Relacja Live

26.08.2014

11:54

SLD wprowadza samorządowców do ogólnokrajowej debaty politycznej

To samorządowcy mają zmienić oblicze SLD. Ludzie tacy jak prezydent Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk czy kandydat na prezydenta Łodzi Tomasz Trela mają w dłuższej perspektywie pokazać, że Sojusz nie jest partią tylko Leszka Millera. SLD od wielu miesięcy próbuje wprowadzić do ogólnokrajowej debaty młodsze pokolenie swoich polityków, lokalnych działaczy, którzy nie są jeszcze dobrze znani na krajowej scenie. Samorząd został też mocno zaakcentowany w propozycjach SLD, by urzędujący samorządowcy mogli łączyć swój mandat z miejscem w Senacie.

Jak mówią nam rozmówcy z Sojuszu, proces w którym samorządowcy zaczynają odgrywać coraz ważniejsze role wyniknął w naturalny sposób, jako wymiana elit partyjnych po faktycznym wycofaniu się z polityki dużej części nieco starszych działaczy. Liderzy lokalni, po każdej kolejnej kampanii budują swoją pozycję - nawet jeśli jeszcze nie wygrywają. Ma to doprowadzić do znacznego rozszerzenia "krótkiej ławki" polityków SLD, którzy mogą dyskutować o sprawach ogólnokrajowych. Kluczowa była zmiana podejścia, w której przegrana kampania nie oznacza automatycznego końca kariery, a jest raczej sposobem na długoterminowe budowanie swojej pozycji.

W Warszawie swoją rozpoznawalność od wielu miesięcy buduje Sebastian Wierzbicki. W Łodzi jest to wspomniany Tomasz Trela. W Poznaniu jest to Tomasz Lewandowski, w Częstochowie urzędujący prezydent Krzysztof Matyjaszczyk. Także w mniejszych miejscowościach, jak Chełm (Agata Fisz) Sojusz stawia na 30-latków, którzy powoli pracują na swoją polityczną pozycję i mają przenikać do debaty ogólnokrajowej. Ten proces jest oczywiście dość długotrwały, ma też doprowadzić do sytuacji, w której w każdym regionie i większym mieście Sojusz będzie miał rozpoznawalnych liderów. Już w trakcie przygotowań do kampanii samorządowej politycy SLD podkreślali już wielokrotnie, że wystawianie młodszych polityków w wyścigach o prezydentury dużych miast. W przypadku Częstochowy SLD może chwalić się także tym, że w mieście dofinansowywane są zabiegi in vitro - i to wprowadzono taką pomoc dużo wcześniej niż program rządowy. To są tematy lokalne, ale łatwo przekształcić je w sprawy ogólnokrajowe.

W perspektywie 2015 roku oznacza to też większe możliwości przy tworzeniu list do parlamentu. Oczywiście nie nastąpi to natychmiast, ale już teraz widać wyraźnie, że to właśnie młodzi politycy Sojuszu zaczynają się przebijać w dyskusji politycznej nad sprawami ogólnokrajowymi. Nie wszędzie się to udaje - np. w Krakowie SLD musi zaczynać praktycznie od zera, jeśli chodzi o budowanie struktur i kreowanie nowych polityków.

Sojusz może w wyborach prezydenckich powtórzyć sytuację z Warszawy, i spróbować wykreować młodego polityka, który miałby pokazać, że partia to nie tylko Miller i grupa doskonale znanych już polityków. Stąd też informacje Dziennika Zachodniego o możliwym starcie Matyjaszczyka, który, startując z podobnego poziomu rozpoznawalności co kiedyś Grzegorz Napieralski w radykalny sposób odświeżyłby ogólnokrajowy wizerunek partii.

fot. Matyjaszczyk.info


13:59

Nowy sezon zaczyna się od zmian klubowych. Palikot i PO tracą posłów

SLD z przytupem rozpoczyna kampanię wyborczą. Dwóch posłów Twojego Ruchu, Maciej Banaszek i Krzysztof Kłosowski, postanowiło zasilić szeregi Sojuszu. Jak powiedział TVP Info Dariusz Joński: “Ci posłowie zdecydowali się sami, odpowiedzieli na nasz apel, sami zapukali do naszych drzwi. Coraz więcej samorządowców też chce iść do zbliżających się wyborów razem z SLD”. Z kolei Platforma na Śląsku otrzymała symboliczny cios - z partii odszedł poseł Jerzy Ziętek, wnuk gen. Ziętka.

Odpowiedzi Janusza Palikota można spodziewać się na konferencji o 15:30, ale już teraz jeden z naszych rozmówców z Twojego Ruchu bez ogródek mówi: to wojna. Zwraca też uwagę na porozumienie zawarte po wybuchu afery taśmowej, które zakładało niepodbieranie sobie posłów. Do tej pory współpraca między TR a SLD na gruncie sejmowym układała się poprawnie.

Twój Ruch, na równi z PSL, pozostanie trzecią siłą parlamentarną, ale różnica między TR a SLD zmaleje do 4 posłów. To istotna zmiana, bo na początku kadencji ugrupowanie Janusza Palikota miało 40 posłów (teraz będzie mieć 32), a SLD - 27. Transfer dwóch posłów, nieprzypadkowy ogłoszony w przeddzień oficjalnego rozpoczęcia kampanii wyborczej, tylko pogłębi problemy Palikota. Jeżeli notowania TR nie poprawią się - 2 proc. w ostatnim TNS Polska i 3 proc. w IBRiS dla “Rz” - kolejni posłowie mogą zdecydować się na odejście. Na razie komentatorzy ironizują, że Palikotowi mógłby pomóc zwrot w stronę ziemiaństwa lub konserwatyzmu.

Straty poniósł także klub PO. Poseł Jerzy Ziętek odchodzi z klubu i partii. Jak powiedział: “Odejście z PO jest mi potrzebne do realizacji moich dalszych planów politycznych. Nie można ich pogodzić z dalszym członkostwem w Platformie”. Jego rezygnacja to mocny, symboliczny cios w Platformę na Śląsku. Jerzy Ziętek to wnuk gen. Jerzego Ziętka, powstańca śląskiego i jednej z ważniejszych postaci w historii regionu. Ziętek w 2006 został radnym sejmiku, jest posłem od 2007 roku. Startował też w ostatnich wyborach do PE.

Jak to skomentował Tomasz Tomczykiewicz: "Pan poseł zawsze powoływał się na swojego słynnego dziadka Jorga, słynącego z odpowiedzialności. Myślę, że dziadek pana posła nie byłby zadowolony i zbudowany postawą swojego wnuka". 


16:16

PiS zdecydowanie wygrywa z PO w sierpniowym sondażu CBOS, zyskuje też KNP i TR

Zmiana lidera w CBOS. PiS (notowany razem z SPZZ do PRJG) zdecydowanie dominuje nad PO w sierpniowym badaniu preferencji partyjnych. Prawo i Sprawiedliwość może liczyć na 32% (w lipcu na PiS notowany osobno chciało głosować 24%). Jest to najlepszy wynik partii w CBOS od 2010 roku. Platforma straciła 3 pp i ma 26%. Dystans wynosi teraz 6 pp, PiS zyskał aż 8 pp.

SLD minimalnie zyskuje 1 pp i ma 9 pp. KNP ma 7% (+1). PSL ma 6 pp (bez zmian). Twój Ruch zyskał 2 pp, ale nadal jest pod progiem (4%). Tylko 11% jest niezdecydowanych.

Jak dodają analitycy CBOS: "W drugiej połowie sierpnia zamiar głosowania w wyborach do Sejmu i Senatu deklaruje tylko połowa dorosłych Polaków (50%, o 1 punkt procentowy mniej niż przed miesiącem). Jest to najgorszy wynik od stycznia 2010 roku. Warto jednak przypomnieć, iż jeszcze niższy poziom zainteresowania uczestnictwem w wyborach parlamentarnych notowaliśmy w drugiej połowie 2009 rok. W porównaniu z lipcem nieco zmniejszył się natomiast odsetek badanych twierdzących, że na pewno nie wzięliby udziału w hipotety­cznych wyborach (31%, od lipca spadek o 2 punkty)".



Deklaracje uczestnictwa w potencjalnych wyborach parlamentarnych
Wskazania respondentów według terminów badań


2013
2014


VII
VIII
IX
X
XI
XII
I
II
III
IV
V
VI
VII
VIII


w procentach


Na pewno wziął(ęła)bym w nich udział
59
52
54
57
54
54
58
54
57
52
51
52
51
50


Nie wiem, czy wziął(ęła)bym w nich udział
15
19
18
15
18
16
18
18
18
18
18
16
16
19


Na pewno nie wziął(ęła)bym w nich udziału
26
28
28
28
28
30
24
28
25
30
31
32
33
31



Jak piszą też analitycy CBOS: "Sierpniowe deklaracje Polaków dotyczące partycypacji w wyborach parlamentarnych wskazują na dalsze pogłębianie się niechęci do uczestniczenia w procedurach demokratycznych i poczucia alienacji politycznej. Co prawda od początku lipca nieco zmalał odsetek osób niezainteresowanych udziałem w ewentualnych wyborach, jednak po raz kolejny ubyło Polaków zdecydowanych pójść na wybory (sierpniowy wynik jest najgorszy od stycznia 2010 roku).

(...)Zarówno kolejne zmniejszenie zainteresowania udziałem w wyborach, jak i dalszy spadek poparcia dla główniej partii rządzącej najprawdopodobniej należy wiązać z ujawnieniem przez tygodnik „Wprost” nagrań, których bohaterami są m.in. politycy PO. Trudno jednak przesądzać, na ile zmiana lidera w rankingu poparcia dla partii politycznych jest efektem opóźnionej reakcji opinii publicznej na tzw. aferę taśmową oraz działania podjęte w tej sprawie przez organy państwa, a na ile Prawo i Sprawiedliwość zyskało wizerunkowo wskutek decyzji o wspólnym starcie w nadchodzących wyborach wraz z Polską Razem Jarosława Gowina i Solidarną Polską Zbigniewa Ziobry".


PiS zaczyna polityczny sezon z wyraźną przewagą nad Platformą także w sondażach innych ośrodków. W sierpniowym cyklicznym badaniu TNS Prawo i Sprawiedliwość ma 5 pp przewagi (31% do 26%). Jeszcze w lipcu było to 12 pp przewagi.W opublikowanym w poniedziałek sondażu HH dla "Rz" zjednoczona prawica ma 34%, Platforma 24%. Dystans wynosi 10 pp, ale miesiąc temu było to aż 16 pp (40 do 24). Sondaż Millward Browna dla 300polityka z 10-13 lipca pokazywał, że prawica może liczyć na 32%, a Platforma na 24%. Tu różnica wynosi 8 pp.

Sondaż wykonano w dniach 19–25 sierpnia 2014 roku na liczącej 980 osoby reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.

fot. CBOS.


16:54

SEJM:

Wystąpienie PDT, śmieciówki, komisja ds. WSI, konwencja antyprzemocowa, ślubowanie posła
Środa - 27 sierpnia Pierwsze powakacyjne posiedzenie rozpocznie się od złożenia ślubowania poselskiego przez Roberta Jagłę. Szef PO w powiecie świdnickim obejmie mandat po Jakubie Szulcu, który, jak ujawniła w zeszłym tygodniu 300polityka, zdecydował się na odejście z Sejmu. Szybkie ślubowanie nowego parlamentarzysty (Szulc mandat złożył kilka dni temu) oznacza, że klub Platformy nie będzie osłabiony ani przez moment, co jest istotne zwłaszcza podczas głosowań. Tuż po 9:00, w krótkim bloku głosowań, posłowie rozstrzygną, czy Sejm wysłucha informacji premiera na temat finansowania KLD przez CDU oraz informacji rządu na temat sytuacji w górnictwie węgla kamiennego. Oba wnioski, złożone przez opozycję, zostaną najpewniej odrzucone. O 9:15 Donald Tusk przedstawi informację na temat działań rządu w ciągu najbliższych miesięcy. Na 300polityce pisaliśmy, że to kolejne sejmowe exposé Donalda Tuska, a nie szczyt europejski ma zapewne - w zamyśle KPRM - stać się wydarzeniem rozpoczynającym sezon polityczny. Ponadto wystąpienie zbiega się z oficjalnym rozpoczęciem kampanii samorządowej, dlatego to najważniejszy i zdecydowanie najbardziej polityczny punkt tego posiedzenia Sejmu. Debata nad wystąpieniem premiera planowo ma zakończyć się o 12:00. O 10:00 Komisja Spraw Zagranicznych zaopiniuje kandydatów na stanowisko ambasadora RP – Marka Całkę i Wiesława Tarkę. Na 15:15 planowane jest pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o ochronie i pomocy dla pokrzywdzonego i świadka. Projekt, według Ministerstwa Sprawiedliwości, dotyczy stworzenia kompleksowej regulacji poświęconej ochronie pokrzywdzonych i świadków, których zdrowie i życie są zagrożone, w celu uchronienia ich przed zastraszeniem i odwetem, zapewnienia im prawidłowego uczestnictwa w postępowaniu oraz uniknięcia wtórnej wiktymizacji pokrzywdzonych. O 16:00 na Komisji Obrony Narodowej przedstawiciel MON przedstawi informację na temat stanu przygotowań do szczytu NATO w Newport w dniach 3-4 września 2014 roku. Z kolei o 21:00 Sejm zajmie się wnioskiem o uchylenie immunitetu Krzysztofa Wawrzyńca Borkowskiego i Beacie Kempie. Ponadto o 11:30 Komisja Finansów Publicznych zaopiniuje sprawozdanie z wykonania planu finansowego NFZ na 2013 rok, a o 14:00 Komisja Regulaminowa i Spraw Poselskich zaopiniuje projekt budżetu Kancelarii Sejmu na 2015 rok. *** Czwartek - 28 sierpnia W drugim dniu posiedzenia, jak zwykle między 11:30 a 13:00, informacja bieżąca. O 10:00 na połączonym posiedzeniu Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz Spraw Zagranicznych odbędzie się pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o ratyfikacji Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, czyli, mówiąc krócej, słynnej konwencji antyprzemocowej. Na posiedzeniu zadebiutuje nowa pełnomocnik rządu ds. równego traktowania, prof. Małgorzata Fuszara. O 10:00 także Podkomisja Stała ds. Rynku Pracy zajmie się projektem nowelizacji ustawy o ubezpieczeń społecznych. Rządowa nowela, zakładająca oskładkowanie wszystkich umów-zleceń, czyli tzw. zbiegów, to wstęp do likwidacji umów śmieciowych. O 13:00 odbędzie się pierwsze czytanie prezydenckiego projektu nowelizacji ustawy o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej, a o 15:30 - poselskiego projektu nowelizacji Kodeksu karnego. Zaproponowany przez TR projekt dotyczy penalizacji czynu zabronionego polegającego na publicznym znieważeniu, niszczeniu, uszkodzeniu lub usunięciu flagi Unii Europejskiej. Wieczorem Sejm zajmie się sprawozdaniami komisji o uchwale Senatu, m.in. w sprawie ustawy o utworzeniu Polskiej Agencji Kosmicznej. *** Piątek - 29 sierpnia O 9:00 ślubowanie złoży nowy-stary szef GIODO. Wojciech Wiewiórowski został powtórnie powołany na to stanowisko na ostatnim przedwakacyjnym posiedzeniu Sejmu. Tradycyjnie w piątek, między 9:00 a 11:30, odbywają się głosowania. Posłowie będą głosować nad złożonym przez PiS wnioskiem o odrzucenie wniosku o powołanie komisji śledczej ds. likwidacji WSI. Prominentni politycy Platformy - Ewa Kopacz, Małgorzata Kidawa-Błońska, a kilka tygodni temu także Donald Tusk - zapowiadali głosowanie "za” powołaniem komisji, a to partia rządząca ma decydujący głos w tej sprawie. Wniosek PiS-u zostanie więc odrzucony, a projekt uchwały, zgodnie z regulaminem, skierowany do Komisji Ustawodawczej. Sejm przyjmie także ustawę transgraniczną, pozwalającą na leczenie się w krajach UE na koszt NFZ. Fot. Sejm.gov.pl

20:29

ŚRODOWE TYGODNIKI: Janicki i Władyka: Jak ukarać PO nie dając władzy PiS?, Reszka: Zepsucie władzy to większe emocje niż rozliczanie IV RP

-- GRZEGORZ SCHETYNA W FAKTACH PO FAKTACH TVN24: musi być projekt ustawy ws likwidacji bramek na autostradach, to powinno być zadanie ministra, a nie działanie akcyjne.

-- SCHETYNA O SŁOWACH PROTASIEWICZA, ŻE ANGAŻUJE SIĘ WE WSPIERANIE KONKURENCYJNEJ LISTY: Mogę robic za celnika we Frankfurcie i tweetujacego kibica Legii.

-- SCHETYNA O DUTKIEWICZU: jestem zwolennikiem doswiadczeń amerykańskich, czyli ograniczenia 2 kadencji w samorządach.

-- DURCZOK NA POCZĄTKU FPF POWITAŁ SCHETYNĘ: Frank Underwood polskiej polityki.

TYGODNIK POLITYKA

-- JANICKI I WŁADYKA: BALCEROWICZ WSPIERA PIS, CZY TEGO CHCE, CZY NIE: “Do grupy zasadniczego zohydzania PO, bardziej lub mniej świadomie, zapisują się kolejne osoby, jak choćby Andrzej Olechowski oraz Leszek Balcerowicz, kiedyś negatywny bohater wszystkich formacji prepisowskich, dzisiaj bezwzględny krytyk wielu gospodarczych decyzji rządu, a też samej PO, nieszczędzący słów i oskarżeń na poziomie Trybunału Stanu. Tak dalece, że wyklucza poparcie wyborcze dla PO. A to oznacza, że wspiera, czy tego chce czy nie, głównego rywala politycznego obozu Donalda Tuska.”

-- NIECH JUŻ RZĄDZI PIS? CZEGO NIE WIDZĄ KRYTYCY PO- piszą Mariusz Janicki i Wiesław Władyka: “Przekonanie, że PiS nieuchronnie zmierza po władzę, rodzi nowe postawy: że nie będzie tak źle, że Platformie należy się kara, a zmiana władzy to przecież rzecz normalna. I tak by było, gdyby PiS było normalną partią opozycyjną. (...) Podstawowy błąd logiczny popełniany teraz w polskiej polityce polega na tym, że słabości i błędy Platformy są przypisywane na plus partii Kaczyńskiego, łagodzą postrzeganie tego ugrupowania. A są to sprawy rozdzielne, z dwóch różnych porządków. Mizeria platformerskiej ekipy w najmniejszym stopniu nie oznacza, że zmieniły się cechy, program i zamierzenia PiS.”

-- JEDNA Z FAŁSZYWYCH TEZ, WG JANICKIEGO I WŁADYKI: “Nawet jeżeli PiS arytmetycznie wygra w wyborach w 2015 r., to nie obejmie władzy z braku koalicjanta.
Mało prawdopodobne. Tusk raczej nie weźmie premierostwa jako lider formacji, która przegrała, bo, poza wszystkim, zrani to jego męską dumę. Nikt inny w Platformie nie ma takiej pozycji, aby go zastąpić, godząc przy tym rozmaite frakcje i interesy w partii. Poza tym ona sama będzie musiała odchorować i rozliczyć porażkę, co musi obniżyć jej sprawność, wolę i gotowość do rządzenia. Z drugiej strony zwycięskie PiS, nawet bez bezwzględnej większości, będzie miało dużą siłę przyciągania. Od Platformy już teraz dystansuje się wielu jej działaczy i ten proces może narastać. Kaczyński jako zwycięzca będzie namawiał do przejścia na jego stronę ludzi z Platformy, PSL i KNP Korwina, oferując stanowiska i wpływy. Nie będzie zapewne dążył do koalicji, na której poprzednio tak się sparzył, ale do stworzenia własnej większościowej platformy, może nawet z utworzeniem jakiegoś marionetkowego klubu sejmowego, złożonego z renegatów, odszczepieńców i oczekujących, którzy będą odpokutowywali winy bądź wkupywali się w łaski hegemona. PiS nie wypuści takiej szansy na rządzenie z rąk, bo innej może już nie mieć.”

-- KONKLUZJA JANICKIEGO I WŁADYKI: CZY DA SIĘ UKARAĆ PO BEZ ODDANIA WŁADZY KACZYŃSKIEMU: “Rodzi się tu więc największe napięcie polskiej polityki ostatnich lat wynikające z pytania: czy można jakoś ukarać Platformę, a jednocześnie nie oddać władzy Kaczyńskiemu? Od tego, jak ten dylemat rozstrzygną wyborcy, zależy polityczna przyszłość na wiele lat.”

-- JANINA PARADOWSKA O PALIKOCIE NA STRACONYCH POZYCJACH W WALCE O SAMORZĄD: “Oficjalna kampania wyborcza do samorządów ruszy w tym tygodniu, ale poprzedziły ją przewidywalne zdarzenia. Lewica się nie zjednoczyła i Janusz Palikot podejmie jeszcze jedną próbę samodzielnego startu pod szyldem Twój Ruch, co jest wyzwaniem raczej ponad siły tego ugrupowania. W tych wyborach, aby mówić o jakimś sukcesie, trzeba wystawić tysiące kandydatów na radnych i wygrać prezydenturę przynajmniej w dwóch, trzech większych miastach. Miller czy raczej jego młodsi i starsi baronowie obronią logo SLD, ale może nie obronią przyszłości tej partii, a ewentualnej wygranej prezydentów Majchrowskiego w Krakowie czy Ferenca w Rzeszowie nie da się już przedstawić jako partyjnego zwycięstwa. Za daleko zabrnęli w swej apartyjności.”

-- PARADOWSKA O DARMOWYM PODRĘCZNIKU KLUZIK: “Czy pamiętają Państwo jeszcze awanturę, jaka rozpętała się o darmowy podręcznik do pierwszych klas? Nie było specjalisty, który by po zapowiedzi premiera i minister Kluzik-Rostkowskiej nie orzekł, że rzecz jest nie do wykonania, że nie przyniesie nic dobrego, a powiększy bezrobocie (upadną wydawnictwa, na bruk pójdą tysiące ludzi), że to kolejne uderzenie w wolny rynek i w poziom wykształcenia.”

TYGODNIK POWSZECHNY

-- KOMISJA STRACHÓW- PAWEŁ RESZKA O KOMISJI WS MACIEREWICZA I WSI: “Nie ma się co oszukiwać: komisja śledcza nie jest po to, żeby rozliczać sposób likwidacji WSI, ale po to, żeby straszyć wyborców Antonim Macierewiczem.”

ZEPSUCIE WŁADZY WYWOŁUJE WIĘKSZE EMOCJE NIŻ IV RP- pisze Paweł Reszka: “IV RP jest tylko mglistym wspomnieniem. Areszty wydobywcze, usłużna prokuratura, wchodzenie panów ze służb do domów o świcie: kto to jeszcze pamięta? Dużo większe emocje wywołuje zepsucie dzisiejszej władzy. Drogie obiady opłacane z kieszeni podatników. Restauracje pełne usłużnych, choć nielojalnych kelnerów, gdzie bluzgając, załatwia się polityczne interesy. Ekipę premiera rządzącego od lat w kryzysie ekonomicznym i w pogarszającej się sytuacji międzynarodowej można krytykować i chwalić za dużo poważniejsze historie niż konsumpcja dań z wołowych ogonów. Jednak w polityce nie liczy się to, co ważne, ale to, co wpływa na emocje wyborców. A taśmy z nagraniami ludzi władzy bez wątpienia na emocje wpływają.”

-- RESZKA O ZAGROŻENIACH DLA PO: “Na początek trzeba będzie wytłumaczyć, że nie chodzi o samą likwidację WSI, ale o sposób jej przeprowadzenia. PO – kiedy jeszcze była bratnią partią PiS – również miała na sztandarach wypisaną konieczność likwidacji WSI. Jednym z niewielu przeciwników takiego podejścia był Bronisław Komorowski, dzisiejszy prezydent.”

-- INNE ZAGROŻENIE ZDANIEM RESZKI: “Platforma przed ko- misją będzie musiała wykazać grzechy likwidatorów z ekipy Macierewicza tak, by zrobić z tego publiczny spektakl. Jak to zrobić, nie ujawniając zbyt wielu sekretów? Można się przecież spotkać z tym samym zarzutem, co Macierewicz: narażania bezpieczeństwa państwa dla politycznych profitów.”

-- GDZIE SIĘ PODZIAŁ TAMTEN TUSK?- pisze Paweł Reszka: “Rząd jest od spraw poważnych – choćby od tego, by mądrze ujednolicić reguły gry dla rolników i nierolników. Do tego trzeba odwagi i siły. Tusk, mimo że zawsze stawiał na „ciepłą wodę w kranie”, potrafił być odważny. Np. podjął decyzję o wydłużeniu wieku emerytalnego – wszyscy wiedzieli, że trzeba, ale nikt nie chciał zaryzykować. Gdzie podział się tamten Tusk? Albo choćby ten opowiadający o wyzwaniach dla Polski, o mądrym wydawaniu ostatnich wielkich pieniędzy, które dostajemy od UE? Ciekawe, czy zechce jeszcze porządzić, zaangażować się w coś ambitnego, czy ma już tylko w głowie zbliżające się wybory – w których spróbuje nie przegrać.”

-- KLUZIK-ROSTKOWSKA O KARCIE NAUCZYCIELA: “Ten dokument kompletnie nie przystaje do XXI w. Liczba uczniów spada drastycznie, a liczba nauczycieli spada minimalnie. Karta blokuje możliwość zwalniania tych słabszych. Mamy jeszcze trzecią zmienną: wydatki na oświatę, które w ostatnich latach rosły skokowo. Te pieniądze mogłyby pracować z większą korzyścią dla uczniów. Karta to blokuje.”

-- JKR O ZMIANACH W KARCIE: “Powtarzam: żeby przygotować trwałą zmianę, trzeba dużo czasu. [Więcej niż siedem lat?] Równie dobrze możemy zapytać, czemu to się nie zdarzyło od 1989 r. do początku rządów PO.”

-- FRAGMENT ROZMOWY PRZEMYSŁAWA WILCZYŃSKIEGO I MARKA ZAJĄCA Z JOANNĄ KLUZIK-ROSTKOWSKĄ: “Religia powinna być w szkole? Pytamy matkę, nie ministra.
- Nie chcę ujawniać moich poglądów: nie chcę, żeby pytanie o religię w szkołach stało się tematem kampanii wyborczych.
- Pani chce pokoju religijnego?
- Tak.
- A odpowie Pani abp. Gądeckiemu?
- Na list wypadałoby odpowiedzieć. Sprawa jest prozaiczna: ten list mnie zastał na wakacjach.
- Czyli teraz Pani odpowie?
- Przemyślę to. Żeby było jasne: to nie oznacza mojego braku szacunku dla arcybiskupa. Tylko pytanie, czy moja odpowiedź nie zaogni sytuacji.”