Relacja Live

10.04.2015

00:02

IBRIS dla "SE": Różnica między Komorowskim a Dudą mniejsza niż 10 pp.

Bronisław Komorowski - 40,4 proc., Andrzej Duda - 30,6 proc. Tak prezentują się najnowsze wyniki sondażu IBRIS dla piątkowego "Super Expressu". To pierwszy duży sondaż prezydencki opublikowany w kwietniu.

W ostatnim sondażu prezydenckim - IBRIS dla "Rzeczpospolitej" przeprowadzonego w dniach 27-28 marca - Komorowski miał 41 proc. (po 5-procentowym spadku), Duda natomiast - 27 proc. (po wzroście o 1 pp. w porównaniu z ostatnim sondażem IBRIS dla "Rz").

5 proc. respondentów nie wie, na kogo odda swój głos. Odsetek niezdecydowanych spadł o 6 pp.

Wyniki sondażu IBRIS dla "SE" po raz kolejny wskazują na niekorzystną tendencję dla Bronisława Komorowskiego. To kolejne w ostatnich tygodniach badanie, pokazujące, iż poparcie dla głowy państwa oscyluje wokół 40 proc. Sondaż został przeprowadzony we wtorek, 7 kwietnia.




Fot. Kancelaria Prezydenta


10:07

CYTATY PORANKA: PBK o JK: Nie o osobiste przeżycie chodzi, ale czystą politykę, Sasin: Nie ma warunków do wspólnego świętowania
-- BRONISŁAW KOMOROWSKI W SYGNAŁACH DNIA PR1: W momencie startu śledztwa, niektóre środowiska, nie czekając na żadne ustalenia, już ogłosiły wersje o zamachu, wybuchu, mgle (...), to zarzuty niesłychanie daleko idące i krzywdzące. -- O PROKURATURACH: Oni są zupełnie niezależni. -- O POMYŚLE POWOŁANIA KOMISJI MIĘDZYNARODOWEJ: Jeśli ktoś chce udowodnić całemu światu, że sami nie umiemy załatwić swoich spraw, to ja mogę się tylko temu dziwić. Pomysł, żeby suwerenne państwo sięgało po czynnik zewnętrzny, zanim jeszcze śledztwo polskie zostanie zakończone, wydaje się być czymś zdecydowanie niestosownym i przedwczesnym. -- O POMNIKU SMOLEŃSKIM: Zwróciłem się do miasta stołecznego Warszawy o podjęcie decyzji o takiej lokalizacji, która jest lokalizacją niezwykle prestiżową. Fragment Placu Piłsudskiego, niedaleko grobu Nieznanego Żołnierza. Miejsce wspólnoty żałoby, bez politycznego podtekstu. Godne, ładne miejsce, będzie przebudowane, będzie odrębny plac. Może być czymś dającym satysfakcję osobom, które chcą pamiętać o katastrofie, mają swoje bardzo silne emocje związane z katastrofą. To jest bardzo piękne miejsce. -- NA PYTANIE, CZY CZUJE SIĘ ODPOWIEDZIALNY ZA KATASTROFĘ: Dziwne pytanie… -- O SŁOWACH JAROSŁAWA KACZYŃSKIEGO O ODPOWIEDZIALNOŚCI PBK ZA SMOLEŃSK: Absolutnie politycznie motywowana wypowiedź, powiem wprost: kampanijna. Straszliwie niesprawiedliwa i dla mnie bolesna. Ze względu na to, że trwa kampania, myślę, że nie o osobiste przeżycia chodzi, ale o czystą politykę. Ani marszałek Sejmu nie miał nic wspólnego z przygotowaniem wizyty, ani z przebiegiem śledztwa. Takie sądy trafią kiedyś do jakichś annałów negatywnych skutków nienawiści w polityce. -- LECH WAŁĘSA W TOK FM: Katyń miał być wykorzystany w kampanii prezydenckiej, miał być wmontowany w walkę wyborczą. Ta walka się nie zakończyła. Ja tylko się obawiam, że Rosjanie mają dobrze udokumentowany ten lot, i pozwalają nam na te wszystkie rzeczy, które opowiadamy. A w pewnym momencie wyciągną wszystkie oryginały, pokażą światu. Wyciągną rozmowę, jak do tego doszło, przecież dyskusja między braćmi to była dyskusja “nie chcą lądować-chcą lądować, niebezpiecznie, co robić”. Jestem przekonany, że mają [nagraną rozmowę braci Kaczyńskich], tylko im się to jeszcze nie opłaca [upublicznić rozmowę] (...). To będzie bomba atomowa i ona załatwi wszystko. -- NA PYTANIA, Z CZYJEJ WINY DOSZŁO DO KATASTROFY: Dla mnie nie ma wątpliwości. Jeśli wyjdzie prawda, no to bardzo źle będziemy wyglądać, decydenci, prezydent, brat jego - będą w bardzo niedobrej sytuacji. Dlatego, że będzie pokazana nieodpowiedzialność, granie właściwymi elementami, Katynia nie można włączać do żadnych wyborów, to jest świętość. A tutaj próbowano tą datą walczyć. Prawda będzie bardzo bolesna dla tych, którzy dziś bohaterów udają. -- JACEK ŻAKOWSKI: Może prawda będzie bolesna dla tych, którzy udają bohaterów, ale nie będzie przekonująca dla ich wyznawców. Bo ich wyznawców i tak nic nie przekonuje. -- LECH WAŁĘSA: Bo to choroba, to są chorzy ludzie. -- WAŁĘSA NA PYTANIE, CZY USIĄDZIE Z O. RYDZYKIEM I “SPOKOJNIE POROZMAWIA O KATASTROFIE”: Na to potrzeba jeszcze 50 lat. Ten czas jest za krótki, żeby ustawić Rydzyka w odpowiednie miejsce. -- JACEK SASIN W SYGNAŁACH DNIA PR1 O ROCZNICY SMOLEŃSKA: Osobiście wolałbym, żeby była taka możliwość wspólnego wspominania, przeżywania kolejnych rocznic Smoleńska. Jednak historia ostatnich 5 lat nie jest historią prostą. Cały czas katastrofa dzieli, ale dzieli dlatego, że sprawa nie została do końca wyjaśniona. Bardzo wiele pytań, niejasności. Wielu Polaków nie wie, co się stało. To jest wielka odpowiedzialność ludzi, którzy od pięciu lat rządzą Polską. Zrobiono wiele, żeby do tej prawdy nie dojść. -- O “WSPÓLNYM ŚWIĘTOWANIU”: Nie ma dziś warunków do wspólnego świętowania. Myślę, że lepiej nie budować sztucznej jedności na ten jeden dzień. Niech każdy przeżywa go tak, jak uzna za stosowne. -- Absolutnie jest brak dobrej woli po stronie rosyjskiej, oni robią wszystko, by tej sprawy nie zamknąć, nie wyjaśnić. Twierdzenia niemieckiego autora [Jurgena Rotha], że Rosjanie maczali w tym palce, może być jakąś odpowiedzią na to. Czy mądrym było oddanie śledztwa Rosjanom? Rząd był wówczas naiwny, bardzo łatwo dał się wyprowadzić Rosjanom w pole. -- O ŚLEDZTWIE WS. SMOLEŃSKA: Dzisiaj trzeba umiędzynarodowić śledztwo smoleńskie. Prokuratura polska jest całkowicie bezsilna, nie mając dostępu do podstawowych dowodów. Miota się, prowadzi działania z obszaru polityki, a nie prawa. -- PAWEŁ KOWAL W KONTRWYWIADZIE RMF FM O POCZĄTKACH SPORU WOKÓŁ SMOLEŃSKA: Na pewno to jest tak, że w Polsce ludzie się dzielili wokół ważnych spraw. W samym tym fakcie nie ma nic zdrożnego. Natomiast oprócz tych obowiązków partyjnych znowu, są obowiązki państwowe. Ta wojna czy ten spór zaczął się o to, jak jest prowadzone śledztwo. W sensie symbolicznym on się dla mnie zaczął w tym wyprzedzeniu delegacji Jarosława Kaczyńskiego do Smoleńska. -- O SMS DO WSPÓŁPRACOWNIKÓW PREMIERA TUSKA: To był taki moment, kiedy Donald Tusk mógł pociągnąć za hamulec tej logiki, którą próbowali narzucić Rosjanie. Nie wiem, czy wtedy o tym myślał. Mam w tym sensie czyste sumienie - jak pan wie, zginęły wszystkie moje SMS-y - ale wysyłałem w tej sprawie wtedy SMS-y, prosząc współpracowników premiera, żeby mu przekazali - nie wiem, czy mu przekazali... -- KOWAL DALEJ: Nie potrafię powiedzieć, jaką świadomość miał Donald Tusk. Potrafię odpowiadać za to, o czym pisałem do współpracowników Donalda Tuska i jak pisałem. Prosiłem ich, żeby przemyśleli, czy to jest dobra decyzja, będąc z delegacją współpracowników Lecha i Jarosława Kaczyńskich, widząc, jakie to przyniesie efekty. -- O ROZMOWIE Z PUTINEM PO TUŻ PO TRAGEDII: Raz rozmawiałem z nim w nocy, raz rozmawiałem już rano. Nie zrobił wtedy na mnie jakiegoś szczególnego wrażenia. Rozmowa była dość długa, aczkolwiek techniczna. Dyskusja między nami, w której uczestniczy - w części lub całości, już nie pamiętam w tej chwili - Jerzy Bahr, dyskusja była o tym, w jaki sposób ma być pochowany Lech Kaczyński, a przede wszystkim, w jaki sposób ma być pożegnany w Rosji Lech Kaczyński. -- JESZCZE O PUTINIE: Miałem poczucie, że rozmawiam z człowiekiem, który jest skoncentrowany na obronie interesów Rosji w każdym wymiarze i który zdaje sobie sprawę z tego, z czego być może w Polsce niewiele osób zdawało sprawę, że to jest moment, kiedy wszystkie kamery, z całego świata, są skierowane na Smoleńsk, na tę katastrofę i wtedy się kształtuje opinia na ten temat. Dlatego chciał, żeby pożegnanie pary prezydenckiej odbyło się w Moskwie, co uważałem za niestosowne w tym sensie, że odmawiano Lechowi Kaczyńskiemu normalnego przyjęcia i zaproszenia do Rosji (...). W jego gestach nie było nic emocjonalnego. Odnosił się ze zrozumieniem do argumentów, które myśmy podawali, odnosił się ze zrozumieniem i znał szczegóły sytuacji w rodzinie państwa Kaczyńskich, wiedział o chorobie matki. Był racjonalny, nie emocjonalny i dał się przekonać. -- O BŁĘDACH NA POCZĄTKU: Pierwszy błąd został popełniony zdecydowanie w pierwszej dobie. Wtedy, kiedy Putin już rozumiał - to, co chciałem podkreślić w tej rozmowie - rozumiał już, że teraz się decyduje wymiar propagandowy tego, co się wydarzyło. Wtedy trzeba było w świetle kamer postawić Putinowi oczekiwania. W ciągu kolejnego tygodnia trzeba było się zastanowić, jaki jest najlepszy prawny sposób. Być może trzeba było wrócić do tej umowy o samolotach wojskowych. Tam trzeba było tylko dopisać, dorobić, dokomponować przepisy wykonawcze. To by się dało zrobić dość szybko w porozumieniu z Rosjanami wtedy. -- ROMAN GIERTYCH W GOŚCIU PORANKA TVP INFO: Wszyscy współczujemy Jarosławowi Kaczyńskiemu śmierci brata i bratowej, ale nie tylko on stracił rodzinę. Nie możemy dać się sprowadzić do sytuacji mentalnego współczucia i nie może to być pewnego rodzaju blokowaniem dotarcia do prawdy. Nie możemy być zakładnikami poczucia winy poszczególnych osób. -- O NOWYCH STENOGRAMACH: W ostatnich dniach miało się poczucie, że ktoś próbował ukryć fakt, że biegli stwierdzili obecność gen. Błasika w kokpicie. To jest kwestia braku relacji prokuratury i mediów. Konferencja prasowa, na której biegli nie informują, ze jest nowy stenogram. Potem jest wyciek, potem decydują się na publikację opinii, ale nie publikuje się żadnych wniosków. Potem prokurator generalny trochę mówi o tych wnioskach, ale ich nie publikuje. Czemu mamy słuchać o wnioskach z ust prokuratora generalnego, a nie możemy ich przeczytać? Ktoś tutaj trochę gra, trochę manipuluje. -- GIERTYCH O ODPOWIEDZIALNOŚCI GEN. BŁASIKA: Wedle ustaleń biegłych w kokpicie znajdował się gen. Błasik. Jego słowa były odbierane jako polecenia służbowe i rozkazy, to zmienia zakres odpowiedzialności i po części przenosi go z pilotów na dowódcę sił powietrznych. [Piloci] Wykonywali trudne zadanie pod presją. Działali pod wpływem presji, jako rozkazu. To byli żołnierze, żołnierze zawsze wykonują polecenia. Dla tych rodzin pilotów, które przez ostatnie 5 lat żyły pod presją, że to piloci zawiedli, ta prawda jest w pewnym sensie trochę pocieszająca -- O "FANTASMAGORIACH MACIEREWICZA": Nadal jedna czwarta społeczeństwa wierzy w zamach, pomimo, że wszyscy wiemy, że nie ma żadnych, ale to żadnych przesłanek ani dowodów, że był jakikolwiek zamach, jakikolwiek wybuch czy sztuczna mgła. To fantasmagorie posła Macierewicza. Fot. Polskie Radio, RMF

11:20

Państwowcy

Początkująca praktykantka pojechała na sondę z mikrofonem. Miała nagrać wypowiedzi na temat pierwszego śniegu. O uroki zabawy na mrozie pytała kolejne osoby, bawiące się z dziećmi na sankach. Jedna z nich był wyjątkowo wygadana.


  • To proszę jeszcze tylko powiedzieć, jak pan ma na imię?

  • Paweł.

  • A skąd pan jest?

  • Z Warszawy.


Tak w redakcji pojawiła się wypowiedź uśmiechniętego pana. Temat "śnieg”. Większość osób, które pełniła takie stanowisko, jak "Paweł z Warszawy”, potraktowałaby całą tę sytuację jak zniewagę. Jak można nie rozpoznać sekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta, który w dodatku był nieformalnym rzecznikiem prezydenta? A Paweł Wypych po prostu wypowiedział się o padającym śniegu tak, jak go o to poproszono. Władysław Stasiak działał identycznie.

Wraz z przejęciem przez nich sterów w Pałacu Prezydenckim, rozpoczął się nowy etap relacji z mediami. Andrzej Urbański, Anna Fotyga czy Piotr Kownacki byli na nie wiecznie obrażeni. Paweł Wypych i Władysław Stasiak nie mieli tego problemu. Długo tłumaczyli, dlaczego prezydent w jakiejś sprawie podjął daną decyzję. Nie należeli do politycznych wojowników, a Władysław Stasiak mimo tego, że był w rządzie PiS ministrem spraw wewnętrznych, nigdy nie zapisał się do partii.

- Były nawet pretensje do Władka, że tak miło oddał swój urząd Schetynie - mówi Jacek Sasin - przejęcie przez PO władzy było dla nas wtedy sporym ciosem.

Pamięta to też Grzegorz Schetyna, obecny minister spraw zagranicznych, który ciepło wspomina Stasiaka: - Studiowaliśmy historię w jednej grupie na Uniwersytecie Wrocławskim. Współpracowaliśmy razem w opozycji. Nasza przyjaźń przetrwała próbę czasu i to mimo różnic politycznych. Był wzorem urzędnika państwowego nowych czasów.

Wypych, jak i Stasiak, widzieli samych siebie jako urzędników, a nie polityków. Nigdy nie startowali do Sejmu. Mimo tego, że możliwości było wiele. Obydwaj działali przecież od najmłodszych lat. Wypych doświadczenie z harcerstwa przeniósł do samorządu. Był najmłodszym radnym na Pradze Południe. W wieku 22 lat, gdy wybrano z list Komitetu Obywatelskiego.

- Nikt w Warszawie na rzecz niepełnosprawnych nie zrobił tyle, co on - wspomina Adam Kwiatkowski, dziś poseł, a wtedy radny.

Wypych organizował konkursy Warszawa bez barier, turnusy rehabilitacyjne dla dzieci i wprowadzał ułatwienia w transporcie. Był szczególnie zmotywowany, bo miał niepełnosprawną siostrę.

- W Kancelarii Premiera dostał "ścianę płaczu”, czyli sprawy społeczne - wspomina Małgorzata Wypych, żona Pawła - strasznie się im poświęcał.

Gdy był prezesem ZUS, po raz pierwszy udało się pozyskać środki europejskie.

Żywiołem Władysława Stasiaka były sprawy mundurowych. Na początku lat 90, w NIK-u, zajmował się obroną narodową. Jako zastępca prezydenta Warszawy - porządkiem publicznym.

- Stasiak codziennie chodził do prasy pieszo, w swoich górskich traperach - wspomina Andrzej Duda - pewnego dnia panowie w bramach zaczęli mu meldować: wszystko w porządku, panie komendancie.

Jako minister spraw wewnętrznych przygotowywał Polskę do wejścia do strefy Schengen. Jego najważniejszym zadaniem była modernizacja służb mundurowych. Projekt przeszedł jednogłośnie w Sejmie.

- Jechaliśmy na wakacje i przekraczaliśmy granicę - wspomina Barbara Stasiak, żona Władysława - a strażnicy graniczni podchodzili i mówili: panie ministrze, zasłużył pan na urlop. Nikomu nie powiemy, gdzie pan jedzie.

We wspomnieniach współpracowników i bliskich zarówno o Stasiaku, jak i Wypychu pojawia się zawsze jedno sformułowanie: Gdy słyszał, że coś jest niemożliwe, mówił: musimy spróbować.

Tak też było w Pałacu Prezydenckim.

- Weszło dwóch wielkich facetów po 190 cm wzrostu, którzy byli nieprawdopodobnie solidni - wspomina Andrzej Duda - Wypycha ludzie nie znali z tej strony, ale on był typem dowódcy, który wydawał komendy.

- Paweł wchodził w coś i czytał wszystko. Potem spotykał się z ludźmi zainteresowanymi jakimś tematem i wiedział więcej od nich - mówi Adam Kwiatkowski.

W Katyniu z prezydentem chcieli być wszyscy. Władysław Stasiak miał lecieć z żoną, ale nie starczyło dla niej miejsca. Paweł Wypych długo przekonywał, że powinien tam być. Udało się to tylko dlatego, że Maria Kaczyńska miała mieć w Katyniu wystąpienie. Wypych, jako nieformalny rzecznik, miał o wszystko zadbać.

- Chciałbym, żeby w Polsce, po różnych stronach sceny politycznej, było więcej takich ludzi, jak Władysław Stasiak - mówi Grzegorz Schetyna.

Małgorzata Wypych: - W sobotę rano pożegnał się dzieciakami i wyszedł z domu. Przypomniałam, że wieczorem idziemy na bal.

Barbara Stasiak: - Dzień wcześniej miałam urodziny. Siedzieliśmy do późna i 10 kwietnia rano nawet się specjalnie nie żegnaliśmy. O 17 miał wrócić. Pomyślałam: super, dawno nie było go w domu tak wcześnie.

Fot. Prezydent.pl


12:45

Rymanowski:

Wciąż nie wiemy, co stało się w Smoleńsku [7 cytatów z Plus Minus]

"Wciąż nie wiemy, co się stało w Smoleńsku" - to tytuł rozmowy Pawła Majewskiego z Bogdanem Rymanowskim z "Plus Minus", czyli weekendowego wydania "Rzeczpospolitej".

Cały wywiad będzie można przeczytać jutro. 300POLITYKA dzisiaj publikuje 7 wybranych fragmentów.

-- TRZEBA BYŁO BARDZIEJ PATRZEĆ WŁADZY NA RĘCE: "Do momentu pogrzebu na Wawelu i tak uznawałbym zadawanie takich pytań [czy dziennikarze nie stracili tamtych dni - tuż po katastrofie] za zgrzyt. To był moment żałoby narodowej. Z perspektywy czasu to jednak może być uznane za błąd. Myślę, że trzeba było się bardziej przyglądać i patrzeć władzy na ręce, bo z każdym kolejnym tygodniem pojawiały się wątpliwości, dlaczego coś zrobiono tak, a nie inaczej. Być może jest tak, że jeśli chce się być bardziej człowiekiem, to się jest mniej dziennikarzem. Być może przesadziliśmy z delikatnością”.

-- JESTEM W GRUPIE LUDZI, KTÓRZY WCIĄŻ NIE WIEDZĄ, CO SIĘ STAŁO: "Uważam, że opinii o Smoleńsku nie należy traktować w kategoriach wiary. Sprzeciwiam się myśleniu, że są tacy, którzy wierzą w zamach i są w "sekcie smoleńskiej”, i tacy, którzy nie wierzą i są w "sekcie antysmoleńskiej”. To jest sprawa wyłącznie rozumu i wiedzy. Dzisiaj jestem w grupie ludzi, którzy wciąż nie wiedzą, co się stało”.

-- RAPORT MILLERA OPARTY JEST NA TYM, CO ŁASKAWIE PRZEKAZALI NAM ROSJANIE: "Małgorzata Wassermann uświadomiła mi to najdobitniej w książce, kiedy stwierdziła, że raport został tak naprawdę oparty jedynie na stenogramach otrzymanych od Rosjan. Na stenogramach, co do których sama prokuratura ma wątpliwości, bo jeszcze w 2014 roku wysłała swoich fachowców do Moskwy, żeby przegrali kolejne kopie. Czyli cały raport to materiał oparty na tym, co łaskawie przekazali nam Rosjanie. Nie licząc badań dotyczących uprawnień pilotów, ich szkolenia czy analiz psychologicznych. Raport komisji Millera przedstawiono w lipcu 2011 roku, zanim jeszcze ktokolwiek został dopuszczony do wraku”.

-- O ANTONIM MACIEREWICZU: "Pani Małgorzata [Wassermann] otwarcie mówi, że gdyby nie ostre wystąpienia Macierewicza, cała sprawa Smoleńska byłaby już zamieciona pod dywan. Rozumiem ją, ale uważam, że niektóre jego wypowiedzi były niepotrzebne i przesadzone”.

-- Z PERSPEKTYWY CZASU WIDZĘ, JAK WIELKIM BŁĘDEM BYŁO TRAKTOWANIE OFICJALNEGO RAPORTU JAKO PRAWDY OBJAWIONEJ: "Rzeczywiście, z jednej strony było państwo, czyli premier, minister, drugi minister, cały rząd, przyszły prezydent Bronisław Komorowski, komisja państwowa. Autorytet, jaki stał za nimi, był tak duży, że tezy oficjalnego raportu przyjmowało się w naturalny sposób. Z perspektywy czasu widzę, jak wielkim błędem było traktowanie go jak prawdy objawionej. Dziennikarze w takiej sytuacji mogli się pogubić, a co dopiero przeciętny człowiek”.

-- POLITYCY PLATFORMY ŹLE PRZYJMOWALI PYTANIA DOT. ZAMACHU: "Natomiast odczułem, że dla większości polityków PO wszystko zostało wyjaśnione, więc nie ma właściwie czego drążyć. Źle przyjmowali jakiekolwiek pytania dotyczące np. hipotezy zamachu. Niektórzy z nich nawet samo zadanie pytania o to, czy możliwa jest inna wersja wydarzeń niż wina pilotów i awaria, uznawali za jakiś przejaw oszołomstwa. Teraz widzę, że za rzadko zadawałem to pytanie. Byli też dziennikarze, którzy uznali się za obrońców jedynie słusznej wersji, zamiast robić to, co jest ich obowiązkiem, czyli wątpić”.

-- TĘ HISTORIĘ MOŻNA PORÓWNAĆ TYLKO ZE ŚMIERCIĄ JANA PAWŁA II: „Chyba nie miałem trudniejszego testu, odkąd zacząłem pracować jako dziennikarz. Bo z jednej strony trzeba zachować pewien umiar i zimną krew, ale z drugiej wydarzyła się przecież rzecz straszna. Ginie polska elita. Nie można takiego dramatu relacjonować, jakby się opowiadało o przewrocie w Egipcie czy katastrofie w dalekim kraju. Tę historię można porównać tylko ze śmiercią Jana Pawła II”.

Fot. Rzeczpospolita


17:41

JK:

Władza pokazała odrażającą twarz. Zaatakowano wspólnotę, którą dziś trzeba odbudować
- Niespełna pięć lat temu padły słowa o tym, że “polskie państwo zdało egzamin”. Trudno powiedzieć większą nieprawdę. Polskie państwo nie zdało egzaminu, i to nie zdało na poziomie elementarnym - mówił pod Pałacem Prezydenckim Jarosław Kaczyński. Prezes PiS zaczął od wspomnień zmarłych w katastrofie, ale większość jego przemówienia stanowiły oskarżenia pod adresem polskich władz. To było mocne wystąpienie - padły m.in. zwroty o “zaatakowaniu przez polskie państwo swoich obywateli”, “potraktowaniu ciał zmarłych kolegów w sposób haniebny”, a także znane wcześniej stwierdzenia o “przemyśle pogardy” i “okłamywaniu Polaków”. Z ust Kaczyńskiego padły także słowa o “morderstwie” - w kontekście zabójstwa działacza PiS w Łodzi przed niespełna pięcioma laty. Prezes nie wspomniał nic o ewentualnym zamachu czy wybuchach na wraku TU-154M - mocno za to odniósł się do postępowania polskich władz przed tragedią i - przede wszystkim - po niej. -  Zaatakowano wspólnotę zintegrowaną wokół katastrofy. Nieustannie okłamywano Polaków. Nas okłamywano. Nie odbył się jeszcze pogrzeb prezydenta, kiedy zaczęły się ataki. Wznowiono przemysł pogardy, który rozpędził się z całą siłą. Doszło do niesłychanych aktów profanacji. Zaatakowano krzyż. Modlących się. Podeptano zasady naszej, europejskiej kultury. Doszło do prawdziwej eksplozji nienawiści wobec tradycji katolickiej, wobec tradycji niepodległościowej, którą odnawiał prezydent Lech Kaczyński. I to wszystko działo się za zgodą i z inspiracji polskich władz - mówił Jarosław Kaczyński na Krakowskim Przedmieściu. Prezes wymieniał mankamenty, gdy chodzi o działania polskich władz tuż po katastrofie: - Jeśli chodzi o wykonanie obowiązku, zdanie egzaminu, nie uczyniono niczego, co jest międzynarodowym standardem - nie zabezpieczono eksterytorialności wraku, nie zabezpieczono polskiej własności. Decyzję przekazano Rosjanom. Nie zadbano o właściwe poszanowanie ciał kolegów. Ciała zostały potraktowane w sposób haniebny. Bez protestów niszczono dowody. Odrzucono wszelkiego rodzaju propozycje zmierzające do umiędzynarodowienia śledztwa. Nie przeprowadzono sekcji zwłok. Można te kompromitujące fakty mnożyć. A na końcu uznano jeszcze absurdalne, uwłaczające polskim pilotom wnioski komisji Anodiny. Polska komisja z niewielkimi korektami te wnioski uznała - stwierdził prezes. W tym momencie jego przemówienie przerwały okrzyki: “hańba!”. Kaczyński bardzo krytycznie odnosił się do działań polskich władz. - Ktoś musiał nakazać zbieranie zniczy i mówić, że to śmiecie. Nakazać zbieranie tulipanów, które były hołdem dla poległej prezydentowej Marii Kaczyńskiej. Ktoś musiał nakazać funkcjonariuszom, by nie reagowali na oczywiste przestępstwa. Prezes rzecz jasna odnosił się tym samym do wydarzeń na Krakowskim Przedmieściu latem 2010 r. A także czynił aluzję do rzekomej “wspólnej gry” polskiego rządu z władzami rosyjskimi kilka miesięcy przed obchodami w Katyniu. - Nienawiść rozwijała się, doprowadziła do morderstwa, do usiłowania morderstwa. W 1. rocznicę tragedii mieliśmy do czynienia z sytuacją, kiedy ta furia nienawiści osiągnęła zenit. Zenit nienawiści osiagnęli publicyści i funkcjonariusze. Władza pokazała swoją odrażającą twarz, całkowitą niezdolność do kierowania polskimi sprawami - stwierdził podczas swojego przemówienia prezes. Sporo mówił o prawdzie: - Testament jest prosty: trzeba odnowić polskie państwo, ale żeby to zrobić, trzeba odnowić polską wspólnotę. Mimo że są między nami różnice. Ale musi być coś wspólnego, jakaś wartość, niekwestionowana przez nikogo. Otóż tą wartością jest prawda. Bez prawdy nie ma demokracji, nie ma wolności i praworządności, nie ma praw obywatelskich, nie ma obywateli. Są tylko manipulowani poddani. Jak stwierdził, “do prawdy można dochodzić różnie, ale przede wszystkim poprzez zadawanie pytań”. - W naszym życiu publicznym jest wiele pytań, na które nie ma odpowiedzi. Najważniejszym dziś pytaniem jest pytanie o Smoleńsk - przyznał Kaczyński. I dodał, że zmarli w katastrofie - na czele z polskim prezydentem - “mieli odwagę prowadzić taką politykę, a nie inną”. - Może dlatego już ich nie ma - skonstatował prezes PiS. Na końcu wystąpienia dodał: - Prawda musi się znaleźć w państwowych dokumentach, w pracach historyków, w filmach, internecie, w telewizji, w radiach. W podręcznikach szkolnych i akademickich. Dopiero wtedy, kiedy się znajdzie [ta prawda], kiedy będziemy mieli za sobą wielki proces oczyszczenia, będziemy mogli powiedzieć, że wyciągnęliśmy wnioski z tragedii smoleńskiej. Że możemy czuć się gospodarzami we własnym, polskim domu. Fot. PiS, TVP INFO

20:29

OBRAZ DNIA: KKZ do Tuska: gdzie pan dziś był? Protasiewicz: Kaczyński zaatakował obywateli, Sasin: nie możemy być jednością

-- KATARZYNA KOLENDA-ZALESKA NA TWITTERZE DO DONALDA TUSKA: “@eucopresident Panie Prezydencie gdzie Pan dzis był? Pamięta Pan? 5 rocznica katastrofy smoleńskiej. Pozdrawiam”.

-- JUTRO O 8:30 ANDRZEJ DUDA U KRZYSZTOFA ZIEMCA W RMF FM.

-- PAŃSTWOWCY - o Pawle Wypychu i Władysławie Stasiaku pisze na 300POLITYCE Piotr Witwicki: “Wypych, jak i Stasiak, widzieli samych siebie jako urzędników, a nie polityków. Nigdy nie startowali do Sejmu. Mimo tego, że możliwości było wiele. Obydwaj działali przecież od najmłodszych lat”.

-- GRZEGORZ SCHETYNA CIEPŁO WSPOMINA STASIAKA: “Studiowaliśmy historię w jednej grupie na Uniwersytecie Wrocławskim. Współpracowaliśmy razem w opozycji. Nasza przyjaźń przetrwała próbę czasu i to mimo różnic politycznych. Był wzorem urzędnika państwowego nowych czasów”. https://300polityka.pl/news/2015/04/10/panstwowcy/

-- BOGDAN RYMANOWSKI: WCIĄŻ NIE WIEMY, CO STAŁO SIĘ W SMOLEŃSKU - 7 cytatów z Plus Minus: “Uważam, że opinii o Smoleńsku nie należy traktować w kategoriach wiary. Sprzeciwiam się myśleniu, że są tacy, którzy wierzą w zamach i są w ‘sekcie smoleńskiej’, i tacy, którzy nie wierzą i są w ‘sekcie antysmoleńskiej’. To jest sprawa wyłącznie rozumu i wiedzy. Dzisiaj jestem w grupie ludzi, którzy wciąż nie wiedzą, co się stało”. https://300polityka.pl/news/2015/04/10/rymanowski-wciaz-nie-wiemy-co-stalo-sie-w-smolensku-7-cytatow-z-plus-minus/

-- JAROSŁAW KACZYŃSKI NA KRAKOWSKIM PRZEDMIEŚCIU: PAŃSTWO ZAATAKOWAŁO WSPÓLNOTĘ, WŁADZA POKAZAŁA SWOJĄ ODRAŻAJĄCĄ TWARZ. https://300polityka.pl/news/2015/04/10/jk-polskie-panstwo-zaatakowalo-wspolnote-zintegrowana-wokol-tragedii-wladza-pokazala-odrazajaca-twarz/

-- ARESZT DLA BIZNESMENA ZA UTRUDNIANIE ŚLEDZTWA W SPRAWIE AFERY KORUPCYJNEJ: “Biznesmen-bohater afery korupcyjnej, w której pojawiają się nazwiska dwóch wpływowych polityków trafił do aresztu - dowiedział się portal TVN24.pl. Śledczy z prokuratury i Centralnego Biura Antykorupcyjnego zarzucają mu utrudnianie śledztwa”.

-- TVN24: AFERA SIĘGAJĄCA PARLAMENTU: “To kolejna odsłona afery, którą już od ponad roku bada CBA wspólnie z oskarżycielami ze stołecznej apelacji. Najwięcej rozgłosu wiązało się z przeszukaniem mieszkań oraz sejmowych gabinetów wiceministra infrastruktury i szefa podkarpackiej Platformy Obywatelskiej Zbigniewa Rynasiewicza a także szefa klubu PSL Jana Burego. Przedstawiciele niemal wszystkich partii oburzali się na działania CBA argumentując, że złamano immunitety posłów. Jednak sąd przyznał rację prokuratorom i agentom stwierdzając, że do czynność przeszukania nie narusza immunitetu”. http://tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/aresztowanie-w-aferze-z-udzialem-posla-burego,532271.html

-- PARTIA KORWIN I PRZEMYSŁAW WIPLER NA TT: “NOWA FAZA KAMPANII, NOWE POJAZDY. PRZYSPIESZAMY!”. https://twitter.com/partia_korwin/status/586584101559369728

*****

#TAK JEST - TVN24:

-- RYSZARD CZARNECKI O SŁOWACH JANA PIETRZAKA: Dzisiaj jest szczególny dzień, dzień pełen refleksji. Powinien łączyć Polaków. Jan Pietrzak od 35 lat śpiewa, żeby “Polska była Polską. To polska pieśń, oddająca polską historię.

-- O PRZEMÓWIENIU JAROSŁAWA KACZYŃSKIEGO: Hasło, żeby “Polska była Polską” jest hasłem szlachetnym. Pan premier Kaczyński dokonał refleksji o stanie państwa, nie wymienił żadnego nazwiska, nie zaatakował nikogo ad personam.

-- JACEK PROTASIEWICZ: To kolejny raz dowód na to, jak ten ważny, smutny i tragiczny dzień, jest wykorzystywany w kampanii wyborczej. Mieliśmy do czynienia z wiecem czysto politycznym. Opamiętajcie się. Nie wykorzystujcie nieszczęścia, wielkiej tragedii. Ludzi, którzy nie podzielają waszej oceny dotyczącej działania państwa polskiego. To niegodziwe. Takiego słowa użyję.

-- CZARNECKI: Pan prezes Kaczyński w wyborach nie startuje. Dziś nikt nikogo na Krakowskie Przedmieście nie ściągał na siłę. Ci ludzie łakną prawdy. Proszę nie wykorzystywać tego dnia do atakowania Jarosława Kaczyńskiego, Andrzeja Dudy. Szukajmy tego, co Polaków łączy. Mówię w ostatnich dniach nie o władzy, nie o opozycji, tylko o tym, jak Rosja gra politycznie dowodami. Apeluję, żebyśmy nie dali się rozgrywać Rosjanom.

-- CZARNECKI DALEJ: Jarosław Kaczyński skrytykował polskie władze.

-- PROTASIEWICZ: Zaatakował obywateli.

-- ANDRZEJ MOROZOWSKI: Zaatakował obywateli i powiedział: “Żeby Polska była Polską”.

-- PROTASIEWICZ: Nie można uprawiać polityki na grobach. Wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego było polityczne i dlatego - uważam - bardzo, bardzo niestosowne. A konferencję Macierewicza - gdyby nie tragiczny dzień - nazwałbym bardzo groteskową.

*****

#FPF:

-- ADAM BIELAN O PIERWSZYCH CHWILACH NA NOWOGRODZKIEJ PO KATASTROFIE: Nie potrafiłem rozmawiać z prezesem. Jak się zobaczyliśmy pierwszy raz na Nowogrodzkiej, byłem zbyt mocno wzruszony, popłakałem się, schowałem, żeby jeszcze bardziej nie pogarszać sytuacji.

-- RYSZARD KALISZ O PIS I MACIEREWICZU: Jaki jest Antoni Macierewicz, to wszyscy wiemy. Jeśli ktoś się chowa za jego plecami, to też świadczy o tym, kto się chowa. Mi się przykro robi, kiedy z traumy wszystkich Polaków robi się kwestię polityczną - PiS robi z tego mit założycielski. Antysystemowa koncepcja atakująca państwo [o działaniach PiS]. Tego rodzaju działanie mi osobiście sprawia wielką przykrość. Z drugiej strony chcę powiedzieć, że wiele organów państwa nie działa najlepiej.

-- BIELAN O PUTINIE I TUSKU: Władimir Putin był świetnie przygotowany do pierwszych rozmów [po katastrofie] z Donaldem Tuskiem. A Donald Tusk popełnił w ciągu pierwszych kilkudziesięciu godzin [od tragedii] gigantycznych błąd, bo wówczas mogliśmy od Putina wiele wytargować. Państwo nie zdało egzaminu podczas katastrofy i po niej. ⅕ Polaków po pięciu latach od katastrofy uważa, że tragedia w Smoleńsku nie została wyjaśniona.

*****

FAKTY TVN

-- NA JEDYNCE: 5. rocznica katastrofy smoleńskiej.

-- SEBASTIAN PUTRA: Ból, smutek pojawia się zawsze w kwietniu. Bardzo nie lubię kwietnia i chciałbym, żeby od razu przeskoczył na maj.

-- MAREK KARPINIUK: Czas goi wszystkie rany, ale to jednak są rany, które nie są w stanie zagoić się całkowicie.

-- MAŁGORZATA SZMAJDZIŃSKA: Jestem szczęśliwa, że miałam takiego wspaniałego męża. I mam nadzieję, że wszyscy będą go pamiętać, póki i życia starczy.

-- BRONISŁAW KOMOROWSKI: Aż 5 lat, albo tylko 5 lat. Przypominamy nasze własne przeżycia i ból.

-- KATARZYNA KOLENDA-ZALESKA: Szybko po wspólnocie nie został żaden ślad. Pozostał jeden naród, ale dwa społeczeństwa, oddzielnie upamiętniające rocznice.

-- IWONA ŚLEDZIŃSKA-KATARASIŃSKA: Chciałabym, żeby za kolejne 5 lat była to rocznica, którą czcimy razem.

-- JACEK SASIN: Nie ma co udawać, że dzisiaj są warunki do wspólnego świętowania. My jednak spieramy się bardzo mocno.

-- JAROSŁAW KACZYŃSKI: Polskie państwo zaatakowało polskie społeczeństwo. Doszło do prawdziwej eksplozji nienawiści. Władza pokazała swoją odrażającą twarz.

-- NA DWÓJCE: PiS zorganizowało własne obchody rocznicowe.

-- DARIUSZ PROSIECKI Z KRAKOWSKIEGO PRZEDMIEŚCIA: Po mszy planowany jest marsz pamięci. Na 21:00 zaplanowano apel pamięci i kolejne wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego. Większej frekwencji można spodziewać się wieczorem.

-- NA TRÓJCE: Antoni Macierewicz zaprezentował nowy raport ws. katastrofy w Smoleńsku

-- MACIEJ KNAPIK: Macierewicz powiedział, że wybuch w Tupolewie był pierwszym krokiem do wojny na Ukrainie. Nigdy żaden poważny polityk europejski czy ukraiński nie łączył wojny w Donbasie ze Smoleńskiem.

-- TOMASZ SIEMONIAK: Obywatele mogą oceniać.

-- SZMAJDZIŃSKA: W ogóle nie jestem zainteresowana.

-- HANNA GRONKIEWICZ-WALTZ: Co tu gadać?

-- KNAPIK: Andrzej Duda unika tematu Smoleńska w kampanii.

-- CZWARTY MATERIAŁ: Rekonstrukcja ostatnich minut lotu Tu-154 - z wirtualnego studia Krzysztof Skórzyński.

*****

WIADOMOŚCI TVP

-- PIERWSZY MATERIAŁ: Justyna Dobrosz-Oracz o dwóch odrębnych rocznicach.

-- BRONISŁAW KOMOROWSKI: Uczestniczymy w bólu rodzin, ale chcemy też upamiętnić na trwałe to straszliwe wydarzenia w taki sposób, żeby z tego płynęła nauka.

-- JAROSŁAW KACZYŃSKI NA KRAKOWSKIM PRZEDMIEŚCIU: Państwo nie zdało egzaminu, władza nie zdała egzaminu, władza pokazała swoją odrażającą twarz. Polskie państwo zaatakowało wspólnotę.

-- JUSTYNA DOBROSZ-ORACZ: Nie padło słowo zamach, ale wiadomo, że uczestnicy odrzucają ustalenia prokuratury i komisji rządowej.

-- EWA KOPACZ: Wybraliście wyjątkowego człowieka na patrona swojej szkoły. Ale to też zobowiązuje, bo Arkadiusz Rybicki żył ideą Solidarności.

-- ANDRZEJ DUDA: Cierpię osobiście, że ta sprawa tak się toczy, jak się toczy, że to śledztwo w zasadzie nic nie wyjaśnia.

-- ANTONI MACIEREWICZ W MATERIALE KAMILA DZIUBKI: Usunięto tych, którzy bronili Polski i bronili Europy. Bo byli rzeczywistym przedmurzem cywilizacji zachodniej.

-- MACIEREWICZ O STENOGRAMIE: W sposób oczywisty jest spreparowany.

-- ANDRZEJ SEREMET: Mamy 90 proc. śledztwa za sobą.

-- BRONISŁAW KOMOROWSKI: Pomysł, żeby suwerenne państwo sięgało po czynnik zewnętrzny, zanim jeszcze śledztwo polskie zostanie zakończone, wydaje się być czymś zdecydowanie niestosownym.

-- W WIADOMOŚCIACH TAKŻE MATERIAŁ O POMNIKU W WARSZAWIE.

*****

WYDARZENIA POLSATU

-- POLSKIE PAŃSTWO WTEDY, W TAMTYM CZASIE, NIE ZDAŁO EGZAMINU - wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego na czołówce.

-- WSPOMINAM 30 LAT, BO TYLE TRWAŁO MOJE MAŁŻEŃSTWO Z MOJĄ JOLĄ - wypowiedź Pawła Deresza na czołówce.

-- NA JEDYNCE wspomnieniowy materiał Małgorzaty Ziętkiewicz.

-- DARIUSZ OCIEPA ZE STAREGO MIASTA: Po zakończeniu mszy, tłum przejdzie w marszu pamięci, na czele z Jarosławem Kaczyńskim. Politycy PiS spodziewają się kilku, kilkunastu tysięcy ludzi.

-- ANDRZEJ DUDA: Mam nadzieję, że Polacy będą tak razem zjednoczeni, jak wtedy, 10 kwietnia.

-- OCIEPA: Nawet partyjni koledzy Dudy nie mają złudzeń - na taką jedność nie ma dziś szans.

-- JACEK SASIN: To fikcja, a myślę, że budowanie fikcji nie jest dobre nigdy. Dzisiaj nie możemy być jednością, bo spieramy się co do zasadniczych faktów dot. Smoleńska.

-- OCIEPA: Na Powązkach były dziś zarówno delegacje oficjalne, jak i polityków PiS. Mimo, że w tym samym miejscu, to nie w tym samym czasie.

-- MARIUSZ KAMIŃSKI: Cieszę się mnie, że niektórzy, być może z racji oficjalnie pełnionych funkcji, czasami, raz na jakiś czas, przypominają sobie o tej tragedii.

-- JAROSŁAW KACZYŃSKI: Przeszło 4 lata temu padły słowa o tym, że polskie państwo, że zdało egzamin. Trudno powiedzieć większą nieprawdę.

-- GRZEGORZ KĘPKA Z KRAKOWSKIEGO PRZEDMIEŚCIA: Frekwencja przed Pałacem falowała. W tej chwili ta fala jest wnosząca.

-- Bronisław Komorowski był wczoraj wieczorem przy grobie Pary Prezydenckiej na Wawelu. Ewa Kopacz uczestniczyła w Gdańsku w nadaniu szkole podstawowej im. Arkadiusza Rybickiego.

-- TOMASZ KUŁAKOWSKI ZE SMOLEŃSKA: Był nieoczekiwany tutaj minister transportu, co pokazuje, że Rosjanie pamiętają o Smoleńsku i wykonali piękny, ładny gest w stronę Polaków. Oczywiście to nie zmienia twardej polityki, tego, że tu wciąż nie ma pomnika smoleńskiego.

-- ANTONI MACIEREWICZ PRZEDSTAWIŁ KOLEJNY RAPORT.

-- JAN MIKRUTA Z SEJMU: Polska jest tak głęboko podzielona, że każdy wie to, w co chce wierzyć. Także przez to, że po 5 latach nie udało się odzyskać wraku i czarnych skrzynek.

-- MIKRUTA DALEJ: Ujawnienie pełniejszych stenogramów z kokpitu Tupolewa odnowiły dyskusję o tym, dlaczego załoga, mimo fatalnych warunków, próbowała lądować.

-- ROMAN GIERTYCH: Taką przyczyną był nacisk. Twierdzę nawet, że rozkaz, który wydał gen. Błasik w odniesieniu do pilotów.


21:47

Jutro GW o Dudzie na jedynce. "Człowiek z mgły smoleńskiej"

"Człowiek ze smoleńskiej mgły" - to jedynkowa zapowiedź tekstu z jutrzejszego Magazynu Świątecznego "Gazety Wyborczej" o kandydacie PiS. A Smoleńsk to temat komentarza Pawła Wrońskiego na pierwszej stronie (tytuł "Przecież wszystko jest jasne"). Wroński polemizuje m.in. z tezami Bogdana Rymanowskiego, że katastrofa smoleńska nie jest wyjaśniona. "Katastrofa prezydenckiego tupolewa 10 kwietnia 2010 r. należy do bardzo dobrze udokumentowanych katastrof. Zachowała się dokumentacja, czarne skrzynki – te z odsłuchami z kabiny, które są w Rosji, i te z zapisem działania mechanizmów samolotu, które są w Polsce. Wiemy, jakie decyzje wydano, jakich nie wydano".

W weekendowym numerze "Wyborczej" znajduje się też sylwetka prof. Demenko oraz tekst Agnieszki Kublik i Wojciecha Czuchnowskiego: "Eksperci prokuratury obciążają dowódcę sił powietrznych". Jak czytamy: "Gen. Andrzej Błasik nie rozkazał, by piloci tupolewa zaczęli się wznosić, przeciwnie, akceptował lądowanie – to końcowe wnioski zespołu bieg - łych prokuratury wojskowej". To wniosek biegłych zawarty w kompleksowej opinii, do której dotarli autorzy tekstu.

Kandydat PiS na prezydenta będzie w sobotę gościem Krzysztofa Ziemca w RMF o 8:30 rano.

fot. Gazeta Wyborcza