My się nie zgodzimy na bezprawie
- Szefernaker pytany o sędziów TK
live
05.03.2015
08:42
Palikot:
"Zastępca Urbana dogadany z PO". Tyszkiewicz nie wyklucza przyjęcia Rozenka do PO
Janusz Palikot - odnosząc się do wczorajszego odejścia z TR Andrzeja Rozenka - działania swoich byłych partyjnych kolegów nazwał "prostytucją polityczną". - Wincenty Elsner, który jest zaciekłym komunistą, który przez dwa lata suszył mi głowę o Siwca i Kwiatkowskiego, wstąpił do SLD. Andrzej Rozenek, zastępca Jerzego Urbana, dogaduje się z Platformą, jak wszyscy wiecie - wyliczał kandydat na prezydenta. Jak dodał, jest to "plan rozpisany na kilka dni". - Tłumaczę się z innych ludzi, nie chcę już tego cyrku. Cyniczni gracze wciągają mnie w pułapkę, ci ludzie blokują mi kampanię. - przekonywał.
Robert Tyszkiewicz w rozmowie z Kamilą Biedrzycką-Osicą mówił w czwartek rano o Rozenku: - To jest roztropny polityk, wiele razy wykazywał się dużym zmysłem politycznym, dobrze ocenia rzeczywistość. Dobrze ocenił ją, jak opuścił Twój Ruch. Nie ma dziś takiego tematu, ale to jest roztropny i dojrzały polityk o ugruntowanych poglądach, to nie jest osoba zapiekła, zacietrzewiona, jest otwarta. A w PO lubimy otwartych ludzi.
Janusz Palikot ostro odniósł się do secesji swoich byłych już partyjnych kolegów. Szef TR stwierdził w czwartek rano w Sejmie, że to "prostytucja polityczna" i "plan rozpisany na kilka tygodni", przez - jak się wyraził - "macherów politycznych". Andrzeja Rozenka wezwał do złożenia mandatu.
Kandydat TR na prezydenta stwierdził, że tacy ludzie jak Andrzej Rozenek - którzy mają np. kredyt we frankach - są "łamani" przez większe partie, bo wiedzą, iż są "w dramatycznej sytuacji". Palikot przyznał, że wszelkie zarzuty o nieprawidłowości finansowe jego partii są nieprawdziwe.
- Mam poparcie w granicach 6-7 proc, tak pokazują sondaże wewnętrzne - moje i na zlecenie innych partii. A w ostatnich tygodniach ludzie wbijają mi noże w plecy, rzucają mi kłody pod nogi, chcą sparaliżować moją kampanię, doprowadzić do tego, żebym się wycofał. Chcę powiedzieć, że postanowiłem przerwać ten trywialany i żenujący spektakl z udziałem byłych posłów Twojego Ruchu, dlatego rozwiązałem klub. Założyliśmy koło poselskie, dziś złożymy odpowiednie papiery. To oznacza powrót do korzeni i to, że zaczynamy wszystko od początku. Nic mnie nie zniechęci – ani działania moich byłych kolegów, ani macherów z PO i PSL - mówił na briefingu prasowym w Sejmie Janusz Palikot. Tymi "macherami" według Palikota są szefowie klubów PO i PSL.
Palikot obiecał, że jeśli zostanie prezydentem, doprowadzi do tego, żeby żaden poseł w trakcie trwania kadencji nie mógł przejść z partii do partii.
09:39
10:03
Sejm już w pierwszym czytaniu odrzucił obywatelski projekt odwracający reformę 6-latków, firmowany przez Państwa Elbanowskich. Za odrzuceniem głosowała koalicja. Z PO wstrzymał się Arkadiusz Litwiński, z PSL-u - Bartłomiej Bodio, a Halina Szymiec-Raczyńska głosowała przeciw.
Z posłów niezrzeszonych za odrzuceniem głosowali m.in. Andrzej Rozenek i Ryszard Kalisz. W tej kadencji była to prawdopodobnie ostatnia próba cofnięcia jednej ze sztandarowych reform rządu Donalda Tuska.
Projekt dawał co prawda wybór rodzicom, kiedy ich dzieci mają rozpocząć naukę szkolną - w wieku 6 czy 7 lat - ale w nowelizacji zapisano, że standardowo jest on ustalony na 7 lat. W praktyce oznaczałoby to cofnięcie reformy.
Temat reformy 6-latków - która, trochę zmiękczona przez poprzedniego premiera, weszła w życie - nie budzi już zresztą tak wielkich emocji społecznych. W ubiegłym roku, kiedy PiS zajmował się wnioskiem o przeprowadzenie referendum w tej sprawie, media skrupulatnie relacjonowały obrady. Teraz temat prawie nie istnieje.
Elbanowscy chcieli także m.in, by rodzice mieli wpływ na program nauczania oraz wybór podręcznika. Projekt przewidywał także powrót do sytuacji, w której organizacja zajęć dodatkowych zależy od wyboru rodziców.
Fot. Krzysztof Białoskórski/Sejm
11:47
„Gdyby pieniądze grały w piłkę, Katar byłby mistrzem świata” mawiał nieodżałowany trener Kazimierz Górski. Po tym, co oglądaliśmy na niedawnych mistrzostwach świata w piłce ręcznej w Katarze, stwierdzenie pana Kazimierza może wydawać się zbyt kategoryczne. Niemniej, ciągle chcemy wierzyć, że sukcesy w sporcie są wynikiem talentu i ciężkiej pracy sportowców. Pieniądze, owszem, pomagają, ale nie decydują o zwycięstwie. W każdym razie nie jest to regułą.
Spróbujmy przetransponować powiedzenie trenera Górskiego na politykę. Gdyby pieniądze startowały w wyborach, prezydentem Polski zostałby…? No właśnie, kto? Kandydat, który wyda najwięcej na kampanię? Czy może w wyniku wyborów zdecyduje mix rozmaitych czynników, w którym pieniądze będą warunkiem koniecznym, ale niewystarczającym do zwycięstwa?
To, że pieniądze startują w tych wyborach jest oczywiste. Prawo i Sprawiedliwość wsparło swojego kandydata dwiema widowiskowymi (czytaj: kosztownymi) konwencjami oraz zrealizowało dwie kampanie telewizyjne, aby podnieść jego rozpoznawalność. Sam kandydat intensywnie objeżdża „Dudabusem” kolejne miejscowości, spotykając się w wyborcami w wynajętych salach, co też nie dzieje się za darmo. Za chwilę w Polskę ruszy armada szesnastu „Bronkobusów”, a sztab Bronisława Komorowskiego przygotowuje dużą konwencję, która zapowiada restart kampanii kandydata Platformy Obywatelskiej. Na forach dyskusyjnych można wyczytać, że PiS wydał na kampanię Andrzeja Dudy już około 3 mln zł. Inwestycja się zwraca, skoro nieznany kandydat w krótkim czasie podwoił wynik w sondażach i coraz częściej zaczyna się mówić o II turze wyborów.
Pieniądze spetryfikowały politykę w Polsce, umacniając machiny polityczne PO oraz PiS. Partie te miały szczęście wyraźnie wygrywać wybory, lub przynajmniej zdobywać dużo więcej głosów niż inne, akurat w okresie implementacji nowego sposobu finansowania partii, zakładającego subwencje z budżetu państwa w zależności od liczby uzyskanych mandatów w wyborach parlamentarnych (tzw. dotacje podmiotowe). Dzięki temu uzyskały bonus w postaci dużej przewagi finansowej nad pozostałymi partiami. Z każdymi kolejnymi wyborami głosy rodziły pieniądz, a pieniądz rodził głosy. W obecnych warunkach, kiedy w Polsce nie dzieją się nadzwyczajne rzeczy w sferze publicznej, kiedy nie ma krachu ekonomicznego, a ludzie w większości zajęci są swoimi sprawami, żaden z kandydatów spoza PO i PiS nie ma najmniejszych szans w starciu z przedstawicielami tych dwóch partii. Musiałby objawić się kandydat z jakąś zupełnie nadzwyczajną charyzmą, która zniwelowałaby przepaść finansową w wydatkach na kampanię oraz siłę dominujących machin politycznych. Ale już wiemy, że nikogo takiego w tej kampanii nie spotkamy.
Na placu boju zostaje więc dwóch kandydatów, którzy im bliżej końca kampanii, tym więcej zaangażują środków finansowych. Nie wiadomo, jak długi będzie ogon pozostałych kandydatów, ale wygląda na to, że będzie on dosyć płaski. W wyborach 2010 r., a więc w okresie, kiedy już okrzepł system partyjny wsparty przez nowe zasady finansowania partii, w I turze głosowania dwóch pierwszych kandydatów reprezentujących PO (B.Komorowski) oraz PiS (J.Kaczyński) uzyskało w sumie 78% głosów. Było to znacznie więcej niż w trzech wcześniejszych wyborach, kiedy to dwóch pierwszych kandydatów w I turze głosowania uzyskiwało odpowiednio:
1995 r. - 68,22% (A.Kwaśniewski + L.Wałęsa)
2000 r. – 71,20% (A.Kwaśniewski + A.Olechowski),
2005 r. – 69,43% (L.Kaczyński + D.Tusk)
Lutowe sondaże dawały łącznie Bronisławowi Komorowskiemu oraz Andrzejowi Dudzie od 77% (Millward Brown) aż do 85% (CBOS) głosów (po odrzuceniu niezdecydowanych). Nawet gdyby przyjąć, że sondażowa ekstrawagancja CBOS idzie zbyt daleko, to zjawisko monopolizacji głosów przez dwóch pierwszych kandydatów jest bardzo wyraźne. Kandydat PiS ma jeszcze spory potencjał wzrostu mierzony choćby siłą elektoratu PiS, zaś urzędujący prezydent, pomimo serii niefortunnych zdarzeń i wpadek, które nadwątliły jego notowania na początku marca ma wiele możliwości obrony własnej pozycji.
Wśród tych możliwości pieniądze będą odgrywać jedną z głównych ról. Ale czy decydującą? Gdyby to one miały zdecydować o wyniku wyborów, to prezydentem Polski zostałby Bronisław Komorowski. Z finansowego punktu widzenia jest on w znacznie lepszej sytuacji niż Andrzej Duda. Sztab prezydenta wydał do tej pory kilka razy mniej pieniędzy niż sztab głównego rywala, a prezydent ciągle ma dużą przewagę sondażową. Przy założeniu, że obydwaj kandydaci przeznaczą na kampanię podobne sumy, Komorowski na finiszu kampanii będzie dysponował większymi środkami, które będzie mógł przeznaczyć na kampanię w mediach. Większe środki to większy zasięg i intensywność dotarcia z własnym przekazem do wyborców. Kampanii Andrzeja Dudy grozi podobna sytuacja, z jaką zmierzył się PiS w wyborach do Sejmu w 2011 r. Partia Jarosława Kaczyńskiego wcześniej niż PO rozpoczęła wydawanie pieniędzy na kampanię telewizyjną (zjadającą lwią część wydatków na media), co spowodowało, że w kluczowych dla kampanii dwóch ostatnich tygodniach przed wyborami PO była w stanie wyasygnować większe środki, mimo iż per saldo obie partie wydały na telewizję podobne kwoty.
Na korzyść Andrzeja Dudy działa presja pod jaką znalazł się sztab prezydencki. To bez wątpienia sukces jego kampanii. Jeśli notowania prezydenta będą erodować, a widmo II tury będzie coraz wyraźniej krążyć nad jego sztabem, wówczas zapewne podejmie on decyzję o wcześniejszej płatnej kampanii wparcia prezydenta w mediach, przez co potencjalna dysproporcja wydatków na media w ostatnich dwóch tygodniach kampanii zostanie zmniejszona. Trudno jednak na tej podstawie cokolwiek wnioskować, tym bardziej, że nie wiemy jaki model alokacji środków na płatną kampanię zrealizuje ostatecznie PiS. Partia ta ma skłonność do „neurotycznych” wydatków na telewizję, podyktowanych impulsem chwili. W kampanii do Parlamentu Europejskiego sztab PiS, którego szefem był nie kto inny jak Andrzej Duda, zdecydował nagle na zakup czasu telewizyjnego w związku z obchodami rocznicy katastrofy smoleńskiej, co było kompletnie nieracjonalne z punktu widzenia specyfiki i celów tamtych wyborów. Gdyby zachował te pieniądze na koniec kampanii, być może minimalna porażka PiS zmieniłaby się w nieznaczną wygraną. Ale psychologicznie byłaby to kolosalna zmiana – oto PO przegrywa w skrojonych pod nią wyborach (nadreprezentacja wyborców dużych miast). A tak PiS musiał przełknąć gorycz kolejnej porażki wyborczej.
Co innego daje do myślenia. W kampanii europejskiej wydatki PO i PiS na spoty telewizyjne były zbliżone. Według danych z monitoringu Nielsen Media Research, PO wydała na nie 4,4 zaś PiS – 4,7 mln zł. Kiedy przejrzymy wydatki partii na spoty telewizyjne w kampanii samorządowej, przetrzemy oczy ze zdumienia. Po raz pierwszy od wielu wyborów PO przeznaczyła na spoty telewizyjne kilka razy więcej środków niż PiS! A mimo to, to właśnie partia Jarosława Kaczyńskiego wygrała wybory do sejmików wojewódzkich. Czyżby pieniądze przestały grać w wyborach? W żadnym razie. PO jest po prostu coraz trudniej bronić swojej pozycji. Bez tych nakładów jej przegrana w wyborach do sejmików byłaby dotkliwsza. PiS, gdyby wydał więcej, pewnie podkręciłby nieco wynik wyborczy, choć pewnie zrobiłby to skuteczniej wyciągając odpowiednie wnioski z anomalii głosowania do samorządu na Mazowszu w 2010 r.
Na dwa miesiące przed wyborami prezydenckimi możemy powiedzieć, że partyjne pieniądze bardzo pomogły Andrzejowi Dudzie w spozycjonowaniu się na poważnego pretendenta do urzędu prezydenckiego. Dla Bronisława Komorowskiego będą stanowić solidną tarczę przed atakami kandydata PiS, która być może pomoże mu zachować urząd. Ale pieniądze w tej rozgrywce nie dadzą żadnej gwarancji na ostateczny sukces. Miejmy nadzieję, że o wyniku wyborczym zdecydują kondycja, technika i odrobina finezji, które w sporcie są w stanie stworzyć porywające widowisko. W końcu wyborcom, tak jak kibicom, też coś się należy za dopingowanie swoich kandydatów.
13:44
Barbara Nowacka w rozmowie z 300 po raz pierwszy odnosi się do secesji kolejnych prominentnych polityków Twojego Ruchu. Nie używa - tak jak Janusz Palikot - słów "prostytucja polityczna", ale mówi o koniunkturalizmie. Decyzję o rozwiązaniu klubu nazywa bardzo dobrą i czeka na wyjaśnienia w związku z nieprawidłowościami finansowymi w TR. O sytuacji na lewicy Nowacka mówi krótko: niepotrzebna wojna frakcji.
Zaskoczyły Panią decyzje: najpierw Andrzeja Rozenka o opuszczeniu TR, a potem Janusza Palikota o rozwiązaniu klubu?
To była bardzo dobra decyzja Janusza. Widać było, że od dłuższego czasu klub Twojego Ruchu był rozgrywany przez ludzi, którym było na rękę osłabienie Palikota. Myślę, że z przyczyn takich, iż jego poglądy i działania zmuszały do refleksji, wysiłków i zmian. Więc w interesie innych partii było to, żeby pozbyć się kogoś, kto jest przeciwko systemowi, który te partie uosabiają. Sądzę, iż dobrze się stało, że Janusz doprowadził do sytuacji, by ten klub nie był ciągle "rozdrapywany". Dlatego przeciął tę sytuację.
Sytuację trudną dla niego: to przez doniesienia medialne doszło do secesji prominentnych członków TR. W związku z ZUS i nie płaceniem składek za swoich pracowników.
Wiele rzeczy budzi także moje wątpliwości, dlatego czekam na wyjaśnienia dotyczące tej historii z ZUS-em. Ale partie polityczne weryfikuje się przez wybory.
Czyli Pani nie zdecydowałaby się na tak zdecydowany ruch jak byli już koledzy Janusza Palikota.
Uważam, że nie opuszcza się ludzi w trudnych chwilach. Ja też nie mam duszy koniunkturalnej, nie potrzebuję poklasku ani pochwał. Oczekuję wyjaśnień i wyprostowania tej sprawy [z ZUS]. Słuchałam dziś Janusza Palikota i ciężko nie przyznać mu trochę racji, że jak jest trochę mniej pieniędzy [w partii], to się mniej płaci [pracownikom]. Jeśli były jakieś nieprawidłowości - niech Janusz Palikot to wyjaśni. I partia.
Andrzej Rozenek też miał duży wpływ na to, co działo się w partii, był jej wiceprzewodniczącym. Kształtował politykę Twojego Ruchu. Natomiast w czasie kampanii prezydenckiej nie wydaje się mi się dobrym pomysłem - patrząc na to politycznie, programowo, nie personalnie - wykonywanie ruchów nerwowych. Ja spokojnie czekam na wyjaśnienie tych spraw, ale nadal będę współpracować z ludźmi, którzy działają na rzecz wspierania kandydatury Palikota w wyborach prezydenckich.
Mówiła Pani o interesie innych partii w - jak Pani to ujęła - "rozdrapywaniu" klubu, w jego rozbiórce. Janusz Palikot mówił dziś rano coś podobnego, acz dosadniej: że w dezorganizacji klubu TR brali udział prominentni politycy PO i PSL. Wie coś Pani na ten temat?
Nie jestem w Sejmie. Obserwuję to z pewnego dystansu. Oczywiście, że to wyjmowanie posłów TR przez inne partie nie było działaniem przypadkowym. W Sejmie się z różnych powodów podkopuje mniejsze ugrupowania, podkrada ludzi, zwłaszcza pod koniec kadencji. Oczywiście w interesie zarówno PO, jak i innych partii, było i jest osłabianie Palikota. Nie sądzę bowiem, żeby coś tak wielkiego stało się z programem Twojego Ruchu, żeby nagle część polityków, którzy się pod nim podpisywali, swój program znaleźli jednak w PSL-u. Więc raczej patrzę na to tak: zadziałały pobudki koniunkturalne, patrzenie wyłącznie na siebie. Palikot jedynie zmienił akcenty, nie zmienił programu.
To duża strata dla TR? Utrata takich ludzi, jak Andrzej Rozenek czy Artur Dębski? Ten drugi zresztą mówił w środę w Sejmie o byłym już rzeczniku TR w samych superlatywach.
O, to dziwne, bo panowie Rozenek i Dębski pozostawali w stałym konflikcie, gdy jeszcze byli w jednej partii. Czasy się zmieniają, ale nie mi to komentować. Odpowiadając na pana pytanie: tak, uważam, że szkoda tych ludzi. Uważam, że im więcej osób w jednej partii, które chcą modernizacji i postępu, tym lepiej, bo więcej wyborców jest się w stanie do tego programu przekonać.
Z mediów słychać - pisał o tym choćby w ostatnią w środę "Fakt" - że szykuje się Pani do budowy nowego bytu na lewicy. Na zgliszczach TR i SLD. Obok Grzegorza Napieralskiego. Prawda to?
Nie odpowiadam za to, co siedzi w głowach twórców tych artykułów, proszę ich pytać skąd mają takie informacje, bo ja nic nie wiem na ten temat. Nie wiem, kto wypuszcza takie materiały, skąd oni mają taką zaskakującą wiedzę (śmiech).
Co się dzieje na lewicy?
Porozmawiamy 11 maja. Bo 10 maja wyborcy zdecydują, jaką chcą wybrać drogę dla lewicy. W tej chwili mamy kandydatów na kandydatów i niepotrzebną wojnę między frakcjami po lewej stronie. Mam nadzieję, że lewica się kiedyś zjednoczy. Nie chodzi mi koniecznie o budowanie nowych struktur, ale o wspólne przeciwdziałanie polityce konserwatywnej prowadzonej przez PO i PiS. Prędzej czy później będzie musiało to nastąpić. Ale żeby zastanawiać się dziś nad nowymi strukturami partyjnymi... Naprawdę nie teraz. Teraz trzeba zająć się kampanią prezydencką.
Czyli Pani się widzi wyłącznie na lewicy. Nie np. w PO. O tym też się plotkuje.
(śmiech) Ja się zawsze widzę na lewicy, bo jestem człowiekiem lewicy. Nie chodzi mi w ogóle o żadne koniunkturalne zyski i znalezienie się na czyjejś liście wyborczej.
Nie interesuje Pani zatem akces do PO. Posłowie tej partii dobrze się o Pani wyrażają.
W ogóle nie myślę w tych kategoriach. Dziś zajmuję się myśleniem, żeby Janusz Palikot zebrał sto tysięcy podpisów i zrobił dobry wynik w wyborach prezydenckich. To jest najważniejsze. A w perspektywie dalszej chcę, żeby w Polsce powstała sensowna lewica, która przestanie się zastanawiać, kto kogo bardziej lubi, kto chce zakładać partię. To, czy nastąpi to w czerwcu, czy za 5 lat, ma dużo mniejsze znaczenie. Najważniejsze, że to po prostu musi nastąpić. W końcu.
Fot. FB Barbary Nowackiej
14:28
Politycy PO - bazując na dzisiejszej debacie o sześciolatkach w szkołach - postanowili uderzyć w Andrzeja Dudę. Specjalizująca się w sprawach edukacji pełnomocniczka rządu Urszula Augustyn przypomniała, iż w programie PiS w 2005 r. był zapisany postulat o obniżeniu wieku szkolnego. O tym samym mówił dziś w Sejmie na mównicy Rafał Grupiński, co spotkało się z entuzjastyczną reakcją posłów Platformy. Marszałek Sikorski skwitował to krótko: "Szach-mat".
Przeciwko reformie rządu PO-PSL zw. z sześciolatkami w szkołach jest dziś kandydat PiS na prezydenta. Postuluje on także przywrócenie 8-letniej szkoły podstawowej i 4-letniego liceum. Tyle tylko, że Andrzej Duda nie uczestniczył w tworzeniu programu PiS przed wyborami w 2005 r. Po wyborach jedynie doradzał PiS w komisjach parlamentarnych i zajmował się sprawami dotyczącymi wymiaru sprawiedliwości.
- Ta kampania toczy się swoim rytmem i to dobrze. Ale warto, żeby kierowała się także jakąś logiką. Zdaje się, że kandydat Duda zapomniał, co było zapisane w programie PiS, bo dziś głosi tezy zupełnie odwrotne. Andrzej Duda dziś pokrętnie się tłumaczy, bo w 2005 r. w programie PiS był zapisany postulat o obniżeniu wieku szkolnego do 6 lat. Postulowany był także system kolejnych etapów edukacji szkolnej, który obowiązuje dziś - mówiła na konferencji prasowej Urszula Augustyn.
I dodawała: - Dowiadujemy się, że kandydat Duda chce wszystko odwrócić do góry nogami. Dlatego dziś pytamy: kto miałby ponieść koszty tego, że nagle kandydat Duda wycofa sześciolatki ze szkół? Kto poniesie koszty likwidacji gimnazjów, koszt zwolnienia nauczycieli?
Fot. Sejm, 300POLITYKA ( prezydencki program Andrzeja Dudy)
16:04
Sobota będzie jednym z kluczowych dni kampanii prezydenckiej. Plan PiS zakłada, że kontrastem dla konwencji Platformy będzie podróż Andrzeja Dudy do Londynu, gdzie kandydat PiS ma odbyć serię spotkań z Polakami mieszkającymi i pracującymi w tym mieście. Duda ma koncentrować się tylko na problemach emigracji. Jak się dowiadujemy, w jego harmonogramie nie ma żadnych spotkań z brytyjskimi politykami.
Przekaz całej wizyty jest prosty: powrót do Polski jest możliwy, ale tylko gdy zacznie być realizowany program kandydata na prezydenta, zbudowany na 4 filarach i zaprezentowany w ubiegłą sobotę. Duda ma spotkać się m.in. z polskimi rodzinami, będzie w polskiej szkole, odwiedzi też polskich robotników w Londynie i młodzież. W planach jest także konferencja prasowa.
W piątek Duda ma zapowiedzieć swoją wizytę w Londynie jutrzejszym spotkaniem w Sandomierzu. Tam spotka się z przeciętną polską rodziną, co ma ogólnie pomóc w pokazywaniu w sobotę przyczyn emigracji Polaków na Wyspy i tego, dlaczego Polacy muszą wyjeżdżać.
Sztab PiS liczy na "zderzenie" z dużą konwencją PO, która ma być restartem kampanii prezydenta Komorowskiego. Duda skoncentrowany na problemach Polaków, Komorowski i PO tylko o polityce - to ma być efekt całej podróży. Biorąc pod uwagę, że razem z kandydatem jedzie kilkudziesięciu dziennikarzy, spotkania Dudy w Londynie będą relacjonowane nie tylko w mediach społecznościowych, ale także w wieczornych serwisach.
fot. PiS
17:53
Premier Kopacz w czwartek późnym popołudniem pojawiła się na posiedzeniu klubu senatorów PO, zarządzonym przed planowanym na 18:30 głosowaniem w sprawie konwencji antyprzemocowej. Jak powiedziała premier po wyjściu ze spotkania : "Wyjaśniliśmy sobie pewne rzeczy dotyczące sedna sprawy i zapisów tej konwencji, atmosfera była serdeczna".
Jak wynika z ocen senatorów z którymi rozmawialiśmy , najpewniej "znaczna większość" poprze w głosowaniu konwencję antyprzemocową. W Senacie pojawił się też Jacek Rostowski , który zabrał głos po wystąpieniu Ewy Kopacz i wyjaśniał niektóre kwestie. Od jednego z senatorów usłyszeliśmy też, że co najwyżej "jeden albo dwóch" wyłamie się w głosowaniu. Zaangażowanie premier świadczy jednak, że KPRM nie chce żadnych nieprzyjemnych niespodzianek dziś wieczorem.
Jak pisaliśmy wcześniej, może wyłamać się od 2 do 6 senatorów PO.
fot. senat.gov.pl
19:21
49 senatorów głosowało "za" przyjęciem konwencji antyprzemocowej, 38 - przeciw. 1 senator wstrzymał się od głosu. Teraz ustawa trafi do prezydenta, który będzie miał 21 dni na jej podpisanie.
Najpierw Bronisław Komorowski będzie musiał podjąć decyzję ws. ustawy ratyfikacyjnej - na to właśnie ma 21 dni - a później w sprawie samej konwencji. Poprawka senatora Rulewskiego nie była już głosowana.
Teoretycznie w drugim przypadku mógłby zwlekać, ale jak pisała Renata Grochal w GW, w PO przeważają opinie, że Komorowski ratyfikuje konwencję przed I turą wyborów, by zyskać głosy centrolewicowych i lewicowych wyborców, co mogłoby mu pomóc wygrać w pierwszej turze.
Fot. 300polityka
19:46
4 senatorów PO zagłosowało przeciwko przyjęciu konwencji antyprzemocowej: Tadeusz Arłukowicz, Stanisław Iwan, Jan Filip Libicki i Tadeusz Kopeć.
11 senatorów PO w ogóle nie głosowało: Andrzej Grzyb, Helena Hatka, Stanisław Hodorowicz, Kazimierz Kleina, Marek Konopka, Jarosław Lasecki, Andrzej Owczarek, Maria Pańczyk-Pozdziej, Roman Zaborowski, Bogusław Śmigielski i Wiesław Kilian.
Senator PO Andrzej Misiołek wstrzymał się od głosu.
Fot. 300polityka
21:33
-- SENAT ZA KONWENCJĄ ANTYPRZEMOCOWĄ: “Najpierw Bronisław Komorowski będzie musiał podjąć decyzję ws. ustawy ratyfikacyjnej - na to właśnie ma 21 dni - a później w sprawie samej konwencji. Poprawka senatora Rulewskiego nie była już głosowana”. https://300polityka.pl/news/2015/03/05/senat-za-konwencja-antyprzemocowa-4938-decyzja-pbk-jeszcze-w-marcu/
-- 300POLITYKA: 4 SENATORÓW PLATFORMY PRZECIW KONWENCJI, 1 WSTRZYMAŁ SIĘ, AŻ 11 NIE GŁOSOWAŁO. https://300polityka.pl/news/2015/03/05/wydruk-glosowania-4-senatorow-po-przeciw-konwencji-1-wstrzymal-sie-az-11-senatorow-po-nie-glosowalo/
-- 300POLITYKA: PRZEKAZ ANDRZEJA DUDY W SOBOTĘ W LONDYNIE: POLACY, WRACAJCIE: “Duda ma koncentrować się tylko na problemach emigracji. Jak się dowiadujemy, w jego harmonogramie nie ma żadnych spotkań z brytyjskimi politykami (...) Sztab PiS liczy na ‘zderzenie’ z dużą konwencją PO, która ma być restartem kampanii prezydenta Komorowskiego. Duda skoncentrowany na problemach Polaków, Komorowski i PO tylko o polityce - to ma być efekt całej podróży”. https://300polityka.pl/news/2015/03/05/przekaz-dudy-w-sobote-w-londynie-polacy-wracajcie/
-- 300POLITYKA: PO UDERZA W DUDĘ PROGRAMEM, KTÓREGO NIE TWORZYŁ. https://300polityka.pl/news/2015/03/05/po-uderza-w-dude-programem-pis-z-2005-r-ale-duda-go-nie-tworzyl/
-- RZ: JAROSŁAW GOWIN I ZBIGNIEW ZIOBRO ZMIENIAJĄ NAZWĘ KLUBU I CHCĄ WALCZYĆ O WICEMARSZAŁKA: “Sprawiedliwa Polska będzie teraz nazywać się Zjednoczona Prawica (...) Po rozpadzie Twojego Ruchu sejmowego zaplecza nie ma wicemarszałek Wanda Nowicka. Zjednoczona Prawica ma zgłosić wniosek o jej odwołanie. Rozpoczęły się konsultacje między klubami w tej sprawie”. http://rp.pl/artykul/182403,1183937.html
-- ANDRZEJ ROZENEK I RYSZARD KALISZ GŁOSOWALI ZA ODRZUCENIEM PROJEKTU ELBANOWSKICH: “Sejm już w pierwszym czytaniu odrzucił obywatelski projekt odwracający reformę 6-latków, firmowany przez państwa Elbanowskich (...). Z posłów niezrzeszonych za odrzuceniem głosowali m.in. Andrzej Rozenek i Ryszard Kalisz”. https://300polityka.pl/news/2015/03/05/projekt-elbanowskich-kolejny-raz-laduje-w-koszu/
-- BARBARA NOWACKA DLA 300: BARDZO DOBRA DECYZJA JANUSZA: “Widać było, że od dłuższego czasu klub Twojego Ruchu był rozgrywany przez ludzi, którym było na rękę osłabienie Palikota. Wyjmowanie posłów TR przez inne partie nie było działaniem przypadkowym”. https://300polityka.pl/news/2015/03/05/barbara-nowacka-dla-300-to-byla-bardzo-dobra-decyzja-janusza/
-- EWA KOPACZ: NIE BYŁO ROZMÓW O PRZEJŚCIU ROZENKA DO PLATFORMY: “Nie było takich rozmów. Jeśli będą takie rozmowy na pewno się o tym dowiecie”. http://tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/kopacz-nie-bylo-rozmow-o-przejsciu-rozenka-do-platformy,521395.html
*****
#FPF:
-- ANDRZEJ ROZENEK O SWOJEJ ROLI W TR: Nie jestem brutusem. Nikt mi nie może zarzucić, że byłem nielojalny. Albo że Janusz Palikot musiał się przeze mnie wstydzić. Przeciwnie. Jako rzecznik wykonywałem swoją pracę należycie, tak jak rzecznik powinien to robić. Tłumacząc rzeczy czasem trudne do wytłumaczenia. Najlepiej jak potrafiłem.
-- O ZASADACH: Są w polityce zasady. Które mówią, że finanse powinny być transparentne i nie powinno być cienia podejrzenia, że partia źle je wykorzystuje. Bo to są pieniądze budżetowe. To nie są pieniądze kogokolwiek z nas, posłów, tylko to są pieniądze podatników.
-- O FINANSACH TR: Pierwsze niepokojące sygnały były, gdy Wprost napisał o e-partii, że wydaliśmy na ten projekt bardzo duże pieniądze - 2 mln zł. Od tamtej pory poprzez komisję wewnętrzną próbowaliśmy ustalić, co się stało z pieniędzmi z dotacji. Ta komisja pracowała pół roku, zebrała się kilka razy. Nie udało się w żaden sposób niczego ustalić, bo księgowa zabroniła dostępu do podstawowych dokumentów. Księgowa niczego nie potrafiła wyjaśnić. Aż w końcu członkowie tej komisji rozłożyli ręce i stwierdzili, że są bezradni, że to nie ma sensu.
-- O SPRAWIE Z ZUS: Poprosiłem o informację od Janusza Palikota. Otrzymałem na piśmie zapewnienie, że to, co pisali dziennikarze, jest nieprawdą. Że składki mamy uregulowane i pozywamy RMF i zażądamy 1 mln odszkodowania. Zaświeciły mi się oczy, bo dziennikarze zwykle mają dobre źródła i nie podają informacji wyssanych z palca.. Zacząłem sprawdzać na własną rękę. Okazało się, że jest wewnętrzny audyt w partii, który pokazał, iż mamy bardzo poważne zaległości do ZUS-u. A to są wynagrodzenia pracowników klubu! Którzy poświęcili na tę partię 3 lata życia! Mam nadzieję, że prokuratura sprawdzi wydatki partii.
-- “TO PALIKOT WYSTĄPIŁ Z PARTII”: Myśmy na klubie wczoraj poprosili o wgląd w konto, żeby sprawdzić historię przelewów. Janusz Palikot obiecał, że dziś zbierze się klub i będziemy mogli to sprawdzić. I co się stało w międzyczasie? Janusz Palikot w nocy zebrał klub i go rozwiązał. Czyli to oni de facto opuścili ten klub, a my zostaliśmy we czwórkę. Jeśli ktoś wystąpił z Twojego Ruchu, to zrobił to Janusz Palikot. Jeśli ktoś powinien złożyć mandat, to on, bo to opuścił Twój Ruch.
-- O SWOJEJ PRZYSZŁOŚCI: W najbliższym czasie na pewno nie będę kandydował ani z Platformy, ani z PSL. Nie jestem skazany na to, by być politykiem. Uważam, że są pewne zasady i to, co się stało skłania mnie do tego, żeby przez pewien czas pobyć w samotności i nie zapisywać się do żadnej partii. Ale niczego nie wykluczam. Powstają jakieś nowe projekty, nie wykluczam tez współpracy z innymi partiami.
-- O SYTUACJI NA LEWICY: Cisną się na usta słowa: ch…, d…, kamieni kupa. Tak to niestety wygląda. Ilość projektów, które powstają jakby obok tych głównych nurtów politycznych też wskazuje na to, że tu się wiele dobrego nie wydarzy. Martwię się tym, że być może najbliższe cztery lata będą w ogóle bez lewicy w parlamencie polskim. Ale z drugiej strony być może trzeba takiego katharsis, zimnego prysznica, by liderzy, którzy mają bardzo duże ego, czasami przerośnięte, zrozumieli, że bez pewnej lekcji pokory nie da się zrobić nowej lewicy.
*****
#KROPKA:
-- MONIKA OLEJNIK: Ktoś może powiedzieć, że to dziwne, że polityk jest drugi raz u mnie w programie w jednym tygodniu, ale stała się rzecz niezwykła [Do Palikota] Rozwiązał pan klub, a pana najwierniejszy człowiek mówi: Nie zasłużyłem na to, żeby Palikot pluł na mnie.
-- JANUSZ PALIKOT: Andrzej Rozenek dziś powtarza nieprawdziwe oszczerstwa na nasz temat.
-- OLEJNIK: Pan, przedsiębiorca, nie płacił ludziom, swoim pracownikom, składek do ZUS-u?!
-- PALIKOT: Niech pani nie wciska ludziom kitu! Klub dostaje 1200 zł od osoby, od posła. Były momenty, że mieliśmy pieniędzy. Opóźnienia w płatności? Kto ich nie ma? Wszyscy je mają! Uznaliśmy, że lepiej zapłacić pensje ludziom, a później zapłacić odszkodowania za zaległe płatności do ZUS.
-- O ROZENKU: Został skorumpowany politycznie przez PO. Przechodzi do Platformy i rozbija mi kampanię wyborczą. Taki jest sens tej operacji. Ubolewam, bo to byli ludzie, którzy na moich plecach zrobili kariery, byli ludźmi nowymi w polskiej polityce. To jest czas próby i czas wypalania. Niektórzy z nich wytrzymają, niektórzy odpadną. Te zaległości w płatnościach to pretekst. Wszyscy w Sejmie o tym mówią. Wszyscy dziennikarze mówią “na offie”, że od dawna dogadane było z Grupińskim, że Andrzej Rozenek odchodzi.
-- O “ŚWIŃSTWIE” I NACISKACH PO: To jest mój początek. Wracam do korzeni, do Ruchu Palikota. Dlatego PO tak naciskała na Rozenka, żeby zrobił to świństwo, które zrobił. W raportach sztabu Bronisława Komorowskiego mam 8-10 proc. Oni się boją, że mój wynik spowoduje, iż PBK nie wygra w I turze. Stąd ta cała operacja!
-- O ROZENKU DALEJ: Dziękuję mu za całą pracę, pokładałem w nim wielką nadzieję. On jest człowiekiem utalentowanym, ale oprócz inteligencji, talentu retorycznego i politycznego, trzeba mieć charakter. Powinien oddać mandat, jeśli jest człowiekiem honoru (...). Jeśli ktoś przechodzi do partii władzy [w trakcie kadencji], to tak [jest “prostytutką polityczną”]. Ludzie Cię wybrali, bo byłeś z Ruchu Palikota, a nie, że byłeś Andrzejem Rozenkiem! Zrobiłeś wielką, wspaniałą karierę, bo ci to umożliwiłem! Ale jak jesteś człowiekiem honoru, zrezygnuj.
-- O TWOIM RUCHU: Dopiero teraz powstała drużyna, która może wziąć odpowiedzialność za kraj.
-- O SOBIE: W wieku 24 lat zostałem milionerem. Zbudowałem pierwszą w Polsce fabrykę naturalnie fermentowanych win musujących.
-- RIPOSTA OLEJNIK: A teraz pan tak zmusował, sfermentował tę partię, że właściwie jej nie ma.
*****
#SUPERSTACJA:
-- ARMAND RYFIŃSKI: ROZENEK REALIZUJE PLAN NAKREŚLONY PRZEZ SCHETYNĘ: To nie chodzi o środowisko Palikota. Mówiłem to już Januszowi Palikotowi dawno temu. Andrzej Rozenek realizuje plan nakreślony przez Grzegorza Schetynę i Andrzeja Halickiego. Celem jest zniszczenie Twojego Ruchu i inne osoby, które pomagają w tym projekcie jest zniszczenie SLD [cytat oryginalny]. Na zgliszczach tych dwóch partii powołanie jednej bądź dwóch nowych formacji. Stąd taka mnogość kandydatów na prezydenta po lewej stronie.
-- Rozenek od bardzo dawna [chciał rozsadzić TR]. On nigdy nie był rzecznikiem klubu ani partii, ale własnego interesu i realizował zupełnie odmienne zadania. Nie reprezentował interesów tego ugrupowania. Znowu jest drugie dno. Rozenek był i we władzach partii i klubu, i nie wiedział o nieprawidłowościach? Myślę, że on wie bardzo dużo. To najmniej, co można w tym temacie powiedzieć.
-- Niewykluczone, że także uczestniczył w niechlubnych działaniach i w tej chwili ratuje się i ma kilka scenariuszy. Bo Rozenek zawsze działa na 3-4 frontach. Albo na listy do PO, albo będzie na zgliszczach, bo będzie starał się zdestabilizować scenę polityczną.
*****
FAKTY TVN
-- JEST WICEPREMIEREM POLSKIEGO RZĄDU, ALE ZAJMUJE SIĘ TYLKO GADANIEM - mówi Leszek Balcerowicz - zapowiedź Justyny Pochanke.
-- JAKUB SOBIENIOWSKI: Rosjanie nadali odpowiednią rangę słowom Janusza Piechocińskiego dla Reutersa.
-- LESZEK BALCEROWICZ O PIECHOCIŃSKIM W TVN24BIŚ: Niewiele robi dla polskiej gospodarki.
-- SOBIENIOWSKI: Trudno zrozumieć krytykowanie gospodarki państwa podczas wojny.
-- RAFAŁ GRUPIŃSKI: Dbamy, by cała Europa mówiła jednym głosem, a nasz koalicjant nie potrafi tego utrzymać.
-- ADAM MICHNIK: Tych bredni nigdy nie powinien mówić.
-- RADOSŁAW SIKORSKI: Nie wiem czy reprezentuje partię koalicyjną czy opozycyjną.
-- ANDRZEJ ROZENEK PORZUCA PALIKOTA, TWÓJ RUCH W SEJMIE PRZESTAJE ISTNIEĆ - zapowiedź Justyny Pochanke.
-- KRZYSZTOF SKÓRZYŃSKI: Kończy się polityczna historia Twojego Ruchu. Rozwiązanie klubu to ruch wyprzedzający. Rozenek stanął na czele 4 posłów, którzy zarzucili Palikotowi malwersacje finansowe.
-- JANUSZ PALIKOT: Bez przerwy ktoś mi rzuca kłody pod nogi.
-- IWONA ŚLEDZIŃSKA-KATARASIŃSKA: Zgadzam się z Rozenkiem w wielu kwestiach.
-- ANDRZEJ ROZENEK: Nie wybieram się w najbliższych dniach ani tygodniach do PO.
-- GRZEGORZ SCHETYNA MIMO SŁÓW ROZENKA O NZS: Jest osobą racjonalną, poszukującą porozumienia.
-- NOWE TAŚMY. DARIUSZ PROSIECKI: Szef CBA na komisji o nowych taśmach. Radio Zet podaje informacje o nagraniach m.in Wałęsy, Baniaka, Wawrzynowicza, Kwiatkowskiego.
*****
WIADOMOŚCI TVP
-- NIE MOGĘ ZGODZIĆ SIĘ NA MALWERSACJE FINANSOWE - wypowiedź Andrzeja Rozenka na czołówce.
-- PRÓBUJE WBIĆ NÓŻ W PLECY - wypowiedź Janusza Palikota na czołówce.
-- W JEGO WYPADKU CZARA GORYCZY SIĘ PRZELAŁA - wypowiedź Artura Dębskiego na czołówce.
-- JANUSZ PIECHOCIŃSKI JEST ODPOWIEDZIALNYM POLITYKIEM - wypowiedź Adama Jarubasa na czołówce.
-- TUTAJ NIE MA ŻADNYCH RÓŻNIC WEWNĄTRZ RZĄDU - wypowiedź Grzegorza Schetyny na czołówce.
-- NA JEDYNCE: Kłopoty Twojego Ruchu.
-- ANDRZEJ ROZENEK: Niczego nie tworzę, nigdzie nie przechodzę.
-- JANUSZ PALIKOT: Stop obłudzie, oddaj mandat. Przez błędne procedury w ZUS powstała blokada, o czym wczoraj mówił prezes ZUS.
-- JUSTYNA DOBROSZ-ORACZ: Rzecznik ZUS zaprzeczył, by takie słowa miały paść.
-- MAREK SAWICKI: Tak się kończy polityczne chuligaństwo.
-- LESZEK MILLER: Stało się to, co się musiało stać.
-- PALIKOT: Do Platformy nigdy.
-- NA DWÓJCE: Senat opowiedział się za ratyfikacją konwencji antyprzemocowej.
-- NA TRÓJCE: Grzegorz Schetyna rozmawiał z szefem niemieckiej dyplomacji o Ukrainie.
-- CZWARTY MATERIAŁ o słowach Janusza Piechocińskiego o Ukrainie.
*****
WYDARZENIA POLSATU
-- MAMY NOWĄ ODSŁONĘ TEJ AFERY - wypowiedź Marka Opioły na czołówce.
-- OSOBY, KTÓRE BYŁY W AMBER ROOMIE I W SOWIE, NIE MOGĄ SPAĆ SPOKOJNIE - wypowiedź Marka Biernackiego na czołówce.
-- NA JEDYNCE: CBA przekazało Prokuraturze Generalnej rozmowy kilkunastu polityków.
-- GRZEGORZ KĘPKA: Nowe wątki w aferze podsłuchowej były tematem nadzwyczajnego spotkania sejmowej komisji ds. służb specjalnych z szefem CBA.
-- RADIO ZET: Podsłuchiwani byli m.in. Krzysztof Kwiatkowski, Rafał Baniak i Lech Wałęsa, który potwierdził, że wie o nagraniach.
-- KĘPKA: W sumie nowych nagrań jest 11, co potwierdziła prokuratura. Tyle, że informacja o ich istnieniu jest, a raczej była tajna, dopóki nie przedostała się do mediów.
-- PAWEŁ WOJTUNIK: Złożyłem zawiadomienie do Prokuratora Generalnego o możliwości popełnienia przestępstwa - ujawnienia informacji niejawnych.
-- MAREK BIERNACKI: To będzie niekończąca się opowieść.
-- NA DWÓJCE: Konwencja antyprzemocowa.
-- AGNIESZKA MILCZARZ Z SENATU: Wygląda na to, że ustawa zostanie przegłosowana, choć były próby przesunięcia terminu ratyfikacji na styczeń 2016, podejmowana przez senatora PO. Chciał prawdopodobnie uchronić prezydenta przed podejmowaniem decyzji w kampanii.
-- KOPACZ: Wyjaśniliśmy sobie pewne rzeczy dotyczące sedna sprawy i zapisów w konwencji. Myślę, że atmosfera tych wyjaśnień była naprawdę sympatyczna.
-- MILCZARZ: Nawet jeżeli ustawa zostanie przegłosowana, to nie jest powiedziane, że PBK ratyfikację od razu podpisze. Ostatnio zapowiadał, że skieruje ustawę do TK.
-- NA TRÓJCE: Twój Ruch idzie w rozsypkę.
-- JANUSZ PALIKOT: To oznacza powrót do korzeni. Zaczynamy wszystko od początku.
-- AGNIESZKA MOSÓR: To ucieczka do przodu. Sam rozwiązał klub, by uprzedzić Andrzeja Rozenka.
-- PALIKOT: Rozenek, zastępca Jerzego Urbana, jest dogadany z PO.
-- MOSÓR: Platforma zaprzecza, ale komplementy już są.
-- GRZEGORZ SCHETYNA: Można z nim rozmawiać o polityce i poszukiwaniu dobrych rozwiązań.
My się nie zgodzimy na bezprawie
- Szefernaker pytany o sędziów TK
live
Będzie uchwała rządu
- Szłapka o planie B ws. SAFE
Gorący temat
Próba sprzedania wolności, suwerenności i niezależności za kredyt jest działaniem antypolskim
- Kaczyński
Gorący temat
Dokonał zdrady stanu
- Czarzasty uderza w Nawrockiego
Gorący temat
Prezydent stracił szansę, aby zachować się jak patriota. Wstyd!
- Tusk zapowiada odpowiedź rządu
Gorący temat
Gorący temat
Witaj na 300polityka AI!
Zadaj pytanie, które pomoże Ci lepiej zrozumieć świat polityki, kampanii wyborczych, mediów i strategii. AI odpowie na podstawie wiarygodnych źródeł i aktualnych danych.