Relacja Live

11.11.2013

17:45

11 listopada- Kryzys Sienkiewicza

Płonąca tęcza, płonąca budka policyjna pod ambasadą Federacji Rosyjskiej. Opinia komentatorów staje się jednolita- to poważny kryzys szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza. Dosyć jednoznacznie sprawę tę postawił na twitterze Jarosław Gowin.

Jeszcze parę dni temu szef MSW prężył muskuły, mówiąc w rozmowie z Tygodnikiem Powszechnym: "Jesteśmy od tego, żeby był porządek na ulicach i żeby prawo nie było przekraczane. Jeśli wszyscy się będą zachowywać normalnie i w granicach tego, co jest uzgodnione, nie widzę żadnych niebezpieczeństw."

Sienkieiwcz mówił także w TP: "Mieliśmy dwa święta 11 listopada w Warszawie, które się nagle stały okazją do awantur o charakterze chuligańskim, bandyckim, do klasycznego zakłócenia porządku publicznego. I na to oczywiście też jesteśmy przygotowani. Jak trzeba będzie, to przywrócimy porządek."

Również kwestię osobistej odpowiedzialności Sienkiewicz, w rozmowie z TP postawił dość jasno: "Jestem odpowiedzialny za to, żeby to święto przebiegło bez zakłóceń i żeby policja była tam, gdzie powinna być."

Minister Sienkiewicz, od chwili lutowej nominacji powtarza przekaz o silnym państwie, o państwie z weberowskiej definicji:



Głównym problemem, zarówno Sienkiewicza, jak i jego zwierzchnika- premiera Tuska jest to, że ich zapowiedzi, ostrzeżenia oraz swoista propaganda "państwa, które zdaje egzamin" nie wytrzymują konfrontacji z rzeczywistością, czego dowodem są choćby te głosy komentatorów na Twitterze:

[View the story "Kryzys Sienkiewicza" on Storify].

Problemem także jest to, że owszem, być może komentarze o zagrożeniu ze strony narodowców i środowisk kibiców zyskają na wymowie, ale politycy Platformy pokazując dziś swoją bezradność przez nikogo nie będą już uważani za środowisko polityczne zdolne do stawienia temu problemowi czoła.


11:46

TYGODNIKI:

Lewandowski może zastąpić Rostowskiego, Nie ma dowodów na zamach- Ziemkiewicz miażdzy smoleńską strategię PiS
WPROST -- LEWANDOWSKI MOŻE ZOSTAĆ MINISTREM FINANSÓW- piszą we Wprost Agnieszka Burzyńska i Michał Majewski: „Według naszych informacji Tusk liczy na to, że z kłopotów wybawi go Janusz Lewandowski i obejmie tekę ministra finansów. Unijny komisarz od dawna jest zainteresowany projektem ustawy o OFE. Zgłaszał do niej zresztą swoje uwagi, których Rostowski nie uwzględnił. Teraz mógłby poprowadzić projekt według własnego uznania. – Zgodzi się porzucić Brukselę, pieniądze i prestiż? – pytamy rozmówcę z rządu. – Ma wobec Tuska dług wdzięczności. To w końcu dzięki Donaldowi mógł robić karierę w Komisji Europejskiej. – A jeśli Lewandowski się nie zgodzi? – Wtedy sytuacja zrobi się trudna. Bo innego dobrego kandydata brak. – A tzw. ludzie z rynku? – Nie ma sensu. To by się źle skończyło, a kwestię OFE trzeba zamknąć, i to szybko, bo nie dopniemy budżetu – opisuje współpracownik premiera.” -- BEZPIECZNI MINISTROWIE- wg Burzyńskiej i Majewskiego: “Bezpieczni są na pewno: Radosław Sikorski, Elżbieta Bieńkowska, Sławomir Nowak, Bartłomiej Sienkiewicz, Włodzimierz Karpiński, Marek Biernacki, Tomasz Siemoniak. Znak zapytania wisi nad Bartoszem Arłukowiczem, choć – jak się dowiadujemy – raczej zachowa stanowisko. – Premier go lubi. Poza tym Bartek, z punktu widzenia Tuska, ma wszystkie cechy dobrego ministra. Nic nie reformuje i nie zreformuje. W dodatku na razie ani lekarze, ani szpitale masowo nie protestują. Chodzący ideał – mówi nam polityk Platformy.” -- SCHETYNA: Z DUPY WYSZEDŁEŚ I DO DUPY WRÓCISZ- jak opisują Burzyńska i Majewski: “Z naszych ustaleń wynika, że o raporcie Tusk mówił już na zarządzie Platformy odbywającym się 30 października w kancelarii premiera. – Tu masz wszystko, ale zacytuję ci tylko jedną notatkę – mówił Tusk do Schetyny, machając do niego donosami. W notatce do Tuska X opisuje, że przed samym zjazdem otrzymał od Schetyny zaproszenie do ośrodka Western City w Karpaczu. X nie przyjechał. Już na zjeździe po wygranym przez Protasiewicza głosowaniu podszedł do niego Schetyna i wypalił: „Z dupy wyszedłeś i do dupy wrócisz, a nie do Wrocławia!”. Spytaliśmy Schetynę o tę sytuację. – Napisać można wszystko. Nic takiego nie powiedziałem. Nie rozmawiałem z tym człowiekiem. W podobnym tonie wypowiada się Charłampowicz: – Nie znam tej sprawy. Niczego nie proponowałem żadnemu z delegatów.” -- TUSK NAGRYWA ZARZĄD- jak piszą Burzyńska i Majewski: „Ta wewnętrzna, partyjna wojna ze Schetyną w PO pcha Tuska do nadzwyczajnych działań, których wcześniej nie stosował. Na wspomnianym już posiedzeniu zarządu partii z 30 października, podczas którego mówiono o skandalu wokół wyborów na Dolnym Śląsku, po raz pierwszy całe spotkanie oficjalnie nagrywano przy użyciu znajdującego się w kancelarii premiera sprzętu. W związku z tym uczestnicy musieli mówić do mikrofonów. Zrobiono tak na życzenie Tuska. – Po to, żeby nie było potem wątpliwości, kto i co mówił – uzasadniał zebranym szef Platformy. Samo spotkanie zakończyło się klęską Schetyny. Nie udało mu się zakwestionować ważności wyborów, co oznacza, że ostatecznie stracił region dolnośląski na rzecz Protasiewicza. Schetyna jest w tej chwili w bardzo trudnym położeniu. Chce doczekać do 23 listopada, do partyjnej konwencji, na której Platforma będzie wybierać nowe władze. Ciągle pierwszy wiceszef partii i były wicepremier najpewniej nie znajdzie się w nowym zarządzie PO. – Grzegorz nie ma ruchu. Jest w potrzasku. Może tylko przypatrywać się sytuacji i liczyć na to, że Tuskowi powinie się noga. Dla Grzegorza nie ma życia poza Platformą – mówi jeden ze stronników Schetyny. Wariant połączenia sił z budującym własną inicjatywę Jarosławem Gowinem jest na razie nierealny. Ten sam poseł bliski Schetynie: – Inicjatywa Gowina jest bez szans. Nie ma sensu się w to angażować.” -- BRUNTATNE PIENIĄDZE- skąd mają je narodowcy- opisuje Cezary Łazarewicz: “Jacek Purski, koordynator akcji „Wykopmy rasizm ze stadionów”, zauważa, że już od dawna wiadomo o ścisłych powiązaniach ruchów neofaszystowskich z kibolami. Kilka lat temu grupy kibicowskie zaczęły się jednoczyć w lokalne stowarzyszenia. Tak powstał Ogólnopolski Związek Stowarzyszeń Kibiców. Według Purskiego to finansowo-organizacyjne zaplecze narodowców i neofaszystów w wielu miastach. – Bo większość liderów kibicowskich jest powiązanych z ugrupowaniami faszyzującymi – tłumaczy. Dodaje, że takim stowarzyszeniom znacznie łatwiej zbierać pieniądze niż organizacjom spod znaku swastyki. Mówi, że wspierają je nawet samorządy w Białymstoku czy Gdańsku, lokalni biznesmeni, a nawet same kluby, oddając im np. prawo do gastronomii na stadionie czy dzierżawę parkingu przy obiektach sportowych (Lech Poznań). Z pieniędzy tych są finansowane nie tylko oprawy stadionowe, ale też wyjazdy na manifestacje, takie jak marsz niepodległości. – Ogromna część ich uczestników to właśnie kibice – mówi Purski.” -- RANKING NAJBARDZIEJ WPŁYWOWYCH WG WPROST: 1. Tusk 2. Kaczyński 3. Macierewicz 4. Rostowski 5. Komorowski … 7. Rydzyk … 10. Kulczyk 11. Olejnik … 17. Elbanowscy 18. HGW… 21. Miszczak 22. Sienkiewicz … 24. Terentiew 25. Pieczyński… 27. Żakowski… 29. Janusz Lewandowski 34. Binienda …. 41. JKB…. 45. Durczok 46. Włodzimierz Karpiński DO RZECZY -- CZY PIS PRZEGRA SMOLEŃSK- pisze RAZ: “Zaniechanie przez rząd Tuska rzetelnego wyjaśnienia tragedii w Smoleńsku, jawne pomiatanie przez Rosjan polskim rządem w sprawie zwrotu wraku − wszystko to powinno być gwoździem do trumny „systemu Tuska”. Jednak Jarosław Kaczyński postanowił rozegrać sprawę po swojemu.” -- NIE MA DOWODÓW NA ZAMACH- pisze dalej Ziemkiewicz: “Władza nie musi się jednak przed Polakami tłumaczyć z kłamstw i nierzetelności, wystarczy jej powtarzać, że nie ma dowodów na zamach. Po stronie PiS mamy do czynienia z czymś, co na pierwszy rzut oka wydaje się politycznym szaleństwem. Zamiast skupić się na punktowaniu oczywistych mielizn oficjalnej narracji i rozliczać winy rządu, opozycja forsuje teorię o zamachu bombowym. Jest to teza idąca najdalej, jak można to sobie wyobrazić, rodząca tak poważne konsekwencje, że nie wolno jej stawiać, nie mając niezbitych dowodów. Tych zaś, wbrew solennym zapewnieniom wtórujących Antoniemu Macierewiczowi opozycyjnych mediów, nie ma.” -- CO JEST NAJBARDZIEJ NIEGODNE W POLITYCE POSMOLEŃSKIEJ PIS- pisze Ziemkiewicz: “Najchętniej jednak udzielaną odpowiedzią na wątpliwości co do zamachu jest, niestety, zaliczanie wątpiących do „współczesnej targowicy”. I to w polityce posmoleńskiej PiS jest najbardziej niegodne. Według tych środowisk, które dawno już (niekiedy na pewien czas się wycofując, łagodząc ton, by znów do tego wrócić) ogłosiły „perfidną zbrodnię, gorszą od Katynia”, kwestionowanie zamachu jest dowodem narodowego zaprzaństwa. A osią medialnego przekazu opozycji staje się sekciarskie testowanie potencjalnych sojuszników wiary w zamach.” -- KACZYŃSKI WOLI GRAĆ VA BANQUE- pisze RAZ: “Prezes Kaczyński nie jest zainteresowany wygraną na punkty, po której i tak nie mógłby znaleźć koalicjanta. Jest politykiem − tu Macierewicz i Kaczyński są do siebie podobni − skłonnym grać w każdym rozdaniu va banque, wedle zasady „wszystko albo nic”, nadrabiającym brak giętkości uporem, z jakim po każdej przegranej nie daje się odepchnąć od stolika. „Budapeszt nad Wisłą”, jakiego chce Kaczyński, wymaga całkowitego zdelegalizowania nie tylko obecnej władzy, ale wraz z nią także całej elity III RP. Udowodnienie, że Tusk zgrzeszył „tylko” nieudolnością, małością, głupotą nawet, do tego nie wystarczy. Przełom może przynieść − tak przynajmniej prezes PiS zdaje się zakładać − jedynie przekonanie Polaków, że i Tusk, i Komorowski, i wszyscy ich stronnicy są współwinni straszliwej zdrady oraz zbrodni.” -- MACHER Z ZAPLECZA- pisze Piuotr Kobalczyk: “Donald Tusk i działacze dawnego KLD do dziś nie wytłumaczyli się ze związków z Wiktorem Kubiakiem, producentem musicalu „Metro”, menedżerem takich gwiazd jak Edyta Górniak czy Anita Lipnicka. W istocie był on agentem służb PRL, który sypał milionami z FOZZ na lewo i prawo. Teraz, gdy zmarł, politycy z trudem przypominają sobie jego nazwisko” -- GOCIEK I GURSZTYN O SCHETYNIE: “To nudne, ale z plotkarskiego obowiązku informujemy, że krążą pogłoski, iż Grzesiek Schetyna, obrońca ideałów czystości i szlachetności w polityce, nie podda się tak łatwo, bo ma więcej taśm. I nie zawaha się ich użyć. Mniej więcej w okolicach zjazdu Rady Krajowej PO, na którym będzie pozbawiany stanowiska wiceprzewodniczącego partii oraz innych zaszczytów. Włącznie z zerwaniem pagonów przed frontem partii.” -- CENCKIEWICZ O KSIĄŻCE MAŁGORZATY TUSK: : W książce Małgorzaty Tusk niewiele znajdziemy prawdy o kulisach władzy. Żona premiera zachowuje się tak, jakby nikogo nie znała i niczego nie wiedziała.” -- FRAGMENT TEKSTU CENKCKIEWICZA: “Warto w tym miejscu zaznaczyć, że z punktu widzenia bezpieki Tusk był po prostu nikim. Wbrew sugestiom jego żony nigdy nie był rozpracowywany przez SB w ramach jakiejkolwiek personalnej sprawy operacyjnej – kwestionariusza ewidencyjnego, sprawy operacyjnego sprawdzenia czy sprawy operacyjnego rozpracowania. Był jedynie osobą incydentalnie „przechodzącą” w sprawach wymierzonych w jego kolegów i znajomych właśnie takich jak Kozłowski. Mało tego, z oględzin akt paszportowych Tuska wynika, że w latach 1985 i 1988 bez problemu otrzymał z Wydziału Paszportowego SB w Gdańsku paszport i wyjeżdżał do Francji oraz RFN. Nawet po wspomnianym zatrzymaniu i krótkim osadzeniu w areszcie w lipcu 1983 r. nie wszczęto wobec niego żadnej sprawy operacyjnej. Rok później, o czym również nie dowiemy się z „Między nami”, „antykomunista”Tusk współpracował w przygotowaniu książki „Dzieje Brus i okolicy” (pod redakcją Józefa Borzyszkowskiego, Chojnice-Gdańsk 1984 r.), w której oprócz licznych kłamstw na temat najnowszych dziejów Polski znalazły się skandaliczne słowa o morderstwach dokonanych „przez bandę reakcyjnego podziemia” dowodzoną przez „Łupaszkę” (s. 421). Może dlatego kierowany przez niego rząd nie wspiera w należyty sposób prac ekshumacyjnych na powązkowskiej „Łączce”. -- DALEJ CENCKIEWICZ: “Najnudniejszy i najbardziej zafałszowany fragment książki dotyczy tego, co powinno być jej prawdziwym „crème de la crème”, czyli III RP. Właśnie w tej części publikacji premierowej zabrakło wszystkiego, co najistotniejsze z punktu widzenia opowieści o Tuskach. Małgorzata Tusk udaje, że niczego nie wie i nikogo nie zna. Nie wspomina o tajemniczym agencie tajnych służb PRL powiązanym z aferą FOZZ – Wiktorze Kubiaku, który postanowił zbudować potęgę Kongresu Liberalno-Demokratycznego, nie ma historii związanej z firmą Semeco i Bogdanem Barczykiem, który uczynił Tuska w 1989 r. wicenaczelnym poczytnej „Gazety Gdańskiej”, roli w Komisji Likwidacyjnej RSW „Prasa-Książka- -Ruch”, nie ma wreszcie opisów brutalnej walki Tuska z Geremkiem i Mazowieckim w Unii Wolności, kulis powstania Platformy Obywatelskiej i związków Tuska z bezpieczniakami od Gromosława Czempińskiego, przyjaźni z finansującym książkę Tuska Palikotem (który wspominał przed laty, jak Małgorzata Tusk sprzeciwiała się jego usunięciu z Platformy), Michale Tusku, który z „Gazety Wyborczej” przechodzi do pracy na Lotnisku im. Lecha Wałęsy i jednocześnie ma fuchy od Amber Gold... Zamiast tego wszystkiego są przesłodzoneopowiastki o audiencji u Jana Pawła II, zafałszowane wynurzenia o „dziadku z Wehrmachtu” jako politycznej maczudze w rękach pisiaków, słowotoku Lecha Kaczyńskiego rzekomo proszącego Tuska w 2007 r., by po wygranej PO nie robił krzywdy Jarosławowi, dojrzewaniu do ślubu kościelnego (ale bez kontekstu wyborczego w 2005 r.), grze w scrabble, meblach, kuchni i terakocie rządowego apartamentu, blogu, delikatności i niedoszłych studiach na kierunku seksuologia Kasi Tusk, myciu klatki przez syna Michała, łzach i coraz rzadszym uśmiechu na twarzy Tuska po 10 kwietnia 2010 r. (i tylko tyle na ten temat!), trwałych związkach kanclerz Merkel z Polską, a także o niestrawności i sukienkach żon premierów oraz podziwie dla Moniki Olejnik i Agnieszki Graff...” -- GURSZTYN: “Nazwisko „Tusk” to brand. Marka, na której można zarobić. Najpierw odkryła to Kasia, teraz Małgorzata” W SIECI -- Opublikowany przez wpolityce.pl fragment rozmowy z Jarosławem Kaczyńskim: “„To rozpisana w szczegółach kampania pokazywania Polakom, że istnieje alternatywa dla tych rządów i dla tego modelu rozwojowego, który doprowadził tak wielu rodaków do braku nadziei. My wiemy, jak to zmienić, jak przywrócić nadzieję na lepszy los. W lutym przedstawimy nowy, doprecyzowujący wiele kwestii program naszej partii”. NEWSWEEK -- Zajawka tekstu Michała Krzymowskiego na newsweek.pl: “„Newsweek” dotarł do kolejnych informacji pokazujących, jak wyglądały kulisy wyborów w dolnośląskiej Platformie. Wrocławski biznesmen wpłacił 23 tys. zł za hotelowy nocleg ponad stu delegatów na zjazd, który odbył się w Karpaczu. – Dostałem te pieniądze w Platformie – tłumaczy.” -- DALEJ KRZYMOWSKI: "Problem jednak w tym, że pieniędzy za nocleg ponad setki delegatów w Sandrze nie wpłacił nikt z Platformy. Zrobił to Marek Heinke, znany wrocławski biznesmen i wieloletni znajomy Jacka Protasiewicza. „Newsweek” dysponuje dokumentami potwierdzającymi dokonanie przez niego dwóch wpłat, obu w gotówce. Heinke najpierw przywiózł do Sandry 14 tys. zł, było to cztery dni przed zjazdem. Po raz drugi pojawił się w Karpaczu w piątek, czyli w dniu zameldowania w hotelu delegatów Protasiewicza – tym razem wpłacił ok. 9,1 tys. zł. Z naszych informacji wynika, że sam też zamówił sobie pokój w Sandrze i został z działaczami Platformy na noc." http://polska.newsweek.pl/biznesmen-wplacil-pieniadze-za-nocleg-stu-delegatow-po,artykuly,274231,1.html ZARÓWNO TYGODNIK W SIECI, JAK I NEWSWEEK BYŁY W CHWILI WYSYŁKI STANU GRY JESZCZE NIEDOSTĘPNE Unsubscribe *|HTML:EMAIL|* from this list: *|UNSUB|*

16:32

Wipler:

Widziałem policjanta, który podpalił tęczę

17:35

To tęcza zaczęła? Na monitoringu widać, jak zaczepia kobietę, a kibice rzucają się na pomoc

17:35

PILNE:

Do czasu zakończenia śledztwa wrak budki pozostanie w Polsce

18:07

Atak na ambasade Rosji w Warszawie na jedynce Russia Today

Jak można się było domyślić, nieudolność polskiej policji może dać Rosjanom silny pretekst do kolejnej fali komantarzy na temat Polski wrogiej Rosji, a także kraju w którym nawet placówka dyplomatyczna nie jest bezpieczna. "Zamieszki w Warszawie, ambasada Rosji zaatakowana"- czytamy na czołówce portalu Russia Today.

Tekst dostępny tutaj.


19:26

Maraton Tuska. 5 punktów na drodze do politycznego odbicia

Wydarzenia w Warszawie związane z Marszem Niepodległości, mogą przerodzić się w kolejny kryzys Platformy. Od razu pojawiły się pytania o skuteczność działań policji i sprawność ministra Sienkiewicza. To niemal klasyczny, podręcznikowy przykład wydarzenia, których nagromadzenie w tym roku, doprowadziło do obecnej sytuacji rządu i Platformy. Wizerunek premiera, rządu i partii uległ w tym roku erozji. Najlepiej świadczą o tym rekordowo słabe notowania premiera - tylko 29% zaufania - w październikowym CBOSie. Oto pięć kluczowych elementów, które Tusk musi naprawić, aby PO miała szanse na sukces w 2014 i 2015 roku.

Wiarygodność. Jednym z kluczowych elementów, które muszą wiązać się z planowanym nowym otwarciem rządu jest wiarygodność obietnic i planów, które deklaruje premier i - szerzej - cały rząd. Od objazdu po kraju po "dłuższy wywód" na temat Smoleńska, w ciągu tego roku padło bardzo wiele deklaracji, które nie zostały później, z różnych przyczyn, zrealizowane. W powszechnej opinii, premier obiecuje rzeczy, które nie są realizowane, a które powracają tylko w wypowiedziach dziennikarzy i komentatorów.


Pierwszym testem jest zapowiadany od miesięcy  przegląd ministrów i rekonstrukcja rządu.


Kompetencje. Rząd Tuska kilkakrotnie w tym roku pokazał brak sprawności. Np. w trakcie zamieszania z memorandum gazowym, które doprowadziło do odwołania ministra Budzanowskiego. Teraz najnowszym problemem są kompetencje MSW i jej szefa po wydarzeniach w Warszawie, a zwłaszcza spaleniu tęczy na Placu Zbawiciela i ekscesach pod ambasadą Rosji.

Takie sytuacje są idealne dla opozycji, ale także prowadzą do dalszego niszczenia . PiS na każdym kroku podkreśla, że ten rząd jest szkodliwy, bo nie radzi sobie ze sprawowaniem władzy. I wydarzania takie jak dzisiejsze w Warszawie wzmacniają tylko wrażenie, że Platformie brakuje sprawności w podstawowych dla państwa obszarach.

Empatia. Powszechnie znana jest opinia, że premier "wygrał" podróż Tuskobusem i -w konsekwencji- całe wybory, między innymi dzięki empatii i zdolności do bezpośredniego komunikowania się. To, relacjonowane w mediach, zderzenie ze zwykłymi ludźmi i ich problemami okazało się decydujące. A teraz, zwłaszcza w sytuacji utrzymującego się spowolnienia gospodarczego, wysokiego bezrobocia, Platforma musi ponownie spróbować pokazać, że zależy jej na zwykłych ludziach. Bez empatii nie jest to możliwe. Platforma w tym roku pokazała się jako partia, która nie tylko nie rozumie problemów Polaków (wypowiedź Niesiołowskiego o szczawiu) i jest zajęta sama sobą, ale także ignoruje ich obywatelską energię (referendum w Warszawie, sześciolatki i tak dalej).

Wizja. Problemem Platformy jest przede wszystkim to, że napędzająca od 2007 roku polaryzacja PO-PiS zaczyna się powoli wyczerpywać. Mechanizmy, które "zawsze działały" - np. spadek notowań PiS gdy tylko wyraźniej pojawia się Smoleńsk zaczynają tracić na znaczeniu. Tusk mówił w Krynicy o "planie dla Polski" po kryzysie, ale pytanie czy będzie potrafił w najbliższych miesiącach zmienić to jedno zdanie w coś więcej niż tylko kolejne hasło.

Optymizm. "Jeszcze będzie przepięknie" - ta piosenka stała się symbolem podejścia Platformy. Partia Donalda Tuska zawsze kreowała się jako ugrupowanie, które reprezentuje energię i optymizm Polaków . Teraz, po ponad sześciu latach rządów, PO komunikuje się (jeśli w ogóle) przede wszystkim za pomocą technokratycznego języka, podkreślając zmiany na drodze do modernizacji, podczas gdy rzeczywiście duże projekty modernizacyjne (łupki, program atomowy) cały czas się oddalają. Platforma przestała być optymistyczna, jawi się jako nudna, wypalona, oddalona od obywateli, pozbawiona energii i pomysłów partia władzy, która jest zajęta wewnętrznymi gierkami.

Odwrócenie sytuacji, w której znajduje się Platforma jest prawdopodobnie największym wyzwanem stojącym przed premierem w jego politycznej karierze.

fot. KPRM

 


19:53

Kolejny poseł Twojego Ruchu wysyła Kaczyńskiego do więzienia

- Jedynym odpowiedzialnym za dzisiejsza agresję jest Jarosław Kaczyński ! Człowiek, którego miejsce jest w więzieniu ! Za całokształt dzielenia Polaków, sugestii o morderstwie LK, za dzisiejszą wypowiedź o suwerenności - napisał na Twitterze Michał Kabaciński, młody poseł Twojego Ruchu.

Nie jest to nowa retoryka tej partii. W październiku br. Janusz Palikot w "Kropce nad i" zapowiadał: Jeżeli w naszym kraju jest jakiś polityk, który wsadzi Macierewicza do więzienia, to jest to Janusz Palikot. Nie jest to ani Leszek Miller, ani Donald Tusk. Za spowodowanie śmierci i utraty wolności bardzo wielu współpracowników, oficerów wywiadu i kontrwywiadu wojskowego.

- Tylko Kaczyński może powiedzieć co chce i nigdy nie jest ścigany. Kaczyński szkodzi Polsce. Jego wypowiedzi są skandaliczne. Uważam, że należy mu się więzienie - mówił z kolei w listopadzie 2012 roku w Radiu Zet.