Relacja Live

06.11.2013

12:52

Czy Leszek Miller stał się zakładnikiem własnej koalicyjnej retoryki ?

Linia komunikacyjna Leszka Millera w ostatnich miesiącach jest jasna. To SLD będzie rozdawać karty w przyszłej koalicji, to SLD będzie decydowało o tym, z kim stworzy rząd. Ale komunikacyjna strategia SLD, zwłaszcza po warszawskim referendum miała także skutki uboczne. Utarło się bowiem przekonanie, że lider Sojusz jest już "dogadany" z premierem Tuskiem co do przyszłego rozdania. A taka sytuacja nie jest dla niego korzystna.

Retoryka Leszka Millera sprowokowała wczoraj dwóch wpływowych komentatorów/analityków politycznych z bardzo odległych biegunów spektrum do wygłoszenia na TT uwag o bardzo podobnej treści. Oto co wczoraj o Millerze napisali Wojciech Szacki i Rafał Ziemkiewicz.


 

 

Koalicyjna retoryka Leszka Millera - o byciu "rozgrywającym" - przestała być już czymś nowym. A kombinacja referendum warszawskiego, informacji o spotkaniach z premierem, "gorącej linii" czy tego, że Miller unika bezpośrednich, ostrych ataków na Tuska skutecznie przyczyniła się do tego, ze w powszechnej opinii porozumienie Tuska i Millera jest już faktem. Oto bardzo typowy komentarz Millera, po liście Gowina: "Jarosław Gowin, gdy był ministrem mawiał że nie jest dziewicą orleańską. Na pewno był damą, która w niejednym grzechu uczestniczyła i niejeden grzech widziała. Z cnotliwej panienki może wyrosnąć ladacznica, ale to się nie może stać w odwrotną stronę".

Teraz każde działanie SLD jest interpretowane przez pryzmat koncyliacyjnego podejścia jego szefa do premiera Tuska. Utarło się już przekonanie, że obaj liderzy już są dogadani. A Miller powtarzając uwagi o koalicji, tylko wskazuje, że gra o warunki współpracy z Platformą. To zaś bardzo wyraźnie osłabia jego pozycję.

Oczywiście do ewentualnych rozmów koalicyjnych może w "zwykłym" scenariuszu dojść dopiero za dwa lata. Ustawiając się w tej pozycji - koalicjanta-in-spe, Miller nie ułatwia jednak zadania SLD, które będzie musiało rywalizować z konkurencją na lewicy o każdy punkt procentowy w najbliższym cyklu wyborczym. Twój Ruch może bardzo łatwo wskazywać, że Miller nie jest żadną alternatywą, bo gra tylko o to, żeby wesprzeć Platformę w najkorzystniejszych dla siebie warunkach.

fot. KPRM/tvn24


09:49

Wypowiedzi poranka. Sikorski: Potraktowano nas specjalnie. Sawicki: Połowa kadencji to moment, kiedy można zlikwidować kilka resortów
Tomasz Siemoniak w Sygnałach Dnia Polskiego Radia o offsecie: Trzeba wyciągnąć z tego wnioski. Zmieniamy ustawę tak, by nie był zawsze obligatoryjną formą, żeby móc stworzyć też większe możliwości inwestycji ze strony tych, którzy sprzedają sprzęt. Dzisiaj jesteśmy na innym etapie, inne są nasze oczekiwania i dysponujemy też innymi środkami. Mamy prawo oczekiwać zupełnie innej organizacji działań jeśli chodzi o zaangażowanie tych, którzy sprzedają nam sprzęt. Stephen Mull w Jeden na Jeden o podsłuchach: Z reguły nie mogę komentować, jakie są działania wywiadowcze, ale jestem pewien, że nie robimy nic, aby przeszkodzić polskim przyjaciołom Radosław Sikorski w Kontrwywiadzie RMF o Kerrym: Gdyby przyjechał do Polski w ramach tournée europejskiego, to powiedziałby pan, że "eee rutyna, tylko do Europy przyjechał". Potraktowano nas specjalnie... (...)W Polsce prezydent USA spotykał się z całym regionem, z całym regionem spotykał się u nas premier Chin, prawie na nikim już nie robią wrażenia wizyty kanclerz Niemiec czy prezydenta Francji. Przyzna pan, że jak na kondominium to jest tych wizyt trochę. O podsłuchach: Na razie nie mamy żadnych przesłanek na to. Ani nasze służby tego nie mówią, ani w przestrzeni publicznej ja też nie widziałem jakichś... Sugestie pewnie są, ale dowodów żadnych. O uwolnieniu polskiego fotoreportera: My pomogliśmy pana Sudera przywrócić na łono ojczyzny, a opozycja wzywa do dymisji ministra spraw zagranicznych i obrony. O tarczy w 2018 roku: 2018 to jest dokładnie zgodnie z planem zarysowanym już parę lat temu. Pamiętajmy, że to ma być instalacja amerykańska, służąca do zwalczania ewentualnych rakiet irańskich lecących na Europę. Amerykanie powtarzają bardzo twardo, że baza będzie. (...) Ja osobiście mam swoje wątpliwości - gdyby przywództwo irańskie wypełniło to, co deklaruje, to może się zmienić sytuacja. W Rumuni zaczęli budować zgodnie z planem. Dosłownie pierwszą łopatę zagłębili... Ale powtarzam: to jest projekt amerykański, finansowany przez amerykańskiego podatnika. A my nie kontrolujemy budżetu amerykańskiego. Z resztą zdaje się, że rząd amerykański też go nie kontroluje. Zbigniew Nowek w TOK FM: Nie może być tak, że Amerykanie będą wygrywać przetargi w Polsce, bo dzięki podsłuchom będą znali warunki stawiane przez konkurentów. A do takich celów podsłuchy mogą być wykorzystywane. (...) Jeżeli ktoś mówi, że jesteśmy strategicznym sojusznikiem i przyjacielem, to chcę zapytać, dlaczego nie mogę odwiedzić amerykańskiego przyjaciela. Jesteśmy jednym z ostatnich krajów UE, którego dotyczy żenująca procedura wizowa. Nie rozumiem, dlaczego min. Radosław Sikorski nie powiedział: dla nas bardzo istotne jest, żebyście udowodnili, że traktujecie nas jako strategicznych przyjaciół, ludzi, którzy przelewali z wami krew w Iraku i Afganistanie - i znieśli wizy. Janusz Piechociński w Salonie politycznym Trójki: Pan premier Tusk jako lider PO ma w rękach wszystkie głowy ministrów z PO, a Janusz Piechociński ma w rękach swoją głowę i wszystkich pozostałych ministrów PSL. O spotkaniu koalicyjnym: Myślę, że mniej będziemy mówić o sprawach zagranicznych, a więcej o bieżących scenariuszach: ustawa o OFE, koniec prac nad programowaniem środków unijnych na nową perspektywę 2014-2020. Pewnie poruszymy ten wątek, który zaskakująco krąży od dwóch dni, a więc kwestii nowego otwarcia i składu rządu O koalicji i o tym, dlaczego styczeń jest najlepszy na rekonstrukcję: To jest kwestia czy zrealizowaliśmy te zadania, które przed sobą stawiamy. Czy do końca tego roku będzie OZE? Czy do końca tego roku będą nowe impulsy pobudzania gospodarki? Czy do końca tego roku będziemy mieli rozwiązany problem OFE? W tym rozumieniu patrzmy na te umowy koalicyjne, na tę dyskusję, na wzajemne więzi, na relacje między rządem koalicją a ugrupowaniami opozycji parlamentarnej - nie najlepsze, pokazujące bardzo wyraźnie, że polska polityka zapętliła się w emocjach, konfliktach. Marek Sawicki w Radiu ZET: Połowa kadencji to moment, kiedy można zlikwidować kilka resortów i powołać resort energetyki, którego brakuje. (...) Jeśli nie jesteśmy w stanie uzgodnić z PO programu, trwanie koalicji nie ma sensu. fot. RMF24

19:01

Panika na międzynarodowej stacji kosmicznej po seansie "Grawitacji". "Wszyscy tutaj zginiemy!"

20:02

Dlaczego deklaracja Rostowskiego zmienia rekonstrukcyjną grę

Stawka listopadowej gry rekonstrukcyjnej stała się dużo wyższa po dzisiejszym wywiadzie ministra Rostowskiego. Jego słowa zwiększają presję na Tuska, by rekonstrukcja była dużo większa niż tylko spodziewane modyfikacje w składzie gabinetu.  Już nie tylko publicyści i komentatorzy domagają się, by zmiany w rządzie były bardzo szerokie. Teraz do tych apeli przyłączył się minister, którego premier Tusk awansował w lutym tego roku.

Rostowski znacznie zwiększa presję wywieraną na premiera Tuska, by nowe otwarcie zapowiadane na listopad było rzeczywiście czymś bardzo spektakularnym. Jego słowa - które mogą być odczytywane jako pogodzenie się z tym, że pożegna się z rządem w trakcie zapowiadanej rekonstrukcji.  Ale to pożegnanie jest już spodziewane w Warszawie od wielu miesięcy. Po raz pierwszy jednak to urzędujący minister mówi tak wyraźnie - czas na zmiany w rządzie.

Tusk jest teraz pod jeszcze większym ciśnieniem, aby zmiany nie ograniczały się do ministrów, o których mówi się od dawna. "Ekipa ma być nowa" - mówi Rostowski. Czy ma na myśli np. Jacka Protasiewicza? W tym momencie nie ma już w zasadzie odwrotu od "dużej" rekonstrukcji. Platforma ma 23 listopada w planach konwencję kończąca proces wyborczy w partii. Z taktycznego punktu widzenia, następny tydzień może być zdominowany w mediach przez wydarzania związane z Dniem Niepodległości oraz rozpoczynająca się konferencję COP19.

Jeśli sytuacja 11 listopada wymknie się spod kontroli policji i służb, to wróci temat sprawności w zarządzaniu ministra Sienkiewicza. Trudno sobie wyobrazić, by byłby to optymalny moment na rekonstrukcję.

Kolejny tydzień bezpośrednio prowadzi do konwencji Platformy. I przeprowadzenie "przeglądu ministrów" oraz rekonstrukcji byłoby wtedy bardzo logiczne. Alternatywa to dokonanie jej bezpośrednio po 11 listopada, jeśli sytuacja nie wymknie się spod kontroli. To przykryłoby także jakikolwiek przekaz, który 10 listopada może mieć Prawo i Sprawiedliwość.

fot. KPRM