Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
12.03.2014
11:50
Sondaż:
Pogarsza się ocena pracy polskich eurodeputowanych. Buzek i Ziobro najbardziej rozpoznawalni
Najnowsze badanie CBOS pokazuje, że Polacy nie mają najlepszego zdania o pracy polskich eurodeputowanych. Co więcej, ta ocena pogarsza się z kadencji na kadencję. Oto kluczowe wnioski z tego badania.
Jak pisze CBOS: "Niemal połowa badanych (47%) uważa, że nie dbają oni wystarczająco dobrze o interesy naszego kraju, natomiast dwie piąte (40%) jest przeciwnego zdania. Ponad dwie piąte badanych (43%) jest zadowolonych z tego, jak eurodeputowani reprezentują w PE Polskę, i niemal tyle samo (41%) ocenia ich pracę negatywnie. Blisko czterech na dziesięciu ankietowanych (39%) kwestionuje opinię, że polscy eurodeputowani są aktywni na forum europejskim, natomiast dobrze pod tym względem postrzega ich działania co trzeci respondent (33%). Pod koniec poprzedniej kadencji Parlamentu Europejskiego nastawienie Polaków do pracy naszych europarlamentarzystów było znacznie bardziej przychylne niż obecnie, a ocena ich działalności na ogół korzystna. Wydaje się, że obserwowane pogorszenie może być związane z rosnącym poziomem krytycyzmu wobec polityki i klasy politycznej w kraju"
CBOS zbadał także rozpoznawalność polskich posłów do PE. Nie jest to pełny ranking, gdyż przedstawiono do oceny tylko 11 nazwisk polityków z PE. Oto rezultaty - najbardziej rozpoznawalny, i cieszący się największym zaufaniem jest Jerzy Buzek. "Z deklaracji wynika, że najwyżej zarówno w hierarchii rozpoznawalności, jak i zaufania plasuje się Jerzy Buzek, którego ceni niemal trzy piąte badanych (58%). Drugie miejsce, ze zbliżonymi ocenami, zajmują Jarosław Kalinowski i Wojciech Olejniczak, do których pozytywne nastawienie deklaruje około dwóch piątych Polaków (po 38%). Blisko jedna trzecia ma zaufanie do Danuty Hübner i tyle samo do Zbigniewa Ziobry (po 31%), przy czym ten drugi polityk obok znacznej grupy sympatyków ma również jeszcze większą grupę przeciwników (38%). "
Polacy w Parlamencie Europejskim
Stosunek respondentów do Polaków działających w instytucjach unijnych
Zaufanie
Nieufność
Obojętność
Nieznajomość
w procentach
58
13
17
9
38
15
23
20
38
12
24
22
31
38
22
6
31
8
17
39
25
20
21
30
22
31
21
22
22
11
17
47
19
9
20
47
17
26
19
35
7
6
15
68
Wskazania respondentów według terminów badań
X
III
V
I
II
III
IV
7–13
V
20–27 V
I
II
2003
2004
2009
2014
w procentach
47
40
41
32
29
33
30
34
38
32
28
49
57
57
66
68
63
68
65
59
66
71
Trudno powiedzieć
4
3
2
2
3
4
2
1
3
2
1
10:25
15:21
Najnowsza prognoza przygotowana przez PARR i PIBA - na podstawie badań poparcia dla partii z lutego - pokazuje minimalne przetasowania w układzie mandatów. Tracą PO oraz PiS, zyskują ugrupowania lewicowe.
W wariancie zakładającym frekwencję na poziomie 20%, PiS ma 20 mandatów, Platforma 16, SLD 8, EP/TR 4 a PSL 3. Identyczne wyniki partie osiągają przy frekwencji 25%. W stosunku do poprzedniej prognozy (opracowanej na podstawie styczniowych sondaży), PiS i PO tracą po jednym mandacie, zyskują (też po jednym) SLD i EP/TR. PSL bez zmian w obu wariantach.
Kluczowy jest rozkład mandatów w poszczególnych okręgach. I tak PO traci w dwóch (trzeci mandat w Warszawie i pierwszy na Mazowszu), a zyskuje drugi mandat w Pomorskim (przy frekwencji 20%). PiS traci trzeci mandat na Śląsku. SLD zyskuje w kujawsko-pomorskim (Janusz Zemke), a EP/TR na Dolnym Śląsku (Robert Kwiatkowski).
Przy 25% frekwencji, zmienia się tylko układ zysków i strat PO, która nie traci mandatu w Warszawie, tylko w okręgu lubelskim. Pozostałe wyniki nie zmieniają się.
Metodologia: "Algorytm oparty jest na obserwacji trendów frekwencji oraz poparcia partii politycznych w 13 okręgach wyborczych do PE. PARR i PIBA poddały analizie wybory z 2004, 2005, 2007, 2009, 2010 i 2011 roku i na podstawie wyników partii politycznych i aktywności wyborczej (frekwencja) opracowały algorytm, który pozwala z dużym prawdopodobieństwem wskazać, w których okręgach wyborczych poszczególne partie polityczne zdobędą mandaty do PE.
fot. PARR /European Parliament 2014
19:02
Technicznie rzecz biorąc to Zach Galifianakis z ekipą pojawił się w Białym Domu, by nagrać rozmowę z prezydentem Stanów Zjednoczonych. Ale pytanie pozostaje - dlaczego amerykański prezydent zdecydował się na nagranie segmentu dla satyrycznego serwisu Funny or Die?
W Polsce Zach Galifianakis to aktor kojarzony przede wszystkim z komediową serią "Kac Vegas", w USA Zach to także znany i ceniony komik oraz standaper. Jego program, "Between Two Ferns" produkowany dla FunnyorDie.com, to krótkie segmenty parodiujące rozmowy z celebrytami, jakich pełno w różnorakich talk-showach. U Zacha pojawili się między innymi Justin Bieber, Bradley Cooper czy Natalie Portman. Rozmowy są nieprofesjonalne, pełne niezręczności i głupich pytań, a Zach nie hamuje się i nie ma problemu z obrażaniem swoich rozmówców. Oczywiście, wszystko jest z góry ustawione, co jednak nie zmienia faktu, że rozmowy te śmieszą i cieszą się sporą popularnością. Jednak nie wszystkie gwiazdy mają na tyle dystansu do siebie, by pojawić się u boku Galifianakisa i pozwolić mu na zadawanie niedorzecznych pytań. Dlaczego więc prezydent Barack Obama zdecydował się na występ w Between Two Ferns? Tym bardziej, że Obama nie mógł liczyć na taryfę ulgową - Zach potraktował go tak samo, jak innych swoich gości.
Cały segment do zobaczenia na stronie Funnyordie.com.
Between Two Ferns with Zach Galifianakis: President Barack Obama from President Barack Obama
Gdy nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o Obamacare... A konkretnie o zbliżający się deadline związany z reformą ubezpieczeń zdrowotnych - nowi ubezpieczający mają czas do końca marca, by zarejestrować się w systemie. Ale chodzi też o coś więcej - młodzi Amerykanie jak na razie nie spieszą się zbytnio, by się ubezpieczyć. Administracja Baracka Obamy ma problem, by dotrzeć z informacją do pokolenia millenialsów, czyli ludzi okołodwudziestoletnich. Milennialsi to generacja komunikująca się memami, która w internecie nie szuka informacji, a raczej rozrywki. Już latem zeszłego roku Biały Dom spotkał się z hollywoodzkimi gwiazdami sprzyjąjącymi Partii Demokratycznej, a także z ludźmi z Youtube'a i Funny or Die. Tematem spotkania było właśnie to, jak dotrzeć do młodych ludzi z informacją o Obamacare. Wielu amerykańskich celebrytów umieściło w serwisach społecznościowych swoje zdjęcia z hasłem "Get covered" (co można przetłumaczyć jako "ubezpiecz się"), ale trudno sądzić, by takie działanie wystarczyło.
Jesienią zeszłego roku Galifianakis spotkał się z samą Valerie Jarrett, doradczynią Baracka Obamy, osobą wysoko postawioną w amerykańskiej administracji, ale dopiero w połowie lutego tego roku zapadła decyzja, że prezydent pojawi się w Between Two Ferns. Decyzja dość ryzykowna (w końcu republikanie nie odpuszczą żadnej okazji, by krytykować działania Baracka Obamy), ale chyba się opłaciła.
Tara McGuinness, jedna z osób zajmująca się komunikacją w Białym Domu, której zadaniem jest promocja Obamacare, na swoim oficjalnym twitterowym koncie napisała, że strona FunnyorDie.com wygenerowała sporo ruchu:
[caption id="attachment_64215" align="alignnone" width="582"] Tara McGuinness, Biały Dom[/caption]
Oczywiście, wciąż jeszcze nie jest pewne, czy zwiększone zainteresowanie Healthcare.gov przełoży się na zwiększenie liczby ubezpieczonych młodych ludzi. Z całą pewnością Białemu Domowi udało się dotrzeć do grupy docelowej, czyli millenialsów. Przy okazji też udało się po raz kolejny rozzłościć polityków Partii Republikańskiej, którzy od wtorku krytykują Baracka Obamę, wypominając mu, że szarga zajmowane stanowisko, a urząd prezydenta stracił godność. Wygląda na to, że republikanie nie pamiętają o nagraniu George W. Busha dla teleturnieju "Deal or No Deal", występie Richarda Nixona w Laugh-In, lub o tym, jak Gerald Ford, Rudy Giuliani, John McCain czy Sarah Palin pojawili się w komediowym programie Saturday Night Live.
19:44
Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
Gorący temat
Czy Meloni chce oddać Włochy, a Orban Węgry pod niemiecki but?
- Sikorski
Gorący temat
Wycofajcie się z tej drogi, bo historia wam tego nie zapomni
- Kosiniak-Kamysz do opozycji i prezydenta
Gorący temat
Niech pan zlikwiduje centralne biuro antybudżetowe
- Bogucki zwraca się do Tuska
Gorący temat
Cały ten SAFE to jeden wielki przekręt
- Kaczyński o ''decyzji w obronie niepodległości''
Gorący temat
Witaj na 300polityka AI!
Zadaj pytanie, które pomoże Ci lepiej zrozumieć świat polityki, kampanii wyborczych, mediów i strategii. AI odpowie na podstawie wiarygodnych źródeł i aktualnych danych.