Relacja Live

19.11.2013

12:33

PO najniżej w badaniach ankietowych TNS od lipca 2005

PO najniżej w badaniach ankietowych TNS od lipca 2005! Do 9 punktów procentowych wzrosła przewaga PiS nad PO. W najnowszym badaniu TNS Polska Prawo i Sprawiedliwość ma 31%, co oznacza wzrost o 1 pp. Platforma traci 3 pp i ma tylko 22%.

SLD utrzymuje się na trzeciej pozycji i ma 12%. Partia Leszka Millera zyskała aż 4 pp w porównaniu z poprzednim miesiącem. 5% mają Twój Ruch i Polskie Stronnictwo Ludowe. Twój Ruch stracił 1 pp, poparcie dla PSL pozostało  bez zmian. Poniżej progu znajdują Solidarna Polska , która zyskuje jednak 2 pp i ma 3% oraz PJN i KNP (po 2%).

Jak informuje TNS, 18 procent ankietowanych deklarujących chęć udział w wyborach nie jest zdecydowanych, komu przekazać swoje poparcie. Zdecydowaną chęć uczestnictwa w wyborach wyraziło 23 proc. badanych. 31 proc. również wzięłoby udział w wyborach, ale są oni mniej zdecydowani w swoich deklaracjach. 14 proc. badanych raczej nie wzięłoby udziału w głosowaniu, a 21 proc. - na pewno nie. 11 proc. respondentów nie wyraziło zdania.

Badanie przeprowadzono w dniach 8-15 listopada  na reprezentatywnej próbie 965 pełnoletnich mieszkańców Polski.


09:50

Wypowiedzi poranka. Schetyna: Najważniejsza będzie decyzja w sprawie ministra finansów. Brudziński: Uciekliśmy przed prowokacją
Andrzej Biernat w RMF FM o Grabowskim: Warto byłoby, żeby sprawdził tezy, które bardzo ładnie udowadnia w mediach, w praktyce, czyli jako minister tego rządu. Poza tym - naprawdę dobrze przygotowany. O ministerstwie sportu: Uważam, że ministerstwo sportu się obroni, bo przed nami dużo imprez rangi międzynarodowej, chociażby przyszłoroczne Mistrzostwa Świata w Piłce Siatkowej, aplikacja do olimpiady zimowej, Mistrzostwa Europy w Piłce Ręcznej. Jest tych imprez, którymi ktoś musi od strony rządowej zawiadywać. O zmianach w klubie: Natomiast, już mówiąc o takich głosach, to generalnie jest potrzeba zmiany. Jeżeli mówimy o zmianach w rządzie, to dlaczego nie iść głęboko i nie zrobić tych zmian w klubie? Zresztą przy poprzedniej rekonstrukcji było podobnie - były zmiany w rządzie i były zmiany w klubie. O Lenie-Kolarskiej Bobińskiej: Wydaje mi się, że to jest niemożliwe. W charakterze pani Leny nie leży zarządzanie, a bardziej jednak taka praca, którą w tej chwili wykonuje. Grzegorz Schetyna w Sygnałach Dnia PR1 o swoim wejściu do rządu: Ja uważam, że jeżeli taka propozycja pojawiłaby się, jeżeliby premier ją sformułował, to ona już by funkcjonowała. Nie uważam, że otrzymam propozycję pracy w rekonstruowanym rządzie. O likwidacji ministerstwa sportu:  Nie jestem zwolennikiem likwidacji Ministerstwa Sportu, szczególnie kiedy mówimy o nowych wyzwaniach, które pojawiają się przed nami. O ministrze finansów: To właśnie minister finansów jest odgromnikiem każdego rządu, zbiera najwięcej negatywnych opinii, ocen, podejmuje najtrudniejsze decyzje, ale jest też największym właśnie stabilizatorem, gwarantem i fundamentem każdego rządu. Tak było w przypadku Jacka Rostowskiego. Myślę, że to będzie najważniejsza decyzja co do przyszłości ministra finansów i premiera Rostowskiego i ona będzie miała wpływ na całą wizję tej rekonstrukcji. O Dolnym Śląsku: Wybory się kończą, trzeba współpracować i budować wspólnotę w Platformie Obywatelskiej. I to jest największe dla nas wyzwanie dzisiaj tutaj na Dolnym Śląsku. Jestem optymistą, że tak się uda nam zrobić. Joachim Brudziński w Radiu ZET: Spodziewałem się, że 11 listopada dojdzie do burd. Całe kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości się spodziewało. Dlatego podjęliśmy decyzję o zorganizowaniu uroczystości w Krakowie. Uciekliśmy przed prostacką prowokacją przeciwko Prawu i Sprawiedliwości. O tęczy: Ta tęcza pasuje tam jak świni siodło. Jestem za tym, żeby tę nietrafioną konstrukcję usunąć. Ona w sposób oczywisty godzi w ład architektoniczny miasta. Nie powinno być miejsca dla tej tęczy na Placu Zbawiciela. O Siemoniaku: Ja oceniam pozytywnie ministra Siemoniaka za merytoryczną i kulturalną dyskusję z politykami opozycji.Można się spierać tak jak pan Siemoniak albo tak jak gargamelowaty minister Rostowski. Włodzimierz Czarzasty w Polityce przy kawie TVP1: Panu Tuskowi powietrze uszło, widać, że nie chce mu się ciągnąć już tego wózka. Julia Pitera w TVN24: Sprawa zegarków zdymisjonowanego ministra transportu Sławomira Nowaka jest niejasna, a wyjaśnienia dziwne. Spekulacje, które wokół niej powstają są tak pobudzające wyobraźnię, że opozycja będzie budowała różnego rodzaju scenariusze w oparciu o te zdarzenie. Jeśli więc będzie się to przeciągało ponad miarę, to będzie to dla niego niekorzystne.

10:22

Rząd zajmie się zmianami w OFE. Rekonstrukcja jeszcze w tym tygodniu?

Być może rząd po raz ostatni zbierze się w obecnym składzie. Ministrowie zajmą się bowiem reformą OFE, choć Donald Tusk jeszcze w poniedziałek nie wykluczał zwołania na czwartek specjalnego posiedzenia. W związku z tym można przypuszczać, że premier jeszcze w tym tygodniu ogłosi zmiany w rządzie. Nieoficjalnie mówi się, że nastąpi to w środę.

Projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z określeniem zasad wypłaty emerytur ze środków zgromadzonych w otwartych funduszach emerytalnych z autopoprawką, to tak naprawdę zmiany w OFE, czyli najważniejszy punkt dzisiejszego posiedzenia Rady Ministrów. Główne założenia reformy OFE to przeniesienie części obligacyjnej do ZUS (co obniży dług o kilka punktów procentowych), wprowadzenie dobrowolności udziału w OFE, zmniejszenie składki do 2,92 proc. oraz wprowadzenie suwaka - środki będą stopniowo przenoszone z OFE do ZUS przed emeryturą.

Zmiany w II filarze emerytalnym budzą wiele kontrowersji - tym bardziej, że dwa lata temu rząd, zmniejszając składkę przekazywaną do OFE obiecywał, że więcej zmian nie będzie. W sierpniu 2011 w radiu TOK FM Jacek Rostowski pytany, czy "OFE zostaną już nienaruszone w tym kształcie, w jakim są? Nawet, jeżeli rządzić będzie koalicja PO-PSL", powiedział: "Tak".

Wydaje się, że prominentni przedstawiciele rządu nie przekonali Polaków do zmian w OFE, w które w praktyce doprowadzą do marginalizacji II filara emerytalnego. Z sondażu Grupy IQS dla „PB” wynika, że pozostać w OFE chce 39 proc. dorosłych Polaków, a tylko 22 proc. deklaruje, że przeniesie oszczędności do ZUS. Ta dobrowolność jest zresztą pozorna - jeżeli nie zadeklarujemy chęci pozostania w OFE, automatycznie zostaniemy przeniesieni do ZUS.

Jeżeli ustawa ma wejść w życie z początkiem lutego, musi zostać uchwalona do 27 grudnia. Sejm w listopadzie zbiera się jeszcze w tym tygodniu – niewykluczone, że ustawa jeszcze dziś zostanie przesłana do marszałek Kopacz, by parlament mógł się nią zająć w najbliższych dniach. W grudniu natomiast planowane są dwa posiedzenia – 4-6 oraz 11-13.

Poza tym rząd zajmie się kilkoma technicznymi projektami - m.in. nowelizacją ustawy o biokomponentach, systemie kontrolowania jakości paliw czy założeniami do nowelizacji ustawy o transporcie drogowym. Rada Ministrów przyjmie też uchwałę w sprawie organizacji XXIV Zimowych Igrzysk Olimpijskich oraz XIII Zimowych Igrzysk Paraolimpijskich w Krakowie w 2022 roku.

Fot. Maciej Śmiarowski/KPRM


11:23

PILNE:

CBA aresztuje pracowników GUS. Może chodzić o fałszowanie danych o korupcji w Polsce

12:20

Dymisje za sukcesy, rekonstrukcja w nagrodę

Są tak dobrzy, że muszą odejść. Idzie im tak świetnie, że trzeba się z nimi pożegnać. Donald Tusk wprowadził nowy model dymisji „za sukcesy”. Minister odchodzi, ale słyszymy, że był świetny. To czemu odchodzi? No i czemu ta rekonstrukcja? Wszystko wskazuje, że w nagrodę.

Zapowiadanie rekonstrukcji, to jedna ze specjalności premiera. Jeśli ogłasza się coś kilka razy w roku, to można w tym dojść do perfekcji. Mamy więc uaktualnioną wersję zapowiedzi, która brzmi obecnie tak: „Nie chodzi o personalia, bo niezależnie od tego, jak państwo oceniacie ministrów, czasami krytycznie, ja jestem pełen uznania dla ich wysiłków”- mówi Tusk. W nagrodę za starania będą musieli odejść. Takie decyzje premier podejmuje z ciężkim sercem. Dopiero co przecież „z żalem przyjął decyzję Nowaka”. Można, by pomyśleć, że premier „się wścieknie”, bo minister w trudnym momencie dla rządu zadbał o to, by było jeszcze gorzej. Nic z tych rzeczy. Ministra będzie przede wszystkim brakować. Ale nie brakować nabijania się w mediach z numeru z zegarkiem tylko wszyscy będą tęsknić za „wysokimi moralami Nowaka”.

To nic nowego. Tusk zawsze chętnie mówił o tym, co u swych ministrów ceni najbardziej. Zwłaszcza jeśli akurat się ich pozbywał. Poprzednik Nowaka Cezary Grabarczyk był przecież cały czas „poza wszelką konkurencją”, a o Bogdanie Klichu dymisjonujący go premier mówił, że „dobrze przysłużył się ojczyźnie”. Zachwalania Krzysztofa Kwiatkowskiego czy Adama Giersza też nie było końca. Byli tak profesjonalni, że aż żal dla nich miejsc w rządzie. Zresztą sami ministrowie słuchają swojego szefa i wiedzą, co robić. Gdy kogoś odwołują, to tylko za sukcesy. Gdy cała Polska dowiedziała się, że Stadion Narodowy zostanie zamknięty z powodu otwarcia minister Mucha nie była w stanie złego słowa powiedzieć o Rafale Kaplerze. Może i dobrze. Problem w tym, że właśnie go odwoływała, a dziennikarze oczekiwali odpowiedzi dlaczego.

Wszystko wskazuje więc, że rekonstrukcja nie będzie głęboka. Skoro ministrowie odchodzą, gdy odnoszą sukcesy większość może spać spokojnie. Choć pewnie dla niektórych moment rozstania byłby doskonałą chwilą, by w końcu usłyszeć od szefa coś miłego na swój temat.

fot. KPRM


13:56

Tusk zapowiada rekonstrukcję na jutro

Na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu premier Tusk zapowiedział, że jutro około południa (godzina 11) ogłosi zmiany w rządzie. Premier wspominał także, że mogą one mieć także charakter "strukturalny".

Tusk nie chciał komentować sprawy byłego ministra Nowaka. Jak stwierdził: "Sprawa jest w prokuraturze, więc z oczywistych względów, nie będę komentował tej kwestii". Tusk odnosząc się do rekonstrukcji stwierdził też, że "wbrew pesymistom będzie lepiej".

Premier stwierdził także, ze przyjęty przez PE budżet unijny oznacza dla Polski "skok cywilizacyjny".

fot. tvpparlament.pl


15:58

Wicepremier Bieńkowska i inne rzeczy, którymi może zaskoczyć Donald Tusk

Im bliżej do rekonstrukcji, tym więcej rzeczy - w teorii - wydaje się oczywiste. Lista nazwisk ministrów do wymiany, lista nazwisk osób, które je zastąpią, zmiany w konstrukcji rządu - to wszystko krąży po Warszawie od kilkudziesięciu godzin . Oczekiwania wobec rekonstrukcji są niskie, a niektóre zmiany są spodziewane od wielu miesięcy. Niewielu komentatorów spodziewa się, że Platformę stać na coś więcej. Ale są jeszcze scenariusze którymi mógłby rzeczywiście zaskoczyć premier Tusk. Oto pięć przykładowych, całkowicie hipotetyczny rzeczy, w które w Warszawie mało kto wierzy, a które jednocześnie mogą być zaskakujące.

1. Wicepremier Bieńkowska.  To jeden z najbardziej wzmacniających Tuska scenariuszy. Bieńkowska łączy unijne kompetencje z bardzo dobrą znajomością sytuacji regionalnej. Jednocześnie, w ramach strukturalnych zmian i wypełnianiu "luki transportowej" mogłaby także przejąć część kompetencji ministra Nowaka. To zapewniłoby gładkie finansowanie kluczowych dla PO z wyborczego punktu widzenia projektów infrastrukturalnych na wszystkich płaszczyznach. Infrastruktura to najlepiej oceniana sfera działania rządu w opublikowanym w piątek sondażu CBOS. Dlatego PO musi mieć w tej sferze osobą, która będzie potrafiła sprawnie komunikować kolejne osiągnięcia rządu.

2. Ministerstwo energetyki. Nie ma oczekiwań jeśli chodzi o dużą i rzeczywiście istotną re-konfigurację tego jak działa rząd. Powołanie ministerstwa energetyki np. z Janem Krzysztofem Bieleckim, który miałby pilotować najważniejsze z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego państwa projekty byłoby sygnałem o rzeczywistej "przebudowie priorytetów". Tusk mówił kilka miesięcy temu, że rząd musi być "smart" w wielu dziedzinach. I to może też być hasłem tej rekonstrukcji.

3. Podatki. Tusk już w Krynicy zapowiadał uproszczenie systemu podatkowego. Teraz to hasło może wrócić w bardziej szczegółowym planie, jako jedna z osi sobotniego przemówienia szefa rządu i główne zadanie dla nowego ministra finansów.

4. Desant europosłów. Kilka miesięcy temu pojawiły się informacje o możliwym "desancie" eurodeputowanych, którzy mieliby wesprzeć premiera Tuska na drugim etapie 2. kadencji. Później ten scenariusz przestał być aktualny. Teraz zaskoczeniem mogłaby być na przykład nominacja Danuty Hübner na stanowisko ministra finansów.

5. Zwrot pro-referendalny.  Premier zapowiedział nie tylko nowe otwarcie personalne, ale przede wszystkim programowe. A piętą achillesową Platformy w tym roku jest "deficyt obywatelskości" wywołany przede wszystkim strategią wymuszoną referendami lokalnymi i inicjatywami obywatelskimi, jak ta ws. 6-latków. Antidotum? Zwrot pro-referendalny w stylu niemieckich propozycji, które pojawiły się w trakcie rozmów koalicyjnych CDU/CSU-SPD. I wprowadzenie obywatelskich referendów w kilku ściśle określonych sprawach.

fot. TVP Parlament


19:26

Parafianie z Jasienicy piszą do papieża Franciszka. Twierdzą, że Bóg ich szykanuje

19:49

Nowy superresort Bieńkowskiej? Tygodniki: Frasyniuk do Brukseli? Energetyka- największa porażka Tuska, Gazeta Polska o Aleksandrze Gradzie

-- TYP REKONSTRUKCYJNEGO HITU TUSKA WG. 300POLITYKI: WICEPREMIER BIEŃKOWSKA NA CZELE NOWEGO SUPER-RESORTU STRATEGICZNYCH INWESTYCJI (nazwa robocza), obejmującego kompetencje obecnego resortu transportu oraz rozwoju regionalnego, być może środowiska. Resort miałby uporządkować i znacznie przyspieszyć wydawanie środków unijnych oraz poprzez synergię z dotychczasowym min. transportu i środowiska stworzyć szybką scieżkę decyzyjną dla inwestycji. Jest polityczną kontynuacją pomysłu zasygnalizowego w 2 expose, rok temu.

-- BARDZO PRAWDOPODOBNE- na podstawie uprawdopodobnienia dotychczasowych doniesień: Kluzik (MEN), Kolarska-Bobińska (MNiSW), Trzaskowski (MAC), Rosati (MF), Biernat (MSiT).

PRZEGLĄD TYGODNIKÓW:

TYGODNIK POLITYKA

-- ENERGETYKA NAJWIĘKSZA PORAŻKA TUSKA- pisą Łukasz Lipiński i Wojciech Szacki: “Energetyka. To największa porażka drugiego rządu Tuska. Przedłużają się prace nad ustawą o gazie łupkowym, wciąż nie ma ustawy o odnawialnych źródłach energii. Nie wiadomo, czy rząd zbuduje elektrownię jądrową. Rozproszenie kompetencji między Ministerstwem Gospodarki, Ministerstwem Skarbu i Ministerstwem Środowiska utrudnia prowadzenie spójnej polityki energetycznej, w samych resortach ścierają się też polityczne i biznesowe grupy interesów. Jedną z recept ma być powołanie nowego ministerstwa energetyki, o czym wspomniał premier.”

-- NAJGORSI MINISTROWIE W RANKINGU POLITYKI (od najgorszego): Kalemba, Korolec, Arłukowicz, Mucha, Szumilas, Boni, Piechociński, Sienkiewicz

-- DYNASTIA ŚLĄSKA- O WROCŁAWIU pisze Piotr Pytlakowski: “Nie ma drugiego takiego miasta w Polsce, gdzie lokalna polityka miałaby tak wyrazistych i ambitnych na cały kraj liderów.

-- PYTLAKOWSKI O FRASYNIUKU: “Sam Frasyniuk dzisiaj jest politycznym outsiderem. Działa w biznesie, prowadzi firmę transportową, po Wrocławiu jeździ wzbudzającym podziw motocyklem BMW. Chociaż sam o tym nie powie, gdyby dostał poważną propozycję kandydowania do europarlamentu, zapewne by nie odmówił, podobnie jak jego przyjaciel z czasów działalności w opozycji z lat 80. Józef Pinior.”

-- PYTLAKOWSKI O ZDROJEWSKIM: “Panuje opinia, że tylko jeden kontrkandydat mógłby skutecznie z Dutkiewiczem powalczyć – Bogdan Zdrojewski. Ten na razie odżegnuje się od zamiaru powrotu na lokalny szczebel. Zgodnie z logiką poprzednich wyborów, Zdrojewski miałby szanse ponownie zostać prezydentem miasta, gdyby, jako następcę, wskazał go Rafał Dutkiewicz. Obaj już to przecież przerabiali.”

-- BŁĘDEM NIEZABEZPIECZENIE AMBASADY ROSJI- pisze Janina Paradowska w cotygodniowym komentarzu: “Jako osoba niepotrafiąca manewrować zwartymi oddziałami policyjnej prewencji, a także rozproszonymi agentami, uważam, że policja spisała się zupełnie dobrze. Warszawy nie zdemolowano, straty materialne nie są duże, jak na tak gorącą i konfrontacyjnie nastawioną manifestację. Choć błędem było niezabezpieczenie rosyjskiej ambasady. Jednak za błąd o wiele większy uważam trwającą od lat niewzruszalność prawa umocnionego kolejnymi werdyktami Trybunału Konstytucyjnego, stanowiącego, że władze miejskie nie mają nic do gadania w sprawie trasy manifestacji, bo zależy ona tylko od organizatora. Chyba że uciekną się do kruczków i na przykład rozpoczną remonty ulic, bo roboty drogowe mogą zagrażać bezpieczeństwu demokracji i wtedy można negocjować zmianę trasy.”

-- MŁODZI POZASYSTEMOWI- pisze Jacek Żakowski: “Poza sensownym działaniem policji na dzisiejszych brunatnych już się nie poradzi. Ale jeżeli odetnie im się dopływ świeżej krwi z młodszych roczników, to z czasem większość z brunatności wyrośnie, część trafi do więzień, reszta skupi się na gadaniu i wspominaniu. Jak niedobitki brytyjskiego Frontu Narodowego. Więc trzeba się zająć tymi, którzy jeszcze niczego nie podpalają i nie atakują, ale za 5–10 lat mogą zacząć, jeśli przejdą tę samą drogę co starsi. „Szkoła – głupcze!”. Szkoła jest rozwiązaniem. Konkretnie: to, co w niej się dzieje. Oraz przedszkole, publiczne media całkiem nowego typu, pomysły na wolny czas i tryskającą energię. To się jeszcze da zrobić. Póki nie oni rządzą.”

-- ŻAKOWSKI O KRYZYSIE MEDIÓW: Kryzys mediów też ma znaczenie. Bo tracą one kontrolę nad wpływem, jaki wywierają. Społeczne znaczenie tekstu zamieszczonego w prasie nie zależy dziś od nakładu i miejsca, w jakim umieści go redaktor, ale od tego, ilu użytkowników Facebooka udostępni go innym. Dlatego najbardziej uznany współczesny badacz systemu demokratycznego John Keane nowej książce dał tytuł „Democracy and Media Decadence” (Demokracja i schyłek mediów).”

-- POLITYKA GRĄ BIZNESOWYCH GRUP INTERESÓW- zauważa Żakowski: “To elita idzie za wirtualnym, nieustrukturyzowanym tłumem, a nie tłum za elitą. W nowej rzeczywistości jest coraz mniej miejsca nie tylko dla króla czy cara, ale też dla Lenina i Robespierre’a. Nie dlatego, że się nie wyłonią albo zostaną szybko obaleni, ale dlatego, że w świecie nietrwałych więzi zostaną szybko opuszczeni. Gdy zaś społeczeństwa przestają być trwałym zapleczem polityki, ich rolę przejmują biznesowe grupy interesów. Polityka instytucjonalna staje się w większym stopniu grą grup interesów, a aspiracje rosnącej grupy ludzi reprezentują wolne od elitarnej kontroli nie-struktury nowych społeczności.”

-- AGNIESZKA SOWA O TĘCZY: “Pierwowzorem brukselsko-warszawskiej tęczowej instalacji była tęcza z Wigier. Właściwie pół tęczy. Fragment łuku podpierający ścianę klasztoru kamedułów w Wigrach odwoływał się bardziej bezpośrednio do tęczy biblijnej, symbolu przymierza człowieka z Bogiem, nadziei i miłosierdzia. Jednak liderom PiS i polskim narodowcom tęcza kojarzy się wyłącznie ze znienawidzonym środowiskiem LGBT, którego symbolem jest dopiero od lat 70. Aż dziwne, że jeszcze nie przyczepili się do palmy w Alejach Jerozolimskich. Też może im się kojarzyć jednoznacznie.”

TYGODNIK POWSZECHNY

-- ROBERT ZIELIŃSKI: KLĘSKA “DYSKRETNEJ STRATEGII”: “Dwa wcześniejsze incydenty można wytłumaczyć taktycznymi błędami niskich szczebli dowódczych w policji. Ten pod ambasadą obciąża już konto ministra Bartłomieja Sienkiewicza, który zgodził się, by policja działała dyskretnie i w odróżnieniu od roku ubiegłego „nie prowokowała swoją zmasowaną obecnością”. MSW zawodzi również po tym, gdy dogasły szczątki budki wartowniczej, ambasador Rosji zdążył się podzielić oburzeniem, a prezydent przeprosić. Okazuje się, że całą operację tego dnia analizuje i ocenia... Komenda Główna Policji, która ją prowadziła, zaś raport z kontroli ma otrzymać szef resortu. W jaki sposób ma być obiektywny, skoro policjanci muszą ocenić sami siebie? W jaki sposób ma być rzetelny, skoro trudno pominąć pytanie, czy „dyskretna” strategia była słuszna?”

-- PAWEŁ RESZKA: SMUTNO, ALE BEZ HISTERII: “W sumie samochody, budka, petardy nie są ważne przy tym, w co zmieniło się Święto Niepodległości. Zamiast radować się z wolności, z tego, że jesteśmy razem, we własnym domu – demonstrujemy zupełnie inne uczucia. Nieufność, podejrzliwość, predylekcję do wszelkich możliwych podziałów – podkręcanych przed, w trakcie i po Święcie Niepodległości. Nie kilka wybitych szyb jest naszym największym problemem.”

-- PAWEŁ RESZKA O POJEDNANIU POLSKO-UKRAIŃSKIM: “Wobec tak wielkiego wewnętrznego sporu raczej nie można mieć nadziei, że sprawa polsko-ukraińskich stosunków zajmie centralne miejsce w tutejszym dyskursie historycznym. Będzie to raczej margines, tak jak sprawa ludobójstwa na Wołyniu. Będzie powracał z okazji rocznic czy z powodu zapotrzebowania politycznego, ale chyba nie inaczej. Najpierw Ukraińcy muszą odnaleźć swoją tożsamość i pogodzić się sami ze sobą.”

GAZETA POLSKA

-- AFERA KTÓRA ZABIJE PO- pisze Grzegorz Wierzchołowski: „Ujawniamy: publiczną spółkę Małopolska Sieć Szerokopasmowa (MSS) przejęła
firma Hyperion, z którą związani są były poseł PO, syn Lwa Rywina, były szef Biura Śledczego SB oraz biznesmen zatrzymany w 2011 r. przez CBA wraz z gen. Gromosławem Czempińskim. MSS została sprzedana za 2,6 mln zł, choć dzień przed transakcją zarząd województwa małopolskiego podjął uchwałę o przyznaniu jej aż 64 mln zł dofinansowania.”

-- FRAGMENT O ALEKSANDRZE GRADZIE: “Już w sierpniu 2013 r. kontrolowana przez Hyperiona MSS zawarła umowy na „zaprojektowanie i wykonanie pasywnej infrastruktury sieci szerokotywnego wraz z montażem w ramach projektu »Małopolska Sieć Szerokopasmowa«. Jednym z dwóch wykonawców sieci została firma MGGP ‒ założona przez byłego ministra skarbu Aleksandra Grada z PO. I choć polityk nie ma już w MGGP żadnych udziałów, to prezesem tej spółki jest jego wieloletni kolega Franciszek Gryboś, a wiceprezesem żona ‒ Małgorzata Grad. Zdominowany przez PO zarząd województwa małopolskiego sprzedał więc MSS firmie byłego posła Platformy, a ten (już jako nowy szef MSS) podpisał umowę na wykonawstwo ze spółką żony innego.”

-- RODZINNE INTERESY MAŁŻEŃSTWA GRADÓW- inny tytuł z GPC.