Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
09.12.2013
04:38
Paradoksalnie, nie wokół Donalda Tuska i Jarosława Kaczyńskiego, a wokół Leszka Millera i Jarosława Gowina będą się działy najciekawsze rzeczy na scenie politycznej w najbliższych miesiącach. Można się bowiem spodziewać, że Kaczyński i Tusk będą proponować obserwatorom polityki więcej tego samego i raczej nie sięgną po żadne zaskakujące operacje, bo takie - z definicji - wiążą się z podejmowaniem ryzyk niemieszczących się przeważnie w dynamice działań partyjnych kolosów. Zatem, to od sukcesu, albo porażki operacji politycznych Millera i Gowina zależy kształt sceny w następnym cyklu wyborczym.
Na czym polega projekt Millera? 67-letni były premier i lider lewicy autentycznie uwierzył, że wchodzi do gry o najwyższą stawkę. Jeszcze przed eksplozją wewnętrznych kłopotów rządu i Platformy, wydawało się, że stawką jest wicepremierostwo u Tuska, w następnej kadencji. Dziś, apetyt jest znacznie większy. Po publikacji sondażu Homo Homini dla Do Rzeczy, w którym SLD dostawało 19% i nieznacznie już ustępowało Platformie, SLD zdecydowało się na przyspieszenie swoich operacji politycznych i zwołało na ostatni polityczny weekend przed Świętami (sobota 14 grudnia) partyjnej konwencji. SLD poczuło, że jest na fali i chce na niej wyserfować jeszcze wyżej na początku 2014.
Taktyka Millera będzie pewnie polegać na coraz większej emancypacji względem oszczędzanego do tej pory Tuska. I być może budząca zdumienie polityka opozycyjnej przecież partii, która bardziej podkreślała dotąd opozycję wobec innej opozycji (Kaczyńskiego), niż wobec rządu nie musiała być wcale taka nieskuteczna. Bo przecież to ona doprowadziła do sondażowej passy Millera i prawdopodobnie już spełniła swoją rolę. A było nią pokazanie miękkiemu elektoratowi PO drogi do "miękkiego lądowania" na polu SLD. Ale w sytuacji wyraźniejszego słabnięcia Tuska, do wykonania następnego kroku, czyli nawiązania rywalizacji o drugie sondażowe miejsce, Millerowi potrzebna jest emancypacja względem potencjalnego przyszłego partnera.
Na czym zaś polega projekt Gowina? Na uszczknięciu sporej części konserwatywnego elektoratu Platformy z mniejszych miast i wsi i tak naprawdę doprowadzenie do tego, że przy Tusku zostanie liberalno-urzędniczy elektorat z metropolii, czyli wyborcy status quo. Platforma nie ma dziś oferty dla elektoratu łagniewnickiego z mniejszych ośrodków i wsi. Straciła wiarygodność wśród niedocenianej wyborczo grupy przedsiębiorców.
Strategia Gowina, czyli eksponowanie rezonującej w mniejszych ośrodkach wartości rodzinnych i akcentowanie elementów wolnościowych w gospodarce, do których PO odwoływała się już odnosząc polityczne sukcesy, pozostawia Platformę na pastwę "elektoratu TVN24"- czyli laickich wyborców wielkomiejskich oraz zainteresowanej w utrzymaniu status quo kadry urzędniczej z rodzinami. To około 2-2,5 miliona wyborców z aż ponad 4 mln, jakie PO poparło w 2011 roku, czyli przy frekwencji z poprzednich wyborów właśnie te 16-18% które przypisuje się Platformie jako dość twardy elektorat.
Platforma, podgryzana na dwóch flankach- lewicowo-liberalnej, przez wzmacniającego się Millera i liberalno-łagiewnickiej, przez nieźle zaczynającego Gowina, może stać się ofiarą pierwszego rozbioru. Paradoksalnie, wydaje się, że zaproponowanie przez Gowina i Millera - "nowej polaryzacji", może bardzo służyć im obu. W dodatku bez uszczerbku na wiarygodności, bo to faktycznie wartości uosabiane dziś przez Millera (socjalizm, świeckość) i Gowina (wolność, zachowawczość) polaryzują bardziej niż sprowadzona bardziej do politycznej rozrywki niż faktycznego sporu "stara polaryzacja" Tusk- Kaczyński.
09:52
Adam Bielan w RMF24: Nieprzypadkowo dzisiaj największą partią w Polsce jest partia "nie wiem", czyli głównie są to wyborcy rozczarowani rządami PO. Platforma jest w fatalnej kondycji i to jest oczywiście bardzo duża szansa dla opozycji, przede wszystkim dla PiS-u, który jest największą partią opozycyjną.
O kondycji PO: Myślę, że PO jest w najgorszej kondycji od lat - to jest chyba oczywiste, patrząc na to, co dzieje się w rządzie. Donald Tusk wykorzystał wszystkie praktycznie koła ratunkowe. Najpierw było wotum zaufana dla rządu, potem było głosowanie w partii. Tusk liczył bardzo, że jak odnowi mandat w partii, to notowania PO i rządu poszybują w gorę. Potem była mityczna rekonstrukcja, o której mówiono od 1,5 roku i która nie przyniosła - tak jak widać - praktycznie żadnych rezultatów, więc nie wiem, na co dzisiaj liderzy PO mogą liczyć.
Jarosław Gowin w Radiu ZET o głosowaniu rodzinnym: Interes dziecka wyraża rodzic, który racjonalnie myśli o przyszłości dziecka. Nie chodzi o to, żeby rodzic głosował tak, jak chce dziecko, ale tak, jak rozumie interes dziecka. To zmusi polityków do myślenia nie tylko w kategoriach najbliższej kadencji, ale żeby zaczęli uwzględniać interes kolejnego pokolenia, które pozbawione jest głosu. (...) Jestem pewien, że gdyby było głosowanie rodzinne, to Donald Tusk nie ograbiłby z oszczędności emerytalnych pokolenie dzisiejszych 30-40 latków. Czy Tusk pozwoliłby sobie na to, że ci ludzie, wkurzeni jak diabli, mają nie tylko swój głos, ale również swoich dzieci?
Władysław Kosiniak-Kamysz w Salonie politycznym Trójki: Te zdania o pogrzebaniu OFE i mówienie, że zamknęliśmy drzwi za Otwartymi Funduszami Emerytalnymi jest nieprawdziwe. Dzisiaj w funduszach 70 procent osób, które do nich należą, nie miała możliwości zdecydować, czy chcą do nich należeć, czy nie. My dajemy możliwość odkładania nowej składki w OFE lub ZUS. (...) Możliwości będą większe, bo uwalniamy inwestycyjnie OFE i będą mogły w bardziej elastyczny sposób inwestować. O to zabiegały od dawna. Jeśli chodzi o rozwiązanie związane z przejęciem części obligacyjnej, przeniesieniem do ZUS na specjalne subkonto w ramach drugiego filaru, to jest wersja bardzo dobra.
Paweł Kowal w Sygnałach Dnia PR1: Jeżeli do Warszawy, chyba w najbardziej w tym roku śnieżny i trudny dzień, dojeżdża ponad tysiąc osób na nasze zebranie, i to nie jest żaden zorganizowany przyjazd jak w innych partiach, dla mnie jest to sygnał. Zanim doszło do konwencji myślałem sobie, że jak pojawi się na niej poniżej tysiąca osób, to wyjdę trochę markotny. Przy tej pogodzie zakładałem, że będzie 500 osób. Przychodzę, a tu brakuje miejsc. W narodzie jest jednak dużo nadziei, że jak się zepniemy i jeszcze raz spróbujemy, to się uda
Andrzej Halicki w TVN24: Jarosław Gowin był najpierw bardzo wysoko w Platformie i popierał wszystko to, co głosiła, później był antyplatformą, czyli antytezą dla Donalda Tuska, a teraz jest poprawiaczem PiS-u, i w tę stronę patrzy. To wszystko dzieje się na bardzo krótkim przedziale czasu. A wiarygodność jest bardzo istotna, wydaje mi się, że polityk powinien mieć stałe przekonania. (...) Ale myślę, że to zielone jabłko jest lekko sfermentowane. Moja babcia mówiła: nie jedz zielonych jabłuszek, bo brzuch boli
fot. tvn24
10:00
Kaczyński może rządzić z Gowinem, albo Tusk z Millerem. Praktycznie nie ma innego rozwiązania na scenie politycznej. Wyraźna przewaga PiS nad wszystkimi, słabnący, ale ciągle pozostający w grze Tusk, serfujący na fali Miller i dobry start Gowina, z nową, założycielską energią. Z drugiej strony: pogubiony Piechociński, Ziobro bez dobrej, politycznej historii konsumenckiej, Palikot odwołujący się dziś w zasadzie do trawkarzy i seksualnych mniejszości oraz graniczący z politycznym skasowaniem Schetyna. Te statusy opisują dziś polską politykę na dni 165 przed wyborami europejskimi.
Na scenie politycznej królem jest dziś Jarosław Kaczyński, bo wszyscy zastanawiają się nie czy, ale jaka będzie przewaga PiS nad innymi. Udane wejście w kryzys ukraiński przełamuje największą do tej pory słabość Jarosława Kaczyńskiego, czyli wątpliwość dużej części obserwatorów jaką politykę zagraniczną prowadziłby lider PiS gdyby znów zasiadł w gabinecie przy Ujazdowskich. Kaczyński odpowiedział na kijowskim Majdanie: obliczalną i europejską. Status lidera opozycji jako "odpowiedzialnego męża stanu" umacnia też pogubienie się szefa dyplomacji oraz kryzys przywództwa rządu przy sprawie ukraińskiej. Godząc wstrzemięźliwy, ale europejski kurs z awansem Antoniego Macierewicza i łowami w elektoracie socjalnym, Kaczyński odrobinę przesuwa się do znanego mu z wyborów prezydenckich 2010 politycznego centrum i wchodzi w grę o okolice 200 mandatów w wyborach parlamentarnych i 20-23 w europejskich.
Donald Tusk, mimo wyraźnego osłabnięcia, pozostaje liderem koalicji wyborców antypisowskich i przez samą konfrontację z Kaczyńskim oraz sprawy takie jak in vitro, czy otoczenie się kobietami utrzymuje przy sobie grupy wyborców status quo- wielkomiejskich i urzędniczych, gwarantujących mu obecnie 20-25% poparcia. Co może na tle 39%, jakie PO uzyskała w 2011 nie jest wynikiem oszałamiającym, ale wciąż wystarczającym na jakieś rachuby utrzymania się przy władzy. Tusk panuje też nad sytuacją w partii. Zakończył w zasadzie temat sukcesji Schetyny, a jedynym problemem i to też niepalącym i w nieszczególnie najbliższej perspektywie pozstaje emancypująca się spółdzielnia. Ale i tę "przystrzygają" wyraźnie przyglądające się Biernatowi media.
Leszek Miller surfuje na fali wznoszącej. Po dobrych wynikach sondaży decyduje się na przyspieszenie i zwołuje specjalną konwencję partii, mającą wyznaczyć kurs na jeszcze wyższe loty i konfrontowanie się z Tuskiem i Platformą.
Jarosław Gowin w dość udany sposób woduje swoją nową inicjatywę. Łagiewnicki kurs ma zapewnić mu głosy wyborców konserwatywnych, którzy do tej pory nie mieli oferty lepszej niż PiS, czy już praktycznie nieistniejące, prawe skrzydło PO. Akcenty wolnorynkowe i ciche, ale dość oczywiste wsparcie wolnościowych liderów opinii w typie Leszka Balcerowicza pomagają Gowinowi jeszcze głębiej łowić w elektoracie PO. Ale co, być może ważniejsze i umykające uwadze komentatorów, pasujący do wyobrażeń prowincji o godnym przywództwie Gowin może z sukcesem sięgnąć się po ten bardziej inteligencki i przedsiębiorczy elektorat wiejski, być może śmiertelnie, pod 5% przycinając zagubiony pod nieobecnym przywództwem Piechocińskiego PSL.
Na placu boju raczej bez przekonujących "historii konsumenckich" pozostają: Palikot - przycięty socjalnie i trochę światopoglądowo przez rosnące SLD a od strony przedsiębiorców przez Gowina. Ziobro, odwołujący się do w zasadzie nie wiadomo jakiego elektoratu poza grupką fanów z czasów "szeryfowania". I Piechociński, zmarginalizowany w koalicji, pozostający praktycznie bez wpływu na kurs rządu i dodatkowo jeszcze w sytuacji, kiedy w walce o swój elektorat stawić musi czoła popularnemu na wsi Gowinowi.
W ten sposób, scena polityczna może się trochę rozszelnić i otworzyć na nowe cztery bloki. Populistyczny i zgarniający największą pulę PiS, być może walczących o drugie miejsce Millera i Tuska oraz wchodzącego na scenę z niewiadomym potencjałem Gowina, ale i tak, mającym w swojej klasie - walczących teraz o 5% plus- wyraźną przewagę medialną, spowodowaną nową energią założycielską i dość jasnym określeniem grup docelowych.
14:50
Rada Krajowa PO, konwencja SLD, marsz PiS, posiedzenie Sejmu i głosowanie w sprawie budżetu. To jest ostatni tydzień na zmianę politycznego kursu w tym roku.
Oto cztery najważniejsze pytania na ten hiperpolityczny tydzień.
Czy Platforma zaprezentuje propozycję przełamania dryfu? To był rok dryfu Platformy: wbrew rosnącym oczekiwaniom mediów ani rekonstrukcja rządu, ani konwencja 23 listopada nie przyniosły wstrząsu, prawdziwego nowego otwarcia, a nie tylko korekty kursu. KPRM w tym roku systematycznie podkreślał cztery podstawowe elementy (także za pomocą wyjazdów premiera w różne miejsca Polski): rodzina - przykładem dzisiejsza wizyta na Forum Rodziny w Poznaniu, bezpieczeństwo energetyczne, bezpieczeństwo narodowe (militarne), nowe inwestycje. Media będą skoncentrowane na pytaniach o Grzegorza Schetynę i jego wejście do zarządu przed Radą Krajową, ale ten tydzień daje ostatnią w tym roku szansę KPRM nie tyle na przełamanie strategicznego dryfu, ale na prezentację pomysłów na 2014 rok. I to zarówno przez premiera, jak i nowych ministrów. Taką okazją na pewno będzie posiedzenie Sejmu i dyskusja o budżecie.
Czy Gowin rozkręci swój moment? Jednym z pomysłów Gowina może być prezentacja i "granie" kolejnymi nazwiskami ekspertów. Gowin może także mocniej stawiać na promocję trzymających się do tej pory w cieniu jego bliskich współpracowników, np. Piotra Dardzińskiego. Pomysłem (realizowanym już dziś) jest przejście z głosowania rodzinnego do szerszej tematyki prorodzinnej. Premier Tusk na dzisiejszej konferencji prasowej stwierdził, że inicjatywa Gowina to "nic nowego", a plany i możliwości polityków tej partii są znane, podobnie jak ich polityczne pochodzenie (PO i PiS). I to jest linia ataku, która może być dla Gowina kłopotliwa. Trudno mówić o zmianie, jeśli było się częścią systemu od lat - tak w przyszłości może mówić Platforma.
Czy Ziobro przebije się na tle Kaczyńskiego? Jak już pisaliśmy, 14 grudnia odbędzie się w Krakowie kongres Solidarnej Polski, z nowymi antykorupcyjnymi pomysłami. Ziobro liczy na to, że po nowym rozdziale e-afery i kłopotach PO na Dolnym Śląsku. Ale 13 grudnia PiS planuje kolejny marsz w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. Jak to zapowiedział prezes Kaczyński, tematyk marszu to sprawy dotyczące wielkiej niesprawiedliwości społecznej w Polsce. PiS chce pokazać - po raz kolejny - możliwości mobilizacyjne, a także podsumować w pewnym sensie rok, w którym udało się trwale uzyskać przewagę nad PO. Na tym tle pomysły SP mogą nie zostać zauważone w sobotę.
Czy wojna Miller-Palikot wejdzie w nową fazę? W sobotę konwencja SLD. Czy Leszek Miller postanowi zaostrzyć retoryczną wojnę z Palikotem? W piątek - przy okazji głosowania w sprawie OFE - doszło do najostrzejszego od miesięcy starcia na tej linii. Czy przy okazji konwencji w Sosnowcu będzie próbował jeszcze bardziej podkręcić atmosferę. A może raczej poprzestanie na typowym w tym roku, mało efektownym, ale sondażowo skutecznym, gospodarczo-społecznym przekazie SLD? Czy też spróbuje zdefiniować polityczny spór na najwyższym krajowym poziomie na nowo, tak wyraźnie ustawić się w opozycji wobec Tuska i Kaczyńskiego?
fot. KPRM
20:20
20:20
PILNE:
Posłowie Palikota odwrócili krzyż w Sejmie. “To nadal jest symbol religijny
Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
Gorący temat
Czy Meloni chce oddać Włochy, a Orban Węgry pod niemiecki but?
- Sikorski
Gorący temat
Wycofajcie się z tej drogi, bo historia wam tego nie zapomni
- Kosiniak-Kamysz do opozycji i prezydenta
Gorący temat
Niech pan zlikwiduje centralne biuro antybudżetowe
- Bogucki zwraca się do Tuska
Gorący temat
Cały ten SAFE to jeden wielki przekręt
- Kaczyński o ''decyzji w obronie niepodległości''
Gorący temat
Witaj na 300polityka AI!
Zadaj pytanie, które pomoże Ci lepiej zrozumieć świat polityki, kampanii wyborczych, mediów i strategii. AI odpowie na podstawie wiarygodnych źródeł i aktualnych danych.