Nie ma czasu do stracenia
- Czarnek wzywa do realizacji planu NBP ws. 185 mld
live
17.01.2015
12:35
Po nominacji Magdaleny Ogórek na kandydatkę na prezydenta, polityk PiS zdradza nam, że partia Jarosława Kaczyńskiego w walce o fotel głowy państwa też chciała wystawić kobietę. Jeden ze współpracowników prezesa miał go usilnie namawiać, by z ramienia PiS wystartowała Zyta Gilowska. - Jarosław Kaczyński się nie zgodził, że względu na stan zdrowia pani profesor. Bał się, że kampania będzie dla niej zbyt wyczerpująca - mówi polityk PiS. Pomysł kandydatury Gilowskiej zrodził się na długo przed wyborami samorządowymi.
Wtedy to pojawiła się informacja, że PiS poprzez zlecone firmie zewnętrznej badania sprawdza, czy pani profesor mogłaby zagrozić Krzysztofowi Żukowi z PO w wyborach na prezydenta Lublina. Mówiło się wtedy, że Zyta Gilowska miała otrzymać propozycję kandydowania od prezesa PIS Jarosława Kaczyńskiego. - Wszyscy w partii wiedzieli, że sondujemy Gilowską, bo myślimy o niej w kontekście wyborów na prezydenta kraju, a nie Lublina - mówi polityk PiS, który do tej pory twierdzi, że byłaby to świetna kandydatura.
Gilowska przed 10 laty była liderką Platformy. W partii mówiono na nią "siostra Tuska". W 2005 r. rozstała się z PO. Zarzucono jej, że w swoim biurze poselskim zatrudniła synową (choć faktycznie jej syn Paweł ożenił się po prostu z jej pracownicą). W styczniu 2006 r. niespodziewanie wróciła jako minister finansów i wicepremier w rządach Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego w latach 2001-2005 i 2007-2008. Od 2010 do 2013 roku była członkinią Rady Polityki Pieniężnej.
Kobieta, polityk z takim doświadczeniem i rozpoznawalnością byłby dużym atutem w wyborach prezydenckich. Część polityków partii Jarosława Kaczyńskiego uważa, że wystawienie przez SLD kobiety na prezydenta to dobre posunięcie. Bo ta na tle wszystkich kandydatów będzie się wyróżniać.
Fot. Dziennik Wschodni
13:22
Pamiętam, że gdy współzakładałem PJN oraz PRJG, najbardziej bolał mnie kpiący ton wielu dziennikarzy i komentatorów wobec obu tych inicjatyw. I to raczej nie w doniesieniu do ich programów, ale w kontekście ich szans. Można by powiedzieć – i mieli rację. Ale można też zadać pytanie – w jakim stopniu było to właśnie wynikiem takiego tonu i takich komentarzy? Bo przecież to, jak jakaś formacja, zwłaszcza na początku swego istnienia, jest opisywana w mediach, znacząco wpływa na jej powodzenia i ktoś, kto tego nie dostrzega, grzeszy ślepotą polityczną.
Dziś sam, jako aktywny komentator polityczny, twitterowicz i autor tekstów w gazetach i na portalach internetowych, bywam lekko kpiący i sceptyczny wobec nowych inicjatyw. Ale – pomny tamtego doświadczenia – ograniczam się w tym. Staram się w miarę obiektywnie i bez wstępnej niechęci patrzeć na wszystko, co słabsze niż PO czy PiS. I nie dlatego, że uważam ich jałowy w istocie spór za dysfunkcjonalny dla Polski, ale dlatego, iż sądzę, że obowiązkiem opisywaczy świata jest w miarę rzetelne odbijanie go w swoim pisarstwie. Nie podnieca mnie nazywanie Jarosława Kaczyńskiego i, do niedawna, Donalda Tuska samcami alfa i wyśmiewanie wszystkich i wszystkiego, co może naruszyć ich dominację. Nie „jaram’ się wymyślaniem coraz to nowych złośliwości wobec każdego słabszego podmiotu.
Świetnie bowiem pamiętam ten kpiarski ton większej części środowiska publicystyczno – dziennikarskiego wobec dwóch partii, których byłem wiceprezesem. Już wówczas obiecałem sobie, że kiedy znajdę się po drugiej stronie, po stronie komentatorów, to nigdy nie będę w ten sposób przyczyniał się do zabijania wszystkiego, co wobec PO i PiS konkurencyjne. Dlatego z uwagą i, mam nadzieją, rzetelnością relacjonuję to, co ma do powiedzenia Janusz Korwin – Mikke czy Leszek Miller, choć wielu z ich poglądów nie podzielam (zwłaszcza tego drugiego).
I dlatego staram się nie znęcać zbytnio nad słabnącym i żałośnie proszącym o uwagę Januszem Palikotem (choć wychodzi mi to średnio). I nie hejtuję też pod adresem Ruchu Narodowego, choć nie wyobrażam sobie, jak można wystawić w wyborach prezydenckich kogoś takiego, jak Marian Kowalski. Chyba właśnie za to, jak dochodzą mnie słuchy, jestem ceniony przez te mniejsze ugrupowania. Bo nie skazują ich z góry na przegraną i, na ile jest do możliwe, pokazuję ich obiektywny obraz. Najbardziej, jak się zdaje, nie jestem lubiany za to w PO i w PiS, bo pod ich adresem kieruję najwięcej złośliwości. Co jest prawdą, ale obie te partie mają tylu psycho-fanów i paputczików w świecie medialnym, że jakoś sobie z moją krytyką poradzą. Zresztą należy im się o wiele większa porcji uszczypliwości, bo biorą najwięcej naszej kasy z budżetu państwa i od dziesięciu lat rządzą Polską.
Zachęcam zresztą innych publicystów i komentatorów do tego samego – do powstrzymania się od rechotu nad słabszymi i do większej kontroli tych mocniejszych. Wiem, że to niełatwe, ale obywatelsko szlachetniejsze, bo dyscyplinujące tych, którzy mają realny wpływ na nasze życie i dające szanse tym, którzy do posiadania owego wpływu aspirują. I jeszcze jedno: prócz tego, że to szlachetny i zbożny czyn, to także jest to zajęcie o wiele bardziej płodne intelektualne i ciekawsze, niż komentowanie zapasów PO z PiS, które oglądamy od dekady. Nie rechoczmy więc, nie odmawiajmy mniejszym prawa do zabierania głosu, relacjonujmy ich stanowiska i propozycje, nie kneblujmy ich nasza kpiną i skupieniem uwagi na PO i PiS. Tyle możemy dla nich i dla siebie zrobić. O resztę muszą już powalczyć sami.
fot. TT Polski Razem
18:41
Dość sprawne doprowadzenie do porozumienia ze związkami, rozegranie rywalizacji Duda - Kolorz, prawdopodobnie bez większych ustępstw dla pierwotnego planu naprawczego Kompanii, bardziej politycznie, niż tylko wizerunkowo wzmacnia premier Kopacz. Jest to szczególnie ważny moment, bo po serii wizerunkowych wpadek, które stawiały pod znakiem zapytania sterowność nowej ekipy (także obejmujących unikanie wzięcia odpowiedzialności za negocjacje z lekarzami), Kopacz może zbliżyć się do zdefiniowania swojego modelu przywództwa i umocnić swoją pozycję w partii. Oczywiście pojawi się wrażenie, że ten rząd rozwiązuje i to tylko namiastkę problemu pozostawionego przez poprzedni, ale i tak sytuacja po porozumieniu jest lepsza niż jakakolwiek z możliwych alternatyw. Rządy Kopacz, które do ubiegłego tygodnia nie kojarzyły się z niczym szczególnym, poza codziennym dryfem, w końcu zyskują jakąś polityczną tożsamość, choć do stwierdzenia, że polityczny model autorstwa premier Kopacz, nawet przy tak słabowitej opozycji, przetrwa dwie kampanie wyborcze, jeszcze długa droga.
Aspekt pierwszy - najmniej widoczny, ale najważniejszy - zwycięstwo Kolorza z Dudą.
Sprawa planu naprawczego Kompanii węglowej stała się areną ostrej rywalizacji wewnątrz Solidarności. Porozumienie zostałoby zawarte już parę dni temu, podczas nocnych negocjacji Kopacz na Śląsku, gdyby do gry nie wszedł Piotr Duda, głównie za pomocą kontrolowanego przez siebie szefa sekcji górniczej - Jarosława Grzesika.
W Solidarności, negocjacje z rządem doprowadziły do ostrego podziału pomiędzy śląską organizacją, a centralą związku. Do porozumienia zdecydowanie parł Dominik Kolorz, torpedował je Duda za pomocą Grzesika - szefa organizacji branżowej “S”. Kolorz chciał szybko załatwić regionalny problem. Duda, według relacji osób dobrze poinformowanych, które miały z nim w ubiegłym tygodniu częsty kontakt, uwierzył, że wiatr wieje w jego żagle.
Według naszych relacji, miał wielokrotnie, w nieoficjalnych rozmowach, odwoływać się do sondażu MB dla Faktów, z którego wynikało, że 68% ankietowanych było po stronie protestujących, a tylko 15% było po stronie rządu. Pewność siebie było widać po jego wypowiedziach, w tym krytykowanej, skierowanej do śląskich posłów “wiemy, gdzie mieszkacie”. Duda chciał przenieść sprawę Śląska na poziom krajowy, rozszerzyć protesty, ale na razie starcie w Solidarności wygrało podejście Kolorza, który w ostrej kontrze do Dudy i Grzesika parł do porozumienia, a podczas podpisania dokumentu mówił nawet o “dobrym porozumieniu dla Śląska”.
Porażka Dudy ma jednak dla Kopacz mieć także i niepokojące konsekwencje. Skłoni go do eskalacji sytuacji w innych branżach (np. kolejarze) i być może szukania odwetu po prestiżowej porażce, która może przecież postawić znak zapytania nad jego przywództwem w związku. Bo w tej rozgrywce, Duda tymczasem został sam.
Aspekt drugi - “posprzątanie po Tusku”.
Opozycja będzie twierdzić, że rząd ugiął się przed związkowcami, tak, jak to się stało z lekarzami. Ale to nie zmienia faktu, że po przeforsowaniu w Sejmie ustawy górniczej, premier Kopacz może pochwalić się pierwszym samodzielnym sukcesem politycznym, który nie wynika z polityki poprzednika, a stanowi wręcz "posprzątanie" po nim. To też przerywa narrację, że Kopacz jest “cieniem”, czy tylko “nominatką” Tuska. Aspekt “sprzątania po Tusku” podnosiła w mijającym tygodniu większość publicystów.
Aspekt trzeci - dystans prezydenta i nieporadność Sikorskiego.
Wynik negocjacji eliminuje tez zagrożenie dla prezydenta Komorowskiego, który może w sytuacji porozumienia bez większego ryzyka podpisać ustawę górniczą. Ale prezydent traci też możliwość dalszego dystansowania się od tego co robi KPRM, co już próbował robić za pomocą listu do Kancelarii, czy niejasnych wypowiedzi w stylu: "Prezydent powinien przyjmować postawę nieprzeszkadzania rządowi, ale też postawę gotowości w rozwiązywaniu problemów". Po podpisaniu porozumienia, Kopacz już nie potrzebuje wiele od prezydenta. Zresztą i tak wiele przy tym sporze nie otrzymała, a wizja veta należała raczej do political fiction, zwłaszcza w świetle finansowych oczekiwań PBK na progu prezydenckiej kampanii (o czym pisała Renata Grochal w GW i rozwija Agnieszka Burzyńska w poniedziałkowym WPROST).
Na sytuacji z górnikami nie zyskał marszałek Sejmu. Wziął na siebie duże ryzyko, firmując tak szybką ścieżkę rozpatrywania ustawy górniczej, a politycznie zyskał na tym niewiele. Być może nawet stracił wiarę dalszych rzędów klubu PO. Dość politycznie nijakim oświadczeniem w kontrze do słów Dudy nie zbudował silniejszego przekazu i pomimo dobrego momentu, nie ustawił się w roli frontmena konfrontacji z Dudą. W szeregach klubu źle odebrano jego niezdecydowanie przy prowadzeniu nocnych głosowań, gdy Wipler nazwał Kopacz "lawirantką" a Ryfiński przejął kontrolę nad sejmową mównicą.
fot. Twitter Samuela Pereiry @samueljrp
20:32
-- W NIEDZIELĘ O 9:00 PREMIER KOPACZ BĘDZIE GOŚCIEM MONIKI OLEJNIK W RADIU ZET.
*****
#FPF:
-- DOMINIK KOLORZ: Bardzo chciałbym podziękować górnikom, mieszkańcom Śląska, kopalnie będą mogły dalej funkcjonować.
-- KOLORZ O NEGOCJACJACH: Naprawdę ogromnie żałuję, że programu naprawczego dla Kompanii Węglowej nie udało się wynegocjować w normalnych warunkach. Chcę wyraźnie podkreślić, że czeka nas jeszcze długa droga. Z tych 4 kopalń nikt nie straci pracy, to fakt niezaprzeczalny. W najgorszym wypadku pracownicy będą mogli skorzystać z osłon socjalnych.
-- KOLORZ O WYNIKU NEGOCJACJI: Pokazaliśmy, że po śląsku “w ciula nie daliśmy się zrobić”.
-- PAWEŁ ZALEWSKI: Porozumienie było już gotowe w poniedziałek, to Piotr Duda doprowadził do tego, że nie stało się faktem. Słuchaliśmy jego, słuchaliśmy pana Kolorza, to dwugłos. To [porozumienie] jest wyjściem naprzeciw stronie społecznej. Pan Piotr Duda chciał wykorzystać protest górników jako wehikuł do wzburzenia [nastrojów społecznych]. Widać, że PEK przejęła przywództwo, pokazała że można skutecznie rozwiązywać problemy Polaków. To bardzo silnie utwierdza jej przywództwo.
-- KRZYSZTOF GAWKOWSKI: To sukces górników. Kilka dni temu pani premier mówiła o likwidacji, czasami o restrukturyzacji. Gdybyśmy chcieli mówić o systemowym naprawieniu [górnictwa], to powinno być zintegrowane w energetyką.
*****
-- 300POLITYKA O POROZUMIENIU: "Oczywiście pojawi się wrażenie, że ten rząd rozwiązuje i to tylko namiastkę problemu pozostawionego przez poprzedni, ale i tak sytuacja po porozumieniu jest lepsza niż jakakolwiek z możliwych alternatyw. Rządy Kopacz, które do ubiegłego tygodnia nie kojarzyły się z niczym szczególnym, poza codziennym dryfem, w końcu zyskują jakąś polityczną tożsamość, choć do stwierdzenia, że polityczny model autorstwa premier Kopacz, nawet przy tak słabowitej opozycji, przetrwa dwie kampanie wyborcze, jeszcze długa droga". https://300polityka.pl/news/2015/01/17/po-sporze-z-gornikami-jednak-lepsze-widoki-kopacz-3-aspekty-rozgrywki/
-- JUTRO O 13:30 W SEJMIE oficjalna prezentacja kandydatki SLD na urząd prezydenta, Magdaleny Ogórek.
-- 300POLITYKA: KANDYDATEM PIS NA PREZYDENTA TEŻ MIAŁA BYĆ KOBIETA: “Po nominacji Magdaleny Ogórek na kandydatkę na prezydenta, polityk PiS zdradza nam, że partia Jarosława Kaczyńskiego w walce o fotel głowy państwa też chciała wystawić kobietę. Jeden ze współpracowników prezesa miał go usilnie namawiać, by z ramienia PiS wystartowała Zyta Gilowska. - Jarosław Kaczyński się nie zgodził, że względu na stan zdrowia pani profesor. Bał się, że kampania będzie dla niej zbyt wyczerpująca - mówi polityk PiS”. https://300polityka.pl/news/2015/01/17/kandydatem-pis-na-prezydenta-tez-miala-byc-kobieta/
-- WPROST: NA ZARZĄDZIE POJAWIAŁY SIĘ GŁOSY, BY BRONISŁAW KOMOROWSKI NIE DOSTAŁ 15 MILIONÓW NA KAMPANIĘ: “ - Rozmawiałam z prezydentem. Mówię wam to w absolutnej tajemnicy. Prezydent chce wsparcia personalnego i finansowego na kampanię wyborczą - oświadczyła premier Ewa Kopacz podczas ostatniego zarządu krajowego Platformy. - A o jakich pieniądzach mówimy? - zareagował jeden z polityków. Skarbnik partii wyjaśnił, że chodzi o 15 milionów złotych (...) Na zarządzie pojawiło się kilka głosów, aby w tym roku ta kwota była mniejsza. Główny argument: w 2010 roku prezydent bił się o pierwszą kadencję. Teraz ma łatwiejsze zadanie, bo stara się tylko o reelekcję. Pojedyncze osoby wskazywały również na to, że Komorowski odcina się od PO przy okazji protestu górników, co może świadczyć o nielojalności”.
-- W LUTYM KONWENCJA, NA KTÓREJ KOMOROWSKI ZOSTANIE OFICJALNYM KANDYDATEM PLATFORMY: “Większość zarządu Platformy nie miała jednak wątpliwości, co do wsparcia głowy państwa. Do sztabu wydelegowany został Robert Tyszkiewicz - szef ostatniej kampanii samorządowej. Co do konkretnej kwoty jaka trafi na fundusz wyborczy Komorowskiego, zarząd partii postanowił wstrzymać się do lutego. I podjąć ją po konwencji, podczas której Komorowski zostanie oficjalnym kandydatem Platformy na prezydenta”. http://wprost.pl/ar/489624/Komorowski-chce-15-mln-zl-na-kampanie-od-PO-Dostanie-mniej/
-- BOLI PŁACENIE ZA NIERENTOWNE KOPALNIE I GÓRNICZE PRZYWILEJE - mówi Mateusz Szczurek w rozmowie z poniedziałkowym Bloomberg Businessweek Polska: “Owszem, boli. I to zarówno, jako podatnika, jak i ministra finansów. Zawsze twierdziłem, że jeśli z jakichś powodów preferujemy określone sektory gospodarki, to musimy mieć jasność dlaczego to robimy i jaki to ma sens. Jednak bezpieczeństwo energetyczne ma znaczną wartość".
-- SZCZUREK O POWROCIE DO 22 PROC. STAWKI PODATKU VAT: “Zapowiadaliśmy, że kwestie ich obniżenia są zależne od tego, co będzie się działo z procedurą nadmiernego deficytu. Kiedy z niej wyjdziemy, będziemy mieć powrót stawek VAT do poziomu sprzed zmian.
Czyli można oczekiwać, że jeśli w 2015 roku zejdziemy poniżej 3 proc. będzie powrót starych stawek?
Po wyjściu z procedury tak”.
-- NIE PONOSIMY SZKÓD Z POWODU POZOSTAWANIA POZA STREFĄ EURO - mówi dalej Szczurek: “Przygotowujemy się, ale też obserwujemy i analizujemy, ponieważ pytań ciągle jest wiele. Uważam, że finalny etap, czyli decyzja o wejściu do korytarza walutowego może zapaść tylko wtedy, gdy w kraju będzie zgoda co do przyjmowania europejskiej waluty. Ja nie kupuję argumentów o możliwym wystąpieniu niepowtarzalnej okazji przyjęcia euro (...) Przy każdym projekcie takim jak unia bankowa czy podobne, walczymy o to, by drzwi do wejścia były dla nas otwarte. Mamy w tym sojuszników takich jak Wielka Brytania, Dania czy Szwecja. Na razie na pewno nie ponosimy szkód z powodu pozostawania poza strefą euro”. http://rp.pl/artykul/950391,1172213-Za-oknem-coraz-bardziej-zielono---rozmowa-z-ministrem-finansow-Mateuszem-Szczurkiem.html
-- JUTRO W KAWIE NA ŁAWĘ: Włodzimierz Czarzasty, Eugeniusz Kłopotek, Marek Siwiec, Marcin Mastalerek, Adam Szejnfeld, Jarosław Gowin.
*****
FAKTY TVN
-- ZAPOWIEDŹ MATERIAŁU O KOŃCU PROTESTU: Była iskierka nadziei, później światełko, w końcu – jest kompromis. Półtorej godziny temu Ewa Kopacz podpisała porozumienie z górniczymi związkami zawodowymi. W obecności kamer i dziennikarzy. Górnicy ogłaszają sukces.
-- EWA KOPACZ: Uchroniliśmy wszystkich tych, którzy pracują w Kompanii Węglowej przed straszną rzeczą, przed upadłością i przed utratą miejsc pracy.
-- DOMINIK KOLORZ: Pewnie nie zdarzy się tak, że nikogo nie będzie boleć, ale najważniejsze jest to, że utrzymaliśmy miejsca pracy.
-- PIOTR DUDA: Postawiliśmy ultimatum, zaczęli się bać.
-- MARIUSZ BŁASZCZAK: Koalicja PO-PSL proponuje ratunek przez rabunek. To zagłada dla wielu miast na Śląsku.
-- PAWEŁ PŁUSKA: Obie strony zapłaciły cenę za wcześniejsze zaniedbania.
-- JANUSZ LEWANDOWSKI: Rząd czyni kroki awaryjne, przez to krytykowane, górnicy podlegają operacji, która mogła być znacznie łagodniejsza, gdyby nie tolerowano tej niegospodarności.
-- OSTATNI MATERIAŁ W FAKTACH: Palikot i jego relacje z przywódcą hinduizmu.
-- W MATERIALE M.IN WYPOWIEDZI WRÓŻBITY MACIEJA, WRÓŻKI ELENI, KRZYSZTOFA JACKOWSKIEGO.
-- WRÓŻKA ELENI O PRZYSZŁOŚCI PALIKOTA: "Będzie. A może być tak, że nie będzie".
*****
WIADOMOŚCI TVP
-- EWA KOPACZ: To dobry, zdrowy kompromis. Nie dla was, nie dla mnie. Dla dobrej przyszłości polskiego górnictwa.
-- KAMIL DZIUBKA: Kluczowe były nocne rozmowy, zakończone ok. godziny 2.00.
-- KOPACZ: To program, który zabezpieczy polskich górników przed niestabilnością. Oni chcą pracować.
-- DZIUBKA: Na wieść o rozwoju sytuacji w Katowicach, przerwano prace w Senacie.
-- MARIUSZ BŁASZCZAK: Nie wolno tego nacisku społecznego odpuszczać.
*****
WYDARZENIA POLSATU
-- KONIEC KRYZYSU NA ŚLĄSKU - pierwszy materiał.
-- EWA KOPACZ: Uchroniliśmy wszystkich tych, którzy pracują w Kompanii Węglowej przed straszna rzeczą, przed utratą pracy.
-- DOMINIK KOLORZ: Utrzymaliśmy miejsca pracy, Utrzymaliśmy przy życiu w zasadzie wszystkie kopalnie.
-- TOMASZ TOMCZYKIEWICZ O SYTUACJI W SENACIE I PRZERWANIU PRAC: Trwają jeszcze rozmowy.
-- IZABELA KLOC: Ostatecznie dojdzie do prywatyzacji, pytanie, kto na tym zarobi.
Nie ma czasu do stracenia
- Czarnek wzywa do realizacji planu NBP ws. 185 mld
live
My się nie zgodzimy na bezprawie
- Szefernaker pytany o sędziów TK
live
Decyzja przeciwko bezpieczeństwu Polski. Interes partyjny zwyciężył nad odpowiedzialnością
- Kosiniak-Kamysz o wecie Nawrockiego
Gorący temat
Będzie uchwała rządu
- Szłapka o planie B ws. SAFE
Gorący temat
Próba sprzedania wolności, suwerenności i niezależności za kredyt jest działaniem antypolskim
- Kaczyński
Gorący temat
Dokonał zdrady stanu
- Czarzasty uderza w Nawrockiego
Gorący temat
Witaj na 300polityka AI!
Zadaj pytanie, które pomoże Ci lepiej zrozumieć świat polityki, kampanii wyborczych, mediów i strategii. AI odpowie na podstawie wiarygodnych źródeł i aktualnych danych.