WPROST
-- LEWANDOWSKI MOŻE ZOSTAĆ MINISTREM FINANSÓW- piszą we Wprost Agnieszka Burzyńska i Michał Majewski: „Według naszych informacji Tusk liczy na to, że z kłopotów wybawi go Janusz Lewandowski i obejmie tekę ministra finansów. Unijny komisarz od dawna jest zainteresowany projektem ustawy o OFE. Zgłaszał do niej zresztą swoje uwagi, których Rostowski nie uwzględnił. Teraz mógłby poprowadzić projekt według własnego uznania. – Zgodzi się porzucić Brukselę, pieniądze i prestiż? – pytamy rozmówcę z rządu. – Ma wobec Tuska dług wdzięczności. To w końcu dzięki Donaldowi mógł robić karierę w Komisji Europejskiej. – A jeśli Lewandowski się nie zgodzi? – Wtedy sytuacja zrobi się trudna. Bo innego dobrego kandydata brak. – A tzw. ludzie z rynku? – Nie ma sensu. To by się źle skończyło, a kwestię OFE trzeba zamknąć, i to szybko, bo nie dopniemy budżetu – opisuje współpracownik premiera.”
-- BEZPIECZNI MINISTROWIE- wg Burzyńskiej i Majewskiego: “Bezpieczni są na pewno: Radosław Sikorski, Elżbieta Bieńkowska, Sławomir Nowak, Bartłomiej Sienkiewicz, Włodzimierz Karpiński, Marek Biernacki, Tomasz Siemoniak. Znak zapytania wisi nad Bartoszem Arłukowiczem, choć – jak się dowiadujemy – raczej zachowa stanowisko. – Premier go lubi. Poza tym Bartek, z punktu widzenia Tuska, ma wszystkie cechy dobrego ministra. Nic nie reformuje i nie zreformuje. W dodatku na razie ani lekarze, ani szpitale masowo nie protestują. Chodzący ideał – mówi nam polityk Platformy.”
-- SCHETYNA: Z DUPY WYSZEDŁEŚ I DO DUPY WRÓCISZ- jak opisują Burzyńska i Majewski: “Z naszych ustaleń wynika, że o raporcie Tusk mówił już na zarządzie Platformy odbywającym się 30 października w kancelarii premiera. – Tu masz wszystko, ale zacytuję ci tylko jedną notatkę – mówił Tusk do Schetyny, machając do niego donosami. W notatce do Tuska X opisuje, że przed samym zjazdem otrzymał od Schetyny zaproszenie do ośrodka Western City w Karpaczu. X nie przyjechał. Już na zjeździe po wygranym przez Protasiewicza głosowaniu podszedł do niego Schetyna i wypalił: „Z dupy wyszedłeś i do dupy wrócisz, a nie do Wrocławia!”. Spytaliśmy Schetynę o tę sytuację. – Napisać można wszystko. Nic takiego nie powiedziałem. Nie rozmawiałem z tym człowiekiem. W podobnym tonie wypowiada się Charłampowicz: – Nie znam tej sprawy. Niczego nie proponowałem żadnemu z delegatów.”
-- TUSK NAGRYWA ZARZĄD- jak piszą Burzyńska i Majewski: „Ta wewnętrzna, partyjna wojna ze Schetyną w PO pcha Tuska do nadzwyczajnych działań, których wcześniej nie stosował. Na wspomnianym już posiedzeniu zarządu partii z 30 października, podczas którego mówiono o skandalu wokół wyborów na Dolnym Śląsku, po raz pierwszy całe spotkanie oficjalnie nagrywano przy użyciu znajdującego się w kancelarii premiera sprzętu. W związku z tym uczestnicy musieli mówić do mikrofonów. Zrobiono tak na życzenie Tuska. – Po to, żeby nie było potem wątpliwości, kto i co mówił – uzasadniał zebranym szef Platformy. Samo spotkanie zakończyło się klęską Schetyny. Nie udało mu się zakwestionować ważności wyborów, co oznacza, że ostatecznie stracił region dolnośląski na rzecz Protasiewicza. Schetyna jest w tej chwili w bardzo trudnym położeniu. Chce doczekać do 23 listopada, do partyjnej konwencji, na której Platforma będzie wybierać nowe władze. Ciągle pierwszy wiceszef partii i były wicepremier najpewniej nie znajdzie się w nowym zarządzie PO. – Grzegorz nie ma ruchu. Jest w potrzasku. Może tylko przypatrywać się sytuacji i liczyć na to, że Tuskowi powinie się noga. Dla Grzegorza nie ma życia poza Platformą – mówi jeden ze stronników Schetyny. Wariant połączenia sił z budującym własną inicjatywę Jarosławem Gowinem jest na razie nierealny. Ten sam poseł bliski Schetynie: – Inicjatywa Gowina jest bez szans. Nie ma sensu się w to angażować.”
-- BRUNTATNE PIENIĄDZE- skąd mają je narodowcy- opisuje Cezary Łazarewicz: “Jacek Purski, koordynator akcji „Wykopmy rasizm ze stadionów”, zauważa, że już od dawna wiadomo o ścisłych powiązaniach ruchów neofaszystowskich z kibolami. Kilka lat temu grupy kibicowskie zaczęły się jednoczyć w lokalne stowarzyszenia. Tak powstał Ogólnopolski Związek Stowarzyszeń Kibiców. Według Purskiego to finansowo-organizacyjne zaplecze narodowców i neofaszystów w wielu miastach. – Bo większość liderów kibicowskich jest powiązanych z ugrupowaniami faszyzującymi – tłumaczy. Dodaje, że takim stowarzyszeniom znacznie łatwiej zbierać pieniądze niż organizacjom spod znaku swastyki. Mówi, że wspierają je nawet samorządy w Białymstoku czy Gdańsku, lokalni biznesmeni, a nawet same kluby, oddając im np. prawo do gastronomii na stadionie czy dzierżawę parkingu przy obiektach sportowych (Lech Poznań). Z pieniędzy tych są finansowane nie tylko oprawy stadionowe, ale też wyjazdy na manifestacje, takie jak marsz niepodległości. – Ogromna część ich uczestników to właśnie kibice – mówi Purski.”
-- RANKING NAJBARDZIEJ WPŁYWOWYCH WG WPROST: 1. Tusk 2. Kaczyński 3. Macierewicz 4. Rostowski 5. Komorowski … 7. Rydzyk … 10. Kulczyk 11. Olejnik … 17. Elbanowscy 18. HGW… 21. Miszczak 22. Sienkiewicz … 24. Terentiew 25. Pieczyński… 27. Żakowski… 29. Janusz Lewandowski 34. Binienda …. 41. JKB…. 45. Durczok 46. Włodzimierz Karpiński
DO RZECZY
-- CZY PIS PRZEGRA SMOLEŃSK- pisze RAZ: “Zaniechanie przez rząd Tuska rzetelnego wyjaśnienia tragedii w Smoleńsku, jawne pomiatanie przez Rosjan polskim rządem w sprawie zwrotu wraku − wszystko to powinno być gwoździem do trumny „systemu Tuska”. Jednak Jarosław Kaczyński postanowił rozegrać sprawę po swojemu.”
-- NIE MA DOWODÓW NA ZAMACH- pisze dalej Ziemkiewicz: “Władza nie musi się jednak przed Polakami tłumaczyć z kłamstw i nierzetelności, wystarczy jej powtarzać, że nie ma dowodów na zamach. Po stronie PiS mamy do czynienia z czymś, co na pierwszy rzut oka wydaje się politycznym szaleństwem. Zamiast skupić się na punktowaniu oczywistych mielizn oficjalnej narracji i rozliczać winy rządu, opozycja forsuje teorię o zamachu bombowym. Jest to teza idąca najdalej, jak można to sobie wyobrazić, rodząca tak poważne konsekwencje, że nie wolno jej stawiać, nie mając niezbitych dowodów. Tych zaś, wbrew solennym zapewnieniom wtórujących Antoniemu Macierewiczowi opozycyjnych mediów, nie ma.”
-- CO JEST NAJBARDZIEJ NIEGODNE W POLITYCE POSMOLEŃSKIEJ PIS- pisze Ziemkiewicz: “Najchętniej jednak udzielaną odpowiedzią na wątpliwości co do zamachu jest, niestety, zaliczanie wątpiących do „współczesnej targowicy”. I to w polityce posmoleńskiej PiS jest najbardziej niegodne. Według tych środowisk, które dawno już (niekiedy na pewien czas się wycofując, łagodząc ton, by znów do tego wrócić) ogłosiły „perfidną zbrodnię, gorszą od Katynia”, kwestionowanie zamachu jest dowodem narodowego zaprzaństwa. A osią medialnego przekazu opozycji staje się sekciarskie testowanie potencjalnych sojuszników wiary w zamach.”
-- KACZYŃSKI WOLI GRAĆ VA BANQUE- pisze RAZ: “Prezes Kaczyński nie jest zainteresowany wygraną na punkty, po której i tak nie mógłby znaleźć koalicjanta. Jest politykiem − tu Macierewicz i Kaczyński są do siebie podobni − skłonnym grać w każdym rozdaniu va banque, wedle zasady „wszystko albo nic”, nadrabiającym brak giętkości uporem, z jakim po każdej przegranej nie daje się odepchnąć od stolika. „Budapeszt nad Wisłą”, jakiego chce Kaczyński, wymaga całkowitego zdelegalizowania nie tylko obecnej władzy, ale wraz z nią także całej elity III RP. Udowodnienie, że Tusk zgrzeszył „tylko” nieudolnością, małością, głupotą nawet, do tego nie wystarczy. Przełom może przynieść − tak przynajmniej prezes PiS zdaje się zakładać − jedynie przekonanie Polaków, że i Tusk, i Komorowski, i wszyscy ich stronnicy są współwinni straszliwej zdrady oraz zbrodni.”
-- MACHER Z ZAPLECZA- pisze Piuotr Kobalczyk: “Donald Tusk i działacze dawnego KLD do dziś nie wytłumaczyli się ze związków z Wiktorem Kubiakiem, producentem musicalu „Metro”, menedżerem takich gwiazd jak Edyta Górniak czy Anita Lipnicka. W istocie był on agentem służb PRL, który sypał milionami z FOZZ na lewo i prawo. Teraz, gdy zmarł, politycy z trudem przypominają sobie jego nazwisko”
-- GOCIEK I GURSZTYN O SCHETYNIE: “To nudne, ale z plotkarskiego obowiązku informujemy, że krążą pogłoski, iż Grzesiek Schetyna, obrońca ideałów czystości i szlachetności w polityce, nie podda się tak łatwo, bo ma więcej taśm. I nie zawaha się ich użyć. Mniej więcej w okolicach zjazdu Rady Krajowej PO, na którym będzie pozbawiany stanowiska wiceprzewodniczącego partii oraz innych zaszczytów. Włącznie z zerwaniem pagonów przed frontem partii.”
-- CENCKIEWICZ O KSIĄŻCE MAŁGORZATY TUSK: : W książce Małgorzaty Tusk niewiele znajdziemy prawdy o kulisach władzy. Żona premiera zachowuje się tak, jakby nikogo nie znała i niczego nie wiedziała.”
-- FRAGMENT TEKSTU CENKCKIEWICZA: “Warto w tym miejscu zaznaczyć, że z punktu widzenia bezpieki Tusk był po prostu nikim. Wbrew sugestiom jego żony nigdy nie był rozpracowywany przez SB w ramach jakiejkolwiek personalnej sprawy operacyjnej – kwestionariusza ewidencyjnego, sprawy operacyjnego sprawdzenia czy sprawy operacyjnego rozpracowania. Był jedynie osobą incydentalnie „przechodzącą” w sprawach wymierzonych w jego kolegów i znajomych właśnie takich jak Kozłowski. Mało tego, z oględzin akt paszportowych Tuska wynika, że w latach 1985 i 1988 bez problemu otrzymał z Wydziału Paszportowego SB w Gdańsku paszport i wyjeżdżał do Francji oraz RFN. Nawet po wspomnianym zatrzymaniu i krótkim osadzeniu w areszcie w lipcu 1983 r. nie wszczęto wobec niego żadnej sprawy operacyjnej. Rok później, o czym również nie dowiemy się z „Między nami”, „antykomunista”Tusk współpracował w przygotowaniu książki „Dzieje Brus i okolicy” (pod redakcją Józefa Borzyszkowskiego, Chojnice-Gdańsk 1984 r.), w której oprócz licznych kłamstw na temat najnowszych dziejów Polski znalazły się skandaliczne słowa o morderstwach dokonanych „przez bandę reakcyjnego podziemia” dowodzoną przez „Łupaszkę” (s. 421). Może dlatego kierowany przez niego rząd nie wspiera w należyty sposób prac ekshumacyjnych na powązkowskiej „Łączce”.
-- DALEJ CENCKIEWICZ: “Najnudniejszy i najbardziej zafałszowany fragment książki dotyczy tego, co powinno być jej prawdziwym „crème de la crème”, czyli III RP. Właśnie w tej części publikacji premierowej zabrakło wszystkiego, co najistotniejsze z punktu widzenia opowieści o Tuskach. Małgorzata Tusk udaje, że niczego nie wie i nikogo nie zna. Nie wspomina o tajemniczym agencie tajnych służb PRL powiązanym z aferą FOZZ – Wiktorze Kubiaku, który postanowił zbudować potęgę Kongresu Liberalno-Demokratycznego, nie ma historii związanej z firmą Semeco i Bogdanem Barczykiem, który uczynił Tuska w 1989 r. wicenaczelnym poczytnej „Gazety Gdańskiej”, roli w Komisji Likwidacyjnej RSW „Prasa-Książka- -Ruch”, nie ma wreszcie opisów brutalnej walki Tuska z Geremkiem i Mazowieckim w Unii Wolności, kulis powstania Platformy Obywatelskiej i związków Tuska z bezpieczniakami od Gromosława Czempińskiego, przyjaźni z finansującym książkę Tuska Palikotem (który wspominał przed laty, jak Małgorzata Tusk sprzeciwiała się jego usunięciu z Platformy), Michale Tusku, który z „Gazety Wyborczej” przechodzi do pracy na Lotnisku im. Lecha Wałęsy i jednocześnie ma fuchy od Amber Gold... Zamiast tego wszystkiego są przesłodzoneopowiastki o audiencji u Jana Pawła II, zafałszowane wynurzenia o „dziadku z Wehrmachtu” jako politycznej maczudze w rękach pisiaków, słowotoku Lecha Kaczyńskiego rzekomo proszącego Tuska w 2007 r., by po wygranej PO nie robił krzywdy Jarosławowi, dojrzewaniu do ślubu kościelnego (ale bez kontekstu wyborczego w 2005 r.), grze w scrabble, meblach, kuchni i terakocie rządowego apartamentu, blogu, delikatności i niedoszłych studiach na kierunku seksuologia Kasi Tusk, myciu klatki przez syna Michała, łzach i coraz rzadszym uśmiechu na twarzy Tuska po 10 kwietnia 2010 r. (i tylko tyle na ten temat!), trwałych związkach kanclerz Merkel z Polską, a także o niestrawności i sukienkach żon premierów oraz podziwie dla Moniki Olejnik i Agnieszki Graff...”
-- GURSZTYN: “Nazwisko „Tusk” to brand. Marka, na której można zarobić. Najpierw odkryła to Kasia, teraz Małgorzata”
W SIECI
-- Opublikowany przez wpolityce.pl fragment rozmowy z Jarosławem Kaczyńskim: “„To rozpisana w szczegółach kampania pokazywania Polakom, że istnieje alternatywa dla tych rządów i dla tego modelu rozwojowego, który doprowadził tak wielu rodaków do braku nadziei. My wiemy, jak to zmienić, jak przywrócić nadzieję na lepszy los. W lutym przedstawimy nowy, doprecyzowujący wiele kwestii program naszej partii”.
NEWSWEEK
-- Zajawka tekstu Michała Krzymowskiego na newsweek.pl: “„Newsweek” dotarł do kolejnych informacji pokazujących, jak wyglądały kulisy wyborów w dolnośląskiej Platformie. Wrocławski biznesmen wpłacił 23 tys. zł za hotelowy nocleg ponad stu delegatów na zjazd, który odbył się w Karpaczu. – Dostałem te pieniądze w Platformie – tłumaczy.”
-- DALEJ KRZYMOWSKI: "Problem jednak w tym, że pieniędzy za nocleg ponad setki delegatów w Sandrze nie wpłacił nikt z Platformy. Zrobił to Marek Heinke, znany wrocławski biznesmen i wieloletni znajomy Jacka Protasiewicza. „Newsweek” dysponuje dokumentami potwierdzającymi dokonanie przez niego dwóch wpłat, obu w gotówce. Heinke najpierw przywiózł do Sandry 14 tys. zł, było to cztery dni przed zjazdem. Po raz drugi pojawił się w Karpaczu w piątek, czyli w dniu zameldowania w hotelu delegatów Protasiewicza – tym razem wpłacił ok. 9,1 tys. zł. Z naszych informacji wynika, że sam też zamówił sobie pokój w Sandrze i został z działaczami Platformy na noc."
http://polska.newsweek.pl/biznesmen-wplacil-pieniadze-za-nocleg-stu-delegatow-po,artykuly,274231,1.html
ZARÓWNO TYGODNIK W SIECI, JAK I NEWSWEEK BYŁY W CHWILI WYSYŁKI STANU GRY JESZCZE NIEDOSTĘPNE
Unsubscribe *|HTML:EMAIL|* from this list:
*|UNSUB|*