Cały ten SAFE to jeden wielki przekręt
- Kaczyński o ''decyzji w obronie niepodległości''
Gorący temat
08.08.2014
11:34
Po piątkowej deklaracji Jarosława Gowina, który w rozmowie na antenie Radia Kraków wykluczył, że będzie kandydować w Krakowie, Jacek Majchrowski pozostaje niekwestionowanym faworytem w wyścigu o prezydenturę. Gowin zastrzegł, że ostateczna decyzja zapadnie na poziomie centralnym, ale jego deklaracja najlepiej pokazuje trudności, na jakie napotyka współpraca mniejszych prawicowych partii z PiS na poziomie samorządowym.
W rozmowie lider PRJG przyznaje: "Żałuję, że nie doszło do porozumienia na szczeblu krakowskim. Myślę jednak, że skutecznie to zadziała w sejmiku i potem rzetelnie będziemy pracować przy wyborach parlamentarnych". Rozmowy Gowina z PiS o starcie trwały bardzo długo, jednak jak widać dużo trudniej o sukces porozumienia na poziomie lokalnym, gdy w grę wchodzą nie tylko ogólne zasady, ale także konkretne kwestie programowe związane z miastem i jego zarządzaniem.
W tej sytuacji PiS zapewne wskaże radnego Józefa Pilcha, wiceprzewodniczącego Rady Miasta. O jego starcie mówi się w Krakowie od kilku tygodni. Jednocześnie oznacza to, że Majchrowski będzie miał bardzo ułatwione zadanie w walce o kolejną kadencję. Ale piątkowy sondaż dla "Dziennika Polskiego" pokazuje, że poparcie dla prezydenta jest bardzo miękkie. Chce na niego głosować 28% ankietowanych, przy 28,9% niezdecydowanych. Gowin ma w tym badaniu 15,8%, Łukasz Gibała - 4,9%, Tomasz Leśniak 3,5% a Krzysztof Szczerski 4,5%. Józef Lassota, który ostatecznie zrezygnował ze startu jako reprezentant PO ma 7,8%, a Marta Patena, jedyna kandydatka która zgłosiła się w prawyborach partii, ma zaledwie 2%. To wyniki zbliżone do opublikowanego w maju 2013 roku sondażu TNS, w którym Majchrowski miał 26%, a Gowin 13%. Słabość Majchrowskiego najlepiej pokazuje porównanie do sytuacji z 2010 roku. Wtedy, we wrześniu - jeszcze przed najintensywniejszą fazą kampanii - w badaniu HH dla"Rzeczpospolitej", urzędujący prezydent miał 39%, a jego główny konkurent, Stanisław Kracik 26%.
Teraz - co jest bardzo paradoksalne - słabsza jest zarówno potencjalna opozycja, jak i urzędujący prezydent. W wspomnianym sondażu dla "Dziennika Polskiego" oceny ostatnich 4 lat prezydenta są bardzo przeciętne. Jak czytamy: "Po 12 latach sprawowania władzy tylko 9,3 proc. mieszkańców Krakowa ocenia profesora Majchrowskiego na szóstkę. Prezydent ma znacznie więcej ocen negatywnych - jedynkę otrzymał od 15,2 proc. badanych w sondażu przeprowadzonym przez firmę "Dobra opinia" dla "Dziennika Polskiego" i "Gazety Krakowskiej". Wynika z niego, że połowa krakowian ocenia rządy prof. Majchrowskiego na trzy z plusem. 25,5 proc. badanych wystawiło mu czwórkę, a 24,4 proc. - trójkę. Na dwójkę oceniło go 13,1 proc., a na piątkę - 12,5 proc. mieszkańców".
Majchrowski został politycznie osłabiony po niekorzystnym dla niego wyniku majowego referendum, w którym mieszkańcy Krakowa odrzucili (przy wymaganej frekwencji) pomysł organizacji ZIO 2022 w Krakowie. Jednak "Sprawdzony Prezydent" (to hasło Majchrowskiego z 2010) mimo tej sytuacji, przede wszystkim w wyniku słabości konkurencji, pewnie zmierza po kolejną kadencję.
Krakowska kampania - jeśli nic się nie zmieni - nie będzie w centrum zainteresowania mediów ogólnokrajowych. Istotne dla całej krajowej układanki będą oczywiście wybory do sejmiku, które okażą się faktycznym testem dla zjednoczonej prawicy. Dzięki temu to wyścig w Łodzi - gdzie PiS ma dużo większe szanse niż w Krakowie na przejęcie władzy - może być najciekawszym lokalnym starciem o prezydenturę.
15:57
Symulacja:
PiS bliski zdobycia samodzielnej większości w sejmiku województwa lubelskiego
Symulacja przeprowadzona przez PARR (Polską Agencję Rozwoju Regionalnego) pokazuje, że PiS bliski jest zdobycia samodzielnej większości w wyborach do sejmiku województwa lubelskiego. W wariancie, w którym prawica wystawia wspólną listę do sejmiku, Prawo i Sprawiedliwość ma 16 mandatów (przy 33 do zdobycia). Symulacja pokazuje też jaki bonus może zyskać lewica, jeśli jednak wystawi wspólną listę. Oto sześć wariantów wyniku wyborów.
PiS ma teraz 11 mandatów, PSL ma 9, PO 9, SLD 4.
Jak pisze PARR w swojej analizie: Specyfika wyborów samorządowych jednak pokazuje, że często właśnie owe czynniki jakościowe – w postaci siły kandydatów wystawianych przez poszczególne partie – decydują o ostatecznym sukcesie wyborczym. Jednakże, nie można ulec przekonaniu, że to czynniki jakościowe a nie ilościowe są najważniejsze w wyborach do sejmiku. Poziom wyborów wojewódzkich jest bowiem w gruncie rzeczy wyborem politycznym, gdzie wyborcy w zdecydowanej większości kierują się swoimi sympatiami partyjnymi. Tym samym w przypadku Sejmiku Województwa Lubelskiego praktyczne pewne jest kto (jakie partie) zdobędzie aż 25 ma 33 mandaty. Pewne mandaty dla poszczególnych partii to: PiS 11, PSL 9, PO 4 i SLD 1. Natomiast decydujący wpływ na pozostałe 8 mandatów będzie miała jakość, rozpoznawalności i wiarygodność kandydatów wystawionych przez poszczególne partie (czynniki jakościowe). To one zadecydują o tym kto będzie rządził Lubelszczyzną przez kolejne 4 lata.
Wariant I - korelacja w stosunku do wyborów europejskich. Jak pisze PARR, w tej symulacji uwzględnione zostały wyniki wyborów do PE. PiS zdobywa 15 mandatów. Jak czytamy w opisie metodologii: "Opiera się ona na tzw. wskaźniku korelacji i współczynniku zmiany wyborów europejskich do samorządowych. Wskaźnik korelacji określa czy dana partia notuje lepsze czy gorsze wyniki w wyborach samorządowych w stosunku do wyborów europejskich, a współczynnik zmiany precyzuje w jakim stopniu ta zmiana następuje. Wskaźnik korelacji i współczynnik zmiany był wyliczany oddzielnie dla każdego z pięciu okręgów wyborczych do sejmiku, tak aby uzyskane wyniki były maksymalnie zbliżone do rzeczywistości".
Wariant II - "następny bierze mandat". Jak pisze PARR: "Wariant ten zakłada sytuację, że pierwsza partia, która jest „pod kreską” (nie uzyskuje mandatu), wyprzedza ostatnią partię, która zdobywa mandat w danym okręgu wyborczym. Symulacja jednak nie uwzględnia różnicy pomiędzy ostatnią partią biorącą mandat, a pierwszą partią „pod kreską”.
Wariant III - zjednoczona lewica.
Wariant IV - zjednoczona prawica.
Wariant V - "PO z prezydentami". Ten wariant zakłada, że liderami list PO do sejmiku są: w okręgu 1 Krzysztof Żuk (Prezydent Miasta Lublin), w okręgu 2 Janusz Grobel (Prezydent Miasta Puławy), w okręgu 3 Andrzej Czapski (Prezydent Miasta Biała Podlaska), w okręgu 4 Krzysztof Grabczuk (były Prezydent Miasta Chełm) i w okręgu 5 Marcin Zamoyski (Prezydent Miasta Zamość). Opracowany dodatkowy algorytm sprawdza czy Platforma Obywatelska mogłaby liczyć na wzrost liczby radnych wojewódzkich w wyniku liderowania przez prezydentów listom sejmikowym tej partii.
Wariant VI: Ten wariant łączy w sobie warianty zjednoczeniowe lewicy i prawicy (wariant III i IV), a także wariant prezydencki PO (wariant V). Poszczególne algorytmy zastosowane w powyższych symulacjach zostały połączone w jeden, który uwzględnia jednoczesne wystąpienie trzech zdarzeń: wspólnej listy prawicy i lewicy oraz startu prezydentów z list Platformy Obywatelskiej.
Cały ten SAFE to jeden wielki przekręt
- Kaczyński o ''decyzji w obronie niepodległości''
Gorący temat
De facto obejście prawa
- Bogucki sugeruje możliwe zaskarżenie uchwały rządu do TK
Gorący temat
Jeśli Tusk nielegalnie weźmie pożyczki, będzie to podstawą do postawienia go pod Trybunał Stanu po zmianie władzy
- Błaszczak
Gorący temat
Wszystkie działania, które zostaną podjęte, pójdą w tym kierunku
- Czarzasty o ''uratowaniu pieniędzy z SAFE''
Gorący temat
Nasza odpowiedź ma charakter konstruktywny
- Tusk o programie ''Polska Zbrojna''
Gorący temat
Za 2 lata będziecie potrzebowali moich głosów, więc uważajcie co piszecie
- Mentzen z przekazem do posłów PiS
Gorący temat
Witaj na 300polityka AI!
Zadaj pytanie, które pomoże Ci lepiej zrozumieć świat polityki, kampanii wyborczych, mediów i strategii. AI odpowie na podstawie wiarygodnych źródeł i aktualnych danych.