Relacja Live

04.03.2015

10:20

CYTATY PORANKA: Nałęcz o "Andrzeju Kukizie", Miller o Napieralskim: Niech stanie na czele partii
-- RAFAŁ GRUPIŃSKI W RADIU ZET: Żaden pogląd polityków PiS nieszanujący głowy państwa już mnie nie zdziwi (…). Polityka zagraniczna, którą próbował prowadzić śp. Lech Kaczyński, to była polityka urazów, kompleksów. Zadaniem PO było budowanie dobrych relacji z sąsiadami. Pod warunkiem, że ci sąsiedzi nie łamią prawa międzynarodowego. -- „DZIĘKI PBK POZYCJA POLSKI WZROSŁA”: Wydaje mi się, że politykom czasami wpadki się po prostu zdarzają. Nie jestem w tym względzie szczególnie przewrażliwiony. Oczywiście w kampanii tego rodzaju drobiazgi się podkreśla i wychwytuje. Na prezydenturę PBK trzeba patrzeć przez pryzmat 5 lat, 5 lat bardzo dobrej prezydentury w dobrym stylu i skutecznej. Musimy pamiętać, jak bardzo dzięki prezydentowi została zbudowana pozycja Polski na świecie. Wybory Jerzego Buzka czy Donalda Tuska na najwyższe stanowiska w Europie, wprowadzenie problemów np. Ukrainy na agendę Zachodu… To wszystko zasługi polskiej polityki zagranicznej. -- O ANDRZEJU DUDZIE: Pan Duda nie osiągnął jeszcze poparcia na poziomie żelaznego elektoratu PiS, dlatego nie widzę tu sukcesu. Układ najważniejszych celów jakie sobie obrał Andrzej Duda jest powtórzeniem programu prezydenta. Powtarza to, co Bronisław Komorowski mówi od 5 lat. -- Poglądy Andrzeja Dudy na temat Borysa Niemcowa są bardzo dziwne. Z tego, co pamiętam, Niemcow nie był niechętny Polsce, wręcz przeciwnie. -- O ADAMIE JARUBASIE I JEGO PROROSYJSKICH WYPOWIEDZIACH: Postępuje jak początkujący piekarz, który piecze bułki polityczne, ale zapomniał sprawdzić recepturę, jak piec te bułki. Pan Jarubas doprowadził do tego, że pan Paweł Kukiz ma większe poparcie w sondażach niż poparcie kandydata PSL. Jego zachowanie wynika pewnie z takiej niedojrzałej chęci odróżnienia się od Bronisława Komorowskiego za wszelką cenę. Ktoś mu źle doradził. Ktoś nie skojarzył, że Ukraina walczy o demokrację i wolność. -- GRUPIŃSKI NA PYTANIE, KTO BĘDZIE PREMIEREM PO WYBORACH PARLAMENTARNYCH: No, zobaczymy. Jestem przekonany, że misję będzie pełniła dalej PO, a być może pani premier także będzie mogła pełnić swoją funkcję. -- ADAM JARUBAS W KONTRWYWIADZIE RMF FM: Przestawiłem diagnozę polskiej polityki zagranicznej za całe 25-lecie. I są tam momenty, które z całą pewnością możemy określić jako sukcesy: wejście do NATO, czy wejście do Unii. Ale są też momenty takie jak dezintegracja Grupy Wyszehradzkiej- jądra i pomysłu Polski na prowadzenie polityki zagranicznej, która uważam jest również, przy polskim udziale... porażką. -- Nie dostaję bury, jak pan widzi dzisiaj jestem u pana redaktora i z otwartą przyłbicą potwierdzam: nie wycofuję się z niczego, wszystkie tezy które w obszarze diagnozy i rekomendacji dla polskiej polityki przedstawiłem. -- O PO: Powinni się zastanowić nad własnym środowiskiem politycznym i wielokrotnie widziałem w Platformie większe konflikty czy różnice zdań niż te, które są na linii tutaj Jarubas-Komorowski, bo ja nie jestem w koalicji z Bronisławem Komorowskim i nawet PSL nie jest w koalicji z Bronisławem Komorowskim. -- Wielokrotnie [jako PSL] mówiliśmy o tym, że nie jeździliśmy chociażby na Majdan i nie popieramy takich projektów nie idących przez budowanie jednolitego stanowiska NATO, struktur europejskich wobec kryzysu na wschodzie. Tylko nasze zaangażowanie - podam przykład z listopada ubiegłego roku - wypowiedź posła Szczerskiego, który mówi: pomóżmy Ukrainie wygrać wojnę. Pytam się, czy on sam zamierza się wybrać. -- Powinniśmy pomagać Ukrainie na pewno nie wysyłając tam wojska i na pewno nie wysyłając tam broni. -- O UKRAINIE: Ukraina nie wykorzystała tych ostatnich 10 czy więcej lat na zreformowanie swojego państwa i Ukraińcy zostali zostawienia sami sobie przez swoje elity, i dzisiaj - jeszcze raz powtórzę - mamy bardzo duże ryzyko krachu gospodarczego, exodus milionów Ukraińców jako realne ryzyko, które powinniśmy analizować jako państwo polskie. I w tym wymiarze powinniśmy wspierać Ukrainę, czy powinny Ukrainę wspierać najbogatsze państwa Europy i świata. -- O ŚMIERCI NIEMCOWA: Tę zbrodnię trzeba stanowczo potępić. Dzisiaj widać, że Rosja nie wyznaje wartości demokratycznych współczesnego świata. Wypowiedź Garri Kasparowa, który mówi: nie jadę tam, bo nie lubię kupować biletu w jedną stronę. -- ANDRZEJ BIERNAT W SYGNAŁACH DNIA PR1: Żeby zostać pełnoprawnym sekretarzem [generalnym], trzeba mieć rekomendację Rady Krajowej. Mogę tyle samo dokładnie, jak w przypadku, kiedy nawet nie miałbym tych literek [p.o.]. -- O BRONISŁAWIE KOMOROWSKIM: PBK nie może całego czasu poświęcać czasu na kampanię wyborczą, robi swoje w czasie kampanii. Rada Krajowa PO nie była otwarciem kampanii prezydenckiej, tylko wyrazem poparcia ze strony PO dla kandydatury Bronisława Komorowskiego. Po konwencji 7 marca znacznie wzrośnie aktywność prezydenta w kampanii. Media chciałyby jakichś fajerwerków, natomiast PBK jest stabilnym kandydatem, stabilnym prezydentem, jest gwarantem spokojnego podejścia do życia politycznego. -- Przedstawił program sondaż rządowy, nie prezydencki. -- Mogę stawiać wszystko na jedną kartę. Nie będzie II tury, jestem o tym przekonany. -- O GŁOSOWANIU NAD KONWENCJĄ ANTYPRZEMOCOWĄ W SENACIE: Kilku senatorów zgłosiło zdanie odrębne co do ratyfikacji tej umowy. Ale myślę, że atuty i umiejętności przekonywania szefa klubu wystarczą, żeby naszych senatorów przekonać do głosowania za konwencją. Ja nie widzę innego wyjścia. -- ROBERT TYSZKIEWICZ W PR3: Nie będzie baloników i konfetti. Stawiamy na plenerowe spotkania z ludźmi, my nie zamykamy prezydenta w salach. Prezydent otrzymuje ogromne wyrazy wsparcia, spotyka się z rzeszą ludzi na rynkach, którzy nie chcą go wypuścić z rynku miejskiego - to nie jest sympatia, którą można sobie zorganizować, to jest żywe, to jest prawdziwe. Nie zwozimy ludzi na sale żeby sobie siedli na krzesełkach i bili brawo do plastikowych przemówień kandydata. -- O BRONKOBUSACH: W sobotę rusza wielki maraton poparcia dla PBK. Bronisław Komorowski ruszy w Polskę już w sobotę swoim Bronkobusem, inne 16 Bronkobusów pojadą do regionów. To będzie flota Bronkobusów. -- Bronisław Komorowski jest autentycznym człowiekiem. Który ma humor, dystans, czasami ironię. Ma trochę dystansu do swojej funkcji, swojego otoczenia. Nie sądzę, żebyśmy chcieli mieć głowę państwa, która jest niesłychanie sztywna, ulepiona z plastiku, która jest jak robocop polityczny wykonujący zaprogramowane czynności. Bronisław Komorowski jest autentyczny, żywy. -- O KSIĄŻCE PBK: Myślę, że książka PBK mu pomoże. Ona odsłania rzeczy, których nawet ja nie wiedziałem, choć znam go długo i znam jego historię. Ta książka pokazuje, skąd wziął się Bronisław Komorowski. -- TOMASZ NAŁĘCZ U JACKA PRUSINOWSKIEGO W SEDNIE SPRAWY RADIA PLUS: Prezydent intensywnie pracuje, nie ma sobie nic do zarzucenia, gdy idzie o pełnieniu urzędu. Jeśli chodzi o Japonię, to była bardzo udana wizyta. Potwierdzenie strategicznego porozumienia polsko-japońskiego, spotkanie z cesarzem i premierem. Te kłamliwe interpretacje, że prezydent wszedł i skakał po fotelu speakera w parlamencie, gdy tymczasem wszedł tylko na stopień do podawania dokumentów… Trzeba dużo złej woli, agresji, żeby takie rzeczy podnosić. -- Prezydent z ogromnym spokojem spogląda na kampanię. Prezydent jest zahartowany w polityce jeszcze od lat 70. Niejedno w polityce widział. Jest kilkunastu kandydatów, to jasne, że oni chcą dotrzeć do wyborców. Czy prezydent jest zadowolony z pracy swojego sztabu? Oczywiście, że tak. Sondaże? Nie dostrzegam niekorzystnych sondaży. -- Gdybym w polityce kierował się potrzebą show, to moim kandydatem [na prezydenta] byłaby Doda. -- Życzyłbym niejednemu kandydatowi takiej powagi politycznej, jaką prezentuje Andrzej Kukiz [pisownia oryginalna]. -- ZBIGNIEW ZIOBRO W TVP INFO: Prezydent Bronisław Komorowski złożył solenną obietnicę, że nie będzie robił z siebie małpy w czasie kampanii. Niestety zrobił z siebie małpę, bo wskoczył na fotel spikera w japońskim parlamencie, co jest szczytem obciachu. Bardzo nad tym boleję i mam nadzieję, że będzie nowy prezydent, Andrzej Duda, który jest człowiekiem poważnym. -- JANUSZ PALIKOT W POLITYCE PRZY KAWIE O ANDRZEJU DUDZIE  I EMERYTURACH: Duda ogłosił kilka dni temu propozycję obniżenia wieku emerytalnego, co ma ogromne znaczenie emocjonalne, zwłaszcza dla ludzi starszych, którzy traktują to serio. To jest niemożliwe. Oszukuje ludzi, wprowadza ich w błąd. Jedynym realnym projektem jest moja propozycja emerytury obywatelskiej płaconej z budżetu państwa. Taka sama emerytura dla każdego i likwidacja ZUS-u i KRUS-u. -- O TABLICZKACH Z "TCHÓRZAMI": Dzisiaj jestem z Dudą, wieczorem będę z Bronisławem Komorowskim. Wczoraj byłem w innej stacji z Jarubasem. Chodzę do stacji telewizyjnych z kandydatami, którzy nie mają odwagi debatować. -- O MODELU PREZYDENTURY: Proponujemy model poparcia oparty o demokrację bezpośrednią, w której prezydent każdą swoją ustawę będzie konsultował z obywatelami. Każdy będzie miał szansę odnieść się, czy jest na tak, czy nie – przez sondaż internetowy, aplikację. -- O PBK: Przez pierwsze pięć lat przyjął model prezydentury bardzo pasywny. Gdyby chciał inaczej, to zarówno przy wieku emerytalnym, czy OFE mógł zmusić Tuska do każdej decyzji, na której mu zależało. -- O SWOICH SZANSACH: Będzie 7-10 proc. -- LESZEK MILLER W TOK FM O NAPIERALSKIM: Grzegorz Napieralski powinien stanąć na czele jakiejś partii, od dawna to zapowiadał. Dlaczego interesuje się nim sąd partyjny, bo nie można stać na czele dwóch partii naraz. Będziemy z zainteresowaniem przyglądać się jego kampanii. -- O MAGDALENIE OGÓREK: Nasza kandydatka od początku kampanii plasuje się na trzeciej pozycji z tendencją zwyżkową. To jedyna kandydatka lewicy. Mamy jedną kandydatkę lewicy i troje kandydatów Ruchu Palikota. Pani Magdalena Ogórek zachowuje się bardzo dzielnie, zresztą zdawała sobie sprawę, że jak wejdzie do tej konkurencji, będzie musiała wiele znieść. -- O JARUBASIE I PSL: Z punktu widzeniu PSL to narracja dość dziwaczna, bo przecież oni są w koalicyjnym rządzie. No ale PSL zawsze miało tendencję, by być zarówno w koalicji, jak i opozycji, ponosić korzyści z jednej i drugiej sytuacji. Zdaje się, że pan Jarubas udoskonala tę umiejętność. -- MAREK OPIOŁA W JNJ TVN24 O DONIESIENIACH „GW” O BARTŁOMIEJU SIENKIEWICZU I TZW. AFERZE PODSŁUCHOWEJ: Mamy obecnie "drugą odsłonę afery taśmowej", w której głównymi bohaterami są Bartłomiej Sienkiewicz i służby specjalne. -- Nie mogę odpowiedzieć [na pewno] czy była taka grupa [która powstała na prośbę Sienkiewicza, podsłuchująca szefów służb], albo czy jestem do tego przekonany, że była. Nie zrobiliśmy jednej kluczowej rzeczy. Nie spotkaliśmy się z szefem SKW. Ja złożyłem wniosek formalny, ale pan Marek Biernacki nie rozszerzył porządku obrad. Drugi raz zaprosiliśmy pana Wojtunika. Jego też chcielibyśmy zapytać o wyjaśnienia w związku z informacjami [„GW”].Minister Wojtunik powiedział, że były różnego rodzaju symptomy, że w stosunku do jego współpracowników była próba działania o charakterze operacyjnym. Ale niekoniecznie w stosunku do jego osoby. -- O KOMISJI DS. SPECSŁUŻB: Nie żyjemy w USA, gdzie szef służby składa przysięgę na konstytucję i odpowiada pod groźbą kodeksu karnego. Żyjemy w czasach, gdzie komisja ds. służb specjalnych ma uprawnienia takie, jakie ma. To, co szef służby nam powie, musimy przyjąć. Wielokrotnie tak było, że szefowie wprowadzali komisję w błąd, a raz nawet szef służby okłamywał komisję -- Była trudna kohabitacja między Bartłomiejem Sienkiewiczem a szefem jednej ze służb, taka informacja pojawiła się wczoraj na komisji [ds. służb specjalnych]. Największe instrumenty do wyjaśnienia sprawy miałaby komisja śledcza. Jeśli chcemy poznać kulisy tego, czym była afera taśmowa, to taka komisja winna powstać. Fot. TVN24, RMF, Radio Zet, Polskie Radio, TVP Info

12:13

PiS atakuje rząd gazoportem, PO odpowiada: "Ten atak uderza w polską rację stanu, inwestycja zapiera dech"

PiS atakuje rząd sprawą gazoportu. Na konferencji prasowej w Sejmie Mariusz Błaszczak stwierdził, iż ws. budowy tej strategicznej dla Polski inwestycji doszło do "karygodnych zaniedbań". PiS chce wyciągnięcia konsekwencji wobec ministra skarbu, ale nie ma wniosku o wotum nieufności. Jest jedynie pismo do Ewy Kopacz w tej sprawie. Odpowiedź PO była błyskawiczna: politycy partii rządzącej kilkanaście minut później przekonywali, że inwestycja "zapiera dech w piersiach" i pytali, w czyim interesie PiS uderza w rząd gazoportem. Jednocześnie zgodzili się z faktem, iż są opóźnienia w budowie gazoportu.

- Podpisałem pismo do pani premier Ewy Kopacz z prośbą o wyciągnięcie konsekwencji wobec ministra skarbu, który nie wykonuje należycie swoich obowiązków. Nie może być tak, że w III RP inwestycje strategiczne nie są realizowane. A więc ci, którzy nie wykonują swoich obowiązków, powinni ponosić konsekwencje - mówił na konferencji prasowej Mariusz Błaszczak. Szef klubu PiS - wspólnie z Piotrem Naimskim i Joachimem Brudzińskim - zareagowali tym samym na informacje o opóźnieniach w budowie gazoportu w Świnoujściu, a także na raport NIK w tej sprawie. Politycy PiS nie złożyli jednak wniosku o wotum nieufności dla Włodzimierza Karpińskiego.

W piśmie - jak stwierdził Błaszczak - posłużył się argumentami z raportu NIK, który szef klubu PiS nazwał "wielkim aktem oskarżenia" m.in. dla Donalda Tuska, Aleksandra Grada czy Mikołaja Budzanowskiego.

- Pani premier zapowiedziała, że gazoport w Świnoujściu zostanie otworzony w lipcu tego roku. Jak się okazuje, przez nieudolność koalicji PO-PSL, to jest niemożliwe. Inwestycja się ślimaczy. Opóźnienie sięga dwóch lat. To jest konkretne zagrożenie bezpieczeństwa energetycznego naszego kraju. Na taśmach prawdy usłyszeliśmy w czasie rozmowy Parafianowicza z Nowakiem o roku 2017, gdy idzie o możliwy termin uruchomienia gazoportu - przekonywał Błaszczak.

Zarzuty ze strony PiS nie psują nastrojów polityków PO, którzy przekonywali na spotkaniu z dziennikarzami kilkanaście minut po konferencji opozycji, iż budowa inwestycji idzie sprawnie i nie ma w związku z tym żadnego zagrożenia.

- Chciałbym wyrazić wielkie zdziwienie, że przy samym finale pięknej i przygotowanej inwestycji słyszymy informacje budzące niepokój w naszym społeczeństwie o jakichś dużych zagrożeniach, dużych niedociągnięciach, o radości czy oczekiwaniu [ze strony PiS], żeby prokuratura znalazła winnych. Ten kto był w Świnoujściu może podziwiać dobrze przygotowane i zaawansowane przedsięwzięcie, które będzie służyło pokoleniom - mówił poseł PO Andrzej Czerwiński.

Dodał też, że "ani przez moment nie ma zagrożenia braku dostaw gazu". - Gazoport zmierza do końca, a to, że są pewne opóźnienia, nie znaczy, że uderzy to w interesy obywatela - przekonywali politycy partii rządzącej. Podkreślali, że "wcześniej czy później, raczej wcześniej", budowa gazoportu będzie dokończona. Poseł Tadeusz Aziewicz dorzucał: - Widzieliśmy przed chwilą, jak niedobrą, niezdrową emocję wzbudzało PiS wokół b. ważnej z punktu widzenia systemu gospodarczego państwa inwestycji. Zadajemy sobie pytanie, w czyim interesie PiS to robi? Dla nas odpowiedź jest prosta: dla celów wyborczych. To uderzanie w polską rację stanu. 

Polityk przyznał, że inwestycja jest "właściwie ukończona w stopniu większym niż 90 proc.". - Nerwowość, chaos, są na pewno niewskazane - przekonywał Aziewicz. Politycy PO nie byli w stanie przewidzieć, kiedy gazoport zostanie oddany do użytku.

NIK podała kilka dni temu w swoim raporcie dotyczącym gazoportu, że "Polska wciąż nie może uruchomić gazoportu w Świnoujściu, odbierać dostaw skroplonego gazu i przesyłać go do odbiorców, bo spółki GAZ-SYSTEM oraz PLNG nieprawidłowo realizowały część swoich zadań". Izba wskazuje, że przez opóźnienia istnieje ryzyko utraty środków z Unii Europejskiej.

Fot. polskielng.pl


14:07

Rozpad TR? Rozenek rezygnuje z funkcji rzecznika, 2 posłów zawiesza członkostwo

Andrzej Rozenek rezygnuje z funkcji rzecznika TR, członka zarządu oraz sztabu wyborczego, a Marek Poznański i Łukasz Krupa zawieszają członkostwo w TR. Tę ostatnią informację podał na Twitterze Mariusz Gierszewski z Radia Zet. Nowym rzecznikiem ma zostać Michał Kabaciński.

Rozenek na Twitterze napisał: - W związku z niewyjaśnionymi nieprawidłowościami finansowymi składam rezygnację z funkcji rzecznika TR, członka zarządu oraz sztabu wyborczego.

Ewentualnie odejście 3 posłów TR będzie oznaczać rozpad klubu.

Miesiąc temu na 300POLITYCE pisaliśmy, że SLD rozmawia z Markiem Poznańskim oraz Łukaszem Krupą.

Fot. Paweł Kazimierczuk/Twój Ruch


15:22

BLOG MIGALSKIEGO: Przemysł pogardy - czy warto?

Język polskiej debaty publicznej znacząco odbiega od tego, jaki obowiązuje w innych krajach. Jest wulgarniejszy i brutalniejszy. Mniej w nim ironii, sarkazmu i złośliwości, a więcej chamstwa i zwykłego prostactwa. Publicyści prześcigają się nie w dowcipnych uszczypliwościach, ale w bezpardonowym okładaniu swoich politycznych oponentów sztachetami. Nie przypomina to wszystko fechtunku, lecz raczej walenie się po ryjach na wiejskim weselu.

Dane mi było obserwować jak toczą się dyskusje w Europie Zachodniej oraz w naszej części kontynentu (ze szczególnym uwzględnieniem Republiki Czeskiej i Słowacji). Nigdzie debata publiczna nie jest tak chamska. Nie ostra, ale właśnie chamska. Brutalna i wulgarna. Na Zachodzie prowadzone są zacięte spory i kłótnie, kandydatów na urzędy państwowe prześwietla się dokładniej, niż u nas, a rów ideologiczny dzielący oponentów bywa czasami głębszy, niż w Polsce. Ale nigdzie prowadzony dyskurs nie jest tak wulgarny i prostacki. Pozbawiony finezji i sztuki retorycznej. U nas, zamiast dowcipem i złośliwością zniszczyć interlokutora, używa się wobec niego niegrzecznych epitetów. I to wystarcza.

Pamiętam lata 90-te z ich – czasami - bardzo brutalnymi sporami, ale sądzę, że prawdziwy przełom nastąpił około dekady temu. Miller pod adresem Buzka, Wałęsa Mazowieckiego czy Krzaklewski wobec Kwaśniewskiego nie powiedzieli jednak tego, co przez ostatnie dziesięć lat rzucili sobie w twarz politycy PO i PiS. Cała wulgarność i brutalność polskiej debaty została zastosowana najbardziej wobec Lecha Kaczyńskiego. Piotr Zaremba, gdy był w najlepszym dla siebie okresie jako publicysta, określił to jako „przemysł pogardy”. Dziś dokładnie takie same metody stosowane są wobec Bronisława Komorowskiego i Ewy Kopacz.

Gdy przed paru laty politycy ich partii, ze szczególnym uwzględnieniem Janusza Palikota, pytali się o stan zdrowia prezydenta, drwili z jego wzrostu, sugerowali alkoholizm itp., to Komorowski i Kopacz milczeli, a nawet sami angażowali się w ten proceder. Dziś to wobec nich padają pytania o stan zdrowia, sugestie, że są niesamodzielni, że nie nadają się do swoich funkcji. Ale o tym, że to, co wobec nich obecnie jest stosowane, można także nazwać „przemysłem pogardy”, świadczą konkretne sformułowania i obraźliwe epitety. Nie mam zamiaru ich tutaj przywoływać, by nie robić ich autorom darmowej reklamy, ale każdy, kto obserwuje życie polityczne w naszym kraju, zna je na pamięć i wie, kto je stosuje (używane są one również wobec, na przykład, Magdaleny Ogórek czy…Janusza Palikota).

Faktem jest, że ci, którzy boleli nad brutalnymi i chamskimi atakami na Lecha Kaczyńskiego, dziś równie brutalnie i chamsko atakują przeciwników politycznych jego brata. Oczywiście, także wobec Jarosława Kaczyńskiego nie zrezygnowano z tego, co stosowano wobec byłego prezydenta. Praktycznie cały dyskurs, ze wszystkich niemal stron, prowadzony jest dziś w poetyce przemysłu pogardy.

Przyznam, że sam także nie uniknąłem w ostatnim czasie używania zbyt mocnego języka wobec Ewy Kopacz i Bronisława Komorowskiego. Ale gdy dostrzegłem, że zachowuję się wobec nich dokładnie tak samo, jak Tomasz Wołek zachowywał się wobec Lecha Kaczyńskiego, uznałem, że nie warto. Że może to i buduje rozpoznawalność i zwiększa cytowalność, ale na dłuższą metę niszczy samego atakującego. A przy okazji debatę publiczną. Nie warto w to brnąć.

I właśnie tę myśl dedykuję moim kolegom i koleżankom po piórze (bo do polityków nie warto się zwracać z jakimiś apelami, bowiem im chamstwo i wulgarność się opłacają) – by ugryźli się w język, gdy następnym razem będą chcieli nazwać Kopacz „babsztylem”, a Komorowskiego „idiotą”. Ja sam uważam tę pierwszą za najgorszego premiera od 1989 roku, a być może od 1918 roku – z jej niską orientacją w świecie, brakiem wyczucia mediów, słabą organizacją pracy. A od Komorowskiego tylko Wałęsa, moim zdaniem, był gorszym prezydentem. Ale właśnie tak mam zamiar o nich pisać – krytycznie, ale nie brutalnie; z dystansem, lecz bez chamstwa; z ironią, ale bez epitetów. Bo krytyka, dystans i ironia im się należą, a brutalność, chamstwo i epitety nie. Tak same zresztą, jak i innym uczestnikom życia politycznego w naszym kraju.
Namawiam więc, zwłaszcza w obliczu zaczynającej się na dobre kampanii wyborczej, by zaprzestać stosowania wobec siebie przemysłu pogardy. By się spierać i polemizować, być wobec siebie ironicznym i złośliwym, ale – jednocześnie – by zaoszczędzić sobie wymiany epitetów, insynuacji osobistych, chamskich uwag, wulgarnych porównań, brutalnych polemik. Być może uda nam się dzięki temu pogadać w najbliższym czasie o polityce, zamiast pluć sobie nawzajem w twarz.

fot. prezydent.pl


17:23

SLD szacuje, że ma już powyżej 60 tysięcy podpisów. Cel: kilkaset tysięcy

SLD w tej chwili więcej niż 60 tys. podpisów - taka informacja pojawiła się na środowym posiedzeniu Zarządu SLD, na którym omawiano kampanię prezydencką i jej następne etapy - dowiaduje się 300POLITYKA. To informacje zebrane ze wszystkich struktur terenowych, SLD szacuje, że podpisów jest teraz w granicach 60-80 tysięcy. Magdalena Ogórek ma w niedzielę odwiedzić m.in. Zieloną Górę, gdzie wesprze kandydatkę SLD w tamtejszych wyborach.

Jak słyszymy, spotkanie przebiegło w dobrej atmosferze, sztabowcy dokładnie wytłumaczyli swoją ideę na jej prowadzenie, która została zaakceptowana. II etap ma polegać przede wszystkim na serii spotkań we wszystkich 16 województwach, dużo większych niż do tej pory. SLD będzie stopniowo zwiększać intensywność całej kampanii aż do 10 maja.

W tym momencie najważniejszym testem dla Sojuszu jest właśnie liczba zebranych podpisów i wsparcie dla kandydatki w strukturach - to element szerszej rozgrywki na lewicy. Grzegorz Napieralski sugerował, że Sojusz powinien mieć co najmniej 500 tysięcy podpisów.

A celem krótkoterminowym SLD w ten weekend jest skierowanie przekazu do kobiet - zarówno w trakcie Sejmiku Kobiet Lewicy, jak i w niedzielę. Wykorzystana zostanie też sprawa konwencji antyprzemocowej, która jutro ma być głosowana w Senacie. W weekend konwencję ma Platforma, a Andrzej Duda jest w Londynie. Trzy główne partie planują bardzo intensywne dni, każda ma odrębny cel do zrealizowania. Sojusz chce wyraźnie zaapelować do kobiet, PO - zrestartować kampanię, a PiS - zbudować kontrę dla Platformy opartą o problemy Polaków na emigracji.

Fot. Twitter Joanny Senyszyn


20:55

OBRAZ DNIA: Schetyna o zmianie premiera: Nieee, Jarubas krytycznie o Tusku, Konwencja: wyłamać się może 6 senatorów PO

-- STAN GRY W SENACKIM KLUBIE PO WOKÓŁ KONWENCJI: Senatorowie PO mówią 300POLITYCE, że z dyscypliny wyłamać się może około 6 senatorów Platformy.

-- GŁOSOWANIE NAD KONWENCJĄ W SENACIE JUTRO.

-- JUTRO RANO W SEJMIE - od 9:00 do 9:45 - głosowania. Posłowie będą m.in. głosować nad wnioskiem o odrzucenie w I czytaniu obywatelskiego projektu odwracającego reformę 6-latków. http://sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/agenda.xsp?symbol=KOLEJNOSC_GLOSOWAN

-- NEWSWEEK: PIS PODWAJA BUDŻET ANDRZEJA DUDY DO 10 MILIONÓW ZŁ: “Prezes PiS Jarosław Kaczyński jest tak zadowolony z kampanii prezydenckiej Andrzeja Dudy, że kazał podwoić jej budżet - nieoficjalnie dowiedział się ‘Newsweek’. (...) Nieoficjalnie przyznają jednak, że według początkowych założeń kampania prezydencka miała pochłonąć 5,5 mln zł. (...) Poparcie dla Dudy poszybowało, polepszyło się morale działaczy a prezes przekonał się, że warto zainwestować w tę kampanię. Kazał dosypać pieniędzy - twierdzi nasz rozmówca z PiS. Inny precyzuje: - Dziś budżet kampanii Dudy wynosi ponad 10 mln zł”. http://polska.newsweek.pl/pis-dosypuje-miliony-na-kampanie-prezydencka-andrzeja-dudy-newsweek-pl,artykuly,358319,1.html

-- JANUSZ PIECHOCIŃSKI PO WYPOWIEDZI O FALI UKRAIŃSKIEJ EMIGRACJI BOHATEREM ROSYJSKICH MEDIÓW: “Janusz Piechociński we wczorajszym wywiadzie dla agencji Reutera krytykuje ukraińską gospodarkę, tamtejsze elity i wyraża obawy na temat grożącej nam fali uchodźców z Ukrainy. Rosyjskie media szybko podchwyciły opinie polskiego ministra gospodarki i wicepremiera, mówiąc o rozdźwięku wewnątrz koalicji na szczytach władzy w Polsce”. http://tvn24bis.pl/ze-swiata,75/piechocinski-bohaterem-rosyjskich-mediow,520919.html

-- 300POLITYKA: KULISY ZARZĄDU SLD - MÓWIŁO SIĘ, ŻE ZEBRANO OK. 60 TYS. PODPISÓW POD KANDYDATURĄ MAGDALENY OGÓREK: “SLD w tej chwili więcej niż 60 tys. podpisów - taka informacja pojawiła się na środowym posiedzeniu Zarządu SLD, na którym omawiano kampanię prezydencką i jej następne etapy - dowiaduje się 300POLITYKA. To informacje zebrane ze wszystkich struktur terenowych, SLD szacuje, że podpisów jest teraz w granicach 60-80 tysięcy. Magdalena Ogórek ma w niedzielę odwiedzić m.in. Zieloną Górę, gdzie wesprze kandydatkę SLD w tamtejszych wyborach”. https://300polityka.pl/news/2015/03/04/sld-szacuje-ze-ma-juz-powyzej-60-tysiecy-podpisow-cel-kilkaset-tysiecy/

-- BARTŁOMIEJ SIENKIEWICZ W PR1: ROSJA WYSYŁA BROŃ NA UKRAINĘ, A ZACHÓD TYLKO O TYM DEBATUJE: “Rosja wysyła broń na Ukrainę, nie ogłaszając tego i to z rosyjskiej broni giną i cywile i żołnierze ukraińscy. Zachód od miesięcy dyskutuje o wysyłaniu broni - powiedział. - O wysyłaniu broni się nie dyskutuje, broń się po prostu wysyła. Jedna strona to robi w sposób ciągły dodał”. http://polskieradio.pl/7/1696/Artykul/1392305,Bartlomiej-Sienkiewicz-Rosja-wysyla-bron-na-Ukraine-Zachod-o-tym-debatuje

-- DUDA I ZIELIŃSKI: 11 NOWYCH NAGRAŃ Z AFERY PODSŁUCHOWEJ W PROKURATURZE: “Płyta z kolejnymi 11 rozmowami polskich VIP-ów, nielegalnie nagranymi w restauracjach, trafiła do Centralnego Biura Antykorupcyjnego. CBA przekazało nagrania prokuratorowi generalnemu - ustalił portal tvn24.pl”. http://tvn24.pl/sa-nowe-nagrania-w-aferze-podsluchowej-zapis-11-rozmow-przekazalo-cba-prokuraturze,521000,s.html

-- MAREK MIGALSKI O PRZEMYŚLE POGARDY NA BLOGU NA 300: “Ja sam uważam tę pierwszą za najgorszego premiera od 1989 roku, a być może od 1918 roku - z jej niską orientacją w świecie, brakiem wyczucia mediów, słabą organizacją pracy. A od Komorowskiego tylko Wałęsa, moim zdaniem, był gorszym prezydentem. Ale właśnie tak mam zamiar o nich pisać - krytycznie, ale nie brutalnie; z dystansem, lecz bez chamstwa; z ironią, ale bez epitetów”. https://300polityka.pl/blog/2015/03/04/blog-migalskiego-przemysl-pogardy-czy-warto/

-- BARBARA NOWACKA NA BLOGU: “Brak debaty politycznej pomiędzy wszystkimi kandydatami i kandydatkami, którzy i które zbiorą po sto tysięcy wymaganych podpisów do rejestracji komitetów, będzie znakiem zaniku, a nie rozwoju demokracji i jej instytucji w Polsce”. http://krytykapolityczna.pl/felietony/20150303/w-strefie-ciszy

*****

#FPF:

-- SCHETYNA O TYM, CZY BOGDAN BORUSEWICZ WIEDZIAŁ: Nie wiem co do [wiedzy] marszałka Borusewicza, my nie wiedzieliśmy tego w MSZ. Tydzień wcześniej marszałek senatu Francji był w Moskwie. Ta lista zawsze jest utajniona. Coraz trudniej mi zrozumieć reakcje i ocenę sytuacji po rosyjskiej stronie.

-- SCHETYNA O PIS I ROSJI: Nie będę akceptował wojennego nastawienia PiS do Rosji, że to wróg i przeciwnik, że trzeba z nim walczyć zawsze i wszędzie. Gdy pojawił się temat [Auschwitz], to posłowie PiS pierwsi wspierali Ławrowa i rosyjska narracji.

-- SCHETYNA O PIECHOCIŃSKIM: Z tym jest zawsze większy problem, gdy koalicjant mówi rzeczy nieprzemyślane. Słowa Jarubasa są jeszcze mniej zrozumiale i jeszcze bardziej nieprzemyślane. Nie spotkam się z Piechocińskim, bo jest w Algierii. [Radzę mu] żeby bardzo skrupulatnie autoryzował swoje wypowiedzi odnośnie polityki zagranicznej, szczególnie wschodniej, bo tu można pomoc i bardzo zaszkodzić. Nie chciałbym, aby Piechociński szkodził. Jego wypowiedź to nieszczęśliwe złożenie braku cierpliwości i autoryzacji.

-- SCHETYNA O II TURZE: Lubię kampanie, ta trochę się jeszcze nie zaczęła.

-- SCHETYNA O KAMPANII: Porównywałem te sondaże do tych sprzed 5 lat, ta kampania będzie bardzo podobna. [Pytanie] Czy uda się ożywić emocje, że to bardzo ważne wybory. Ta partia [Platforma] musi funkcjonować, ona się budzi w trakcie kampanii.

-- SCHETYNA O SONDAŻACH PO: Platforma po zmianie personalnej jest w bardzo dobrym zdrowiu, bardzo dobrze przeszła zmianę. A wielu mówiło, że jak nie ma Tuska, to nie ma PO.

-- O ZMIANIE PREMIERA PRZED WYBORAMI PARLAMENTARNYMI: Nieee, nie dopuszczam takiej możliwości, to niemożliwe, bezrozumne. Trzeba budzić wyborców, mobilizować, nie ma ważniejszej rzeczy.

-- O AKTYWNOŚCI PDT W BRUKSELI: Bardzo się angażuje, to specyficzna praca. Rozmawiam z nim w Brukseli, widziałem jego zaangażowanie. Nie chce mi się wierzyć, że nie interesuje się tym, co się dzieje w Polsce.

-- RYSZARD KALISZ: Leszek Miller jest zakładnikiem Aleksandrzaka i Kality.

*****

#KROPKA:

-- RADOSŁAW SIKORSKI O JANUSZU PIECHOCIŃSKIM: Mnie te słowa nie bulwersują, bo wicepremier mówi o czarnym scenariuszu na Ukrainie, to po prostu prawda. Potrafię sobie wyobrazić czarny scenariusz. Nie dajmy się manipulować przez media rosyjskie, to nie są naprawdę media, to narzędzia propagandy.

-- SIKORSKI O JARUBASIE: Słyszę, że jest dynamicznym marszałkiem woj. świętokrzyskiego, może powinien [kontynuować] na tej funkcji.

-- SIKORSKI O DUDZIE I JEGO WYPOWIEDZI O INSTRUKTORACH: Lepsza jest rozmowa o polityce zagranicznej, co należy do kompetencji prezydenta, niż obiecywanie złotych gór czy wchodzenie w kompetencje rządu.

-- O ZAANGAŻOWANIU ROSYJSKIEJ PROPAGANDY W POLSCE: Machina rosyjska [działa coraz intensywniej] jest nowa partia, nowa stacja radiowa, zwiększona aktywność anonimowych trolli w internecie.

*****

FAKTY TVN

-- NA DWÓJCE: Co dalej z Magdaleną Ogórek?

-- JAKUB SOBIENIOWSKI: To przełomowy moment w kampanii Ogórek. Odpowiadała na pytania. Moment trwał 30 sekund.

-- MAGDALENA OGÓREK: Uzyskałam cenną informację dla siebie. Podpisy idą bardzo dobrze, zbieranie podpisów idzie bardzo dobrze. Jestem bardzo zadowolona z kampanii. Przyjęcie przez wyborców bardzo ciepłe. Przyzwyczaiłam się do różnych określeń w tej kampanii. Będą pewnie inne.

-- SOBIENIOWSKI: Nawet na lewicy padają głosy, że milcząca kampania nawet jeśli jest dobrym chwytem marketingowym, to jest niepoważnym traktowaniem wyborców.

-- GRZEGORZ NAPIERALSKI: Jeżeli ta strategia się nie zmieni, wynik może być bardzo zły.

-- RYSZARD KALISZ: Jest mi bardzo przykro, że starzy wyjadacze tak zinstrumentalizowali Ogórek.

-- SOBIENIOWSKI: SLD nie bardzo chce wyrzucenia Napieralskiego.

-- JOANNA SENYSZYN: Nie [czy Napieralski powinien zostać wyrzucony].

-- SENYSZYN DALEJ: Sztab Ogórek prowadzi kampanię według własnej koncepcji. Prowadziłabym inną.

-- LESZEK MILLER: Nikt, kto nie popiera kandydatury Ogórek, nie będzie miał żadnych szans współpracy z SLD w wyborach parlamentarnych i nie znajdzie się na żadnej wspólnej liście,

-- SOBIENIOWSKI: Fakty w zeszłym tygodniu chciały zapytać Włodzimierza Czarzastego o ocenę kampanii. Odmówił z powodu choroby. Dzisiaj nie było go na posiedzeniu zarządu z powodu wyjazdu na narty.

-- DARIUSZ JOŃSKI: Planował, mówił mi, że już planował od jakiegoś czasu wyjazd na 2 dni. Jutro wraca, jest w sztabie.

-- NA TRÓJCE: Znikający Donald Tusk.

-- KRZYSZTOF SKÓRZYŃSKI: Tusk ani razu nie odpowiedział na żadne pytania dziennikarzy.

-- TYSZKIEWICZ: Przewodniczący Tusk jest obecny wszędzie tam, gdzie może wyrazić swoje wsparcie dla Ukrainy.

-- SKÓRZYŃSKI: Tusk nie pojawił się na pogrzebie Borysa Niemcowa. Jedyną reakcją był lakoniczny wpis na Twitterze.

-- TOMASZ LENZ: Trzeba mierzyć siły na zamiary i podejmować decyzje, które są skuteczne, a nie spektakularne.

-- RYSZARD CZARNECKI: Specjalnie unika walki, bo by go znokautowali.

-- SKÓRZYŃSKI: Paweł Graś był gotowy na rozmowę, ale nie o nieobecności Tuska w Moskwie.

-- IRENEUSZ RAŚ: Dość często czytam informacje na temat jego spotkań, o tym, że dyskutuje, rozmawia z przywódcami świata. Cały czas analizuje sytuację międzynarodową.

*****

WIADOMOŚCI TVP

-- DONALD TUSK JEST KOMPLETNIE BIERNY - wypowiedź Andrzeja Dudy na czołówce.

-- TO ABSOLUTNIE BEZPODSTAWNY ZARZUT - wypowiedź Pawła Grasia na czołówce.

-- OPOZYCJA BARDZO CZĘSTO LUBI SOBIE TAK POUŻYWAĆ - wypowiedź Adama Jarubasa na czołówce.

-- NA DWÓJCE: Kampania wyborcza.

-- JUSTYNA DOBROSZ-ORACZ: Opozycja w kampanii wskrzesza kultowe pytanie: gdzie jest Donald Tusk?

-- KRZYSZTOF SZCZERSKI: To Mr Nobody polityki europejskiej. Pan Nikt. Niczego na nikim nie wymusza, bo nic nie robi. To człowiek powietrze.

-- JANUSZ PALIKOT: Staje się jakimś figurantem, urzędnikiem bez żadnego własnego zdania, żadnych własnej linii.

-- DOBROSZ-ORACZ: Przewodniczącego nie widać na pierwszej linii. Nie było go przy stole w Mińsku.

-- ANDRZEJ DUDA: Tusk jest kompletnie bierny w tej sprawie, to on powinien reprezentować, jako szef RE, państwa europejskie.

-- PAWEŁ GRAŚ: To bezpodstawny zarzut. Przypomnę, że format normandzki został przygotowany i zaakceptowany przez główne strony konfliktu.

-- ROBERT TYSZKIEWICZ: Nie jest zadaniem przewodniczącego RE czynienie demonstracji politycznych i intensywne wymachiwanie szabelką. Jest strażnikiem europejskiej jedności i solidarności.

-- GRZEGORZ NAPIERALSKI: Brakuje mi takiej “przebiegłości”, ale mówię o tym bardzo pozytywnie, którą widzieliśmy w kraju, a której nie ma w Europie.

-- MARIUSZ BŁASZCZAK: Tusk powinien zmienić swoją politykę.

-- TOMASZ LENZ: Jego ewentualny wylot do Moskwy mógłby spotkać się z odmową jego udziału w tych uroczystościach ze strony rosyjskiej. Wyobrażacie sobie, jakie są konsekwencje dla UE w tej sytuacji?

-- LESZEK MILLER: Miałem nadzieję, że aktywność będzie wyższa.

-- ADAM JARUBAS: Najwyższy czas, aby Tusk przeszedł z tego boiska piłkarskiego na poważne boisko europejskiej dyplomacji.

-- DOBROSZ-ORACZ: Kandydatka SLD nie odpowiada na pytania o politykę zagraniczną.

-- MAGDALENA OGÓREK: Przyzwyczaiłam się do różnych określeń w tej kampanii. Będą pewnie inne.

-- DOBROSZ-ORACZ: Politycy SLD w kuluarach częściej żyją pytaniem, gdzie jest Ogórek, niż Tusk.

*****

WYDARZENIA POLSATU

-- NA DWÓJCE: Sąd uznał, że pozew zbiorowy w związku z reformą OFE jest dopuszczalny prawnie.

-- AGNIESZKA MOSÓR: Walka o OFE wraca, ale teraz jej areną będzie sąd.

-- NA TRÓJCE: Barwy kampanii.

-- JAROSŁAW GUGAŁA: Żeby wygrać w pierwszej turze, prezydent musiałby zdecydowanie podkręcić tempo.

-- PBK spotkał się z laureatami literackiego konkursu.

-- GRZEGORZ KĘPKA: PBK od dziś jest także współautorem wywiadu-rzeki.

-- ROBERT TYSZKIEWICZ: To fascynująca opowieść o tym, jak budował się polityk, który dziś jest prezydentem.

-- KĘPKA: Książka przynosi także zaskakujące wątki, jak choćby młodzieńczy plan zabicia milicjanta w akcie zemsty za śmierć robotników na Wybrzeżu.

-- ANDRZEJ DUDA: To też trochę świadczy o człowieku, że jest gotów zastrzelić drugiego.

-- TYSZKIEWICZ: Cieszę się, że PBK nie jest postacią plastikową.

-- KĘPKA: Kampanię prezydenta trudno nazwać pełnokrwistą. W ciągu miesiąca miał 9 wyborczych spotkań w terenie. Andrzej Duda w ciągu ostatnich 3 dni - 18.

-- KĘPKA DALEJ: Magdalena Ogórek nadal nie chce rozmawiać z dziennikarzami.

-- LESZEK ALEKSANDRZAK: Rozmawia o sprawach merytorycznych i będzie rozmawiała. Nie widziałem takiego przypadku, żeby unikała.

-- JANUSZ PALIKOT: Ogórek milczy, a jak się wypowie, to na poziomie lalki Barbie.

-- KĘPKA: Palikot też ma problem, grupa posłów TR ma wątpliwości ws. finansowych rozliczeń. Iskrzy też w koalicji po tym, jak kandydat PSL skrytykował polską politykę zagraniczną i nie wykluczył koalicji z PiS.

-- RADOSŁAW SIKORSKI: Jego wypowiedzi nasuwają mi wątpliwość, czy on reprezentuje partię koalicyjną czy opozycyjną?


21:44

PEK na klubie PO przekonywała do "kompromisowej" propozycji rządu ws. in vitro

"Kompromis" - to słowo często padało dziś z ust premier Kopacz na wieczornym posiedzeniu klubu PO. Premier przekonywała posłów do rządowego projektu ustawy regulującej in vitro. Jak mówiła, jest to właśnie kompromis, a jednym z głównych argumentów rządu było to, że w obecnej sytuacji - braku regulacji ustawowej - lepsza jest jakakolwiek ustawa niż utrzymywanie stanu rzeczy. Spotkanie było pierwszym z serii dyskusji całej sejmowej PO o in vitro. Kolejne ma odbyć się po przyjęciu ustawy przez rząd, być może już na posiedzeniu 18-20 marca.

Nasi rozmówcy charakteryzują dyskusję - z dużym udziałem ministra Bartosza Arłukowicza - bardziej jako "techniczną", niż "polityczną". To minister odpowiadał na większość pytań posłów. Jak słyszymy, parlamentarzyści - przede wszystkim kojarzeni z frakcją konserwatywną, ale nie tylko - zadawali szereg technicznych pytań o ustawę, takich jak o liczbie zarodków, które mogą powstawać w trakcie procedury. Padały też pytania o dostępność procedury nie tylko dla małżeństw - potencjalny punkt sporne na dalszym etapie prac. Premier apelowała o bardzo dokładne zapoznanie się ustawą i zadawanie jak najwięcej liczby pytań resortowi zdrowia. Strona rządowa nie wyklucza, że wersja przyjęta przez KSRM ulegnie dalszym modyfikacjom jeszcze przed wysłaniem jej do Sejmu.

Jeden z uczestników dyskusji określił ją bardziej jako "badaniem temperatury wody". To spotkanie miało na celu przede wszystkim sprawdzenie, na czym polegają podstawowe wątpliwości polityków klubu PO. Rząd chce, aby ustawa o in vitro została przegłosowana jeszcze przed wakacjami, ale jak usłyszeliśmy w środę, na spotkaniu nie było atmosfery "przyjmijmy to już dziś". Liczne spotkania o in vitro mają zagwarantować - taka jest strategia - że w klubie PO zostanie rozwianych maksymalnie dużo wątpliwości co do rządowej regulacji.

fot. Sejm.gov.pl


22:01

Senator PO zgłasza poprawkę, aby konwencja antyprzemocowa weszła w życie od 1 stycznia 2016

Jan Rulewski przed 22:00 zgłosił poprawkę w art. 2 do ustawy ratyfikującej konwencję antyprzemocową, tak aby weszła w życie dopiero 1 stycznia 2016 roku. Jutro będzie musiało odbyć się głosowanie nad poprawką. Jej ewentualne przyjęcie oznaczałoby, że ustawa wróci do Sejmu, a posłowie będą musieli ustosunkować się do poprawki.

Z jej odrzuceniem nie byłoby problemu - wystarczy do tego bezwzględna większość głosów. W Sejmie jednak, jak pisaliśmy, nie obowiązują żadne konstytucyjne terminy i marszałek Sejmu mógłby wstrzymać rozpatrzenie ewentualnych poprawek Senatu aż do wyborów prezydenckich.

Senator PO tłumaczył: - Bynajmniej nie chodzi o grę datami. Chodzi o to, żeby konwencja w miarę pełna stała się faktem publicznym, stała się powszechną praktyką w zakresie takim, jakim stawia zadania przed władzami, w tym przed parlamentem.

Fot. Senat