Relacja Live

24.11.2013

10:59

Po konwencji Platformy. Grochal: nowi ministrowie wyborów nie wygrają, Olejnik o Tusku: Donald Wielkie Serce

- MONIKA OLEJNIK NA FB: Jarosław Złe Serce odstrzelił Adama Hofmana. Donald Wielkie Serce pociesza Sławomira Nowaka.

- RENATA GROCHAL NA WYBORCZA.PL: Plan Tuska na najbliższe lata jest spójny. Kraj ma się rozwijać dzięki unijnym funduszom z nowego budżetu. I nie będą to już tylko drogi, lotniska, koleje, czyli twarda infrastruktura, ale pomoc dla Polaków, którą mają odczuć w swoich kieszeniach. Będą pieniądze dla rodzin, pomoc dla młodych na zakup mieszkania czy rozkręcenie własnych firm. Po kilku latach zaciskania pasa spowodowanego kryzysem to może się Polakom spodobać.

- GROCHAL DALEJ: Ale Tusk z Bieńkowską, Trzaskowskim i kilkoma nowymi ministrami nie da rady odbudować społecznego zaufania. Na sobotniej konwencji energię widać było tylko u premiera i kilku nowych ministrów. Reszta działaczy, którzy przyjechali do Warszawy, sprawiała wrażenie, jakby właśnie zapadli w sen zimowy. A tak się wyborów nie wygrywa.

- PIOTR ZAREMBA NA WPOLITYCE.PL: W powieści Orwella, jak państwo pamiętacie, nazywano rozmaite instytucje i zjawiska precyzyjnie - czyli  dokładnie sprzecznie z ich realnym przeznaczeniem bądź treścią. A premier jednym tchem napominał wyimaginowanych ludzi z brzydkimi pokusami, i komplementował oraz życzył powodzenia Sławomirowi Nowakowi, na którym jako na jedynym na razie przynajmniej członku jego rządu ciążą prokuratorskie zarzuty.  Ten z kolei wstał i kłaniał się, oklaskiwany rzęsiście przez swoich najbardziej nieskazitelnych kolegów z wicepremier in spe Bieńkowską na czele. Za co mu klaskano? Nie bardzo rozumiem.

- WIESŁAW WŁADYKA NA POLITYKA.PL: Jest szansa, że elektorat dobrze odbierze zapewnienia premiera, gdy mówi o tym, jak i na jakie sposoby mają polepszyć się warunki pracy, utrzymania rodzin, jak ma się zwiększać płaca i zmniejszać bezrobocie, jak państwo zajmie się dziećmi, komunikacją w miastach, ich wyglądem, odbudową i budową.

- JESZCZE WŁADYKA: Natychmiast słychać było komentarze, że Tusk jednak rozczarował, że nie porwał, że źle skonstruował swoje przemówienie, że o wielu rzeczach nie powiedział, że wielu swoich już podjętych decyzji nie objaśnił (choćby tych personalnych). Że … i tak dalej. Moje wrażenie, nawet jeśli przyjmuję niektóre argumenty, jest inne. Miałem poczucie, że premier jednak na żadną wewnętrzną emigrację jeszcze się nie udał i że przeciwnicy za szybko odtrąbili swoje zwycięstwo.

- MICHAŁ KARNOWSKI NA WPOLITYCE.PL: Może więc niektórzy uwierzą panu premierowi, że głównym zarzutem wobec PO jest to, że to partia pragmatyczna, dbająca o rozwój kraju, a nie snująca wielkie nierealne plany. Jest odwrotnie - ta formacja o rozwój nie dba, a napędza ją jedynie wizja kooptacji do unijno-berlińskich elit i zniesienia ciężaru "nienormalnej polskości". Partia dbająca o kraj nie zniszczyłaby stoczni w imię interesu niemieckiego, a to zrobiła PO. I nie zarzynałaby przemysłu węglowego ze względu na żądania eko-szaleńców i niemieckiego przemysłu zarabiającego na panelach słonecznych i wiatrakach. Nie promowałaby także (w tym za granicą) wizji Polaków jako narodu zbrodniarzy.

- DALEJ KARNOWSKI: Dawno nie było tak oderwanego od rzeczywistości przemówienia Donalda Tuska. I tak - przepraszam za bezpośredniość - bełkotliwego. Jakiś drugi etap, jakiś nowy skok pojawiał się w przerywnikach, ale jeśli to ma być nowe otwarcie, nowe expose, to znaczy iż PO jest w bardzo głębokim kryzysie. A sam Tusk jest tak zmęczony, tak oderwany od życia, jak nawet nie podejrzewamy.

Fot. Flickr Platformy


10:58

300bruk:

O czym myśli agent Tomek?

Małgorzata Rozenek ma podobno romans z Radosławem Majdanem. Podobno, bo podobno zabroniła mu o tym rozpowiadać.

***

Pamiętacie Gosię Andrzejewicz? Ten anielski głos za piosenką z reklamy "Zbyszko 3 Cytryny"? W takim razie nie trzeba tłumaczyć, że piosenkarka nie bez powodu zniknęła z polskiego show biznesu. Ale nie światowego. Jak donosi Pudelek, Gosia znalazła się w finale... szwajcarskich kwalifikacji do Eurowizji. Trzymamy kciuki. Za Szwajcarię.

***

Tomasz Jacyków zdobył się na wyznanie, że spał ze zmarłym niedawno dyrygentem pedofilem Wojciechem Krollopem. Wyznanie pojawiło się w książce Marcina Kąckiego "Maestro" i na pierwszej stronie "Super Expressu". Jacyków w życiu zawodowym uczy stylu.

***

Kanye West wpisał do intercyzy z Kim Kardashian zakaz operacji plastycznych. Tu miał być żart, ale okazało się że matka rapera zmarła kilka lat temu po jednym z takich zabiegów.

Cytat tygodnia 1

Dariusz Michalczewski o polskich piłkarzach w "Przeglądzie Sportowym": Widzę, jaki każdy z nich chodzi z rękami w kieszeni i słuchawkami na uszach, włosy wyżelowane, pedalskie torebki przez ramię. Małpują to od Ronaldo. Szkoda tylko, że nie podpatrzyli też, jak Portugalczyk gra w piłkę.

 Cytat tygodnia 2

Tomasz "Agent Tomek" Kaczmarek o stłuczce jaką spowodował ("Fakt"): Bo dzisiejsze wydarzenia polityczne, o tak ogromnej skali korupcji, w naszym kraju spowodowały, że bardzo o tym myślałem. O stanie naszego państwa. I ten obraz był tak przerażający, że dojeżdżając do świateł uderzyłem w tył samochodu.

fot. arosław Roland Kruk / Wikipedia, licencja: CC-BY-SA-3.0


12:19

PILNE:

Znany polityk Adam H. zatrzymany. Chciał się wedrzeć przemocą do audycji Moniki Olejnik

15:20

Plan, wzrost, ludzi, pracy - kluczowe słowa w przemówieniu Donalda Tuska

Cztery najważniejsze słowa we wczorajszym przemówieniu Donalda Tuska to "plan", "wzrost", "ludzi" oraz "pracy". To najlepiej pokazuje rdzeń programowy przebudowanego gabinetu Donalda Tuska. Premier mówił o przyspieszeniu wzrostu gospodarczego już na konferencji prasowej we środę. A w sobotnim przemówieniu dodatkowym elementem była nacisk na inwestycje w ludzi (nie w infrastrukturę), które mają być najważniejsze w wydawaniu pieniędzy z Brukseli.

Bardzo często pojawia się także słowo "otwarcie". Ta mieszanka składników ma ułatwić Platformie sukces w wyborach parlamentarnych w 2015 roku i utrzymanie władzy.

To widać na tej wizualizacji, opartej na tekście wczorajszego przemówienia premiera, który został opublikowany przez Platformę. W trakcie analizy usunęliśmy słowa występujące powszechnie, które nie są istotne pod względem politycznym – takie jak „aby”, „która, „które”, „tę”, „tą” i te, które są powtarzalne, oczywiste i nie sygnalizują politycznych akcentów: jak "Platforma" czy odmiana słów "Polska". Powstała w ten sposób wizualizacja, która pokazuje tylko i wyłącznie priorytety programowe z wczorajszego przemówienia.


16:23

SLD wchodzi do gry z 20-procentowym poparciem w nowym sondażu dla Do Rzeczy

W najnowszym sondażu Homo Homini dla "Do Rzeczy" SLD otrzymuje 20 proc., co jest jednym z najlepszych wyników tej partii od wielu miesięcy. W ten sposób Leszek Miller wchodzi do prawdziwej politycznej gry, bo PiS i PO mają odpowiednio 23 i 21 proc. poparcia. Przy takim układzie sił w przyszłym PE Platforma miałaby 12 europosłów, a Sojusz tylko jednego mniej. Warto zaznaczyć, że sondaż dotyczy wyborów do Parlamentu Europejskiego, które odbędą się dokładnie za 180 dni.

O tym, że nową strategią Millera może być hasło "bijemy się o drugie miejsce z Platformą",  pisaliśmy na 300polityce w czerwcu.

Na dalszych miejscach PSL - 6%, Twój Ruch i Solidarna Polska po 4% i KNP z 3-procentowym poparciem. Badanie zostało przeprowadzone 18 listopada, czyli jeszcze przed rekonstrukcją rządu i konwencją Platformy.

Fot. Do Rzeczy


18:24

5 pytań o polską politykę na dokładnie 180 dni przed eurowyborami

Wśród 5 najważniejszych pytań o polską politykę na dokładnie 6 miesięcy przed wyborami do Parlamentu Europejskiego nie ma pytania o PiS, bo to niedawny, centrowy elektorat PO zdecyduje o losach polskiej polityki w najbliższym czasie. Od jego decyzji zależy, czy zasili SLD, uwierzy Gowinowi, zostanie w domu, czy po raz kolejny da "ostatnią szansę" Tuskowi i czy za karę odwróci się od Komorowskiego.

1. Czy zjazd Platformy jest nieodwracalny i czy Tusk może jeszcze odbudować wiarygodność?

Gołosłowność, niewywiązywanie się z obietnic, brak wizji i arogancja- to według niedawnego sondażu CBOS główne cechy opisujące jakość rządów PO.

We wrześniu, pisaliśmy na 300polityka, że "listopad to ostatni moment w tym roku na zapowiadane wielokrotnie „nowe otwarcie”. Platforma od stycznia – od sprawy fotoradarów – dryfuje, i ani razu nie zdołała trwale przejąć inicjatywy. Notowała tylko kilka taktycznych zwycięstw. Obietnica nowego otwarcia stała się celem samym w sobie. Jeśli politycy tej partii jej nie spełnią a przede wszystkim – nie zdefiniują, będzie to ostateczny cios w jej wiarygodność, z konsekwencjami rzutującymi na sezon wyborczy 2014-2015."

Trzeba naprawdę bardzo dużo dobrej woli, żeby stwierdzić, że nawet niezła rekonstrukcja rządu niesie za sobą określenie nowych celów dla PO, a zwłaszcza, że stanowi adekwatną odpowiedź na obecne opały, w jakich znalazła się Platforma.

Nie wiadomo jeszcze co pokażą sondaże po rekonstrukcji i Konwencji PO, ale największą obawą Platformy jest to, że na równo 180 dni pozostałe do wyborów europejskich nie widać żadnego odbicia, a żeby mówić o szansie na odwrócenie trendu, musiałoby ono do stycznia sięgnąć około 6 punktów.

2. Czy wraca atmosfera z czasu po aferze Rywina?


"Komu zostaną postawione zarzuty", "jak wysoko sięgną śledzwa CBA"- to realne pytania, które zadają sobie działacze i liderzy partii rządzącej. Ostatni raz na taką skalę podobne rozważania prowadzono w SLD po aferze Rywina, starachowickiej, itd. Doniesienia o nadużyciach władzy i korupcji to dziś standard okładek tygodników i jedynek dzienników i to nie tylko tabloidów.

Faktycznie można mieć deja vu z atmosfery polityki ze schyłku rządów SLD, kiedy w dyskusjach częściej padały słowa: "śledztwo" i "prokuratura" niż podatki i budżet.

Jeżeli Tuskowi nie uda się wiarygodnie odciąć od praktyk swoich kolegów, jak udało mu się po aferze hazardowej, to trudno będzie oczekiwać, by opinię publiczną opuścił antykorupcyjny duch, podobny do tego, który towarzyszył finałowi rządów SLD, a który wpisał się w postulat IV RP, będący w 2005 sprytniejszą odmianą Rokitowego "szarpnięcia cuglami".

3. Czy nad SLD wisi szklany sufit?


Z jednej strony, na przykład badanie Homo Homini PiS 23, PO 21, SLD 20 (co prawda z pytaniem o głos w wyborach europejskich, a nie krajowych) pokazuje, że faktycznie Millerowi może się udać zasianie spinu "walczymy o drugie miejsce".

Z drugiej zaś strony ławka SLD pozostaje bardzo krótka. Miller, co prawda, coraz atrakcyjniejszy dla opinii publicznej, ale ma jednak 67 lat, podobnie zresztą jak co ciekawsze twarze Sojuszu typu Krystyna Łybacka.

SLD to już nie jest partia, która w pierwszym rzędzie miała takie gwiazdy sejmowej polityki lat 90tych jak Cimoszewicz, Borowski, Banach, Sierakowska.

Czy młodsi, dość jeszcze niedoświadczeni politycy lewicy będą w stanie unieść awans do pierwszej ligi? No i czy Miller jest w stanie wyjść mentalnie z myślenia o swoich wyborcach, jako oczekujących anachronicznej i często nachalnej propagandy wysławiającej PRL, która może nowych wyborców odstręczać?

4. Czy Gowin skorzysta z powiększonego pola?


Innym, potencjalnym beneficjentem gaśnięcia "projektu" PO może być Jarosław Gowin. Jeżeli prawdziwe są doniesienia o tym, że budowanie struktur na dole idzie Gowinowi dość sprawnie, a na to mogą wskazywać nazwiska wspierających go samorządowców w rodzaju prezydentów i burmistrzów: Gliwic, Kielc ale też miast typu Nowa Sól, Gubin, Stalowa Wola, Przemyśl, Krosno. W konwencji wrocławskiej Gowina brał udział szef klubu radnych Dutkiewicza a w Poznaniu wiceprezydent z nadania Grobelnego. To wszystko są sygnały jeszcze lekceważone przez media warszawskie, ale bardzo dla rzetelnej oceny szans powodzenia inicjatywy Gowina znaczące.

Najważniejsze pytanie sprowadza się do tego, czy Gowin będzie potrafił ten trudny do przecenienia kapitał maszyn polityki samorządowej ubrać w coś atrakcyjnego na szczeblu centralnym. A tu, kluczowe jest pokazanie takiej oferty personalnej na zapowiadanej na grudzień konwencji warszawskiej, która pociągnie inicjatywę przez okres Świąt i da paliwo na początek roku.

Gowin, podobnie jak Miller staje dziś, w momencie raczej nieprzełamanego kryzysu PO, przed niepowtarzalną szansą dokonania zaboru wyborców PO. Miller może łowić tych, dla których Tusk za chwilę może przestać być już wystarczająco mocną tarczą antypisowską, Gowin- ostrożnie antykomunistyczną POPISowską elitę, przedsiębiorców i młodych wolnościowców.

5. Czy Platforma pociągnie Komorowskiego?

To, co się dzieje z Platformą jest bacznie obserwowane w Pałacu. Dziś jeszcze notowania Komorowskiego ani drgną, ale w Pałacu brane są pod uwagę rachuby rozlania się kryzysu z Ujazdowskich na Belwederską. Dlatego prezydent wysyłał dość stanowcze sygnały na temat OFE i jak pisaliśmy, wykonał po 11 listopada wyraźny zwrot o linii komunikacyjnej Platformy.

 


19:53

Miller dla 300: walczymy o pierwsze miejsce
Jak pan skomentuje najnowszy sondaż Homo Homini, w którym SLD ma 20 proc. poparcia - niewiele mniej, niż PO i PiS? Nasze wielomiesięczne wysiłki, aby iść w górę, przynoszą rezultaty. Mówiliśmy, że najpierw walczymy o drugie miejsce z Platformą Obywatelską. Widać, że walczyliśmy z powodzeniem. Teraz będziemy walczyć o pierwsze miejsce. Chcielibyśmy osiągnąć najlepszy wynik zarówno w wyborach do europarlamentu, jak i później do krajowego parlamentu. W sondażach do Sejmu SLD ma jednak trochę niższe notowania. To zależy od badania. Będziemy się starać, żeby dobre notowania w sondażach dotyczących Parlamentu Europejskiego przeniosły się na krajowy parlament. Myślę, że w pamięci wyborców tkwi fakt, że to SLD kończył negocjacje, wprowadzając Polskę do Unii Europejskiej. SLD jest najbardziej proeuropejską partią. Mówił pan, że SLD powalczy o pierwsze miejsce. Kiedy może to nastąpić? Nikt tego nie wie. Oprócz dużej pracy, jest to zależne także od ogólnie występujących zjawisk politycznych. Sądzę, że obecne wydarzenia, a zwłaszcza rozszerzająca się afera korupcyjna, mogą ten proces przyśpieszyć. Twój Ruch Janusza Palikota ma 4 proc. Jest pan zadowolony? To ugrupowanie nie jest poważnie traktowane przez wyborców. Proszę pamiętać, że Janusz Palikot cieszy się największą nieufnością ze wszystkich polityków, wyprzedzając nawet Jarosława Kaczyńskiego. To kolejny poważny sygnał, że Ruch Palikota był gwiazdą jednego sezonu. Fot. Facebook SLD

21:22

TYGODNIKI:

Bieńkowska nie chce Rynasiewicza, Witoldowi D. nie zadano oczywistych pytań, Relacja ze spotkania PDT - Schetyna: "Donald go zgnoił."
WPROST -- ARCYBISKUP MIECZYSŁAW MOKRZYCKI O OSTATNICH SŁOWACH I ŚMIERCI JANA PAWŁA II: „Usłyszała je siostra Tobiana. Kiedy nachyliła się nad nim, powiedział: „Pozwólcie mi odejść do Pana”. Około 19 zapadł w śpiączkę. W oknie sypialni postawiliśmy gromnicę. O 20 odprawiliśmy mszę. Stanisław podał Ojcu Świętemu kilka kropli Krwi Chrystusa jako wiatyk. (…) Monitor pokazał, że serce przestało bić. Doktor Buzzonetti nachylił się nad papieżem, a potem powiedział: „Powrócił do domu Ojca”. Stanisław zaintonował Te Deum, czyli hymn „Ciebie Boga wysławiamy”. Najpierw się zdziwiłem, że dziękczynienie zamiast rozpaczy. Potem zrozumiałem, że tak trzeba.” -- RYNASIEWICZ SIĘ ZWIJA Z MINISTERSTWA TRANSPORTU? - jak pisze Agnieszka Burzyńska: "Których wiceministrów wywalamy z transportu? – to pytanie pada podczas zamkniętego spotkania, które Elżbieta Bieńkowska zorganizowała w gmachu Ministerstwa Rozwoju Regionalnego kilka godzin po ogłoszeniu przez premiera jej awansu. Wraz z nią świętują jej najbliżsi współpracownicy. Są kwiaty, gratulacje i szampan. Nic dziwnego, ich szefowa niespodziewanie została wicepremierem, będzie zarządzała superministerstwem powstałym z połączenia resortów rozwoju regionalnego i transportu. Siłą rzeczy stała się twarzą nowego otwarcia Tuska. – Ryzykowne posunięcie – mówią jedni. Ale inni przekonują: – Jak Ela nie da rady, to już nikt nie da rady! Przyszła wicepremier jest zajęta odbieraniem honorów, ale jej współpracownicy jasno dają do zrozumienia, że w ministerstwie przejętym od Sławomira Nowaka zmiany będą głębokie. Zaszczytu zaproszenia na spotkanie dostąpił jedynie wiceminister transportu Zbigniew Rynasiewicz. Od czasu odwołania Nowaka pełnił on tymczasowo obowiązki szefa resortu. – Zbyszek nie usłyszał tam nic dobrego. Wniosek był oczywisty: trzeba się będzie zwijać – mówi nam urzędnik z resortu transportu. Sam Rynasiewicz nie chce rozmawiać o spotkaniu. – Pogratulowałem wicepremier i tyle – kwituje." -- AFERA WYBIÓRCZA- piszą Sylwester Latkowski, Cezary Bielakowski i Michał Majewski: “– Witold D. w powszechnej opinii ma być hakiem na Grzegorza Schetynę. Tyle że sprawa jest bardziej skomplikowana. Witek był kiedyś szefem biura krajowego Ruchu Stu. Tam poznał Pawła Grasia i Aleksandra Grada. Miał z nimi bardzo dobre relacje. Z Gradem na przykład ręka w rękę robili ostatnio karierę w energetycznej grupie PGE – opisuje znajomy Witolda D. Czy przypadkiem nie jest tak, że ktoś stara się, by infoafera nie eskalowała i wyhamowała na średnim szczeblu urzędniczym? Samo zeszłotygodniowe przesłuchanie Witolda D., jak dowiaduje się „Wprost”, było dość dziwne. Nasz informator: – Jakby komuś zależało, żeby nie pójść wyżej z tą sprawą. Na przykład w czasie przesłuchania Witoldowi D. nie zadano dość oczywistych pytań. Takich, czy jego szefowie wiedzieli o kontrowersyjnych decyzjach, które podejmuje. – Na kim skończy się śledztwo? – pytamy osobę ze służb, która tropi infoaferę. – Na D. – Nikt bardziej znaczący? – Niestety.” http://www.wprost.pl/ar/426519/Najwieksza-afera-korupcyjna-w-III-RP-Wprost-dociera-do-nowych-faktow/ -- AGNIESZKA BURZYŃSKA O KULISACH REKONSTRUKCJI: „Wtorek, kilkanaście minut przed konferencją prasową, na której Donald Tusk ma ogłosić kształt rekonstrukcji swojego gabinetu. Nowi członkowie rządu spotykają się z premierem i jego współpracownikami w małej sali Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Tusk do końca ukrywa nazwiska nowych ministrów, nawet sami zainteresowani nie znają pozostałych nominacji. Wprawdzie większość z nich podał wcześniej „Wprost”, ale wielu polityków PO niesłusznie uważa, że to jedynie dziennikarska giełda. – Ten sympatyczny młody człowiek jest nowym pracownikiem kancelarii premiera? Od Igora Ostachowicza czy od Pawła Grasia? – pyta dyskretnie jeden ze świeżo upieczonych ministrów. Pokazuje na Mateusza Szczurka, który ewidentnie w tym gronie nikogo nie zna i trzyma się trochę z boku. Za chwilę Tusk ogłosi, że to nowy minister finansów. Podobne faux pas spotyka Macieja Grabowskiego. Większość z obecnych myśli bowiem, że będzie on ministrem finansów, gdyż dotychczas był wiceszefem tego resortu. Niespodziewanie okazuje się jednak, że ma objąć resort środowiska.” http://www.wprost.pl/ar/426532/Jak-Donald-Tusk-szukal-ministrow-rekonstrukcja-rekonstrukcji/ -- BURZYŃSKA O TRZASKOWSKIM: “Karierę polityczno-urzędniczą zaczynał 14 lat temu u boku ówczesnego sekretarza Komitetu Integracji Europejskiej Jacka Saryusz- -Wolskiego. Jako stypendysta Fundacji Sorosa w Oksfordzie, a także uczelni w Paryżu, Stanach Zjednoczonych i Australii, świetnie radził sobie na europejskich salonach. Niemal równie świetnie – na artystycznych. Nowy minister jest bowiem synem znanego pianisty i kompozytora Andrzeja Trzaskowskiego. Jego znacznie starszym przyrodnim bratem jest Piotr Ferster, wieloletni dyrektor Piwnicy pod Baranami i przyjaciel Piotra Skrzyneckiego. Między innymi te koneksje sprawiły, że cztery lata temu w trakcie kampanii wyborczej do europarlamentu Trzaskowskiego wsparli artyści: aktorzy Michał Żebrowski i Tomasz Karolak oraz piosenkarz Grzegorz Turnau. Dla europarlamentarzysty rządowa posada nie była podobno marzeniem. Przekonał go jeden z zagranicznych deputowanych PE, który wyznał, że na Zachodzie taki awans to szczyt politycznych marzeń. – Rafał nie chciał przyjąć teki po Bonim. Zależało mu, żeby zostać w europarlamencie, opierał się jak mógł. Ale go złamali – żartuje jego znajomy. – Rafał to taka lepsza wersja Nowaka. Ma zalety Sławka, bo jest sprawnym organizatorem. W dodatku chyba nie ma jego wad – żartują o nim politycy PO.” -- MICHAŁ MAJEWSKI O ZAWARTOŚCI WNIOSKU PROKURATURY WS NOWAKA: „Uzasadnienie wniosku w sprawie jego immunitetu, które wpłynęło do Sejmu, jest druzgocące. Prokurator powołuje się w nim na zeznania samego Nowaka, jego małżonki oraz biznesmena Piotra Wawrzynowicza, który kupił politykowi luksusowy szwajcarski zegarek Ullyse Nardin. Wawrzynowicz to były działacz Platformy Obywatelskiej. Gdy kupował zegarek Nowakowi, był związany z grupą biznesową Zygmunta Solorza-Żaka. Wawrzynowicz poza tym, że kupił Nowakowi zegarek, wymieniał się z ministrem na inne zegarki. Nowak przyznał to zresztą na wiosnę w rozmowie z tygodnikiem „Wprost”. Jak wyglądała sprawa zakupu luksusowego zegarka według Nowaka, jego małżonki i biznesmena, którzy składali zeznania w tej sprawie?” -- ANNA GIELEWSKA I MICHAŁ MAJEWSKI O DZIWNYM PRZETARGU WOKÓŁ SZCZYTU KLIMATYCZNEGO: "Po rozstrzygnięciu przetargu na kampanię informacyjną w sprawie szczytu klimatycznego, w branży PR zawrzało. Do zwycięskiej firmy trafiło pismo z naganą za nieuczciwą konkurencję. Odpowiedź? Pozwy." http://www.wprost.pl/ar/426504/Dziwny-przetarg-wokol-szczytu/ -- SOJUSZ DAMSKICH BOKSERÓW- opisuje Cezary Łazarewicz: “Ewa została pobita podczas wrześniowego pikniku zachodniopomorskiego SLD. Te cykliczne spotkania od 11 lat odbywają się nad Jeziorem Nowogardzkim w miejscu nazywanym Harcówką. Zjeżdżają na nie działacze z całego województwa i zaproszeni goście z władz krajowych. Zdjęcia z wrześniowego zjazdu są dostępne w internecie. Widać na nich Ewę, na kilka godzin przed pobiciem, i innych gości zjazdu, wśród których są m.in. eurodeputowany Bogusław Liberadzki, wicemarszałek Sejmu Jerzy Wenderlich i poseł Grzegorz Napieralski. Dziś marszałek Wenderlich mówi, że impreza była bardzo udana, a o żadnym incydencie nie wie. Poseł Grzegorz Napieralski też niczego nie zauważył. – Tam było ze 300 osób – tłumaczy.” NEWSWEEK -- MICHAŁ KRZYMOWSKI O REKONSTRUKCJI: ŁAPANKA. "Choć jego [Trzaskowskiego] rozmowa z Donaldem Tuskiem odbyła się w weekend, to ludzie z Kancelarii Premiera rozpytywali o niego jeszcze w niedzielę wieczorem. Wszystkie rekomendacje były równie pochlebne, więc nie szukano już nikogo innego. We wtorek, czyli dzień przed rekonstrukcją, z premierem spotkał się jeszcze Michał Boni, ustępujący minister administracji i cyfryzacji, który od miesięcy zgłaszał chęć odejścia z rządu. Niespodziewanie zaproponował, że gdyby premierowi zależało, to jednak mógłby zostać. Tusk był tą rozmową zażenowany, czemu zresztą dał wyraz na środowym posiedzeniu zarządu partii”. -- O POSZUKIWANIU NASTĘPCY JVR: "Po Lewandowski propozycje dostał szef sejmowej komisji finansów Dariusz Rosati, ale też nie był zainteresowany wejściem do rządu. Następni w kolejce byli prezesi banków: Mateusz Morawiecki z BZ WBK i Zbigniew Jagiełło z PKO BP. Znowu nic z tego, obaj odmówili, wymawiając się bieżącymi zobowiązaniami”. (…) Ostatecznie z kłopotu wybawił Tuska ustępujący minister. Poproszony o radę zaproponował głównego ekonomistę ING Group na Europę Środkową i Wschodnią Mateusza Szczurka”. -- O ZDROJEWSKIM: "Premier jeszcze we wtorek, czyli dzień przed rekonstrukcja, liczył, że uda mu się namówić ministra kultury Bogdana Zdrojewskiego do wyjścia z rządu i objęcia funkcji szefa klubu Parlamentarnego zajmowanej dziś przez Rafała Grupińskiego. Na politycznej giełdzie krążyły już nawet nazwiska kandydatów na jego następcę, spośród których najciekawszym był Jan Ołdakowski, szef Muzeum Powstania Warszawskiego. Zaproszenie do rządu bliskiego współpracownika Lecha Kaczyńskiego byłoby sporym wydarzeniem, ale Donald Tusk nie zdecydował się na ten krok i zaproponował tekę ministra kultury jednemu z polityków Platformy. Sprawa jednak upadła, bo Zdrojewski nie zgodził się na przeprowadzkę do Sejmu”. -- JEDEN Z CZŁONKÓW ZARZĄDU PO O NOWAKU: "Sławek jest załamany. Sprawa będzie się pewnie ciągnąć latami, a jeśli sąd nie oczyści go z zarzutów przed końcem kadencji, to Donald może nawet nie wpuścić go na listy wyborcze do Sejmu. To chyba koniec jego kariery”. -- ZGRZYT W RELACJACH Z KOMOROWSKIM: "Jakby tego było mało, zmiany w gabinecie niespodziewanie doprowadziły też do zgrzytu w relacjach z Bronisławem Komorowskim, który nie został zawczasu poinformowany o tym, kto wejdzie do rządu. (…) Prezydent nie będzie wszczynać tej sprawie rabanu, bo to nie w jego stylu, ale ma poczucie, że pewien obyczaj został naruszony – twierdzi osoba z otoczenia Bronisława Komorowskiego”. -- O ZMIANIE SZEFA KLUBU: "Dziś najbardziej prawdopodobne scenariusze są dwa: jeden prosty, a drugi skomplikowany. Ten pierwszy zakłada, że rekomendację na stanowisko szefa klubu dostanie posłanka Krystyna Skowrońska. A drugi – że Skowrońska zostanie wicemarszałkiem Sejmu, a Cezary Grabarczyk, który dziś pełni tę funkcje, obejmie kierownictwo w klubie”. -- O DZIAŁANIACH CBA: "W Platformie panuje powszechne przekonanie, że przeprowadzenie tej akcji przez biuro akurat teraz nie jest przypadkiem”. -- STRONNIK TUSKA OPISUJE SPOTKANIE PDT-SCHETYNA: "Donald go zgnoił. Żadnych negocjacji, żadnych targów, propozycji. Nic. Schetyna ma zapomnieć o funkcji wiceprzewodniczącego partii i karnie głosować za rządowymi projektami w Sejmie”. -- PAWLICKA O BIEŃKOWSKIEJ: "Jej współpracownicy, choć w większości są z nią na "ty”, czasami zwracają się do niej "ekscelencjo” i wywołuje to na jej ustach pobłażliwy uśmiech”. -- O STYLU BIEŃKOWSKIEJ: "Trzy godziny po konferencji, na której premier ogłosił swoją decyzję, zastępca Bieńkowskiej w resorcie rozwoju regionalnego Adam Zdziebło był już umówiony na spotkanie z kierownictwem Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Zrobił to bez informowania Ministerstwa Transportu, któremu GDDKiA formalnie podlega. Zrobił to rzecz jasna na polecenie szefowej. – To jej styl działania. Faceci z transportu nie mają przy niej szans. Jak Elka zacznie na nich ryczeć, będą się chować pod stoły – mówi współpracownik pani premier”. -- JEDEN Z URZĘDNIKÓW MIN TRANSPORTU: "Gdy nasze ministerstwo prowadziło rozmowy o funduszach unijnych z Ministerstwem Rozwoju Regionalnego i szły one bardzo opornie, Bieńkowska na początku spokojnie słuchała wywodów obu stron, ale w końcu nie wytrzymała. Pacneła ręką w stół i gdy urzędnicy na nią spojrzeli, krótko zarządziła: Ch… mnie to wszystko obchodzi. O dwudziestej notatka, że się dogadaliście. Zrozumiano?” -- PIERWSZOLIGOWY POLITYK PO O BIEŃKOWSKIEJ: "Awansując ją na wicepremiera, Tusk być może wskazał nam swojego następcę. Człowieka spoza partyjnych koterii. Kobietę. To odświeżająca zmiana”. -- PIĘKNI CZTERDZIESTOLETNI – Rafał Kalukin o Trzaskowskim i Szczurku: „Choć wyszli z epoki analogowej, to bez problemów przystosowali się do reguł świata cyfrowego. Są ostatnim jak na razie wygranym pokoleniem. Dziś mają czterdzieści lat, zajmują kierownicze stanowiska w znaczących instytucjach. Jest tylko jedna sfera, którą pozostaje dla nich zamknięta. To świat polskiej polityki – wciąż zdominowany przez stare elity, które zrodził 1989 rok”. -- ZNAJOMY TRZASKOWSKIEGO: "Nie był zachwycony propozycją Tuska. Jego celem jest polityka europejska, a właśnie zamknął sobie możliwość startu w majowych wyborach do europarlamentu. Nawet jeśli dotrwa w rządzie do końca kadencji, to co dalej? Snucie się po sejmowych korytarzach to nie dal niego. [Nie odmówił ponieważ] Po pierwsze, z doświadczeniem rządowym jego pozycja w Europie urośnie niebotycznie. Po drugie, nie miał wyjścia. Odmawiając Tuskowi, straciłby partyjne plecy. A bez nich nie ma czego w Brukseli szukać”. -- O SZCZURKU: "Został ministrem, bo chciał. Łapanka na następcę Rostowskiego trwała od miesięcy. Bardziej znani ekonomiści odmawiali, nie chcąc uwiarygodniać rządowego skoku na kasę OFE. (…) Nazwisko Szczurka pojawiło się na kilka dni przed nominacja (…) Szczurek pasuje do pragmatycznej polityki gospodarczej rządu. Umiarkowany zwolennik interwencji państwa, od ekonomicznego mainstreamu różni go przede wszystkim sceptyczny stosunek do przyjęcia euro”. -- WOJCIECH CIEŚLA O ADAMOWICZU: "Jeżeli z ostatnich kłopotów Adamowicz wyjdzie obronną ręką, ma szansę spędzić w gabinecie kolejne cztery lata. Wiele zależy od tego, czego o jego finansach dowiedzą się CBA i prokuratura. A te od jakiegoś czasu podejrzewają, że prezydent, działacz PO, kłamie na temat swojego majątku. Zapowiadają „weryfikację źródeł pochodzenia pieniędzy”. -- WSPÓŁPRACOWNIK PREZYDENTA: "Wybory samorządowe w przyszłym roku, więc akcja CBA do dla niego kłopot. PO może go nie wystawić, mogą uznać, że sprawa nie została wyczyszczona, że zaszkodzi im wizerunkowo”. DO RZECZY -- SONDAŻ EUROPEJSKI DO RZECZY: PIS 23, PO 21, SLD 20 https://300polityka.pl/news/2013/11/24/sld-wchodzi-do-gry-z-20-procentowym-poparciem-w-nowym-sondazu-dla-do-rzeczy/ -- CBA Z FBI O INFOAFERZE- jak pisze Piotr Gociek: „Choć w doniesieniach o infoaferze roi się od groźnie brzmiących skrótów, technicznych terminów i skomplikowanych nazw, jej mechanizm jest prosty. Przedstawiciele firm informatycznych płacili gigantyczne łapówki państwowym urzędnikom, którzy mieli lub mają wpływ na to, jaki sprzęt komputerowy, jakie oprogramowanie i na jakich warunkach będą kupowane dla polskiej administracji. Na razie chodzi o zamówienia o wartości co najmniej 2 mld zł. Biorąc pod uwagę, że przeciętna łapówka to około 10 proc. wartości pełnej kwoty, nietrudno policzyć, że do rozdzielenia był „fundusz łapówkowy” sięgający 200 mln zł. Z informacji „Do Rzeczy” od źródeł wewnątrz CBA wynika, że biuro w kwestii infoafery współdziała z FBI. – Mogę potwierdzić jedynie, że współpracujemy z przedstawicielami służb amerykańskich – mówi „Do Rzeczy” szef CBA Paweł Wojtunik. Biuro jest zdania, że korupcja na taką skalę nie byłaby możliwa bez przyzwolenia ze strony central globalnych koncernów komputerowych. Przypomnijmy, że w 2012 r. zatrzymano przedstawicieli dwóch takich firm – IBM i HP. Według CBA globalne koncerny stworzyły specjalne fundusze korupcyjne na łapówki dla polskich urzędników.” -- TEORIA PIOTRA GURSZTYNA I KAMILI BARANOWSKIEJ na temat Elżbiety Bieńkowskiej, którą czytacie na własną odpowiedzialność: „Plany Tuska w stosunku do Bieńkowskiej intrygują wielu naszych rozmówców. Kilku z nich – ważnych polityków obu partii koalicyjnych – nie wyklucza, że Tusk może wyznaczyć Bieńkowską nawet na szefa rządu. Przyjdzie mu to tym łatwiej, że pani wicepremier nie jest członkiem partii, nie ma żadnego zaplecza ani ambicji politycznych, więc pozostanie lojalna. Zmiana – jak uważają niektórzy posłowie – mogłaby nastąpić w marcu, czyli w momencie zamykania list wyborczych do Parlamentu Europejskiego. Tusk miałby stanąć na czele listy PO, ratując ją przed spodziewanym słabym wynikiem. Po wyborach nie musiałby przyjmować mandatu eurodeputowanego, więc miałby gdzie wrócić. A gdyby partie wchodzącego w skład EPP, międzynarodówki chadeckiej, do której należy PO, uzyskały dobry wynik, to Tusk miałby szansę na godne stanowisko w Parlamencie Europejskim lub instytucjach unijnych.” -- PROF. KRASNODĘBSKI O TUSKU I SMOLEŃSKU: „Jestem przekonany, że prędzej czy później Tusk będzie musiał odpowiedzieć i za tragedię smoleńską, i za katastrofę posmoleńską.” -- CEZARY GMYZ O OKŁADKOWEJ SERII ZDJĘĆ TUSKA Z PUTINEM W SMOLEŃSKU: „Fotografie ze spotkania Donalda Tuska z Władimirem Putinem pokazują nastrój, jaki panował podczas spotkania obu polityków 10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku. Szef polskiego rządu boi się wyjaśnić, skąd wziął się uśmiech na jego twarzy. (…) Nie jesteśmy oczywiście w stanie ocenić, czy rzecznik rządu pamięta tę scenę. Z całą jednak pewnością był jej świadkiem. Na jednej z klatek przedstawiających ten epizod widać, że to właśnie on stoi tuż za tłumaczką Małgorzatą Dukaczewską. Do tej pory nie zabrała ona głosu w tej sprawie. Z sekwencji zdjęć wynika zaś, że uśmiech premiera Donalda Tuska mógł być reakcją na słowa Putina. Na klatkach poprzedzających opublikowane zdjęcie widać, że Dukaczewska tłumacząc słowa ówczesnego premiera Rosji, ma lekki uśmiech, który wydaje się być reakcją właśnie na słowa Putina. Cała scena trwa zaledwie kilka sekund. Tusk najpierw wykonuje gest, jakby chciał się przeżegnać. Następnie zaciska dłonie, jakby trzymał za coś kciuki, i zaczyna się uśmiechać. Uśmiecha się również Putin.”