Relacja Live

25.11.2013

09:49

Wypowiedzi poranka. Halicki: Na sobotniej konwencji czuć było ducha wspólnoty. Grupiński: Biernat zepsuł tydzień
Bogusław Grabowski w Kontrwywiadzie RMF FM: Tak naprawdę sytuacja, która doprowadziła do tej nowelizacji budżetu była bardzo zbawienna dla naszych finansów publicznych, ale przede wszystkim dla polskiej gospodarki. Dzięki temu, że taki budżet został przyjęty w 2012 roku, a później został znowelizowany, to polska gospodarka teraz przyspiesza. O potencjalnej obniżce podatków: Można by, ale wątpię. Polskie wydatki publiczne, całego sektora finansów publicznych, w relacji do PKB - do produktu krajowego, są poniżej średniej dla całej Unii Europejskiej. A przecież współfinansujemy ogromnym wysiłkiem te napływy środków unijnych na infrastrukturę chociażby O systemie emerytalno-rentowym: Uważam, że teraz w spokoju, we względnym spokoju, dlatego że budżet już jest na półce, w parlamencie, ustawa OFE jest na półce w parlamencie, to pan minister razem z panem ministrem Kosiniakiem-Kamyszem powinni się zająć następującą kwestią. 80 procent deficytu całego sektora finansów publicznych jest generowane przez system emerytalno-rentowy. To nie tylko przywileje emerytalne, jak niektórzy sądzą, ale przede wszystkim ogromny deficyt funduszu ubezpieczeń społecznych, który wynika między innymi z tego, że ponad 5 milionów ubezpieczonych płaci składki, te daniny publiczne do systemu, z 14,8 milionów uprawnionych uczestników tego systemu w oderwaniu od swoich dochodów. [Można wziąć] Od znacznej części po trochu. Ale oczywiście od tych, którzy mają największe dochody, a płacą składki od bardzo niskich, czyli jeżeli np. taksówkarz płaci tyle samo do systemu emerytalnego, co prowadzący działalność gospodarczą, którego dochody, nie przychody, a dochody do opodatkowania wynoszą ponad 100 tys. miesięcznie, to to można naprawdę zmienić. Andrzej Halicki w Jeden na Jeden TVN24: - Był moment pewnego ekumenizmu. Kiedy premier powiedział o tym, żeby spojrzeć w prawo, w lewo, że zakończył się proces wyborczy i wszyscy razem musimy stanowić wspólnotę, część osób, dość automatycznie, wymieniła uściski, coś na kształt: "przekażmy sobie znak pokoju", np. minister Jacek Rostowski i siedzący obok premier Jerzy Buzek, czy Grzegorz Schetyna i Stefan Niesiołowski. To było spontaniczne, sympatyczne, miłe. Czuć było ducha wspólnot O wypowiedzi Biernata o Grupińskim: Mieliśmy posiedzenie klubu, na którym ta wypowiedź stanęła i ponad stuosobowe gremium jednoznacznie opowiedziało się za tym, że Rafał Grupiński powinien dalej pełnić swoją funkcję, czyli [nie było] ani jednego głosu, który byłby podobny do głosu Andrzeja Biernata. Rafał Grupiński w TOK FM o wypowiedzi Biernata: To był błąd, który popełnili Andrzej Biernat i jego dwóch kolegów. Trochę zepsuli tydzień, w którym premier prezentował nowy rząd i wygłaszał przemówienie programowe. To zamieszanie wokół władz klubu było zupełnie niepotrzebne. (...) Jakakolwiek próba usunięcia mnie z szefostwa klubu z powodu przyjaźni ze Schetyną to byłby bardzo dziwny pretekst. Michał Kamiński w Radiu ZET: Problemem Platformy jest to, że jest zajęta sobą, a Polacy by chcieli, żeby była zajęta Polakami. O przekazie Kaczyńskiego: Tusk ojcem biedy? Odciąłbym się: Kaczyński ojcem polskiego obciachu. O konwencji Platformy i rekonstrukcji: To jest wywietrzenie pokoju, w którym leży chory pacjent. O Macierewiczu: To nie oznacza nic nowego. W partii takiej jak PiS funkcje formalne mają drugorzędne znaczenie. Swego czasu ja byłem w jakimś sensie tego bardzo dobrym przykładem. Liczy się to, kto reprezentuje w mediach PiS, i kto ma wpływ na decyzje prezesa. I to jest istota działania w PiS, a tytuły mają drugorzędne znaczenie. (...) Główna partia rządząca nie zyskała od wyborów parlamentarnych nic. PiS ma dokładnie takie poparcie dzisiaj, jakie miało dwa lata, w sytuacji w której ta partia z którą konkuruje ma bardzo duże kłopoty. Problemem PiSu nie jest utrzymanie wyborców, których PiS ma. PiS nie ma moim zdaniem żadnego pomysłu na to, jak przyciągnąć nowych. Janusz Palikot w Sygnałach Dnia PR1 o funduszach europejskich: To rzeczywiście jest prawdziwe i autentyczne wyzwanie, przed którym stoi nasz kraj, my jesteśmy wciąż krajem średnich i średnio-niskich technologii i konkurujemy wciąż niską płacą i niską ceną produktów mało przetworzonych, które sprzedajemy. Byłoby wspaniale, gdybyśmy dokonali zmiany, ale rząd nie przedstawił w tej sprawie żadnego jakiegoś planu działania poza tym, że będziemy szybko wydawali pieniądze europejskie, co oczywiście niczego nie gwarantuje, bo musimy je wydać tak jak w poprzednich latach, nie na wzrost technologii, tylko na infrastrukturę i pewien rodzaj konsumpcji społecznej. Kazimierz Michał Ujazdowski w Salonie politycznym Trójki o elementach uchwały programowej PiS: Progresywne ulgi podatkowe, bezpłatne podręczniki w szkołach podstawowych i bony podręcznikowe w pozostałych, „pensja macierzyńska” dla bezrobotnych kobiet lub tych które utraciły pracę po urodzeniu dziecka. Polska stać na te rozwiązania. fot. TVN24

11:00

Tusk skleja się ze sprawą Nowaka. Co może zatrzymać efekt rekonstrukcji?

Trudno powiedzieć, czy rekonstrukcja rządu, połączona z sobotnią konwencją, przyniesie oczekiwany sondażowy przełom. Być może dla Platformy była to ostatnia szansa na odbicie. Tak czy inaczej premierowi pozostaje z nadzieją oczekiwać na najbliższe badania opinii publicznej. Pewne jest, że w nadchodzącym tygodniu przynajmniej cztery tematy mogą zatrzymać efekt rekonstrukcji.

Po pierwsze - zegarki ministra. W najnowszym "Wprost" Michał Majewski opisuje nowe fakty w sprawie Sławomira Nowaka, który na konwencji został wsparty przez Donalda Tuska, choć zdecydowanie trudno wyobrazić sobie jego powrót do wielkiej polityki. W ten sposób niekorzystne doniesienia dotyczące odchodzącego ministra transportu mogą przykleić się do samego premiera.

Tym bardziej, że Nowak zawsze był blisko Tuska, a sprawa z zegarkami, jak się wydaje, jest w dalszym ciągu rozwojowa. Poza tym, jak pisze w "Rzeczpospolitej" Andrzej Stankiewicz, premier w rozmowie w cztery oczy miał powiedzieć Nowakowi, że jeżeli nie wyplącze się z "afery zegarkowej" do wyborów w 2015 roku, to nie będzie dla niego miejsca na liście wyborczej.

Po drugie - doniesienia o łapance mogą odebrać powagę zmian. Zarówno Michał Krzymowski, jak i Agnieszka Burzyńska zgodnie piszą, że rekonstrukcja rządu nie była precyzyjnie zaplanowana. Premier nowego ministra finansów znalazł w ostatniej chwili, bo kilku potencjalnych kandydatów - jak Janusz Lewandowski czy Dariusz Rosati - nie chciało przyjąć tej posady. Mateusz Szczurek przyznał zresztą, że o nominacji dowiedział się we wtorek, dzień przed konferencją szefa rządu.

Także Elżbieta Bieńkowska nie miała zbyt wiele czasu do namysłu. Jeszcze w piątek nic nie wskazywało, że Nowak będzie musiał podać się do dymisji. Nie oznacza to wcale, że nowi ministrowie się nie sprawdzą. Wręcz przeciwnie - Joanna Kluzik-Rostkowska czy Rafał Trzaskowski mogą sprawiać mniej problemów. Wątpliwości w doborze nowego ministra finansów czy edukacji tworzą jednak wrażenie chaosu na szczytach władzy, przykrywając tym samym istotę sprawy.

Po trzecie - infoafera, nazwana przez CBA największą w historii III RP, już w zeszłym tygodniu była jednym z ważniejszych sejmowych tematów. Jarosław Gowin, zapewne trochę przesadnie, powiedział, że jeżeli afera będzie jeszcze szersza, może stać się bombą, która rozsadzi scenę polityczną. Z pewnością jednak po nowych doniesieniach w tej sprawie powrócą pytania o powołanie komisji śledczej.

Na taki ruch musiałaby zgodzić się Platforma. W praktyce decyzja zapadłaby na najwyższych partyjnych szczeblach, w co ciągle trudno uwierzyć. Teoretycznie inną opcją jest poparcie PSL-u dla komisji, ale doprowadziłoby to do koalicyjnego kryzysu, tworząc spekulacje o przedterminowych wyborach. Zresztą, jak pisze Sylwester Latkowski, "obecna ekipa jak diabeł święconej wody boi się wyjaśnienia związków ze sprawą jej ulubionej firmy PR-owej, z której właścicielami jest zakumplowana".

I w końcu - po czwarte - publikacje kolejnych zdjęć Donalda Tuska i Władimira Putina po katastrofie smoleńskiej, tym razem przez "Do Rzeczy", stawiają wiele pytań. Te fotografie są różnie interpretowane - Konrad Piasecki pisał, że nie powierdzają tezy o świetnym humorze obu panów. W każdym razie, jeżeli premier raz na zawsze nie złoży przekonujących wyjaśnień, domysły będą się tylko mnożyć.

Fot. Flickr Platformy


13:42

Kaczyński o Bieńkowskiej: "Przyszła na gotowe". MRR reaguje na Twitterze

Dzisiejsze konferencja prasowa prezesa Kaczyńskiego to pierwsze uderzenie PiS w minister Bieńkowską. Kaczyński stwierdził, że wicepremier Bieńkowska "przyszła na gotowe", jeśli chodzi o projekty unijne w 2007 roku. Jak powiedział, chociaż jest przedstawiana jako prymuska, to często zdarza się jej dostać oceny mierne i niedostateczne. Na konferencji pojawili się także eurodeputowany Tomaasz Poręba, który wraz z posłanką Izabelą Kloc i posłem Andrzejem Adamczykiem przedstawili minister Bieńkowskiej szereg zarzutów dotyczących środków unijnych. MRR publikowało repliki na Twittrze.

Przekaz PiS dziś był prosty: wicepremier Bieńkowska nie tylko nie jest kompetentna, ale także stawia na taką koncepcję rozwoju Polski, który np. powoduje wykluczenie wielu obszarów np. ściany wschodniej. To kontynuacja retoryki, którą prezes PiS bardzo często stosuje w trakcie objazdu powiatów - twierdzenie, że Platforma stawia tylko na rozwój metropolii. Poza tym, środki unijne są wykorzystywane źle i zbyt wolno.

MRR natychmiast zaczął kontrować przekaz PiS na Twitterze.
















Reporter Radia ZET Jacek Czernecki w trakcie konferencji zadał pytania do polityków PiS m.in. w oparciu o informacje publikowane "na bieżąco" na TT przez Ministerstwo. Poseł Adamczyk stwierdził w odpowiedzi m.in., że politycy MRR powinni "przestać zasłaniać się Twitterem" . To pokazuje jak bardzo zmienił się ekosystem medialny, który przyspieszył tak bardzo, że politycy muszą liczyć się z koniecznością prowadzenia dyskusji z przeciwnikami (jak dzisiaj MRR kontra PiS) jeszcze w trakcie własnych konferencji prasowych. MRR przygotowało się do dzisiejszego starcia z PiS, które na pewno nie będzie ostatnim o takim charakterze.

fot. PiS.tv