Relacja Live

08.03.2015

11:24

BLOG MIGALSKIEGO: Linie podziału wybrane. Lepiej zrobił to sztab Komorowskiego

Od wczoraj wiemy już jakie są linie sporu politycznego, przygotowane przez dwa najważniejsze sztaby. Ale tylko jeden z nich jest dobrze skrojony pod kandydata i zgodny z oczekiwaniami społecznymi w obecnej chwili.

Linia sporu w obecnej kampanii, którą chce narzucić urzędujący prezydent, wygląda następująco: zgoda, bezpieczeństwo, kontynuacja, stabilność, przewidywalność, pokój versus niezgoda, kłótnia, zmiana, chaos, destabilizacja, nieprzewidywalność, wojna. On ma reprezentować to pierwsze, a jego konkurenci (ze szczególnym uwzględnieniem Andrzeja Dudy) to drugie. Temu podporządkowane jest hasło wyborcze: „Wybierzmy zgodę i bezpieczeństwo” i temu zapewne będzie podporządkowana cała strategia.
Trzeba przyznać, że jest to sprytnie i zręcznie skrojone (inna rzecz jak będzie wykonywane) – w obliczu kryzysu na Ukrainie, zawirowań w światowej gospodarce, niepewności jutra, obaw o wybuch wojny itp., narracja Bronisława Komorowskiego świetnie odpowiada na zapotrzebowania społeczne. Hasło nawiązuje do tego, które przyniosło mu zwycięstwo pięć lat temu, co wzmacnia efekt kontynuacji i stabilności. A i sam obecny lokator Belwederu odpowiada zaproponowanej linii – postrzegany jest, słusznie czy niesłusznie, jako spokojny i opanowany, jako poważny i rozsądny, jako dążący do kompromisu i dialogu. Nie ma – podkreślmy raz jeszcze – znaczenia, czy tak jest tak naprawdę, czy też nie. Ważne, że tak właśnie jest on postrzegany. Nawet jego „wujowatość”, jowialność, predylekcja do wpadek i lapsusów nie stoją w sprzeczności z tym obrazem, a nawet odwrotnie – wzmacniają go! Komorowski idealnie odpowiada w świadomości społecznej narracji, którą jego sztabowcy chcą mu narzucić.

Bardzo ciężko będzie jego oponentom zaatakować go i krytykować, bowiem od dziś będzie to interpretowane jako warcholstwo, inklinacja do kłótliwości, naruszanie zgody narodowej i wykorzystywanie do celów partyjnych skomplikowanej sytuacji międzynarodowej. Jak teraz walczyć z prezydentem, który deklaruje zgodę i porozumienie narodowe w obliczu dramatu za naszą wschodnią granicą? Jak spierać się z nim, gdy on sam nawołuje do powszechnego „kochajmy się”?

Dlatego uważam wyznaczenie takiej, a nie innej, linii sporu kampanijnego przez sztab urzędującej głowy państwa za bardzo trafne i zbliżające go do zwycięstwa. Za doskonale przypasowane do tego, jak Komorowski jest społecznie postrzegany. Oraz za bardzo niezręczne dla jego konkurentów.

Inaczej jest w przypadku Andrzeja Dudy – co prawda on też wczoraj wyznaczył proponowaną linię sporu, ale wydaje się ona mniej dla niego korzystna. Jaka jest owa linia? To spór między, z jednej strony, elitami, establishmentem, zadowolonymi, sytymi i ukontentowanymi, a, z drugiej strony, kontrelitami, wykluczonymi, niezadowolonymi, buntującymi się i zwykłymi. Na pierwszy rzut oka wygląda to dobrze, ale przy bliższym spojrzeniu widać, że Duda natrafi tu na trzy przeszkody.

Po pierwsze, na tej samej nucie grają już także inni kandydaci – Janusz Korwin-Mikke, Paweł Kukiz, Marian Kowalski, a nawet Janusz Palikot i Magdalena Ogórek! Więc chętnych do podzielenia się tym tortem jest więcej, niż marzy sobie sztab kandydata PiS. Siłą więc rzeczy, wszyscy ci, którzy będą chcieli 10 maja wyrazić swój sprzeciw wobec tego, co obecnie dzieje się w Polsce, będą mieli do wyboru o wiele więcej kandydatów, niż jednego Dudę.

Po drugie, w walce o duszę wykluczonych, zwykłych i poszkodowanych przez system, akurat Duda wypada średnio wiarygodnie – doktor nauk prawnych, członek krakowskiej elity publiczno – artystycznej, były minister w kancelarii głowy państwa, eurodeputowany z zarobkami około 50 tysięcy złotych miesięcznie. Wydaje się, że Kukiz, JKM czy Kowalski bardziej nadają się do tego, by reprezentować „brudnych, brzydkich, złych”. Na ich tle reprezentant PiS jawi się jako przedstawiciel establishmentu par excellence. Widać więc, że opowieść dla niego została źle skrojona i zupełnie do niego nie pasuje. Mówiąc bardzo obrazowo - Kukiz, w swojej czarnej skórze, bardziej pasuje na trybuna ludowego, niż mile uśmiechający się Duda, w dobrze skrojonym garniturze i z zawodowym uśmiechem na twarzy.

Po trzecie, wiara w to, że lud polski nienawidzi elit, chce buntu i surowej pomsty na rządzących, jest płonna i nieprawdziwa. Lud polski nie chce zniszczenia elit, ale dołączenia do nich. Elektorat marzy o tym, by być ich częścią, by stać się establishmentem, by wyrwać się ze swoich wiosek i miasteczek i dołączyć do „onych”. O ile linia zaproponowana przez PBK jest inkluzywna, awansowa, aspiracyjna, czyli obiecuje, że jak się tylko zagłosuje na obecnego prezydenta, to od razu oznaczać to będzie wejście do tej lepszej części narodu, o tyle linia zaproponowana przez Dudę mówi, że on upomni się o ów lud i uszlachetni go w jego zbożnym cierpieniu. A lud tego nie chce – on chce awansu. To zaś daje mu, w jego mniemaniu, głosowanie na Komorowskiego.

Z powyższych powodów oceniam strategię zaproponowaną przez sztab Komorowskiego za bardziej udaną – dostosowaną do kandydata oraz do czasów, w których żyjemy, a także stawiającą w ciężkiej sytuacji tych, którzy chcieliby uderzać w czasie kampanii w prezydenta. I odwrotnie – strategia zaproponowana przez sztab Dudy jest niedostosowana do kandydata, mogąca być przechwyconą przez jego konkurentów, do których bardziej pasuje, a także nie do końca trafnie odczytująca nastroje społeczne i aspiracje ludzi. Wszystko to nasuwa wniosek, że urzędujący prezydent powinien dość łatwo wygrać.

Ale z faktu, ze czyjaś strategia jest lepsza, nie wynika jeszcze, jeszcze będzie lepiej realizowana. I o tym będą te wybory – gorszą linię podziału wypracował sztab Dudy, ale ma lepszego, bardziej plastycznego i szybciej uczącego się kandydata. Przeciwnie jest w przypadku Komorowskiego – tu problemem nie jest strategia, bo została bardzo dobrze skonstruowana, ale sam kandydat.

fot. FB PBK


12:07

NIEDZIELNA POLITYKA - o czym mówiło się w porannych programach

Tomasz Nałęcz nie stracił okazji, żeby wbić szpilkę w Radosława Sikorskiego. W programie Moniki Olejnik w Radiu Zet, prezydencki minister groteską nazwał pomysł, by posłowie brali udział w przeszkoleniu wojskowym: “Niepotrzebnie państwo w Sejmie stroją sobie żarty” - mówił Nałęcz.

Do krytyki Sikorskiego dołączyli pozostali: Jarosław Gowin opowiadał, że widział kpinę w propozycji marszałka Sejmu. Krzysztof Gawkowski nazwał jego inicjatywę niepoważną, a Jacek Sasin nieporozumieniem. Nałęcz wspomniał też, że lider PiS Jarosław Kaczyński nawet nie był w wojsku.

W TOK FM Paweł Zalewski ciepło wypowiadał się o Andrzeju Dudzie: - To człowiek zdolny, szybko uczy się, to widać w tej kampanii, jak dojrzewa, ale w oczywisty sposób nie ma tego doświadczenia i ma jedną wadę. Prezydent powinien być autentycznym liderem. Duda jeszcze nie jest.

Marzena Wróbel w TVP Info ironizowała, że jedyne, co przebiło się z konwencji PBK, to szogun. Z kolei Kazimiera Szczuka stwierdziła, że PBK jest misiowatym i ospałym prezydentem.

W Kawie na ławę TVN24 Dariusz Joński stwierdził, że z informacji SLD wynika że prezydent nie podpisze konwencji antyprzemocowej, tylko wyśle ustawę do TK.

*****

7. DZIEŃ TYGODNIA - RADIO ZET

-- MONIKA OLEJNIK: Andrzej Rozenek występuje dziś jako Andrzej Rozenek, a popiera pan Janusza Palikota na prezydenta?

-- ROZENEK: Zastanawiam się na kogo głosować.

-- OLEJNIK: Wiemy, kto pisał wystąpienie pan premier.

-- TOMASZ NAŁĘCZ: Wydawało się, że rewanżem za 2010 będzie start Jarosława Kaczyńskiego, że odbierze prezydenturę, jak twierdził, zdobytą podstępem.

-- OLEJNIK: A przechodziły pana ciarki, kiedy pan słuchał pana prezydenta?

-- JACEK SASIN: Zastanawiam się, kiedy się skończy straszenie PiS-em i pojawi się coś konstruktywnego. Wystąpienie pani premier było ważne, bo pokazało, jak puste jest hasło pana prezydenta Komorowskiego i odwoływanie się do zgody. Oczekiwałbym, że pan prezydent będzie potrafił przemawiać, a nie czytać.

-- STANISŁAW ŻELICHOWSKI: Pani premier nie startuje w tych wyborach, więc to nie jej hasło. Hasło natomiast jest przydługie. Dobrze, że kampania została uruchomiona i rusza pełnym tokiem, niech wygra najlepszy.

-- OLEJNIK: Czy pani premier, która nie była szczególnie doświadczona powinna tak mówić?

-- IWONA ŚLEDZIŃSKA-KATARASIŃSKA: Pani premier występowała jako szefowa partii. To PiS oparł całą kampanię na atakowaniu PO, więc pani premier jako szefowa Platformy ma prawo raz na pół roku na to odpowiedzieć. Ale faktycznie jest tak, że PiS na każdy urząd wystawia kandydata technicznego.

-- KRZYSZTOF GAWKOWSKI: Prezydent mówił o innowacyjnej gospodarce, a Polska zajmuje na liście nowych patentów 4 miejsce od końca. Mamy dziś dzień kobiet, nic nie usłyszeliśmy o konwencji antyprzemocowej.

-- OLEJNIK: Może warto, żeby pani Ogórek mówiła prawdę, bo wbrew temu, co mówiła, rząd nie planuje dawania broni Ukrainie. Warto, żeby pani dr potrafiła analizować.

-- GAWKOWSKI: PBK dowiaduje się o wszystkim z agencji prasowych.

-- ROZENEK: Dziś się dowiedziałem, że wrocławscy naukowcy wynaleźli aparat wykrywający bezinwazyjnie osteoporozę, co zrobił dla takich wynalazków PBK? Na tej konwencji było co najmniej 3 mówców, którzy mieli lepsze wystąpienia niż sam kandydat.

-- JAROSŁAW GOWIN: PBK mówił rzeczy niekontrowersyjne, zgadzam się z nimi w 90 proc. Chodzi jednak o wiarygodność. W trudnych momentach Polacy na prezydenta liczyć nie mogą. Na przykład w przypadku OFE, to była grabież. Prezydent to podpisał, bo wiedział, że przyjdzie taki dzień że ktoś mu będzie musiał podpisać konwencję.

-- OLEJNIK: Zbulwersowały wypowiedzi Janusza Palikota, że nie będzie bronił ojczyzny, gdyby wybuchła wojna.

-- NAŁĘCZ: Wizyty posłów na poligonach to groteska. Telefon Pawłowicz do WKU i reakcja parlamentu jest żartem. Niepotrzebnie stroją sobie żarty państwo w Sejmie. A Palikot- uważałem, że to będzie ważna postać dla lewicy. W pierwszej linii frontu lewica przelewała krew na ojczyznę.

-- SASIN: Takie gesty drugiej osoby w państwie, Sikorskiego są nieporozumieniem. Ja bym oczekiwał od najważniejszych osób w państwie poważnych inicjatyw.

-- OLEJNIK: Co to są homary?

-- SASIN: Takie zwierzęta.

-- OLEJNIK: A to właśnie najnowocześniejsza broń w naszej armii.

-- SASIN: Ale nie jestem od tego ekspertem, ale wiem, że Polska nie wydawała środków na armię, były zwracane.

-- ŚLEDZIŃSKA-KATARASIŃSKA: Nie byłam entuzjastą wyprawy na poligon, ale teraz jestem. Niech poseł Sasin się wybierze i usłyszy jak zmieniło się polskie wojsko. Myślę, że Sikorskiemu się przypomniały czasy, kiedy był szefem MON w rządzie PiS, może to w nim zagrało.

-- GAWKOWSKI: To bardziej śmieszna niż cenna inicjatywa Sikorskiego, będzie służyła temu, żeby parę osób się zabawiło na poligonie.

-- ROZENEK: Akurat prezydent w porównaniu z innymi rzeczami zbyt wiele czasu poświęcił armii. PiS-owi brakuje elementarnej wiedzy o wojsku, faktycznie przyda im się wizyta na poligonie.

-- NAŁĘCZ: Jeśli lider PiS nie był w wojsku…

-- GOWIN: Nałęcz ma rację, widziałem z pierwszego rzędu, że Sikorski mówił o swoim pomyśle z poligonem z kpiną. Natomiast godny obserwowania jest przykład Izraela, patriotyzm obywateli Izraela też.

-- OLEJNIK: Patriotyzm tak, ale może już zabijanie dzieci nie.

-- NA KONIEC MONIKA OLEJNIK poprosiła o wysłuchanie anegdoty opowiadanej przez Bogdana Tomaszewskiego, kiedy ten spotkał jako dziecko Marszałka Piłsudskiego. “Żebyśmy potrafili ze sobą rozmawiać w takim tonie jak Bogdan Tomaszewski opowiadając nawet on naszych trudnych momentach historii”.

*****



WORONICZA 17 - TVP INFO

-- JADWIGA WIŚNIEWSKA: Bronisław Komorowski wystawia 16 Bronkobusów marki mercedes, Andrzej Duda promuje polską markę - jeździ polskimi autobusami.

-- WIŚNIEWSKA DALEJ: Pani premier ewidentnie się nie spisała, to było bardzo słabe. Pan Jarosław Kaczyński będzie premierem po wyborach parlamentarnych. Ale pan Komorowski się spisał, upilnował żyrandola. Widziałam ostatnio przebitki, żyrandol wisi.

-- ANDŻELIKA MOŻDŻANOWSKA: Tam, gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. Nie mamy busów i nie jesteśmy od fajerwerków. Mimo to Adam Jarubas jeździ po Polsce, spotyka się w wyborcami, z samorządowcami.

-- PAULINA PIECHNA-WIĘCKIEWICZ: Nasza kandydatka miała dobre wystąpienie na sejmiku kobiet, powiedziała, że Pałac Prezydencki - jeśli przejmie urząd - będzie zawsze otwarty dla kobiet. Andrzej Duda jest kandydatem sympatycznym, ale bez charyzmy. Dla mnie wybór prawicowego kandydata niesie pewne konsekwencje dla kobiet.

-- KAZIMIERA SZCZUKA: Mam wątpliwości, czy powtórzenie hasła sprzed lata [o zgodzie, “która buduje”] zapewni reelekcję. PBK jest misiowatym i ospałym prezydentem.

-- MARZENA WRÓBEL: Jedyne, co przebiło się z konwencji PBK, to szogun. Sztabowcy nie zorientowali się, że to rodzaj kpiny.

-- SZCZUKA O OGÓREK I PALIKOCIE: Jest jak perfekcyjna prymuska, ale enigmatyczna, wszystko czyta z kartki. Janusz Palikot bardzo energetycznie, potrafi mówić prosto z głowy. Jeśli chodzi o konwencję PBK, to on był takim soplicowskim niedźwiedziem.

-- JULIA PITERA: Od prezydenta harcownika, który się odgraża, wolę człowieka rozważnego, spokojnego, wolę harcerza od harcownika.

-- MOŻDŻANOWSKA: Powinniśmy rozmawiać o debatach, o sprawach merytorycznych, nie skupiać się na opakowaniu. Rozmawiajmy o programach. Adam Jarubas ma program. Spotyka się z wyborcami, przedsiębiorcami.

-- WIŚNIEWSKA: Skoro PBK to harcerz czy harcerzyk, to w porywie namiętności zrozumiałe, że wskoczył na fotel spikera w Japonii.

-- PITERA: Są całe strony internetowe, poświęcone wpadkom poprzedniego prezydenta. Dajmy temu spokój, naprawdę.

*****

WYBORY W TOKU - TOK FM

-- PIERWSZY TEMAT: Niemieckie spółki giełdowe muszą obsadzić rady nadzorcze w 1/3 kobietami.

#OGÓREK:

-- DOMINIKA WIELOWIEYSKA: Przemówienie Magdaleny Ogórek było strasznie kreujące kobiety na ofiary.

-- KATARZYNA PIEKARSKA: Nie jestem rzecznikiem Ogórek. To, dlaczego tak, a nie inaczej przygotowała swoje wystąpienie, proszę skierować do kandydatki (...) To było dobre wystąpienie, merytoryczne.

-- PAWEŁ ZALEWSKI: Ta kampania jest przez sztab kiepsko przygotowana, kandydatka mogłaby zabierać głos w wielu uważnych sprawach, ale tego nie robi. Sztab w jakiś sposób wstydzi się pani Ogórek.

-- WIELOWIEYSKA: Nie tyle wstydzi, ale boi się jej wystąpień.

-- PIEKARSKA: Zobaczcie, jak Ogórek jest atakowana? Jak Barbie. O żadnym kandydacie nikt by nie powiedział, że wygląda jak Ken. To seksistowskie.

-- HENRYK WUJEC: Kampania lewicy nie istnieje, choć jest Polsce potrzebna.

-- ANNA ZALEWSKA: PEK jest wstydem dla płci.

-- WIELOWIEYSKA: Idźmy dalej - bezczelny babsztyl.

-- ZALEWSKA: Nie używam takiego języka.

-- WIELOWIEYSKA: Tylko cytuję prawicowych publicystów.

#DUDA I PBK:

-- KRYSTYNA IGLICKA-OGÓLSKA: Stary przekaz, kompletnie niepotrzebne jest na takim kontraście znowu walenie, powtarzanie odgrzanych kotletów, co będzie, jak PiS, kto podniesie telefon… PiS rządziło 2 lata...

-- ZALEWSKI: Andrzej Duda ma przed sobą przyszłość polityczną. To człowiek zdolny, szybko uczy się, to widać w tej kampanii, jak dojrzewa, ale w oczywisty sposób nie ma tego doświadczenia i ma jedną wadę. Prezydent powinien być autentycznym liderem. Duda jeszcze nie jest.

-- IGLICKA-OKÓLSKA: Z tylnego siedzenia rządzi PDT.

-- PIEKARSKA: Czy PBK podpisze konwencję antyprzemocową?

-- WUJEC: Jeszcze jej nie dostał. PBK stoi na straży Konstytucji i musi zbadać.

*****

KAWA NA ŁAWĘ - TVN24

-- SZEJNFELD O OGÓREK: Dowcipy, żarty to normalna rzecz. Ale jak występuje ktoś, kto jest kandydatką na prezydenta, to w zasadzie robi sobie sam szkody. Gdyby nie ten wtręt [o krześle], to całe wystąpienie byłoby ciekawe i o ważnych sprawach.

-- DARIUSZ JOŃSKI: Ogórek powiedziała o dwóch rzeczach istotnych i fundamentalnych. In vitro i ustawa antyprzemocowa. Prezydent ucieka od tego, część senatorów PO wyłamała się. Z naszych informacji wynika, że do 10 maja prezydent tego nie podpisze, odeśle do TK.

-- JOACHIM BRUDZIŃSKI: Odniosę się merytorycznie do dwóch słów: zgoda i bezpieczeństwo. Przeanalizujmy co się kryje za tymi słowami: Zgoda to jest to, co rozpętało się przez serdecznego przyjaciela pana prezydenta, Janusza Palikota. Dialog? Podpisy zebrane ws. lasów? Do kosza. Sześciolatki? Do kosza. Co do bezpieczeństwa - likwidacje poszczególnych dowództw, przeniesienie dowództwa marynarki do Warszawy…

-- ADAM SZEJNFELD: Trudno budować bezpieczeństwo bez zgody. Nie zauważyłem, żeby przez ostatnie 5 lat JK chodził na RBN.

-- NOWACKA: PBK poprawnie wygłosił referat.

-- MAREK SAWICKI: Pani premier zwróciła uwagę na to, że nie czas na eksperymenty. Nie żałuje że PSL wystawiło kandydata, bo kandydat PSL jest potrzebny, będzie liczącym się politykiem. PBK niczego musi udowodnić, nie musi tworzyć show.

-- CYMAŃSKI O NAZYWANIU PBK “MAŁPĄ”: Ziobro i ja byliśmy w przedszkolu i pamiętamy: kto się przezywa, tak się sam nazywa.

-- SZEJNFELD: Twierdzenie, że za rządów PO wyjechało 2 mln osób, to jest kłamstwo 10-lecia. Szczyt i apogeum wyjazdów było za rządów PiS.

-- CYMAŃSKI: Mieli wracać, mieli wracać!

-- DARIUSZ JOŃSKI: Kto jest symbolem bezpieczeństwa? Szeremietiew z retoryką wojenną? PO to symbol zagrożenia i niebezpieczeństwa. PBK skopiował program z 2007 roku. Co do emigracji: ja pamiętam dokładnie spot: Już za chwilę Polacy wrócą do kraju. Autor tego tekstu sam wyjechał z kraju.

-- NOWACKA: Powrót tych ludzi był możliwy, były olbrzymie pieniądze z UE, które można było dobrze wydać.

-- JOACHIM BRUDZIŃSKI: Pani premier Ewa Kopacz  pozycji empatycznej, spokojnej lekarki, jak sama powiedziała z Szydłowca…

-- SAWICKI: To jest skandal ja jestem ze wsi i się tego nie wstydzę.

-- BRUDZIŃSKI DALEJ O STRATEGII PS I PO: Wywołamy znowu wojnę, histerie antypisowska. My będziemy mówić o sprawach ważnych, Andrzej Duda wczoraj wysłuchał ludzi w Londynie, my będziemy prowadzić merytoryczną kampanię.

-- SZEJNFELD: Takiego kraju nie ma na świecie, który by w ciągu dekady osiągnął tyle, chcemy budować Polskę bezpieczna na świecie.

#PIECHOCIŃSKI:

-- CYMAŃSKI: Kontrasty i różnice w koalicji przerażają.

-- DARIUSZ JOŃSKI: Piechociński zaczyna szukać inne formuły, często chodzi do ojca Rydzyka. Wy rozmawiacie

-- JOACHIM BRUDZIŃSKI: Jeżeli politycy na szczeblu wicepremiera, w tak wyrachowany sposób nawiązują do tej grupy elektoratu [która nie chce zaangażowania na Ukraine]. Jedyną receptą jest zmiana skompromitowanej władzy.

--SZEJNFELD: Incydentalne wypowiedzi nie są odzwierciedleniem rzeczywistości rządowej.

-- SAWICKI: To jest właśnie Polska, jedno zdanie wyrwane z kontekstu próbujemy rozprowadzać dalej. O uchodźcach mówiło wielu polityków, też Radosław Sikorskiego. Ja myślę, że minister Schetyna i Siemoniak nie przeenalizowali całej wypowiedzi.

-- BARBARA NOWACKA: U Was jest chaos.

#PALIKOT:

-- DARIUSZ JOŃSKI: Sam Palikot na sali sejmowej powiedział o klubie jak go zapytaliśmy: Ja to rozwaliłem. Myślę, że Janusz powinien się zająć tym, co dobrze potrafi: produkcją alkoholu.

-- CYMAŃSKI: Palikot to wyjątkowej klasy cynik.

-- ADAM SZEJNFELD: To żaden temat. Partie polityczne sezonowe powstawały, powstają i będą powstawały. Takie jak Partia Piwa, Samoobrona, Polska Razem. Nawiązując do modnego porównania o łąkach: Palikot to barwny kwiat, który raz jest w biznesie, raz w polityce.

-- NOWACKA: Widać jak partie systemowe, które nigdy nie chciały wpuścić [nowych tematów] cieszą się, że Palikot nie ma już klubu. Wyborcy 10 maja zdecydują, odpowiedzą na pytanie jaka jest przyszłość lewicy w Polsce.


14:37

Cierpienia młodego lewaka

To miało być idealne miejsce dla kogoś, kto chce zacząć swoją przygodę z polityką. Popularny lider, ładne kolory i fajne hasła. Nim jednak młody lewak się zapisał do tej partii przestała istnieć. To był szok. Na pierwszy rzut oka ugrupowanie miało się przecież całkiem nieźle. Dobra promocja, miejsce w Sejmie i nawet kilku kandydatów na prezydenta.

Może trzeba więc skierować swoje kroki do sprawdzonego lewicowego ugrupowania? - pomyślał. Tu został powitany z otwartymi ramionami i od razu wysłany do zbierania podpisów. Chodziło, by pomóc młodej kandydatce na prezydenta. Szło topornie do momentu kiedy ona sama się nie pojawiła. Wyglądała na otwartą, bo z wszystkimi robiła sobie selfie. To dobry moment, by zapytać się o kilka kwestii - pomyślał. Przy pierwszym pytaniu kandydatka dziwnie spojrzała się na młodego lewaka i odwróciła się w drugą stronę. To jakaś pomyłka - pomyślał. I powtórzył pytanie. Wtedy ona przyspieszyła kroku. Może nie dosłyszała? Postanowił ruszyć za nią, a ona już niemal biegła. Może trzeba wyjaśnić, że chodzi tylko o kilka pytań?- myślał praktycznie goniąc ją. Wtedy drogę zatamowała mu ochrona. To był koniec. W partii uznano, że jest zdrajcą.

Młody lewak chciał jednak wykorzystać doświadczenie przy zbieraniu podpisów i postanowił pomóc innej lewicowej kandydatce, która startowała w wyborach. Niestety nikt nie chciał jej poprzeć. Przez cały dzień pracy udało się zebrać tylko jeden podpis, który jakiś gość złożył dla beki. Młody lewak zawstydzony wrócił do sztabu, gdy jednak zaczął mówić o swoich dokonaniach wybuchła radość. - To nasz pierwszy podpis! Krzyczeli sztabowcy. Wtedy zaczął uważnie przyglądać się otoczeniu i wypytywać o partię. Jak się okazało nawet jej członkowie nie do końca byli pewni czy istnieje. Nikt nie znał jej lidera, a podobno on sam nie wiedział, że jest szefem. To nie miało sensu.

Od jednego z członków młody lewak dowiedział się jednak, że powstaje nowe ugrupowanie lewicowe. Może więc tam się przyłączyć? Od lidera nowej partii dowiedział się, że powstaje ona w kontrze do innych młodych ugrupowań lewicowych, które też jeszcze nie powstały. Wszystko było jednak tajne. Obawiano się inwigilacji ze strony zawiązywanych właśnie partii. Wcześniej wszyscy lewicowcy podobno działali razem. Szybko jednak doszło do rozłamu. O co poszło? Oto też trwał spór. Kiedy? Co do tego nie było zgody. Liderzy pokłócili się ponoć o innego członka, który teraz też tworzył własne ugrupowanie. A jego temperaturę podgrzewało, to że ta formacja też jeszcze powstaniem podzieliła się na kilka partii, z których niektóre chciały flirtować dawnym choć nie istniejącym jeszcze ugrupowaniem. Inni mówili, że konflikt pochodził jeszcze z czasów, gdy działacze spiskowali w dawnej lewicowej partii. Jeden z nich chciał zresztą do niej wrócić, ale wtedy okazało się, że nigdy z niej nie odszedł. Młody lewak słuchając tego wszystkiego pomyślał, że założy własną partię. Na pewno nie będzie gorsza od tych, które już istnieją.

fot. sejm.gov.pl


16:15

Pierwsze duże protesty na trasie Bronkobusa, PBK w Nowym Targu: "Nawet na święta rodzinne wchodzi się z brudnymi kaloszami"

Na trasie Bronkobusa, który w sobotę odwiedził Starachowice i Piaseczno, pojawił się pierwszy newralgiczny przystanek: Nowy Targ. Prezydenta przywitały dziesiątki mieszkańców miasta, ale wśród nich znaczną część stanowili ci, którym nie w smak była obecność głowy państwa. Doszło nawet do przepychanek, w których uczestniczyło kilkoro starszych osób. Kilkanaście osób użyło gwizdków, przez co niemal udało się zagłuszyć wystąpienie Komorowskiego na rynku w Nowym Targu. Do miasta prezydent przyjechał z Witowa, gdzie spotkał się z prezydentem Słowacji.



Bronisław Komorowski odniósł się do protestujących ze sceny: - Czasem bywa tak, że nawet na rodzinne święto zdarza się przyjść wypitym albo z brudnymi kaloszami. Nas jest jednak więcej! Tych, którzy chcą zgody! - mówił Komorowski. Dodał, że dlatego dziś jest na Podhalu, a potem rusza na północ Polski, bo chce "jechać z górki" w kampanii. Prezydent powiedział też: "Zakończę moją wielką [kampanijną] podróż nad morzem, 8 maja na Westerplatte".

Gdy Komorowski wychodził ze swojego Bronkobusa, "przywitały" go okrzyki "Witaj Szogunie!". Ludzie wznosili transparenty z napisami "Chodź szogunie! Znowu ten bul..." oraz "Dlaczego Pan podpisał ustawę 67?". To oczywiście nawiązanie do podwyższenia wieku emerytalnego. Transparenty przykrywali członkowie sztabu Komorowskiego swoimi tabliczkami i flagami.



Poza tymi incydentami atmosfera była sielankowa: górale tańczyli i śpiewali na scenie, wychwalając prezydenta. Nie mniej atrakcyjnie było pod sceną: kilka metrów od niej dwóch młodych ludzi spokojnie paliło sobie marihuanę ze szklanej lufki.

fot. 300POLITYKA


19:36

Prezydent Komorowski dla 300POLITYKI: Przyjmuję rzeczywistość na klatę

Stoimy w korku na Zakopiance. Mija pół godziny od spotkania prezydenta Komorowskiego z mieszkańcami Nowego Targu. Wiadomo, że do Krakowa dojedziemy nieco później, niż pierwotnie zakładano, ale mimo to humory w Bronkobusie dopisują.

- Jak się mówi: 300polityka czy „czysta polityka”? – uśmiecha się prezydent, kiedy witamy się na „parterze” Bronkobusa, gdzie siedzi on i najważniejsi ludzie z jego sztabu. Komorowskiego pytamy o protesty w Nowym Targu. Towarzyszący nam Robert Tyszkiewicz mówi o „pierwszym takim wyborczym” spotkaniu. Prezydent dodaje: - Spotkań „prawdziwie wyborczych” było wiele, to także takie spotkania, gdzie są fajerwerki entuzjazmu i radości. Tak było choćby w Starachowicach i Piasecznie. Ale jeśli pan pyta o Nowy Targ… Powiem tak: kto się boi spięć, w ogóle nie powinien kandydować. To są moje kolejne wybory. To dla mnie przyjęcie na klatę rzeczywistości. O protestach głowa państwa mówi krótko: - Odbieram to jako zagranie czysto politycznie. 

Oczywiście nie traktujemy tego jako aluzji do naszego portalu.

Bronisław Komorowski mówi nam, że każda awantura w tle wyborczych spotkań jest świetnym dowodem na to, że sztabowcy i on sam postawili na dobre hasło: na poszukiwanie zgody i bezpieczeństwa. – W zasadzie mógłbym tak działającej wobec mnie opozycji podziękować. To będzie zawsze przekonujące dla publiczności i stanowiące ilustrację tego, kto chce być po stronie zgody, a kto po stronie niezgody – twierdzi prezydent. Robert Tyszkiewicz dodaje: - To, co dziś PiS pokazało na rynku w Nowym Targu, to nie była gra fair. Po prostu.

Szef sztabu prezydenta twierdzi, że całą akcją kierowała posłanka Anna Paluch z PiS. – To była książkowa ilustracja tego, że największa partia opozycyjna szuka wyłącznie awantur.

Po tym, jak prezydent długo opowiadał nam o słuszności wyboru jego hasła na kampanię, my pytamy o hasło głównego konkurenta – Andrzeja Dudy. – Prowadzę kampanię na własny rachunek. Nie chcę prowadzić jej w oparciu o krytykę moich kontrkandydatów. Także dlatego, że wszyscy kontrkandydaci prowadzą swoje kampanie właśnie przede wszystkim bazując na krytyce mojej osoby. Ja nie zamierzam się rewanżować – odpowiada Komorowski. Tyszkiewicz ostrzej ocenia hasło Dudy „Przyszłość ma na imię Polska”: - To chyba najbardziej banalne hasło jakie słyszałem. Przyszłość na pewno nie ma na imię Duda.

Prezydenta pytamy o program, który zamierza promować w kampanii. - Konwencja była dobrą okazją do przedstawienia mojego planu pracy na następne 5 lat. Chcę zmierzać ponownie po urząd prezydenta, właśnie mając plan pracy, a nie tylko plan kampanii. Odnoszę wrażenie – a wsłuchuję się w wypowiedzi moich konkurentów – że żaden z nich takiego planu nie przedstawił. Widzę tylko plan narzekania i plan krytyki. Nie plan na prezydenturę. 

Komorowski dodaje, że inni kontrkandydaci mieszają zadania właściwe dla rządu z prerogatywami prezydenckimi. Twierdzi, że nie wynika to z niewiedzy pretendentów, tylko z tego, „że tak im wygodniej”. – Jeśli ktoś będzie miał świetny pomysł, to ja nie wykluczam, że po niego sięgnę. Trzeba być otwartym na różne dobre pomysły. Na razie jednak takich pomysłów nie słyszę, słyszę totalne marudzenie i demagogiczne zaklęcia.

Na koniec pytamy prezydenta – jako że jest Dzień Kobiet – o konwencję antyprzemocową. Kiedy i czy zostanie podpisana? – Ja traktuję rolę prezydenta jako rzecz bardzo poważną, nie jako rolę św. Mikołaja, który rozdaje prezenty. Po drugie: trudno podarować coś, czego się nie ma. Na biurku nie mam jeszcze tej ustawy. Proces legislacyjny ma swoje prawa, nie można łamać zasad tworzenia prawa w Polsce.

W Krakowie prezydenta także przywitały okrzyki protestujących. Pierwsze skrzypce grali młodzi korwiniści. Słuchamy z boku sceny na krakowskim rynku mocnego wystąpienia Komorowskiego wspólnie z Robertem Tyszkiewiczem. Jak mówi nam szef sztabu PBK: - Dostałem przed chwilą takiego sms: "Panie pośle, Bronek zmartwychwstał."

fot. 300polityka


20:40

OBRAZ DNIA: HGW sceptycznie o Konwencji: trąci ideologią, Kajdanowicz: Duda nieźle sobie radzi, Duda odpowiada PEK

-- KS. KAZIMIERZ SOWA NA FACEBOOKU: “Prezydent Bronisław Komorowski rozpoczął niedzielę od mszy świętej w sanktuarium Matki Boskiej Fatimskiej na Krzeptówkach. Miejsce o tyle ciekawe, że jest ulubionym ojca Rydzyka kiedy tylko jest pod Tatrami. Jak widać, Kościół zawsze łączy, przynajmniej prawdziwych chrześcijan”.

-- PREZYDENT KOMOROWSKI DLA 300: PRZYJMUJĘ RZECZYWISTOŚĆ NA KLATĘ: “Spotkań ‘prawdziwie wyborczych’ było wiele, to także takie spotkania, gdzie są fajerwerki entuzjazmu i radości. Tak było choćby w Starachowicach i Piasecznie. Ale jeśli pan pyta o Nowy Targ… Powiem tak: kto się boi spięć, w ogóle nie powinien kandydować. To są moje kolejne wybory. To dla mnie przyjęcie na klatę rzeczywistości. O protestach głowa państwa mówi krótko: - Odbieram to jako zagranie czysto politycznie”. https://300polityka.pl/news/2015/03/08/prezydent-komorowski-dla-300-przyjmuje-rzeczywistosc-na-klate/

-- 300POLITYKA: PIERWSZE DUŻE PROTESTY NA TRASIE BRONKOBUSA: “Bronisław Komorowski odniósł się do protestujących ze sceny: - Czasem bywa tak, że nawet na rodzinne święto zdarza się przyjść wypitym albo z brudnymi kaloszami. Nas jest jednak więcej! Tych, którzy chcą zgody! - mówił Komorowski. Dodał, że dlatego dziś jest na Podhalu, a potem rusza na północ Polski, bo chce ‘jechać z górki’ w kampanii. Prezydent powiedział też: ‘Zakończę moją wielką [kampanijną] podróż nad morzem, 8 maja na Westerplatte’”. https://300polityka.pl/news/2015/03/08/pierwsze-duze-protesty-na-trasie-bronkobusa-pbk-w-nowym-targu-nawet-na-swieta-rodzinne-wchodzi-sie-z-brudnymi-kaloszami/

-- ANDRZEJ DUDA ROZDAWAŁ W KRAKOWIE KWIATY Z OKAZJI DNIA KOBIET. https://facebook.com/andrzejduda/photos/a.1052258928124347.1073741829.160906857259563/1068890533127853/

-- PROPONUJE PORÓWNAĆ LINIĘ TRAMWAJÓW - wiceprezydent Warszawy Jarosław Jóźwiak odpowiada na Facebooku na zarzuty, że w Warszawie są tylko 2 linie metra. https://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xpf1/v/t1.0-9/11025759_809819775734585_1741224780807302872_n.jpg?oh=7d468e2e08f7694e562ef41b112e5c99&oe=558BFCAD&__gda__=1434896071_071bc2030a173985d7a5254aa43fc0c6  

*****

#FPF - TVN24:

-- HANNA GRONKIEWICZ-WALTZ: Do końca roku, według harmonogramu ekspertów, prawdopodobnie uda się otworzyć most. Ten most i tak był w końcówce swojego żywota. Jestem wdzięczna, że rząd pomoże.

-- HGW O II TURZE: Zawsze nastawiałam się na drugą turę. Kandydat PiS nie osiągnął pułapu poparcia PiS, jeśli to się stanie, to będzie możliwa II tura. Zrobimy wszystko, żeby nie była potrzebna.

-- HGW O PIS: PiS to druga partia w sondażach, czasem nas przegania, ale zwycięzca jest tylko jeden!

-- HGW O ANDRZEJU DUDZIE JAKO PREMIERZE: Jest taka możliwość, ale nie będę zarządzać inną partią. Wierzę, że premierem po wyborach będzie Ewa Kopacz.

-- GRZEGORZ KAJDANOWICZ: Dlaczego państwo uważacie, że jest niesamodzielny. Jak patrzę na jego kampanię, to całkiem nieźle sobie radzi.

-- HGW O AUTOBUSIE: W każdej kampanii zdaje egzamin, nikt nie wymyślił lepszego trybu, niż ten amerykański. Już kilkadziesiąt lat temu w kampaniach jeżdżono autobusami. Nic nie zastąpi bezpośredniego kontaktu z wyborcami.

-- HGW O KONWENCJI: Rozważy podpisanie, wiem że miał wątpliwości konstytucyjne, co publicznie wyrażał. Moim zdaniem są wątpliwości prawne, tam nie ma też nic o przemocy wobec mężczyzn, która się w rodzinie zdarza. Nie ma nic o przemocy ekonomicznej. Czym jest ta płeć społeczna? Ona trąci niezrozumiałą dla mnie ideologią. Trąci niejasnymi sformułowaniami, ale ja się jej nie boję. Jako prawnik spytałabym konstytucjonalistów czy to nie jest zbyt wiążące dla naszych sądów, ale na razie zajmuje się metrem.

-- HGW O JANUSZU PALIKOCIE: To masa upadłościowa, ma patent, jak zniszczyć jak partię.

-- HGW O ADAMI JARUBASIE: Jest wysoki i przystojny, ale nie rozumiem tego, co on mówi. Daje świadectwo tego, że mimo tego, że jest miły to nie przystaje do funkcji prezydenta, ale każdy kto ma 35 lat, może startować.

*****

#DZIŚ WIECZOREM TVP INFO:

-- ANKA GRODZKA: To, że jesteśmy w NATO stanowi tarczę bezpieczeństwa. Nie można jednak wykluczyć, że ta agresja nad dotknie bezpośrednio. Powinniśmy się zająć odstraszaniem przed atakiem.

*****

#MINĘŁA DWUDZIESTA - TVP INFO:

-- WALDEMAR KUCZYŃSKI: Nie było to wystąpienie porywające, PBK jest mówcą jakim jest, ale trafnie zarysował problemy. I to wizja prezydentury, trzymająca się ziemi.

-- KUCZYŃSKI O KONWENCJI I PBK: Jestem pewien, że prezydent Konwencję podpisze, ale to nie zajmuje 5 minut. Namawiam, żeby nie zwlekał na długo.

*****

FAKTY TVN

-- NA JEDYNCE: Otwarcie II linii warszawskiego metra.

-- HANNA GRONKIEWICZ-WALTZ: To moment naprawdę historyczny.

-- MAGDA ŁUCYAN: Na 3 stacjach stanęły ruchome schody.

-- Archiwalne wypowiedzi HGW, m.in. o tym, że II linia będzie gotowa na Euro 2012.

-- ANDRZEJ HALICKI: Piękne, estetyczne stacje, przestronne. Myślę, że warszawiacy pokochają II linie. Dowiedziałem się, że na Gocławiu już jest przestrzeń pod III linię.

-- JACEK SASIN: Nie w terminie, drożej, niż zapowiadano. Ponad 2 lata zmarnowane dla warszawiaków.

-- NA DWÓJCE: Kampania prezydencka.

-- GDZIE JEST SZOGUN? - okrzyki podczas wizyty PBK w Krakowie.

-- Kandydat PiS odpowiedział na wczorajsze słowa PEK.

-- ANDRZEJ DUDA: To przykre, że takimi metodami posługują się ludzie w polskiej polityce. Rozumiem, że niektórych nerwy, emocje ponoszą.

-- DARIUSZ PROSIECKI: Po wystąpieniu PEK podniosła się polityczna temperatura kampanii prezydenckiej.

-- JOACHIM BRUDZIŃSKI: Próbują wrócić do sprawdzonych w 2007 i 2011 roku antyPiS-owskiej wścieklizny.

-- SASIN: Wystąpienie PEK pokazywało, jak w praktyce wygląda zgoda w wykonaniu PO. Jedyny pomysł na kolejne kampanie to straszenie PiS-em.

-- ADAM SZEJNFELD: Premier pokazywała rzeczywistość, gdzie zgody nie ma, że ciągle jest wywoływanie do wojny polsko-polskiej.

-- PBK na Podhalu.

-- BRONISŁAW KOMOROWSKI: Bywa i taki, co przyjdzie na święta napity, bywa i tak, że przyjdzie z nieumytymi nogami albo rękami. Tak się zdarza, ale trzeba się kochać.

-- PBK dostał góralską ciupagę.

*****

WIADOMOŚCI TVP

-- W MATERIALE JUSTYNY DOBROSZ-ORACZ TOMASZ NAŁĘCZ Z KOSZULKĄ: “Żona ważniejsza jest od prezydenta. Bronisław Komorowski”.

-- PBK W NOWYM TARGU: Z gazdą, jak z gazdą, musi w kieszeni mieć cukierki dla dzieci, ale czasami przyda się ciupaga.

-- PBK: W rodzinie jak rodzinie bywa i taki, co przyjdzie na świeta napity, że przyjdzie z nieumytymi nogami czy w kaloszach. Trzeba się kochać w rodzinie. Nas jest więcej, ludzi ktorzy chca zgody w Polsce .

-- ANDRZEJ DUDA NA RYNKU GŁÓWNYM: Chciałbym aby kobiety były rzeczywiście równouprawnione, ja to rozumiem tak: kobiety mogły o sobie same decydować o swoich sprawach.

-- JUSTYNA DOBROSZ-ORACZ: Te deklaracje nie oznaczają, że kandydat PiS chce liberalizacji aborcji, o co od lat walczą środowiska feministyczne.

-- JANUSZ PALIKOT NA MANIFIE: Podpisałbyn pigułkę po, podpisałbym liberalizację ustawy aborcyjnej, podpisałbym kwote kobiet w radach nadzorczych i zarządach spółek.

-- MAGDALENA OGÓREK: Ja nie mam oferty tylko w dniu kobiet, ja mam ofertę dla wszystkich Polaków, abyśmy mogli wreszcie powiedzieć Polakom, że nie muszą wyjeżdżać.

-- TOMASZ NAŁECZ O KONWENCJI: Jedna rzecz zostanie sprawdzona przez ekspertów, czy w zapisach tej konwencji nie ma rzeczy niezgodnych

-- ADAM JARUBAS: Cała ta kwestia gender jest dla mnie nie do przyjęcia, konwencji bym nie podpisał.

-- DOBROSZ-ORACZ: Tylko Andrzej Duda ma szefową sztabu.

*****

WYDARZENIA POLSATU

-- NA JEDYNCE: Kobiecy punkt widzenia.

-- Manify przeszły ulicami polskich miast.

-- WANDA NOWICKA: W domu przemoc wobec kobiet, w pracy molestowanie seksualne, to też forma przemocy wobec kobiet, o której częściej mówimy, ale nic w tej sprawie jeszcze nie zrobiliśmy.

-- JANUSZ PALIKOT: Taki moment, w którym lekarza nie będzie karało się więzieniem za dokonanie aborcji, jest już blisko. Przyszły parlament może to uchwalić.

-- NA DWÓJCE: Kampania w całej Polsce.

-- MAGDA SAKOWSKA: W kampanii Magdaleny Ogórek nastąpił przełom - kandydatka nie unikała odpowiedzi od dziennikarzy.

-- PBK na Podhalu - w bastionie PiS-u.

-- MICHAŁ STELA: Duda robił co mógł, by kampanię PBK nie zauważać. Nie było ani jednego odniesienia do wczorajszego ataku PEK.

-- Andrzej Duda rozdawał tulipany Maria Kaczyńska.

-- Adam Jarubas zaśpiewał utwór Marka Grechuty “Będziesz moją panią”.

-- MAGDALENA OGÓREK: Wierzę w Polskę, w której kobieta, która ma takie sam kwalifikacje jak mężczyzna, otrzymuje dokładnie taką samą płacę.

-- STELA: Rozmachem kampanii to PBK narzucił tempo pozostałym kandydatom.


22:10

TYGODNIKI:

Kaczyński marszałkiem po wyborach? Miller: Ogórek ma rozpoznawalność jak Duda, Gmyz o nowych taśmach

DO RZECZY

-- GURSZTYN I GOCIEK O STANIE ZDROWIA PBK: “Źli ludzie próbujący znaleźć jakieś racjonalne wytłumaczenie seryjnych wpadek i gaf Bronisława I Bezwąsego coraz głośniej przebąkują, że warto by zacząć dyskusję o stanie zdrowia głowy państwa, miażdżycy, otępieniu i innych takich. Wychodzi na to, że Kura przydałby się jednak w sztabie Dudy. Choćby tylko w jednym celu: zapytać o to głośno w studiu resortowej bejbi Olejnik”.

-- O SIWCU W SENACIE: “Marek Siwiec jest już dogadany z SLD. Idzie do Senatu. Będzie reprezentował wycałowaną na klęczkach ziemię kaliską. Słabo? Wcale nie, nasi czerwoni bracia opowiadają, że Siwiec w Kaliskiem ma wszystko poukładane. Każdy go zna, on każdego zna. Pełen postkomunistyczny profesjonalizm, a nie jakaś amatorszczyzna ą la Twój Ruch i Europa Plus”.

-- DUDA I OGÓREK DRUGIM WYBOREM - pisze Marcin Palade: “Maksymalizacja zysku przełożyłaby się na poparcie dla Komorowskiego na poziomie 55–56 proc., a dla Dudy na 30–31 proc. Magdaleny Ogórek na 11-12 proc., Adama Jarubasa na 6-7 proc., a Janusza Korwin-Mikkego na 5-6 proc. To oznacza, że druga tura jest możliwa, choć nie tak pewna, jak sugerują to oponenci obecnego prezydenta”.

-- NOWA AFERA TAŚMOWA - pisze Cezary Gmyz: “11 nowych nagrań związanych z aferą podsłuchową przekazał Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Praga szef CBA Paweł Wojtunik. Z informacji, które uzyskaliśmy, wynika, że mogą one pochodzić z wrocławskiej delegatury biura, z którym współpracował biznesmen Marek Falenta”.

-- DALEJ GMYZ: “Kolejny meldunek powstał już na podstawie informacji od samego Falenty i dotyczył nieznanego nagrania, które miało zawierać domniemaną propozycję korupcyjną, jaka miała paść w czasie rozmowy lobbysty Piotra Wawrzynowicza z wiceministrem skarbu Rafałem Baniakiem. Ten ostatni nadzorował proces zbycia pakietu akcji Ciechu SA, który dawał kontrolę nad spółką firmie Jana Kluczyka KI Chemistry. Po ujawnieniu tych meldunków posłowie opozycji zażądali zwołania posiedzenia sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych. Wojtunik złożył zaś zawiadomienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa ujawnienia informacji niejawnych, co w jasny sposób dowodziło, że meldunki są autentyczne”.

-- GMYZ O KULISACH SPECKOMISJI: “Wojtunik zażądał zwiększenia tajności obrad, choć poprzednie posiedzenie miało już największą klauzulę ‘ściśle tajne’. Szef CBA zażądał, by posiedzenie opuścili eksperci komisji, mimo że posiadają oni certyfikaty dostępu do najtajniejszych informacji. Jak podała ‘Rzeczpospolita’, Wojtunikowi chodziło o eksperta PO Piotra Niemczyka. Jest on blisko zaprzyjaźniony z Bartłomiejem Sienkiewiczem. Eksperci mają jednak pełny dostęp do dokumentacji komisji i samo ich usunięcie nic by nie dało. Wojtunik dodatkowo zażądał więc, żeby posiedzenie nie było ani nagrywane, ani protokołowane. Chociaż było to wbrew zasadom, szef komisji Marek Biernacki przystał na żądania Wojtunika. Szef CBA po raz kolejny mówił o zagrożeniu życia funkcjonariuszy i zapewniał posłów, że biuro nie miało nic wspólnego z nagraniami”.

-- PIOTR GURSZTYN O MICHALE KAMIŃSKIM I PEK: “Czuć rękę Kamińskiego, gdy wspomniała o carskim gen. Paskiewiczu tłumiącym powstania w Polsce i na Węgrzech. W PO złośliwcy mówią, że trudno podejrzewać ‘skromną lekarkę z Szydłowca’ o używanie takich erudycyjnych wtrętów. Faktycznie, ona przedtem tak nie brylowała, a dzień wcześniej Kamiński był w ‘Kropce nad i’ i tam wspomniał o Paskiewiczu. Podobnie jest odbierane oświadczenie Kopacz w sprawie zabójstwaBorysa Niemcowa z odwołaniem do słów Mickiewicza. Kamiński też wciela się w rolę osobistego ‘coucha’ pani premier. Jako jedyny z jej otoczenia powtarza jej, że dobrze sobie radzi. Z pewnością uśmiechną się osoby, które pamiętają opowieści o ‘Misiu’ z czasów, gdy urzędował u boku prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Wtedy również wcielał się w personalnego „coucha” powtarzającego, że każdy występ głowy państwa był doskonały”.

-- ADAM JARUBAS NA PYTANIE MARIUSZA STANISZEWSKIEGO O EFEKT KSIĄŻECZKI: “Efekt książeczki to mit rozpowszechniany przez środowiska, które liczyły na więcej. To jest publicystyka. Książeczka była również w wyborach samorządowych w 2010 r. i Platforma miała wówczas numer czwarty oraz wygrała. Jeżeli ktoś chce, to swoją partię znajdzie. Z książeczką czy bez ja wybory w swoim regionie wygrałem. W 2010 r. w wyborach do sejmiku uzyskaliśmy 33 proc., teraz 46 proc. Nasi oponenci robili dużo, żebyśmy mogli taki wynik osiągnąć. Oni się kłócili, a PSL pokazało jedność i wystawiło dobrą listę”.

-- MISTRZ LAWIROWANIA - Kamila Baranowska o Tomaszu Nałęczu: “Tomasz Nałęcz swoją medialną aktywnością szkodzi nie tylko Bronisławowi Komorowskiemu i jego kampanii, ale także sobie. Coraz trudniej traktować go poważnie”.

*****

NEWSWEEK

-- DUDA NA PREZYDENTA, A POTEM NA PREMIERA - o planie PiS pisze Michał Krzymowski: “Scenariusz jest następujący. Andrzej Duda wchodzi do drugiej tury. Prezydentem zostaje Bronisław Komorowski, ale kandydat PiS przegrywa nieznacznie. A Prawo i Sprawiedliwość dzięki jego kampanii przegania w sondażach Platformę. Na cztery miesiące przed wyborami parlamentarnymi perspektywa przejęcia władzy przez PiS staje się realna. W dniu ogłoszenia wyników wyborów prezydenckich na konferencję prasową wychodzą Jarosław Kaczyński i Andrzej Duda. - Wybory prezydenckie pokazały, że szklany sufit nad nami nie istnieje - mówi prezes. - Jesteśmy u progi wielkiej zmiany. Okoliczności są wyjątkowe i wymagają wyjątkowych decyzji. Dlatego rezygnuję z osobistych ambicji. Naszym kandydatem na premiera zostaje Andrzej Duda, rozpoczynamy marsz po zwycięstwo”.

-- KACZYŃSKI MÓGŁBY ZOSTAĆ MARSZAŁKIEM SEJMU - pisze Krzymowski: “Plan jest charakterystyczny dla politycznej metody prezesa. Jeżeli dzięki tej wolcie PiS rozbije bank i przejmie władzę, i tak wszystkie lejce zostaną w jego ręku. Prezes będzie mógł sterować wszystkim z tylnego siedzenia: z gabinetu przy Nowogrodzkiej lub z funkcji Marszałka Sejmu, którą mógłby objąć. A jeśli się nie uda - odpowiedzialność spadnie na tego, kto da twarz kampanii, czyli na Dudę. W obu przypadkach przywództwo Kaczyńskiego w partii pozostanie niezagrożone”.

-- WAŻNY POLITYK PO ZBLIŻONY DO EWY KOPACZ: “Nie mam pojęcia, czy Kaczyński byłby zdolny do takiego ruchu. Ale wiem, że dla Platformy to bardzo groźny scenariusz. To oczywiste, że łatwiej byłoby nam straszyć wyborców premierem Kaczyńskim niż premierem Dudą”.

-- KRZYMOWSKI O FINANSACH PIS: “Kaczyński docenił efekt konwencji, po której wzrosło sondażowe poparcie dla Dudy. Był tak zadowolony, że kazał podwoić budżet jego kampanii. Dziś wynosi on grubo powyżej 10 mln zł, co oznacza, że PiS zaczęło podbierać pieniądze z kupki przeznaczonej na wybory parlamentarne. Z naszych informacji wynika, że sztab wydał na razie jedną trzecią kwoty, ale liczy, że jeśli Duda wejdzie do drugiej tury, to Kaczyński ponownie każe dosypać pieniędzy”.

-- CZY JA WYGLĄDAM NA AGENTA KREMLA? - tytuł wywiadu z Leszkiem Millerem.

-- LESZEK MILLER O MAGDALENIE OGÓREK: “Proszę pamiętać, że Magdalena Ogórek nie jest członkinią SLD. Bylibyśmy naiwni, zakładając, że ona będzie posługiwać się wyłącznie partyjnym programem, językiem, hasłami. To by oznaczało, że nasza kandydatka nie zamierza poszerzać elektoratu”.

-- MILLER DALEJ O OGÓREK: “Pani Ogórek w krótkim czasie zbudowała wysoką, ponad 70-procentową rozpoznawalność. To tyle co Duda. Wielu ludzi latami na to pracuje. Kandydatka zwraca się przede wszystkim do średniego i młodego pokolenia Polaków, ukształtowanych już w Unii Europejskiej. Daje sygnał, że niekoniecznie trzeba wyjeżdżać z Polski, że tutaj też można odnieść sukces. Trzeba tylko znieść bariery prawne i gospodarcze”.

-- MILLER O UKRAINIE: “Nie wiem, jakie powinny być szczegóły planu pokojowego. Nie uczestniczę w konsultacjach i negocjacjach. Ale gdyby Donald Tusk opracował stosowny plan i znalazł dla niego poparcie, przeszedłby do historii. Na razie tak nie jest. Polska została zmarginalizowana”.

-- MILLER: ŻADEN KRAJ NALEŻĄCY DO NATO NIE JEST ZAGROŻONY: “Twierdzenie, że rosyjskie czołgi wjadą do Warszawy, to bzdury. Groźne, bo podważające trwałość NATO, wiarę w jego potencjał i zdolności odstraszające”.

-- ANIOŁKI PREZESÓW - pisze Cezary Michalski: “Nie ma żadnego Dudy, żadnej Ogórek ani żadnego Jarubasa. Są wciąż ci sami, od lat - Piechociński, Miller, Kaczyński. Nie ma żadnego buntu młodych. Są partyjni liderzy, którzy chowają się za plecami swych politycznych kukiełek”.


22:56

Wieża podpisów Korwina dwukrotnie wyższa od Wiplera

Sztab Korwina rozpocznie nowy tydzień od złożenia podpisów w PKW. Przemysław Wipler już w piątek mówił 300POLITYKA, że będzie ich około 200 tysięcy. W poniedziałek o 9.00 w PKW sztab JKM złoży ich - jak wynika z wpisu Wiplera na FB - ponad 200 tysięcy, wszystkie będą zapakowane w specjalnie przygotowane fioletowe pudełka. Na zdjęciu z wieżą pudełek są także rzecznik sztabu Konrad Berkowicz i Agata Banasik, szefowa struktur KORWiNA w Małopolsce.

To najlepszy sygnał pokazujący, że zaczyna się nowy etap kampanii.

CZYTAJ TEŻ: Liczba zebranych podpisów pierwszym prawdziwym testem dla sztabów

fot. FB Wiplera