Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
14.11.2013
14:41
Premier Tusk próbował dziś powrócić do optymistycznego przekazu gospodarczego. Na pierwszej od wielu tygodni konferencji prasowej - zorganizowanej pod hasłem "Polska na plusie" - premier chwalił się rezultatami ustalonej przed wieloma laty gospodarczej "strategii środka".
Tusk wystąpił na tle infografiki z trzema kluczowymi wskaźnikami: wzrost PKB w III kwartale tego roku (wzrost o 1,9%, czyli wyższy niż zakładano), skumulowana zmiana PKB w latach 2008-2013 (+19,8%) oraz wzrostem produkcji przemysłowej za wrzesień 2013 (5,6%).
Premier stwierdził, że Polska realizuje "umiarkowanie optymistyczny scenariusz", a dobre rezultaty gospodarcze to efekt tego, że "wszyscy wykonują swoją robotę". Przypomniał też o swoich prognozach gospodarczych z Krynicy dotyczących wzrostu PKB w IV kwartale (2%). Jak stwierdził, wyniki gospodarki to efekt decyzji podjętych 5 lat temu - wprowadzenia "strategii środka", która zakładała, że "Dyscyplinowanie finansów publicznych i duszenie deficytu nie może być prowadzone w sposób, który dławiłby wzrost gospodarczy". Jak powiedział, "będziemy chuchać i dmuchać żeby wzrost był coraz większy".
Celem tej konferencji było podkreślenie, że sytuacja gospodarcza Polski zdecydowania się poprawia, chociaż premier starał się unikać tryumfalizmu. Tusk powiedział jednak, że optymizm jest niezbędny, by Polacy kupowali coraz więcej rzeczy i napędzali gospodarkę Najczęściej cytowaną wypowiedzią szefa rządu z tej konferencji może być jednak stwierdzenie, że "chcielibyśmy być jak Kalifornia". Na Twitterze natychmiast pojawiły się komentarze, że premier mówi o stanie USA, który przeżywał w przeszłości poważne problemy fiskalne i stanął na krawędzi bankructwa.
Premier nawiązał także do sytuacji ministra Sienkiewicza. Jak powiedział, Sienkiewicz ma przeszłość "wybitnego analityka i publicysty", ale zwrócił się do niego, by w swoich wypowiedziach publicznych był skoncentrowany na tym, co robi w służbach.
Ta konferencja to kolejny etap na drodze, którą Tusk rozpoczął w Krynicy, gdy stwierdził, że już czas by przedstawić "plan dla Polski po kryzysie".
fot. KPRM
09:43
12:26
O tym będzie dziś mówił premier:
Polska na plusie
Tematem dzisiejszej konferencji prasowej Donald Tuska nie będzie rekonstrukcja rządu, ale najnowsze, bardzo pozytywne wyniki gospodarcze. Dlatego hasłem konferencji jest "Polska na plusie".
Na Twitterze już teraz pojawiły się uwagi, że dzisiejsza konferencja to "powrót do zielonej wyspy".
"Zielona Wyspa powraca" RT @hytrekprosiecka: Gdyby ktoś miał wątpliwości o czym dziś konferencja u @premiertusk :) pic.twitter.com/KX6vcOSR6p
— Paweł Niezbecki (@szaulo) November 14, 2013
15:54
Google:
z roku na rok rośnie zainteresowanie marszem narodowców. Tęcza hitem internetu
Jak wskazują pierwsze wyniki trendów wyszykiwań w Google, Marsz Niepodległości z roku na rok cieszy się coraz większym zainteresowaniem. Głownie zapewne poprzez sprawy związane z towarzyszącymi mu burdami. Poniższy wykres przedstawia wyszykania w Google od 2010 r.
Jak widać, dużym zaintersowaniem - tym razem wykres pokazuje ostatnich 30 dni- cieszy się też słynna tęcza na Placu Zbawiciela. Kojarzone z wydarzeniami 11.11 inne hasła - jak "Bartłomiej Sienkiewicz", czy "ambasada Rosji" praktycznie nie istnieją:
fot. TVN24
16:38
W piątek, w trybie pilnym, Komitet Stały Rady Ministrów, czyli tzw. mały rząd zajmie się reformą OFE. Rząd śpieszy się z przeprowadzeniem zmian w II filarze emerytalnym, bo gonią go terminy. Ewentualne opóźnienie mogłoby odbić się na przyszłorocznym budżecie, co tłumaczy pośpiech rządu - finansowe skutki zmian w OFE zostały uwzględnione w projekcie budżetu na 2014 rok. Ponadto, skoro zbliża się czas rozstrzygnięć, do gry wokół systemu emerytalnego wkracza prezydent.
Władysław Kosiniak-Kamysz w piśmie do sekretarza KSRM argumentuje, że zwołanie dodatkowego posiedzenia komitetu jest uzasadnione koniecznością obniżenia składki przekazywanej do OFE do 2,92% od 1 lutego. Sprawa jest prosta. Każdy miesiąc zwłoki to dla budżetu mniejsze oszczędności, a trudno uchwalić tak złożoną ustawę na jednym posiedzeniu Sejmu. Platforma udowodniła wprawdzie, że jest w stanie zamrozić próg ostrożnościowy w kilka dni, ale był to krótki, wręcz banalny projekt.
W tym roku Sejm zbierze się jeszcze trzy razy, w styczniu natomiast planowane są dwa posiedzenia - 8-10 oraz 23-24. Jeżeli ustawa, zgodnie z intencją ministra pracy, ma wejść w życie z początkiem lutego, musi zostać uchwalona najpóźniej w grudniu. Czasu jest mało - tym bardziej, że nadal nie wiadomo, kiedy projektem zajmie się Rada Ministrów. Być może zostanie zwołanie dodatkowe posiedzenie. O niektórych konkretnych zapisach i tak będzie musiał zdecydować premier - mówił o tym na konferencji.
Trudno zresztą uznać, że reforma - przynajmniej w obecnej wersji - jest dobrze przygotowana. Krytyczne uwagi zgłosiło część ministerstw, na czele z Rządowym Centrum Legislacji. Opinia MSZ, wedle której zakaz inwestowania funduszy emerytalnych w zagraniczne obligacje może łamać prawo UE, podważa jeden z fundamentów reformy, choć i tak wydaje się, że najpoważniejszym zarzutem może być niekonstytucyjność.
Tym bardziej, że do politycznej gry wokół systemu emerytalnego włączył się prezydent Komorowski. Kilka dni temu szef kancelarii Jacek Michałowski w liście do szefa KPRM Jacka Cichockiego napisał, że "wyrażane są obawy, również przez instytucje rządowe, że projektowane zmiany w funkcjonowaniu otwartych funduszy emerytalnych, w tym uchylenie dotychczasowych przepisów gwarantujących bezpieczeństwo i rentowność lokat oraz poważne zmiany w polityce inwestycyjnej (minimalny wymóg inwestycji w akcje na poziomie 75% oraz zakaz inwestowania w papiery wartościowe emitowane bądź gwarantowane przez Skarb Państwa) mogą nie być zgodne z Konstytucją".
W nowej wersji projektu ustawy złagodzono restrykcje związane z zakazem reklam OFE oraz zrezygnowano z obowiązku minimalnego 75-procentowego inwestowania OFE w akcje, choć premier dał do zrozumienia, że minimalny limit inwestycji OFE w akcje jednak będzie, a jego likwidacja będzie następować stopniowo. Poza tym główne założenia reformy się nie zmieniły - zmiany prowadzą do marginalizacji II filara emerytalnego. - Ci którzy liczyli, że rząd weźmie sobie do serca zastrzeżenia kilkudziesięciu instytucji w tym wielu państwowych, będą srodze zawiedzeni - pisze w "Rz" Mateusz Pawlak.
W parlamencie znajdzie się większość do przeprowadzenia reformy, bo reformę OFE poprze SLD. Nie wiadomo natomiast, jaką decyzję podejmie prezydent. Skierowanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego zawiesi reformę przynajmniej na kilka miesięcy. Do odrzucenia veta potrzeba 3/5, tj. 276 posłów. Wydaje się, że nawet z pomocą Sojuszu koalicja nie uzbierałaby takiej większości. Bronisław Komorowski nie będzie mieć dobrego wyjścia - zastopowanie reformy w ten czy inny sposób oznaczałoby wojnę z Donaldem Tuskiem. A na to, zwłaszcza przed 2015 rokiem, raczej się nie zdecyduje. Pytanie, co zrobi rząd, ten albo następny, jeżeli Trybunał Konstytucyjny - bo prędzej czy później ktośzłoży skargę - uzna ustawę za niezgodną z Konstytucją.
Fot. Maciej Śmiarowski/KPRM
19:20
Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
Gorący temat
Czy Meloni chce oddać Włochy, a Orban Węgry pod niemiecki but?
- Sikorski
Gorący temat
Wycofajcie się z tej drogi, bo historia wam tego nie zapomni
- Kosiniak-Kamysz do opozycji i prezydenta
Gorący temat
Niech pan zlikwiduje centralne biuro antybudżetowe
- Bogucki zwraca się do Tuska
Gorący temat
Cały ten SAFE to jeden wielki przekręt
- Kaczyński o ''decyzji w obronie niepodległości''
Gorący temat
Witaj na 300polityka AI!
Zadaj pytanie, które pomoże Ci lepiej zrozumieć świat polityki, kampanii wyborczych, mediów i strategii. AI odpowie na podstawie wiarygodnych źródeł i aktualnych danych.