Nienawiść do Tuska jest dla prezydenta ważniejsza od Wojska Polskiego
- Sikorski
Gorący temat
16.10.2014
11:58
Janusz Palikot jako pierwszy zadeklarował swój start w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. I chociaż kampania samorządowa zakończy się dopiero w połowie listopada, to tak szybka deklaracja ma dla Palikota liczne korzyści, a nie wiąże się praktycznie z żadnym ryzykiem. Oto 3 aspekty jego strategii.
1) Omija wybory samorządowe. Palikot od kilku dni powtarza, że każdy wynik jego partii będzie sukcesem w nadchodzących wyborach. Zapewnia też, że TR po 16 listopada będzie miał co najmniej 100 radnych. To jedyne wyjście w sytuacji, w której partia bez tak silnych struktur jak SLD, PiS, PSL czy PO przystępuje do wyborów samorządowych. Ale nie jest wystarczające, by media interpretowały za miesiąc wynik wyborów inaczej niż tylko jako kolejną faktyczną porażką osłabionego TR. Przerzucenie uwagi na wybory prezydenckie pozwala w pewien sposób złagodzić skutki tego, co wydarzy się 16 listopada. Będzie mógł twierdzić, że rywalizuje już na innym polu.
2) Nie oddaje pola SLD. Po odejściu kilkunastu posłów i zaskakującej decyzji o poparciu rządu Kopacz szybko pojawiła się w mediach teza, że to już "koniec Palikota", zwłaszcza w starciu z SLD. Rywalizacja w wyborach prezydenckich to najlepsza szansa dla TR na polityczne odbicie. Co więcej, deklaracja o starcie już wkrótce sprawi, że w mediach pojawi się temat "Kto jest kandydatem SLD na prezydenta i dlaczego Sojusz go jeszcze nie przedstawił". A Palikot może dzięki statusowi kandydata in spe może spokojnie mówić o kluczowych dla lewicowego elektoratu sprawach - jak konwencja antyprzemocowa - już w trakcie kampanii samorządowej. Wybory prezydenckie będą niemal na pewno pokazywane w mediach jako kolejne starcie, które rozstrzygnie o dominacji na lewicy - i lider TR nie chce tej walki przegrać.
3) Wrzuca do obiegu tematy na wybory parlamentarne. W czwartkowych Sygnałach Dnia Janusz Palikot dał do zrozumienia, że termin "Przyjazne państwo" będzie motywem przewodnim dla TR przez najbliższe 14 miesięcy. Konstrukcja kampanii samorządowej - seria spotkań w kolejnych miastach Polski - to tak naprawdę rozgrzewka przed kampanią prezydencką. A Palikot doskonale rozumie, że dla wszystkich partii wybory prezydenckie mogą okazać się wzmocnieniem lub osłabieniem przed starciem o parlament. Dlatego postawił na tak szybkie rozpoczęcie rywalizacji o Belweder, co pozwala mu od razu pokazać zestaw tematów przed wyborami parlamentarnymi.
Kilka tygodni temu, po "czarnym piątku" TR w Sejmie Janusz Palikot stwierdził, że odejście posłów z jego klubu to tak naprawdę nowe otwarcie dla partii. Wtedy to stwierdzenie przyjmowano ze sceptycyzmem. Ale już za jakiś czas może okazać się, że to Palikot jednak miał rację.
13:40
Platforma znalazła łatwy sposób na zablokowanie politycznych inicjatyw, które - zwłaszcza w kampanii wyborczej - są dla koalicji niewygodne. Gdy w Sejmie przychodzi moment rozstrzygnięcia, głosowanie jest przesuwane, a czasami odkładane wręcz w nieskończoność. Ugrupowanie rządzące zablokowało w ten sposób już kilka projektów, m.in. konwencję antyprzemocową czy ustawę suwakową. Co ciekawe, to przeważnie postulaty lewicy, co przeczy tezie, że Platforma skręca w lewo.
W sprawie obywatelskiego projektu przywracającego stosowanie uboju rytualnego pobito rekord. Głosowanie wpierw miało odbyć się w maju, tuż po wyborach europejskich, później po wakacjach parlamentarnych. Przywrócenie uboju dzieli jednak koalicję - półtora roku temu posłowie odrzucili niemal identyczny, rządowy projekt. Za zalegalizowaniem uboju najsilniej lobbuje koalicyjny PSL, a skoro nie ma większości - bo przecież układ sił w parlamencie się nie zmienił - to najłatwiej w nieskończoność przesuwać głosowanie.
Ludowcy mają swój udział także w zablokowaniu, albo przynajmniej opóźnianiu prac nad tzw. konwencją antyprzemocową. Teoretycznie głosowanie nad ratyfikacją mogłoby odbyć się już na przyszłotygodniowym posiedzeniu, bo we wtorek komisja zajmie się poprawkami zgłoszonymi w drugim czytaniu.
Niewykluczone jednak, że Sejm zajmie się konwencją dopiero po wyborach samorządowych, bo PSL - co przyznał Stefan Niesiołowski – zaproponowało przesunięcie głosowania, a i w samej Platformie podnoszą się głosy, że przegłosowanie konwencji mogłoby spowodować odpływ konserwatywnej części elektoratu.
W Sejmie - kolejny raz - utknęła ustawa suwakowa, wprowadzająca naprzemienność umieszczania kobiet i mężczyzn na listach wyborczych. Gotowy projekt, który miał być głosowany na czerwcowym posiedzeniu, w ostatniej chwili zdjęto z porządku obrad. Według "Rzeczpospolitej”, która podjęła ostatnio temat, problemem są nie tylko nieścisłości prawne w projekcie, ale też niechęć posłanek Platformy.
Wszyscy zdążyli zapomnieć już o komisji śledczej ds. WSI, choć jeszcze niedawno - zwłaszcza po poparciu jej powstania przez ówczesnego premiera Tuska - był to jeden z głównych tematów politycznych. Z pomocą Platformy, na pierwszym powakacyjnym posiedzeniu Sejmu, projekt autorstwa Twojego Ruchu skierowano do Komisji Ustawodawczej. Ta co prawda od sierpniowego głosowania zebrała się kilka razy, ale prac nad uchwałą nie podjęła. Być może dlatego, że przewodniczy jej Wojciech Szarama z PiS.
Tak czy inaczej, do wyborów parlamentarnych pozostało niewiele czasu, więc szanse na powstanie komisji maleją praktycznie do zera. Platforma i tak osiągnęła swoje – głosując za dalszymi pracami nad wnioskiem, pozornie udowodniła, że chce rozliczenia Antoniego Macierewicza.
Na Wiejskiej czekają też dwa projekty ustaw o związkach partnerskich. Choć premier Kopacz opowiedziała się za ich wprowadzeniem, to w tym parlamencie nie ma większości, prawdopodobnie nawet dla ostrożnej wersji ustawy autorstwa Artura Dunina z Platformy. Oba projekty - złożone na początku ubiegłego roku - dopiero w maju skierowano do pierwszych czytań.
Teraz temat wraca, bo klub Twojego Ruchu złożył pod koniec sierpnia wniosek o uzupełnienie porządku obrad Sejmu o głosowanie nad jednym z projektów. Oznacza to, że Sejm będzie musiał zająć się nim najpóźniej w grudniu.
Fot. Sejm
17:10
Ewa Kopacz zapowiedziała w swoim expose, że Grzegorz Schetyna wygłosi "do końca października" przemówienie w Sejmie dotyczące kierunków polskiej polityki zagranicznej. Jak się jednak dowiaduje 300polityka, nowy szef MSZ przedstawi informację na forum Sejmu na pierwszym posiedzeniu w listopadzie, najprawdopodobniej 6 listopada. W przyszłym tygodniu odbędzie się co prawda posiedzenie Sejmu, ale ze względu m.in. na unijny szczyt premier Kopacz nie będzie mogła w nim wziąć udziału. 6 listopada został wybrany ze względu na kalendarz najważniejszych osób w państwie, przede wszystkim prezydenta Komorowskiego.
Przemówienie Schetyny będzie jego pierwszym tak ważnym wystąpieniem o polityce zagranicznej. Na pewno obserwatorzy będą porównywać je z ostatnim expose byłego szefa MSZ Radosława Sikorskiego. W szczególności będzie analizowane pod kątem tego, czy zmieniły się priorytety i akcenty polskiej polityki wschodniej. Ewa Kopacz mówiła w swoim expose o "pragmatycznej polityce" wobec Ukrainy, co zostało odebrane przez niektórych obserwatorów jako zerwanie z linią Tuska-Sikorskiego.
fot. MSZ
20:03
W tym tygodniu gubernator Teksasu Rick Perry może przekonać się na własnej skórze, jak czuje się prezydent Barack Obama. Cokolwiek zrobi, zostanie skrytykowany. Obecny tydzień miał przygotować go do wyścigu o prezydencką nominację Partii Republikańskiej w 2016 roku. Gubernator miał zyskać kilka zdjęć z europejskimi politykami i dołożyć do sobie do politycznego portfolio zagadnienia międzynarodowe i ekonomiczne. Perry ruszył do Europy, by rozmawiać między innymi o gazie łupkowym i budować relacje handlowe pomiędzy Teksasem a Polską i Ukrainą. Tymczasem pokonał go wirus ebola. A raczej - kilka pochopnych słów i jedna zła decyzja. Można powiedzieć, że Rick Perry właśnie uczy się, jak wygląda praca prezydenta. I nie jest to jedynie ćwiczenie na sucho.
Rick Perry nie przyjechał do Europy w celach turystycznych, on tu przyjechał oficjalnie z misją ekonomiczną, ale nieoficjalnie chodziło też o to, by pokazać, że jest on liczącym się zawodnikiem na arenie międzynarodowej i jako gubernator dużego stanu (Teksas to drugi co do liczby mieszkańców, i drugi, jeśli chodzi o powierzchnię, stan USA) zwykł obracać się wśród rządzących na całym świecie. Choć przymiotnik "europejski" dla wielu polityków Partii Republikańskiej to synonim zła i słowo oznaczające wszystko, co antyamerykańskie, to w przypadku potencjalnych kandydatów do Białego Domu wyprawa przez europejskie stolice staje się obowiązkiem - szczególnie wtedy, gdy polityk nie ma doświadczenia związanego z polityką zagraniczną. Do tej pory o zamiarach amerykańskiego polityka, szczególnie tego związanego z Partią Republikańską, można było prognozować po częstotliwości i nagłaśnianiu jego wizyt w Izraelu, ale teraz szlak do Białego Domu wiedzie też przez Europę. Kandydat Barack Obama w 2008 roku odwiedził Europę, kandydat Mitt Romney w 2012 też zahaczył o nasz kontynent (i zatrzymał się na chwilę w Warszawie), w tym roku w Polsce pojawił się m.in. Ted Cruz - republikanin nieukrywający swoich prezydenckich ambicji. Do Europy wybrał się także Rick Perry (w Izraelu już był), wpadł na chwilę do Londynu i Berlina, ale swoją wizytę w Warszawie i Kijowie musiał odwołać.
Gubernator Perry po prostu nie miał szczęścia. Bad timing. Planowana od miesięcy wyprawa wypadła w samym środku kryzysu związanego z ebolą. Nic to, że tak naprawdę ten kryzys nie dotyczy ani Europy, ani Stanów Zjednoczonych. Histeria w amerykańskich mediach i krytyka reakcji prezydenta Obamy spowodowała, że gubernator Teksasu - a więc stanu, w który zdiagnozowano dwa przypadki eboli - znalazł się pod lupą. Co więcej, każde jego słowo i każdy jego ruch ocenia się nie tylko z dzisiejszej perspektywy, teraz media i politycy sprawdzają, jak bardzo Rick Perry jest prezydencki i jak bardzo prezydenckie są jego reakcje. Gubernator właśnie dowiaduje się, jak wygląda życie prezydenta Obamy. I jak może wyglądać jego życie, jeśli uda mu się zamieszkać w Białym Domu. A Perry jest jednym z tych bardziej prawdomównych polityków. Choć oficjalnie nie ogłosił, że wystartuje w wyścigu prezydenckim w 2016, to otwarcie przyznaje, że przymierza się do startu w kampanii wyborczej. I że się do niej przygotowuje.
Na swoje nieszczęście gubernator Teksasu dwa tygodnie temu bagatelizował problem związany z wirusem ebola w tym stanie i publicznie mówił, że system działa, więc może w spokoju polecieć do Europy. Co zresztą zrobił, no i teraz ma problem, bo krytykują go nie tylko politycy związani z Partią Demokratyczną, dostaje po głowie także z prawej strony. Zaprzyjaźniony z republikanami serwis Breibart.com napisał, że Perry stracił okazję, by zaprezentować się jako silny lider. A jeśli jesteś politykiem o mocno konserwatywnej reputacji i przyznajesz się do prezydenckich ambicji, to najmniejsze wątpliwości co do twoich cech przywódczych mogą okazać się nie mniej śmiertelne dla politycznych planów niż wirus ebola.
Gubernatorowi nie pozostało nic innego, jak zawrócić samolot i odwołać spotkania z marszałkiem Radosławem Sikorskim i wicepremierem Tomaszem Siemoniakiem. Bo Rick Perry ratuje w tej chwili swoją polityczną przyszłość i nadzieje na zdobycie nominacji prezydenckiej. Wielu polityków republikańskich ostrzy sobie zęby przed 2016 i raczej nie odpuści sobie ataku na Perry'ego, który już w 2012 pokazał, że można go pokonać.
fot. http://governor.state.tx.us/
20:31
-- MIESIĄC DO WYBORÓW SAMORZĄDOWYCH 16 LISTOPADA.
-- EWA KOPACZ W MEDIOLANIE: “Jacek Rostowski nie będzie szefem moich doradców. Ten rozdział jest zamknięty”.
-- KOPACZ O ZATRZYMANIACH SZPIEGÓW: “To dowód, jak dobrze działają służby kontrwywiadowcze”. http://tokfm.pl/Tokfm/1,103086,16817900,Kopacz__Sluzby_dzialaja_dobrze__Dowodem_jest_zatrzymanie.html
-- JUTRO KOMISJA DS. SŁUŻB SPECJALNYCH O AFERZE SZPIEGOWSKIEJ. O 13:00 informacja szefów Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Służby Kontrwywiadu Wojskowego związana z zatrzymaniami przeprowadzonymi w połowie października.
-- KOPACZ WYMIENI WICEMINISTRA W MINISTERSTWIE ZDROWIA NA SWOJĄ KOLEŻANKĘ?: “Choć minister zdrowia jest zadowolony ze swoich współpracowników, premier Kopacz widziałaby w resorcie partyjne koleżanki. Na giełdzie nazwisk wymieniani są Beata Małecka-Libera, wiceszefowa Sejmowej Komisji Zdrowia, senator Alicja Chybicka, onkolog dziecięcy i były wiceminister zdrowia Jakub Szulc. Wszyscy przewijali się wśród ewentualnych kandydatów na ministra zdrowia, kiedy po mianowaniu Ewy Kopacz na premiera spodziewano się dymisji Bartosza Arłukowicza”. http://rp.pl/artykul/16,1149547-Kopacz-wymieni-Arlukowiczowi-wiceministra-.html
-- PLATFORMA BLOKUJE NIEWYGODNE PROJEKTY W PARLAMENCIE - piszemy na 300polityce: “Platforma znalazła łatwy sposób na zablokowanie politycznych inicjatyw, które - zwłaszcza w kampanii wyborczej - są dla koalicji niewygodne. Gdy w Sejmie przychodzi moment rozstrzygnięcia, głosowanie jest przesuwane, a czasami odkładane wręcz w nieskończoność. Ugrupowanie rządzące zablokowało w ten sposób już kilka projektów, m.in. konwencję antyprzemocową czy ustawę suwakową. Co ciekawe, to przeważnie postulaty lewicy, co przeczy tezie, że Platforma skręca w lewo”. https://300polityka.pl/news/2014/10/16/86819/
-- PRZEMÓWIENIE GRZEGORZA SCHETYNY O POLITYCE ZAGRANICZNEJ DOPIERO NA POCZĄTKU LISTOPADA: “Ewa Kopacz zapowiedziała w swoim expose, że Grzegorz Schetyna wygłosi ‘do końca października’ przemówienie w Sejmie dotyczące kierunków polskiej polityki zagranicznej. Jak się jednak dowiaduje 300polityka, nowy szef MSZ przedstawi informację na forum Sejmu na pierwszym posiedzeniu w listopadzie, najprawdopodobniej 6 listopada. W przyszłym tygodniu odbędzie się co prawda posiedzenie Sejmu, ale ze względu m.in. na unijny szczyt premier Kopacz nie będzie mogła w nim wziąć udziału. 6 listopada został wybrany ze względu na kalendarz najważniejszych osób w państwie, przede wszystkim prezydenta Komorowskiego”. https://300polityka.pl/news/2014/10/16/przemowienie-schetyny-o-polityce-zagranicznej-nie-w-pazdzierniku-ale-na-poczatku-listopada/
-- KOSZTOWNA PORAŻKA POLSKI. STRACILIŚMY 400 MILIONÓW: “Polska przegrała w Trybunale Unii Europejskiej i nieodwołalnie straciła około 400 mln złotych z unijnej kasy. Trybunał Unii Europejskiej w Luksemburgu oddalił polską skargę na decyzję unijnego sądu w sprawie dopłat dla rolników. Trybunał podtrzymał decyzję sądu pierwszej instancji, czyli przyznał rację Komisji Europejskiej”. http://rmf24.pl/fakty/polska/news-kosztowna-porazka-polski-stracilismy-400-mln-zl,nId,1536410
*****
FAKTY TVN
-- TOMASZ SIEMONIAK: Wysoki oceniam działałania naszych służb kontrwywiadowczych w tej sprawie [zatrzymania dwóch szpiegów].
-- KRZYSZTOF SKÓRZYŃSKI: Minister tym krótkim komunikatem nie rozwiał żadnych wątpliwości.
-- ROZMÓWCA TVN24.PL: To poważna sprawa i niebanalny oficer, który posiadał dużą wiedzę.
-- GROMOSŁAW CZEMPIŃSKI: Człowiek pracujący w MON-ie zawsze jest cennym źródłem informacji.
-- Fakty mają usłyszeć jutro od szefów służb specjalnych posłowie z sejmowej speckomisji, na specjalnym posiedzeniu.
-- STANISŁAW WZIĄTEK: Ilu jest takich, którzy mogą pracować na rzecz obcego wywiadu?
-- MAREK OPIOŁA: Chcemy się dowiedzieć, jaka jest penetracja obcych służb na terenie Polski.
*****
WIADOMOŚCI TVP
-- NIEOFICJALNIE: Szpiedzy mieli pracować dla rosyjskiego wywiadu.
-- ANDRZEJ SEREMET: Nie mogę tego ani potwierdzić, ani zaprzeczyć.
-- TOMASZ SIEMONIAK: Wysoko oceniam działania naszych służb kontrwywiadowczych.
-- MACIEJ KARCZYŃSKI: Każda informacja przekazywana [opinii publicznej] może działać na korzyść drugiej strony.
-- ARTUR DĘBSKI: Aktywność niektórych obcych służb wzrosła kilkukrotnie.
-- PREMIER KOPACZ W MEDIOLANIE O SPOTKANIU WS. UKRAINY: Skład układał gospodarz. Ma do tego pełne prawo, moje stanowisko ws. Ukrainy jest jednoznaczne: UE musi mówić jednym głosem.
*****
WYDARZENIA POLSATU
-- WOJNA NA FRONCIE WYWIADOWCZYM TRWA - wypowiedź Marka Dukaczewskiego na czołówce.
-- JAN MIKRUTA: Wszystkie nieoficjalnie informacje wskazują na to, że meldunki zatrzymanych za szpiegostwo trafiały do ambasady Rosji.
-- MACIEJ KARCZYŃSKI: Byli zaskoczeni, ale to świadczy o naszym profesjonalizmie.
-- TOMASZ SIEMONIAK: Wysoko oceniam działania naszych służb kontrwywiadowczych w tej sprawie.
-- MAREK DUKACZEWSKI: Uważamy, że Polska jest bezpieczna. Wojna na froncie wywiadowczym trwa, i będziemy naszego kraju pilnować, a wszystkich tych, którzy będą współdziałać z obcym wywiadem, będziemy wykrywać.
-- Jutro szefowie ABW i Wojskowego Kontrwywiadu spotkają się z Komisją ds. Służb Specjalnych, a wojskowi i prokuraturzy zapowiadają konferencję.
-- Prezydent Komorowski spotkał się z kandydatkami na wojtów i burmistrzów z całej Polski.
-- BRONISŁAW KOMOROWSKI: Życzę paniom odwagi, w przełamywaniu wszystkich barier.
-- MAŁGORZATA FUSZARA: Ciągle mamy ponad 60 gmin, gdzie nie ma żadnej kobiety.
-- MARIUSZ BŁASZCZAK: To nie płeć powinna decydować o tym, czy ktoś zostaje burmistrzem, prezydentem, wójtem, ale jego kompetencje.
Nienawiść do Tuska jest dla prezydenta ważniejsza od Wojska Polskiego
- Sikorski
Gorący temat
Nie ma czasu do stracenia
- Czarnek wzywa do realizacji planu NBP ws. 185 mld
live
My się nie zgodzimy na bezprawie
- Szefernaker pytany o sędziów TK
live
Głos rozsądku nie jest słyszalny przez premiera
- Szefernaker o słowach Kosiniaka-Kamysza
Gorący temat
Decyzja przeciwko bezpieczeństwu Polski. Interes partyjny zwyciężył nad odpowiedzialnością
- Kosiniak-Kamysz o wecie Nawrockiego
Gorący temat
Będzie uchwała rządu
- Szłapka o planie B ws. SAFE
Gorący temat
Witaj na 300polityka AI!
Zadaj pytanie, które pomoże Ci lepiej zrozumieć świat polityki, kampanii wyborczych, mediów i strategii. AI odpowie na podstawie wiarygodnych źródeł i aktualnych danych.