Relacja Live

24.05.2014

12:28

Media w ciszy wyborczej: Janke, Paradowska, Kondrat, Mazurek z Wildsteinem, Olczyk z Rulewskim, FT chwali Sikorskiego

-- IGOR JANKE O PKW: “My w Salonie24 wspieramy całym sercem dobre prawo i mądrość Państwowej Komisji Wyborczej. Każdy przejaw jakiejkolwiek agitacji partyjnej będziemy tępić i jakiekolwiek notki związane z wyborami w czasie obowiązywania ciszy będą usuwane. Dlatego prosimy użytkowników, by przez te kilkadziesiąt godzin powstrzymali się od pisania o polityce. Piszcie proszę o tym, co się dzieje na bazarach, w sklepach, czy ludzie kupują jabłka, marchewki czy może zieloną kapustę? Czy na straganach muszki podgryzą jabłka czy może będą atakować zwolenników ruchu na świeżym powietrzu? A może te muszki już odleciały i wcale nie ma ich już tak wiele? Czy zielone listki tradycyjnie znów zawieje tuż nad barierkę, która broni wejścia do hurtowni brukselek, czy jednak tym razem spadną pod barierkę? A co z pomidorami? Urosną w końcu, czy już zawsze będą małe w naszym kraju?” http://jankepost.salon24.pl/585844,na-straganie-w-dzien-targowy

-- JANINA PARADOWSKA NA BLOGU POLITYKI: “Otóż ja nie uważam, że to była koszmarna kampania, cyrk, żenada. W dobrym tonie było tak mówić i jeszcze bardziej ośmieszać, podczas gdy była to kampania dość standardowa, średnia i widać było, że większe pieniądze szykowane są na kolejne starcia. Dla mnie najbardziej denerwujące były utyskiwania dziennikarzy na żenujący poziom kampanii. Mam ochotę zapytać: czy to nie od dziennikarzy w dużej mierze zależał jej kształt? Od ich przygotowania i nastawienia, woli zrobienia czegoś ambitniejszego. Czy ktoś zakazywał? Jeśli chciało się mieć awanturę i oglądalność, przepis znany jest od dawna i stosowany bez względu na to, czy mamy kampanię, czy nie.”

-- FRAGMENT ROZMOWY MAZURKA Z BRONISŁAWEM WILDSTEINEM: “[MAZUREK] -Standardem nie jest występowanie w reklamówkach polityków.
- Nie występowałem w reklamówce, tylko mnie do niej wsadzono. Umawiałem się z kandydatem, a nie z komitetem wyborczym. Nie jestem nawet w komitecie poparcia Krasnodębskiego.
- Jest za to dyrektor artystyczna Republiki Ewa Stankiewicz.
- Jest dyrektorem artystycznym, nie programowym, więc o co chodzi? Mam się martwić, że jej koncepcje artystyczne będą zdeformowane przez zaangażowanie polityczne?”

-- INNY FRAGMENT MAZURKA Z WILDSIETNEM: “Tworzysz telewizję pisowską tak, jak TVN 24 jest platformerski.
- Zacznę od końca: nie zgadzam się, że TVN 24 jest telewizją platformerską. Proces jest odwrotny, to Platforma jest coraz bardziej TVN-owska.
- Hegemonem jest TVN?
- Właśnie! To oni, „Wyborcza" czy „Polityka" są silniejszymi graczami niż partia Tuska, a jakoś sobie nie wyobrażam, byśmy my byli takim hegemonem.
- Ale chciałbyś?
- No właśnie nie! Partie mogą się zmienić, mogą przychodzić i odchodzić ich przywódcy, ale mnie chodzi o coś głębszego niż zwycięstwo PiS w jakichś wyborach.
- Przecież im kibicujesz?
- Nie ukrywam, że czasami może być mi z PiS po drodze.
- Tomasz Sakiewicz mówił, że jest w 80 proc. pisowcem.
- A ja tak nie powiem. Identyfikuję się z pewnym zespołem poglądów, idei, koncepcji. Czasami są one wyrażane przez PiS i wtedy, ale tylko wtedy, mogę ich w tych sprawach popierać. Nie ma partii, z którą bym się zgadzał w całości, więc nie mam takich problemów.”

-- JAN RULEWSKI W ROZMOWIE Z ELIZĄ OLCZYK W RZ: “Przed Okrągłym Stołem sytuacja była jasna – komuna kłamała, a opozycja mówiła prawdę. Dzisiaj nie jest to jednoznaczne dlatego, że zaginął etos dziennikarza-intelektualisty, a media zostały skomercjalizowane i poddane algorytmom oglądalności.”

-- RULEWSKI O FEMINISTKACH: “Feministki zrobiły wiele, ale dla siebie. Wywalczyły miejsca w zarządach spółek, na listach wyborczych, ale gdy chciano kobiety wysłać na przodek do kopalń, to feministki milczały. Sam musiałem bronić kobiet w Senacie. Tak samo, gdy państwo chciało, by kobieta na urlopie macierzyńskim mogła pracować na część etatu.”

-- FINANCIAL TIMES CHWALI SIKORSKIEGO: “Poland’s foreign minister is helping drive a hardline stance on the Ukraine crisis, propelling himself and his country into the first rank of European diplomacy. http://www.ft.com/intl/cms/s/2/ccaea1fa-db04-11e3-8273-00144feabdc0.html#axzz32ckRnTll

-- ADAM MICHNIK O UKRAIŃSKICH WYBORCH pisze w GW: “zmiana na Ukrainie otwiera drogę do zmian w Rosji. Światu potrzebna jest demokratyczna Ukraina; potrzebna jest też demokratyczna i wolna od imperialnej agresywności Rosja. To dopiero początek trudnej drogi do wolności. Ukraińska przyszłość nie jest usłana różami. Ważne jednak, że Ukraina na tę drogę wejdzie. Wszyscy rozumni Polacy życzą sukcesu Ukrainie samostijnej i demokratycznej.”

-- MAREK KONDRAT w rozmowie z Agnieszką Kublik w GW: “Nie przeraża mnie nawet możliwość wygrania wyborów przez PiS. Jestem samodzielnym człowiekiem, za czasów komuny też tak było, to był mój imperatyw, żeby nie przynależeć, etat miałem tylko w Teatrze Dramatycznym, kiedy byłem młody i dopóki Gustaw Holoubek był dyrektorem. Jak przyszedł stan wojenny, poszedłem na swoje.”

-- MACIEJ SAMCIK O AMBER GOLD pisze w GW: “Nie wierzę, że pozew zbiorowy klientów Amber Gold przeciwko skarbowi państwa zostanie przyjęty do rozpatrzenia, ale mimo wszystko chciałbym, żeby sąd ocenił, czy to państwo odpowiada za straty oszukanych, czy odpowiadają za nie sami klienci.”

-- TOMASZ NAŁĘCZ O WYBORACH W II RP W PIERWSZYM CZYTANIU TVP INFO: “– Nie było ciszy wyborczej, nie znano tej instytucji i ona nie była potrzebna. Listy miały numerki i wrzucano numerek. Ale o kolejności na tej liście decydowały władze partii. Wyborca wybierał tylko partię, ale to partia decydowała, kto dostanie mandat.” http://www.tvp.info/15323971/pilsudski-bylby-za-unia-europejska

-- PROF. SZTOMPKA W GW: “Uniwersytet to co innego niż szkoła wyższa. Zapomniano o tym i świątynie wiedzy zmieniają się w korporacyjne biurowce.”

-- SE O OŚWIADCZENIU MAJĄTKOWYM TUSKA: Zarobił 345 tys.

-- FAKT O RYWINIE: Na rybach zamiast w celi.

 


14:21

Wszyscy poza Belgami przygotowują się w Brukseli do wyborów
W niedziele oczy wielu mieszkańców Starego Kontynentu zwrócone będą na Brukselę. To tu o 23 ogłoszone zostaną oficjalne wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego. Wydaje się, że najmniej interesują one samych Belgów. Pierwsze oficjalne wyniki poznamy w niedzielę o 23, gdy zamkną się ostatnie komisje wyborcze w Europie. To właśnie do tej godziny swoje głosy oddawać mogą Włosi, a cała Europa musi na nich posłusznie czekać. Oczywiście nie oznacza to, że Polacy muszą czekać aż 2 godziny aby dowiedzieć się kto wygrał wybory. Oficjalna wykładnia prawa przyjęta przez UE pozwala na publikację wyników exit poll zaraz po zakończeniu głosowania. Dopiero oficjalne wyniki (których i tak PKW nie policzy przecież w 120 minut) muszą być opublikowane najwcześniej o 23. To co dla nas praktycznie nie ma znaczenia zmienia wiele w innych krajach. Tylko w 17 z 28 państw UE przeprowadzone zostaną exit polls. Pozostali na jakiekolwiek wyniki będą musieli czekać, aż Rzymianie skończą głosować. W czwartek odbyły się wybory w Holandii oraz Wielkiej Brytanii. W pierwszym przypadku przeprowadzono badanie i wiemy już (zakładając bezbłędność ankieterów z IPSOS), że wygrały partie prounijne, a eurosceptyczny Geert Wilders poniósł porażkę. O tym, czy ten sam los spotkał Nigela Farage'a przekonamy się dopiero pod koniec tygodnia, mimo iż wyniki z obywających się w tym samym czasie wyborów lokalnych są już w Anglii dostępne. Jak mówił rzecznik Parlamentu Jaume Duch Gillot, na noc wyborczą akredytowało się około tysiąca dziennikarzy, nawet z tak odległych krajów jak Iran i Chiny. 60% z nich stanowią przedstawiciele mediów audiowizualnych, reszta reprezentuje prasę i portale internetowe. Swoje relacje nadawać będzie 50 stacji radiowych i 100 telewizji. Specjalnie dla nich przygotowano 62 miejsca do stand-upów. Noc wyborcza zacznie się o 18, kiedy Parlament na swoim Tumblrze zacznie publikować projekcje i exit polls przeprowadzone w krajach członkowskich. Wraz z pojawianiem się kolejnych wyników będzie on regularnie aktualizowany. O 21 pojawią się pierwsze informacje dotyczące frekwencji. O 22 ma pojawić się bazująca na exit polls i sondażach, pierwsza ogólnoeuropejska prognoza. O 23 pojawią się oficjalne wyniki (tam, gdzie to możliwe). Na konferencji prasowej Duch Gillot twierdził, że następnie (ok 23:10-23:15) wypowiedzą się kandydaci na przewodniczącego Komisji. Jest to jednak sprzeczne z informacjami jakie 300polityka uzyskała od zespołów prasowych grup politycznych. Guy Verhofstadt ma przemówić o 22, po ogłoszeniu pierwszych projekcji. Martin Schulz zapowiada swoje wystąpienie na 23. Jean-Claude Juncker ma się wypowiedzieć “w odpowiednim momencie”. Nie zrobi tego jednak w Parlamencie, a w siedzibie Europejskiej Parti Ludowej. Ostatni bar w Parlamencie zamknie swoje drzwi o 2 w nocy, po tej godzinie raczej próżno liczyć na czyjakolwiek obecność. Wyniki będą na bieżąco aktualizowane na stronie internetowej do 4 w nocy. Następnie nastąpi dwugodzinna przerwa i od 6 ponownie będą uzupełnianie. *** Ten kto spodziewa się, że nieformalna stolica Europy żyje wyborami do PE srogo się jednak zawiedzie. Na graniczącym z budynkiem Parlamentu Europejskiego Place du Luxembourg dużo większą uwagę przykuwa obecnie scena ustawiona na trwający właśnie festiwal jazzowy niż rozkładane przed nocą wyborczą telebimy. Niewiele jest również plakatów wyborczych. Są one głównie wystawiane w specjalnych, zabezpieczonych przed zrywaniem siatką, gablotach. Zdażają się również witryny sklepów i restauracji oblepione reklamówkami kandydatów (z których każda jest identyczna – portret otoczony barwami partyjnymi), jednak poziom bałaganu architektonicznego daleko odbiega od tego co znamy z Polski. W mieście tak przesiąkniętym polityką zbliżające się wybory przyjmowane są z dużą obojętnością. Może to dziwić, szczególnie, że głosowanie jest obowiązkowe (za brak udziału grozi grzywna) a Belgowie biorą tym razem udział w swoistym eksperymencie – jednocześnie  odbędą się tutaj wszystkie możliwe wybory. Po wyborach parlamentarnych w 2010 roku formowanie nowego rządu w Belgii trwało aż 541 dni. Nowa koalicja aby zapobiec kolejnemu kryzysowi przeprowadziła poważną reformę, której pierwszą poważna próba nastąpi w niedziele. Jednocześnie odbędą się wybory federalne, regionalne oraz europejskie. W centrum Brukseli kandydatów wystawiło aż 35 list. W sumie mieszkańcy kraju frytek i czekolady zdecydują o składzie aż 6 parlamentów. *** Oczywiście są w Brukseli ludzie poza dziennikarzami których obchodzą wybory do PE. Od zwykłych mieszkańców, na których nie robi wrażenia ani 1,5 roku rozmów koalicyjnych, ani ten sam minister w rządach dwóch różnych koalicji, trzeba oddzielić dziesiątki tysięcy ludzi na których pracę wpłyną decyzje podjęte przez 380 milionów Europejczyków. Mową nie tylko o urzędnikach, ale również lobbystach i innych grupach interesów. Ci z niepokojem patrzą na sondaże, które przewidują nawet 25% miejsc dla ugrupowań eurosceptycznych. Lobbyści i inne zainteresowane strony nie bardzo wiedzą czego się spodziewać po tych partiach, szczególnie, że są one bardzo różnorodne, a wiele z nich nie ma obecnie przedstawicieli w Brukseli. Dlatego z wielką ulgą przyjęli pierwsze wyniki z Holandii, gdzie wbrew sondażom zwyciężyły partie proeuropejskie.  

19:59

Ten wykres pokazuje jak bardzo zmieniła się amerykańska polityka od 1964 r.

The Upshot to nowy projekt "The New York Times" pokazujący politykę (i sprawy dotyczące życia codziennego) za pomocą danych i wizualizacji. The Upshot sięga bardzo często do danych archiwalnych, a dzięki  dużym zasobom NYT teksty publikowane na serwisie mogą pokazywać politykę w innym świetle. The Upshot przygotował na przykład zestawienie pokazujące, jak bardzo zwiększyły się koszty prowadzenia kampanii prezydenckich w USA od tego czasu.

Jak się okazuje, kampania prezydencka w 1964 roku kosztowała (biorąc pod uwagę inflację) tylko 183 miliony dolarów. Dla porównania, kampania 2012 roku kosztowała - łącznie po stronie Obamy i Romneya - aż 2 miliardy 350 milionów dolarów.

To najlepiej pokazuje, jak bardzo zmieniła się amerykańska polityka od tego czasu. Autor tekstu z "The Upshot" zauważa coś jeszcze - w tamtą kampanię (jak pisał kilkadziesiąt late temu NYT) zaangażowane były nowojorskie agencje reklamowe (Leo Burnett Company po stronie Republikanów i Doyle Dane Bernbach Inc. po stronie Demokratów). To także w obecnych czasach rzadkość - obsługę kampanii prezydenckich przejęły wyspecjalizowane firmy i konsultanci.

fot. The Upshot