Relacja Live

24.08.2014

13:46

4 tematy, które będą wyznaczać rytm nowego tygodnia

Polityka powraca po wakacyjnej przerwie - najbliższy tydzień zapowiada się wyjątkowo ciekawie. Także za sprawą okładkowego wywiadu Marka Falenty dla “Do rzeczy”, który ma zdradzić, kto jego zdaniem stoi za aferą taśmową. To może sprawić, że powróci zainteresowanie całą sprawą. Oto cztery inne najważniejsze tematy najbliższych dni.

Ukraina. 26 sierpnia w Mińsku odbędzie się szczyt UE-Ukraina-Unia Celna. Kraje Unii będą reprezentować m.in. Catherine Ashton oraz komisarz ds. energii Guenther Oettinger. Można się spodziewać, że dyplomacja rosyjska będzie mocno podkreślać znaczenie tego spotkania nie tylko w kontekście konfliktu na Ukrainie, ale także szerszych relacji dwustronnych. W Polsce temat nieudolności polskiej polityki zagranicznej i tego, że nasz kraj przestał liczyć się w szersze unijno-rosyjskej rozgrywce wróci zapewne dużą mocą, także ze względu na pierwsze obrady Sejmu po wakacyjnej przerwie.

Sejm. W środę posłowie zbiorą się pierwszy raz po wakacyjnej przerwie. W porządku obrad trudno doszukać się mocno politycznych punktów, choć organy parlamentu zapewne dopiero jutro opublikują dokładny harmonogram. Nie oznacza to jednak, że posiedzenie będzie nudne. Prawdziwej polityki - przede wszystkim ze względu na nadchodzącą kampanię samorządową - nie zabraknie.

Niewykluczone, że w piątkowym bloku głosowań znajdzie się wniosek o powołanie komisji śledczej ds. WSI - choć w takim wypadku, zgodnie z regulaminem, będzie to głosowanie nad skierowaniem projektu do komisji ustawodawczej. Sejm przyjmie także ustawę transgraniczną, pozwalającą na leczenie się w krajach UE na koszt NFZ. Temperatura niedzielnego starcia Girzyński-Szejnfeld w “Ławie polityków” (pretekstem była grafika PO pokazująca przyszły rząd PiS) najlepiej pokazuje poziom emocji przed pierwszym posiedzeniem Sejmu.

Europejska gra. To może być finałowy tydzień spekulacji co do obsady najważniejszych stanowisk w Unii. Nadzwyczajny szczyt RE 30 sierpnia zapowiada się niezwykle gorąco. Doradcy nowego szefa Komisji, Jean Claude-Junckera nie pozwolili sobie w ostatnich tygodniach na przecieki, które pokazałby chociaż fragment nowego rozdania. Jest prawdopodobne, że poznamy tylko część rozstrzygnięć na szczycie, który jako temat zdominuje polską debatę polityczną w najbliższy weekend.

Dla Platformy dobre rozstrzygnięcie na szczycie to kluczowy test europejskiej sprawności i możliwość lekkiego politycznego odbicia po bardzo pasywnych wakacjach. Jednak - jak pisaliśmy na 300polityka kilka tygodni temu, KPRM nie był w stanie odpowiednio zarządzać politycznymi oczekiwaniami co do stanowisk dla Polaków. Jeśli to się w najbliższym czasie nie zmieni, to opozycja będzie mogła argumentować, że każde inne rozstrzygnięcie poza szefem Rady lub szefem unijnej dyplomacji to porażka dla Polski.

Kampania senacka/samorządowa. Jarosław Gowin ma w najbliższych dniach ogłosić ostateczną decyzję, czy będzie kandydatem zjednoczonej prawicy na prezydenta Krakowa. Gowin kilka tygodni temu zapowiadał co prawda, że jego start jest raczej wykluczony, ale w czwartek pojawiła się informacja, że dostał oficjalną propozycję od Jarosława Kaczyńskiego. W Krakowie mówi się, że jego start w wyborach jest już praktycznie przesądzony. Wkrótce rozkręcą się także lokalne kampanie senackie (w przyszłym tygodniu Rybnik odwiedzi Jarosław Kaczyński). Ciekawy może być rozwój sytuacji na lewicy - dziś okazało się, że w lubelskim powstanie komitet "Lubelska Lewica Razem".

(function(d, s, id) { var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0]; if (d.getElementById(id)) return; js = d.createElement(s); js.id = id; js.src = "//connect.facebook.net/en_GB/all.js#xfbml=1"; fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs); }(document, 'script', 'facebook-jssdk'));
Post by Piotr Zawrotniak.


Chociaż nie ma porozumienia na najwyższym szczeblu, to w przyszłości mogą pojawiać się podobne inicjatywy także w innych miejscach.

fot. sejm.gov.pl


20:42

Homo Homini dla "Rz": Mniejsza przewaga zjednoczonej prawicy, ale PiS wciąż przed PO
PiS 33% (bz), PO 25 (+1), SLD 12 (+1), NP 7 (+1), PSL 5 (-1), TR 3 (+1), SP 2 (+1), PR 1 (-2) RN 0 (-1), niezdecydowani 13 (bz) - tak wyglądają wyniki najnowszego badania Homo Homini, opisywanego przez poniedziałkową "Rzeczpospolitą". Platformie, jak zauważa dziennik, nie udało się latem zniwelować przewagi, którą PiS zdobyło po wybuchu afery taśmowej. Homo Homini zapytało też o poparcie dla wspólnych list prawicy. Obóz Jarosława Kaczyńskiego wybrałoby 34 proc. badanych, a Tuska 24 proc. Jest to jednak mniejsza różnica niż tuż po zjednoczeniu. Przed miesiącem różnica wynosiła 40 do 24 proc. na korzyść PiS. Przy wspólnym bloku prawicy lepsze o jeden punkt są też notowania SLD (13 proc.) i PSL (6 proc.). Nie zmieniają się jedynie notowania partii Korwin-Mikkego (7 proc.). Badanie przeprowadzono telefonicznie, 22-23 sierpnia na reprezentatywnej, 1100-osobowej grupie respondentów. Fot. Rzeczpospolita

21:52

TYGODNIKI:

Protasiewicz oskarża Schetynę, Kaczyński miał sugerować związki Kowala z WSI, Tusk też został nagrany

-- HOMO HOMINI DLA RZ: MNIEJSZA PRZEWAGA ZJEDNOCZONEJ PRAWICY, ALE PIS WCIĄŻ PRZED PO: “PiS 33% (bz), PO 25 (+1), SLD 12 (+1), NP 7 (+1), PSL 5 (-1), TR 3 (+1), SP 2 (+1), PR 1 (-2) RN 0 (-1), niezdecydowani 13 (bz) - tak wyglądają wyniki najnowszego badania Homo Homini, opisywanego przez poniedziałkową ‘Rz’. HH zapytało też o poparcie dla wspólnych list prawicy. Obóz Jarosława Kaczyńskiego wybrałoby 34 proc. badanych, a Tuska 24 proc. Jest to jednak mniejsza różnica niż tuż po zjednoczeniu. Przed miesiącem różnica wynosiła 40 do 24 proc. na korzyść PiS. Przy wspólnym bloku prawicy lepsze o jeden punkt są też notowania SLD (13 proc.), i PSL (6 proc.). Nie zmieniają się jedynie notowania partii Korwin-Mikkego (7 proc.)”. https://300polityka.pl/news/2014/08/24/homo-homini-dla-rz-mniejsza-przewaga-zjednoczonej-prawicy-ale-pis-wciaz-przed-po/

-- PRZEZ AFERĘ TAŚMOWĄ NIE BĘDZIE ZMIAN W KARCIE NAUCZYCIELA. Poniedziałkowy DGP na jedynce: „Jak ustaliliśmy w resorcie edukacji, projekt zmian w Karcie nauczyciela jest już gotowy i mógłby nawet trafić dziś na następne posiedzenie Rady Ministrów, a następnie do Sejmu. Tak się jednak nie stanie. Z naszych informacji wynika, że powodem były taśmy z nagrań polityków, które tygodnik „Wprost” opublikował w czerwcu 2014 r. W przeddzień ich wycieku minister Joanna Kluzik-Rostkowska dostała od premiera Donalda Tuska zielone światło na przeprowadzenie tej nowelizacji przez Sejm. Jednak po ponad 4 latach uzgodnień i negocjacji, tuż po publikacji tygodnika, oboje wycofali się z tych zmian. Oficjalnie minister edukacji zapewnia, że prace nad nowelizacją karty wciąż trwają i czekają na decyzję polityczną”.

-- JUTRO RANO:

7:15 Andrzej Biernat - Sygnały dnia PR1,

7:20 Zbigniew Nowek - Poranek TOK FM,

7:40 Włodzimierz Czarzasty - Poranek TOK FM,

7:40 Robert Tyszkiewicz - TVP Info,

8:00 Marek Opioła - TV Republika,

8:10 Jadwiga Staniszkis - Polityka przy kawie TVP1,

8:10 Julia Pitera - Poranek w RDC,

8:13 Małgorzata Kidawa-Błońska - Salon polityczny Trójki,

8:15 Roman Kuźniar - Sygnały dnia PR1,

8:50 Leszek Miller - Polityczne Graffiti Polsat News.

***

WPROST

-- PROTASIEWICZ W WYWIADZIE Z AGNIESZKĄ BURZYŃSKĄ: SCHETYNA NAMAWIAŁ LUDZI PO DO WSPARCIA KONKURENCYJNEJ LISTY: “(...) Docierają do mnie informacje, jakoby poseł Schetyna namawiał ludzi PO do wsparcia konkurencyjnej listy tworzonej przez przeciwników koncepcji współpracy Dutkiewicza z PO. (...) Prezydentów Lubina i Bolesławca jako twórców tej listy. Prezydentów Jeleniej Góry i Świdnicy oraz wielu działaczy samorządowych, jako tych, których namawia sie, by wsparli konkurencyjną wobec PO inicjatywę wyborczą”.

-- PROTASIEWICZ O EUROPEJSKICH SZANSACH TUSKA: “Ponad pół roku temu, w wywiadzie dla pani, mówiłem, że propozycja szefa Rady Europejskiej dla premiera Tuska jest bardzo poważna. I potwierdziło się. Oferta jest nadal na stole, ale dziś - po aferze taśmowej - nie oczekujmy od premiera, że ją przyjmie i zostawi Polskę na pastwę duetu Kaczyński - Korwin-Mikke”.

-- PROTASIEWICZ O REKONSTRUKCJI: “O tym zadecyduje premier. I tylko on. Ja wierzę, że podstawowym kryterium dla premiera jest użyteczność w pracy dla kraju. Wobec wybryków potrafi być wyrozumiały, ale nie bez końca. Jak u dobrego ojca: cierpliwość tez ma swoje granice”. http://wprost.pl/ar/464750/Protasiewicz-Doszly-mnie-sluchy-ze-Schetyna-namawial-ludzi-PO-do-wspierania-konkurencyjnej-listy/

-- JUTRO WYWIADY Z PROTASIEWICZEM TAKŻE W “POLSCE THE TIMES” I “RZECZPOSPOLITEJ”.

DO RZECZY

-- GURSZTYN I GOCIEK: “16 sierpnia Kazek Sowa ksywa Ksiądz, zaufany przyjaciel Partii Ośmiorniczek, odprawił w rodzinnej miejscowości Bobrek mszę św. z okazji 50-lecia pożycia małżeńskiego rodziców Sowy: Władysława i Heleny (a nie Magdaleny - nie wierzcie PAP). Przypadkowo, z tragarzami obok kościoła przechodzili i na mszy się zameldowali: prezydent Bronisław Komorowski, prezydentowa Anna Komorowska, znawca katastrof lotniczych Jerzy Miller, nabab PO Ireneusz Raś, marszałek województwa małopolskiego z ramienia Ośmiorniczek MarekSowa i były senator Bisztyga. Mówią, że Platforma nie klęka przed księdzem? No pewnie, że nie klęka. Chyba że to ks. Sowa”.

-- CEZARY GMYZ O AFERZE TAŚMOWEJ: “Pod znakiem zapytania staje teza, że inicjatorem potajemnych nagrań polityków w warszawskich restauracjach był biznesmen Marek Falenta. Prokuratura zabezpieczyła jego skrzynkę e-mailową, w której znajduje się jego korespondencja z funkcjonariuszami Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Sam biznesmen w rozmowie z „Do Rzeczy” twierdzi zaś stanowczo, że o procederze nagrywania obie służby powiadomił już w ubiegłym roku”.

-- FALENTA: “Istotnie, już w ubiegłym roku przekazałem funkcjonariuszom ABW, a potem CBA z delegatur we Wrocławiu informacje, że w warszawskich restauracjach nagrywane są najważniejsze osoby w państwie. (...) Oficera z ABW ta informacja przestraszyła.Natomiast funkcjonariusze CBA przekazali tę informację centrali w Warszawie. Jednak zabroniono im się nią zajmować, bo dotyczyła czołowych postaci Platformy Obywatelskiej”.

-- TUSK TEŻ JEST NAGRANY?. Jak pisze Gmyz: “Falenta twierdzi, że wiele wskazuje na to, iż sprawa jest obecnie tuszowana,a funkcjonariusze służb robią wszystko, by wejść w posiadanie nagrań, których ujawnienia obawiają się politycy Platformy Obywatelskiej - nie tylko ministrowie,ale także sam Donald Tusk. Z naszych informacji wynika, że premier, chociaż unikał bywania w restauracjach, też został nagrany w prywatnych okolicznościach. Jedna z rozmów, w której brał udział również syn premiera, miała dotyczyć afery Amber Gold. Uczestniczyła w niej jeszcze jedna osoba, która nie jest znana publicznie. W drugiej rozmowie miał brać udział najbogatszy Polak - Jan Kulczyk, a jej przedmiotem były interesy, jakie prowadził on - a konkretnie jego spółka Polenergia - na Ukrainie. Kto i gdzie dokonał tych nagrań, nie jest do końca jasne. - Na pewno nie było to u Sowy i Przyjaciół. Raczej w pomieszczeniach zajmowanych przez premiera. Być może w prywatnym mieszkaniu lub w rezydencji na Parkowej - mówi nasz informator, prosząc o zachowanie anonimowości”.

-- GMYZ O WIEDZY CBŚ: “Jednak równie ciekawą informacją jest to, że o nagraniach prawdopodobnie wiedziała jeszcze jedna służba - elitarna formacja policji, jaką jest Centralne Biuro Śledcze. Z naszych informacji wynika, że źródłem wiedzy CBŚ był Łukasz N., menedżer VIP roomu w Sowie i Przyjaciołach, któremu również postawiono zarzuty sporządzania nielegalnych nagrań. Był on obiektem zainteresowania CBŚ ze względu na to, że w restauracjach, w których wcześniej pracował, m.in. w Lemongrassie, spotykali się członkowie świata przestępczego oraz aferzyści.

-- GMYZ O SEKSTAŚMIE: “Nasz informator jest przekonany, że za podsłuchami może stać wrocławski biznesmen związany z Platformą Obywatelską, który zasiadał kiedyś w parlamencie i jest zaprzyjaźniony z Grzegorzem Schetyną. Co o tym świadczy? Otóż media donosiły, że w Sowie i Przyjaciołach sporządzono nie tylko zapisy dźwiękowe, ale także wideo - tzw. sekstaśmy. Udało się nam potwierdzić, że istotnie zostało sporządzone przynajmniej jedno takie nagranie. Były to igraszki jednego z wiceministrów z młodą dziewczyną. Jak ustaliliśmy, chodzi właśnie o dziewczynę z otoczenia wrocławskiego biznesmena. Pikanterii sprawie dodaje to, że tą dziewczyną jest była funkcjonariuszka BOR”.

-- CEZARY GMYZ O ROZMOWIE BIEŃKOWSKIEJ Z WOJTUNIKIEM: “Z naszych informacji wynika, że wśród tematów rozmowy była sprawa nadużyć w KGHM. Wojtunik miał narzekać, że ktoś rozpiął nad figurantami tej sprawy (czyli osobami rozpracowywanymi) polityczny parasol ochronny i nie sposób przeciąć patologii panujących w tej firmie”.

-- STANISZKIS O KOMOROWSKIM: “On nie jest bezbarwny. On wystylizował się na kogoś, kim nie jest. Ten styl jest przestarzały i nie odpowiada na obecne wyzwania. Oczywiście Polacy najbardziej darzą poparciem tych, którzy trzymają się z dala od polityki, bo społeczeństwo ma bardzo negatywny do niej stosunek”.

-- STANISZKIS O BŁĘDACH KACZYŃSKIEGO: “Proszę zwrócić uwagę, że Kaczyński świetnie diagnozuje stan państwa, ale wybiera złe drogi naprawy. Centralizacja nie jest dziś rozwiązaniem. Nie usłyszeliśmy deklaracji, że PiS odpartyjni państwo. Że zachowa się inaczej niż Platforma. A właśnie to upartyjnienie jest genezą powstania patologii, choćby tych, jakie ujawniły słynne taśmy. Gdybym była na jego miejscu, starałabym się utworzyć system, który byłby oparty na samoregulacji poprzez sfery wolności”.

-- STANISZKIS O PLOTKACH DOT. JEJ STARTU JAKO KANDYDATKI PIS: “Pierwszy raz to słyszę. Raczej mówi się o prof. Zycie Gilowskiej. Z pewnością byłaby lepszym kandydatem niż prof. Piotr Gliński - jest kobietą, jest waleczna, dużo się nauczyła w Radzie Polityki Pieniężnej. Jeśli tylko na kandydowanie pozwoliłby jej stan zdrowia, to miałaby duże szanse”.

-- STANISZKIS O KOMOROWSKIM: “Gdyby grać poważnie, to każdy mógłby z nim wygrać. (...) Wykorzystać wiedzę o nim. Skompromitować typ popularności wynikający z braku realnego działania. Gołosłowność. Pastiszowe podszywanie się pod ludzi rozpoznawalnych z historii - choćby Piłsudskiego, którym Komorowski nie jest. Jak na ten trudny okres, w którym jest Polska, jest on złym prezydentem”.

-- WOJCIECH WYBRANOWSKI O STRATEGII POLITYCZNEJ OJCA RYDZYKA: “Chociaż na polityczne poparcie o. Rydzyka narodowcy na razie liczyć nie mogą, w gronie najbliższych współpracowników i zaufanych doradców szefa Radia Maryja zaczęto się zastanawiać, czy w przyszłości to Ruch Narodowy nie mógłby stać się czymś w rodzaju dawnego LPR, ściśle związanego z radiem, skupiającego niechętnych PiS sympatyków prawicy. - Nie ma na razie mowy o ścisłej współpracy. Jest natomiast pewne badanie, testowanie naszego środowiska pod względem jego potencjału i ideowości - przyznaje Krzysztof Bosak”.

NEWSWEEK

-- MICHAŁ KRZYMOWSKI O MUZEALNIKACH: “Lech Kaczyński wiedział, że brat nie przepada za jego współpracownikami. Podczas wieczornych spotkań z muzealnikami, które najczęściej odbywały się na kwiecistych sofach jednego z gabinetów pałacu prezydenckiego, często na ten temat żartował: - Jak kiedyś mnie zabraknie, to nie zagrzejecie miejsca w PiS (...) To, że prezes usunął ze swojego otoczenia współpracowników brata lub w ogóle ich do siebie nie dopuścił, jest faktem. Zagadką pozostają motywy”.

-- MOŻLIWOŚĆ PIERWSZA: ONI SZKODZILI BRATU: “Były współpracownik Lecha Kaczyńskiego: - Prezes uważa, że brat był stworzony do wielkich spraw, największych. Niestety jego prezydentura była pełna wpadek, a już na pewno tak przedstawiono ją w mediach. Jarosław nie dopuszcza, że wina leżała po stronie Leszka i sądzi, że w dół ciągnęło go otoczenie. Niekompetentne, skłócone, słabe. Inny z moich rozmówców dodaje, że według prezesa PiS Lech był za dobry i nie potrafił zrobić porządku ze współpracownikami. Szczególnie z kobietami, które miały urządzać w pałacu melodramaty i wciągać brata w bezsensowne swary. Tak zdaniem Jarosława miało być z Anną Fotygą. Wystarczyło, że była szefowa MSZ zrobiła zbolałą minę i prezydent jej ulegał. Z kolei Jakubiak i Bochenek nieustannie darły ze sobą koty i wzajemnie na siebie donosiły. Prezes uważa, że Lech mógł to przeciąć, ale tego nie zrobił, bo miał miękkie serce. Za miękkie”.

-- MOŻLIWOŚĆ DRUGA: BYLI NIELOJALNI I NIEMORALNI: “Mówiąc o osieroconych współpracownikach prezydenta, Jarosław Kaczyński często wraca też do unijnego szczytu w 2007 r., w którym uczestniczył jego brat wraz z Anną Fotygą i tzw. szerpami, Markiem Cichockim i Ewą Ośniecką-Tamecką. Negocjacje zakończyły się porażką - prezydent chciał wywalczyć pierwiastkowe liczenie głosów w Unii, a wrócił z tzw. Joaniną, czyli mechanizmem, który jeszcze przed szczytem proponował Polsce Nicolas Sarkozy. - Smutna prawda jest taka, że to prezydent spieprzył ten szczyt, ale Jarosław uważa, że winę ponoszą szerpowie. Twierdzi, że byli nielojalni wobec Leszka - opowiada jeden z posłów PiS”.

-- KACZYŃSKI MIAŁ SUGEROWAĆ ZWIĄZKI KOWALA Z WSI: “Zarzuty padały też pod adresem polityków. W ‘Polsce naszych marzeń’ oberwało się na przykład Kowalowi: ‘Choć bardzo młody, strasznie śpieszył się do awansów i zmian’. W prywatnych rozmowach Kaczyński dopowiadał, że to niepewna postać. Sugerował jego związki z WSI i mówił o niejasnych początkach jego politycznej kariery”.

-- MOŻLIWOŚĆ TRZECIA: A MOŻE TO ZAZDROŚĆ?: “W 2010 r., już po śmierci prezydenta, Jarosław Kaczyński oznajmił Janowi Ołdakowskiemu: - To, że byliście politycznymi dziećmi Leszka, nie znaczy, że ja też będę waszym ojcem (...) Wątek skomplikowanego stosunku Jarosława Kaczyńskiego do politycznych sierot po bracie pojawił się także w prywatnym liście, który Paweł Kowal wysłał do Kaczyńskiego zaraz po odejściu z PiS. Korespondencja nigdy nie została upubliczniona, ale w 2010 r. na łamach ‘Rzeczpospolitej’ (...) Kowal zapytany o ten list twierdzi, że relacja jest nieprecyzyjna, ale przyznaje, że list do Kaczyńskiego napisał. I że rzeczywiście spodziewał się, że Jarosław nie zastąpi im Lecha. Dlaczego? - Nie wiem, może nie chciał wejść w tę rolę, a może to nasze środowisko było oparte na relacjach osobistych z prezydentem i po prostu było to nie do utrzymania - zastanawia się Kowal”.

-- MOŻLIWOŚĆ CZWARTA: TU IDZIE O PAMIĘĆ BRATA: “Ten motyw jest oczywiście najbardziej dyskusyjny. Na jego istnienie nie ma twardych dowodów, ale moi rozmówcy - zarówno ci współpracujący z prezesem dziś, jak i ci, którzy byli blisko niego jeszcze przed Smoleńskiem - przyznają, że w niechęci do siebie po bracie da się wyczuć dodatkowy podtekst. - Jarosław od czasów Smoleńska uważa utrwalanie obrazu brata za swoją główną misję. Dlatego ludzie, którzy mogliby tę pamięć w jakikolwiek sposób zakłócić, nigdy nie zrobią u jego boku kariery - twierdzi jeden z nich”.