Relacja Live

27.11.2013

13:16

TREND:

Bieńkowska ucieka od medialnego przegrzania
- Nie, nie, nie- powiedziała Elżbieta Bieńkowska reporterowi TVN24, który prosił ją o komentarz, kiedy opuszczała siedzibę dotychczasowego Ministerstwa Transportu w drodze na posiedzenie RM. Ale to niejedyny przejaw tego, że wicepremier Bieńkowska chce schłodzić emocje medialne po swojej nominacji. Jak się dowiadujemy, już w poniedziałek odmówiła premierowi wejścia w bardziej otwartą, bezpośrednią konfrontację z liderem PiS- Jarosławem Kaczyńskim, mimo, że wpadki polityków PiS mówiących o środkach unijnych i szybka reakcja MRR na Twitterze tworzyły dobry moment do mocnego wejścia Bieńkowskiej. Elżbieta Bieńkowska, wbrew naciskom z Ujazdowskich, by weszła mocniej w rolę politycznej frontwoman, stanowczo odmawia przyjęcia tej roli. Idzie też wbrew ekscytacji liberalnych mediów, takich jak Gazeta Wyborcza, która nazwała ją "premierą" i Newsweeka, który przedstawił ją jako Elżbietę I. Należy przypuszczać, że Bieńkowska zdaje sobie sprawę z tego, jak wygląda dziś informacyjno-rozrywkowy proces. Media lubią "tuczyć" bohatera, by potem, po osiągnięciu szczytu emocji, przeprowadzać proces "od bohatera do zera". Tak było z Arłukowiczem, Nowakiem, Kluzik-Rostkowską, Kaliszem. Bieńkowska chce uciec od takiego przegrzania i podejmuje wyraźną próbę obniżenia oczekiwań. Poza MRR, w którym Bieńkowska czuje się bardzo pewnie, otrzymała też nowe porfolio transportowe. A to niesie za sobą wiele ryzyk. Sama, już po ogłoszeniu awansu mówiła w TOK FM: "Oczywiście, że się obawiam. Zawieje, zamiecie, zamarznięty, przepraszam, kibel w pociągu. To będą teraz nasze sprawy." Wszyscy obserwatorzy pamiętają pochodzące z mediów społecznościowych zdjęcie owego "zamarźniętego kibla" w pociągu, które miało być  jednym z dowodów na niekompetencje poprzedniego ministra transportu. Uciekając od medialnego przegrzania i obniżając oczekiwania, Bieńkowska z pewnością ogranicza sondażowy efekt rekonstrukcji i dramatyzm "nowego otwarcia", ale na dłuższą metę taka taktyka "robię swoje, nie uczestniczę w medialnym cyrku" może okazać się okazać bardziej opłacalna i dla niej samej, i dla Tuska. Dla Platformy bowiem, w długim okresie bardziej efektywna może być strategia antypolitycznej Bieńkowskiej i reszty nowego zaciągu Tuska w zderzeniu z hiperpolityczną, a więc w odbiorze społecznym mniej wiarygodną kadrą opozycji. fot. Newsweek

09:18

CBOS:

64 proc. Polaków już narzeka na zimę

10:04

Wypowiedzi poranka. Kamiński: Nowy rzecznik będzie techniczny. Kosiniak-Kamysz: Nie wykluczam startu w wyborach do PE
Aleksander Kwaśniewski w Sygnałach Dnia PR1 o sytuacji na Ukrainie: Wie pan, dopóki piłka w grze, można mieć nadzieję, ale będąc realistą, uważam, że te szanse są w tej chwili już bliskie zera, dlatego że w ostatnich dniach żadne poważne rozmowy nie zostały podjęte, także z tego względu, że strona ukraińska jakby nie wykazuje większej chęci, no ale także dlatego, że strona europejska czy strona zachodnia, bo mówimy także o Stanach Zjednoczonych, nie ma dzisiaj żadnego pakietu ekonomicznego, który można było położyć na stół i powiedzieć: słuchajcie, podpiszcie porozumienie, a my w ten sposób pomożemy wam w likwidowaniu tych skutków blokady gospodarki ukraińskiej, która od lata trwa i jest prowadzona przez Federację Rosyjską, tego nie ma, a to jest dzisiaj kluczowe, dlatego że gospodarka i ekonomia ukraińska jest w fatalnym stanie, budżet jest bliski bankructwa, no i niewątpliwie ten, który może pomóc dziś, a nie w perspektywie kilku czy kilkunastu lat jest partnerem silniejszym. Sławomir Nitras w "Rozmowach pod krawatem" Radia Szczecin o wyniku prezydenta Geblewicza w sondażu "GW": To jest wynik niegodny partii rządzącej, którą popiera przecież większość szczecinian. To jest konsekwencja tego co się dzieje i braku zdecydowania. W Platformie natychmiast potrzebne są decyzje. Jej władzom brakuje jednak odwagi w wyłonieniu poważnych kandydatów, a takich widzę co najmniej kilka. Więcej: http://radioszczecin.pl/1,105804,nitras-ten-wynik-jest-niegodny-partii-rzadzacej- Jan Krzysztof Bielecki w Sygnałach Dnia PR1 o "zagospodarowaniu"  Szczurka na sześć lat w MF: Rzeczywiście, była tak rozmowa, kiedy wszyscy ministrowie wybierali się na zjazd w sobotę, było śniadanie u premiera, no i była tak dyskusja, że to jest rząd na dwa lata. Ja zażartowałem, biorąc pod uwagę zdolności i wiek Mateusza Szczurka, dlaczego myśli o dwóch latach, skoro dwa lata plus następna kadencja to jest sześć lat. Mariusz Antoni Kamiński w TOK FM o nowym rzeczniku PiS: Mamy wielu dobrych posłów, którzy tej funkcji sprostają, jednak Adama Hofmana będzie ciężko zastąpić. Nowy rzecznik będzie techniczny, będzie pełnił swoją funkcję do czasu powrotu Hofmana. O sprawie Nowaka i Hofmana: Nowak ma zarzuty prokuratorskie. To o wiele cięższy kaliber sprawy, to zatajenie pewnej rzeczy w oświadczeniu majątkowym. CBA w przypadku Adama Hofmana nie kwestionuje oświadczenia majątkowego. Znalazła tylko błąd podatkowy. Sprawa toczy się o niezapłacenie podatku, to zupełnie inna skala Jacek Sasin w Radiu ZET: Jesteśmy świadkami sakralizacji minister Elżbiety Bieńkowskiej, pokazania jej jako postaci nadludzkiej, która ma odmienić działanie tego rządu. Wychwalanie jej jako osoby, która kroczy od sukcesu do sukcesu jest jakimś gigantycznym nieporozumień. Wykorzystanie środków unijnych na poziomie 60 proc. w sytuacji gdy jesteśmy na końcu okresu budżetowego, to nie jest coś poraża w pozytywnym znaczeniu. Jesteśmy dopiero na 8. miejscu w UE pod względem wykorzystania funduszy europejskich. To się nie uda. Większość Polaków już się na te sztuczki nie łapie. Platforma w sondażu poparcia zsunęła się poniżej 20 procent. Pani Bieńkowska, nawet pięć pań Bieńkowskich nic tu nie zmieni Władysław Kosiniak-Kamysz w Polityce przy kawie TVP1: Nie wykluczam startu w wyborach do europarlamentu, ale nie jest to moje marzenie. Satysfakcję sprawia mi praca w rządzie. Joachim Brudziński w TVN24 o sprawie Hofmana: To szukanie dziury w całym i próba przykrycia innych afer. Wszystko zostało wyjaśnione. Prokuratura i CBA przez klika miesięcy szukały dziury w całym. W raporcie pokontrolnym, o czym mówił Adam Hofman, nie było żadnych zastrzeżeń, poza zastrzeżeniem do nieodprowadzonego podatku odp pożyczki, która przelewem wpłynęła na konto i przelewem została oddana. O komisji śledczej ws. infoafery: Zmiotłaby ze sceny politycznej PO, tak jak afera Rywina zmiotła SLD.

11:18

“wSieci”:

Mamy zdjęcie, na którym Donald Tusk cieszy się ze śmierci Króla Lwa

12:40

O 13.00 posiedzenie rządu. Później spotkanie kolegium klubu PO z premierem

Rząd - w częściowo zmienionym składzie - zbierze się o 13.00. Zadebiutują na nim Joanna Kluzik-Rostkowska, Mateusz Szczurek, Andrzej Biernat, Maciej Grabowski oraz Elżbieta Bieńkowska w roli wicepremiera. Później ma dojść do spotkania władz parlamentarnego klubu PO z premierem.

- Mamy przed sobą budżet i OFE, dwie bardzo skomplikowane, poważne operacje legislacyjne, więc jeśli skończymy posiedzenie Rady Ministrów, to pewnie jeszcze w środę się spotkamy, a jak nie, to następnego dnia - mówił wczoraj w Bukareszcie Donald Tusk, dodając, że to Rafał Grupiński zwrócił się z prośbą o spotkanie z kolegium klubu PO.

To będzie krótkie, mało polityczne posiedzenie. Nowelizacja Kodeksu wyborczego zakłada zmianę jednego z przepisów, który stanowi obecnie, iż w przypadku zgłaszania kandydatury obywatela UE niebędącego obywatelem polskim kandydat, do pisemnej zgody na kandydowanie, jest obowiązany dołączyć zaświadczenie wydane przez właściwy organ państwa członkowskiego UE, którego jest obywatelem, że nie pozbawiono go prawa do kandydowania w wyborach do Parlamentu Europejskiego w tym państwie lub że organ ten nie posiada informacji o pozbawieniu go tego prawa. Nowelizacja znosi więc wymóg przekładania przez obywateli UE zaświadczenia, zastępując je oświadczeniem.

Poza tym - w związku z rekonstrukcją - rząd przyjmie dwa rozporządzenia: w sprawie utworzenia Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju oraz zniesienia Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej oraz ustanowienia Pełnomocnika Rządu do spraw Polityki Klimatyczneuchwałę w sprawie przyjęcia Programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich na lata 2014 - 2020. Z kolei za tydzień na posiedzeniu rządu zadebiutują Rafał Trzaskowski i Lena Kolarska-Bobińska.

Fot. Maciej Śmiarowski/KPRM


16:39

5 momentów, gdy Andrzej Duda zyskiwał uznanie prawicy

Nowym rzecznikiem PiS będzie Andrzej Duda, a jego zastępcą  - Marcin Mastalerek. Polityk z Krakowa od wielu lat systematycznie zyskiwał uznanie na prawicy. Oto pięć najważniejszych takich chwil z jego dotychczasowej kariery politycznej.

Duda odmawia zgody na przejęcie władzy przez Komorowskiego. Duda był podsekretarzem stanu w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i 10 kwietnia odmówił przekazania władzy marszałkowi Komorowskiemu tylko na podstawie "czerwonego paska TVN24". Duda zażądał aktu zgonu prezydenta. Zgodnie z relacją Wiktora Świetlika, dopiero po drugim telefonie z biura marszałka Komorowskiego  i informacji o tym, że jest oficjalne potwierdzenie śmierci Lecha Kaczyńskiego, Duda zgodził się na przejęcie władzy. To był kluczowy moment - pojawiający się później w wielu relacjach - dzięki któremu Duda zaczął budować swoją pozycję na prawicy.

Duda pomaga pokonać kandydata Platformy w 2010 roku w Krakowie. Wybory na prezydenta Krakowa w 2010 roku były bardzo zacięte. Po niewielkiej jak na lokalne warunki (7 pp) porażce w I turze, Stanisław Kracik mógł odnieść zwycięstwo nad Jackiem Majchrowskim. Jednak Andrzej Duda nie poparł Kracika, chociaż w I turze zdobył 22% głosów. To był jeden z decydujących czynników w porażce Kracika. Duda w wyborach parlamentarnych zdobył 79 tysiące głosów, najlepszy wynik w Krakowie, drugi najlepszy wynik PiS w Polsce (po Jarosławie Kaczyńskim), i szósty najlepszy w skali całego kraju. Duda stał się najsilniejszym politykiem PiS w inteligenckim Krakowie.

Duda zostaje w PiS. Polityk z Krakowa był długo namawiany przez liderów SP do przejścia. Był wiceministrem sprawiedliwości u Zbigniewa Ziobry. Jednak odmówił -  i to był kolejny moment, gdy zdobył sobie uznanie na prawicy. Oto jak tłumaczył powody tej decyzji w rozmowie z SE, w październiku 2012 roku:  "Jestem człowiekiem, który stara się działać i żyć uczciwie. Lubię móc popatrzeć na swoją twarz rano przy goleniu. (...) Myślę, że miałbym poczucie zdrady i to kilkakrotnej".

Duda frontmanem PiS w sprawie Amber Gold. Duda wykorzystał swoje prawnicze wykształcenie i doświadczenie by punktować premiera Tuska debacie o Amber Gold, 30 sierpnia 2012 roku. To było przemówienie, które zbudowało jego pozycję jako jednego z lepszych sejmowych mówców, którymi dysponuje PiS.

Duda kluczowym głosem PiS w sejmowej debacie o Smoleńsku. Andrzej Duda był także najważniejszym głosem PiS w sejmowej debacie po informacjach o zamianie ciał ofiar Smoleńska, m.in. Anny Walentynowicz. To był wrzesień 2012 roku i PiS był na fali po serii eksperckich debat (pierwsza z nich dotyczyła gospodarki). Duda podkreślił istotne z punktu widzenia  strategii partii elementy – odpowiedzialność Ewy Kopacz i rządu – bez emocji, które mogłyby być wykorzystane przez PO. Duda, ze względu na swoje osobiste przeżycia i pełnioną w 10 kwietnia 2010 roku funkcję, był wtedy najlepszą osobą w partii w budowaniu takiego przekazu.

fot. Duda na FB


23:16

"Rz":

Buzek waha się, czy kandydować z list PO

Jerzy Buzek na spotkaniu z Donaldem Tuskiem miał oznajmić, że nie jest zdecydowany na ponowne kandydowanie do Parlamentu Europejskiego. Czwartkowa "Rzeczpospolita", która pisze o sprawie, potwierdziła informację w otoczeniu obu polityków. Powodem jest przede wszystkim spór o OFE, ale nie tylko - były szef europarlamentu ma być zniesmaczony aferami korupcyjnymi i ostrymi konfliktami wewnątrz partii. Według "Rz", Tusk próbował złagodzić konflikt. Skończyło się na deklaracji, że obaj politycy wrócą do rozmowy na temat dalszej współpracy.

Ponadto Jarosław Gowin miał sondować Buzka, czy byłby skłonny zostać liderem listy nowego ugrupowania konserwatywno-liberalnego. Punktem zaczepienia mogłyby być zmiany w OFE - były premier, podobnie jak Gowin, ostro krytykuje rządowe zmiany w II filarze emerytalnym. - Zakładam, że w tym kształcie ustawa o OFE nie przejdzie - mówił Jerzy Buzek w piątek w RMF FM. Sejm "reformą" zajmie się już w przyszłym tygodniu - na wydłużonym, 4-dniowym posiedzeniu.