Relacja Live

10.08.2014

13:35

Nowe dane pokazują, że frekwencja w wyborach europejskich była najniższa od 1979 roku

Nowe informacje opublikowane przez Parlament Europejski pokazują, że frekwencja w majowych wyborach była niższa. Te dane zostały bez żadnego rozgłosu umieszczone na oficjalnej stronie PE, co zostało zauważone dopiero w tym tygodniu. Jak się okazuje, kampania Schulz-Juncker, wbrew temu co początkowo twierdzili politycy w Brukseli, wcale nie wywołała większego niż w 2009 roku zainteresowania wyborami. Nie udało się przełamać trendu spadku frekwencji utrzymującego się od 1979 roku, czyli od pierwszych wyborów.

Frekwencja (w skali całej UE) podana bezpośrednio po wyborach 22-25 maja miała wynosić 43,09%, czyli nieco więcej niż w 2009 (43%).  Wtedy opierano się na wynikach exit polls. Jednak oficjalne dane, które po dwóch miesiącach zostały zebrane i opublikowane przez PE pokazują, że wynosiła jednak 42,54%. Jak w wypowiedzi dla "The Daily Telegraph" tłumaczy rzecznik PE, tak późna publikacja ostatecznych wyników wynikała z tego, że Parlament musiał czekać na przesłanie ostatecznych informacji dotyczących frekwencji z państw UE, co w niektórych przypadkach trwało bardzo długo.

Różnica jest niewielka, ale ma duże znaczenie polityczne. Tuż po wyborach (co z satysfakcją odnotowuje m.in. wspomniany "The Daily Telegraph") europejscy politycy wskazywali, że udało się odwrócić trend spadku frekwencji. Miała się do tego przyczynić m.in. nowa metoda wyłaniania szefa KE, w której europejskie partie nominowały swoich kandydatów na kilka miesięcy przed wyborami. Juncker i inni mogli później mogli prowadzić specyficzną, "europejską" kampanię z debatami itd. Ostatecznie, frekwencja w maju była najniższa od 1979 roku.

Nowe dane o frekwencji będą z pewnością wykorzystywane teraz przez wszystkich przeciwników nowego procesu nominowania szefa KE przez europejskie partie oraz ogólnie zwiększania roli PE. To może oznaczać, że europejska kampania, którą prowadzili Juncker i inni kandydaci, już się więcej nie powtórzy.

fot. PE

 


20:57

TYGODNIKI:

Bielecki asem w rękawie Tuska, samorządowcy z PO ocieplają relacje z PiS, Gilowska wystartuje w 2015?

-- JUTRO RANO:

7:15 Leszek Miller - Sygnały Dnia PR1,

7:20 Jarosław Gowin - TOK FM,

8:00 Andrzej Smirnow - Polska na Dzień Dobry TV Republika,

8:50 Michał Kamiński - Polityczne Graffiti Polsat News.

-- MAZUREK: OŁDAKOWSKI NA PREZYDENTA WARSZAWY: “To kandydatura oczywista: facet jeszcze młody, 42-letni, ale już doświadczony. Był posłem i warszawskim radnym, szefem rady dzielnicy - nikt mu nie powie, że nie zna się na samorządzie i nie wie co to wielka polityka. Nie ma drugiego takiego, kto byłby dyrektorem departamentu w ministerstwie, a zaraz potem prowadził najmodniejszy w Warszawie, awangardowy klub dla młodzieży. A Ołdakowski to robił”.

-- MAZUREK DALEJ: “Sasin prezydentem nie zostanie. A Ołdakowski tak. Jeszcze nie teraz, ale będzie nim. Wspomnicie moje słowa”. http://wpolityce.pl/polityka/208658-pol-porcji-mazurka-kandydatem-na-prezydenta-warszawy-powinien-byc-jan-oldakowski-wygraloby-nie-tylko-pis-wygraloby-miasto

-- SENATOR PO CHWALI SIĘ NA BLOGU: TO JA ZABRAŁEM DARMOWE LEKI EMERYTOM: “Zrobiliśmy to jawnie i z otwartą przyłbicą - napisał na swoim blogu Jan Filip Libicki. senator PO, a wcześniej polityk PiS. Projekt ustawy gwarantujący najbiedniejszym emerytom i rencistom bezpłatne leki nazywa ‘czystej wody demagogiczno-socjalistyczno-populistycznym’”. http://wyborcza.pl/1,75478,16456882,Senator_PO_chwali_sie_na_blogu__To_ja_zabralem_darmowe.html

-- SENATOROWIE PRZYGOTOWALI PROJEKT USTAWY, DOPUSZCZAJĄCY REKLAMĘ CYDRU: “Reklama i promocja cydru podlegałaby wszystkim ograniczeniom przewidzianym obecnie w ustawie dla reklam piwa. Oznacza to, że nie będzie można jej prowadzić w godzinach 6-22 m.in. w telewizji i w radiu, w kinie i teatrze, w prasie młodzieżowej i dziecięcej, na okładkach gazet oraz słupach ogłoszeniowych. Reklamy nie będą mogły zawierać m.in. wizerunku osób małoletnich, pozytywnych skojarzeń z konsumpcją alkoholu ani zachęty do nadmiernego jego spożycia. Grupa senatorów PO w uzasadnieniu do projektu noweli podkreśliła, że rozpropagowanie spożycia cydru - produkowanego z jabłek napoju alkoholowego - przyczyni się do większego popytu na te owoce”. http://pap.pl/palio/html.run?_Instance=cms_www.pap.pl&_PageID=1&s=infopakiet&dz=gospodarka&idNewsComp=&filename=&idnews=174708&data=&status=biezace&_CheckSum=963641842

-- PROJEKT JEST JUŻ DOSTĘPNY NA STRONIE SENATU. http://senat.gov.pl/download/gfx/senat/pl/senatdruki/5918/druk/707.pdf

-- POLITYCY PLATFORMY MAJĄ ZAKAZ ROZMÓW Z DZIENNIKARZAMI WPROST? Jak pisze na blogu Sylwester Latkowski: “Paweł Graś zakazał politykom Platformy Obywatelskiej kontaktów z naszymi dziennikarzami. Niektórzy boją się teraz odbierać telefony, spotykają się pokątnie. Jest zakaz, więc bawią się w konspirację - komentują ze śmiechem niepokorni z partii, którzy nie mają ochoty zastosować się do rozkazów. Jak Graś wpadł na taki pomysł? Z kogo czerpie przykład? Wygląda na to, że ze swoich wrogów. Czarną listę dziennikarzy, z którymi się nie rozmawia, w czasach rządu PiS stworzył w Ministerstwie Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro”. http://wprost.pl/ar/462245/Zapiski-z-tygodnia/

***

NEWSWEEK

-- ALEKSANDRA PAWLICKA I JACEK PAWLICKI O EUROPEJSKIEJ GRZE TUSKA: “Według naszych informatorów forsowanie jednocześnie kandydatur Tuska i Sikorskiego nie oznacza, że nominacja jednego wyklucza drugiego. Kraj, który obsadza przewodniczącego Rady Europejskiej, nie traci prawa do komisarza (inaczej jest w przypadku szefa unijnej dyplomacji, gdyż ten zasiada w Komisji Europejskiej jako jej wiceprzewodniczący). - Można więc sobie wyobrazić, że Tusk zastępuje Hermana Van Rompuya, a Sikorski zostaje komisarzem z gospodarczą teką - mówi źródło w Brukseli i tłumaczy, że także z tego względu w interesie Warszawy nie leży zabijanie kandydatury Federiki Mogherini, bo objęcie przez nią teki po Catherine Ashton zwiększa i szanse Tuska, i wynegocjowanie ważnej teki dla drugiego Polaka”.

-- WSPÓŁPRACOWNIK TUSKA W TEKŚCIE: “Ostateczna decyzja jest tylko w głowie kierownika, ale myślę, że plan na dziś jest taki: jeśli na szczycie wszyscy zgodnie poproszą go o objęcie stanowiska, nie odmówi. To już nie będzie wzięcie ciepłego fotela i ucieczka, ale budowanie pozycji Polski w Europie”.

-- POLSKI DYPLOMATA O SCENARIUSZACH: “Scenariusz A jest następujący: Sikorski obejmuje stanowisko wysokiego przedstawiciela ds. polityki zagranicznej UE po Catherine Ashton. Scenariusz B - Tusk zostaje przewodniczącym Rady Europejskiej, zastępując na tym stanowisku Hermana van Rompuya. Scenariusz C wreszcie to wpływowa teka gospodarcza w Komisji Europejskiej np. ds. energii”.

-- JAN KRZYSZTOF BIELECKI ASEM W RĘKAWIE TUSKA. JAK MÓWI WSPÓŁPRACOWNIK PREMIERA: “Ostatnio o nim przycichło, ale Tusk uważa go za lojalnego partnera, który będzie się bić o interesy Polski w UE”.

-- DOWGIELEWICZ W TEKŚCIE O SIKORSKIM: “Na energii Sikorski zna się lepiej, niż Niemiec Günther Oettinger, kiedy objął stanowisko komisarza ds. energii w 2010 roku”.

-- RAFAŁ KALUKIN O PROGRAMIE PIS: “W tegoroczny programie tej partii “system Tuska” został skrytykowany z góry do dołu, lecz propozycje partii Kaczyńskiego dalekie są od rewolucyjnego radykalizmu. PiS obiecuje zmiany rozległe, lecz mieszczące się w logice konstytucyjnej. Brakuje im dawnej żarliwości i wiary w dziejowe posłannictwo”.

-- KALUKIN O KACZYŃSKIM: “Dziś Kaczyński - dobijający do 40-procentowego poparcia - nadal jest cieniem samego siebie. Tak jakby przeczuwał, że choć władza niemal leży w zasięgu ręki i może dana będzie mu szansa wyrównania politycznych rachunków, to na realizację dawnych ambicji nie ma już jednak szans”.

DO RZECZY

-- GURSZTYN I GOCIEK O GILOWSKIEJ: “Zyta Gilowska jest kandydatem PiS na prezydenta, ale nie jakiegoś tam Lublina - jak podają ostatnio media - lecz kandydatem na prezydenta całej Polski! Tę szokującą wiadomość przekazały nam najważniejsze wiewiórki z Nowogrodzkiej, zastrzegając się, że tak będzie, o ile prezes się nie rozmyśli i nie namaści jakiegoś innego profesora. Jak jednak wiadomo, prezes zawsze może się jeszcze rozmyślić”.

-- GURSZTYN O SYTUACJI PLATFORMY: “(...) Kibice Tuska są zdemoralizowani – w sensie morale bojowego – tym, że nie widzą żadnego planu naprawy sytuacji. Trudno bowiem uznać za krzepiącą zapowiedź rekonstrukcji rządu. Doświadczenia z poprzednich rekonstrukcji są zniechęcające, bo na kim zrobiło wrażenie wejście do rządu osób takich jak Lena Kolarska-Bobińska czy Rafał Trzaskowski? Tym razem owa rekonstrukcja miałaby się wiązać z wpuszczeniem do rządu ważnych funkcjonariuszy partii, ze szczególnym uwzględnieniem baronów, czyli szefów regionów. Ma to pewien sens jako dopieszczenie lekceważonych do tej pory struktur partyjnych. Nie ma to jednak żadnego bezpośredniego znaczenia dla wizerunku PO w oczach wyborców. Wniosek z tego jest taki, że partia jest w gorszym stanie, niż się zdaje zewnętrznym obserwatorom i Tusk najpierw musi zadbać o jej spójność, a potem dopiero myśleć o walce z PiS”.

-- GURSZTYN O WSPÓŁPRACY Z SAMORZĄDOWCAMI: “Dutkiewicz zresztą jest jedynym prezydentem wielkiego miasta, który ochoczo chce wiązać się z PO. Inni, na których Tusk liczy - Piotr Uszok z Katowic (dziś w koalicji z PiS) czy Wojciech Szczurek z Gdyni - “wezmą” poparcie, ale go nie pokwitują. Zatem nie wiadomo, jaki zysk PO będzie z tego miała. Lepszym pomysłem zdaje się to, że popularni samorządowcy bezpartyjni wejdą na listy sejmikowe PO. I oni jednak bardziej robią łaskę partii niż odwrotnie. - Słabszym trzeba pomagać - drwił z Platformy jeden z burmistrzów z zachodniej Polski, który zgodził się na taką współpracę.

-- GURSZTYN O LOKALNYCH POLITYKACH PO: “Tam, gdzie ogólne wyniki sondażowePO są najsłabsze - czyli w Polsce wschodniej i centralnej - samorządowcy zachowują się inaczej. Ci bezpartyjni od dawna ocieplają relacje z PiS. Teraz ten sam trend można zauważyć u starostów, burmistrzów i wójtów z PO. Do ważnego na Mazowszu polityka PiS zgłosił się jeden z platformerskich starostów z deklaracją przyszłej współpracy. PiS-owiec odpowiedział, że jeszcze trudno cokolwiek przesądzać, bo nie wiadomo, jaka będzie koalicja w sejmiku. - Koalicja? Jaka koalicja? Przecież wy sami będziecie rządzić - odpowiedział samorządowiec z PO”

-- SEMKA O SYTUACJI RAŚ: “Jeszcze dwa miesiące temu podstawowym hasłem Jerzego Gorzelika, lidera RAŚ, było stworzenie regionalnej listy wyborczej w wyborach samorządowych, na której mieli się znaleźć przedstawiciele wszystkich organizacji śląskich, na czele ze Związkiem Górnośląskim. Jednak dwa tygodnie temu okazało się, że żadnej wspólnej listy nie będzie”.

-- DALEJ SEMKA: “Z inicjatywy listy regionalnej dyskretnie wycofał swój nieoficjalny patronat europoseł Platformy Marek Plura, delegowany wcześniej przez PO do kokietowania separatystów. Jego partia dość dosadnie przypomniała mu ostatnio, że przede wszystkim jest politykiem PO i to jej zawdzięcza fotel w Brukseli, a silna lista regionalna na Śląsku będzie konkurencją dla listy Platformy”.