Relacja Live

12.11.2013

11:15

Sojusznicza partia premiera Tuska idzie w Niemczech w odwrotnym niż PO kierunku w sprawie referendów

Po wyborach, w Niemczech referenda ogólnokrajowe staną się jednym z ważniejszych narzędzi politycznych? W tym kierunku idą rozmowy koalicyjne, które prowadzą CSU/CDU i SPD - pisze Süddeutsche Zeitung.  Politycy obu tych partii chcą, aby możliwe było przeprowadzenie referendum w kluczowych kwestiach krajowych i europejskich, po zebraniu 1 miliona podpisów. 

CSU/CDU i SPD idą w przeciwnym kierunku niż Platforma. Jak pisze Süddeutsche Zeitung, propozycja, która powstała w trakcie rozmów koalicyjnych zakłada, że należy dać obywatelom wpływ na sytuację w kraju nawet między wyborami. Dlatego powstał pomysł, aby wprowadzić do niemieckiego systemu politycznego instytucję ogólnokrajowego referendum - i to na dwóch płaszczyznach.

Propozycja zakłada rozpisywanie referendów w kluczowych europejskich sprawach - finanse, transfer kolejnych kompetencji do Brukseli i tak dalej. Co więcej, również obywatele będą mogli zgłaszać własne propozycje referendów - jeśli zbiorą milion podpisów w ciągu sześciu miesięcy, to odbędzie się głosowanie w kwestiach dotyczących ustawodawstwa krajowego.

Rozmowy prowadzą Hans-Peter Friedrich z CSU oraz Thomas Oppermann z SPD. Oppermann - jak pisze dziennik - może w nowym rządzie zostać ministrem sprawiedliwości.

Oczywiście propozycja grupy roboczej może zostać jeszcze zmodyfikowana, zanim stanie się oficjalnym dokumentem koalicyjnym. Ale ta dyskusja jasno pokazuje kierunek, w którym ewoluuje niemiecki system demokratyczny: więcej rozwiązań opartych na uczestnictwie obywateli, więcej referendów, większe możliwości wpływania przez mieszkańców na najważniejsze kwestie unijne i ogólnokrajowe.

fot. CDU na FB 

 


09:28

Wypowiedzi poranka. Sienkiewicz: Wczoraj na ulicy były ideowe dzieci PiS. Brudziński: Szef MSW do dymisji
Bartłomiej Sienkiewicz w Kontrwywiadzie RMF o skuteczności działań policji 11 XI: Jeśli się okaże, że tam ktoś czegoś nie dopełnił czy za późno reagował, trzeba będzie pewnie wyciągać wnioski, także personalne. Ale jest za wcześnie, żeby tutaj dokonywać jednoznacznej oceny. Mieliśmy do czynienia z dużą manifestacją, z nieprawdopodobnie agresywnymi ludźmi w tej manifestacji, więc takie incydenty się na pewno zdarzały i zdarzać będą. (...) Policja była przy głównym wejściu i je zabezpieczała. Zresztą zareagowano dość szybko. Atak nastąpił od tyłu ambasady i był skierowany przede wszystkim na tą budkę zewnętrzną należącą do ochrony, ale niestety doszło także do fizycznej agresji na terenie placówki dyplomatycznej. O odpowiedzialności: Nikt nie zdejmie odpowiedzialności politycznej ze mnie za wczorajsze wydarzenia. To jest oczywiste, ponieważ o tym decyduje konstytucja: minister spraw wewnętrznych jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo wewnętrzne. Mieliśmy do czynienia z paroma incydentami o dramatycznym przebiegu i ta odpowiedzialność oczywiście na mnie ciąży. Nie wycofuję się z niej w najmniejszym stopniu. O PiS: Lepiej, żeby PiS zamilczał, bo tak naprawdę wczoraj na ulicy to były jego ideowe dzieci. To przecież od PiS-u słyszeliśmy jeszcze jakiś czas temu wypowiedzi, że to są ludzie, którzy są po prostu szczerymi, polskimi patriotami. Bartłomiej Sienkiewicz w Sygnałach Dnia PR1: Nikt nie zdejmie odpowiedzialności za poniedziałkowe wydarzenia z ministra spraw wewnętrznych. Ja muszę mieć pewność, gdzie, w którym momencie i dlaczego ewentualnie zostały popełnione błędy przez policję. Być może w niektórych przypadkach reakcja policji była zbyt późna, na przykład na placu Zbawiciela, gdzie spłonęła instalacja "Tęcza". Analizujemy, kto popełnił błąd. Jeśli się okaże, że coś poszło nie tak, być może trzeba będzie wyciągnąć konsekwencje personalne. O ataku na ambasadę Rosji: Od 24 lat niepodległej Polski, gdzie przed ambasadami przewinęły się różne manifestacje, pierwszy raz mamy do czynienia z fizycznym atakiem na terytorium obcej placówki dyplomatycznej. Tego barbarzyństwa do tej pory nie było. Nikt nie był w stanie przewidzieć, że mamy do czynienia z takim zdziczeniem Adam Hofman w Radiu ZET: Akty wandalizmu i chuligaństwa oceniam jako skandaliczne i niedopuszczalne. Odpowiedzialność za to ponosi zarówno skrajna grupka liderów Ruchu Narodowego, która nie potrafiła po raz kolejny zorganizować marszu tak, by nie doszło do aktów wandalizmu i chuligaństwa, oraz w sposób oczywisty odpowiedzialność ponosi minister spraw wewnętrznych i premier Donald Tusk. Joachim Brudziński w TVN24: W demokratycznym, silnym państwie nie może być tak, aby chuligani nadawali, w dniu święta narodowego, ton tym obchodom.  (...)Pan premier, wiedząc bardzo dobrze, co może spotkać warszawiaków, i co może się wydarzyć 11 listopada, w sposób bardzo konsekwentny podgrzewał atmosferę, chociażby decyzją o organizacji szczytu klimatycznego. Premier, jaka kania dżdżu potrzebuje dziś zadymy, polaryzacji, złych emocji. O Sienkiewiczu: W sposób oczywisty do dymisji powinien się podać minister spraw wewnętrznych. Aleksander Smolar w Polityce przy kawie TVP1: Wczoraj w Warszawie demonstrowały dzieci polityczne PiS-u

10:24

Tusk w Paryżu, rząd przesuwa budowę gazoportu w Świnoujściu

Dzisiejsze posiedzenie rządu - z uwagi na udział premiera w konferencji nt. zatrudnienia młodzieży w Europie - poprowadzi jeden z wicepremierów. Być może dlatego ministrowie zajmą się kilkoma bardziej technicznymi projektami.

Nowelizacja ustawy o systemie oświaty określa m.in. zasady przeprowadzenia rekrutacji do publicznych przeszkoli i przedszkoli. Choć według resortu edukcji, projekt ma na celu wykonanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego, Bartosz Marczuk w zeszłym tygodniu pisał w "Rzeczpospolitej", że MEN w ten sposób "wykluczy zaradnych i aktywnych rodziców z publicznych przedszkoli". - Pierwszeństwo w dostępie do prowadzonych przez gminy przedszkoli będą miały osoby zarabiające bardzo niewiele. Najpierw przyjmowane będą dzieci z rodzin, których dochód nie przekracza 456 zł netto na osobę. Co to oznacza? Wystarczy, że dwoje rodziców zarobi minimalną pensję i już znajdzie się na cenzurowanym - argumentował Marczuk.

Nowelizacja uchwały w sprawie ustanowienia programu wieloletniego na lata 2008-2013 pod nazwą „Budowa falochronu osłonowego dla portu zewnętrznego w Świnoujściu” przewiduje wydłużenie terminu obowiązywania programu do końca 2014 roku. "Gazeta Wyborcza" w październiku pisała, że dokończenie budowy falochronu portu zewnętrznego w Świnoujściu, bez którego nie będzie można uruchomić gazoportu, spadło do przyszłorocznych rezerw budżetowych. - To jest tylko i wyłącznie zapis w budżecie. Środki są już przygotowane i zostały wskazane na realizację tej inwestycji. To daje gwarancję oraz zapewnienie finansowania tej inwestycji w 2014 roku - mówił w rozmowie z radiem Szczecin rzecznik resortu transportu Mikołaj Karpiński.

Nowelizacja ustawy o Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa ma na celu umożliwienie dochodzenia zwrotu kwot nienależnie pobranych przez podmioty, które nie były stroną postępowania w sprawie o przyznanie płatności na drodze postępowania administracyjnego oraz wydłużenie z aktualnie obowiązujących 14 dni do  60 dni od daty doręczenia decyzji terminu zwrotu nienależnie i nadmiernie pobranych płatności.

Z kolei nowelizacja ustawy o wykonywaniu inicjatywy ustawodawczej przez obywateli to prosty projekt, przedłożony przez MSW. Zakłada wykorzystanie w celu wdrożenia utrwalonej w polskim porządku prawnym, jak również w doktrynie instytucji odpowiedzialności karnej z tytułu składania fałszywych zeznań, określonej w Kodeksie karnym. Dodatkowo projekt przewiduje wprowadzenie przepisu karnego, ujednolicającego zasady ochrony możliwości wykonywania prawa inicjatywy obywatelskiej w rozumieniu rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady UE analogicznie do wykonywania inicjatywy ustawodawczej przez obywateli na gruncie prawa polskiego.

Ponadto rząd przyjmie wniosek do prezydenta o przedłużenie okresu użycia Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Siłach Międzynarodowych w Republice Kosowa i Byłej Jugosłowiańskiej Republice Macedonii oraz w Bośni i Hercegowinie oraz wysłucha informacji dotyczącej ubiegania się o przyznanie Miastu Łodzi prawa organizacji Międzynarodowej Wystawy EXPO w roku 2022.

Fot. Maciej Śmiarowski/KPRM


17:05

Zaczyna się druga faza kryzysu politycznego po 11 listopada?

Pierwszy element kryzysu politycznego po 11 listopada już za nami. Wczoraj tematem był minister Sienkiewicz i niewielka skuteczność policji w obronie ambasady rosyjskiej oraz tęczy na Placu Zbawiciela. Teraz startuje drugi etap, który dla rządu Donalda Tuska może być trudniejszy niż pierwszy.

PiS dziś rano w miarę zręcznie wyszedł z narzuconego przez premiera Tuska na wczorajszej konferencji prasowej podziałowi. Adam Hofman obciążył rano  winą za zamieszki zarówno liderów Ruchu Narodowego - konkurenta PiS na prawicy - jaki Tuska oraz Sienkiewicza. Hofman przekonywał też w Radiu ZET, że PiS był 300 km od zajść, w Krakowie. Dzisiejsze próby Sienkiewicza, który stwierdził u Konrada Piaseckiego, że na ulicy były "ideowe dzieci" PiS można uznać za mało udane. PiS jest teraz w zbyt dobrej politycznej pozycji, by tak łatwo wejść w dość oczywistą rozgrywkę Platformy.

Sienkiewicz i premier Tusk będą musieli cały czas odpowiedzieć na pytania o skuteczność policji i sposób przygotowania wizyty. Media mogą domagać się coraz bardziej konkretnych personalnych zmian w MSW. O ile zmiana na stanowisku ministra nie wydaje się prawdopodobna, to i tak wszystkie te pytania będą komplikować i tak skomplikowany proces przygotowań do zapowiadanej od wielu miesięcy rekonstrukcji. Platformie pozostało mniej niż dwa tygodnie do konwencji.

Tymczasem zaczyna się drugi wątek problemów po 11 listopada. Chodzi o sytuację międzynarodową, i odpowiedź polskiego rządu na ostre oświadczenie władz Rosji. Sytuacja i tak jest skomplikowana, ze względu na zamieszanie związane z EuRoPol Gazem i rezygnacją Mirosława Dobruta. Natychmiast powróciła także sprawa wraku, jako podstawowy problem w relacjach polsko-rosyjskich.

Im dłużej będzie trwała cała sytuacja, tym większy będzie medialny nacisk na premiera Tuska, by stanowczo odpowiedział na stanowisko władz Rosji. Premier jest teraz w Paryżu, na niewiele znaczącym z polskiego punktu widzenia, ale istotnym pod względem europejskim spotkaniu kluczowych graczy w UE poświęconemu zatrudnieniu młodzieży.

Im dłużej trwa komunikacyjna cisza KPRM, tym bardziej problematyczny politycznie może okazać się cały proces rekonstrukcji i przeprowadzenia "nowego otwarcia", którego etapem jest przyszłotygodniowa konwencja. Kryzys w relacjach z Rosją może to wszystko bardzo premierowi Tuskowi skomplikować. O ile dyskusja wewnętrzna o 11 listopada była oczekiwana, to zaognienie sytuacji międzynarodowej może mieć dla politycznego planu Platformy bardzo poważne konsekwencje.

fot. KPRM