Nienawiść do Tuska jest dla prezydenta ważniejsza od Wojska Polskiego
- Sikorski
Gorący temat
20.09.2014
18:23
W powszechnej opinii to prezydent Komorowski najwięcej zyskał na brukselskim sukcesie premiera Tuska. Nic lepiej nie pokazuje wzrastającej pozycji prezydenta jak spojrzenie na ostatnie 5 komunikatów Dużego Pałacu. Od krytyki potencjalnych kandydatów do nowego rządu po apel o odkodowanie finału MŚ siatkarzy - prezydent jest w ostatnich dniach niezwykle aktywny.
Prezydent o zmianach na wsi. Bronisław Komorowski był w tym tygodniu bardzo zajęty, ale znalazł czas na krótką wyprawę "w teren". We wtorek odwiedził miejscowość Biała Rawska. Tam, podczas otwarcia XV Kongresu Związku Gmin Wiejskich RP powiedział m.in. "Wieś jest największym beneficjantem zmian, jakie zaszły w Polsce, między innymi dlatego, że te zmiany polską wieś bolały na wstępie (...) Konieczne jest zróżnicowanie polityk państwa polskiego w stosunku do różnych obszarów. Konieczna jest regionalizacja, ponieważ jest różnica między wschodem o zachodem Polski". Ta wizyta jest bardzo typowa dla prezydenta. W ostatnich kilkunastu miesiącach Bronisław Komorowski odwiedził dziesiątki mniejszych miejscowosci i wsi. Mówił o demografii, przemianach w Polsce, znaczeniu regionów i tak dalej. Te wizyty nie są odnotowywane w ogólnokrajowych mediach, ale jeśli prezydent zwycięży w I turze wyborów, to dbałość jego doradców o te właśnei tereny będzie jednym z głównych czynników. Jak pisaliśmy na 300polityka, nie jest wykluczone, że PSL poprze Komorowskiego już przed I turą. To wszystko powoduje, że PiS musi wystawić kandydata (Janusza Wojciechowskiego?) który będzie mógł powalczyć o elektorat wiejski i ten z mniejszch miast.
Prezydent krytykuje Rostowskiego. "Jacek Rostowski nie ma doświadczenia dyplomatycznego czy w zakresie kierowania polityką zagraniczną. Jest na pewno fachowcem w różnych obszarach, ale jeżeli przymierzać go do resortu, warto jego osobę zagospodarować w inny sposób" - powiedział w czwartek prezydent Komorowski na antenie TOK FM. W rozmowie z Janiną Paradowską przyznał też, że ostatni rok urzędowania nie da nowemu szefowi MSZ szansy na uczenie się rzemiosła dyplomatycznego. Co ciekawe, teraz politycy PiS, że Schetyna - przyszły szef MSZ - będzie musiał uczyć się tego zawodu, niemal dokładnie powtarzając słowa prezydenta. Z całą pewnością była to najbardziej wyraźna deklaracja w trakcie całego, bardzo chaotycznego procesu budowanie nowego rządu.
Prezydent apeluje o 100 dni spokoju. Natychmiast po czwartkowym spotkaniu z Ewą Kopacz pojawił apel prezydenta o 100 dni spokoju dla nowego rządu. Komorowski powtórzył ten apel także w piątek. To kolejny przejaw tego, że prezydent dba o to, by być widoczny na każdym etapie formowania nowego rządu.
Prezydent o reformie ONZ. "Poland Says Russian Veto Should Be Limited at U.N" - to nagłówek tekstu "New York Timesa" o najnowszej międzynarodowej propozycji prezydenta. W rozmowie z szefem biura NYT w Warszawie, Komorowski stwierdził, że rosyjskie prawo weta w RB ONZ powinno być ograniczone. Ten apel zniknął niemal całkowicie w krajowym szumie, ale na pewno będzie ponawiany w najbliższym czasie. W poniedziałek prezydent leci do Nowego Jorku na sesję Zgromadzenia Ogólnego NZ. I nie ma też wątpliwości, że po pierwszej, fatalnie odebranej wypowiedzi Ewy Kopacz, w przyszłości głos prezydenta w sprawach międzynardowych będzie odbierany w zupełnie inny sposób. W istocie, pojawiają się już opinie, że po wejściu Schetyny do rządu i awansie Siemoniaka na wicepremiera to prezydent Komorowski będzie odgrywać główną rolę w kształtowaniu polskiej polityki zagranicznej, poza kwestiami unijnymi.
Prezydent odkodowuje siatkówkę. "Po spotkaniu Zygmunta Solorz-Żaka z Prezydentem Rzeczpospolitej Polskiej Panem Bronisławem Komorowskim Grupa Polsat pozytywnie odpowiedziała na apel Prezydenta o pokazanie meczu finałowego Mistrzostw Świata wszystkim Polakom, jeśli reprezentacja Polski wygra dzisiejszy półfinał". To fragment komunikatu prasowego Telewizji Polsat z soboty. Kwestia zakodowania dostępu do spotkań polskiej reprezentacji wywołuje wiele emocji, także politycznych. W jednym z wywiadów dyrektor Polsatu Sport Marian Kmita stwierdził, że brak tych spotkań w ogólnodostępnej telewizji to bezpośredni efekt decyzji premiera Donalda Tuska. Teraz do gry wkroczył prezydent.
Nie ma wątpliwości, że pod względem sprawności politycznego pozycjonowania, to był najlepszy tydzień prezydenta od czasu wizyty Obamy i "reformatorskiego" orędzia w Sejmie.
fot. prezydent.pl
14:09
"Potwierdziło się, co mówili mądrzy ludzie, że gorzej może być zawsze" - tak na konwencji samorządowej PiS w Łodzi o rządzie Ewy Kopacz mówił Jarosław Kaczyński. Jednak jego krótkie przemówienie poświęcone było głównie kwestiom związanym z kampanią samorządowej, a definiowaniu inauguracji nowego rządu lider PiS poświęcił tylko kilka minut. Powtórzył też tezę, że nominacje to sygnał, że Platforma chce awantury, w którą PiS nie da sie wciągnąć. Oto kluczowe punkty jego przemówienia.
Kaczyński o nowym rządzie
19:36
Bartłomiej Sienkiewicz rozmawia z 300polityką:
Przemawia przeze mnie obrzydliwy, czysty pragmatyzm
Tak, jak amerykańscy republikanie i… Adam Hofman, wyśmiewa elitystyczną perspektywę sojowego latte na Placu Zbawiciela. Wstaje rano, pije kawę, zapala papierosa i czyta raporty służb. Średni czas pracy - 16 godzin na dobę. Na pytanie, czy PO nie jest tylko partią drobnych napraw, odpowiada, że codziennie dziękuje, że nie jest partią big idea. Obama ma zakaz korzystania z internetu, on z restauracji, najważniejszą postacią 25-lecia nie jest dla niego Mazowiecki, tylko Tusk. Nie ma poczucia, żeby to PO wprowadziła do debaty język pogardy. Publicystykę lewicową uznaje za bardziej twórczą. Mówi, że czyta Krytykę Polityczną, czasami Mistrza Eckharta, trochę wierszy. Na nasze słowa, że “zdziadział” odpowiada: “Nie żałuję ani jednej sekundy w tym ministerstwie, mimo swojego zdziadzenia. Dziękuję za komplement, zapamiętam go na długo”.
300polityka jest czymś wyjątkowym, każdy chce zobaczyć rzadkie zwierzęta - wita nas w swoim gabinecie Bartłomiej Sienkiewicz i prowadzi do saloniku za gabinetem ministra spraw wewnętrznych. Sam gabinet uważa za zbyt korporacyjny. Faktycznie, nie powstydziłby się go dyrektor w banku. Sienkiewicz wygląda nieźle. W dobrze skrojonym garniturze, białej koszuli i dobrych butach z bordowej skóry. “Znalazłem stare meble po Kiszczaku i wyremontowałem. A to jest słynna szafa” - zagaja, kiedy Jakub Szymczuk rozstawia po małym saloniku sprzęt fotograficzny laureata Grand Press Foto.
Nie mogę korzystać z restauracji
Sienkiewicz przedstawia nas swoim współpracownikom. Przedstawia też swój salonik: “Krakówek, żebym pamiętał skąd jestem, Witkacy, apokalipsa Duerera, żeby nie zapomnieć, jaka to stawka…”.
Na początku trochę słownego ping ponga: Pan korzysta z internetu? Czy ma zakaz? Jak Barack Obama?
- Barack Obama nie może korzystać, bo miał Snowdena. Ja nie mogę tylko korzystać z restauracji - śmieje się Sienkiewicz.
Ale wątku afery taśmowej nie kontynuujemy, żeby nie usłyszeć tych samych przekazów szefa MSW, które miała już każda gazeta.
Ja mam popularne, ale Franz ma Camele - przypomina się cytat z resortowych Psów, gdy Sienkiewicz sięga po jedną z kilku leżących na stoliku paczek niebieskich Cameli:
- Pamiętam, że kupowałem je w Pewexie.
Epoka Donalda Tuska - pochwała stałości zmiany
Epoka Tony’ego Blaira, Margaret Thatcher, Francois Mitterranda - wszystkie zmieniły społeczeństwa, nawet ustroje. A czym jest epoka Donalda Tuska? - pytamy Sienkiewicza, który podpalając papierosa srebrną Zippo odpowiada:
- Jest absolutnym wyjątkiem w historii Polski. Od czasów Księstwa Warszawskiego tylko 2 premierów za komuny, dłużej niż Tusk, sprawowało władzę. W kraju, w którym średnia przeżycia polityka nie jest specjalnie duża, to absolutny rekord. Ale strasznie trudno mówi się o procesie, który trwa z dnia na dzień, z miesiąca na miesiąc, i w konsekwencji jest niedostrzegalny. Polska 7 lat temu, a teraz, to - pod każdym względem - dwa kompletnie różne światy. Tuskowi często zarzuca się, że nie jest od wielkich idei, a od ciepłej wody w kranie. Właśnie stałość zmiany, sukcesywna, rozciągnięta w czasie, najtrwalej odkształca strukturę społeczną, politykę i społeczeństwo. To najlepiej widać, kiedy Polacy są niezadowoleni z czegoś, co parę lat temu było przedmiotem aspiracji. Mamy najnowocześniejszą sieć autostrad w Europie, z których wszyscy są niezadowoleni, bo pojawiają się korki. Parę lat temu ich po prostu nie było. W grudniu wchodzi Pendolino, które z jednej strony jest symbolem nowoczesności, a z drugiej - rewolucją komunikacyjną. Jest wielkim wyzwaniem dla transportu lotniczego i samochodowego. To będzie zupełnie nowa jakość. Jestem przekonany, że będą narzekania, dlaczego nie jedziemy szybciej.
Przez 7 lat każdy rząd wybudowałby autostrady - odpowiadamy na wywód Sienkiewicza.
- Ale jak to się stało, że to zrobił akurat ten rząd? - odpowiada żarliwie.
A na nasze stwierdzenie, że przede wszystkim były pieniądze z Unii, mówi, że:
- Problem polegał na tym, żeby umiejętnie rozładować cały ten korek prawny i znaleźć ludzi, którzy sensownie są to w stanie robić.
Pochwała stałości
W sprawie autostrad nie ustępujemy, uważając, że nie jest to praca Herculesa: Nie dość, że Włosi, to jeszcze w Dolomitach wypruwali. Więc to chyba nie jest jakieś cywilizacyjne osiągnięcie… - zagadujemy.
Na to Sienkiewicz odpowiada:
- Zejdźmy z absurdu. Autostrady, słynne orliki, traktuję czysto symbolicznie. Tak naprawdę chodzi o coś zupełnie innego. O to, że Polska zmodernizowała się w bardzo krótkim tempie. Myśmy dokonali cywilizacyjnego skoku, także mentalnego, w przeciągu 7 lat. Dzięki stałości. W kraju, w którym stałość zawsze była największym deficytem, i w świecie, w którym stabilność wewnętrzna stała się najcenniejszą walutą.
Stabilność, spójność, obliczalność
To, co się przewija w słowach Sienkiewicza, to ciągłość władzy jako największego atutu:
- To, że Polska ma w tej chwili zupełnie inne położenie polityczne, czego symbolicznym zwieńczeniem jest Tusk jako szef Rady Europejskiej, to efekt siły tej waluty. Popatrzcie dookoła, my nie lubimy tych porównań, ale prawda jest taka, że jak się popatrzy na inne kraje, wszystko jedno, czy z naszej części Europy, czy z Zachodu, to się okazuje, że ta stabilność wewnętrzna, spójność, obliczalność władzy, ciągłość podejmowania decyzji, staje się absolutnym atutem.
Filozofia polityczna Sienkiewicza: pewna codzienność
Pytany o wybór Tuska na szefa Rady, Sienkiewicz po raz kolejny zdradza się ze swoim pragmatyzmem codzienności, pozbawionej wielkich idei, polegającej na serii praktycznych zmian:
- Pewna codzienność ma taką siłę, że wreszcie została gdzieś dostrzeżona.
Codziennie dziękuję Bogu, że Platforma nie jest partią big idea
Nie brakuje panu jakiegoś big idea w tych rządach Platformy? Mamy wrażenie, że Platforma jest partią drobnych napraw, a nie remontów - zagadujemy.
- Codziennie dziękuję Bogu, że Platforma nie jest partią big idea - odpowiada.
- Naprawdę? - reagujemy z niedowierzaniem. Sienkiewicz odpowiada, zaciągając się camelem:
- Uważam, że to zasadniczy sukces tej formacji politycznej. Polskie piekło polityczne jest wybrukowane wielkimi ideałami, tylko ich finał zawsze był co najmniej wątpliwy. Wreszcie mamy sytuację, w której nie potrzebujemy wielkiej idei, ani wielkiego sporu tożsamościowego, tylko potrzebujemy elementarnej pracy, dzień po dniu, miesiąc po miesiącu, który sprowadza się do tego, co panowie mówią - do drobnych remontów. Suma tych drobnych remontów tworzy proces, który będzie w Polsce wspominany jako absolutnie złoty czas.
- A Polska przez 25 lat nie potrzebuje remontu, zamiast serii napraw? - dopytujemy.
- Jak przychodzi huragan albo pożar, z pewnością tak. Ale co by panowie gruntownie chcieli remontować w Polsce?
Zdziadział pan! “Zapamiętam ten komplement na długo…”
Ciągle przyciskamy Sienkiewicza, żeby wygłosił jakąś większą deklarację programową. Skoro w sferze państwowej mówi o sile codziennych zmian, to może jakiś bardziej odważny projekt cywilizacyjny?
Sienkiewicz dość życzliwie, ale jednak się na nas obrusza:
- Czuję się trochę jak konserwatysta rozmawiający z rewolucjonistami, którzy mówią: nie no stary, natychmiast ma być inaczej, a jak nie, to wyprowadzamy lud na ulice.
Dopiero wypowiadając te słowa, zdajemy sobie sprawę, co powiedzieliśmy do urzędującego jeszcze Ministra Spraw Wewnętrznych. I to w dawnym gabinecie Kiszczaka: - Zdziadział pan. Chodzi o ambicje polityczne… Sienkiewicz odpowiada:
- Nie żałuje ani jednej sekundy w tym ministerstwie, mimo swojego zdziadzenia. Dziękuję za komplement, zapamiętam go na długo - śmieje się.
I mówi dalej:
- Tu dopiero widać, i widać było poprzez moje uczestnictwo w rządzie, jak wiele rzeczy, które z zewnątrz wydają się kwestią do natychmiastowej zmiany, dotyczą raczej procesu społecznego, a nie takiego czy innego instrumentu prawnego. Rzeczywistość to nie ta zapalniczka, którą mogę sobie w dowolnym momencie przesunąć. Za tym są ludzie, ze swoimi odczuciami, miejscami, z jakimś swoim horyzontem myślenia. Żeby wykonać ten ruch, czasami potrzeba wiele czasu, wiele nakładu i czasami także też takiej interakcji społecznej, która nie odbywa się w przeciągu jednego roku czy pięciu. Pamiętają panowie matki pierwszego kwartału?
Ciągniemy temat projektów “cywilizacyjnych i pytamy o związki partnerskie. Być może na to się zdecyduje Platforma, skoro wszystko inne ma być „codzienną, ciągłą zmianą” o jakiej mówi wielokrotnie nasz rozmówca”
- Właściwie nic nie stoi na przeszkodzie, żeby związki partnerskie już teraz wprowadzić w Polsce. Natomiast pytanie jest inne: czy Polacy są na to gotowi? Bo we Francji od momentu wprowadzenia prawa do zawierania małżeństw jednopłciowych, do roku przed tym, zawarto tych małżeństw bodajże 7-8 tys. Na 60 milionów ludzi. Czyli nie mówimy o dramatycznym problemie społecznym, ale o marginalnej potrzebie. Ale społeczeństwo francuskie w większości opowiadało się za tym rozwiązaniem, uważając, że ono odpowiada ich światopoglądowi. Dlatego było możliwe wprowadzenie tego. W Polsce, ponieważ to dotyczy bardzo wąskiej grupy osób, moim zdaniem gros opinii publicznej nie akceptuje tego. Jaki jest sens robienia zmiany, tylko w imię postępu, tylko po to, żeby zantagonizować większą część społeczeństwa? Czy przez to Polacy będą przychylniej patrzyli się na ludzi, którzy żyją w tego rodzaju związkach? Zapewniam, że nie. Każdy kraj ma swoje tempo przemian obyczajowych.
Czysty pragmatyzm. I tu poznajemy kolejne credo Bartłomieja Sienkiewicza:
- Każdy, kto przyspiesza takie tempo, jest moim zdaniem złym akuszerem postępu. A każdy, kto hamuje, jest durnym konserwatystą. To musi być tempo dostosowane do zmiany społecznej, która się odbywa w głowach Polaków, bo ona się odbywa cały czas. Świat nie stoi w miejscu, ale nie można wchodzić zbyt mocnymi instrumentami. Powiecie panowie, że przemawia przeze mnie obrzydliwy, czysty pragmatyzm. Tak, w tej sprawie nie jestem ideowcem, ale absolutnym pragmatykiem.
Nie ma złotego kluczyka
Pytamy Sienkiewicza, co jest tak naprawdę polskim sukcesem, polską marką? Powraca jeden z ulubionych motywów, wypowiedzi Sienkiewicza - zaprzeczenie idei złotego kluczyka i kolejna pochwała długotrwałego wysiłku:
- To cały czas myślenie, że można znaleźć jeden złoty kluczyk, za pomocą którego przekręci się i otworzy… Nie, Nokia, te wszystkie wielkie wynalazki, które podziwiamy u innych nie działy się dlatego, że ktoś to wymyślił, a potem wdrożył. Tylko działy się w wyniku wielopokoleniowego wysiłku i budowania takiego systemu społecznego i gospodarczego, w którym jest to dopiero możliwe. W związku z tym my jesteśmy na pierwszym etapie. Budujemy ten grunt pod te wszystkie większe rzeczy w przyszłości.
Rządzenie to spór sprzecznych interesów społecznych
Przy okazji dłuższego wywodu o reformie szkolnictwa wyższego, która ma być fundamentem dla polskich sukcesów, Sienkiewicz dzieli się z nami swoją definicją rządzenia:
- Każda taka zmiana budzi nieprawdopodobny opór. Bo rządzenie nie jest wyborem, i bardzo bym prosił, żebyśmy to wszyscy zrozumieli. Rządzenie nie jest wyborem między białym i czarnym, między dobrym i złym rozwiązaniem. Rządzenie to nieustający spór absolutnie sprzecznych interesów społecznych. I każda decyzja jest obciążona tym sporem.
Jaka jest Polska Tuska? Prawica wydyma z pogardą wargi mówiąc: lemingi
Jaka stała się Polska przez 7-lecie Tuska? Bardziej mieszczańska? - pytamy.
- To pojęcie jest kompletniemylące. To Rokita był wielkim zwolennikiem mieszczaństwa, czyli czegoś, czego w Polsce nie było i nie ma. Mieszczaństwo, to, jako pojęcie, złe rozwiązanie. To, co się stało najważniejszego, to rozbudzone aspiracje, które są niezwykłą presją dla każdego rządu w Polsce. Równocześnie zdolność zaspokojenia tych aspiracji na tym poziomie, który włącza w obręb państwa coraz większe grupy ludzi. Mówimy tak naprawdę o klasie średniej. Prawica wydyma z pogardą wargi, mówiąc lemingi. Lewica mówi: porąbani kapitaliści. A tak naprawdę ci ludzie nie są ani tacy, ani tacy.
I mówi dalej:
- Parę razy postawiłem taką tezę, że Polacy są jednym z najmłodszych narodów w Europie, bo tak naprawdę, jako naród rozpoznający się, masowy, budujący wspólnotę i jednorodność, istnieją dopiero od jakiś 40-50 lat. Tego nigdy przedtem w Polsce nie było. Ahistoryzm w myśleniu o polityce, nierozumienie kontekstu społecznego, który był gdzieś wcześniej, uważam za największy błąd analizy, i to bardzo widać w publicystyce w Polsce. My się porównujemy do USA, do Francji, tam mamy punkty odniesienia. No mój Ty Boże. Przecież to są światy kompletnie nieporównywalne.
Spór polityczny, nawet w innym kostiumie, będzie podobny
Jak pan definiuje spór polityczny? - pytamy.
- To ciekawe pytanie, bo jestem bardzo ciekawy, jak zareaguje PiS w sytuacji, kiedy zniknął im główny przeciwnik z oczu. Oni będą musieli się przedefiniować wobec tego, bo jeżeli przez 7 lat robiło się z premiera Polski czarnego luda, że już nie wspomnę o innych epitetach, nagle on w pewnym sensie wyparował, no to trzeba będzie zmienić też język. Ale to problem opozycji, niech sobie z tym radzi. Natomiast spór jest nadal taki sam. On może przybrać inny kostium, ale będzie cały czas podobny.
Czyli spór personalny - przerywamy.
Sienkiewicz dopowiada, po raz kolejny wygłaszając apoteozę spokojnej, ciągłej zmiany i rysując miejsce Platformy pomiędzy “biczem modernizacyjnym” a “szantażem patriotycznym”:
- On jest sporem głębszym, to nie kwestia personalna. Można go sprowadzić do kwestii personalnych, bo politykę wykonują ludzie, ale to jest na pewno spór, który częściowo przewinął się przez wasze pytania. Czy myśmy powinni być Niemcami i Francją już, a jak nie jesteśmy, to dlaczego? Na pewno dlatego, że rządzący są źli. To pierwszy efekt tego sporu. My mówimy: spokojnie. Ta zmiana jest dlatego tak skuteczna, że odbywa się w swoim tempie. Tu nikt nie zwycięży, kto będzie biczem modernizacyjnym, i nie zwycięży nikt, kto będzie zakładał szantaż patriotyczny Polakom. Między biczem modernizacyjnym, a szantażem patriotycznym jest to, co robi Platforma. Na razie dobrze jej to wychodzi. Drugim elementem tego sporu jest na pewno spór o coś, co nakreśliłbym mianem zaufania społecznego. Wydaje mi się to najgroźniejsze. Prawica mówi: kondominium, zdrajcy, zero wspólnoty, ustami swojego guru, Rymkiewicza, że 8 milionów Polaków to Polacy, a reszta mnie nie obchodzi. Tymczasem dla Platformy, jako partii centrum, rzeczywistość wygląda inaczej. Trzeba zrobić wszystko, żeby budować zaufanie wzajemnie dla siebie. Trzeba robić wszystko, żeby gromadzić ludzi, którzy nawet się nie czują częścią tej wspólnoty. Trzeba mówić do wszystkich, a nie do wybranych. I to jest pomysł na albo rewolucję narodową, robioną tymi środkami, albo na spokojną zmianę cywilizacyjną, robioną dla wszystkich, i przy współudziale wszystkich. Jeśli tak się zastanowić, to jest to główna w tej chwili ideowa oś tego sporu. A personalia to swoją drogą.
A nie ma pan poczucia, że polska polityka stała się lewicowa? Znad sojowego latte na placu Zbawiciela
Pytamy Sienkiewicza, czy nie ma wrażenia, że polska polityka stała się lewicowa. Jedynym w zasadzie argumentem, który wy i PiS się wymieniacie, jest kto da, i komu więcej - zagadujemy.
- Na czym polega na ta lewicowość?- obrusza się Sienkiewicz.
- Wrześniowe expose premiera to de facto zwiększenie wydatków. Od 2 lat widzimy zwrot Tuska w lewo - odpowiadamy, na co Sienkiewicz mówi:
- To dalekowzroczna inwestycja w spójność społeczną. Jest złudzeniem, że można utrzymać w miarę spokojny system polityczny i zrównoważony rozwój kraju, w sytuacji rozjeżdżających się aspiracji i możliwości. Odpowiedzialny rząd musi starać się to spłaszczać. Jeśli się tego nie spłaszcza, w granicach odpowiedzialności budżetowej, bo przecież to, o czym mówimy, to zwiększenie wydatków przeznaczone na emerytów i rencistów, z jednej strony, a z drugiej na osoby z dziećmi, z tym progresem urodzeń, to nie jest zabieg, który rujnuje budżet. My utrzymujemy wszystkie parametry budżetowe. Tylko nie dajemy administracji państwowej, a tych pieniędzy nie przesuwamy na zbrojenie, żeby nie było wątpliwości. Musimy utrzymać spójność społeczną, bo nie może być tak, że mamy w jakiś sposób wypracowany minimalny zysk, i ten zysk nie przeznaczymy na to, żeby spłaszczyć strukturę społeczną. Powiecie panowie: a cóż to za spłaszczenie społeczne, 36 zł miesięcznie dla rencisty? Tak sobie możemy powiedzieć znad sojowego latte na placu Zbawiciela. Ale nie z perspektywy świętokrzyskiego, w którym się urodziłem, i które znam.
7 lat opozycji wyjałowiło intelektualnie PiS
Uderza pan w te same tony, co Adam Hofman - mówimy. Odpowiada:
- Tylko różnica między nami polega na tym, że oni nie przyjmują do wiadomości budżetu państwa. My przyjmujemy. Różnica polega na tym, i muszę to powiedzieć z przykrością, 7 lat niesprawowania władzy przez PiS kompletnie ich intelektualnie wyjałowiło. W związku z tym ich pomysły na rządzenie są sprzed, w najlepszym wypadku, 7 lat, a w najgorszym – z księżyca. Uciekają od nowoczesności księżycowymi pomysłami, które są po prostu śmieszne. Świat się zmienił, gospodarka się zmieniła, Polska się zmieniła. Oni operują albo podziałami, które są sprzed tej zmiany, albo uciekają do przodu, w socjalną licytację, co jest absurdem.
Wy też uczestniczycie w tej licytacji - wchodzimy Sienkiewiczowi w słowo.
- Nie, ponieważ jeżeli mówimy, że damy rencistom i emerytom, to damy. Jeśli mówimy, że mamy progresywny sposób dawania pieniędzy dla rodziców z dziećmi po to, żeby zwiększyć przyrost naturalny w Polsce, to nie mówimy, że damy 1000 zł na każde dziecko miesięcznie, bo to po prostym wyliczeniu wysadza budżet w powietrze. Na tym polega ta różnica.
Pokolenie korwinizmu-mikkizmu
Może państwo powinno się kurczyć - wtrącamy, na co Sienkiewicz wystrzela:
- Tak, domyślam się, bo pan należy do pokolenia, którego elementem wieńczącym pewien sposób myślenia jest korwinizm-mikkizm, jako zdegenerowana idea, pociągnięta już do absurdu.
Bardziej myślimy o thatcheryzmie - wchodzimy w słowo, na co słyszymy:
- Powiem szczerze: nie jestem thatcherystą. Mam w pamięci doświadczenie, którego wszyscy starają się uniknąć i wyprzeć ze świadomości. Otóż pamiętam 2008 rok, kiedy się na moment uniosły kotary nad sceną, na której odbywano pewien spektakl pt. „gospodarka wolnorynkowa”. I nagle zobaczyliśmy masę szczurów, kłębiących się, a potem zapadła kurtyna, i wszyscy zapomnieli o tym, co widzieliśmy. Otóż kapitał ma narodowość, to po pierwsze, a ostatecznym arbitrem stosunków społecznych nie jest rynek, tylko państwo, i polityka. Jeśli się o tym zapomina, i chce się wymienić pieniądz na politykę, to na końcu jest zdziczenie.
Jak Panu się żyło za rządów Jarosława Kaczyńskiego? - pytamy Sienkiewicza.
- Prowadziłem wtedy prywatną firmę, i prawdę mówiąc zarabiałem wtedy świetne pieniądze.
Jeszcze obniżył panu podatki - wtrącamy.
- Zyta Gilowska obniżyła podatki, wywołując zresztą poważne perturbacje budżetowe, które później trzeba było naprawiać i odwracać ten trend, bo to była ekonomiczna głupota. Pamiętam absolutne prosperity na świecie, tuż przed załamaniem rynkowym, które z punktu widzenia obywatela, czującego się odpowiedzialnie, zostało kompletnie zmarnowane. Może przypominają panowie sobie taki moment, kiedy wielkim darem Jarosława Kaczyńskiego było przedłużenie macierzyńskiego o 2 tygodnie. Ile w tej chwili liczy macierzyński w Polsce? Został dwukrotnie wydłużony, z pół roku do roku, dzieki czemu jest najdłuższy w Europie. Okazuje się, że to ten impuls, który powoduje, że mamy zyskać jakąkolwiek równowagę demograficzną.
Przerywamy: Ale pan pamięta, że Platforma też miała w tym swój udział. Obniżenie podatków za rządów PiS, było też projektem Platformy. Na to Sienkiewicz odpowiada:
- To prawda - mówi. - Platforma miała 3x15. Wszyscy byliśmy zakładnikami… Ja panu powiem inaczej. Wie pan, jaka jest najkrótsza definicja inteligencji?
I mówi dalej o swojej definicji inteligencji:
- To zdolność dostosowawcza. Innymi słowy, przeżywają ci, którzy mają najwyższą inteligencję, ponieważ są zdolni do dostosowania się do rzeczywistości. Ci, którzy się nie dostosowują do rzeczywistości, giną. I to nie ma nic wspólnego z wykształceniem, czy tzw. salonową mądrością. Otóż klucz dobrego rządzenia nie polega na tym, żeby spróbować radykalnie zmienić rzeczywistość według swojego wyobrażenia, tylko tak dostosować się do rzeczywistości, żeby móc się z nią ułożyć i równocześnie wykonywać swój plan. W momencie, kiedy Platforma objęła swoją władzę, stało się oczywiste, że musiała przeformułować większość swoich założeń programowych sprzed paru lat. W odróżnieniu od PiS-u, który nadal mówi o IV RP. Na tym polega różnica między ssakami a dinozaurami.
Nie ma pan poczucia, że stosunek Platformy do Lecha Kaczyńskiego zniszczył debatę publiczną? Spowodował absolutną wrogość, nieufność, brak szacunku - kontynuujemy wątek stosunku do PiS i debaty publicznej.
- Naprawdę pan uważa, że to Platforma odpowiada za ten język? - i mówi dalej Sienkiewicz:
- Pamiętacie panowie wywiad w “Dzienniku”, ówczesnego trzeciego bliźniaka, Ludwika Dorna? Z perspektywy późniejszych losów tego polityka, z pewną przykrością to przypominam, ale traktuję tę wypowiedź symbolicznie. To był wywiad dla "Dziennika”, prowadził go Cezary Michalski. W tym wywiadzie padło słynne powiedzenie o wykształciuchach. Otóż Dorn tam w pewnym momencie mówi: my nauczymy polityczności Polaków i największym sukcesem PiS-u jest to, że wprowadziliśmy spór, który jest istotą polityczności. To był ten sposób patrzenia na politykę. Z taką dumą mówi, że nam się udało wprowadzić ten spór na poziom każdej polskiej rodziny. Udało nam się podzielić polskie rodziny w tym sporze. To filozofia do tej pory obecna w PiS-ie. Dokładnie odwrotna od filozofii Platformy, która robi wszystko by nie, żeby nie podzielić rodzin, ale żeby nie podzielić ich miedzy sobą. Na tym polega ta różnica. Kiedy Polacy będą mieli do wyboru: kogoś, kto naprawdę chce zetrzeć kanty, raczej łączyć kolejne grupy społeczne, w obręb troski państwa, wspólnoty, prestiżu, nawet przez głupie aspiracje.
Lepszy aquapark niż 6-pak Żubra
I dalej mówi:
- W Platformie się nie wyśmiewa. Nikt nie wyśmiewa aquaparków. Nikt do cholery nie rozumie na tej prawicy, że jeśli na polskiej prowincji jest do wyboru dla młodego człowieka 6-pak Żubra na sobotę, albo 15 zł w aquaparku, to jest to wreszcie pierwszy realny wybór, jaki ten młody człowiek ma od iluś lat, a kto wie, czy nie od iluś pokoleń. Nie wolno się śmiać z aquaparków, bo część osób nie wybierze 6-paka Żubra, tylko wybierze aquapark za 15 zł. Bo wreszcie ma wybór. Jeśli mówimy o Platformie, to to, co ona dała Polsce, i co daje Polakom żyjącym współcześnie, daje realny wybór, który jest cywilizacyjnym wyborem. A nie systemem, który mówi, że wasze aspiracje są głupie, wy jesteście pseudo Polakami, a w ogóle to warte jest te 8 milionów, a reszta na drzewo.
Też mam za sobą retoryczne trupy
Nie miał pan poczucia niesmaku z retoryki Niesiołowskiego, Palikota, jak był jeszcze w Platformie? - dopytujemy. Sienkiewicz odpowiada:
- Powiem wam jedną rzecz. Jestem zanadto rozwinięty retorycznie, żeby potępiać innych retorów. Więc proszę mnie na to nie wyciągać, bo za sobą też mam retoryczne trupy, więc nie będę się na ten temat wypowiadać.
Tusk jest Adenauerem
Kto jest dla pana najważniejszą postacią 25-lecia? - pytamy.
- Donald Tusk.
Naprawdę? Nie Tadeusz Mazowiecki?
- Poza kwestią.
A dlaczego?
- Pracowałem w rządzie Mazowieckiego - w tym sensie, że tutaj zaczynałem. I nikt nie jest w stanie zatrzeć tej wagi, tego przełomu. Potrzebujemy na pewno ludzi, o których możemy powiedzieć: tak, to są ojcowie założyciele. Jak panowie tutaj wchodzili, to zobaczyliście popiersie, które udało mi się tutaj postawić, Krzysztofowi Kozłowskiemu, jako pierwszemu niekomunistycznemu ministrowi spraw wewnętrznych. O tych ludziach powinniśmy pamiętać, czcić ich. Ale pamiętacie panowie Krasowskiego "Po południu”, który mówi: to co, w Europie Środkowej nagle przyszedł moment na pokolenie tytanów i geniuszy? Bo właściwie wszyscy przeszli przez bardzo podobny proces. Na Węgrzech był Antall, w Czechach był Havel, na Słowacji Carnogursky. To samo dotyczyło Estonii z Laarem, Litwy z Landsbergisem. Po prostu to był czas wielkiej zmiany całego regionu. Wszędzie podobnej.
Ale Tusk jest Adenauerem?
- Jeśli szukamy kogoś, kto położył fundamenty pod taką absolutną pewność istnienia, taki stopniowy rozwój, to jest to Tusk. Tego się jeszcze nie dostrzega. Dla Polski, która albo nie miała kapitału, albo była czas zagrożona, albo miała takie zmiany, które ją w środku dewastowały, to Tusk jest polskim Adenauerem.
Polska będzie nie do ogrania
Gdzie pan widzi Polskę za 10 lat? - pytamy. Bartłomiej Sienkiewicz odpowiada:
- Jedyna rzecz, która jest przedmiotem lęku, którego noszę w sobie od dawna, to jest to, żebyśmy mieli te 10 lat w Europie, która się nie rozpadnie, która nie będzie Europą barbarzyńców, która nie stanie się kontynentem chaosu, nie powszechnej wojny, bo to nie te czasy, ale małych konfliktów, rozpadających się struktur, w tym także struktur społecznych i my owszem, czasami kupujemy czas, ale jeśli jeszcze Polska będzie miała takie 10 lat, jakie miała ostatnie 7, to będzie nie do ogrania.
A w jakiej sprawie pan jest ideowcem? - Państwa - bez chwili zastanowienia odpowiada Sienkiewicz.
Jak pan zaczyna dzień? - do wyobrażenia o Sienkiewiczu jako o polityku, chcemy dodać opis jego przyzwyczajeń i nawyków umysłowych.
- Kawą.
Co pan czyta rano?
- Rano czytam raporty służb.
Ma pan smartfona?
- Chwileczkę, jestem przepytywany z gadżetów cywilizacyjnych?
Ma pan smartfona.
- No tak, korzystam z internetu.
Jest pan androidowcem.
- Jestem androidowcem. Miałem iPhone’a, ale prawdę mówiąc nie spodobał mi się. I nie jestem entuzjastą jabłuszka. Raczej lubię to, co powszechne i łatwiejsze w obsłudze, a nie elitarne i gadżeciarskie.
Jest pan zapalonym internautą?
- Teraz to mniej, ale dawniej siedziałem godzinami w internecie, bo to była część mojej poprzedniej pracy.
Co pan czytał w internecie?
- Wszystko. Wszystko. I marzę o takim momencie, kiedy wszystkie książki będą w internecie.
Co pan teraz czyta?
- Ostatnio skończyłem "Wyznaję” Jaume’a Cabre. To jest wielka europejska powieść i wydaje się, że ona odświeża prozę jako formę opowieści o świecie. Wydawałoby się, że czas wielkich powieści, poważnych, minął. Że to taka XIX-wieczna zabawa, tak sobie zdychała, aż w końcu został Coelho i dziękujemy. Otóż Cabre pokazuje, że wcale tak nie musi być. I siła tego jest olbrzymia. Co jeszcze? Czytam Krytykę Polityczną, czasami Mistrza Eckharta, trochę wierszy.
Jaką książkę polecił pan premierowi?
- Jedną, którą mu poleciłem, to z takiego polskiego autora, Królowa Mórz Południowych czy o tej wyspie Bounty, wstrząsająca opowieść. Ostatnio dałem mu mu książkę z dedykacją, nad którą pracowałem dwa lata, zanim przeszedłem do resortu. To są "Węzły pamięci”. Taka zbiorowa praca prof. Najdera, tam miałem swoje trzy hasła. Polecam szczególnie "Pańszczyznę”. Fajne wydanie, strasznie się cieszę, że się udało.
A Tusk co panu polecił? Oprócz wyjaśnienia afery taśmowej...
Sienkiewicz odpowiada rozbawiony: - Polecał mi, oprócz wyjaśnienia afery taśmowej… Ostatnio rozmawialiśmy o ostatniej powieści Huelle. Na pewno Litella, dawniej, tym się zachwycił. O książkach rozmawiamy cały czas.
Kogo pan słucha? Kto jest pana autorytetem?
- Tu jest kłopot. Powiem szczerze, że nie jestem człowiekiem autorytetów. Z ludźmi, których bardzo szanuje, i uważam ich za wybitne osoby, wolę dyskutować, czasami na ostro, bo mam raczej naturę polemiczną.
To inaczej - kto pana zainspirował do przemyślenia czegoś?
- Dla mnie najbardziej inspirującym publicystą jest Michalski. Czasami miałem wrażenie, że z jednego jego felietonu można by obdarzyć ze cztery tygodniki tematami, czy sposobem myślenia. Prawdę mówiąc, jeśli myślę o ciekawej publicystyce, to raczej jej szukam po lewej stronie.
Krytyka Polityczna?
- Krytyka Polityczna, Gdula, który jest jednym z ciekawszych tam autorów. Bielik-Robson… Świetni ludzie z Kontaktu, czyli młodzi ludzie z Klubu Inteligencji Katolickiej, którzy nagle zrozumieli, że chrześcijaństwo jest lewicowe. I wydają fantastyczne pismo na świetnym poziomie, niezwykle ciekawe. Bardzo fajne środowisko. Niestety muszę w późnym wieku potwierdzić maksymę, którą dawniej słyszałem, ale nie chciałem w nią wierzyć: to, co ciekawe, jest raczej na lewicy. Ponieważ prawica w jakiś nieuchronny sposób popada w nostalgię albo tradycjonalizm, który jest niczym innym jak podtrzymywaniem tego, co było. Szukanie dziury w całym i wywracanie świata do góry nogami jest raczej po lewej stronie. Ja się bardzo cieszę, że moi synowie nie zostali tradycjonalistami, albo klasycznymi konserwatystami, bo to byłby problem. I w ogóle strasznie mi się podoba to współczesne pokolenie. Łącznie nawet z Rzeczami Wspólnymi, czy z Pressjami Rojka, bo to są takie miejsca fermentu. To są ludzie, którzy się buntują przeciwko rzeczywistości, chcą coś zmienić. Mają na to jakiś pomysł, nawet jeżeli mi się wydaje on niesłuszny i absurdalny, to wiem, że na czymś im zależy. Do cholery, na czymś im zależy, co nie obejmuje znacznej części klasycznych publicystów prawicowych tygodników, którzy moim zdaniem w większości są albo frustratami, albo cynikami. Albo jednym i drugim.
A głosiciele wolnego rynku?
- No tak, ale to tak, jak rozmowy o sektach. To ma swoje uroki, ale prawdę mówiąc, po 2008 roku ten głos cichnie i będzie cichł coraz bardziej. Ponieważ ta moda intelektualna, i gospodarcza, i polityczna, która dominowała od konsensusu waszyngtońskiego do 2008 roku, już leży siedem stóp pod ziemią. Tylko prof. Balcerowicz tego nie zrozumiał.
Warszawa czy Kraków?
- Warszawa.
Dlaczego?
- No bo tu jest taki kop energetyczny, którego nigdzie nie można w Polsce znaleźć.
*****
Sienkiewicz odprowadza nas do drzwi sekretariatu. W drodzę typujemy jak może się rozwinąć sytuacja po wyborach 2015. - Paweł, przypilnuj panów - rzuca Sienkiewicz do Pawła Majchera, szefa swojego gabinetu. W końcu to MSW - dopowiadamy sobie w myślach.
*****
Bartłomiej Sienkiewicz w poniedziałek przestanie pełnić funkcję Ministra Spraw Wewnętrznych. Zastąpi go Teresa Piotrowska, absolwentka historii i teologii na Akademii Teologii Katolickiej. Przyszła premier mówiła o niej w piątek: “Nasza Piotrowska jest silną kobietą, da radę”.
Fot. Jakub Szymczuk - https://facebook.com/sila.obrazu
20:56
-- PRZEMAWIA PRZEZE MNIE OBRZYDLIWY, CZYSTY PRAGMATYZM - mówi Bartłomiej Sienkiewicz w rozmowie z 300polityką: “Tak, jak amerykańscy republikanie i… Adam Hofman, wyśmiewa elitystyczną perspektywę sojowego latte na Placu Zbawiciela. Wstaje rano, pije kawę, zapala papierosa i czyta raporty służb. Średni czas pracy - 16 godzin na dobę. Na pytanie, czy PO nie jest tylko partią drobnych napraw, odpowiada, że codziennie dziękuje, że nie jest partią big idea. Obama ma zakaz korzystania z internetu, on z restauracji, najważniejszą postacią 25-lecia nie jest dla niego Mazowiecki, tylko Tusk. Nie ma poczucia, żeby to PO wprowadziła do debaty język pogardy. Publicystykę lewicową uznaje za bardziej twórczą. Mówi, że czyta Krytykę Polityczną, czasami Mistrza Eckharta, trochę wierszy. Na nasze słowa, że ‘zdziadział’ odpowiada: ‘Nie żałuję ani jednej sekundy w tym ministerstwie, mimo swojego zdziadzenia. Dziękuję za komplement, zapamiętam go na długo’”. https://300polityka.pl/news/2014/09/20/przemawia-przeze-mnie-obrzydliwy-czysty-pragmatyzm-bartlomiej-sienkiewicz-rozmawia-z-300polityka/
-- GRZEGORZA SCHETYNY DROGA OD NZS DO MSZ [ZDJĘCIA]. http://wyborcza.pl/1,75478,16674428,Grzegorza_Schetyny_droga_od_NZS_do_MSZ__ZDJECIA_.html
-- NIEMIECKIE MEDIA: ZWALNIAJĄC SIKORSKIEGO, KOPACZ WZBUDZIŁA ZDUMIENIE: “Komentując skład nowego polskiego rządu, niemieckie media koncentrują się na roszadzie w MSZ. ‘Sueddeutsche Zeitung’ dziwi się, że do zmiany dochodzi w trudnych czasach dla Polski, która musi walczyć o swoje interesy oraz interesy sąsiada, czyli Ukrainy”. http://tokfm.pl/Tokfm/1,102433,16676331,Niemieckie_media__Zwalniajac_Sikorskiego__Kopacz__wzbudzila.html
-- NEW YORK TIMES O EWIE KOPACZ: “To some, the language had echoes of the way Angela Merkel, the German chancellor, compared her government’s approach to economic policy to that of a thrifty housewife. To others, it seemed a discordant note to sound at the arrival of a country’s second female leader”. http://nytimes.com/2014/09/20/world/europe/new-leader-likens-poland-to-reasonable-polish-woman.html
-- CZASEM MAM OCHOTĘ DAĆ PAPARAZZI W MORDĘ - mówi Jacek Kurski w rozmowie z Michałem Krzymowskim: “ - Kilka razy ściskało mnie w gardle - przyznaje w rozmowie z ‘Newsweekiem’. - Straty materialne po kampanii były ogromne, w partii potraktowano mnie niesprawiedliwie, ale najbardziej żal mi Olusia, mojego najmłodszego synka. Ma siedem lat i bardzo przeżywa to, co się teraz dzieje. Widzi hieny, którzy za nami jeżdżą i pyta: ‘Tatuś, kiedy ci źli ludzie nas zostawią?’. A ja jestem bezsilny, nie wiem, co mu powiedzieć. Czasem mam ochotę wyjść na ulicę, złapać któregoś z tych ludzi i dać w mordę. Niech szkodzą mnie, ale zostawią w spokoju dzieci”. http://polska.newsweek.pl/jacek-kurski-specjalnie-dla-newsweeka-na-newsweek-pl,artykuly,348054,1.html
-- PROF. GLIŃSKI O PREMIER KOPACZ: TO SYMBOL PO: “Ewa Kopacz jest symbolem tego środowiska. To osoba, u której już od dawna stanowisko które zajmuje jest niewspółmierne do kompetencji. Ona jeszcze mogła być Marszałkiem Sejmu, który czyta to, co mu każą w trakcie prowadzenia obrad, natomiast nikt nie pamięta żadnych merytorycznych wypowiedzi tej pani poza tymi, w których w oczywisty sposób kompromitowała się będąc ministrem zdrowia. To przecież ona doprowadziła do pogłębienia kryzysu w ochronie zdrowia i Platforma Obywatelska do tej pory nie potrafiła nic z tym zrobić”. http://wpolityce.pl/polityka/214675-prof-glinski-o-premier-kopacz-ta-pani-sie-na-niczym-nie-zna-nasz-wywiad
-- JANUSZ LEWANDOWSKI O SCHETYNIE: “On musi zagrać swoją rolę, ale w warunkach, w których naprawdę mamy niezwykle mocną pozycję na arenie europejskiej właśnie poprzez tę osobistą obecność, czy Tuska, czy naszą w Parlamencie Europejskim”. http://tvn24.pl/schetyna-bedzie-sie-realizowal-raczej-poza-arena-europejska,470093,s.html
-- W poniedziałkowym "wSieci" gra o władzę: zdobądź posadę u Kopacz.
*****
FAKTY TVN
-- GRZEGORZ KAJDANOWICZ: PiS, od dłuższego czasu w defensywie, rozpoczyna na poważnie kampanię samorządową. I dużo obiecuje.
-- ARLETA ZALEWSKA: Początek kampanii samorządowej PiS. Swoje wystąpienie Jarosław Kaczyński w największym stopniu poświęcił nowej premier i nowej-starej Radzie Ministrów.
-- JAROSŁAW KACZYŃSKI: Ten rząd był głęboko chory, ale mamy dzisiaj nowy rząd. Trzeba powiedzieć, że potwierdza się to co, co mówi wielu mądrych ludzi: gorzej może być zawsze.
-- ANDRZEJ JAWORSKI: Nie boimy się tego duetu [Kopacz-Tusk].
-- ANTONI MACIEREWICZ: Czy mamy bać się tych ludzi, którzy jedno ucieka do Brukseli, a drugie zamyka się ze strachu w mieszkaniu?
-- Dzięki rozmowie Donalda Tuska z ministra kultury, nagranej na otwarciu Teatru Szekspirowskiego przez kamerę TVN, dowiadujemy się, że Ewa Kopacz z Tuskiem jest, jeśli nie w stałym, to w częstym kontakcie. Rozmawiali już po piątkowej konferencji.
-- DONALD TUSK: Rozmawiałem z nią później [z Kopacz], siedziała załamana. Ale absolutnie załamana.
-- MAŁGORZATA OMILANOWSKA: Ja ją pocieszałam, że to bardzo dobrze, bo przynajmniej prasa będzie miała powód, żeby coś o ministrze kultury i o ministrze nauki powiedzieć. Tak to w życiu by nie powiedziała, ani słowa. Skupiliby się na Schetynie i by się skończyło.
-- JAROSŁAW KACZYŃSKI: Ta inauguracja na Politechnice Warszawskiej, pomijając jej elementy kabaretowe, jest także groźna.
-- PAWEŁ PISKORSKI: Kampania będzie zupełnie inna. O ile Tuska można było puścić na żywioł, między ludzi, i on by sobie poradził, o tyle Kopacz będzie prawdopodobnie przez zespół doradców otaczana kloszem.
-- ADAM HOFMAN: Każdy powiat ma swoje problemy i nasi kandydaci są lokalni, ale też musi być dekalog.
-- ZALEWSKA: Kopacz w Polskę ma ruszyć z początkiem października, już po wygłoszeniu w Sejmie expose.
-- ELŻBIETA BIEŃKOWSKA W MATERIALE KAROLINY HYTREK-PROSIECKIEJ O NOWYM, ELEKTRONICZNYM SYSTEMIE POBORU OPŁAT NA AUTOSTRADACH: Zarekomendowałam z pełnym przekonaniem ten system, przy czym bardzo wyraźnie trzeba podkreślić, że będziemy też, i to się musi stać, w przyszłym roku na A1 mieli coś w rodzaju pilotażu.
-- JERZY POLACZEK: Dyskusja o tym, czy należy wprowadzić elektroniczny system dla pojazdów osobowych, jest dyskusją spóźnioną przez rząd o ponad 3 lata.
-- MAGDA ŁUCYAN: Nie tylko po raz pierwszy w historii w polskim rządzie jest aż tyle kobiet. Również po raz pierwszy są one aż tak eksponowane.
-- LENA KOLARSKA-BOBIŃSKA: Może ta kobiecość jest elementem szerszego planu, podejścia do rządzenia, do zjawisk społecznych? Więcej współpracy, mniej konfliktów, więcej porozumienia.
-- MARIUSZ BŁASZCZAK: Nominacja pań na stanowiska ministra spraw wewnętrznych i ministra infrastruktury to właśnie był rezultat bliskiej znajomości z Ewą Kopacz, a więc zaproszone zostały koleżanki.
-- ANDRZEJ ROZENEK: Taki zabieg, żeby podkreślić: zobaczcie, ja jestem kobietą i mam wokół siebie parę kobiet, ciotek psiapsiulek.
-- ROZENEK DALEJ: Póki co [nowa szefowa MSW] zasłynęła tym, że jest autorką podręcznika do katechezy. Pani od religii na czele MSW.
-- RYSZARD CZARNECKI: Pani Piotrowska może być taką, przepraszam, skórką od banana, na której premier Kopacz się poślizgnie.
-- WŁODZIMIERZ CZARZASTY: Zarówno mężczyźni, jak i kobiety, powinni mieć coś w głowie, bo płeć nie jest najważniejszą cechą w życiu.
*****
WIADOMOŚCI TVP
-- JAROSŁAW KACZYŃSKI: Ta inaguracja pomijając jej elementy kabaretowe, jest także groźna. (...) Gorzej może być zawsze.
-- ADAM HOFMAN: PO ma nowy balast, Ewę Kopacz i słabych ministrów.
-- ANTONI MACIEREWICZ: Tusk jest znikającym punktem.
-- ADAM SZEJNFELD: Oni są zszokowani tym wzmocnieniem PO, w jedności siła. To druzgocące, nie wiem, czy podniosą się do wyborów parlamentarnych.
-- JACEK SASIN: To przyjaciółki od ploteczek przy kawce.
-- ELŻBIETA BIEŃKOWSKA: Każdy premier układa [rząd] sam.
-- KRZYSZTOF GAWKOWSKI: Tusk był jednoczącym wszystkie siły prawicowe.
-- WŁODZIMIERZ CZARZASTY W MATERIALE O EWIE KOPACZ: Grabarczyk… ten flak… to jest po prostu tragedia.
-- JAROSŁAW GOWIN: Określenie infantylne jest określenieniem najłagodniejszym. Ewa Kopacz nie nadaje się do roli matki narodu. A Sikorski wszystkich nas zaskoczy stylem w Sejmie.
-- JANUSZ PALIKOT O RADOSŁAWIE SIKORSKIM JAKO MARSZAŁKU: To wybór z piekła rodem.
*****
WYDARZENIA POLSATU
-- CHCĘ TEŻ POWIEDZIEĆ: JESTEM KOBIETĄ - wypowiedź Beaty Szydło na czołówce.
-- GRZEGORZ KĘPKA: Kaczyński chwalący Tuska? A jednak to możliwe. Choć komplement był nie wprost.
-- JAROSŁAW KACZYŃSKI: Gorzej może być zawsze.
-- ANDRZEJ ROZENEK: Nie da się ocenić inaczej tego rządu, jak rządu ocalenia Platformy.
-- JAROSŁAW GOWIN: Przestrzegałem, że to nie jest odpowiednia osoba [Ewa Kopacz] na to stanowisko. Zostałem wtedy zakrzyczany jako męski seksista.
-- HENRYK WUJEC: Wszyscy wielcy politycy mają na początku niezręczności.
-- ADAM HOFMAN: Mamy do czynienia z jakąś absolutną patologią - koleżanki zostały ministrami.
-- RAFAŁ GRUPIŃSKI O NOMINACJI TERESY PIOTROWSKIEJ: Moja wiedza nie jest zbyt rozległa.
-- JAROSŁAW KALINOWSKI: Pani Piotrowska? Nie wiem, znak zapytania.
Nienawiść do Tuska jest dla prezydenta ważniejsza od Wojska Polskiego
- Sikorski
Gorący temat
Nie ma czasu do stracenia
- Czarnek wzywa do realizacji planu NBP ws. 185 mld
live
My się nie zgodzimy na bezprawie
- Szefernaker pytany o sędziów TK
live
Głos rozsądku nie jest słyszalny przez premiera
- Szefernaker o słowach Kosiniaka-Kamysza
Gorący temat
Decyzja przeciwko bezpieczeństwu Polski. Interes partyjny zwyciężył nad odpowiedzialnością
- Kosiniak-Kamysz o wecie Nawrockiego
Gorący temat
Będzie uchwała rządu
- Szłapka o planie B ws. SAFE
Gorący temat
Witaj na 300polityka AI!
Zadaj pytanie, które pomoże Ci lepiej zrozumieć świat polityki, kampanii wyborczych, mediów i strategii. AI odpowie na podstawie wiarygodnych źródeł i aktualnych danych.