Relacja Live

19.07.2014

10:43

BLOG MIGALSKIEGO. Tajemnica integracji: nadciąga samorządowy kataklizm małych partii

Nie wiem, co Janusz Korwin – Mikke, Janusz Palikot, Jarosław Gowin i Zbigniew Ziobro robili 5 stycznia 2011 roku. Oni zapewne też tego nie pamiętają. A szkoda, bo wtedy właśnie zdecydowało się, że żaden polityk ich partii nie zdobędzie w 2014 roku mandatu radnego gminnego. Dlaczego? Bo tego właśnie dnia Sejm przegłosował, że wybory samorządowe w bieżącym roku odbędą się według nowej ordynacji. Zakłada ona, że do rad gmin, oprócz miast na prawach powiatu, obowiązywać będzie zasada większościowa (do 2010 roku w gminach powyżej 20 tysięcy mieszkańców stosowano ordynację proporcjonalną). To zaś znacząco utrudnia, w właściwie nawet uniemożliwia, wzięcie mandatu radnego gminnego przez kogoś z małych ugrupowań. Owe mandaty staną się łupem kandydatów PO, PiS, PSL i SLD oraz – w największym stopniu – kandydatów niezależnych (pochodzących z komitetów lokalnych, czasami związanych z miejscowymi wójtami, burmistrzami, prezydentami). Zatem jeśli ktoś z mniejszych partii stanie się radnym, to raczej dlatego, że jest popularny w swojej gminie, a nie dlatego, że ma na plecach plakietkę PRJG, SPZZ czy KNP.

Ale to nie jedyny kłopot „maluchów”. Bowiem z ich punktu widzenia wybory samorządowe są najgorszymi z możliwych (wyboru do PE były z kolei najłatwiejszymi). Wiąże się to ze specyfiką tej elekcji i z tym, że w tym wypadku liczy się nie ogólnopolska kampania telewizyjna, ale siła aparatu w terenie. Do obsadzenia jest wszak….prawie 50 tysięcy miejsc w różnego rodzaju szczeblach samorządu. 50 tysięcy! Żeby walczyć o większość z nich trzeba zatem wystawić mniej więcej tylu kandydatów (po jednym w każdym okręgu do gmin i całe, kilkunastoosobowe listy do rad powiatów i do sejmików). Dla formacji, które liczą formalnie po 2-3 tysiące członków jest to zadanie przekraczające ich możliwości. Znalezienie kandydatów do wszystkich rad będzie dla nich po prostu niemożliwe. A to dopiero początek.

Bo nawet jak już wystawi się jakiegoś kandydata, to będzie on jeszcze musiał stoczyć nierówną walkę z lokalnym radnym czy wójtem. Będzie musiał dotrzeć do miejscowych mediów, które od dawna już są zblatowane z aktualnie rządzącymi. Zderzy się z niskim zainteresowaniem społecznym i partyjnymi machinami dotychczasowych liderów. Dlatego właśnie szanse na to, by ktokolwiek od Korwina, Palikota, Ziobro czy Gowina zdobył mandat radnego graniczyć będzie z cudem. I oni to wiedzą.

Wiedzą o tym także ich ludzie w terenie, którzy już teraz otrzymują propozycje od zakorzenionych na lokalnym rynku politycznym graczy. Są obiektem kuszenia i wiedzą, ze dotychczasowy szyld partyjny im tylko przeszkadza w wejściu do rady. Dlatego coraz chętniej, wraz ze zbliżaniem się dnia elekcji, będą „zdradzać” swych szefów i przechodzić do politycznej konkurencji z PiS, PO czy PSL. Bo te ugrupowania gwarantują im coś, czego nie mogą dać im ich obecni szefowie. W ten sposób wybory samorządowe będą „wypłukiwać” małe partie z ich lokalnych działaczy i jeszcze bardziej je osłabiać. Bo przecież po przegranych wyborach z 25 maja w tych małych partiach zostało już niewielu aktywistów (ten proces dotyczy przede wszystkim SPZZ, PRJG i TR, a nie dotyczy KNP, do którego ciągną zastępy głodnych sukcesu polityków).

Z tym ostatnim wiąże się pewien problem – bowiem listopadowa elekcja (i wiemy to już dziś) zakończy się klęską partii JKM. Po bardzo dobrym wyniku z 25 maja, nadchodzące wybory będą jego porażką. Partia ta ma mało członków, młodzi nie interesują się sprawami samorządowymi, ordynacja jest niesprzyjające, napływający do KNP działacze to coraz bardziej cyniczni i skompromitowani lokalnie ludzie. Wszystko to prognozuje przegraną tej formacji. Będzie bardzo interesującym, jak zareaguje na to opinia publiczna i – zwłaszcza – wyborcy JKM. Czy będzie to pierwszy sygnał, że zaczną się od niego odwracać? A może odwrotnie – jeszcze bardziej utwierdzą się, że stoją po słusznej (choć przegranej) stronie.

O ile jednak dla KNP listopadowe wybory będą problemem wizerunkowym i politycznym, o tyle dla pozostałych partii małych będą katastrofą. Tym także należy tłumaczyć ich gotowość do jak najszybszej integracji: SPZZ i PRJG z PiS, a TR z SLD. Ziobro, Gowin i Palikot wiedzą, że nadciąga kataklizm, który może pozbawić ich resztek struktur w terenie. Dlatego chcą wciągnąć swoich ludzi na jakiś większy statek, nim nadciągająca fala zmyje do końca załogę z ich małych łódeczek. Ale taki ruch nie jest pozbawiony ryzyka – bowiem nawet jeśli działacze tych partii znajdą się na szerszych listach, to istnieje poważne niebezpieczeństwo, że będą przeskakiwani przez polityków partii większych, czyli PiS i SLD. Widać więc w jak niedogodnej sytuacji znaleźli się Gowin, Ziobro i Palikot. A przyczyną ich kłopotów są właśnie nachodzące wybory samorządowe.

Wiemy już dziś także, że zwycięzcą listopadowego boju będą PO i PiS. Jedynymi politycznie policzalnymi będą wyniki wyborów do sejmików wojewódzkich – całą resztę będzie można dowolnie interpretować, w zależności jaką tezę będzie się chciało udowodnić i kogo wskazać jako wygranego (można sobie znaleźć zawsze taką statystykę, z której wynikać jasno będzie, że w czymś tam jakaś partia jest lepsza, niż była cztery lata temu lub niż obecna konkurencja). Wiemy więc, że najwięcej radnych wojewódzkich będą miały PO i PiS, ale nie wiemy, w których i w ilu sejmikach uda się PiS-wi wejść do ich władz i pogodnić Platformę. W kilku województwach jest szansa na taką sytuację i tu właśnie małe partie prawicowe winny upatrywać swojej szansy. Bo cóż z tego, ze nie dostaną żadnego mandatu w gminach? Cóż z tego, że nie będą reprezentowane w powiatach? Jeśli w 2-3 sejmikach udałoby im się wprowadzić po 2-3 radnych, którzy mogliby decydować czy rządzić w nich będzie PO czy PiS, to na pewno uratowałoby to opinię o nich, jako o ugrupowaniach, które nie są całkowicie martwe ( a części działaczom zapewniłoby to pracę w podległych marszałkom urzędach i spółkach). Ale jak to zrobić? Wszak naturalne progi w tego typu elekcji są o wiele wyższe, niż ustawowe 5%. Żeby mieć choć jednego z 561 radnych wojewódzkich, trzeba w danym regionie otrzymać około 10% głosów. To nie jest zadanie proste, ale tylko taki cud może uchronić te partie od tego, by nazajutrz po wyborach nie ogłoszono publicznie ich śmierci.

Nie będzie to jednak łatwe. Do boju bowiem ruszą nie tylko ci, którzy zazwyczaj odbierają lwią część głosów „maluchom”, czyli PO i PiS. Trzecie miejsce, z wynikiem około 15% (tak, tak – nie 5%, ale właśnie 15%) zajmie PSL, a czwartą, silną pozycję zajmie SLD (te dwie ostatnie formacje może i są słabe na poziomie parlamentarnym, ale są zakorzenione w samorządach i mocarne swoimi wójtami, burmistrzami i prezydentami). Dla małych ugrupowań pozostanie naprawdę niewielki kawałek elektoralnego tortu, którym będą się musiały między sobą podzielić. Liderzy KNP, PRJG, SPZZ i TR doskonale zdają sobie z tego sprawę. Dlatego tak bardzo zależy im na szybkiej integracji z silniejszymi. By w listopadzie, gdy podadzą ów samorządowy tort, siedzieć przy głównym stole i moc wbić w niego swoją twarz. A nie siedzieć w kącie i czekać, aż najedzonym siłaczom zacznie się z przesytu odbijać.

Oto tajemnica integracji na prawicy i lewicy.

fot. P.K. Designs CC BY-NC-SA 2.0


14:35

Założenia porozumienia prawicy: "Wspólny kandydat na prezydenta w 2015, start z list PiS w wyborach samorządowych i parlamentarnych"

Na oficjalnym profilu PiS na FB pojawiła się treść porozumienia podpisanego dziś przez Kaczyńskiego, Gowina i Ziobrę. Niejawny jest (przynajmniej do czasu pierwszych przecieków) Aneks 1 do umowy, który zawiera jej polityczne szczegóły. Bezpośrednie negocjacje trwały od środy aż do soboty, zakończyły się tuż przed startem wydarzenia PiS. Rozmowy miały przebiegać w dobrej atmosferze, porozumienie ma gwarantować "przetrwanie" mniejszych partii, zarówno na poziomie struktur jak i w kontekście zbliżających się wyborów, także tych samorządowych. Umowa zakłada też powołanie kilku zespołów m.in. programowego oraz samorządowego. Ich praca mają zacząć się w przyszłym tygodniu. Wkrótce ma też rozstrzygnąć się kwestia kandydowania Gowina na prezydenta Krakowa.

Ujawniona treść to także opis sytuacji politycznej w Polsce.





W trakcie "zgromadzenia obywatelskiego" został także pokazany film PiS o aferze taśmowej.

http://youtu.be/AhP_OPk4VNc

 

Przed podpisaniem porozumienia przemawiali Andrzej Duda, Witold Waszczykowski oraz Piotr Gliński. Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, Ziobro i Gowin nie przemawiali. Kaczyński stwierdził w krótkim wystąpieniu: "Jesteśmy razem. Razem zmienimy Polskę, razem zwyciężymy. Jestem o tym przekonany!"



fot. PiS na FB

 


19:55

OBRAZ DNIA: PSL o przyśpieszonych wyborach, Kaczyński jednoczy prawicę, Newsweek: PiS na podsłuchu, Majewski: PO powalczy o 18%

-- WIRAL DNIA: “Stan może z drugiej strony” - Kaczyński ustawia Ziobrę. http://tvn24.pl/wideo/z-anteny/kto-tu-rzadzi-jaroslaw-kaczynski-ustawia-zbigniewa-ziobre,1302509.html?playlist_id=12799

-- PIECHOCIŃSKI ZWOŁAŁ NARADĘ PSL WS. PRZYŚPIESZONYCH WYBORÓW: “Piechociński zaprosił do warszawskiej siedziby Stronnictwa na wspólne posiedzenie prezesów wojewódzkich władz partii oraz członków prezydiów: klubu parlamentarnego, Naczelnego Komitetu Wykonawczego i Rady Naczelnej PSL. Informacja o spotkaniu, które ma się rozpocząć w niedzielę o godz. 11, została rozesłana ludowcom smsami w czwartek”.

-- GDYBY WYBRANO TUSKA, JEDYNYM WYJŚCIEM BĘDĄ PRZEDTERMINOWE WYBORY - mówi prominentny polityk PSL: “Z informacji PAP ze źródeł w kierownictwie PSL wynika, że informacje, które pojawiły się podczas środowego szczytu UE, a dotyczące szans Donalda Tuska na objęcie funkcji przewodniczącego Rady Europejskiej, wywołały wśród ludowców spekulacje na temat przyszłości rządu. - Gdyby wybrano Tuska, jedynym wyjściem będą przedterminowe wybory parlamentarne - ocenił jeden z prominentnych polityków Stronnictwa”.

-- PIECHOCIŃSKI O WYBORACH I SPOTKANIU KOALICYJNYM: “Na pytanie, czy o przedterminowych wyborach będzie mowa na niedzielnym spotkaniu władz PSL, Piechociński odparł, że będzie na nim mowa o zaostrzeniu sytuacji na Ukrainie, wyborze władz Unii, o wyborach samorządowych ‘i nie tylko samorządowych’. Lider ludowców podkreślił jednocześnie, że w poniedziałek dojdzie do spotkania kierownictwa koalicji PO-PSL. Jak dodał, przed tym spotkaniem chce ‘zaopiniować kilka scenariuszy’, które ‘chciałby przedstawić koalicjantowi’”. http://pap.pl/palio/html.run?_Instance=cms_www.pap.pl&_PageID=1&s=infopakiet&dz=kraj&idNewsComp=&filename=&idnews=171615&data=&status=biezace&_CheckSum=-275675745

-- ADAM SZEJNFELD NA FACEBOOKU: “Czy Piechociński wie coś więcej, niż my?”.

-- KURSKI W TVP INFO: To wielkie święto polskiej prawicy, wyborcy [prawicowi] będą mieć wreszcie jedną listę na którą będą mogli głosować.

-- KURSKI: Logika porozumienia zakłada odrębność szyldów. Na listach będą członkowie SP i Polski Razem. (...) Zjednoczona prawica może wygrać 5-6 sejmików więcej niż sam PiS.

-- KURSKI O SWOICH PLANACH: Będę startował do Sejmu z list zjednoczonej prawicy.

-- NEWSWEEK: PIS NA PODSŁUCHU: “Prokuratura w Olsztynie prowadzi śledztwo w sprawie nielegalnie podsłuchanych rozmów telefonicznych polityków PiS, m.in. wiceprezesa Adama Lipińskiego, członka komitetu politycznego Wojciecha Szaramy oraz posłów: Iwony Aren, Grzegorza Janika i Tomasza Kaczmarka znanego jako agent Tomek”. http://polska.newsweek.pl/pis-na-podsluchu-newsweek-pl,artykuly,343961,1.html

-- DALEJ MICHAŁ KRZYMOWSKI: “Historia ma związek ze sprawą rozwodową Katarzyny Sztylc, dziś żony posła Kaczmarka (agent Tomek). Jak wynika z zeznań Kaczmarka złożonych w prokuraturze, były mąż Arkadiusz Sztylc wynajął agencję detektywistyczną, która podsłuchiwała rozmowy telefoniczne Katarzyny Sztylc. Pech chciał, że kontaktowała się ona w tamtym czasie nie tylko z agentem Tomkiem, ale także z zaprzyjaźnionymi politykami”.

-- JESZCZE NEWSWEEK: “Dalej Kaczmarek wskazuje, że nagrane rozmowy są w trzech różnych miejscach w Olsztynie: w piwnicy u Sztylca, w domu jego rodziców oraz w jednej z kancelarii adwokackich. Skąd to wie? 'Wiedzę na temat nagrywania osób publicznych uzyskałem od dziennikarza. Jego danych personalnych nie ujawnię. (…) Ten dziennikarz jest z redakcji Wprost’”.

-- PIOTR ZAREMBA O KACZYŃSKIM I SONDAŻU 300POLITYKI: “Wybrał wbrew klimatowi panującemu w jego otoczeniu (działacze kładli się Rejtanem nie chcąc się z nikim dzielić). I nawet wbrew dziwnym skądinąd sygnałom zewnętrznym - myślę o sondażu Millward Brown zamówiony przez portal 300 Polityka, z którego wynikało, że dodanie dwóch małych prawicowych podmiotów do PiS wcale nie polepsza, raczej pogarsza wyniki największej partii w sondażach. Kaczyński uznał podobno ten sondaż za sztuczkę mającą zniechęcić do porozumienia. I możliwe, że w tym przypadku miał rację”.

-- ZAREMBA DALEJ: “Zrobił to dlatego, że ma jeden konkretny interes do Gowina i Ziobry: aby nie startowali w przyszłym roku w wyborach prezydenckich. Ostatnio po integracji Gowina z Ziobrą, chodziło już raczej tylko o start tego ostatniego. Ponieważ PiS nie ma silnego kandydata, prezes wystawiać swojej kandydatury nie chce, to mogłoby być punktem wyjścia do urwania PiS kilkuset tysięcy głosów w późniejszych o parę miesięcy wyborach parlamentarnych. A Kaczyński będzie ciułać procenty i głosy, Gra o całą stawkę. Nie chce rządzić - w moim przekonaniu słusznie, bo to partner mało poważny i nieprzewidywalny - nawet w koalicji z partią Korwin-Mikkego”. http://wpolityce.pl/polityka/205722-prawica-skazana-na-jednosc-w-cieniu-tragedii-to-jednak-dobra-wiadomosc

-- SAMUEL PEREIRA NA TWITTERZE: “Wewn. badania PiS pokrywają się z tymi, które publikowała @300polityka. Wynika z nich że zjedn. nie przyniesie boomu, a zysk wizerunkowy”.

-- MICHAŁ MAJEWSKI NA TT: “Zjednoczony Jarosław. Korwin. Coś na lewicy. PO powalczy o 18%”.

-- AGNIESZKA RUCIŃSKA NA TT: “Ziobro i Gowin się zjednoczyli, ale głosu już nie było im dane zabrać. Tak to właśnie będzie wyglądało zjednoczenie z PiS-em”.

-- WYBORCZA O NEGOCJACJACH KACZYŃSKIEGO, ZIOBRY I GOWINA: “Rozmowy trwały do ostatniej chwili. Jeszcze przed zaplanowanym na godz. 12 w warszawskiej hali Expo spotkaniem nazywanym ‘zgromadzeniem obywatelskim’ spotkali się politycy trzech partii: PiS, Solidarnej Polski i Polski Razem. Z PiS na spotkaniu obecni byli wiceprezes Adam Lipiński i poseł Joachim Brudziński, z Solidarnej Polski - Zbigniew Ziobro, a z Polski Razem Jarosław Gowin i Marek Zagórski. - Negocjacje trwały do końca, rozmowy dotyczyły każdego nazwiska - mówi nam jeden z polityków. A nawet nazwisk jeszcze szerzej nieznanych. - Gowin wynegocjował dla grupy kobiet dobre i wysokie miejsca na lisach PiS - mówi jeden z posłów”.

-- AGATA KONDZIŃSKA O TAJNYM ANEKSIE: “Szczegóły politycznego porozumienia zawarte są w aneksie nr 1 do umowy zjednoczeniowej. Nie jest jawny. - Mogę jedynie powiedzieć, że propozycje w nim zawarte są uczciwe - mówi Gowin. Jak udało się nam dowiedzieć, w aneksie są informacje o miejscach na listach wyborczych. PiS dał po 10 miejsc biorących na listach do Sejmu obu partiom i po pięć miejsc biorących na jednomandatowych listach do Senatu. Miejsca biorące to takie, które w ostatnich wyborach parlamentarnych dały PiS mandaty. Wiem, że Ziobro i Gowin mają kandydować do Sejmu, choć wcześniej proponowano, by Ziobro startował do Senatu”. http://wyborcza.pl/1,75478,16350068,Ziobro_i_Gowin_na_skrzydlach_u_Kaczynskiego__Wiemy.html

-- PARTYJNE DOŁY ZAAKCEPTUJĄ POROZUMIENIE - mówi Joachim Brudziński na wPolityce.pl: “Sądząc po aplauzie dwóch tysięcy przybyłych gości, jaki wywołało zaproszenie Jarosława Gowina i Zbigniewa Ziobro na scenę przez Jarosława Kaczyńskiego, można sądzić, że partyjne doły podeszły ze zrozumieniem do tego, że trzeba się cofnąć o pół kroku. Sądzę, że one to porozumienie zaakceptują”. http://wpolityce.pl/polityka/205726-brudzinski-trzeba-rozgonic-te-sitwe-polaczona-brudnymi-interesami-odpowiedzia-jest-zjednoczona-prawica-nasz-wywiad

***

FAKTY TVN

-- PIERWSZE DWA TEMATY W “FAKTACH”: MH17 I WYPADEK POLSKIEGO AUTOKARU POD DREZNEM.

-- ZJEDNOCZENIE PRAWICY. GOWIN O PROPORCJI NA LISTACH: “Będzie uczciwa”.

-- KACZYŃSKI: Jedność staje się faktem. Kaczyński do Ziobry: “Stań może z drugiej strony”.

-- ANDRZEJ DUDA: To jest zjednoczenie prawicy pod sztandarem PiS”.

-- GIRZYŃSKI: Ja generalnie mam łagodne serce.

***

WIADOMOŚCI TVP

-- DOCHODZENIE PRAWDY - sytuacja na miejscu katastrofy MH17. Relacje reporterów z Moskwy i wschodniej Ukrainy.

-- ZDERZENIE NA AUTOSTRADZIE - drugi główny temat w “Wiadomościach”.

-- PRAWICA RAZEM. KACZYŃSKI: Ta jedność [prawicy] staje się faktem.

-- ZIOBRO: Musimy być skuteczni w polityce, politycy cenią skuteczność.

-- SZEJNFELD PRZYPOMINA LOS AWS W WYPOWIEDZI O POROZUMIENIU PRAWICY

***

WYDARZENIA POLSATU

-- WYPADEK POD DREZNEM - pierwszy materiał “Wydarzeń”.

-- TRAGEDIA MH17 na drugim miejscu.

-- ZJEDNOCZONA PRAWICA - materiał o porozumieniu.

-- KACZYŃSKI do Ziobry: “Stań może z drugiej strony”.

-- ZIOBRO O POROZUMIENIU: Dobre rozmowy wymagają czasu.

-- GOWIN: Nasze państwo znajduje się w stanie opłakanym, to jest przyczyna porozumienia.