Relacja Live

03.12.2013

06:01

Śpiewak chwali Kaczyńskiego, gani Sikorskiego, tabloidy o rządzie: bezradni w sprawie Ukrainy, zamiatają afery pod dywan

-- BOGUSŁAW SONIK KOŃCZY DZIŚ 60 LAT, Ewa Kopacz 57

-- WSZYSTKO ZDECYDUJE SIĘ W NASTĘPNYCH 48 GODZINACH- mówi Aleksander Kwaśniewski Jędrzejowi Bieleckiemu w RZ: „Wszystko zdecyduje się w nadchodzących 48 godzinach. Jeśli zwolennicy integracji z Unią wykażą się determinacją, zdołają utrzymać dynamikę manifestacji, wówczas Janukowycz zacznie iść na ustępstwa, zgodzi się na dymisję tego lub innego ministra, może nawet premiera. Ale jeśli manifestacje zaczną słabnąć, zastosuje działania siłowe, aby uporządkować sytuację.”

-- PROCES DESTRUKCJI W PARTII REGIONÓW BĘDZIE POSTĘPOWAŁ- mówi dalej Kwaśniewski w RZ: “Sytuacja staje się zero-jedynkowa. Albo jest się za integracją z Unią, albo przeciw. Tymczasem wiele osób z otoczenia Janukowycza bardzo się zaangażowało w proces stowarzyszeniowy i ma poczucie wielkiej frustracji. Dlatego część z nich wypowiada prezydentowi posłuszeństwo. Proces destrukcji wewnątrz Partii Regionów będzie się więc posuwał.”

-- NA MAJDANIE KACZYŃSKI STAJE SIĘ EUROENTUZJASTĄ - mówi jeszcze Kwaśniewski: “To robi ogromne wrażenie na wszystkich krajach Unii, także tych daleko od Ukrainy położonych, które do tej pory nie miały pojęcia, co tam się dzieje. W końcu takich demonstracji proeuropejskich nigdzie indziej w całej Wspólnocie nie ma. Na Euromajdanie nawet Jarosław Kaczyński staje się euroentuzjastą. Tam jest wyjątkowy genius loci.”

-- NOCNA NARADA RZĄDU. BEZRADNI W SPRAWIE UKRAINY- tytuł w Super Expressie oraz „kultowe” zdjęcie z KPRM

-- TO SAMO ZDJĘCIE W FAKCIE- Rząd Tuska w sprawie Ukrainy. Aż dwa dni myśleli nad reakcją! „Był czas na gospodarską wizytę i ustawkę w Płocku. (…) Nocna narada, marsowe miny i przekonywanie, że rząd aktywnie uczestniczy w rozmowach na rzecz pokojowego zakończenia konfliktu.”

-- KLUCZOWE ZDANIE W FAKCIE: „Polski rząd zdaje się dostrzegać powagę sytuacji dopiero teraz. Dlaczego? Bo wcześniej zajmował się ratowaniem własnego wizerunku i pohukiwaniem na opozycję.”

-- FAKT GANI TYLKO RZĄD TUSKA. Pod krytycznym tekstem znajduje się pozytywna relacja ze słów prezydenta.

-- NA KOLEJNEJ STRONIE FAKTU- Prezes PiS specjalnie dla Faktu: „Polska potrzebuje Ukrainy w Europie” oraz dopisek, że prezes PiS wybrał dalszą obecność w Kijowie nad konsultacje w ramach RBN.

-- KACZYŃSKI ZASKOCZYŁ PO- mówi Paweł Śpiewak w rozmowie z Super Expressem: „Kaczyński jest co najwyżej eurosceptykiem, ale nie jest przeciwnikiem Unii. Chce innej koncepcji polityki zagranicznej wobec różnych państw unijnych. Generalnie jest jednak za Unią i potwierdził to, wyjeżdżając do Kijowa. Uważam, że jego głos był niesłychanie ważny. Szczególnie te słowa, że nie tylko Ukraina potrzebuje Unii, ale również Unia Ukrainy. To pokazało, że Kaczyński ma wyobraźnię polityczną również w skali międzynarodowej. Zupełnie zaskoczył tym Platformę.”

-- DALEJ ŚPIEWAK: SUKCES KACZYŃSKIEGO: “Kaczyński pokazał, że dobrze rozumie polską sytuację i konsekwentnie widzi zagrożenie ze strony rosyjskiej. Mówiąc o zagrożeniu, mam na myśli, że styl uprawiania polityki przez Putina jest stylem polityki mocarstwowej o posmaku postsowieckim. Gotowość Kaczyńskiego do wyjazdu pokazała, że on po prostu myśli. Jest politykiem z krwi i kości. To jego olbrzymi sukces. Ale oczywiście wyjazd na Ukrainę Sikorskiego czy Tuska nie wchodził w grę.”

-- ŚPIEWAK O SIKORSKIM: “Wystąpienie Sikorskiego na Twitterze o pompowaniu miliardów w skorumpowaną gospodarkę ukraińską było kompletnym nonsensem i przykładem małostkowego myślenia o polityce. Było żałosne. Szkody, jakie wyrządził Sikorski Tuskowi, są nie do odrobienia na długo.”

-- W SPRAWIE UKRAINY PIS DBA TYLKO O INTERES PIS. DOKOPAĆ RZĄDOWI, SFOTOGRAFOWAĆ SIĘ Z KLICZKĄ- pisze w Gazecie Paweł Wroński: „Ktoś, kto miał wątpliwości co do intencji Kaczyńskiego, już ich chyba nie ma. Po wypowiedziach polityków PiS trudno nie odnieść wrażenia, że prezesowi partii podczas wizyty w Kijowie nie chodziło o Ukrainę i Polskę, ale o zwykłe dokopanie rządowi i migawkę w telewizji na wiecu w Kijowie obok Witalija Kliczki. Nastrój propaństwowości prysł, pozostało troszkę smrodu.”
http://wyborcza.pl/1,75968,15059399,W_sprawie_Ukrainy_PiS_szybko_pozbawil_nas_zludzen.html

-- ROSJA WEJDZIE NA UKRAINĘ?- na jedynce Faktu.

-- UKRAINA W UE. OTWÓRZMY IM GRANICE- na jedynce, apel redakcji Rzeczpospolitej.
http://www.rp.pl/artykul/40,1069483-Ukraina-w-UE--Otworzmy-im-granice.html

-- ZAMIATAJĄ AFERY POD DYWAN- na czołówce Faktu: „Afera informatyczna wyciszona. Afera podsłuchowa umorzona. Afera zegarkowa bez kary”

-- CAŁA POLSKA SŁYSZAŁA TĘ PRÓBĘ PRZEKUPSTWA. Niewiarygodna decyzja śledczych- pisze Super Express.

-- TATO, CO TO JEST KORUPCJA POLITYCZNA? - Według prokuratury nic- rysunek w Super Expressie.

-- ŚLEDZTWA W SPRAWIE TAŚM PO NIE BĘDZIE- tytuł w RZ.

-- GOWIN WRACA NA SCENĘ POLITYCZNĄ- pisze w RZ Eliza Olczyk: „Jarosław Gowin będzie szefem nowego ugrupowania powstałego z połączenia PJN i republikanów. Nowa partia zweryfikuje swoje poparcie już w wyborach europejskich.”

-- KATARZYNA KOLENDA-ZALESKA W GW O JERZYM BUZKU: „Utrata takiego posła byłaby porażką Polski, pal sześć Platformę Obywatelską. To argument, z którego Buzek zdaje sobie sprawę i na który nie może pozostać głuchy, on – polski patriota, od lat, od czasów pierwszej „Solidarności”, stawiający publiczne sprawy ponad osobiste korzyści. To jest argument, który może go skłonić do kandydowania, a nie spadające sondaże PO. Pytałam go, co zamierza zrobić. Przyznaje, że nie wie, że jeszcze nigdy nie znalazł się w tak trudnej sytuacji, w której względy polityczne rywalizują z moralnymi.”
http://wyborcza.pl/1,75968,15063116,Wybor_Jerzego_Buzka.html

-- WITOLD GADOMSKI W GW O BŁĘDACH W USTAWIE O OFE: „Zdaniem wielu ekonomistów ustawa ta zawiera błędy, które mogą doprowadzić do wstrząsów na Giełdzie Papierów Wartościowych. “
http://wyborcza.pl/1,75968,15063053,Glosowanie_nad_OFE__Powazne_bledy_w_ustawie.htm

-- NIE STAĆ MNIE NA NOWĄ NOGĘ DLA SYNA. A urzędnicy z NFZ dostaną prezenty za 300 tys. zł.- pisze SE.

-- Także w Fakcie: Szok! Nie ma pieniędzy dla chorych, a są dla urzędników NFZ.

-- URODZINY DZIŚ obchodzą: Bogusław Sonik, Małgorzata Sadurska, Jakub Rutnicki


09:37

PILNE:

Dyscyplina w Partii Regionów podczas głosowania nad odwołaniem rządu. Eugeniusz Kłopotek grozi, że się wyłamie

10:05

Wypowiedzi poranka. Kowal: Trzeba zażądać zniesienia wiz. Buzek o OFE: Nie mogę zrozumieć, dlaczego premier Tusk to robi
Paweł Kowal w TVN24: Zachód ma dziś instrumenty, żeby tych ludzi, którzy protestują, w końcu pod unijnymi flagami docenić. Niech nikt nie udaje, że ich nie ma. Tym podstawowym instrumentem są wizy, trzeba jasno zażądać zniesienia wiz. Oczywiście nie jest to możliwe bez żadnych procedur, ale jest możliwe przy odpowiednim do nich podejściu i zrozumieniu, że to jest kluczowa sprawa polityczna. Jeśli powiemy Ukraińcom na Majdanie, że możliwe jest, abyście przyjeżdżali do Europy, koniec z upokarzającym staniem pod konsulatem, bo i tak jest kontrola graniczna, to całkowicie zmienia sytuację. O planie dla Ukrainy: Musimy mieć dwa plany dla Ukrainy, czyli czego chcemy do Unii dla Ukrainy i co możemy zrobić sami. Te jasne deklaracje wczoraj nie padły. Jerzy Buzek w Radiu ZET: Nie widzę powodu, żeby nie kandydować do Parlamentu Europejskiego z listy Platformy Obywatelskiej. O OFE: Nie mogę zrozumieć, dlaczego premier Tusk to robi. Znam problemy budżetu, ale nie popełnijmy błędów. O wizach dla Ukraińców: Jestem za tym, aby znieść wizy dla Ukraińców jak najszybciej. Musi być to jednak poprzedzone specjalnymi działaniami rządu, po to, aby mieć kontrolę nad tym, kto wjeżdża do Polski Roman Kuźniar w RMF FM o rozmowie Komorowski-Janukowycz: Prezydent Komorowski znacznie więcej może przekazać Janukowyczowi, niż jakikolwiek inny przywódca europejski. Więc taka przyjacielsko-ostrzegawcza. My mamy swoje polskie doświadczenie, jak chodzi o takie sytuacje z przełomu lat 80., 90. i wcześniejsze. Prezydent Komorowski posługując się polskim przykładem nalegał na to, żeby sprawę rozwiązywać pokojowo, żeby nie dopuścić do przelewu krwi, bo wtedy zaczynają się rzeczy nieodwracalne, trudne do odrobienia przez lata. To mogłoby Ukrainę na lata odepchnąć od Europy. Janukowycz ma tego świadomość. I prezydent zachęcał - mamy tego teraz ślad - do powrotu do rozmów z Brukselą. Leszek Miller w Sygnałach Dnia PR1 o Kaczyńskim: I niewątpliwie pan Jarosław Kaczyński gra kartą ukraińską na wewnętrzny użytek w Polsce. A warto przypomnieć, że to przecież premier Kaczyński nie podpisał Karty Praw Podstawowych, do dzisiaj jest zresztą w całości niezobowiązująca, nawoływał do zawetowania budżetu Unii Europejskiej, był przeciwny podpisaniu paktu fiskalnego. W Polsce jest eurosceptykiem, najdelikatniej mówiąc, a w Kijowie jest euroentuzjastą. O zachowaniu polskiego rządu: Przecież nie można się domagać, żeby polski premier czy polski minister spraw zagranicznych brali udział w antyrządowych demonstracjach w sąsiednim suwerennym kraju. Paweł Graś w Salonie politycznym Trójki: Ukraina znajduje się w bardzo trudnej sytuacji gospodarczej. I to jest główny problem Ukrainy. I ten postulat wizowy wcale nie pojawia się ze strony ukraińskiej jako główny problem. O informacji rządu ws. Ukrainy: Takiej potrzeby nie ma, dlatego, że o wszystkich działaniach podejmowanych przez prezydenta i rząd, opinia publiczna jest na bieżąco informowana. fot. tvn24  

11:17

Zmiany w OFE nie stały się gorącym tematem politycznym w internecie

Dziś Sejm zajmie się projektem zmian w OFE, a o 12.15 konferencję prasową na ten temat ma prezes PiS Jarosław Kaczyński.  Ale dyskusja o OFE w tym tygodniu odbędzie się w cieniu wydarzeń na Ukrainie. Co więcej, nie spełniły się oczekiwania, że dzięki sprawie OFE powstanie oddolny ruch społecznego sprzeciwu wokół zmian. Nie ma w tym momencie oddolnej mobilizacji wymierzonej w polityków rządzącej koalicji. To pokazuje też Google Trends.

Najlepiej świadczy o tym akcja "Nie Zagłosuje" - główny internetowy projekt przeciwników zmian w OFE. Na FB ten projekt, który ma pokazać sprzeciw obywateli wobec zmian zebrał niewielkie poparcie. Ma tylko 10,500 lajków, co jest zaledwie ułamkiem poparcia, które przyciągały np. strony anty-ACTA na FB. Również akcja, w której ludzie nadsyłają swoje zdjęcie razem z deklaracją, ile państwo zabierze im w wyniku zmian, nie stała się hitem w mediach społecznościowych.



 
W jednym z lipcowych numerów "Forbes" Leszek Balcerowicz mówił, że potrzebna jest zmasowana akcja, która przypomniałaby posłom Platformy o konsekwencjach głosowania w sprawie OFE. "Bardzo chciałbym, żeby posłowie, również z PO, zdawali sobie sprawę, zanim zagłosują nad którąś z propozycji rządowych, że mechanizm informacji o ich decyzji zadziała wtedy, kiedy wyborcy będą głosowali nad ich kandydaturą do Sejmu. I wtedy będą pamięta" - mówił wtedy Balcerowicz. I wskazywał amerykański serwis FreedomWorks jako wzór miejsca, które mogłoby być centrum takiego oddolnego aktywizmu w sprawie OFE. O tym, że OFE wręcz przestaje być ważnym tematem w sieci, świadczy ten wykres Google Trends z ostatnich 30 dni:



Ale żaden oddolny ruch społeczny czy akcja nacisku nie jest dziś elementem politycznej rozgrywki o OFE, która i tak odbędzie się w cieniu wydarzeń na Ukrainie.


15:19

PiS bez nowego przekazu w sprawie OFE

Zmiany w OFE są najważniejszą sprawą, którą w tym tygodniu zajmuje się Sejm. Ale największa partia opozycyjna nie próbowała dziś zbudować nowego, ani bardzo mocnego przekazu politycznego w tej sprawie. Na konferencji prasowej prezes PiS mówił m.in. o potrzebie poinformowania obywateli na czym polega wybór między OFE a ZUS. Na trwającej właśnie dyskusji o OFE w Sejmie Beata Szydło nie powiedziała także nic nowego czy bardzo wyrazistego. Widać, że to nie OFE "napędza" w tym tygodniu działalność Prawa i Sprawiedliwości.

Jak stwierdził dziś prezes Kaczyński o zmianach w OFE: "Z jednej strony to, że taka zmiana jest dziś zapowiadana jest z naszego punktu widzenia informacją dobrą, ale z drugiej strony jest pytanie, jak ta zmiana ma wyglądać. My z całą pewnością nie możemy się zgodzić na to, aby ta zmiana była prowadzona tak, że umożliwi dalsze zadłużanie się naszego państwa i będzie skutkować roszczeniami odszkodowawczymi". To nie jest przekaz, który trafia na czołówki gazet i głównych portali informacyjnych.

Prezes powtórzył także postulat przeprowadzenia szerokiej akcji informacyjnej w sprawie zmian. "Dlatego państwo, i to jest postulat, który stawiamy, powinno przeprowadzić bardzo szeroką akcję informacyjną, która pozwoli zrozumieć obywatelom, na czym polegają umowy zawierane z OFE, na czym polega ta asymetria, to ryzyko, które podejmuje każdy, kto jest w OFE". Prezes PiS sam przyznał zresztą na konferencji prasowej, że rzeczy o których będzie dziś mówić nie są niczym nowym. Jak to podsumował na Twitterze Wojciech Szacki:




Podobnie było na sejmowej debacie w sprawie zmian. PiS reprezentowała Beata Szydło, która w swoim wystąpieniu także nie powiedziała niczego nowego. Jej zdaniem rząd premiera Tuska jest "niewiarygodny". "To nie troska o emerytów powoduje te działania, ale problemy budżetu państwa, które sami zgotowaliście. Cztery dni potrzebuje Donald Tusk, aby złupić oszczędności emerytalne Polaków, rozmontować system emerytalny i nie dawać żadnej gwarancji obywatelom". Szydło wspomniała także o "funduszu wyborczym" koalicji i zaproponowała także "wysłuchanie obywatelskie" w sprawie zmian w systemie. PiS konsekwentnie próbuje ustawiać się (między innymi dzięki propozycjom referendum ws. programu jądrowego czy 6-latków) jako obrońca obywateli, dlatego ta propozycja także wpisuje się w retorykę Prawa i Sprawiedliwości. Jak podkreśliła Szydło: "Ekipa rządząca nie potrafiła przed 6 lat przeprowadzić żadnych zmian w systemie emerytalnym z wyjątkiem podniesienia wieku emerytalnego" a jedynym celem zmian jest ratowanie budżetu. To przekaz PiS znany od miesięcy.

W tym momencie wydaje się, że OFE nie będzie wiodącym tematem tego tygodnia. Platforma koncentrowała się dziś na eksponowaniu sukcesu w rankingu edukacyjnym PISA. Uwaga mediów cały czas skupiona jest na wydarzeniach w Kijowie.


16:26

Jarosław Kaczyński. Powrót do 2010?

Adam Michnik polemizował niedawno ze Stefanem Bratkowskim, że przypisywanie PiS sentymentów totalitarnych jest na wyrost, ale tak mocno, jak po obecności Jarosława Kaczynskiego na mszy pożegnalnej Tadeusza Mazowieckiego i po wizycie lidera opozycji w Kijowie, nie wstawił się za prezesem PiS od 2010 roku. Wypowiedzi komentatorów wagi ciężkiej jak Paweł Śpiewak, Jarosław Kurski, czy nawet Michał Kamiński, mówiący o powrocie do "starej, dobrej partii", sygnalizują,że Jarosław Kaczyński może wizerunkowo zbliżać się do sytuacji z 2010, kiedy, mimo wieloletniej izolacji, otarł się o 50% w wyborach prezydenckich.

Wizyta Kaczyńskiego w Kijowie może być, przynajmniej w krótkiej perspektywie, "game changerem". Kaczyński bowiem, jednym spektakularnym ruchem, jakim była obecność na kijowskim Majdanie, zaadresował kilka swoich wizerunkowych niedomagań.

Po pierwsze, pokazał, że nie jest eksporterem obciachu, jakim malowali go przeciwnicy.

Po drugie zaś, bardzo umiejętnie, nienachalnie wszedł na pole polityki zagranicznej, które do tej pory przypisywano jako jedno z najsilniejszych wizerunkowo stron Platformy. Oczywiście, polityka zagraniczna prawie nigdzie na świecie nie jest polem bitwy na którym się wygrywa, lub przegrywa wybory, poza sytuacjami tak nadzwyczajnymi jak Falklandy czy amerykańscy zakładnicy w Iranie w 1980. Ale, w przypadku lidera PiS, którego zdolności do prowadzenia dialogu międzynarodowego i rzekomą antyeuropejskość eksponowano jako jedną z głównych obaw centro-prawicowego elektoratu odchodzącego od PO. Dlatego udany epizod ukraiński Kaczyńskiego może być dla PiS jednym z kluczy otwierającym furtkę do wyborców PO zasilających obecnie liczne szeregi niezdecydowanych.

Po trzecie, ujęcie ukraińskiej misji Jarosława w kontekście wschodniej spuścizny polityki Lecha Kaczyńskiego umacnia nie tylko mit tragicznie przerwanej prezydentury, ale też dodatkowo podkreśla polityczną spójność lidera PiS, czyli fundament jego wiarygodności- "Kaczyński od lat mówi to samo".

Element zagraniczny nie jest dla Kaczyńskiego głównym daniem, ale może być kluczową w tym momencie przyprawą. I jeżeli pojawiają się takie głosy jak te Michnika, czy Śpiewaka, to znaczy, że możemy być świadkami powrotu prezesa PiS do politycznej sytuacji po orędziu do "braci Rosjan" i wizycie na Downing Street, które w 2010 były istotnymi przesłankami do tego, że Kaczyński grał o wyższą stawkę niż 30%.

fot. PiS


20:13

Tygodniki. Skrzypczak: Służby wymknęły się spod kontroli, Kwaśniewski: Polska wykonała zadanie z nawiązką, Śmiłowicz o kartelu na rynku firm informatycznych

TYGODNIK POLITYKA

-- PARADOWSKA O BIEŃKOWSKIEJ I TWITTERZE: „Wicepremier Bieńkowska i jej ludzie pokazali, że nie tylko są merytorycznie przygotowani do walczenia o unijne pieniądze i ich niezłego wydawania, ale także do ostrych i szybkich polemik, czego ospały raczej rząd Tuska dotychczas nie praktykował. Konferencję Kaczyńskiego rozbito szybkimi twittami ze sprostowaniami, jak to uprzejmie pisano, „nieprawd”, dzięki którym dziennikarze mogli się czegoś nauczyć i zadawać konkretne pytania, a nie tylko słuchać wywodów prezesa. Pierwszy atak PiS zdecydowanie się więc nie udał, konferencję ośmieszono, podziw dla Bieńkowskiej wzrósł”

-- PARADOWSKA O SKRZYPCZAKU: „(…) Patrząc na ów spektakl, nadal uważam, że gen. Skrzypczak w ogóle nie powinien zostawać wiceministrem nawet nie dlatego, że miał kontakty z lobbystami, ale głównie z tego powodu, że wykazał się kompletnym niezrozumieniem, na czym polega cywilna kontrola nad armią, i wystąpił przeciwko poprzedniemu ministrowi Bogdanowi Klichowi”.

-- ŻAKOWSKI O NOWAKU, WIPLERZE, HOFMANIE I KACZMARKU: „Trudno tę czwórkę wrzucić do jednego worka. Ale w kraju mającym słabe elity polityczne szkoda tracić ludzi, którzy się angażują nie tylko w swoje sprawy. Może poza Tomkiem, każdy sporo się nauczył. To wszystko stanęło pod znakiem zapytania z dość błahych powodów, mających niewiele wspólnego z oczekiwaniami, na które mieli odpowiadać”.

--DALEJ ŻAKOWSKI: „Im większy dystans między anielsko-ascetycznymi oczekiwaniami wobec polityków (księży, urzędników) a szybko ewoluującym kulturowym standardem zasilających politykę roczników, tym bardziej społeczeństwo zacieśnia pęta praw i nieformalnych norm, nakładanych na klasę polityczną. Im bardziej zaś zaciśnięte są pęta, tym mniejsza szansa, że pętani zdołają w nich wytrzymać. Na większość da się znaleźć coś pozwalającego wywołać skandalik. Skutkiem jest eksplozja hipokryzji, rosnąca popularność polityki hakowej i szybsza erozja zaufania do demokratycznej władzy. Z błahych przeważnie powodów płacimy więc dużą cenę”.

-- SKRZYPCZAK O SKW: „Widziałem, co robiła Służba Kontrwywiadu Wojskowego. I utwierdziło mnie to w przekonaniu, że ta służba wcale nie jest nakierowana na ochronę systemu, którym ja kierowałem, a wręcz przeciwnie. Dziwne, że nie wyszukuje się obcych agentów, którzy są w moim przekonaniu bardzo aktywni w kontekście modernizacji armii i rozwoju polskiego przemysłu zbrojeniowego. A w Polsce szpieguje się polskich żołnierzy. Co parę miesięcy zmieniano mi oficera SKW, z którym oficjalnie się kontaktowałem, bo uznawano, że wspiera moje działania. W ich pojęciu to go dyskwalifikowało” – mówi w rozmowie z Juliuszem Ćwieluchem.

-- SKRZYPCZAK O DEPRAWACJI W SKW: „Ja mam wrażenie, że służby wymknęły się spod kontroli. A z pewnością mają poważne problemy z doborem kadrowym. Niedawno okazało się, że pocztą dyplomatyczną z Bałkanów przemycany był alkohol dla SKW, czyli popełniono przestępstwo. Zdarzało się, że 80 butelek miesięcznie. Lokale operacyjne były wykorzystywane jako regularne mieszkania dla oficerów. Oszczędzali w ten sposób na czynszu. To jest zwykła deprawacja”.

-- SKRZYPCZAK O DYMISJI: „Było coraz większe ciśnienie wokół mojej osoby, mnóstwo ataków. Moja rodzina bardzo długo to wszystko znosiła. Ale po ostatniej serii artykułów w „Gazecie Wyborczej” było coraz ciężej. Uznałem, że moje pozostanie na stanowisku za dużo wszystkich kosztuje. Nie chciałem być też pretekstem do ataków na ministra Siemoniaka”

-- SKRZYPCZAK O ROLI SKW: „Mogę powiedzieć o mechanizmie. SKW ma dostęp do wszelkiej wiedzy na temat przetargów, wymagań. Jednym pismem, i to nawet nie do końca popartym twardymi dowodami, a jedynie sugestiami, może storpedować daną ofertę. Brak im naukowych ekspertyz. I mam przykłady, że do takich metod sięgano”.

-- SKRZYPCZAK O SIEMONIAKU: „Jako żołnierz mogę powiedzieć, że mieliśmy wielkie szczęście, że do resortu przyszedł taki minister. I armia to docenia. Proszę porównać jego dokonania z tym, co robił minister Klich, którego kadencję uważam za szkodliwą dla polskiej armii” .

-- MICHALSKI: NACJONALIZM W POLSCE TO LISTA LĘKÓW: „W Polsce, a szczególnie na polskiej prawicy, pojęcie narodu używane jest albo anachronicznie, albo defensywnie. Dzisiejszy polski nacjonalizm to, niestety, wyłącznie lista lęków i traum. To przerażenie Anny Fotygi Unią Europejską i strefą euro jako Pax Germanica (zgodnie z tą logiką myślenia za zdrajcę trzeba by uznać Bolesława Chrobrego, który podczas zjazdu gnieźnieńskiego zgodził się zostać feudalnym wasalem cesarza Niemiec, aby w ten sposób uzyskać koronę i móc konsolidować władzę polityczną na ziemiach polskich). Także specyficzny nacjonalizm konserwatywnej części polskiego Kościoła oparty jest wyłącznie na lękach – przed feminizmem, ideologią gender, przed „homoseksualną filozofią queer”, przed sekularyzacją”.

-- DALEJ MICHALSKI: „I tak w Polsce kończy się naród. Nie rozbiorami, nie okupacją, nie kondominium, ale właśnie manifestacją narodowców 11 listopada. Przestaje być „pojęciem wykonującym historyczną pracę”. Pomiędzy nacjonalizmem z czasów, kiedy był on w Europie narzędziem emancypacji, a polskim nacjonalizmem dzisiejszym, który jest już tylko narzędziem resentymentu i lęku, jest taka różnica jak pomiędzy Cyprianem Kamilem Norwidem a Arturem Zawiszą, jak pomiędzy Herderem a Krasnodębskim, Heglem a Rymkiewiczem”.

-- PARADOWSKA O OŚWIADCZENIACH MAJĄTKOWYCH: „Tymczasem oświadczenia majątkowe od lat są kłopotem polskiego życia publicznego. Problemem jest właściwie wszystko, począwszy od tego, że nikt nie potrafi dokładnie policzyć, ile osób powinno je składać i ile rzeczywiście to robi. Jeśli mamy szacunki od 100 do 300 tys., to właściwie żadnego porządnego wyliczenia nie ma, a więc trudno też ustanowić jakiś skuteczny system kontroli.”

-- DALEJ PARADOWSKA: „Zagmatwany jest system kontroli. Oświadczenia posłów i senatorów analizują komisje etyki. Po pierwszym sprawdzeniu, polegającym głównie na porównaniu z oświadczeniem wcześniejszym, do marszałka Sejmu wpływa raport z kontroli. Wątpliwości z reguły dotyczą kilkudziesięciu oświadczeń; choć w rekordowym 2008 r. nieprawidłowości dotyczyły aż 140. Posłowie mogą rozmaite kwestie wyjaśnić, nanieść korekty, i nanoszą, choć nie są one zbyt istotne, bo też sejmowa kontrola jest iluzoryczna”


TYGODNIK POWSZECHNY

-- RESZKA O SKRZYPCZAKU: „Skrzypczak nie wyleciał dlatego, że był skorumpowany. Nikt niczego mu nie udowodnił i – jak mówią ci, co znają materiał złożony w prokuraturze – pewnie nikt mu niczego udowodnić nie zdoła. Tyle że generał stał się dla rządu obciążeniem. Jego nazwisko kojarzyło się ze słowem „kłopoty”, a premier ma już ich zbyt wiele. Oczywiście sam wiceminister nie jest bez winy: mimo dobrych rad i ostrzeżeń, nie zerwał towarzyskich kontaktów z lobbystą Mieczysławem Bullem. To też nie przestępstwo, ale jak na wiceministra co najmniej nieostrożność”.

-- KWAŚNIEWSKI O SYTUACJI UKRAINY: „Możliwości są trzy: wracamy pod skrzydła Rosji albo mamy odwagę i integrujemy się z Europą. Trzeci wariant – najbardziej ryzykowny – pozostać w próżni między Wschodem i Zachodem. To rozwiązanie ma plusy: można korzystać z pomocy jednej i drugiej strony. Tyle że pozostając w próżni, Ukraina nigdy nie będzie samodzielnym graczem, jej suwerenność zawsze będzie zagrożona”.

-- KWAŚNIEWSKI O POLITYCZNYM KALENDARZU: „Po pierwsze, Rosjanie zrobią wszystko, by zapisać Ukrainę do Unii Celnej. Po drugie, Europa w maju 2014 r. wybiera swój parlament. Nowa Komisja Europejska pojawi się pewnie jesienią. Po trzecie, w 2015 r. mamy wybory prezydenckie na Ukrainie. Przez dwa lata trudno będzie wrócić do rozmów o umowie. A potem? Kto wie, co będzie potem”.

-- KWAŚNIEWSKI O KOMOROWSKIM: „Zaś pan prezydent Komorowski ma prawo do osobistego zawodu. Jego ogromny wysiłek nie został po stronie ukraińskiej doceniony. Komorowski nie tylko spotykał się z Janukowyczem: robił wszystko, żeby wytłumaczyć Europie, że powinniśmy być wobec Ukrainy cierpliwi i wyrozumiali. Ale nie dramatyzujmy – trzymamy się tego, że powrót do stołu rokowań jest ciągle możliwy”.

-- KWAŚNIEWSKI O DZIAŁANIU POLSKI: „Polska wykonała zadanie z nawiązką. Swoje zrobiliśmy na Ukrainie, a jeszcze więcej na Zachodzie. Np. zracjonalizowaliśmy tam sprawę Tymoszenko. Pamiętajmy, że Angela Merkel wygłaszała niesamowicie twarde sądy, łącznie z porównywaniem Ukrainy do Białorusi, oczekiwaniem bojkotu Euro 2012 czy zamrożeniem dialogu politycznego”.

-- ŚMIŁOWICZ O INFOAFERZE: „Przy okazji informatyzacji państwa mamy do czynienia i z wyrzucaniem w błoto milionów publicznych pieniędzy bez jakiejkolwiek kontroli, i z niejasnym prawem, pozwalającym na uznaniowość przy podejmowaniu decyzji, i z niechęcią instytucji państwa do przejrzystego funkcjonowania”.

-- DALEJ ŚMIŁOWICZ: „Przeszacowywaniu kosztów zamówień sprzyja fakt, że na rynku informatycznym działa stosunkowo niewielka liczba firm, które tworzą coś w rodzaju „kartelu”. Eliminują z rynku wszystkich, którzy chcą wykonywać usługi informatyczne za niższe ceny, a same dzielą się zyskami w ten sposób, że gdy jakiś przetarg wygra jedna firma, to bierze inne na podwykonawców lub doradców”.

-- JEDEN Z ROZMÓWCOW ŚMIŁOWICZA: „W instytucji centralnej, w której moja firma tworzyła system obiegu dokumentów za 4 mln, wykorzystywany jest tylko jego element, którego wykonanie kosztowałoby nie więcej niż 500 tys. złotych”.

GAZETA POLSKA

-- EUROAFERA U BIEŃKOWSKIEJ: „We wrześniu 2012 r. do resortu Bieńkowskiej wkroczyło na polecenie Prokuratury Okręgowej w Warszawie Centralne Biuro Antykorupcyjne. Zatrzymano jednego z pracowników ministerstwa, który dostał zarzut podżegania do przekroczenia uprawnień. Jak informowało radio RMF, agenci CBA zabezpieczyli w resorcie dokumenty i sprzęt komputerowy, a „zatrzymany nie zajmuje wysokiego stanowiska w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego”. „Gazeta Polska” ustaliła jednak, że chodzi o bardzo ważną osobę, mianowicie o Krzysztofa S., dyrektora Departamentu Przygotowania Projektów Indywidualnych.
W prokuraturze dowiedzieliśmy się, że podwładny Elżbiety Bieńkowskiej usłyszał dwa zarzuty: niedopełnienia obowiązków służbowych i działania na szkodę interesu publicznego oraz fałszowania dokumentacji” – piszą Grzegorz Wierzchołowski i Przemysław Harczuk.