My się nie zgodzimy na bezprawie
- Szefernaker pytany o sędziów TK
live
20.02.2015
10:14
10:40
11:17
Wczorajsza wizyta Victora Orbana w Warszawie w całej krasie pokazała czym różni się uprawianie polityki zagranicznej od jej nieuprawiania. To pierwsze pokazał węgierski premier, to drugie polscy politycy.
Po wizycie w Budapeszcie prezydenta Putina, posypały się na głowę Orbana gromy za to, że niszczy europejską solidarność poprzez spotkania z rosyjskim dyktatorem oraz podpisywanie z nim gazowych porozumień. Po pierwsze więc – nie kto inny, jak kanclerz Niemiec i prezydent Francji spotykali się z Putinem kilka dni wcześniej i to nie gdzie indziej, ale u Łukaszenki. Robienie więc wymówek liderowi Fideszu, że spotyka się z rosyjskim dyktatorem jest co najmniej nie na miejscu.
Po drugie, Orban nie mógł złamać unijnej solidarności chociażby dlatego, że jej nie ma. Nie ma czegoś takiego, jak wspólna polityka UE wobec konfliktu w Donbasie i wszyscy świetnie o tym wiedzą. Do Mińska pojechali samozwańczo Merkel i Hollande, by potem narzucić to, co wynegocjowali z Putinem, reszcie Europy. Nic nie wiemy o tym, by niemiecka kanclerz i francuski prezydent cokolwiek konsultowali z „prezydentem Unii” czy Wysoką Komisarz, F. Mogherini. Rozmowy w Mińsku toczyły się według tzw. „formatu normandzkiego”, który jest powrotem do Realpolitik i do koncertu mocarstw. Z unijną solidarnością oraz ze wspólną polityką zagraniczną nie ma nic wspólnego, a nawet więcej – stoi z nimi w wyraźnej sprzeczności. Zresztą jeśli w czymś przejawiała się w ostatnich latach owa europejska solidarność, to w młotkowaniu Orbana za to, co złego czy dobrego robił u siebie w kraju. Węgierski premier co kilka miesięcy musiał stawać w Strasburgu, by wysłuchiwać od europosłów jakim to jest faszystą i jak bardzo łamie obowiązujące zasady. Wciąż grożono mu sankcjami i innymi represjami, jeśli nie dostosuje się do tego, co mu Bruksela nakazuje. Trudno więc od niego teraz wymagać, by – będąc przez ostanie lata ulubionym chłopcem do bicia – stał w pierwszej linii obrońców unijnej solidarności (której, jak się rzekło, zresztą nie ma).
Po trzecie, Orban zaprosił Putina do siebie nie po to, by grać na nosie Unii i by coś komuś zademonstrować, ale by podpisać korzystny dla swego kraju kontrakt gazowy. Chce zarobić na obecnej sytuacji i trudno mu się dziwić. Wszak został wybrany na swoją funkcję nie przez brukselskich biurokratów i nie przez ukraińskich bojowników, ale przez węgierskich wyborców, którzy chcą płacić za gaz i prąd jak najmniej. Korzysta więc z nadarzającej się okazji, by ubić dobry dla siebie i dla swych obywateli gospodarczy deal. Czy ktoś może mu z tego powodu robić wymówki? Może Francuzi, którzy chcą sprzedać Rosji Mistrale, służące bynajmniej nie do produkowania bawełny, ale do zabijania ludzi? A może Niemcy, którzy poprzez wspólną z Moskwą budowę NorthStreamu poważnie ograniczyli niepodległość całej Europy Wschodniej i Środkowej? Wolne żarty – Orban zrobił to, co do niego, jak premiera Republiki Węgierskiej, należało: ubił korzystny interes z Rosjanami, nim zrobili to inni Europejczycy.
Jak na tym tle wygląda aktywność polskich polityków? Ewa Kopacz stroiła na spotkaniu ze swym węgierskim odpowiednikiem dziwne miny, strzelała focha i publicznie pouczała gościa o solidarności w ramach Grupy Wyszehradzkiej. Gdyby naprawdę chodziło o ową solidarność, to akurat krajem, który ją łamie, jest…Polska, bowiem Czechy, Słowacja i Węgry chcą wobec Rosji i Ukrainy prowadzić inną politykę, niż Warszawa. Mniejsza jednak o to – polska premier poucza Orbana i dąsa się na niego za to, że dba on o interesy swego kraju i swych obywateli. I czyni to Kopacz nie wiadomo w jakim celu. Z czyjego mandatu i po co. Ot, w duszy jej lub jej doradców zagrało, że trzeba się na „zdrajcę” oburzyć i okazać mu moralną wyższość.
Podobnie niedojrzałe politycznie zachowanie zaprezentował Jarosław Kaczyński, który miał podobno odmówić spotkania z Orbanem. W jakim celu zafundował węgierskiemu gościowi taki afront? Po co to zrobił? Co Polska będzie z tego miała? Czy strach przed tym, co media uczyniłyby z tego spotkania, jest u lidera PiS aż tak wielki, by zrażać do siebie ostatniego być może europejskiego lidera, który chciałby się z nim spotkać i utrzymywać kontakt? Jeśli Kaczyński obiecywał kiedyś, że będziemy mieli w Warszawie Budapeszt, to dlaczego jak ów Budapeszt przyjechał w końcu do Warszawy, to lider opozycji schował się na Nowogrodzkiej? Aż tak się lęka, że zostanie okrzyknięty politykiem prorosyjskim? Aż tak brzydzi się moralnie spotkania z premierem, który dba o swoich obywateli tak, jak sam Kaczyński obiecywał wielokrotnie, że będzie dbał o Polaków, jak już dojdzie do władzy?
Warto też zapytać, gdzie w obecnej sytuacji jest „prezydent Europy”? Czy ktoś zna jego stanowisko? Czy wiadomo chociaż gdzie przebywa? Czy rozumie, że procedowanie w „formacie normandzkim” czyni go śmiesznym figurantem i najdrożej na świecie opłacanym bezrobotnym? Miał z Brukseli kierować Unią i przeprowadzać ją przez kryzys, a zajął się w niej chyba nauką angielskiego i przypatrywaniem się, jak Niemcy rządzą całym kontynentem.
Wszyscy na wojnie robią interesy – Rosjanie, Niemcy, Francuzi, Węgrzy. Także Łukaszenka już zaczyna odcinać kupony za to, że był gospodarzem „nomadzkiego” szczytu. Właśnie zażądał dopuszczenia go do najbliższego szczytu Partnerstwa Wschodniego oraz uznania, że w jego kraju nie ma więźniów politycznych. Tak, jak przewidywałem, to właśnie oni, więźniowie polityczni i cała demokratyczna opozycja, będą pierwszymi ofiarami mińskiego szczytu. A także, co powinno zainteresować naszych polityków, Polacy na Białorusi. Co w takiej sytuacji, gdy wszyscy starają się ugrać swoje, robi nasza klasa polityczna? Na wyprzódki deklaruje, co sensowne, że nie chce wysyłać polskich żołnierzy do Donbasu, ale także, że nie chce sprzedać Ukrainie żadnej broni. Sprzedać, nie podarować! Polscy politycy, którzy powinni dbać o interes Polaków i tylko o to, jeden przez drugiego zapewniają, że nie ma mowy o tym, by Kijowowi, w jego walce z najeźdźcą, sprzedać to, co jest Ukraińcom najbardziej potrzebne.
To przecież jakieś horrendum! Kijów nie jest objęty żadnymi sankcjami. Potrzebuje broni. Walczy z państwem, które jest także i naszym największym i jedynym realnym przeciwnikiem. My broń produkujemy i mamy problem z jej sprzedażą. I przy tym wszystkim, przy wszystkich tych faktach, polscy politycy prześcigają się, by wszem i wobec zadeklarować, że polskie zakłady zbrojeniowe nie zarobią ani hrywny na sprzedaży swoich produktów. Dlaczego? Nie wiadomo. Może dlatego, jak otwartym testem powiedział wiceminister sprawa zagranicznych, Rafał Trzaskowski, że to by mogło zdenerwować Putina, a przecież wiemy, że on szybko wpada w furię.
Obraz, który maluje się po przeanalizowaniu tego wszystkiego pokazuje, że mamy niedojrzałą i moralnie dygotliwą klasę polityczną. Że zamiast prowadzić skuteczną i rozsądną politykę zagraniczną, bawi się ona w moralistyczne i zupełnie groteskowe gesty. Że nie wie, po co jest i w jakim interesie winna działać. Spryt Orbana, brutalność Merkel, cwaniactwo Łukaszenki, bezwzględność Putina – wszystko to krańcowo kontrastuje z niefrasobliwością, głupotą, czułostkowością, krótkowzrocznością i ckliwym sentymentalizmem polskich polityków. Po wszystkich stronach partyjnej barykady.
fot. KPRM
14:17
To już jest jasne - Ryszard Kalisz nie wystartuje w wyborach prezydenckich. Na konferencji prasowej w Sejmie - na której towarzyszyli mu jego współpracownicy - szef stowarzyszenia Dom Wszystkich Polska stwierdził, iż głównymi powodami jego niechęci do startu są: miałka i niepoważna kampania wyborcza, a także mnogość lewicowych kandydatów.
Zanim Kalisz ogłosił swoją decyzję, długo wymieniał problemy, z jakimi boryka się dziś polskie państwo. Mówił o kryzysie instytucji - np. rządu, o którym Kalisz mówił, iż podejmuje decyzje na podstawie tabloidów - a także straszył wpadnięciem w “pułapkę średniego rozwoju” po 2020 r.
Odniósł się także do swoich niedoszłych konkurentów. Kalisz drwił, iż jedynym powodem startu Bronisława Komorowskiego ma być rzekomo jego wysokie zaufanie społeczne. - Ja mam 42 proc. - podkreślił szef DWP. Krytykował kampanie innych kandydatów. Mówił o wielkich pieniądzach, które pompuje się w efektowane konwencje i zabiegi marketingowe. - Mamy kryzys procedur wyłaniania osoby na najwyższy urząd w państwie. To nie jest kampania, to są jakieś przekomarzania - mówił Kalisz.
Były polityk SLD sporo miejsca poświęcił mówieniu o niespełnionym marzeniu o zjednoczonej lewicy. - Chciałem jednoczyć lewicę. Ale jak można jednoczyć lewicę, kiedy do boju stanęło kilku kandydatów? Tak nie można jednoczyć. Mówiłem, że warunkiem mojego startu jest warunek polityczny. Aby w wyborach prezydenckich doprowadzić do jedności lewicy. Szans na to dziś nie ma, bo zgłosili się inni kandydaci. Każdy każdego chce na lewicy pokonać. Chcą dominacji. A nie może być dominacji. Bo lewica musi się składać z całej przestrzeni. Dziś różnice będą się pogłębiać, a ja tego nie chcę. Jestem człowiekiem kompromisu. A wybory prezydenckie są początkiem dalszych konfliktów na lewicy. - przekonywał Kalisz.
Już 31 stycznia pisaliśmy na 300POLITYKA, że są coraz mniejsze szanse na to, że Ryszard Kalisz wystartuje w tych wyborach. W piątek stało się to oficjalne. Kaliszowi - jak sam powiedział - jest bardzo smutno, wręcz przykro. Jego decyzja ma jednak kilka aspektów dla wyścigu, który na lewicy jest też próbą sił przed ewentualnym nowym rozdaniem. Oto cztery z nich.
Pozycjonowanie się w rozgrywce na lewicy. Kalisz w swojej kalkulacji obawiał się zapewne, że jego hipotetyczny słaby wynik osłabia go w tej rozgrywce, która od kilku miesięcy toczy się po lewej stronie. Momentem przełomowym będzie 10 maja i wynik Magdaleny Ogórek oraz Janusza Palikota. Im słabszy, tym większe szanse że na gruzach wokół SLD i TR powstanie nowa formacja, a Kalisz swoim wynikiem mógłby tylko utrudnić swoje szanse na poważne zaistnienie w tej grze. I chociaż deklaruje, że wybory są początkiem konfliktu na lewicy, to nie zmienia faktu, że właśnie 10 maja otworzy się nowy etap tej rozgrywki.
Kogo poprze Kalisz (i Napieralski)? Rezygnacja z wyścigu Kalisza sprawia, że w najbliższych tygodniach i miesiącach będzie miał do odegrania już tylko jedną rolę - poparcie PBK lub kogoś innego. Kalisz może użyć tej karty zarówno w rozgrywce z SLD i Millerem, jak i Dużym Pałacem, czy ludźmi na lewicy, którzy chcą budować własny projekt. To wszystko mając na uwadze swoje polityczne przetrwanie. To karta słabsza niż niegdyś, ale mocne poparcie np. Bronisława Komorowskiego byłoby dla sztabu prezydenta najlepszym możliwym podkreśleniem tezy, że Komorowski nie jest tylko kandydatem PO, tylko “obywatelskim”, reprezentującym więcej niż jedną opcję polityczną. Drugą liczącą się postacią na lewicy, który może w ten sposób zagrać, jest Grzegorz Napieralski, który zadeklarował, że swoją decyzję ogłosi w maju.
Łatwiejsze zadanie Grodzkiej. Było wątpliwe, czy Ryszard Kalisz zdoła zebrać 100 tysięcy podpisów do 26 marca. Oczywiście pojawiały się informacje, że pomogą mu w tym struktury Unii Pracy, ale i tak całe przedsięwzięcie stało pod znakiem zapytania. Nie zmienia to jednak faktu, że wejście Kalisza do gry oznaczałoby dodatkowe rozbicie sił po lewej stronie. Nie mówiąc już o uwadze mediów - teraz będzie bardziej skupiona na Palikocie, Grodzkiej czy Ogórek. Zwłaszcza Anna Grodzka może mieć teraz ułatwione zadanie w zbiórce podpisów.
Mniejszy tłok w sondażach. Chociaż kandydatura Kalisza i tak była cały czas bardziej wirtualna niż realna, to decyzja o wejściu do gry spowodowałaby jeszcze większy tłok w sondażach - przynajmniej do momentu zbierania podpisów. Kalisz jako kandydat o wysokiej rozpoznawalności i bardzo wysokim zaufaniu społecznym (42%, o 2 pp mniej niż premier Kopacz w ostatnim badaniu CBOS) mógłby zabierać w kolejnych sondażach głosy innym kandydatom, przede wszystkim Bronisławowi Komorowskiemu.
fot. tvp.info
15:26
Platforma ma 5 pp przewagi nad PiS w najnowszym sondażu TNS. W lutowym badaniu PO może liczy na 33% (+2 w porównaniu ze styczniem) a PiS - tylko na 27% (bz). Na kolejnych miejscach są SLD 9% (-2) i PSL (8% bz).
TNS nie pokazuje skoku poparcia dla TR. Kampania prezydencka Janusza Palikota - inaczej niż w badaniu Millward Brown z poniedziałku - nie przełożyła się na wzrost partii, która ma tylko 1% - tyle co Ruch Narodowy. Poniżej progu jest też KNP - 2%. 18% jest niezdecydowanych. Badanie przeprowadzono w dniach 13-18 lutego na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie 966 mieszkańców Polski w wieku 18 i więcej lat.
Sondaż będzie kolejnym argumentem na rzecz tezy, że PO nie straciła na strajkach i protestach społecznych.
Fot sejm.gov.pl
17:18
Także Adam Jarubas chce wejść do kampanijnej dyskusji o polityce międzynarodowej. Jak dowiaduje się 300POLITYKA, w niedzielę kandydat PSL ma wygłosić przemówienie dotyczące m.in. konfliktu na Ukrainie, Węgier i współpracy w ramach Grupy Wyszehradzkiej. Jarubas ma zaproponować nowe pomysły dotyczące m.in. współpracy gospodarczej z krajami V4. Event ma odbyć się na przejściu granicznym ze Słowacją w Piwnicznej Zdroju, w okolicach budowanego właśnie (i opóźnionego) nowego mostu na Popradzie. Planowane jest na 11:00.
To trzecie w ten weekend kampanijne wydarzenie poświęcone sprawom międzynarodowym. W sobotę rano w Instytucie Wolności swoje przemówienie ma wygłosić Andrzej Duda. Także w sobotę Magdalena Ogórek ma w Madrycie uczestniczyć w spotkaniu liderów PES, ma też planowaną serię spotkań bilateralnych.
Jarubas już na starcie swojej kampanii odcinał się od polityki rządu wobec Rosji i Ukrainy. Teraz nowy temat - wizyta Viktora Orbana - sprawia, że może zbudować swój samodzielny przekaz w kolejnej poza Ukraina bardzo gorącej politycznej sprawie.
Fot. GDDKIA
18:42
18:46
Zaczyna się kolejny etap kampanii. "Budzik dla Komorowskiego" - to nowy, anonimowy wiralny klip wymierzony w prezydent Komorowskiego. Jest oparty na dwóch cechach prezydenta, które często pojawiają się na prawicy w internetowych memach i żartach: jego słabej pamięci oraz niezbyt porywającym - delikatnie rzecz ujmując - sposobie przemawiania. Motyw, że PBK uśpił swoich słuchaczy na Radzie Krajowej PO pojawiał się często w ostatnich tygodniach, tu jest wykorzystany do maksimum.
Są tu nie tylko znudzeni liderzy PO, ale i śpiący John Kerry czy też usypiający prezydent Komorowski w trakcie mszy.
http://youtu.be/uYVNhsNw97w
W klipie zestawiono także deklaracje prezydenta z rzeczywistością, m.in. te dotyczące wyjazdów zagranicznych. Jest też wypowiedź o politycznym ADHD. To wszystko kończy się hasłem "Przeszłość ma na imię Bronisław", co jest bezpośrednim nawiązaniem do hasła Andrzeja Dudy.
Całość to bardzo zgrabne podsumowanie tych cech prezydenta, które mają stanowić największy kontrast z kandydatem PiS. I na pewno to nie jest ostatni tego typu klip, który pojawi się w tej kampanii.
21:27
-- PRZEMYSŁAW WENERSKI Z TVN24 NA TWITTERZE: “Pytam grzecznie: Czy możemy porozmawiać o Magdalenie Ogórek? L. Miller: Nie, z panem nie możemy. Nerwy, nerwy”.
-- 300POLITYKA: LESZEK MILLER W POLITYCZNEJ IZOLACJI: “ - Miller był wręcz rozstrzeliwany po kolei przez Siemoniaka, Schetynę, Kopacz, Gowina i samego Komorowskiego - relacjonuje 300POLITYCE jeden z uczestników posiedzenia RBN: ‘Najostrzej atakowali go Siemoniak i Schetyna’. Na środowym posiedzeniu RBN, poza częścią objętą najwyższymi klauzulami bezpieczeństwa, dotyczącą informacji na temat armii, polityczna część dyskusji skupiła się na wypowiedziach Leszka Millera bagatelizującymi zagrożenie ze strony Rosji i Putina”. https://300polityka.pl/news/2015/02/20/miller-w-politycznej-izolacji-kulisy-posiedzenia-rbn/
-- PO PUBLIKACJI 300POLITYKI MILLER GROZI REZYGNACJĄ Z ZASIADANIA W RBN: “Proszę o podjęcie stosownych działań, od których uzależniam swój dalszy udział w pracach Rady Bezpieczeństwa Narodowego” - to fragment listu szefa SLD wysłanego do mediów przez CM SLD.
-- BUDZIK DLA KOMOROWSKIEGO - NOWY WIRALNY KLIP WYMIERZONY W PBK: “Zaczyna się kolejny etap kampanii. ‘Budzik dla Komorowskiego’ - to nowy, anonimowy wiralny klip wymierzony w prezydent Komorowskiego. Jest oparty na dwóch cechach prezydenta, które często pojawiają się na prawicy w internetowych memach i żartach: jego słabej pamięci oraz niezbyt porywającym - delikatnie rzecz ujmując - sposobie przemawiania. Motyw, że PBK uśpił swoich słuchaczy na Radzie Krajowej PO pojawiał się często w ostatnich tygodniach, tu jest wykorzystany do maksimum”. https://300polityka.pl/news/2015/02/20/spiacy-kerry-i-znudzeni-liderzy-po-w-nowym-klipie-wymierzonym-w-pbk-czas-go-obudzic/
– JUTRO O 9:00 U BEATY MICHNIEWICZ W “ŚNIADANIU W TRÓJCE”: Jarosław Gowin, Rafał Grupiński, Joachim Brudziński, Henryk Wujec, Jarosław Kalinowski, Jerzy Wenderlich i Andrzej Rozenek.
-- MARIANNA DURCZOK NA FACEBOOKU DO REDAKCJI WPROST: “Jeśli zatem chcecie dochować rzetelności musicie poczekać na wyniki działań Komisji TVN. Uważam, że to co robicie jest gorsze , niż to co zarzucacie. Pomyliliście rolę dziennikarzy z rolą psów gończych tropiących ofiarę. To nie jest rzetelne dziennikarstwo, to w ogóle nie jest dziennikarstwo. Nie mając dowodów na zarzuty, które postawiliście w pierwszym tekście i tropiąc wątki z jego osobistego życia, dzwonicie gorączkowo do dalszych i bliższych znajomych moich i Kamila, nie mających żadnego związku z jego pracą. To skandaliczne”. https://facebook.com/marianna.durczok/posts/840395532687909?pnref=story
-- NOWE ZASADY ROZLICZEŃ KILOMETRÓWEK - Prezydium Sejmu jednogłośnie przyjęło nowe regulacje ws. rozliczania wyjazdów zagranicznych posłów. http://sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/komunikat.xsp?documentId=7C955CD5A9908A3CC1257DF2004E8B24
-- 300POLITYKA: RYSZARD KALISZ ZREZYGNOWAŁ, BO NOMINACJĘ PREZYDENCKĄ UNII PRACY DOSTANIE JUTRO WANDA NOWICKA?: “ - W tej sprawie wypowiem się jutro. Pozdrawiam - odpisała sms-em 300POLITYCE Wanda Nowicka na pytanie, czy potwierdza uzyskaną przez nas informację, że w najbliższym czasie otrzyma nominację prezydencką Unii Pracy. Od znanego, byłego polityka SLD słyszymy, że jedną z głównych przyczyn wycofania się Ryszarda Kalisza z budowania zaplecza do startu w wyborach prezydenckich była właśnie decyzja Unii Pracy o wsparciu kandydatury Nowickiej”. https://300polityka.pl/news/2015/02/20/kalisz-zrezygnowal-bo-nominacje-prezydencka-unii-pracy-dostanie-jutro-wanda-nowicka/
-- 300POLITYKA: ADAM JARUBAS W WEEKEND TEŻ O SPRAWACH MIĘDZYNARODOWYCH. Kandydat PSL ma przedstawić m.in. pomysły na współpracę w ramach V4. https://300polityka.pl/news/2015/02/20/jarubas-w-weekend-tez-o-sprawach-miedzynarodowych-przemowienie-w-piwnicznej-zdroju/
*****
#DZIŚ WIECZOREM:
-- RYSZARD KALISZ: Nie ma powagi na lewicy. Będzie czworo kandydatów: Ogórek, Palikot, Grodzka i Nowicka.
*****
#ŚWIAT - TVN24BIŚ:
-- BRONISŁAW KOMOROWSKI O DOSTAWACH BRONI NA UKRAINĘ: To jest, uważam, warty rozważenia na bardzo serio, jakaś forma wspierania Ukrainy w zwiększaniu ich zdolności do obrony własnego terytorium. [Jolanta Pieńkowska: Czyli dostarczenie broni?] Warto się nad tym zastanawiać, w USA toczy się dyskusja. Uważam, że w Polsce też nie powinniśmy popełniać błędu zamykania tego tematu. Bo jak temat jest, możliwość wisi w powietrzu, wzmacniania odporności obronnej Ukrainy, to i na Kremlu to słyszą, i traktują jako opcję dla siebie gorszą.
-- O REFORMACH: Ukraińcy pamiętają, że Polska w momencie startu do wolności w 1989 roku miała PKB nawet trochę mniejszy niż Ukraina. Dzisiaj mamy PKB dwa razy większy niż Kijów (...) Ale to nie powinno być źródłem naszego samozadowolenia, ale inspiracją dla Ukrainy do szukania lepszej przyszłości poprzez obronę suwerenności i głęboką reformę wewnętrzną. My poszliśmy taką drogą i to nam się udało. Przeprowadziliśmy reforma samorządową, sądowniczą i odeszliśmy od modelu oligarchicznego w gospodarce.
-- O SYTUACJI: Kłopot polega na tym, że wszyscy chcą coś zrobić, ale nikt nie ma pomysłu co. Bo co możemy zrobić? Zachód powiedział, że nie pójdzie na wojnę na Ukrainie i nic nie zapowiada, aby ta deklaracja straciła na aktualności.
*****
FAKTY TVN
-- GRZEGORZ KAJDANOWICZ: Mamy oficjalne dementi z Kancelarii Viktora Orbana. Ani Kancelaria Premiera, ani premier Orban nie planował spotkania z Jarosławem Kaczyńskim.
-- JAKUB SOBIENIOWSKI: O swojej niechęci do spotkania z Orbanem najmniej miał do powiedzenia sam Kaczyński.
-- MARIUSZ BŁASZCZAK: W przypadku premiera Węgier, wydarzenia sprzed 2 dni powodują, że do tego spotkania nie powinno dochodzić.
-- ADAM LIPIŃSKI: Nam się nie podoba polityka Orbana wobec Rosji.
-- JOACHIM BRUDZIŃSKI: Kaczyński, do którego otoczenie Orbana zwróciło się z prośbą o spotkanie, odmówił tego, bo uważamy, że tej sytuacji tak powinien zachować się każdy odpowiedzialny polityk.
-- BRUDZIŃSKI DALEJ: W ten sposób próbują obniżyć fakt odmowy tego spotkania, które popłynęło z ust czy z gabinetu prezesa Kaczyńskiego.
-- LIPIŃSKI: Po co się mnie pani pyta, czy prezes odrzucił takie spotkanie, skoro nie było propozycji?
-- TOMASZ NAŁĘCZ: Zdaje się, że pan Kaczyński zrezygnował ze spotkania, na które pan Orban w ogóle się nie wybierał.
-- BŁASZCZAK: Podtrzymuję to, co wczoraj wyjaśniłem w tej sprawie.
-- SOBIENIOWSKI: Politycy PiS nie potrafili dziś udowodnić, że było zaproszenie na to spotkanie.
-- JACEK ROSTOWSKI: Można wyobrazić sobie, jak te szczere i trudne rozmowy [między PEK a Orbanem] wyglądały w cztery oczy.
-- RAFAŁ GRUPIŃSKI: Premier Orban, z tego co wiem, zapewnił, że nie będzie w sprawach sankcji postępował inaczej, niż cała UE.
-- ANTONI MACIEREWICZ O SPOTKANIU PEK Z ORBANEM I SŁOWACH KOPACZ: To demonstracja słabości.
-- NA DWÓJCE: ROCZNICA MAJDANU.
-- TRZECI MATERIAŁ: Janusz Piechociński wygwizdany pod KPRM.
-- KRZYSZTOF SKÓRZYŃSKI: Nie było ciepłego przyjęcia.
-- JANUSZ PIECHOCIŃSKI: Liczymy bardzo na powrót Waszego środowiska do rozmów, to odpowiednie miejsce do poważnych dyskusji.
-- KRZYSZTOF SKÓRZYŃSKI: Całej sytuacji nie poprawiło to ani na milimetr.
-- RENATA BEGER WCZORAJ: Czy chcemy tu drugiego Majdanu?
-- SKÓRZYŃSKI: Przeciąganie liny trwa od dwóch tygodni.
*****
WIADOMOŚCI TVP
-- NIE WYGLĄDA NA TERMINATORA - Grzegorz Schetyna o Magdalenie Ogórek na czołówce.
-- Live i pierwszy materiał Marii Stepan z Ukrainy.
-- W WIADOMOŚCIACH O UKRAINIE TEŻ JACEK GASIŃSKI I ARLETA BOJKE.
-- RYSZARD KALISZ W MATERIALE JUSTYNY DOBROSZ-ORACZ: Jest mi smutno. Mam wrażenie, że to nie kampania prezydencka, tylko jakieś przekomarzania.
-- LESZEK MILLER: Trzeba mieć zaplecze. Myślę, że Ryszard Kalisz podjął racjonalną decyzję.
-- KALISZ: Nie popieram nikogo.
-- MILLER: Może jeszcze zmieni zdanie. Ryszardzie, nie idź tą drogą.
-- W MATERIALE TEŻ TWEET MAGDALENY OGÓREK O TERMINATORZE I MAJSTRZE.
-- TOMASZ NAŁĘCZ: To nie ma związku z popkulturą.
-- ANDRZEJ DUDA O NAŁĘCZU: Rzuca jakieś insynuacje, inwektywy pod moim adresem i innych kandydatów.
-- JANUSZ KORWIN-MIKKE DEKLARUJE W POLITYCE PRZY KAWIE TVP1: Jestem w KRUS.
-- PALIKOT O KORWINIE: Jest idiotą.
*****
WYDARZENIA POLSATU
-- PIERWSZE DWA MATERIAŁY O UKRAINIE.
-- BRONISŁAW KOMOROWSKI: Ukrainie udało się podtrzymać zainteresowanie świata zachodniego, co wyraża się może nie w formie, jakiej by Ukraińcy marzyli, ale jednak poparcia.
-- TRZECI MATERIAŁ: Negocjacje wokół Grecji w Brukseli.
-- NA CZWARTYM MIEJSCU: Protest rolników.
-- SŁAWOMIR IZDEBSKI: To, co działo się dziś, woła o pomstę do nieba.
-- W MATERIALE JANUSZ PIECHOCIŃSKI WYGWIZDANY PRZEZ ROLNIKÓW.
-- ZWIĄZKOWIEC: To skandal, wygłosił tezę i wyszedł.
-- IZDEBSKI O MARKU SAWICKIM: Jest kretynem, niszczy polskie rolnictwo.
22:18
Dyskusja związana ze słowem "terminator" i tym, czy prezydencka kandydatka SLD Magdalena Ogórek przypomina Terminatora (bo chyba o tę postać chodziło Grzegorzowi Schetynie? Jeśli tak, to chyba możemy założyć, że minister nie oglądał wszystkich filmów z serii) to idealny pretekst, by przypomnieć anegdotę związaną z polskim kinowym tytułem, pod jakim pierwszy film z serii był u nas wyświetlany:
(...) w salce przy ulicy Mazowieckiej, w Centrali Dystrybucji Filmów, wyświetlano Terminatora dla cenzora, plastyka, komisji wieku i dziennikarzy (...). Po projekcji przeszliśmy do gabinetu kierowniczki działu programowego. Zaczęła się dyskusja na temat tytułu. Terminator? – ktoś zaproponował pozostanie przy tytule oryginalnym. To u szewca – zbiła go z tropu jedna z pracownic. To może Eksterminator? To całkiem inny film, chodzi na pirackich kasetach – odpowiedział plastyk. Ostatecznie stanęło na Elektronicznym mordercy. Pod takim tytułem film wszedł na polskie ekrany. Wiele razy słyszałem potem pytania: Co za idiota wymyślił taki tytuł? No cóż, pora zdradzić tajemnicę: tym idiotą byłem ja. |Konrad J. Zarębski|Terminator, Gazeta Wyborcza – Gazeta Telewizyjna, nr 209/2001, str. 7 (za Terminator Wiki).
My się nie zgodzimy na bezprawie
- Szefernaker pytany o sędziów TK
live
Będzie uchwała rządu
- Szłapka o planie B ws. SAFE
Gorący temat
Próba sprzedania wolności, suwerenności i niezależności za kredyt jest działaniem antypolskim
- Kaczyński
Gorący temat
Dokonał zdrady stanu
- Czarzasty uderza w Nawrockiego
Gorący temat
Prezydent stracił szansę, aby zachować się jak patriota. Wstyd!
- Tusk zapowiada odpowiedź rządu
Gorący temat
Gorący temat
Witaj na 300polityka AI!
Zadaj pytanie, które pomoże Ci lepiej zrozumieć świat polityki, kampanii wyborczych, mediów i strategii. AI odpowie na podstawie wiarygodnych źródeł i aktualnych danych.