Relacja Live

19.08.2014

12:01

3 aspekty prawyborów PiS, które zdecydują o ich porażce lub sukcesie

Prawybory prezydenckie w PiS istnieją teraz teoretycznie, tylko jako mało doprecyzowany pomysł rzucony przez Ryszarda Czarneckiego. Jak na razie spełnia jedną podstawową funkcję: interesuje elity polityczne i medialne w ostatnim tygodniu przed końcem sejmowych wakacji. Ale ten projekt szybko może stać się polityczną rzeczywistością, która dodatkowo skomplikuje życie strategom Platformy. Oto trzy podstawowe aspekty prawyborów, które rozstrzygną o ich skuteczności.

Kryteria przyjmowania kandydatów. To, kto będzie mógł wystartować w prawyborach zdefiniuje w dużej mierze ich zwycięzcę. Jeśli Kaczyński zdecyduje się na przeprowadzenie tego projektu, to jego celem może być tylko i wyłącznie przełamanie oczywistego strategicznego problemu PiS przed starciem z Komorowskim: kto może wystartować i zapewnić II turę? Jeśli lider PiS zdecyduje się na ograniczenie zgłaszających się do polityków, którzy są teraz członkami partii, to eliminuje dwóch, którzy z punktu widzenia mediów są najbardziej atrakcyjni: Gowina i Piotra Dudę. Ten pierwszy byłby symbolem tego, że PiS przejmuje nie tylko teren Platformy, ale także ludzi partii rządzącej. Ten drugi byłby najlepszy, jeśli Kaczyński zdecyduje się na strategię w 2015 opartą o polaryzację ekonomiczno-społeczną: ludzie zyskujący na transformacji kontra "przegrani". Bo kampania prezydencka jest elementem parlamentarnej. Jeśli miałby to być Duda, to sygnał, że lider PiS rozumie, iż proste "Platforma nawaliła" jako centralny wątek kampanii 2015 już nie wystarczy. Duda jest jedynym politykiem w Polsce, który może tak silnie zaakcentować w kampanii podział na wykluczoną większość i bogate elity.

Termin. Im szybsze prawybory, tym lepiej. Z punktu widzenia PiS dobre są dwa terminy: start nowego sezonu politycznego, albo okres bezpośrednio po wyborach samorządowych. Im wcześniej zacznie się kampania, tym szybciej kandydat PiS będzie mógł podjąć walkę z Bronisławem Komorowskim. Prawo i Sprawiedliwość musi znaleźć sposób na sprawne rozpoczęcie jesiennej kampanii. Jeśli Kaczyński ogłosi start zmagań już teraz, sporo ryzykuje, ale może przynajmniej rozpocząć sezon na własnych warunkach. Im później, tym większy nacisk medialny na ogłoszenie osoby, która będzie walczyć z Komorowskim.

Format. Trzeci i ostatni punkt jest związany z formatem prawyborów. Np. czy bedą debaty, a jeśli tak, to jak bedą wyglądać i ile ich się odbędzie. W trakcie prawyborów PO to właśnie debaty były potencjalnie najciekawszym ich elementem dla mediów. W tej chwili sama idea debaty polityków PiS walczących o nominację partii brzmi abstrakcyjnie. Ale medialnie jest to kuszące, bo może stanowić rozgrzewkę przed wyborami parlamentarnymi. W ten sposób PiS może zaprezentować nie tylko program rządzenia, ale przede wszystkim polityków, którzy mogą go w przyszłości realizować. To wszystko pod warunkiem, że wystartuje więcej niż dwóch polityków.

Jeśli prawybory nie będą tylko kolejnym wakacyjnym tematem, to zysk polityczny dla PiS może być bardzo duży. Nie w sensie pokonania Komorowskiego, ale przynajmniej częściowego rozwiązania strategicznego problemu PiS z wyborami prezydenckimi.

Fot. Marek and Ewa Wojciechowscy / Trips over Poland / CC-BY-SA-3.0