Nie ma czasu do stracenia
- Czarnek wzywa do realizacji planu NBP ws. 185 mld
live
20.01.2015
10:40
-- SŁAWOMIR NITRAS W SYGNAŁACH DNIA PR1 NA SUGESTIE, ŻE W ROKU WYBORCZYM KOLEJNE GRUPY ZAWODOWE ZAPOWIADAJĄ PROTESTY: Myślę, że jest związek między protestami czy zapowiedziami protestów a kampanią wyborczą, dla nich - związków zawodowych - to czas, żeby zaistnieć. Jesteśmy takim krajem, że nawet podatnicy mogą zająć się protestami, na co ja, jako podatnik, nawet bym liczył. Ale mówiąc poważnie: jesteśmy krajem na tyle dojrzałym, że wszystkie te sprawy możemy załatwiać przy stole. To nie są lata 90., gdzie stan polskiej gospodarki nie pozwalał wielu grupom społecznym zaspokajać elementarnych potrzeb. Wspomniał Pan m.in. o nauczycielach. Jeśli chodzi nauczycieli, to ostatnie 7 lat rządów PO to okres znacznych podwyżek dla nich. To jest zmiana, którą wyraźnie widać. Nie mówię, że wynagrodzenia są wystarczająco wysokie. Wzrosły jednak o 40 procent. Rząd jest przygotowany do rozmów ze wszystkimi grupami społecznymi. Również gdy idzie o postulaty płacowe.
-- O PIOTRZE DUDZIE: Namawiałbym pana Piotra Dudę, żeby wrócił do języka, którego używał jeszcze rok temu. Lepiej rozmawiać, niż się nawzajem obrażać. Część opinii publicznej, część komentatorów krytykuje rząd, że zbyt łagodnie podszedł do postulatów związków zawodowych. Dlaczego to musi być wojna? Dlaczego mamy się bić, nie możemy normalnie rozmawiać? Widać rozdźwięk, choć nie chcę wkładać klina między związkowców, ale widać różnicę postawy. Pan Duda za wszelką cenę szuka jakiegokolwiek miejsca żeby znaleźć niepokój społeczny i pojechać na tym. Widać pewne różnice między nim, a tymi związkowcami, którzy negocjowali z rządem przy stole. Namawiamy do dialogu i spokojnej debaty, bo awantury nie są nikomu potrzebne. Polska ma przed sobą trudny okres: Unia Europejska ma swoje kłopoty, granice wokół Polski nie są wcale bezpieczne. Czas spokojnie podchodzić do sytuacji wewnętrznej i zewnętrznej. Niepotrzebne nam są zbędne emocje.
-- MARCIN MASTALEREK W SYGNAŁACH DNIA PR1 O FRANKOWICZACH: 15 stycznia, gdy bank centralny Szwajcarii uwolnił kurs franka, doszło do nadzwyczajnej zmiany okoliczności ekonomicznych. My proponujemy projekt ustawy, który da wybór tzw. frankowiczom, czy będą chcieli spłacać swoje kredyty po sztywnym kursie z 14 stycznia, czy będą chcieli dalej spłacać tak jak spłacali. państwo nie może opuszczać swoich obywateli, musi zawsze stawać za tymi słabszymi. Umywając ręce, staje po stronie banków. Państwo powinno odgrywać rolę pośrednika, 700 tys. rodzin to już jest poważna sprawa. Problemy będą się nawarstwiały, trzeba to rozwiązać, ale nie kosztem innych ludzi, jak robi to często obóz władzy.
-- O KOMPANII WĘGLOWEJ: Kompania Węglowa od siedmiu lat zarządzana jest przez "pseudomenedżerów". Nie jest zarządzana przez krasnoludki, tylko przez osoby mianowane przez koalicję rządową Platformy i PSL. Próbuje się wmawiać Polakom, że polski węgiel jest niekonkurencyjny, bo górnicy są nieefektywni albo za dużo zarabiają, a nie zauważa się patologii w handlu węglem. Temu państwo i polskie służby powinny się przyjrzeć.
-- MAŁGORZATA KIDAWA BŁOŃSKA W TOK FM O WIZYCIE EWY KOPACZ NA UKRAINIE: To ważne, że jedna z pierwszych zagranicznych wizyt pani premier była na Ukrainie. Ewa Kopacz wzięła ze sobą minister nauki, minister edukacji, ministra infrastruktury. To pokazuje, w jakich obszarach możemy Ukraińcom pomóc najbardziej. Jeśli strona ukraińska wyjdzie z propozycją kupna u nas broni, to nie będzie problemu. Nie ma w Europie embarga na broń. Dla nas najważniejsze jest, żeby na Ukrainie rozwijały się instytucje demokratyczne, to będzie z pożytkiem dla wszystkich.
-- NA PYTANIE O RELACJE RZĄD-"SOLIDARNOŚĆ": Chodzi o tę Solidarność, której przedstawiciele siedzieli z rządem przy stole i negocjowali, czy o Solidarność pana Piotra Dudy, który chce wyprowadzić wszystkie branże na ulice? To jest zupełnie inny rodzaj dialogu. Mam wrażenie, że mimo bardzo trudnych rozmów, na Śląsku szukano tego porozumienia. Obu stronom zależało na rozwiązaniu problemów poszczególnych kopalń. Strajk nie jest rozwiązaniem na wszystko. A pani Kopacz pokazała, że jest nieugięta, że nie boi się brutalnej oceny. Wiedziała przy tym, że działania, które podjął rząd, są jedyne i słuszne.
-- JACEK SASIN W RADIU ZET: Ucieszyła mnie ugoda między rządem a górnikami, bo wygląda na to, że kopalnie likwidowane nie będą. Największym problemem w Kopalni Węglowej jest ta “czapa”, zarządzający. Na pewno trzeba przeanalizować kwestię przerostu zatrudnienia. Pewne jest, że kopalnie muszą wydobywać węgiel i zapewniać miejsca pracy. Czy jestem za strajkiem generalnym? My nie dyrygujemy “Solidarnością”, co wielu stara nam się imputować. Problemem jest to, że rząd podejmuje decyzje wbrew opiniom i bez konsultacji ze związkami, tego tutaj brakowało, a to jest przecież zapisane w Konstytucji RP.
-- O FRANKOWICZACH: Jeśli objęlibyśmy rządy, zamrozilibyśmy kurs franka na poziomie 14 stycznia. Musimy myśleć o tych 600 tys. ludziach, którzy wzięli kredyt we frankach. Nasze rozwiązania opłacałyby się wszystkim, także bankom.
-- SASIN NA PYTANIE, JAK PODOBA MU SIĘ “PRAWICOWA KANDYDATKA SLD”: Na pewno jest prawicowa, jeśli porównamy ją z takimi oszalałymi lewakami, jak Janusz Palikot. Ma autorskie pomysły, bo nie wiem, czy pomysł stworzenia Gwardii Narodowej wprost wypływa z programu SLD. Program Andrzeja Dudy wypływa wprost z programu PiS. Pani Ogórek nie jest zagrożeniem dla Andrzeja Dudy, jest zagrożeniem dla prezydenta Komorowskiego. Nie brakuje jej dynamizmu, myślę, że pod względem dynamizmu, energii, to są porównywalne kandydatury [Ogórek i Dudy], Andrzej Duda przewyższa ją doświadczeniem.
-- WŁADYSŁAW KOSINIAK-KAMYSZ W RMF FM O POROZUMIENIU Z GÓRNIKAMI: Osiągnęliśmy dobre porozumienie, które gwarantuje naprawę systemu górnictwa, Kompanii Węglowej. Nie mówimy o zwycięzcach i pokonanych, bo to nie jest wojna, a związkowcy nie są przeciwnikami, tylko są partnerami. W negocjacjach i dochodzeniu do wspólnej drogi nie chodzi o to, żeby ktoś kogoś przechytrzył. I tutaj nikt nie ma takiego podejścia do tej sprawy. Chodzi o to, żeby znaleźć wspólne rozwiązanie - i to się udało.
-- NA PYTANIE DOTYCZĄCE WĄTPLIWOŚCI EKSPERTÓW WOKÓŁ FGŚP: Gdyby upadła Kompania Węglowa, to ten Fundusz Gwarantowany Świadczeń Pracowniczych wypłacałby setki milionów złotych zobowiązań wobec pracowników. A w tej ustawie mamy zagwarantowany zwrot około miliarda - który może być, nie musi być użyty, bo to jest na ten pakiet osłonowy, zależy ile osób z tego skorzysta... Zwrot z prywatyzacji na lata 2016-18 właśnie miliarda, więc finalnie nie ma straty Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. nie będzie straty miliarda, ponieważ będzie ona pokryta wpływami z prywatyzacji. Jakby upadła kompania, ten miliard złotych by poszedł na zobowiązania wobec pracowników i nie byłby zwrócony z prywatyzacji. Wtedy strata dla pracodawców, którzy odprowadzają składki, byłaby większa.
-- O KANDYDACIE PSL W WYBORACH PREZYDENCKICH: Jest posiedzenie Naczelnego Komitetu Wyborczego, później konwencja wyborcza. Kibicuję kandydatowi Polskiego Stronnictwa Ludowego i silnej pozycji PSL-u w tych wyborach.
-- PYTANY O TO SAMO MAREK SAWICKI W TVP INFO: Na pewno będziemy obracać się w dwóch wariantach: kandydat z PSL lub urzędujący prezydent. Jedni mówią, że mają kandydata dla młodych wyborców, inni, że dla dojrzałych, a my będziemy mieli kandydata dla wszystkich wyborców. PSL to stara, demokratyczna partia, w której obowiązują pewne standardy, zanim ogłosimy decyzję, troszkę podyskutujemy. Wielu już miało zapędy dyktatorskie, ale w PSL to jest niemożliwe, każdy ma swoje miejsce w wielkiej ludowej rodzinie i każdy wie, co ma robić. Mamy bardzo długą ławkę równorzędnych polityków.
-- JERZY WENDERLICH W TOK FM NA PYTANIA O DONIESIENIA TABLOIDÓW NT. MĘŻA MAGDALENY OGÓREK: Z całą odpowiedzialnością powiem, że w tych wyborach startuje dr Magdalena Ogórek, więc jak Pan chce mnie wciągnąć na jakieś tabloidowe pola tratkorowo-sztućcowe, to ja się nie dam.
-- JAN WRÓBEL DO WENDERLICHA: Nie ma Magdy Ogórek, którą, wydawało się, zaprosimy dzisiaj, bo SLD nie pozwala jej jeszcze występować w mediach. Jest w końcu młodą dziewczyną.
-- WENDERLICH: Jeśli tylko chce, może występować. Pani dr jest osobą naprawdę samodzielną, mądrą, mającą wiele do powiedzenia. Nam nawet zależy, żeby w mediach była częściej, niż rzadziej. Doktor Ogórek podniosła standardy kampanii znajomością czterech języków, tytułem doktorskim. Niech się inni starają, czy dogonią doktor Ogórek w tych wysokich standardach.
-- REPLIKA WRÓBLA: Pamięta pan anegdotę o królu Michale Korybucie Wiśniowieckim. On znał sześć języków obcych, ale w żadnym nie miał nic do powiedzenia.
-- WENDERLICH O POSTULATACH OGÓREK: Jeśli doktor Ogórek mówi o niższych podatkach, jest to myślenie lewicowe. PO pokrzykiwała, jacy to my liberalni. A kto podwyższył VAT? My jesteśmy lewicą taką, która uważa, że dopiero z dobrej gospodarki można spełniać cele socjalne. SLD będąc u władzy obniżył CIT o kilka punktów procentowych [co zwiększyło dochody budżetu]. Nie imponuje to panu jako wybitnemu konserwatyście? Czy łaskawiej pan na nas nie zerka? Potrafimy obniżyć podatki, żeby rozbujać gospodarkę, żeby kraj się rozwijał, żeby lepiej zagospodarować przestrzeń socjalną.
-- RYSZARD KALISZ W TVN24 O OGÓREK ZUPEŁNIE INACZEJ NIŻ WENDERLICH: Nie zna się na polityce i na tym polega jej problem. Powiedziała wiele nierozsądnych rzeczy, ale to nie jest jej wina. To nie Józef Oleksy przyjmował ją do MSWiA, tylko ja. Zaplecze Millera traktuje Ogórek - kobietę niezwykle inteligentną - w sposób instrumentalny. Ona doskonale się zna na kwestiach dotyczących historii Kościoła, na Śląsku, to nie zna się na polityce.
-- KALISZ NIE WYKLUCZA STARTU W WYBORACH: Polska potrzebuje innowacyjności, mamy kryzys instytucji państwowych, a ja mam całą koncepcję poprawy funkcjonowania choćby urzędu prezydenta - powiedział Kalisz. Mam duże zaplecze w postaci różnych partii i stowarzyszeń, w związku z tym muszę wspólnie z nimi podjąć decyzję.
-- WŁODZIMIERZ KARPIŃSKI W POLITYCE PRZY KAWIE O POROZUMIENIU I USTAWIE GÓRNICZEJ: Spółka Restrukturyzacji Kopalń w zapisach ustawy, którą zmieniamy, ma służyć oczyszczeniu dobrych aktywów od złych aktywów. Na Śląsku mentalnie SRK wiąże się natomiast z taką gospodarczą umieralnią. Z pozycji górników, z pozycji związków zawodowych protest odbył się dlatego, że nieczytelnie zostały przekazane cele Spółki Restrukturyzacji Kopalń. Realizujemy plan, który pozwala oddzielić chore od zdrowego. Uzdrowić i wyprowadzić to, co jest zdrowe, a chore wygasić. Ci, którzy mówią o odrzuceniu tej ustawy z pozycji politycznych czy związkowych po prostu jej nie rozumieją albo mają złą wolę.
-- MARCIN ŚWIĘCICKI W SEDNIE SPRAWY RADIA PLUS NA PYTANIE, CZY TO ON ZOSTANIE PEŁNOMOCNIKIEM DS. KONTAKTÓW Z UKRAINĄ: To są spekulacje i plotki, ja mam swoją działkę, monitoruję reformę samorządową w tym kraju. Nie ma ich tak strasznie dużo [pełnomocników rządowych], nawet do 10 nie dotarliśmy. Premier ma takie prawa, żeby powoływać takie osoby. Chce mieć swoich ludzi do konkretnych zadań, nie widzę w tym nic nadzwyczajnego.
-- O FRANKOWICZACH I PIS: Mamy 600 tys. frankowiczów, a gdyby rządziło PiS, byłoby ich jeszcze więcej.
Fot. PR1
11:11
W ciągu ostatnich 48 godzin o 180 stopni zmienił się stosunek PiS do Magdaleny Ogórek. O ile jeszcze kilka dni temu określaną jej kandydaturę jako śmieszną i niepoważną, o tyle obecnie ważni medialnie politycy PiS wyrażają się o Ogórek per „pani doktor”, zauważają jej dorobek i cieszą się z jej uczestnictwa w wyścigu prezydenckim. Prawie dokładnie tymi słowy wyraził swoją opinię Andrzej Duda, a Mariusz Błaszczak przyznał publicznie, że zmienił zdanie co do kandydatki SLD. Natomiast – z drugiej strony - coraz ostrzej atakują ją politycy obozu rządzącego: nie szczędzą jej cierpkich komentarzy i kąśliwych uwag.
Co się takiego stało, że nastąpiła tak gwałtowna zmiana w nastawieniu PiS i dlaczego brutalizuje się kampania niechęci wobec Ogórek ze strony PO? Sądzę, że musiały do sztabów spłynąć pierwsze sondaże i że wynika z nich jedno – że odbiera ona głosy nie Dudzie, ale Bronisławowi Komorowskiemu. I że uprawdopodobnia się, tym samym, scenariusz drugiej tury. Nie mam dostępu do żadnych badań, ale intuicyjnie czuję, że profil ideowy kandydatki SLD bliższy jest profilowi wyborców urzędującego prezydenta, a nie pretendenta PiS; i że jej wejście do gry może odebrać temu pierwszemu kilka małych procentów, które niezbędne mu są do wzięcia całej puli już w pierwszej turze.
Dlatego zachowanie Nowogrodzkiej jest absolutnie poprawne. PiS-owi powinno obecnie zależeć na pompowaniu Ogórek, bowiem tylko dzięki niej Duda może wejść do drugiej tury i zrobić w niej przyzwoity, około 40-procentowy, wynik. Pokonanie go przez pogardzanego przez PiS „Komoruskiego” w pierwszej turze będzie dewastujące dla tej partii w jesiennych wyborach parlamentarnych i pokaże, jak bardzo nie potrafi ona osiągnąć wyniku Jarosława Kaczyńskiego sprzed pięciu lat (36%). Dlatego odebranie przez kandydatkę SLD chociażby kilku procent obecnemu rezydentowi Belwederu jest dla Dudy i jego sztabu na wagę złota.
Nie tylko więc Ogórek będzie przez polityków PiS komplementowana, ale nie wykluczam, że między sztabami może zostać zawarte tajne porozumienie o graniu na siebie. Ich wzajemna, kulturalna rywalizacja mogłaby dać obu stronom wymierne i niebagatelne zyski. Sfokusowanie uwagi mediów na pojedynku dwóch młodych, urodziwych, mówiących językami obcymi doktorów – w kontrze wobec poczciwego i przaśnego Komorowskiego oraz bluzgających Palikota i Korwina – mogłoby ustawić całą kampanię wyborczą i przynieść procenty i Dudzie i Ogórek. Ich „piękny spór” mógłby całkowicie przyćmić pozostałych kandydatów. Na miejscu Jońskiego, Kality, Brudzińskiego i Mastalerka już teraz umawiałbym się na wódkę i wspólne knucie.
Jest tylko jedno „ale”. Nazywa się, powiedzmy, „casus Olechowskiego”. W 2000 roku było oczywiste, że walka o prezydenturę rozegra się między przedstawicielem obozu postkomunistycznego, czyli Aleksandrem Kwaśniewskim, i reprezentantem obozu postsolidarnościowego, Marianem Krzaklewskim. Okazało się jednak, że do gry wszedł Andrzej Olechowski i wyprzedził szefa AWS, zajmując drugie miejsce. Po tym, jak sztab Krzaklewskiego uderzył „taśmami kaliskimi” w urzędującego prezydenta, poparcie dla tego ostatniego, wbrew powszechnemu mniemaniu, spadło o około 10%. Lecz te głosy nie przeszły na kandydata AWS, ale wzmocniły Olechowskiego, pozwalając mu ostatecznie wyprzedzić Krzaklewskiego i zająć drugie miejsce.
Czy może się to powtórzyć w tym roku? Niezupełnie, ale owo jedno „ale”, o którym wcześniej pisałem, polega na tym, że PiS – pompując Ogórek – nie może mieć całkowitej pewności, że jej poparcie…nie urośnie bardziej, niż Dudy! Jest to bardzo mało prawdopodobne, ale nie można tego wykluczyć, że przy tak zorganizowanej współpracy na linii PiS-SLD, przy słabej wyrazistości reprezentanta Nowogrodzkiej i przy postępującej tabloidyzacji naszej polityki, to kandydatka tej drugiej partii okaże się na końcu atrakcyjniejsza, niż Duda. Jeszcze raz podkreślę, że jest to bardzo mało prawdopodobne, ale – jednak - nie niemożliwe. Stratedzy PiS, jeśli jeszcze tacy się tam ostali, muszą brać to pod uwagę przy – słusznym jak pisałem – pompowaniu popularności Ogórek.
fot SLD
13:59
Wielość, głównie treści u Ewy Kopacz, brak dobrego politycznego momentu u Grzegorza Schetyny, brak czasu na odbudowanie u Radosława Sikorskiego i pustka, brak politycznej osobowości Cezarego Grabarczyka. Analizujemy cztery niedomagania czterech rywali w PO.
Ewa Kopacz - WIELOŚĆ. Wielość słów, strategii, projektów, priorytetów, pełnomocników. Opakowań jest za dużo, a esencji za mało. Komunikacyjna matnia. W rozmowie z Kamilem Durczokiem, w 50-minutowej rozmowie z Moniką Olejnik, a nawet we w pełni kontrolowanym przekazie telewizyjnego wystąpienia, trudno było wychwycić kluczową myśl, która nada ton komentarzom. Bo tych myśli było za dużo. Niewielki przełom w komunikacji projektu górniczego dał wczorajszy jedynkowy tekst Gazety Wyborczej, odsłaniający kulisy strategii rządu w sprawie górnictwa, że mecz rząd - górnicy się jeszcze nie skończył, a jego finał nie musi być jednoznacznie korzystny dla obrońców węglowego status quo.
Ale to wciąż za mało w zalewie komunikatów i braku jasnych przekazów. Czy to, przy rozsypce opozycji fundamentalny problem? Jeszcze nie. Kopacz ma przed sobą pulpit, w ręku długopis premiera i sporo okazji i naturalnego talentu, ale czasu do startu wyborczego maratonu coraz mniej, a jeszcze nie widać nawet zalążków jasnego politycznego przesłania, z jakim Platforma miałaby przekonać swoich dotychczasowych wyborców, że warto jej powierzyć władzę na kolejne cztery lata.
Grzegorz Schetyna - MOMENT. A raczej jego brak. By sięgnąć po więcej, Schetyna może tylko czekać i nie dawać pretekstów do ponownej marginalizacji. Musi zaangażować się w kampanię PO, choćby dlatego, by nie ryzykować “wycięcia” swoich stronników na listach.
Wyborcze zwycięstwo oznacza dla niego jednak niepewność, bo doprowadzając do trzeciej kadencji PO, to Ewa Kopacz pozostanie na funkcji premiera i będzie miała otwartą drogę do zwycięstwa w wyborach wewnętrznych w Platformie. Tylko wyborcza porażka partii, albo trudne do przewidzenia głebokie załamanie notowań PO przed wyborami, przywracałyby Schetynę do gry o więcej niż ma dzisiaj.
Brak momentu, to mimo wszystko - jednak - obok jeszcze do odrobienia niedomagań PEK, najmniejszy problem ze wszystkich rywali w PO. Co prawda, oponenci Schetyny w partii zwracają uwagę, że jego pozycja wcale nie jest taka silna, jak mogłoby się wydawać z zewnątrz. Premier Kopacz co raz uciera mu nosa - przyznając na oficjalnym briefingu, że w sprawie Polaków z Donbasu wzywała go z urlopu, czy zapowiadając w Kijowie powołanie (zdaje się odrębnego od MSZ) pełnomocnika do spraw relacji z Ukrainą. Ale mimo to, obecna pozycja Schetyny jest w miarę nienaruszalna. Trudno sobie wyobrazić scenariusz, w którym na 9 miesięcy przed wyborami opuszcza stanowisko w MSZ. Ale wciąż, bez dobrego momentu, pozostaje uczestnikiem gry, a nie jej czołowym rozgrywającym.
Radosław Sikorski - CZAS. To wspólny problem Schetyny i Sikorskiego. Schetyna jest więźniem braku momentu, ale ma czas. W przypadku Sikorskiego, paradoksalnie, zwrot marszałka do posłów podczas debat "panie pośle, pański czas mija" mógłby być uznany za symboliczny.
Sikorski czasu ma coraz mniej.
Po fatalnym 2014, który był w zasadzie serią kryzysów - od “You’ll all be dead”, przez murzyńskość i “zaj...banie PiS” na taśmach Wprost, fiasko starań o Brukselę, przez Politico i katastrofalny briefing, aż po kilometrówki, koszty doradztwa Crawforda i publiczne strofowanie przez Grupińskiego i Wenderlicha. Na progu afery madryckiej, Sikorski, mimo wcześniejszych turbulencji, miał niezłe plany reformy Sejmu i wszystkie karty do gry o silniejszą pozycję. Trudno sobie wyobrazić jak w ciągu 9 miesięcy, po takich dywanowych bombardowaniach przez media, mógłby odbudować swoją pozycję i walczyć choćby o utrzymanie w fotelu marszałka, lub powrót do MSZ po październikowych wyborach.
Czy życie publiczne bez Sikorskiego, jednak polityka polskiego, od czasów Geremka i dziś - obok Tuska i Wałęsy rozpoznawalnego i szanowanego w świecie byłoby lepsze? Czy ktoś inny z obecnych liderów swobodnie rozmawiałby z Kissingerem, Pipesem, albo mógł zadzwonić na komórkę Hillary Clinton? Pewnie nie, ale podstawową kwalifikacją w obecnej polityce jest umiejętność przynajmniej nie pogarszania swojej sytuacji, mniejsza nonszalancja i większe skupienie na własnych celach. Od Sikorskiego zależy jak wykorzysta najbliższe 9 miesięcy. Zagubienie podczas ubiegłotygodniowych głosowań, zręcznie podchwycone przez Grupińskiego i Wenderlicha wskazują jednak na może chwilowy, ale jednak spadek formy.
Cezary Grabarczyk - PUSTKA. Od czasu odejścia z ministerstwa transportu, Grabarczyk przestał się z czymkolwiek kojarzyć. Może to i nawet dobrze dla niego, bo lepsze nic, niż wspomnienie obrazków pasażerów wsiadających do pociągów oknami, albo zapowiadające się na nierentowne Pendolino. Ale stanowisko ministra sprawiedliwości w historii najnowszej polskiej polityki okazywało się niebywałą trampoliną do wybicia się.
Konferencja prasowa na 100 dni, zorganizowana w szczycie sprawy zamachu w Paryżu, w dniu śmierci Józefa Oleksego i ogłoszenia kandydatury Ogórek. Ustawa o bezpłatnej pomocy prawnej, fatalnie odebrana przez świat NGOsów, ultrakonserwatywne stanowisko do projektu ustawy o in vitro zgłoszone przez ministerstwo sprawiedliwości za czasów tria Biernacki-Królikowski-Kozdroń. To pokazuje, że Grabarczyk zapadł się w polityczną nicość i doprowadził do utrwalenia wizerunku polityka nijakiego, bez pomysłu na siebie, mimo wpływu na najsilniejszą ponoć frakcję wewnętrzną w Platformie. Trudno oczekiwać, by z taką pozycją mógł sięgnąć po coś więcej w bezpośrednich wyborach wewnętrznych w PO, w których głosują wszyscy członkowie.
14:51
Negocjacje albo walka - tak najkrócej ująć można przekaz Piotra Dudy z konferencji prasowej we wtorek, którą szef "Solidarności" zorganizował wraz z innymi liderami związków zawodowych. Ci przekonywali: "Strajki dojrzewają długo, ale wybuchają natychmiast". To jasne ultimatum pod adresem rządzących: albo rozpoczynacie z nami rozmowy, albo wychodzimy na ulice. Ostateczny termin na podjęcie rozmów związkowcy ustalili na 31 stycznia. Do tego czasu Ewa Kopacz - zdaniem Dudy - musi usiąść do stołu negocjacyjnego.
- Biorąc pod uwagę to, co działo się podczas negocjacji [z górnikami], widząc ten pseudodialog, dzisiaj postanowiliśmy usiąść i zastanowić się, jak zaradzić temu problemowi, bo problemów w różnych branżach jest bardzo dużo - rozpoczął swoje wystąpienie Duda. - Jako krajowe sztaby protestacyjne postanowiliśmy zwrócić się do pani premier o natychmiastowe rozpoczęcie negocjacji w obszarze postulatów, które przedstawiliśmy 1,5 roku temu - poinformował szef "S". Chodzi o - jak wyraził się Duda - "dwustutysięczną" demonstrację związkową z września 2013 r. w Warszawie.
W tym kontekście przypomniano m.in postulaty związków dotyczące likwidacji umów śmieciowych, emerytur pomostowych, "patologii w agencjach pracy tymczasowej", elastycznego czasu pracy, obejmujące - jak mówił Duda - wiele problemów, z jakimi zmagać się muszą polscy pracownicy. Szef "S" zapowiedział wysłanie specjalnego pisma do Ewy Kopacz w tej sprawie. Związki zawodowe oczekują, iż rozmowy rozpoczną się najpóźniej do końca tego miesiąca. Jeśli tak się nie stanie, to - jak mówił Duda - nie ma mowy o zawieszeniu pogotowia strajkowego. - Mieliśmy ustalony wstępny scenariusz akcji protestacyjnych, jeśli będzie wola [ze strony władzy] przeprowadzenia natychmiastowych rozmów dwustronnych, zawiesimy to - zapewniał. I dodawał: - Na razie słyszeliśmy, że to związkowcy podpalają Polskę.
Duda wyraził przekonanie, iż forma dialogu z negocjacji z górnikami jest nie do przyjęcia. - Jest dialog, który nazywa się popularnie dialogiem konia z woźnicą, a atrybutem głównym tegoż jest bat. My się na to nie godzimy - przekonywał lider "S".
Wtórował mu przewodniczący Forum Związków Zawodowych Tadeusz Chwałka, który poinformował, iż związki kończą - jak wyraził się szef FZZ - pracę nad Radą Dialogu Społecznego. Ta zastąpić ma komisję trójstronną - instytucję de facto od kilku lat martwą. Chwałka wezwał rząd, by także zajął się tą sprawą, celem jak najszybszego jej zakończenia. - Należy rozwiązywać problemy wszystkich branż - ale zacząć negocjacje przy stole, a nie na ulicach - przekonywał.
Przewodniczący OPZZ Jan Guz stwierdził, że trwa obecnie walka o prawa pracownicze i prawa branżowe. - Rząd wyspecjalizował się w tym, że najpierw podpisuje porozumienia, a później się z nich nie wywiązuje - mówił związkowiec.
Sławomir Nitras przekonywał we wtorek rano w Polskim Radiu: - Myślę, że istnieje relacja między protestami czy zapowiedziami protestów a kampanią wyborczą, dla nich – związków zawodowych – to czas, żeby zaistnieć. Ale jak stwierdził doradca Ewy Kopacz, rząd jest przygotowany do rozmów ze wszystkimi grupami społecznymi. O Piotrze Dudzie Nitras mówił zaś: - Namawiałbym pana Piotra Dudę, żeby wrócił do języka, którego używał jeszcze rok temu. Lepiej rozmawiać, niż się nawzajem obrażać. Pan Duda za wszelką cenę szuka jakiegokolwiek miejsca żeby znaleźć niepokój społeczny i pojechać na tym. Widać pewne różnice między nim, a tymi związkowcami, którzy negocjowali z rządem przy stole.
Poseł PO Paweł Olszewski skomentował zaś na gorąco wtorkowe wystąpienie Dudy w dość ostrym tonie: - Związkowcy obnażyli całkowicie swoją dotychczasową strategię i motywy - motywy o charakterze politycznym. To jest próba przed wyborami, generowanie nowych pól do konfliktów, szantażowanie, terroryzowanie rządu i społeczeństwa. Związki upolitycznia się w tandetny sposób. I szykuje się rozróbę.
Ultimatum postawione rządzącym przez Piotra Dudę wskazuje, że kolejne tygodnie będą równie gorące, co poprzednie, a związki zawodowe w coraz większym stopniu zmniejszać będą - lub patrząc na to z innego punktu widzenia, zwiększać - pole do działania opozycji. Piotr Duda od początku negocjacji z górnikami stawiał się w roli tego najbardziej wobec rządu radykalnego w oczekiwaniach. Szef "S" wyraźnie chce pójść za ciosem, a uległość rządu wobec związków górniczych oraz poparcie dla nich ze strony społeczeństwa (na co wskazywało badanie przeprowadzone dla "Faktów") stanowi dla niego naturalne paliwo do działania. Wystąpienie Dudy z innymi czołowymi liderami związkowymi pokazało także jedność tej grupy i wzmocniło przekaz o wspólnych celach. Rząd postawiło natomiast w trudnej sytuacji - gdy jeszcze nie opadł kurz po poprzedniej batalii.
Fot. TVP Info
16:54
Już wkrótce formalnie - nie tylko faktycznie - rozpocznie się kampania prezydencka. PiS chce w bardzo wyrazisty sposób ustawić ton rozgrywki z prezydentem. Dlatego, jak dowiaduje się 300POLITYKA, planowana od wielu miesięcy konwencja prezydencka ma odbyć się tego samego dnia, co konwencja, na której prezydent Komorowski zostanie oficjalnie kandydatem PO. Taki jest plan sztabu PiS.
Termin konwencji PO - jak i działań kampanijnych wszystkich innych głównych graczy - jest determinowany formalnym ogłoszeniem daty wyborów. Katarzyna Kolenda-Zaleska pisze dziś w "GW", że Platforma może spotkać się już na początku lutego. Jak podkreśla, PO szykuje wydarzenie z dużym rozmachem. Sikorski ma czas na ogłoszenie wyborów do piątku, 6 lutego.
PiS chce, aby w oczach opinii publicznej Duda utrwalił się jako najważniejszy kontrkandydat prezydenta, który będzie z nim rywalizować aż do drugiej tury wyborów prezydenckich. Dlatego też powstał pomysł, by konwencje odbyły się tego samego dnia, co będzie gwarantować kontrast. Oczywiście, niesie on za sobą pewne ryzyko, przede wszystkim pod względem technicznym. PO udowodniła - co najmniej od czasu eurokampanii - że potrafi budować polityczne widowiska na bardzo wysokim poziomie, przynajmniej jeśli chodzi o realizację. Przełomowa pod tym względem była konwencja w Sopocie.
Konwencja PiS - aby wytrzymać zderzenie z eventem PO - musi stać na bardzo wysokim poziomie. Nie tylko realizacyjnym, ale też pod względem politycznego ładunku. Duda będzie musiał zdefiniować stawkę tych wyborów i podsumować swoje najmocniejsze punkty. I sztabowcy PiS doskonale zdają sobie z tego sprawę.
fot. PiS/PO
20:13
20:40
-- HENRY FOY W FINANCIAL TIMES O PEK I GÓRNIKACH: TUSK ZOSTAWIŁ JEJ TEN PROBLEM: “Some commentators say Ms Kopacz was left in a difficult position by Mr Tusk, now president of the European Council, who failed to address the industry’s problems and last spring promised unions there would be no mine closures”.
-- “POLITICAL MISSTEP” - FT O POROZUMIENIU - POLITYCZNY BŁĄD: “The deal, which government officials stress has forced an acceptance from unions that restructuring is necessary, represents a political misstep by Ms Kopacz in handling her first significant test as leader of the EU’s sixth-largest economy”. http://ft.com/cms/s/0/0f39388e-a07e-11e4-9aee-00144feab7de.html
-- ŻYCZENIA Z OKAZJI DNIA BABCI I DZIADKA OD PARY PREZYDENCKIEJ: “- Życzymy sił, zdrowia i pogody ducha. Życzymy wielu okazji i wielu powodów do radosnego uśmiechu - powiedziała Anna Komorowska. - Życzymy jak najwięcej czasu na spotkania z najmłodszym pokoleniem, bo to także szansa na czerpanie przez nas samych ze źródła radości, optymizmu i szczęścia, jakim są wnuki - dodała”. http://prezydent.pl/aktualnosci/wydarzenia/art,3143,zyczenia-z-okazji-dnia-babci-i-dziadka.html
-- W CZWARTEK O 15:00 DODATKOWE POSIEDZENIE SEJMU. Posłowie zajmą się poprawkami Senatu do ustawy górniczej. Głosowania od 16:30 do 17:30.
-- WCZEŚNIEJ, W CZWARTEK O 11:00 Komisja Nadzwyczajna ds. Energetyki rozpatrzy poprawki Senatu do ustawy węglowej.
-- KRZYSZTOF BERENDA NA TWITTERZE: “Nowe zwyczaje w Ministerstwie Finansów. Po frankowym spotkaniu M.Szczurek najpierw ma lajfa w telewizji. Potem konfa dla wybranych, a dla reszty MOŻE”.
-- PIS CHCE ZDERZENIA Z BRONISŁAWEM KOMOROWSKIM. PLAN: KONWENCJA ANDRZEJA DUDY TEGO SAMEGO DNIA, CO PLATFORMY: “Już wkrótce formalnie - nie tylko faktycznie - rozpocznie się kampania prezydencka. PiS chce w bardzo wyrazisty sposób ustawić ton rozgrywki z prezydentem. Dlatego, jak dowiaduje się 300POLITYKA, planowana od wielu miesięcy konwencja prezydencka ma odbyć się tego samego dnia, co konwencja, na której prezydent Komorowski zostanie oficjalnie kandydatem PO. Taki jest plan sztabu PiS”. https://300polityka.pl/news/2015/01/20/pis-chce-zderzenia-z-pbk-plan-konwencja-dudy-tego-samego-dnia-co-platformy/
-- 300POLITYKA: WIELOŚĆ, MOMENT, CZAS I PUSTKA - 4 PROBLEMY 4 RYWALI W PO W 4 SŁOWACH. https://300polityka.pl/news/2015/01/20/wielosc-moment-czas-i-pustka-4-problemy-4-rywali-w-po-w-4-slowach/
-- PIOTR DUDA STAWIA ULTIMATUM PEK: ROZMOWY DO 31 STYCZNIA ALBO STRAJK - jak piszemy na 300POLITYCE: “Wystąpienie Dudy z innymi czołowymi liderami związkowymi pokazało jedność tej grupy i wzmocniło przekaz o wspólnych celach. Rząd postawiło natomiast w trudnej sytuacji – gdy jeszcze nie opadł kurz po poprzedniej batalii”. https://300polityka.pl/news/2015/01/20/ultimatum-piotra-dudy-dla-pek-albo-rozmowy-o-postulatach-zwiazkow-do-31-stycznia-albo-strajk/
-- RADIO ZET: NA STENOGRAMACH JAKA-40 NIE MA KOMUNIKATÓW O ZGODĘ NA ZEJŚCIE PONIŻEJ 100 METRÓW: “Wcześniej o pozwoleniu na zejście do 50 metrów dla Jaka-40 mówił technik pokładowy tego samolotu Remigiusz Muś. Prokuratura wojskowa jutro opublikuje stenogramy, które 13 stycznia przekazał jej Instytut Ekspertyz Sądowych w Krakowie”. http://wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Wiadomosci/Smolensk-Na-stenogramach-Jaka-40-nie-ma-komunikatow-o-zgodzie-na-zejscie-ponizej-100-m
-- TVN24: PROKURATURA SPRAWDZA LICZNIKI AUT RADOSŁAWA SIKORSKIEGO: “Prokuratura wystąpiła do firm ubezpieczeniowych o stan liczników czterech samochodów, z których od 2007 roku jako poseł korzystał Radosław Sikorski. Chce zbadać, czy obecny marszałek Sejmu jako szef MSZ nie złamał prawa, pobierając 80 tys. zł ryczałtu na służbowe podróże prywatnymi autami. W ten sam sposób prokuratura sprawdzi 16 innych posłów. Osiemnastą osobą objętą śledztwem jest Sławomir Nowak”. http://tvn24.pl/prokuratura-sprawdza-liczniki-aut-sikorskiego-pod-lupa-tez-16-innych-poslow-i-komorki-nowaka,507368,s.html
-- MOCNO OGRANICZONY DOSTĘP DO 3. SEZONU HOUSE OF CARDS W POLSCE W RAMACH NC+: “Trzeci sezon House of Cards będzie dostępny w ramach usługi, która nie jest dostępna dla pierwszego lepszego internauty. Wymaga ona nie tylko podpisanej umowy z nc+ (kilkadziesiąt złotych miesięcznie w zależności od pakietu), ale też wykupionej dostępu do serwisu VOD od nc+ (dodatkowe 3 zł miesięcznie) oraz już w jego ramach pakietu Seriale+ (aż 30 zł miesięcznie)” http://spidersweb.pl/2015/01/house-of-cards-nc-netflix.html
*****
#FPF:
-- ADAM BIELAN O MAGDALENIE OGÓREK: To wielkie wyzwanie dla współpracowników pani Ogórek. Dobrze życzę pani Ogórek z wielu powodów. Wolałbym, żeby polska lewica miała twarz Magdy Ogórek, a nie Leszka Millera. Niezły wynik kandydatki lewicy zwiększa prawdopodobieństwo wejścia Andrzeja Dudy do II tury. Pani Ogórek powinna przyjmować zaproszenia do mediów i odpowiadać na pytania.
-- BIELAN DALEJ: 10 lat Andrzej Duda również był świeżo upieczonym doktorem, ale w ciągu tej dekady był wiceministrem, świetnym posłem na Sejm, głównym prawnikiem prezydenta, europosłem. Za 10 lat Magdalena Ogórek także może być świetnym kandydatem lewicy na prezydenta. Dziś powinna jednak zacząć swoją karierę polityczną na nieco innym szczeblu. Myślę, że Magda Ogórek będzie świetnym posłem. Zakładam, że jest dogadana z Leszkiem Millerem, co do jej startu w wyborach parlamentarnych.
*****
#KROPKA:
-- MAREK BELKA: Wiadomo, że jeżeli jakąś wielkość ekonomiczną utrzymuje się na poziomie sztucznym, to musi pęknąć, choć nikt się nie spodziewał, że to nastąpi akurat teraz. Wśród bankowców jest świadomość, że to nie jest ot taka sobie sprawa, rutynowa. Dziś padła jednogłośna deklaracja ze strony prezesów banków, że banki będą stosować głęboko ujemną, rynkową, stopę procentową. Banki mogą powstrzymać się od żądania do ubezpieczenia się, do dodatkowego zastawu. To byłoby działanie procykliczne, pogarszające sytuację kredytobiorców.
-- O MOŻLIWOŚCI ZAMROŻENIA KURSU FRANKA: Zamrażanie kursu franka na obecnym etapie na tym poziomie byłoby głupie. Na poprzednim poziomie - to byłoby naruszenie umów. Jeśli ktoś bierze kredyt na 30 lat w obcej walucie, to naraża się na straszne ryzyko. Musimy poczekać, jaki to będzie miało skutek, czy ten nowy kurs franka się utrzyma. Wkroczyliśmy w epokę niskich i bardzo niskich stóp procentowych. To była kiedyś rzecz nie do wyobrażenia. Ale nie czas na franka na poziomie pięciu zł; to, co się miało stać, już się stało. Gdyby w Polsce nastąpił znaczny kryzys gospodarczy i masowy przyrost bezrobocia - wtedy byłyby problemy ze spłatą kredytów. Mówimy bankom, by część ryzyka wzięły na siebie i ostrożnie postępowały wobec osób mających problem ze spłatą kredytu.
-- O AKTYWNOŚCI OPOZYCJI W TEJ SPRAWIE: Teraz będziemy mieli do czynienia z festiwalem pomysłów, żeby dotrzeć tych ludzi, “z sercem”. To bardzo źle, bo skoro pomoc dla frankowiczów, to czemu nie dla innych grup? Pomoc wyłącznie dla ludzi, którzy wzięli kredyt we frankach, jest niebezpieczna, bo co ze “złotówkowiczami”?” Frankowicze nie są w tak trudnej sytuacji, jak to się powszechnie mówi. Cios, jaki otrzymali oni w 2009 r., był jeszcze ostrzejszy niż dzisiaj.
-- MONIKA OLEJNIK DO BELKI: CO PAN ŻYCZY FRANKOWICZOM? SPOKOJNEJ NOCY?
-- BELKA: Tak.
*****
FAKTY TVN
-- ZEBRAŁ SIĘ KOMITET STABILNOŚCI FINANSOWEJ WS. KURSU FRANKA.
-- MATEUSZ SZCZUREK: To, o czym banki wspominały niemal jednym głosem, to plany zawężenia spreadu walutowego.
-- PAWEŁ PŁUSKA: Ewa Kopacz zwróciła się do KNF i UOKiK. Pojawiły się informacje, że niektóre banki jednostronnie zmieniały umowy tak, by uniemożliwić wprowadzenie ujemnej stopy procentowej.
-- JANUSZ LEWANDOWSKI W FPF: Jeżeli zobaczę, że żądają nowych ubezpieczeń od ludzi, u których wartość kredytu przewyższa wartość mieszkania, to powiem: doczekacie się reakcji państwa.
-- PŁUSKA: PiS złoży jutro swój projekt.
-- MARCIN MASTALEREK: Tzw. frankowicze będą mogli wybrać, czy chcą spłacać kredyt po sztywnym kursie z 14 stycznia, czy po elastycznym kursie.
-- JAKUB SOBIENIOWSKI: Piotr Duda nie odpowiedział dzisiaj na pytanie, jak ocenia fakt, że wczoraj ten mniej znany Duda nie został wpuszczony do kopalni.
-- MASTALEREK: Zmusiliśmy Ewę Kopacz swoim działaniem, żeby pojechała na Śląsk, by negocjowała, by się tą sprawą zajmowała.
-- ADAM SZEJNFELD: Nie wiem czy zauważyliśmy, że klub PiS gdzieś obraduje.
-- JAN BURY: Kiedyś jeden z kandydatów na prezydenta rozdawał jabłka. Teraz mógłby np. sprzedawać węgiel. Byłby bardziej pożyteczny.
-- DARIUSZ JOŃSKI: Nie wiem, o co chodzi PiS-owi. Ale jeśli chciał walczyć o związki zawodowe, to mogli wystawić szefa “Solidarności”.
-- KAMIL DURCZOK: Związkowcy idą za ciosem i żądają natychmiastowego rozpoczęcia negocjacji z Ewą Kopacz. Chcą rozmawiać o podwyższonym wieku emerytalnym i umowach śmieciowych.
-- DUDA: Nie ma mowy o zawieszeniu pogotowia strajkowego.
*****
WIADOMOŚCI TVP
-- KURS NA FRANKA - pierwszy materiał.
-- JUSTYNA DOBROSZ-ORACZ W MATERIALE O ZWIĄZKOWCACH: Związkowcy chcą ustawić premier pod ścianą. Albo rozmowy, albo strajk.
-- IWONA SULIK: Piotr Duda uznał, że lepiej rozmawiać, niż nie. Rząd przyjmuje to ze zadowoleniem. Miejscem rozmów jest komisja trójstronna.
-- PIOTR DUDA: To dialog konia i woźnicy, a głównym atrybutem jest bat.
-- STEFAN NIESIOŁOWSKI O PIOTRZE DUDZIE: Troglodyta polityczny.
-- DOMINIK KOLORZ O DUDZIE: Żadnego takiego konfliktu nie ma i nie będzie.
-- JAN FILIP LIBICKI: Trzeba sobie jasno powiedzieć, że duża część związków zawodowych jest organizacjami politycznymi.
-- JAN GUZ: Jeśli ten rząd jest zły, każdy następny może być lepszy.
-- DARIUSZ JOŃSKI: Cieszę się, że górnicy i ludzie pracy swoje wywalczyli.
-- MARCIN MASTALEREK: Nie wiem, skąd to szczucie rządu na ludzi ciężkiej pracy.
*****
WYDARZENIA POLSATU
-- TO TAKI DIALOG KONIA I WOŹNICY, A GŁÓWNYM ATRYBUTEM JEST BAT - wypowiedź Piotra Dudy na czołówce.
-- WYSTARCZY TUPNĄĆ NOGĄ I SIĘ DOSTAJE, CO SIĘ CHCE - wypowiedź Ryszarda Petru na czołówce.
-- MICHAŁ STELA: Związkowcy stawiają ultimatum. Albo rozmowy [z rządem] rozpoczną się przed 31 stycznia, albo skończą się konfrontacją.
-- STELA DALEJ: By uspokoić nastroje, na czwartek zwołano nadzwyczajne posiedzenie Sejmu.
-- ZWIĄZKOWCY CHCĄ NOWEJ USTAWY O DIALOGU SPOŁECZNYM.
-- IWONA SULIK: Była taka wola wszystkich ze stron, aby pracować nad nową ustawą o dialogu społecznym. Mam nadzieję, że to spotkanie się odbędzie.
-- ZEBRAŁ SIĘ KOMITET STABILNOŚCI FINANSOWEJ WS. KURSU FRANKA.
-- DARIUSZ OCIEPA: Śledczy wzięli pod lupę liczniki prywatnych samochodów Radosława Sikorskiego. Chcą wytropić, ile przejechał sam w celach służbowych.
-- MARCIN MASTALEREK: Skandal, że dopiero teraz, a nie rok wcześniej, prokuratura zajęła się marszałkiem.
-- OCIEPA: Podobne czynności śledczy wykonują w stosunku do innych posłów.
-- MARIUSZ BŁASZCZAK: Żeby zaciemnić sprawę, dołączono do postępowania również innych posłów. Sprawę afery Sikorskiego można łatwo przeciąć. Należy upublicznić księgę rejestrów BOR.
-- OCIEPA: Nieoficjalnie wiadomo, że o takie dokumenty prokuratorzy również wystąpili.
-- STEFAN NIESIOŁOWSKI: Jeżeli się okaże, że marszałek Sikorski złamał prawo, to nikogo nie trzeba poświęcać. Jeżeli złamał prawo, to odejdzie.
21:14
Platforma Obywatelska zapowiadała, że szczegóły projektu dotyczącego związków partnerskich poznamy w styczniu. Projekt już jest. Decyzji, by wprowadzić go pod obrady Sejmu, nie ma.
Projekt przygotował Artur Dunin. Poseł PO, który na początku 2013 roku przedstawił w Sejmie swój projekt ustawy o związkach partnerskich, przeciw któremu zaprotestowało wówczas niemal 50 parlamentarzystów PO - poszedł na kompromis z frakcją konserwatywną. Podobno wprowadził istotne zmiany w swoim projekcie i to zdecydowało o zmianie stanowiska platformianych konserwatystów w tej sprawie. Ale tych istotnych zmian trudno się w projekcie doszukać. Tak, jak w 2013 roku, zamiast sformułowania związki partnerskie, ma pojawić się określenie "umowa partnerska".
W projekcie mają się pojawić tzw. koszyki. - W nich będą określone przywileje, czyli np. dziedziczenie, dostęp do informacji zdrowotnej. Osoby zawierające umowę partnerską będą mogły zaznaczyć ile koszyków potrzebują - mówił nam jeden z polityków Platformy Obywatelskiej. I dorzucił: - Mamy poparcie Ewy dla projektu. To najważniejsze. My pytamy jednak Rafała Grupińskiego na korytarzu sejmowym, co dalej z projektem dotyczącym związków partnerskich, czy będzie jeszcze w styczniu. Szef klubu PO zaprzeczająco kiwa głową. - Najpierw konwencja o przeciwdziałaniu przemocy - rzuca.
To nie jedyny projekt, który musi poczekać. Poczeka też sprawa in vitro. Ewa Kopacz nigdy nie ukrywała, że jest zwolenniczką finansowania zapłodnienia pozaustrojowego. Jeszcze jako minister zdrowia Ewa Kopacz mówiła, że jest zwolennikiem in vitro. - Nie ma przeszkód, abyśmy mogli dzisiaj szczerze, bez fobii, ale też bez hipokryzji opowiadać, że dajemy szansę tym, którzy chcą z tej metody skorzystać - mówiła jeszcze w 2010 roku. Teraz nic się nie zmieniło. No, może poza timingiem.
W partii słychać, że na razie, w związku z zamieszaniem wywołanym strajkiem górników, Platforma Obywatelska odkłada światopoglądowe pomysły. Te najpewniej pojawią się tuż przed najbliższymi wyborami.
Fot. PO Śląsk
22:18
Jak dowiaduje się 300POLITYKA, wybory prezydenckie odbędą się 10 maja, a nie 17, jak mówiło się wcześniej. Opozycja jest przekonana, że prezydentowi zależy na szybkiej kampanii, bo im dłuższa, tym bardziej będzie tracić. Nasz rozmówca z Pałacu na pytanie 300POLITYKI o datę wyborów tylko się uśmiecha.
Co więcej, termin 10 maja - 7 dni po długim majowym weekendzie, w którym prezydent, ze względu na rocznice, będzie mógł być mocno eksponowany - daje Dużemu Pałacowi najlepsze możliwości strategiczne ze wszystkich potencjalnych dat.
Rada Krajowa PO, na której Bronisław Komorowski zostanie oficjalnie kandydatem partii, ma odbyć się już na początku lutego. Pisała o tym dziś Katarzyna Kolenda-Zaleska w GW.
Na zarządzenie wyborów prezydenckich marszałek Sikorski ma czas do 6 lutego.
Fot. Kancelaria Prezydenta
Nie ma czasu do stracenia
- Czarnek wzywa do realizacji planu NBP ws. 185 mld
live
My się nie zgodzimy na bezprawie
- Szefernaker pytany o sędziów TK
live
Decyzja przeciwko bezpieczeństwu Polski. Interes partyjny zwyciężył nad odpowiedzialnością
- Kosiniak-Kamysz o wecie Nawrockiego
Gorący temat
Będzie uchwała rządu
- Szłapka o planie B ws. SAFE
Gorący temat
Próba sprzedania wolności, suwerenności i niezależności za kredyt jest działaniem antypolskim
- Kaczyński
Gorący temat
Dokonał zdrady stanu
- Czarzasty uderza w Nawrockiego
Gorący temat
Witaj na 300polityka AI!
Zadaj pytanie, które pomoże Ci lepiej zrozumieć świat polityki, kampanii wyborczych, mediów i strategii. AI odpowie na podstawie wiarygodnych źródeł i aktualnych danych.