Relacja Live

22.11.2013

10:42

Eksploatacja tematu infoafery pomysłem opozycji na ograniczenie medialnego efektu rekonstrukcji

Infoafera to temat, który w najbliższym czasie będzie istotnym narzędziem dla opozycji. Ma on posłużyć - przynajmniej w wymiarze krótkoterminowym - ograniczeniu efektu rządowej rekonstrukcji. Dobrze było widać to w tym tygodniu. Im więcej zatrzymań, dyskusji i nowych informacji, tym większa szansa dla opozycji, że medialny efekt zmian w rządzie uda się całkowicie rozmyć. W dłuższej perspektywie, infoafera ma posłużyć jako narzędzie do ciągłego "podgryzania" PO, a głosowanie w sprawie komisji śledczej ma być kolejnym testem na sprawność opozycji.

Najnowszym pomysłem sejmowej opozycji na uprzykrzenie życia Platformie jest powołanie komisji śledczej, która miałaby zbadać aferę korupcyjną w MSWiA oraz wątki dotyczące m.in. CAM Media i Platformy. Taki wniosek złożyła wczoraj Solidarna Polska.Głosowanie w tej sprawie może być równie istotne, co np. niedawna decyzja Sejmu w sprawie 6-latków. To pokazuje, że Platforma w Sejmie będzie w przyszłości niemal na każdym kroku stawać przed wyzwaniami, które będą testować jej sejmową większość.

Biorąc pod uwagę skalę infoafery, wniosek o komisję śledczą był w Sejmie tylko kwestią czasu. To wygodne narzędzie dla opozycji, aby pokazać Platformę jako partię, która ma na swoim koncie - jak to określiło CBA - "największą aferę korupcyjną w historii". Wniosek błyskawicznie poparł Twój Ruch, który od pewnego czasu bardzo intensywnie próbuje eksploatować wątek nepotyzmu i korupcji w głównych partiach politycznych, nie tylko w Platformie, ale także w PiS i SLD (sytuacja w KGHM). Pełna mobilizacja opozycji przed głosowaniem w sprawie komisji śledczej po raz kolejny przywróciłaby w mediach temat afery korupcyjnej. A Platforma musiałaby się zmagać po raz kolejny z pytaniami o utrzymanie sejmowej większości. Uwaga dziennikarzy byłaby zwrócona na PSL i niektórych polityków tej partii, którzy pokazali w sprawie 6-latków, że potrafią sprzeciwić się opozycji. Jednym słowem, Platformę czeka kolejny medialny festiwal, w którym kwestionowana będzie jej zdolność do skutecznego rządzenia. I będzie tak mimo tego, że nikt w Sejmie nie ma wątpliwości, że ostateczny wynik głosowania jest przesądzony, a do powołania komisji śledczej nie dojdzie.

To przedsmak tego, co czeka Platformę w ciągu najbliższych dwóch lat. Opozycja będzie rutynowo testować większość PO-PSL. Na to wszystko nakłada się panująca od wielu miesięcy stagnacja w klubie PO, o której mówią parlamentarzyści tej partii. Dlatego najbliższe miesiące i lata tej koalicji na pewno nie będą łatwe, nawet jeśli kolejne głosowania będą kończyć się sukcesami, tak jak w przypadku 6-latków. Komisja śledcza ws. infoafery będzie tym ważniejszym tematem, im więcej będzie zatrzymań, im większa będzie jej skala. Dziś rano nawet Cezary Grabarczyk przyznał, że wymiar infoafery "budzi grozę".

Można spodziewać się, że każdy temat - niezależnie od jego wagi - opozycja będzie próbowała przekształcić w swego rodzaju "testowe" głosowanie, które będzie sprawdzać spójność koalicji.

fot. Sejm.gov.pl

 


08:08

PILNE:

Tatuaż premiery Bieńkowskiej zjadł śniadanie

09:08

Grabarczyk:

Ostatnia afera korupcyjna bez związku z politykami. To wewnętrzna sprawa spółdzielni

09:54

Wypowiedzi poranka. Lewandowski: Szczurek ma być "narzędziowcem". Buzek: Ustawa o OFE burzy wszelkie reguły życia publicznego
Paweł Wojtunik w Jeden na Jeden TVN24: Podejrzenie nieprawidłowości, w tym korupcji istnieje w ponad 100 przetargach informatycznych, które bada CBA. (...) Sprowadzanie problemu korupcji w administracji do MSWiA i mówienie o tym tylko w kontekście tej instytucji jest uproszczeniem. Po prostu przy tym ministerstwie funkcjonowało Centrum Projektów Informatycznych, w którym ta sprawa eksplodowała. Natomiast my zajmujemy się wieloma innymi instytucjami, co nie znaczy, że skazujemy je na złą opinię. Jerzy Buzek w RMF FM o OFE: Na razie zakładam, że w tym kształcie ta ustawa nie przejdzie, bo jest wiele zastrzeżeń konstytucyjnych, bo ona łamie również zasadę, że to, co się ustaliło z ludźmi, należy dotrzymywać, ona burzy zaufanie do instytucji publicznych, skoro teraz trzeba się starać o przeniesienie do OFE, a w OFE ludzie już są. Powinni starać się przenieść tam, gdzie ich w tej chwili nie ma, więc to burzy wszelkie reguły życia publicznego. Możliwe jest także na przykład zawieszenie składek na OFE, co by nie niszczyło tego systemu. O nowym ministrze finansów: (...) jest tylko nadzieja na to, że nowy minister będzie bardziej otwarty, że będzie zwracał uwagę na to, co mówią konstytucjonaliści, finansiści, ekonomiści. A ci mówią, że ustawa nie jest dobra. Niezależnie od tego, czy sama idea, czy merytoryczny zamiar jest dobry - bo na ten temat mam opinię krytyczną. Oni mówią o rozwiązaniach konkretnych, finansowych, fiskalnych.  Janusz Lewandowski w Radiu ZET: Szczurek ma być "narzędziowcem", a za politykę odpowiada premier. Być może Rostowski się zapędził w politykę. O Bieńkowskiej: Nie wygląda, a to twarda kobieta. Staje się 'dyrektorem Polski w budowie'. Joanna Kluzik-Rostkowska w TOK FM: Chodzi o to, żeby od szkoły zamkniętej i autorytarnej przejść do szkoły otwartej, szkoły współpracy. Cieszę się, że będę mogła się tym zająć. Jest czas na poważną debatę, jak powinna wyglądać polska szkoła i z jakimi kompetencjami powinny wychodzić z niej dzieci. Cezary Grabarczyk w Sygnałach Dnia PR1 o infoaferze: Jeżeli chodzi o wymiar, biorąc pod uwagę doniesienia medialne, zgadzamy się, że wymiar budzi grozę. Natomiast ja wiem, że aby wyjaśnić sprawy, także przed komisją śledczą, trzeba mieć dostęp do wielu materiałów ze śledztwa. Nie wiem, na jakim etapie jest w tej chwili to śledztwo. Mamy wnioski o tymczasowe aresztowanie, wiemy, że jest wiele osób zatrzymanych, zostały postawione zarzuty. Ale ja kiedyś pracowałem w komisji śledczej i przerzucaliśmy kartki kilkudziesięciu tomów akt. Nie wiem, czy w tej chwili dostęp do tych akt byłby możliwy, biorąc pod uwagę choćby zaawansowanie śledztwa. O tym czy komisja powinna być powołana: Nie wiem, czy to nie jest przedwczesne, ponieważ dopiero w tym minionym tygodniu pojawiły się pierwsze takie doniesienia, które rzeczywiście zatrważają, dotyczące skali. Czy to jest właściwy moment, żeby przenosić śledztwo na grunt polityczny, czy to nie jest za wcześnie? fot.radiozet.pl

11:38

PILNE:

Adam Hofman z zakazem występów w mediach

11:48

Kaczyński:

Wszystkim, którzy ferują dziś wyroki, przypominam o domniemaniu niewinności. Nie niszczmy uczciwego człowieka

12:33

Nowy ranking zaufania CBOS: Kalisz na drugim miejscu, Tusk odrabia straty, najwięcej zyskują Miller i Sikorski

Najnowszy, listopadowy ranking zaufania CBOS przynosi bardzo dobre wiadomości dla Ryszarda Kalisza, który po nieobecności w rankingu powraca do niego - i  to na drugim miejscu. Zyskuje także Leszek Miller, straty odrabia także premier Donald Tusk. Ogólnie, listopad przyniósł wzrost notowań dla większości polityków w rankingu.

Na pierwszym miejscu prezydent Bronisław Komorowski (71%, +2 pp od października). Na miejscu drugim znajduje się Ryszard Kalisz, który powrócił do rankingu po dłuższej nieobecności. Ostatni raz był uwzględniany w sierpniu tego roku. Miał wtedy 45% zaufania, teraz ufa mu 49% ankietowanych. Kalisz wyprzedza najpopularniejszego polityka PO w tym zestawieniu, Radosława Sikorskiego (46%,+5 pp). Czwarte miejsce pod względem poziomu społecznego zaufania zajmuje szef SLD Leszek Miller, któremu ufa 38% ankietowanych, a na kolejnych pozycjach – z zaufaniem około jednej trzeciej badanych – lokują się: marszałek Sejmu Ewa Kopacz (34%, +3), Grzegorz Schetyna (33%, +3), premier Donald Tusk (32%, +3) oraz liderzy PiS i Solidarnej Polski – Jarosław Kaczyński i Zbigniew Ziobro (po 31% deklaracji zaufania, Ziobro +2, Kaczyński bez zmian).  Janusz Palikot ma 24% (+2).

Jak pisze CBOS: Stosunkowo najbardziej w ocenie badanych zyskał lider SLD Leszek Miller (wzrost zaufania o 4 punkty i spadek nieufności o 3 punkty). Zmiana ta koresponduje z dobrymi notowaniami SLD w rankingu poparcia dla partii politycznych.

W czołówce rankingu niezaufania bez zmian. Największą nieufność budzą Janusz Palikot i premier Donald Tusk. Nie ufa im odpowiednio: 51% (-3) i 50% (-1 pp) badanych. Tylko nieco rzadziej z brakiem zaufania ze strony respondentów spotykają się czołowi przedstawiciele głównej partii opozycyjnej – prezes PiS Jarosław Kaczyński oraz Antoni Macierewicz (odpowiednio: 48% i 47% negatywnych wskazań, Macierewicz zyskuje 3 pp, a notowania Kaczyńskiego nie zmieniają się). Sporą nieufność badanych budzą ponadto: lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro (36%. -2), ustępujący minister finansów Jacek Rostowski (34%), marszałek Sejmu Ewa Kopacz (31%) oraz – w nieco mniejszym stopniu – szef SLD Leszek Miller i minister zdrowia Bartosz Arłukowicz (po 28%).

Badanie „Aktualne problemy i wydarzenia”  przeprowadzono metodą wywiadów bezpośrednich (face‑to‑face) wspomaganych komputerowo (CAPI) w dniach 7–14 listopada 2013 roku na liczącej 990 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.


15:15

5 politycznych czarnych piątków w tym roku

Piątek nie jest szczęśliwym dniem dla wielu polityków. W tym roku wielokrotnie okazywało się, że największe kryzysy wybuchały dla nich właśnie w ostatni dzień roboczego tygodnia. Jednocześnie, piątkowe kryzys ustawiają temat weekendu. Z drugiej strony, fakt, że bieżąca polityka zatrzymuje się na weekend sprawia, że niektóre z nich tracą impet. Na tej zasadzie działa też tzw. "friday news dump" - publikowanie niekorzystnych informacji wieczorem w piątek, tak aby zminimalizować ich medialny wpływ. Oto pięć politycznych "czarnych piątków" w tym roku.

1. Czarny piątek Hofmana. "Piąteczek" Adama Hofmana w Elblągu szybko stał się kultowy. Ale nagranie pokazujące posła przechadzającego się ulicami tego miasta w stanie wskazującym na spożycie nie zaszkodziło mu politycznie. Zupełnie inaczej jest z dzisiejszym zawiadomieniem CBA, które przerywa całą opowieść PiS o skorumpowanej Platformie. Hofman ogłosił, że zawiesza swoje członkostwo w klubie i partii aż do czasu wyjaśnienia sprawy. Jarosław Kaczyński w wypowiedzi dla IAR powiedział, że Hofman traci funkcję rzecznika PiS.


 

2. Czarny piątek Nowaka. Tydzień temu zakończyła się rządowa kariera ministra Nowaka, po tym jak prokuratura skierowała wniosek o uchylenie immunitetu w związku ze sprawą zegarka. Nowak nie miał innego wyjścia, i musiał podać się do dymisji. To zmieniło cały scenariusz rekonstrukcji. W efekcie, premier Tusk podjął decyzję o połączeniu ministerstwa transportu i rozwoju regionalnego.



3. Czarny piątek Kwaśniewskiego. 12 kwietnia rutynowa konferencja Europy Plus stała się przyczyną kryzysu wizerunkowego dla byłego prezydenta. Na Twitterze błyskawicznie pojawiły się sugestie, że prezydent po raz kolejny uległ "chorobie filipińskiej". Zarówno Kwaśniewski, jak i jego sojusznicy musieli przez kilka dni bronić się przed takimi sugestiami. To był jeden z czynników, który przyczynił się do klęski wiosennego planu Europy Plus, a w konsekwencji do porażki całego projektu.



4. Czarny piątek Tuska. Kryzys wywołany memorandum gazowym był bardzo bolesny dla rządu. Nie było gorszego momentu w trakcie tego kryzysu dla premiera Donalda Tuska niż odpowiedź na pytanie Karoliny Hytrek-Prosieckiej o to, czy polski rząd wiedział o podpisaniu memorandum, 5 kwietnia w Sejmie. Tusk powiedział wtedy: "Muszę sprawdzić te informacje. Ja nic nie wiem, nie komentuję czegoś, o czym mało wiem". To stwierdzenie błyskawicznie stało się paliwem dla opozycji.



5. Czarny piątek Palikota. Po gigantycznym politycznym zamieszaniu, w piątek 8 lutego Sejm nie odwołał Wandy Nowickiej z funkcji wicemarszałka Sejmu. Ruch Palikota zapłacił bardzo dużą cenę za awanturę wokół Wandy Nowickiej - nie tylko stracił wicemarszałka, ale także rozpoczął się kryzys tej partii, którego efektem była m.in. jego transformacja w Twój Ruch.