ukrainy wystarczająco skuteczne, Krym nadal jest w rękach Rosji. Sankcje nie przyniosły efektu totalnego. Zatrzymanie walk na Ukrainie, tych [masywnych] działań, to jednak efekt ich działania. Gdy patrze na reakcje władz rosyjskich, to widzę, jak są przejęci tym, że Europa jest solidarna wobec Ukrainy.
-- O PRZEDŁUŻENIU SANKCJI W CZERWCU: Jeśli nie dojdzie do radykalnej zmiany, to będę przekonywał do utrzymania sankcji.
-- O SŁOWACH SZEFA KOMISJI DS. MIĘDZYNARODOWYCH DUMY O OCIEPLENIU REAKCJI UE-USA: Typowa kremlowska propaganda. Nic pozytywnego się nie wydarzyło w ostatnich dniach i tygodniach w relacjach UE-Rosja. Jesteśmy bardzo daleko od pełnej implementacji Mińska. Zachowania władz rosyjskich, także militarne, budzą niepokój.
-- O WESTERPLATTE: 7 maja będę na Westeplatte. Chciałbym, aby to spotkanie było memento dla wszystkich, którzy uważają, że wojna jest sposobem rozwiązywania problemów.
-- O UCHWALE RADY NAJWYŻSZEJ WS. UPA: Chce bardzo podkreślić, że niezależnie od tego, ilu polityków zrobiło w PL zamieszanie z tego, my musimy się [z Ukrainą] bardzo dobrze zrozumieć i poznać. Chciałbym zaapelować do Ukraińców i Polaków, wszystkich europejczyków, byśmy się lepiej zrozumieli, byśmy nie zatykali uszu na własne argumenty.
*****
#ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE - TV TRWAM:
-- ANDRZEJ DUDA: Dlaczego zdecydowałem się kandydować na urząd prezydenta? Choćby po to, żeby dać impuls naprawy w bardzo wielu obszarach. Gospodarka, służba zdrowia, edukacja, ubezpieczenia społeczne. To jest to, co ludziom najbardziej doskwiera. Musimy przywrócić Polskę na drogę rozwoju gospodarczego, który pozwoli nam dogonić Europę zachodnią. Bo bez tego Polska może się znaleźć w zagrożeniu. Także takim czysto egzystencjalnym. Moment na naprawę Rzeczpospolitej właśnie nadszedł. Do tego potrzebna jest uczciwa władza.
-- O PBK: Prezydent Komorowski zapowiedział, że nie będzie podwyższenia wieku emerytalnego. A później tę ustawę przeprowadzono siłowo przez Sejm. Protesty obywateli zostały zlekceważone. I prezydent podpisał tę ustawę bez żadnych dyskusji. Dopuszczono się oszustwa wyborczego. Prezydent powinien powiedzieć: proszę państwa, tak nie może być, ja się na to nie mogę zgodzić.
-- O WSPÓŁPRACY RZĄDU Z PREZYDENTEM: Rządowi czasem trzeba powiedzieć: “nie” - w sposób zdecydowany. Ja mówię, tak: przywróćmy poprzedni wiek emerytalny. Dlaczego? Dlatego, że ludzie tego oczekują. “Ale z czego pan to zrobi?” - pytają. Ja im odpowiadam krótko. Państwo musi znaleźć rozwiązanie tego problemu. Bo w demokracji jest tak, że suwerenem jest naród. Jeśli społeczeństwo żąda czegoś stanowczo, to znaczy, że ta jego wola musi być spełniona. Jest problemem prezydenta, by znaleźć rozwiązanie tego problemu. Nie chcemy żyć w kraju,w którym jest despotyzm i władza narzuca obywatelowi siłowe rozwiązania. Gdyby władza miała szacunek, to by było zupełnie inne podejście do obywateli. Obywatelskie projekty nie byłyby odrzucane bez żadnej refleksji, a prezydent spotkałby się z tymi niezwykle reprezentatywnymi grupami społecznymi. A nie było takiej woli ze strony prezydenta.
-- O POTRZEBIE ZMIAN W PRAWIE: Będę przede wszystkim proponował, żeby zaszły zmiany w polskim prawie. Żeby nie dało się odrzucać projektów obywatelskich w pierwszym czytaniu w Sejmie. Żeby to było niedopuszczalne. Żeby Sejm był zmuszony pracować do końca nad projektami obywatelskimi, żeby odbywały się rzeczywiste debaty, żeby społeczeństwo było poinformowane.
-- O STOCZNIACH: My naszych stoczni nie zlikwidujemy kochana Komisjo Europejska. Bo to nasz przemysł, nasze miejsca pracy, to ma znaczenie strategiczne. Nie tylko dla naszej gospodarki, ale także dla naszego bezpieczeństwa. W związku z tym nie będziemy likwidować naszych stoczni, możecie nam dać kary, a my i tak dalej będziemy je wspierać.
*****
FAKTY TVN
-- NA JEDYNCE: Nie żyje Władysław Bartoszewski.
-- ANITA WERNER: Żył tak i przeżył tyle, że można było pomyśleć, że będzie żył wiecznie.
-- KATARZYNA KOLENDA-ZALESKA: Przedwczoraj był jeszcze w Sejmie. Wczoraj w KPRM przygotowywał się do poniedziałkowej wizyty kanclerz Merkel.
-- EWA KOPACZ: Powiedział: gdybym mówił zbyt długo, to proszę dać mi znać, Pani Ewo, żebym nie zanudził.
-- KOLENDA-ZALESKA: Odszedł bez cierpień, nagle i szybko.
-- BRONISŁAW KOMOROWSKI: Odszedł od nas trochę tak, jak żył. W dużym pędzie, w ogromnej aktywności do samego końca.
-- KOLENDA-ZALESKA: Nazywano go świadkiem historii i niewiele jest w tych słowach przesady czy patosu.
-- DONALD TUSK: Jest, był człowiekiem, którego nie sposób zastąpić. Był absolutnym wzorem patrioty i zawsze na służbie dla Polski.
-- KOLENDA-ZALESKA: Dla większości Polaków był jednym z ostatnich prawdziwych, a nie plastikowych autorytetów. Ale miał też wrogów, którzy nie podzielali jego politycznych poglądów i ostrych sądów.
-- KOPACZ: Będzie mi go bardzo brakować.
-- NA DWÓJCE: Dyplomatyczna bitwa o Nocne Wilki.
-- MACIEJ KNAPIK: Pytanie co, jeśli po przejechaniu granicy znów zechcą połączyć siły?
-- MAŁGORZATA KIDAWA-BŁOŃSKA: Są przepisy, też nie mają zgody na coś takiego.
-- GRZEGORZ SCHETYNA W TVN24BIŚ: To była próba prowokacji politycznej, na którą trzeba reagować bardzo jednoznacznie.
-- JAROSŁAW KALINOWSKI: Niezależnie od tego, jaką decyzję Polska by podjęła, oni i tak próbowaliby jakieś zyski propagandowe z tego odnieść.
-- KNAPIK: Opozycja mówi o dobrej decyzji, chociaż spóźnionej.
-- MARIUSZ BŁASZCZAK: Taka decyzja powinna zapaść 2 tygodnie temu, bez oglądania się na Niemców i Czechów. Po prostu nie.
-- SCHETYNA: W konsultacji z partnerami czeskimi i niemieckimi mamy tutaj bardzo zbliżone wspólne zdanie.
-- PAWEŁ KOWAL: Przecież nie chodziło o to, żeby komuś zabronić przejechać przez Polskę. Tu chodziło o to, że nie chcemy, żeby nam robić sowiecką demonstrację.
*****
WIADOMOŚCI TVP
-- NA JEDYNCE: Nie żyje Władysław Bartoszewski.
-- BRONISŁAW KOMOROWSKI: Odszedł od nas trochę tak, jak żył. W dużym pędzie, w ogromnej aktywności do samego końca. Zawsze ta aktywność służyła Polsce.
-- DONALD TUSK: Jest, był człowiekiem, którego nie sposób zastąpić. Był absolutnym wzorem patrioty i zawsze na służbie dla Polski.
-- DRUGI MATERIAŁ: Bartoszewski i relacje polsko-niemieckie.
-- ANDRZEJ HALICKI W MATERIALE O POLSKICH WILKACH: Polska musi dbać także o prowarządność, dbać o swoje dobre imię.
-- ADAM JARUBAS: Wszystkim nam zależy, by nie doszło do jakichś ekscesów.
-- JANUSZ KORWIN-MIKKE: Nie róbmy sobie wrogów z Rosji.
-- JANUSZ PALIKOT: Grzegorz Schetyna znalazł się w potrzasku, jeśli już wjadą, to znów się ośmieszymy.
-- MAGDALENA OGÓREK: Nie wiem, jak to się stało, że Polska jest w mediach rosyjskich.
-- MARIUSZ BŁASZCZAK: To jest tak: dwa tygodnie słyszymy o zagrożeniu ze strony kilkudziesięciu motocyklistów, rząd przedłużał tę decyzję.
*****
WYDARZENIA POLSATU
-- WSZYSCY JAKOŚ ZAŁOŻYLIŚMY, ŻE ON BĘDZIE ŻYĆ WIECZNIE - wypowiedź Henryka Wujca na czołówce.
-- BĘDZIE MI GO BARDZO BRAKOWAĆ - wypowiedź Ewy Kopacz na czołówce.
-- NA JEDYNCE: Nie żyje Władysław Bartoszewski.
-- MIRA SKÓRKA: Dzień przed śmiercią udzielił wywiadu Wydarzeniom nt. wypowiedzi szefa FBI. W poniedziałek miał brać udział w konsultacjach rządowych z Niemcami.
-- EWA KOPACZ: Nawet żartował i powiedział: gdybym mówił zbyt długo, to proszę dać mi znać, Pani Ewo, żebym nie zanudził. Wiem, że pan profesor będzie z nami. Odczytam jego wystąpienie.
-- NA DWÓJCE: Kampania na szczycie.
-- GRZEGORZ KĘPKA: PBK na Kasprowym Wierchu - wręczył odznaczenia ludziom gór. Potem uczestniczył w Zjeździe Karpackim. Nie obyło się bez protestów. Niektórzy górale mają za złe prezydentowi podpisanie konwencji antyprzemocowej i małe zainteresowanie sprawami Podhala.
-- KĘPKA DALEJ: Aktywność PBK i wsparcie PO mają przechylić szalę zwycięstwa już w I turze.
-- BARTOSZ ARŁUKOWICZ: Będziemy prowadzili akcję spotkań z mieszkańcami Szczecina w ich mieszkaniach.
-- KĘPKA: Inny pomysł miał Andrzej Duda, który uczestniczył w Pułtusku w Konwencji Patriotycznej. Kandydat PiS od początku kampanii miał 230 spotkań. Pod tym względem jest absolutnym liderem.
-- MAGDALENA OGÓREK: Tak nie może być, żebyśmy stali przed II falą emigracji. Jest coraz mniej młodzieży na ulicach, bo ta, która ma świetne pomysły, wyjeżdża za granicę.
-- JANUSZ KORWIN-MIKKE: Mamy dwie partie - jedna jest wasalem Brukseli i Berlina, druga - wasalem Waszyngtonu i Tel Awiwu.
-- NA TRÓJCE: Nocne Wilki ruszyły w drogę.
Prezydent stracił szansę, aby zachować się jak patriota. Wstyd!
- Tusk zapowiada odpowiedź rządu
Gorący temat
Gorący temat
Gorący temat
Uchwała ws. TK nie stanowi o wyborze sędziów
- Żukowska
Gorący temat
W ciągu dwóch dni chcecie dokonać zamachu na TK
- Warchoł krytykuje rządzących
Gorący temat
Mamy potwierdzenie ograniczenia nocnej sprzedaży alkoholu w Warszawie
- Trzaskowski
Gorący temat
Witaj na 300polityka AI!
Zadaj pytanie, które pomoże Ci lepiej zrozumieć świat polityki, kampanii wyborczych, mediów i strategii. AI odpowie na podstawie wiarygodnych źródeł i aktualnych danych.