Relacja Live

15.08.2014

13:35

Bronisław Komorowski o konflikcie rosyjsko-ukraińskim i roli NATO - kluczowe punkty

Prezydent Bronisław Komorowski poświęcił konfliktowi rosyjsko-ukraińskiemu bardzo dużo czasu w swoim przemówieniu z okazji Święta Wojska Polskiego. Wspomniał również o roli NATO i zwiększaniu wydatków na armię w dzisiejszej sytuacji geopolitycznej. Oto najważniejsze punkty tego przemówienia.

Bronisław Komorowski o Rosji i Ukrainie. 


  • Jak stwierdził prezydent: " Konflikt rosyjsko-ukraiński pokazał jednak wyraźnie, że nie wszystkie narody naszego regionu mogą żyć bezpiecznie. Nie wszyscy mogą cieszyć się stabilną wolnością".

  • "To w Europie udziela się zbrojnego wsparcia separatystom. To w Europie zestrzelono cywilny, pasażerski samolot z dziećmi na pokładzie. Świat musi przestać żyć złudzeniami, że konflikt zbrojny to część wspomnień".

  • Jak dodał Bronisław Komorowski, wojna to nadal sposób rozwiązywania sporów, i cały czas żyjemy w świecie, w którym to siła znaczy więcej niż prawo. "Widać, że konflikt zbrojny to wciąż brutalna rzeczywistość Europy Wschodniej, a nie tylko egzotycznych konfliktów na odległych kontynentach".

  • Prezydent przypomniał też, że "wolność nie jest dana raz na zawsze".


Bronisław Komorowski o polskiej armii

  • Jak powiedział: "Mieliśmy rację, podejmując decyzje [o modernizacji armii]. Jednak nie możemy spocząć na laurach, musimy dalej  iść [tą sprawdzoną drogą].

  • Prezydent stwierdził też, że nie może być tak, że nasz "potężny sąsiad na wschodzie" od 8 lat zwiększa wydatki na armię, a kraje NATO te wydatki obniżają.

  • Komorowski zacytował też łacińską maksymę: "Si vis pacem, para bellum", podziękował też szczególnie Stanom Zjednoczonym za wysłanie żołnierzy do Polski.

  • Prezydent podkreślił też, że "nic tak nie zachęca potencjalnego agresora, jak potencjalna słabość ofiary".

  • Komorowski wezwał też do militarnego wzmocnienia wschodniej flanki NATO.


Przemówienie i defilada wywołały też reakcje polityków opozycji.

fot. Bronisław Komorowski na FB


18:47

Palikot odpowiada na propozycję SLD dotyczącą wyborów samorządowych. "To ostatnia szansa"

Rozpoczął się kolejny odcinek serialu o "zjednoczeniu lewicy". W piątek Janusz Palikot ogłosił swoje warunki współpracy z Sojuszem w wyborach samorządowych. "Ta propozycja wynika ze względu na zagrożenie rządami PiS" - mówił na konferencji prasowej w Sejmie.

W ten sposób TR chce przejąć polityczną inicjatywę w medialnych "rozmowach" dotyczących wspólnego startu. Przedstawiając własne warunki porozumienia, TR ustawia się automatycznie w zupełnie nowej pozycji politycznej. Piłeczka jest teraz po stronie SLD, chociaż oczywiście porozumienie jest nadal bardzo odległe. Nie zmianie to tego, że w przyszłym tygodniu, tuż przed pierwszym posiedzeniem Sejmu po przerwie, sytuacja na lewicy będzie jednym z głównych tematów w mediach.

W czwartek, po posiedzeniu Zarządu SLD Leszek Miller ogłosił, że Sojusz powoła komitet "SLD-Lewica Razem", a na jego listach 50% miejsc będzie przeznaczonych dla organizacji, które zechcą współpracować z Sojuszem. Palikot  - po rozmowie z Leszkiem Millerem - przedstawił w piątek swoją reakcję.




Jak zapowiedział lider TR, nazwa wspólnego komitetu do zaakceptowania przez jego ugrupowanie to ""Lewica Razem" lub "SLD-Twój Ruch-Lewica Razem". Zaproponował również następujący podział miejsc na listach: 1/3 dla SLD, 1/3 dla TR, 1/3 dla pozostałych organizacji i środowisk. Palikot dodał też, że obie strony powinny zawrzeć rozejm w kwestii ustroju samorządowego. To była jedna z kwestii spornych, które pojawiły się w trakcie rozmów SLD-TR przed ich zawieszeniem. W przyszłym tygodniu mają zebrać się także władze TR, aby dyskutować m.in o wyborach samorządowych i ewentualnym porozumieniu z SLD.

fot. TR na SLD