Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
25.02.2014
11:14
CBOS:
Tusk znów wygrywa z Kaczyńskim, Bieńkowska lepsza od Gowina, mniejsza nieufność do Palikota
Lutowy pomiar zaufania CBOS przynosi spory spadek zaufania dla Jarosława Kaczyńskiego (o 4 pp) i Zbigniewa Ziobro (aż o 7 pp). Z większych zmian, obserwujemy duży spadek nieufności do Janusza Palikota (aż o 6 pp).
Jarosław Kaczyński, który miesiąc temu wygrywał we wskaźniku zaufania z Donaldem Tuskiem 35:34, w lutym wyraźnie z nim przegrywa aż 35:31 dla Tuska. Elżbieta Bieńkowska, ze wzrostem rozpoznawalności zyskuje zarówno w kategorii zaufania - z 23 do 27% (gdzie wygrywa już z Ziobro i Gowinem), jak i nieufności- z 6 na 12%. Rozpoznawalność Bieńkowskiej wzrosła o 8 punktów procentowych, z 54% do 62% obecnie.
Lekko stopniało zaufanie do Leszka Millera- z 36% w styczniu do 33% w lutym. Mimo spadku nieufności do Palikota, we wskaźniku zaufania i tak do Millera dzieli go dalej 10 punktów (Miller 33, Palikot 23).
Największym zaufaniem Polaków niezmiennie cieszy się prezydent Bronisław Komorowski. W lutym ufa mu 71% ankietowanych, a więc dokładnie tyle samo ile miesiąc temu. Drugie miejsce wśród najczęściej obdarzanych zaufaniem polityków zajmuje Ryszard Kalisz, któremu ufa 46% ankietowanych. Niemal identyczny wynik uzyskał w tym miesiącu szef MSZ Radosław Sikorski – zaufanie do niego wyraża 45% ankietowanych.
Notowania pozostałych polityków kształtują się na jeszcze niższym poziomie. Zaufaniem nieco ponad jednej trzeciej badanych cieszą się obecnie premier Donald Tusk oraz marszałek Sejmu Ewa Kopacz (po 35% deklaracji zaufania). Niewiele mniej osób ufa liderom najsilniejszych ugrupowań opozycyjnych – szefowi SLD Leszkowi Millerowi (33%) oraz prezesowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu (31%). Na dalszych pozycjach rankingu, z zaufaniem około jednej czwartej badanych, lokują się wicepremierzy Elżbieta Bieńkowska oraz Janusz Piechociński (po 27%), liderzy Polski Razem Jarosław Gowin i Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro (po 26% deklaracji) oraz – w dalszej kolejności – marszałek Senatu Bogdan Borusewicz (24%) i szef Twojego Ruchu Janusz Palikot (23%). Co piąty z ankietowanych deklaruje zaufanie do rzeczniczki rządu premiera Donalda Tuska Małgorzaty Kidawy- Błońskiej (20%).
Mniejszym zaufaniem cieszą się: nierozpoznawany przez połowę badanych minister sprawiedliwości Marek Biernacki (18%) oraz lepiej znani, aczkolwiek budzący wyraźne kontrowersje, rzecznik PiS Adam Hofman (18% deklaracji), wiceprzewodniczący tej partii Antoni Macierewicz oraz minister zdrowia Bartosz Arłukowicz (po 17%).
Stosunkowo najwięcej negatywnych emocji budzą obecnie Janusz Palikot oraz Antoni Macierewicz. Każdemu z tych polityków nie ufa połowa badanych (po 50%). Tylko nieco rzadziej z brakiem zaufania ze strony ankietowanych spotyka się prezes PiS Jarosław Kaczyński (48% deklaracji nieufności). Dużą nieufność badanych budzi premier Donald Tusk (45% wskazań). Prawie dwie piąte ankietowanych nie ufa liderowi Solidarnej Polski Zbigniewowi Ziobrze (39%) i niewiele mniej osób deklaruje brak zaufania do ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza (37%). W ocenach wszystkich tych polityków nieufność wyraźnie przeważa nad zaufaniem.
Badanie „Aktualne problemy i wydarzenia” (285) przeprowadzono metodą wywiadów bezpośrednich (face to face) wspomaganych komputerowo (CAPI) w dniach 6–12 lutego 2014 roku na liczącej 1020 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski
10:31
16:00
Premier Tusk na konferencji prasowej w KPRM (wraz z ministrem Sikorskim) mocno skrytykował PiS za wypowiedzi polityków tej partii o misji Radosława Sikorskiego i szefów MSZ Francji i Niemiec do Kijowa. Oto kluczowe punkty tej konferencji prasowej.
Tusk o pomocy finansowej dla Ukrainy
19:23
TYGODNIK POLITYKA
-- ANDRZEJ DUDA W PISIE AWANSOWAŁ NA GENERAŁA - pisze Anna Dąbrowska: „Andrzej Duda wystąpił obok Jarosława Kaczyńskiego w telewizyjnym spocie. W tej partii to awans na generała. (…) Andrzej Duda kilka dni temu wystąpił obok prezesa PiS w telewizyjnym spocie. Ma być kolejną nową twarzą PiS. Duda jeździ na nartach, dobrze wygląda, nosi dopasowane garnitury, sprawnie mówi. To ewidentny znak, że partia przestawia się na wyborcze tory. To PiS w wersji light, które może spodobać się centrowym, znużonym Platformą wyborcom. (…) – On jest szczerze lojalny wobec prezydenta Kaczyńskiego, ale też dba, by prezes to widział – mówi osoba z bliskiego otoczenia Kaczyńskiego.”
-- DUDA - TAKI TUSK, TYLKO, ŻE Z PIS- pisze dalej Dąbrowska: “Dziennikarz Radia Kraków Marcin Kwaśny mówi, że Duda już w kampanii wyborczej kreował się na swojaka, bliskiego ludziom: taki Tusk, tylko że z PiS. Jest wierzący, ale zapewnia, że księży radzi się tylko w konfesjonale. – Gdybym miał sąsiadów homoseksualistów, którzy na siłę nie żądają zrównania swoich praw z prawami małżeństw, to podawałbym im rękę – mówi Duda. A in vitro? – Jestem przeciw, ale rozumiem ludzi, którzy bardzo chcą mieć dzieci, a nie są w stanie pokochać adoptowanych.”
-- SŁAWOMIR MIZERSKI O DEBACIE: “PiS i PO rozpoczęły właśnie przygotowania do kampanii przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. Jej kulminacyjnym momentem będzie jak zawsze nieodbycie się telewizyjnej debaty między Donaldem Tuskiem i Jarosławem Kaczyńskim.”
-- AGNIESZKA SOWA O STANIE POLSKIEGO POŁOŻNICTWA: „Ministerstwo Zdrowia nie reagowało na sygnały, że w położnictwie źle się dzieje. Dopiero gdy doszło do tragedii, wokół porodówek zawrzało. (…) Dobrze, że wreszcie Ministerstwo Zdrowia zdecydowało się na kontrolę. Ciekawe, czy wykaże ona, że ten rzekomo świetny system położnictwa w Polsce jest tylko drobnym elementem prawdziwie funkcjonującego systemu. Opartego na półkomercjalizacji położnictwa, czyli pomieszaniu prywatnego z państwowym, nepotyzmie i dworskich układach w szpitalach, rozmyciu odpowiedzialności, przepracowaniu lekarzy zarabiających na kilku etatach. Efekt jest taki, że w XXI w. w cywilizowanym europejskim kraju urodzenie dziecka niesie lęk i całkiem realne ryzyko utraty zdrowia i życia.”
-- ZUS- AFERA GONI AFERĘ- pisze Joanna Solska: “ZUS kontrolują właśnie inspektorzy NIK, agenci CBA, ważnych dokumentów zażądała też Kancelaria Premiera. Tymczasem niektórzy członkowie zarządu zakładu wyraźnie się ewakuują. (…) NIK kontroluje ZUS każdego roku. Nie dopatrzyła się do tej pory niczego niepokojącego. Przedmiotem kontroli jest jednak tylko prawidłowość wykonania budżetu. Tymczasem najważniejsze pytanie, na które pilnie trzeba znaleźć odpowiedź, brzmi: czy system informatyczny ZUS, budowany od 1997 r. za ogromne pieniądze i nieustannie rozbudowywany, działa sprawnie i bezpiecznie? Czy ZUS w końcu uniezależnił się od generalnego wykonawcy, czy wręcz przeciwnie? W ostatnich dniach Krzysztof Kwiatkowski, prezes NIK, o te właśnie pytania postanowił rozszerzyć zakres kontroli. Na razie uniemożliwia mu to fakt, że oryginały istotnych dokumentów zabrano z ZUS do Kancelarii Premiera. Do Donalda Tuska alarmujące pisma kierują bowiem związkowcy z ZUS. Bardzo niepokojąco brzmią protokoły z posiedzeń rady nadzorczej. Wynika z nich, że poszczególne części systemu informatycznego niezupełnie są ze sobą kompatybilne, a w jednej trzeciej kont płatników składek znajdują się błędy. Oczywiście w publicznej instytucji, zatrudniającej prawie 46 tys. osób, związkowcy mogą przesadzać. Dobrze jednak byłoby to sprawdzić.”
-- SOLSKA O CZŁONKACH ZARZĄDU ZUS: “Wiceprezes Mirosława Boryczka, odpowiedzialna za finanse, zrezygnowała z funkcji jeszcze w grudniu. Od dawna szukała nowej pracy, w rezultacie przeszła do Ministerstwa Finansów, sporo na tym tracąc finansowo. Nie powstrzymał jej fakt, że to właśnie ZUS sfinansował jej podyplomowe studia w IESE Business School, uczelni katolickiej organizacji Opus Dei w Barcelonie. Dariusz Śpiewak, wiceprezes, któremu podlega informatyka, pracuje w ZUS tylko do końca lutego. Musi pilnie podjąć inne wyzwanie zawodowe. Nie wyjaśnia, jakie. Sam prezes Zbigniew Derdziuk wybierał się w długą podróż służbową do Australii, zapewnia jednak, że chyba z niej zrezygnuje. W ogóle często wyjeżdża.”
-- SOLSKA O STOSUNKU ZUS DO INTERESANTÓW: “Czasem nawet puszczają im nerwy. Jak wtedy, gdy przed kilkoma miesiącami w Zabrzu ogłaszać trzeba było alarm bombowy. Ewakuować ludzi, stawiać na nogi wszystkie miejscowe służby, z oddziałem saperów łącznie. Bo w miejscowej siedzibie ZUS eksplodować miała bomba. Bomby nie znaleziono. Znaleziono natomiast autora fałszywego alarmu. Okazał się nim 47-letni górnik, który chciał przejść na emeryturę. Bezskutecznie próbował dodzwonić się do ZUS w celu uzyskania informacji, więc postraszył bombą.”
-- CZY ZUS UZALEŻNIŁ SIĘ OD ASSECO?- jak dalej pisze Solska: “ Czy ZUS uniezależnia się od Asseco? Do ubiegłorocznego przetargu, w którym korupcję tropią reporterzy TVN, zgłosiła się tylko Asseco. Inne firmy najwyraźniej uznały, że nawet za 600 mln zł mogą się z zamówieniem nie uporać. Strach okazał się większy niż pieniądze. Co by się stało, gdyby Asseco przetargu nie wygrała? – Musielibyśmy się do niej zwrócić z zamówieniem z wolnej ręki – odpowiada prezes. Zamiast się od rzeszowskiej firmy uniezależniać, wkrótce trzeba ją będzie prosić. Tylko ona posiada instrukcję obsługi molocha, którego stworzyła. Na razie ten moloch musi jakoś przetrawić miliardy z OFE. Zaraz potem znów wróci pytanie: czym nakarmić tego wiecznie wygłodniałego giganta? Prezes chyba jednak poleci do Australii.”
TYGODNIK POWSZECHNY
-- PAWEŁ RESZKA: „Krew poległych może stać się narodowym mitem nowej Ukrainy. Początkiem całkiem nowego, normalnego państwa.”
-- FRAGMENT TEKSTU RESZKI: „Łucenko idzie rozpromieniony. Zatrzymuję go na chwilę: – Gdzie jest Janukowycz? – pytam.
– Gdzieś pod Donieckiem! Niech go szuka SBU czy MSW! – odpowiada.
- SBU i MSW mają szukać Janukowycza!? Tak, bo służby, milicja i wojsko przeszły na stronę Majdanu. Dowódcy pouciekali, ich zastępcy błyskawicznie przysięgają wierność (niedawnej) opozycji, dziś już – nowej władzy. Jak do tego doszło? Dlaczego zdezerterowali w ciągu kilku godzin? Jak obóz (byłej już) władzy mógł posypać się w ciągu jednej nocy, i to po zawarciu całkiem dobrego dla Janukowycza porozumienia? Bo to porozumienie dawało mu czas, kilka miesięcy oddechu, by się na nowo zorganizować.”
-- RAFAŁ MATYJA O DUCHU ETATYZMU: „Mimo socjaldemokratycznych deklaracji premiera i ogłoszenia nowego programu PiS, główne partie nie skręcają na lewo. Ich zmęczeni liderzy stawiają raczej na populistyczny etatyzm. (…) Ducha afirmacji wolnej przedsiębiorczości, charakterystycznego dla lat 90., zastąpił duch etatyzmu. Tak jak wówczas – z silną skłonnością do przesady. Tak jak wówczas – z silną motywacją pragmatyczną. W pierwszych latach transformacji ekonomicznej sektor prywatny oferował znacznie atrakcyjniejsze zarobki. Osoby, które zamieniały tradycyjnie inteligenckie zawody na te związane z zarządzaniem, reklamą czy operacjami finansowymi, bardzo szybko dorabiały się pieniędzy zmieniających ich status społeczny. To tworzyło atmosferę, w której ta droga do sukcesu była oceniana szczególnie pozytywnie w tzw. elitach opiniotwórczych. Towarzyszyło temu przekonanie, że sektor prywatny jest także głównym źródłem rozwoju materialnego całego społeczeństwa.”
-- JESZCZE MATYJA: „kult wolnej przedsiębiorczości ustąpił nie mniej bałwochwalczemu uznaniu dla ekspercko-urzędniczej zręczności w kreowaniu nowych projektów unijnych. Gdy przeczyta się uważnie strategie rozwoju powstałe pod kątem korzystania z tych środków, jasne staje się, że ich twórców ożywia duch etatyzmu. Eksperckiego, ale działającego według schematu, który zakłada zdolność państwa do tworzenia polityki rozwoju we wszystkich sferach życia społecznego. Schematu, który skutkuje często źle ulokowanymi inwestycjami, marnowaniem publicznych pieniędzy, deformowaniem rynku poprzez uprzywilejowanie podmiotów korzystających ze środków europejskich.”
-- DALEJ MATYJA: „Prosta teoria nadrabiania zapóźnień ustąpiła ideologii rozwoju opartego na pokrętnie rozumianym kapitale ludzkim lub społecznym. Przerażająca jest lektura setek „strategii lokalnych”, propagujących rozwój turystyki w miejscach pozbawionych atrakcji, albo różnorodność kulturową w gminach, w których jedyne różnice dotyczą antagonizmu między wsiami.”
-- MECENAS JACEK KONDRACKI O USTAWIE O BESTIACH w rozmowie z Pawłem Reszką: „Nie chcę o nic posądzać dyrektorów, ale zauważę, że ustawa dała im do rąk potężne narzędzie. Mogą dyscyplinować” skazanych, skłaniać ich do donoszenia. Bo jak nie, zawsze mogą wystąpić z „wnioskiem”.
TYGODNIK GAZETA POLSKA
-- DOROTA KANIA O ANDRZEJU ROZENKU: „„Gazeta Polska” dotarła do materiałów śledztwa, w którym Andrzej Rozenek, rzecznik partii Janusza Palikota, miał postawione zarzuty. Sprawę ostatecznie umorzono, ale z dokumentów wyłania się obraz metod działania Wojskowych Służb Informacyjnych. (…) Andrzej Rozenek był podejrzany o to, że„w okresie od 27 listopada 2003 do 16 marca 2006 r. pomówił Marka Wełnę [...] w ten sposób, że opublikował w tygodniku »NIE« cykl artykułów dotyczących prowadzonego przez M. Wełnę śledztwa dot. nieprawidłowości w obrocie paliwami płynnymi, w treści których zawarł stwierdzenia oraz sugestie o przyjęciu przez prokuratora korzyści, przekraczaniu przez niego uprawnień i niedopełnienia”.
-- DAWID WILDSTEIN Z MAJDANU: „Wszystko wskazuje na to, że Majdan zwyciężył. Że jego rewolucja, rozpoczęta na ulicy, tam też się zakończyła – jego wygraną. Demonstrujący zajęli wszystkie najważniejsze urzędy, a nawet urządzają sobie pikniki w byłej rezydencji Janukowycza. A jeszcze chwilę wcześniej prawie nikt nie wierzył w zwycięstwo...”
-- NASTĘPNA BIAŁORUŚ- pisze Jerzy Targalski: „Sukces zmian geopolitycznych i społecznych na Ukrainie będzie oddziaływał na Białoruś. Obalenie Łukaszenki może być jeszcze krwawsze niż Janukowycza, ponieważ dyktator jest jedynym oligarchą i nie można takiej siły wykorzystać przeciwko niemu. (…) Rosja stoi przed wyborem: albo dokonać skoku do przodu i zamienić Łukaszenkę na prorosyjskiego „demokratę”, albo popierać dyktatora do końca, czyniąc z niego swego zakładnika i ryzykując, że bunt przeciw mińskiemu troglodycie stanie się walką przeciw Moskwie”
-- POLSCY INTERNAUCI SZPIEGOWANI PRZEZ WŁADZĘ- pisze Grzegorz Wierzchołowski: “Użytkownicy internetu w Polsce są szpiegowani przez polski rząd przy użyciu nowoczesnego oprogramowania z Włoch – wynika z raportu naukowców z uniwersytetu w Toronto. Tych samych narzędzi do inwigilacji podejrzanych obywateli używają m.in. władze Kazachstanu, Egiptu, Sudanu i Turcji. (…) 21 rządów na całym świecie, w tym administracja III RP (od 2012 r.), używa szpiegowskiego oprogramowania Remote Control System (RCS). To wyniki analizy pracowni naukowej Citizen Lab na Uniwersytecie w Toronto, w której działalność prowadzą wybitni uczeni pod kierownictwem prof. Ronalda Deiberta, odznaczonego niedawno za osiągnięcia zawodowe orderem brytyjskiej królowej Elżbiety II. Raport opublikowany został 17 lutego 2014 r.”
20:38
Te wąsy przetrwały najczarniejsze chwile współczesnej historii Polski. Znały jej tajemnice. Nie pokonały ich oddziały ZOMO, a w kluczowym momencie legendarnej debaty wystraszył się ich Alfred Miodowicz. W podzięce wyborcy wysłali je do Pałacu Prezydenckiego. Trwały. Nie zniszczyły ich porażki wyborcze, dzika lustracja i PiS. Coraz bardziej siwe, ale zawsze na miejscu. Pokonała je nowoczesność. Przegrały z modą. Musiały odejść, bo przeszkadzały w opalaniu.
W kwietniu 1994 roku Jacek Żakowski w tekście „Coś pękło, coś się skończyło” pisał o fiasku etycznej rewolucji solidarnościowej. W sprawie wąsów mamy do czynienia klęską estetyczną tej formacji. Wąsy to był symbol oporu. Dziś nie ma z kim walczyć, nie ma też powodu, by nosić wąsy. Dla rzeczy niepraktycznych nie ma już miejsca w świecie. Wąsów nie uratują sezonowe hipsterskie mody. Porzucili je najważniejsi politycy. Zgolił je Lech Wałęsa i Bronisław Komorowski. Jeszcze wcześniej pozbył się Lech Kaczyński, gdy startował na prezydenta. Po raz pierwszy mamy do czynienia z sytuacją, gdy nie ma ich nikt z kluczowych na scenie polityków. A zapisały przecież piękną kartę naszej historii.
Z patriotycznego punktu widzenia rola wąsa zawsze była doniosła. Posiadaczem największego był oczywiście marszałek Piłsudski. A skoro miał go Naczelnika Państwa, to wąs stał się symbolem męskości i siły. Długi i dobrze podkręcony nie dawał szans rywalom. Przy wąchach Piłsudskiego blado wypadał nie tylko wąsik Dmowskiego, ale i nieokrzesany zarost Witosa. To były czasy, gdy wąsy nosili wszyscy. Za komuny wąs zszedł do podziemia i dojrzewał do przejęcia władzy, by Lech Wałęsa mógł nim potem błyszczeć na całym świecie. Wąsy znów przeżywały swoje chwile chwały. Wszystko układało się świetnie do chwili porażki z Kwaśniewskim. Stare przebrało się za nowe: miało niebieskie koszule i gładkie oblicze. Przeciwnik estetycznie nie do ogrania. To były kolejne trudne lata. Wąs wrócił triumfalnie wraz z prezydenturą Bronisława Komorowskiego. Jednak, gdy już coraz częściej mówiło się o szansach wąsa na reelekcje ten zniknął. Część wyborców mogła czuć się oszukana. Trudną polityczną rzeczywistość łatwiej znieść, gdy funkcjonują wąsate punkty odniesienia. Najważniejszy był w Gdańsku.
Współczesna historia Polski, to w istocie historia wąsa. To był gwarant kontynuacji. Społeczeństwo widziało wąsy i mogło czuć się spokojne. Wraz z ich końcem nadchodzi zmierzch pewnej epoki. Trudno uwierzyć w Wałęsę bez wąsa. Jeszcze trudniej uwierzyć, że były prezydent pozbył się go z tak błahych powodów. Chęć równego opalenia twarzy okazała się być silniejsza od historii. Teraz będą ją pisać już tylko ci bez wąsów.
fot. Olga Długokęcka
21:00
Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
Gorący temat
Czy Meloni chce oddać Włochy, a Orban Węgry pod niemiecki but?
- Sikorski
Gorący temat
Wycofajcie się z tej drogi, bo historia wam tego nie zapomni
- Kosiniak-Kamysz do opozycji i prezydenta
Gorący temat
Niech pan zlikwiduje centralne biuro antybudżetowe
- Bogucki zwraca się do Tuska
Gorący temat
Cały ten SAFE to jeden wielki przekręt
- Kaczyński o ''decyzji w obronie niepodległości''
Gorący temat
Witaj na 300polityka AI!
Zadaj pytanie, które pomoże Ci lepiej zrozumieć świat polityki, kampanii wyborczych, mediów i strategii. AI odpowie na podstawie wiarygodnych źródeł i aktualnych danych.