Relacja Live

11.12.2013

15:14

Dlaczego PSL chce pokazać, że wciąż jest sexy

Transfer czterech posłów Inicjatywy Dialogu to nie tylko wzmocnienie koalicji. To także kolejny przykład udowadniający jedno z podstawowych twierdzeń współczesnej polskiej polityki - PSL to "bezpieczny wybór". Ludowcy są zawsze nisko notowani, ale jednak i tak wchodzą do Sejmu.

Najnowszy sondaż MB dla "Faktów" pokazał powrót ludowców na granicę progu wyborczego. Ostatnie kilka miesięcy to pasmo mniejszych lub większych sondażowych rozczarowań dla tej partii.  Ostatnie badanie MB pokazujące PSL nad progiem zostało opublikowane 10 września. W CBOS sytuacja ludowców jest nieco lepsza : 7% w listopadzie.



To wszystko nie zmienia jednak twierdzenia, które zostało dziś po raz kolejny potwierdzony: niskie sondaże nie mają znaczenia, gdy w grę wchodzi PSL. Ta partia zawsze sobie poradzi. I to sprawia, że mimo sondażowych kłopotów nadal partia Janusza Piechocińskiego to cały czas bezpieczny wybór jeśli chodzi o transfery. W tej kadencji PSL zyskał także posła Andrzeja Dąbrowskiego (co prawda GW snuje rozważania, że może on przejść do Gowina). Jak to powiedziała dziś posłanka Halina Szymiec-Raczyńska na konferencji prasowej: "Nie wyobrażałam sobie pracy z klubem poselskim, który jest zajęty wewnętrznymi sporami i wewnętrzną walka, albo z klubem, który jest zajęty tylko tym, by w następnej kadencji być w koalicji rządzącej". To było nawiązanie zarówno do Platformy jak i SLD. PSL takich problemów nie ma - już w koalicji jest, a na tle PO może uchodzić za oazę spokoju.

Dla samego Piechocińskiego jest to także wzmocnienie swojej pozycji - przede wszystkim w oczach analityków i komentatorów. Transfer nie ma większego znaczenia dla wizerunku PSL jako takiego. Ale Piechociński - który w powszechnej opinii ma bardzo słabą pozycję w rządzie - wreszcie osiągnął polityczny sukces. Zyskał argument w rozmowach z premierem Tuskiem, który nie musi się już obawiać medialnych spekulacji o zdolność koalicji do rządzenia przy każdym kluczowym głosowaniu.

"Robimy swoje" - to dewiza, która przyświeca cały czas PSL. I jak widać, jest to podejście bardzo atrakcyjne, zwłaszcza na tle rozchwianej Platformy.

fot. FB PSL


09:49

Wypowiedzi poranka. Kwaśniewski: Nawoływania do okrągłego stołu są nieuczciwe. Siemoniak: Mroczek to twardy gość
Joanna Kluzik-Rostkowska w RMF FM: Jesteśmy przekonani, że nasze 6-letnie dzieci są przygotowane do tego, żeby rozpocząć edukację szkolną. Ale nie jesteśmy przekonani, czy są do tego przygotowane wszystkie szkoły. W związku z tym zrobiłam listę instrumentów, mam nadzieję na duże wsparcie rodziców w tej kwestii, chciałabym, żeby ten czas do 1 września 2014 roku wykorzystać na maksymalne przygotowanie wszystkich szkół. O karcie nauczyciela: Wczoraj miałam spotkanie w tej sprawie. Był przygotowany projekt zmian w karcie. On stanął przed komitetem stałym Rady Ministrów. W tej chwili przede mną decyzja, czy pchamy to dalej, czy nie. (...) Panie redaktorze, już wiem, że te zmiany w Karcie Nauczyciela, które były przygotowane wcześniej, przynajmniej część z nich będę chciała Parlamentowi zaproponować, kwestia szabel. (...) Nauczyciele powinni pracować efektywnie do czterdziestu godzin tygodniowo. Aleksander Kwaśniewski we "Wstajesz i Wiesz" TVN24: Wiemy już, czego można się spodziewać. Nawoływania do okrągłego stołu są absolutnie nieuczciwe, ponieważ mamy akcję milicyjną na placu jeszcze w czasie obecności Catherine Ashton. To dodatkowo pokazuje jeszcze, że Janukowycz z tymi argumentami dialogu i porozumienia się nie liczy. (...) Opozycja nie jest pewna poparcia. Ma poczucie, że radykalizm tego tłumu jest tak duży, że ich niektóre propozycje też nie są dobrze przyjmowane. To nie jest pomarańczowa rewolucja, gdzie liderzy opozycji zdecydowanie prowadzili, byli liderami tłumu. Tutaj tłum ma swoją własną dynamikę, ma dużo więcej spontaniczności. Tomasz Siemoniak w Sygnałach Dnia PR1 :Co trzeba zauważyć na plus,  Ukraina przez dwa tygodnie jest w centrum uwagi świata. Jeśli po wydarzeniach tej nocy zabiera głos sekretarz stanu USA i wysoka przedstawiciel Unii Europejskiej, to widać, że Ukraina, która dwa tygodnie temu była daleko w światowych portalach, dziś jest w centrum uwagi. O Czesławie Mroczku:  Jak mówię, pracuję z ministrem Mroczkiem, to jest mój najbliższy współpracownik, mój pierwszy zastępca. To jest bardzo doświadczona osoba, wieloletni poseł w Komisji Obrony, twardy gość. Damy radę na pewno. Stefan Niesiołowski w Radiu ZET: W cywilizowanym kraju nie sądzi się ciężko chorego człowieka, tylko się czeka, aż wyzdrowieje. Jeżeli do Jarosława Kaczyńskiego to nie dociera i chce sądzić ciężko chorego człowieka, to jest idiotą. O marszu PiS: Niech sobie wychodzi na ulicę, Kaczyński często wychodzi na ulicę. Ostatnio w Kijowie wyszedł i machał rękami Zbigniew Ćwiąkalski w TOK FM: Nie zawsze jest tak, jak sobie wyobrażają politycy i karmią tym społeczeństwo, że jak się kogoś wsadzi do więzienia, on wyjdzie lepszy. (...) Sto razy bardziej wolę, żeby ktoś pracował w ramach nieodpłatnej, dozorowanej pracy, sprzątał ulicę, sadził kwiaty, przycinał żywopłoty, niż żeby siedział w więzieniu. Koszt pobytu jednego więźnia to ok. 2,6 tys. zł miesięcznie. fot. PolskieRadio1

12:23

Debiut Szczurka w Sejmie. "To jest budżet przejścia"

W cieniu wydarzeń na Ukrainie odbył się sejmowy debiut ministra Mateusza Szczurka. Minister finansów zabrał głos w trakcie debaty budżetowej, i przez kilkanaście minut odpierał zarzuty opozycji. Jak stwierdził, jest to "budżet przejścia", bezpieczniejszy od poprzedniego ze względu na polepszającą się sytuację gospodarczą Polski. Jego pierwsze sejmowe przemówienie pokazuje dużą różnicę w stylu - w na tle swojego poprzednika -  w jakim Szczurek będzie prowadził dyskusje z opozycji.

"Ryzyko recesji jest już za nami. A to oznacza, że można z większym bezpieczeństwem planować dalszy rozwój systemu podatkowego, można z większym bezpieczeństwem i oczekiwaniem patrzeć na przyszłość" - mówił w Sejmie nowy minister finansów. Jego wystąpienie było także próbą odparcia wcześniejszych argumentów opozycji dotyczących m.in. bezrobocia, OFE czy podatków.

"Jeśli warto o coć walczyć w zarządzaniu finansami publicznymi, to właśnie walczyć z bezrobociem, walczyć o większą ilość miejsc pracy" - mówił dziś w Sejmie minister finansów.

Minister Rostowski nigdy nie tracił okazji, by mocno uderzyć w opozycję (zwłaszcza w PiS) przy okazji tego typu wystąpień. Dziś Szczurek postawił na merytoryczne kontrowanie wypowiedzi polityków opozycji, bez ostrych politycznych akcentów.

fot. sejm.gov.pl