Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
27.04.2014
05:35
Jak się dowiadujemy, stratedzy Platformy szczegółowo analizują znaczenie frekwencji dla wyniku wyborczego. Ogólny wniosek jaki wynika z ich analiz, sprowadza się do tego, że niska frekwencja służy PiS-owi, którego atutem jest zdyscyplinowana i bardzo zmobilizowana grupa wyborców, oraz partiom małej prawicy. Dlatego np. Adam Bielan powtarza argument o 320 tysiącach głosów potrzebnych do przekroczenia progu i opiera strategię kampanii o doświadczenie przejścia progu przez SdPl i Unię Wolności w 2004.
Platforma myśli zupełnie odwrotnie. Rachuby ich specjalistów sprowadzają się do wniosku, że większe zainteresowanie wyborami europejskimi będzie marginalizować udział małej prawicy w podziale mandatów na czym skorzystają duzi, a zdyscyplinowany elektorat PiS bardziej rozmyje się przy wyższej frekwencji. A to mogłoby dać Platformie kolejne zwycięstwo.
Platforma planuje więc aktywniejszą kampanię frekwencyjną, opierającą się na przekazie- "tak wiele możemy wygrać w Unii, więc nie dajmy przeciwnikom Polski argumentu, że mamy najniższą frekwencję". W tym może pomóc analiza opublikowana przez serwis Electionista, z której wynika, że Polska może być - obok Słowacji - krajem o najniższym udziale wyborczym w całej Unii. Szacunki Electionisty mogą zatem pomóc Platformie w promowaniu jej mobilizacyjnego przekazu.
12:50
To może być jeden z kluczowych wątków najbliższego tygodnia. Tematem okładkowym najnowszego numeru "Wprost" jest "niemiecka pożyczka Tuska". Tygodnik zapowiada ujawnienie przez Pawła Piskorskiego szczegółów finansowania "partii premiera" - w tym wątku niemieckiego oraz "pożyczki na mieszkanie, samochodów od biznesmenów i plastikowych toreb pełnych pieniędzy".
Jak mówi Paweł Piskorski w tekście Michała Majewskiego: "Dla mnie jest oczywiste, że CDU wspierało finansowo KLD". I dodaje: "To były pieniądze w gotowce, które działacze KLD wymieniali w kantorach na złotówki w Warszawie"
Od kalibru i kontekstu tych informacji może zależeć kształt całego ostatniego etapu kampanii wyborczej. Już teraz jest to główny temat dyskusji w mediach społecznościowych. Okoliczności powodują, że sprawa może mieć duży zasięg: jest (a w zasadzie była) dość senna politycznie niedziela, w której uwaga mediów skupiona jest na wydarzeniach w Rzymie. Co ważniejsze, zbliżający się tydzień i tak jest skrócony przez długi weekend, co powoduje, że temat zapowiadany przez "Wprost" może być w zasadzie jedynym "twardym" politycznym wątkiem tygodnia.
Nie ma przez to wątpliwości - sama konieczność tłumaczenia całej sytuacji będzie przez najbliższe dni kłopotliwa dla Platformy. Może się na tym jednak skończyć, chociaż sprawa jest łatwa do wykorzystania przez opozycję, nawet biorąc pod uwagę fakt, że dotyczy bardzo odległych politycznie czasów. Wątek jest medialnie nośny, zwłaszcza w warunkach pewnego zmęczenia i znużenia tematem ukraińskim.
fot. Wprost
17:38
Takie ogłoszenie zapowiadające wizytę kandydata PES na szefa KE w Polsce ukaże się w poniedziałkowej "Gazecie Wyborczej" i "Rzeczpospolitej". Schulz ma pojawić się w Polsce 1 maja - będzie uczestniczyć m.in. w pochodzie pierwszomajowym. Tego dnia kandydat socjalistów wraz z Leszkiem Millerem będzie też w Łodzi, gdzie planowane jest kampanijne spotkanie z młodymi ludźmi.
W poniedziałek w trasę ponownie wyruszy też "Czerwony Autobus" z Leszkiem Millerem. Będzie mu towarzyszyć jedynką SLD na Mazowszu, Anna Kalata. Planowane są przystanki w Ostrowi Mazowieckiej i Pułtusku. Przed wyjazdem autobusu, SLD zaprezentuje też polską wersje kampanijnego billboardu Schulza. Równolegle Berlinie nastąpi prezentacja jego niemieckiej wersji.
Sojusz planuje zdecydowane przyspieszenie kampanii, a centralnym jej elementem w najbliższych dniach mają być wspomniane obchody 1 Maja.
20:29
21:34
TYGODNIKI:
Do Polski przyjedzie brygada żołnierzy USA, CDU przekazało KLD kilkaset tysięcy marek, Zwiefka wiceministrem kultury?
WPROST
-- MICHAŁ MAJEWSKI O FINANSOWANIU KLD: „W książce [wywiadzie-rzece z Piskorskim] zadaję pytanie: „Po latach, w 2000 r., w Niemczech wybuchła afera z tajnymi kontami CDU, którymi rządził kanclerz Helmut Kohl. CDU na samym początku lat 90. miało bardzo dobre relacje z KLD. Czy niemieccy chadecy wspomagali wtedy finansowo Kongres?”. Piskorski odpowiada: „Dla mnie jest oczywiste, że CDU wspierało finansowo KLD, ale to były kwestie omawiane między Kohlem a Bieleckim. Ja przy tych spotkaniach w cztery oczy nie byłem obecny. Kohl odmówił publicznych wyjaśnień w sprawach związanych z historią kont i zrezygnował z polityki”. Piskorski dopytywany o szczegóły odrzekł: „Jedyne, co mogę w tej sprawie powiedzieć, to że należy o tę kwestię pytać Bieleckiego”.
-- CYTOWANY ANONIMOWY LIDER ÓWCZESNEJ CZOŁÓWKI KLD: „CDU bezzwrotnie darowało KLD kilkaset tysięcy marek. To były pieniądze w gotówce, które działacze KLD wymieniali w kantorach na złotówki w Warszawie. Pieniądze poszły na budowanie partii w 1991 r.”
-- O BIZNESMENIE WIKTORZE KUBIAKU: „Kubiak miał gigantyczne pieniądze. Transfer tych pieniędzy polegał na tym, że dostarczał stosy banknotów w jakichś poszarpanych reklamówkach. Sceny jak z filmu” – opowiada Piskorski o kulisach finansowania partii”.
-- O SAMOCHODACH POŻYCZANYCH PREMIEROWI: „Piskorski tak wspomina zachowanie obecnego premiera w kampanii do Sejmu w 1991 r.: „Zaczęły się pojawiać różnego rodzaju problemy z Donaldem. Potrafił zapaść się pod ziemię tak, że w kluczowych momentach był nieosiągalny. To jest czas, w którym Donald przechodził dużą ewolucję. Ma nowy dom, nagle zaczyna jeździć bardzo dobrymi samochodami, które pożyczał od różnych biznesmenów – naszych zwolenników. […] Gdy zaczęło się mówić, że samochody są od Stajszczaków czy Rzeźniczaka, to mi te nazwiska nic nie mówiły. Potem okazywało się, że Donald musi je szybko oddawać, bo zaczynają się jakieś kłopoty”
-- AGNIESZKA BURZYŃSKA O SIEMONIAKU: „Zdaniem zwolenników Siemoniaka ma on na swoim koncie autentyczne sukcesy. – Zobaczycie, Amerykanie pojawią się w Polsce jeszcze w tym roku, ale ogłoszą to w dogodnym dla siebie momencie. U nich też rządzi PR – współpracownik premiera tłumaczy brak konkretów po ostatniej wizycie ministra w Waszyngtonie. – To ile w końcu żołnierzy z USA pojawi się w Polsce? – dopytuję. – Oczekiwań Radka Sikorskiego o 10 tys. pewnie nie spełnimy, ale jedna brygada, czyli 4-5 tys., powinna przyjechać – słyszę odpowiedź”.
-- REAKCJA USA NA STWIERDZENIE SIKORSKIEGO O DWÓCH CIĘŻKICH BRYGADACH: "Amerykanie mają pewne pretensje za oświadczenie polskiego szefa MSZ, który na kilka dni przed wizytą swego kolegi w Waszyngtonie powiedział, że liczy na przyjazd 10 tys. amerykańskich żołnierzy do Polski. To nierealnie dużo, poza tym w USA wyjątkowo nie lubią sytuacji, w których ktoś ich zaskakuje podobnymi deklaracjami. – Kompletnie niepotrzebny wyskok Radka – oceniają współpracownicy premiera".
-- O SIEMONIAKU W KLD: „Po krótkiej konwersacji obecny minister zostaje pracownikiem biura KLD, a wkrótce jego szefem. To ważna funkcja organizacyjna. Razem z Tuskiem objeżdża cały kraj. Auto prowadzą na zmianę, ale do Siemoniaka na jakiś czas przylgnie przydomek „kierowca Donalda”. Najpierw podróżują polonezem, potem fiatem tipo. W końcu pojawia się nowoczesne alfa romeo ufundowane przez senatora KLD i bogatego przedsiębiorcę Andrzeja Rzeźniczaka. W 1993 r. prokurator przedstawia senatorowi zarzuty prowadzenia nielegalnej działalności bankowej i wyłudzania kredytów, więc duet Tusk – Siemoniak rozstaje się zarówno z przedsiębiorcą, jak i z jego samochodem. Nowego opla kupuje Grzegorz Schetyna i to on zaczyna jeździć z szefem po kraju.”
-- O TYM JAK ZOSTAŁ MINISTREM: „Kancelaria premiera, 27 lipca 2011 r. Za dwa dni szef MSWiA Jerzy Miller ma ogłosić raport komisji w sprawie katastrofy smoleńskiej. Premier już wie, że będzie on niekorzystny dla ówczesnego szefa MON Bogdana Klicha, w jego gabinecie trwają więc poszukiwania nowego ministra obrony. Rzecznik rządu Paweł Graś dzwoni po Siemoniaka, ten szybko stawia się w KPRM. Kompletnie nie wie, o co chodzi, myśli, że koledzy chcą informacji w sprawie sytuacji powodziowej. – Może zostaniesz ministrem obrony? – rzuca do niego premier. Odpowiedzi nie ma, ale być nie musi. Już następnego dnia szef rządu i przyszły minister umawiają się na śniadanie. Rozmawiają o tym, co trzeba zrobić w resorcie. – Tomek został ministrem trochę z przypadku. Nie było nikogo lepszego – mówi współpracownik Tuska”.
-- FRAGMENT KSIĄŻKI JANUSZA PALIKOTA: „Donald Tusk jest człowiekiem nienawidzącym kleru. Nie mówi o księżach inaczej niż „czarni”. To jest zresztą w ogóle normalny wewnętrzny język Platformy. „Co tam? Byłeś u czarnych?” – tak mówił do Schetyny, kiedy ten chodził na posiedzenia Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu. „Jak tam czarni dzisiaj?”. To jest oczywiście język wewnętrzny. Natomiast na pytanie przeze mnie zadane o to, czy jest człowiekiem wierzącym, Tusk od‑ powiadał: „Tak”. I myślę, że to było szczere. My o tym rozmawialiśmy w 2006, 2007 r., kiedy ja z nim byłem chyba najbliżej.
POLITYKA
-- JANINA PARADOWSKA O SPOCIE Z „HEY JUDE”: „Choć więc spot nawet mi się podobał, to jednak owe 7 mln mocno mnie zdziwiło. Nie rozumiem bowiem, dlaczego telewizje, zwłaszcza zaś publiczna, biorą tak wielkie pieniądze (w sumie emisje kosztują sporo ponad 6 mln) za przedsięwzięcie, które ma charakter w gruncie rzeczy społeczny, przypomina bardzo ważną dla Polski rocznicę, tym samym zachęcając do udziału w wyborach europejskich. Stacje komercyjne mogą oczywiście robić, co chcą, tym bardziej że muszą m.in. zarobić na wynagrodzenia natrząsających się ze spotu komentatorów, ale jednak telewizja publiczna w ramach abonamentu, którego ściągalność akurat rośnie, powinna spoty emitować za darmo”.
-- CEZARY MICHALSKI O 1 MAJA: „Niezależnie od tego, czy koniunkturalnie oburzamy się, czy też jesteśmy fatalistami wobec wybranej przez nasz kraj ścieżki transformacji (większa dynamika zmian, także tych na lepsze, w zamian za większe koszty społeczne i nierówności), wiemy już doskonale, że 1 maja 2014 r. rewolucji w Polsce nie będzie. Tak jak nie było jej 1 maja 2013, 2012… ani żadnego 1 maja od czasu rozpoczęcia polskiej transformacji. Niezależnie od tego, czy koniunkturalnie oburzamy się, czy też jesteśmy fatalistami wobec wybranej przez nasz kraj ścieżki transformacji (większa dynamika zmian, także tych na lepsze, w zamian za większe koszty społeczne i nierówności), wiemy już doskonale, że 1 maja 2014 r. rewolucji w Polsce nie będzie. Tak jak nie było jej 1 maja 2013, 2012… ani żadnego 1 maja od czasu rozpoczęcia polskiej transformacji”.
-- DALEJ MICHALSKI: „ Donald Tusk nauczył nas przez ostatnie lata – rytualnie „targając się po szczękach” z Piotrem Dudą – że dozowany na zimno konflikt ze związkami nie tylko nie osłabia rządu, ale przeciwnie, zapewnia mu poparcie nowego polskiego mieszczaństwa. A to ono, a nie proletariat wielkoprzemysłowy, daje i odbiera władzę w dzisiejszej Polsce”.
-- KONKLUZJA MICHALSKIEGO: „Różnice pomiędzy Polską a innymi krajami UE nie są skokowe, ale w prawie każdym przypadku pokazują, że Polska to kraj nieco dzikszego kapitalizmu, nieco większych nierówności, nieco bardziej zablokowanego awansu społecznego. Dlatego 1 Maja, jeśli w ogóle ma przetrwać, powinien pozostać świętem krytyki współczesnego kapitalizmu. Bo już nie świętem jego obalania”.
-- GRZEGORZ RZECZKOWSKI O JACKU SASINIE: „Karierami bliskich Sasina rządzą dwie prawidłowości. Dostawali pracę w urzędach, w których zajmował kierownicze stanowiska, albo awansowali za rządów PiS. Z kolei koledzy i współpracownicy Sasina obsadzają posady w opanowanym przez tę partię samorządzie Wołomina, gdzie on sam ma istotny wpływ na kadry.
-- O BRACIE SASINA: „Za rządów PiS mocne wybicie zanotował jego brat Mariusz. Z zawodu kierowca, który do końca 2005 r. pracował w jednym z podwarszawskich zakładów energetycznych. Tymczasem już w styczniu 2006 r., a więc kilka miesięcy po utworzeniu przez PiS rządu, trafił do resortu gospodarki. W lipcu 2008 r. dostał awans marzeń: rozpoczął pracę intendenta-kierowcy w Wydziale Promocji Handlu i Inwestycji Ambasady RP w stolicy Szwajcarii Bernie (pracuje tam do dziś)”.
-- O WOŁOMINIE: „Jacek Sasin pochodzi z podwarszawskich Ząbek. Jak pisze na swojej stronie internetowej, mieszka tam „od zawsze”. Właśnie tam, a ściślej – w powiecie wołomińskim, którego częścią są Ząbki – postanowił zbudować swój polityczny matecznik i kadrowe zaplecze, z którego mógłby łatwo skorzystać, gdyby został np. prezydentem Warszawy. Kluczowe okazało się przejęcie Wołomina, którego burmistrzem został w 2010 r. Ryszard Madziar, mało znany działacz PiS związany z Sasinem. Od tej pory nie tylko Wołominem, ale całym powiatem rządzi trio: Madziar, Piotr Uściński (starosta wołomiński z PiS) i Jacek Sasin, który gra pierwsze skrzypce. Nie ma z tym większego kłopotu, bo jako szef PiS w powiecie wołomińskim jest ich partyjnym przełożonym.
DO RZECZY
-- ZWIEFKA PO WYBORACH WICEMINISTREM KULTURY - piszą Gursztyn i Gociek: „My wiemy, kto będzie nowym wiceministrem kultury! Konkretnie po 25 maja. Bedzie nim Tadzio Zwiefka. Obiecał mu to ponoć sam Donek w nagrodę̨ za poświecenie. Tadzio nie będzie już̇ eurodeputowanym, bo do jego okręgu Donald wcisnął Gargamela, czyli Jacka Vincenta-Rostowskiego. Jeszcze na dodatek wepchała się̨ tam Otylia Jędrzejczak. Wiadomo wiec, że Tadzio nie ma szans na reelekcję. Na otarcie łez zostanie wickiem w resorcie kultury. Hm, chyba ma nawet nadzieję, że kimś więcej, bo obecny minister Bogdan Zdrojewski pewnie zdobędzie mandat i odpłynie do Brukseli.”
-- BRONEK WŚCIEKŁ SIĘ NA DONKA – jak twierdzą Gursztyn i Gociek – „za jakieś ukradzione mu obuwie. To znaczy za to, że wszyscy mówią, że premier wszedł w buty prezydenta w sprawach międzynarodowych i wojskowych. Te pierwsze Bronek by odpuścił. Drugich nie może. Czyli gen. Koziej - o ile Bronek go nie szurnie ze stanowiska - znowu będzie musztrował Tomka Siemoniaka. A tak przy okazji, jaki stopień ma poborowy Siemoniak?”
-- KAMIŃSKI WICEMINISTREM PO WYBORACH? Jak piszą Piotr Gursztyn i Piotr Gociek, „złośliwe wiewiórki z dziupli PO donoszą, że Misiek „Misioł” Kamiński wcale nie kandyduje po to, żeby się do europarlamentu dostać. Cel jest inny: oswajanie „Misioła” z elektoratem, żeby za jakiś czas nie mówiono o nim „były PiS-owiec”, tylko „były kandydat PO”. Wtedy dużo łatwiej będzie wytłumaczyć́ Polsce i światu, dlaczego „Misioł” koniecznie musi być wiceministrem albo ambasadorem. My wiemy dlaczego - w pluciu na Kaczora prześcignie wkrótce znanego dotąd jedynie z monologu o Wojciechu Jaruzelskim Emiliana Kamińskiego.”
-- GURSZTYN I GOCIEK O NOWAKU: „Media donoszą, co robi Pan Tik-Tak, czyli Sławek Nowak. Pomiędzy jednym a drugim posiedzeniem sądu w sprawie zegarka ma bardzo dużo wolnego czasu. Nikt niczego od niego nie chce, komórka też nie dzwoni. Sławek opiekuje się̨ wiec dziećmi, gotuje, dużo biega, ćwiczy na siłowni, ogląda filmy itp., itd. Czegoś tu zabrakło? Nie! Książek nie czyta. Złe języki mówią, ze przedtem też tego nie robił.”
-- SKUNDLENI I PRZERAŻENI. Jak pisze Piotr Gociek: „O losie Polski i wyniku najbliższych wyborów nie zadecydują̨ PO czy PiS, ale zupełnie inne ugrupowanie: partia strachu przed Rosji. (…) Nie powinniśmy jednak utożsamiać nieformalnej partii strachu przed Rosją
z twardym elektoratem Platformy i sektą wypadkową - czyli zwolennikami bezwarunkowej akceptacji raportów MAK oraz komisji Jerzego Millera. Ma ona swoich zwolenników także wśród tych, którzy uważają̨, że Rosjanie śmieją̨ się̨ nam w twarz, ukrywając kluczowe dowody, że pomiatają̨ nami na arenie międzynarodowej, głosząc bzdury o polskich pilotach-samobójcach, i że sprawa katastrofy w Smoleńsku jest naprawdę mocno podejrzana.”
Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
Gorący temat
Czy Meloni chce oddać Włochy, a Orban Węgry pod niemiecki but?
- Sikorski
Gorący temat
Wycofajcie się z tej drogi, bo historia wam tego nie zapomni
- Kosiniak-Kamysz do opozycji i prezydenta
Gorący temat
Niech pan zlikwiduje centralne biuro antybudżetowe
- Bogucki zwraca się do Tuska
Gorący temat
Cały ten SAFE to jeden wielki przekręt
- Kaczyński o ''decyzji w obronie niepodległości''
Gorący temat
Witaj na 300polityka AI!
Zadaj pytanie, które pomoże Ci lepiej zrozumieć świat polityki, kampanii wyborczych, mediów i strategii. AI odpowie na podstawie wiarygodnych źródeł i aktualnych danych.