Relacja Live

12.12.2013

08:19

Schetyna:

Janukowycz jeszcze nie przekroczył granicy. Na razie nie wycina ludzi Azarowa z państwowych spółek

10:28

Wypowiedzi poranka. Schetyna: Czekam na sobotę. Rokita: PO gnije
Grzegorz Schetyna w Kontrwywiadzie RMF: Czekam na sobotę, tam jest Rada Krajowa, są kończące wybory zarządu. (...)Ale też będzie wystąpienie premiera, też chcę mówić o tym, co jest przed nami. (...) Jesteśmy przed sobotą i tam, jestem przekonany, że - po zamknięciu wyborów personalnych - wszystko się zacznie. O zarządzie: Ja liczę... Chcę być w zarządzie. Uważam, że mam pomysły i doświadczenie w kampaniach wyborczych, które może się przydać Platformie. Dlatego chcę, będę kandydował. Jan Rokita w TVN24: Platforma jest na równi pochyłej, wewnętrznie gnije, zaś Donaldowi Tuskowi rozsypał się model władzy oparty o jego silne, jednoosobowe przywództwo. (...) Wszystko, co się w tej chwili dzieje w polskiej polityce i co się będzie dziać dalej, dzieje się w cieniu upadającego Tuska, w związku z tym ten upadek może być nagły i szybki, pod wpływem nawet niezbyt wielkiego kryzysu, a może się przeciągać w czasie aż do wyborów. (...) Dawniej wszyscy prawdziwi i wymyśleni konkurenci Tuska, których on eliminował, odchodzili z polityki, albo przesuwali się na siódmy plan, w sposób dobrowolny i pokojowy. Casus Schetyny jest o tyle niezwykły w PO, że jako pierwszy uruchomił te mechanizmy, które do tej pory uruchamiał w partii tylko Tusk, tzn. intrygę, podstęp, prowokację jako formę oporu i to jest zjawisko, które tę partię bardzo głęboko drąży. Włodzimierz Cimoszewicz w Radiu ZET o OFE: Niech prezydent wreszcie tupnie nogą i pokaże, że poważnie traktuje swoją odpowiedzialność za konstytucję. Komorowski jest stawiany pod ścianą i podpisuje te ustawy z powodów polityczno-finansowych, a nie konstytucyjnych. Adam Rotfeld w TOK FM o Janukowyczu: Jego strategia sprowadza się do tego, żeby pozostać u władzy. To, co oferuje Rosja, w jego przekonaniu to zapewnia fot. tvn24

13:11

USA:

małżeństwa jednopłciowe wielkim politycznym wygranym 2013 roku

Ponad 40% obywateli USA mieszka w stanach, w których można zawierać małżeństwa jednopłciowe lub związki partnerskie. Czerwcowa decyzja amerykańskiego Sądu Najwyższego uznająca część „Aktu obrony małżeństwa”, ustawy określającej małżeństwo jako związek zawierany pomiędzy mężczyzną a kobietą, za niekonstytucyjną, potwierdziła to, o czym  2 lata temu pisał analityk Rasmussena, dużego ośrodka badającego opinię publiczną - małżeństwa jednopłciowe stają się częścią politycznego centrum.

Michael Barone w sierpniu 2011 roku pisał w analizie dla Rasmussen Report, że opinia publiczna w ciągu ostatnich kilkunastu lat zdecydowanie zmieniła swój stosunek wobec tzw. same sex marriage (SSM), czyli małżeństw jednopłciowych - poparcie dla nich stało się już częścią politycznego mainstreamu. Najmniej podzieleni w tej kwestii są młodzi Amerykanie, którzy w olbrzymiej większości są za ich legalnością.

Jeszcze niespełna 20 lat temu aktywiści LGBT przegrywali starcie o polityczne poparcie, nawet politycy należący do Partii Demokratycznej, by zyskać u wyborców zajmowali bardziej konserwatywne pozycje. DOMA (Defense of Marriage Act), czyli „Akt obrony małżeństwa”, została przecież podpisana przez prezydenta Billa Clintona w 1996 roku. Jego następca w Białym Domu - George W. Bush - podczas swojej kampanii reelekcyjnej w 2004 roku wyraźnie opowiadał się za zakazem zawierania małżeństw pomiędzy osobami tej samej płci. Dziś GWB jest jedynym żyjącym eksprezydentem, który publicznie nie poparł zalegalizowania małżeństw homoseksualnych, jednak jego żona, Laura Bush, już trzy lata temu publicznie wyraziła przekonanie, że pary tej samej płci powinny mieć prawo do zawierania małżeństw. Zdaje się, że tego zdania jest spora część dynastii Bushów, na przykład ojciec George'a W. Busha, George H.W. Bush (41. prezydent USA) we wrześniu tego roku był świadkiem na ślubie zaprzyjaźnionej z nim i jego rodziną lesbijskiej pary.

O wyroku Sądu Najwyższego w sprawie DOMA pisaliśmy w czerwcu tego roku.

Choć w oficjalnym programie Partii Republikańskiej długo nie można spodziewać się poparcia dla legalizacji małżeństw jednopłciowych, i wciąż większość wyborców republikańskich sprzeciwia się legalnym SSM, to sami politycy GOP nie stanowią jednolitej bryły. Były wiceprezydent Dick Cheney, gdy jego córka poślubiła wieloletnią partnerkę, rozesłał do mediów list, w którym pisał, jak bardzo jest z tego powodu szczęśliwy. Inny szanowany w partii polityk, Rob Portman przyznał się, że zmianę jego poglądów wywołał coming out syna. W samej GOP można znaleźć organizacje takie jak GOProud czy Log Cabin Republicans, które zrzeszają homoseksualne osoby łączące konserwatywne przekonania z popieraniem małżeństw jednopłciowych.

W 2014 roku małżeństwa jednopłciowe będą legalne w 16 stanach i Dystrykcie Kolumbii, ale wciąż w 29 stanach obowiązywać będą poprawki do stanowych konstytucji zabraniające zawieranie małżenstw przez osoby tej samej płci (ogółem w 33 amerykańskich stanach istnieją prawa orzekające o nielegalności małżeństw homoseksualnych). Ocenia się jednak, że w wyborach w 2014 i 2016 roku mieszkańcy pięciu stanów (Oregon, Arizona, Kolorado, Nevada, Ohio) zadecydują o ewentualnej legalności małżeństw homoseksualnych. Na początku 2014 roku w sądzie w stanie Michigan ma rozpocząć się proces w sprawie wniesionej przez homoseksualną parę. Wyrok może oznaczać legalizację SSM w kolejnym stanie.

Zmiana mentalna w Stanach Zjednoczonych już się dokonała - większość sondaży pokazuje, że Amerykanie opowiadają się za legalnymi małżeństwami jednopłciowymi. Według badania Gallupa 53% ankietowanych uważa, że prawo powinno zezwalać na zawieranie tzw. same sex marriage (45% uważa, że nie), według danych renomowanej sondażowni Pew Research Center 50% Amerykanów popiera legalne małżeństwa jednopłciowe (co ciekawe i dość znaczące dla przyszłości SSM - blisko 70% ankietowanych jest zdania, że osoby homoseksualne powinny móc zawierać związki na prawach równych małżeństwom), według sondażu prorepublikańskiego Rasmussena Amerykanie dzielą się równo po połowie - 44% popiera małżeństwa homoseksualne, 44% jest przeciw. Wszystkie ośrodki są zgodne w jednym punkcie - im młodszy ankietowany, tym większe poparcie dla legalności małżeństw jednopłciowych.

 

 

 


17:07

Gdzie jest Palikot?

Największe partie polityczne przygotowują się do mocnego końca tygodnia: w piątek marsz organizuje PiS, w sobotę konwencja SLD, Rada Krajowa Platformy oraz kongres Solidarnej Polski. To będzie bardzo interesująca końcówka tygodnia. Jednak Twój Ruch - wcześniej Ruch Palikota - nie wykorzystuje końca roku, by zaprezentować coś nowego w swojej ofercie politycznej. TR był w tym tygodniu obecny w mediach w zasadzie tylko raz - gdy sąd w Warszawie oddalił apelację dotyczącą krzyża w Sejmie.

Pomysłem TR po politycznym restarcie i zmianie nazwy była seria debat, dotyczących różnych sfer merytorycznych -  jak służba zdrowia, wymiar sprawiedliwości czy samorządy. TR po "politycznej rekonfiguracji" cały czas wybiera też władze regionalne.  Ale ani jeden, ani drugi proces nie przyciągają uwagi mediów. Pod koniec poprzedniego tygodnia, Janusz Palikot bardzo mocno starł się z w Sejmie z Leszkiem Millerem w sprawie OFE. To wszystko nie zmienia jednak jednego podstawowego faktu: zmiana nazwy nie była politycznym restartem dla TR. Nieudana próba powrotu Aleksandra Kwaśniewskiego do polityki tylko pogłębiła kłopoty TR. Co ciekawe, Europa Plus wróciła wczoraj do obiegu medialnego za sprawą informacji "Dziennika Zachodniego" o możliwym starcie Kazimierza Kutza na Śląsku w eurowyborach.

Palikot nie znalazł sposobu na przełamanie podstawowej bariery, jaką jest dla niego brak wiarygodności. Polityk, który od wielu miesięcy cały czas jest najwyższym stopniu podium, jeśli chodzi o nieufność (w badaniach CBOS) nie znalazł cały czas sposobu, aby po zmianie nazwy i restarcie odzyskać polityczny impet. To był bardzo trudny rok dla Palikota. Leszek Miller uzyskał strategiczną przewagę na lewicy, mimo powtarzanych wielokrotnie zarzutów, że jego partia jest tylko i wyłącznie przybudówką Platformy. Miller znalazł jednak sposób, aby balansować retorycznie na krawędzi, jeśli chodzi o ataki na Platformę.

Palikot, który w mistrzowski sposób wykorzystał przed kampanią w 2011 roku pracę w terenie i oddolne zaangażowanie ludzi, nie znalazł w tym roku sposobu, aby ze swoich regionalnych wyjazdów zbudować projekt polityczny, który będzie efektywny jeśli chodzi o media ogólnokrajowe. Zupełnie inaczej było np. z Jarosławem Kaczyńskim i PiS, który za pomocą weekendowych spotkań skutecznie budował polityczny impet dla PiS

Sobotnia debata TR poświęcona wymiarowi sprawiedliwości nie zmieni faktu, że TR nie wykorzystał końca roku na znalezienie nowej formuły dla swojej działalności, i na odbudowanie politycznej pozycji.

fot. TR na FB


18:59

Nie będzie sejmowych jasełek. Posłowie pokłócili się o to, kto ma być Dzieciątkiem