Relacja Live

29.10.2013

11:45

CBOS:

Spada liczba respondentów wierzących w teorię zamachu, ale wciąż jest bardzo wysoka

Odsetek Polaków, do których chociażby w najmniejszym stopniu trafia argumentacja zwolenników tezy o wybuchu i którzy biorą pod uwagę możliwość, że prezydent Lech Kaczyński zginął w wyniku zamachu, wynosi w październiku 28%. W zamach nie wierzy większość dorosłych Polaków (56%), co szósty zaś (16%) nie ma wyrobionego zdania w tej sprawie.

Liczba osób poważnie biorących pod uwagę wersję zamachu była najwyższa w lutym bieżącego roku, trzy miesiące po głośnym artykule w „Rzeczpospolitej” stwierdzającym, że na wraku samolotu znaleziono ślady materiałów wybuchowych i fakt ten jest ukrywany. Obecnie odsetek respondentów skłaniających się ku tezie o zamachu obniżył się do poziomu rejestrowanego w trzech kolejnych pomiarach z 2012 roku. Jest on jednak minimalnie wyższy niż w pierwszym pomiarze (w maju 2012), a co wyraźniejsze – odsetek osób odrzucających tezę o zamachu nie jest już tak duży jak wówczas. Można przypuszczać, że wielokrotnie powtarzane tezy zespołu Macierewicza sprawiły, iż pewna część badanych zwątpiła w prawdziwość ustaleń komisji rządowej, a nieliczni z nich także uwierzyli w wiarygodność hipotez zespołu parlamentarnego.

Czy uważa Pan(i), że prezydent Lech Kaczyński mógł ponieść śmierć w wyniku zamachu? Tak i raczej tak:

Maj 2012: 25
Październik 2012: 26
Listopad 2012: 26
Luty 2013: 33
Październik 2013: 28

W wersję zamachu wierzy ponad połowa zwolenników PiS (54%). Sympatycy pozostałych partii, a także osoby niezdecydowane, na kogo głosować, oraz bierne politycznie i niewybierające się na ewentualne wybory w większości odrzucają tę hipotezę. W porównaniu z pomiarem z lutego w elektoracie PiS odsetek zwolenników hipotez prezentowanych przez Antoniego Macierewicza zmniejszył się o 5 punktów.

Potencjalne elektoraty a wiara w teorię zamachu:

PiS 54
Ruch Palikota 24
PO 12
SLD 9
PSL 7
Niezdecydowani 26
Niegłosujący 28

Największa grupa badanych (45%) jest zdania, że dla wyjaśnienia przyczyn i okoliczności katastrofy pod Smoleńskiem rząd wiele zrobił, ale dopuścił się też wielu zaniechań. Prawie jedna trzecia (31%) krytycznie ocenia postępowanie rządu w tej sprawie i jest zdania, że przez jego zaniedbania straciliśmy możliwość rzetelnego wyjaśnienia przyczyn tej katastrofy. Od października 2012 roku odsetek ocen negatywnych praktycznie pozostaje na tym samym poziomie. W tym czasie natomiast ponownie zwiększyła się liczba pozytywnych ocen polityki rządu w tej sprawie i obecnie jest taka sama jak w sierpniu 2011 roku (17%). O ile jednak w długim okresie odsetek ocen pozytywnych ulega wahaniom, o tyle liczba ocen negatywnych wzrosła, co ponownie potwierdza fakt, że zarzuty wobec rządu i wielokrotnie powtarzane tezy zespołu Macierewicza trafiły do przekonania części Polaków.

Nieco ponad połowa ankietowanych (51%) uważa, że nie ma potrzeby powoływać międzynarodowej komisji w sprawie badania przyczyn katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem. Ponad dwie piąte badanych (43%) dostrzega jednak celowość takiej inicjatywy. Od zeszłego roku liczba zwolenników powołania międzynarodowej komisji w tej sprawie nie uległa zmianie, natomiast minimalnie zwiększył się odsetek przeciwników takiego pomysłu.

Propozycję prezesa PAN Michała Kleibera (z której skądinąd wnioskodawca już się wycofał), by zorganizować konferencję naukową, podczas której naukowcy, eksperci z różnych dziedzin wypowiadający się publicznie w sprawie przyczyn katastrofy pod Smoleńskiem – jeśli ich wystąpienia spełniałyby kryteria naukowe – mogliby skonfrontować swoje hipotezy dotyczące przebiegu tej katastrofy, popiera 47% ankietowanych, 30% jest przeciwnych temu pomysłowi, a 18% wyraża obojętność w tej sprawie.

Komentarz analityków CBOS: Większość dorosłych Polaków nie wierzy w hipotezę zamachu, natomiast do nieco ponad jednej czwartej trafia argumentacja zwolenników tezy o wybuchu, dlatego biorą oni pod uwagę możliwość, że prezydent Lech Kaczyński zginął w wyniku zamachu. Działalność zespołu Antoniego Macierewicza, a także popełnione przez komisję rządową błędy sprawiły, że w ciągu ostatnich siedemnastu miesięcy wiara w oficjalne wyjaśnienia na temat przyczyn katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem nieco się obniżyła. Osoby, które podzielają wątpliwości co do prawdziwości ustaleń komisji rządowej, chętniej akceptują wszelkie projekty powołania dodatkowych ciał mających weryfikować lub jeszcze raz analizować przesłanki i dowody, na których opierają się orzeczenia komisji Jerzego Millera. Z jednej strony chciałyby powołania międzynarodowej komisji, która jeszcze raz zbadałaby przyczyny tej katastrofy. Z drugiej strony częściej popierają pomysł prof. Michała Kleibera (skądinąd w tej chwili już nieaktualny), by zorganizować konferencję naukową pod auspicjami PAN, w czasie której swoje hipotezy skonfrontowaliby wszyscy specjaliści wypowiadający się publicznie na temat przyczyn katastrofy, jeśli ich wystąpienia spełniałyby kryteria naukowe. Jedną z trudności w realizacji tego pomysłu jest to, że o owych kryteriach naukowości ktoś lub jakieś gremium musiałoby orzec. Przy tego rodzaju zaś „akceptacji” bądź „odrzuceniu” zawsze może się pojawić zarzut stronniczości. Wydaje się, że brak powszechnie uznawanych autorytetów, do czego doprowadziła polityzacja prawie wszystkich aspektów życia publicznego, w wyniku specyficznego stylu uprawiania polityki i długoletniej „wojny totalnej” PiS z PO, uniemożliwia w tej chwili racjonalne rozstrzygnięcie tego sporu. Można sądzić, że o ile nie pojawią się nowe fakty, Polacy w sprawie interpretacji przyczyn katastrofy pod Smoleńskiem jeszcze długo pozostaną podzielni: na liczniejszą grupę tych, którzy ufają oficjalnym strukturom państwa, ich kompetencji, rzetelności i dobrej woli, oraz tych, których żadne oficjalne wyjaśnienie nie zadowoli.


09:07

PILNE:

Arcybiskup Michalik uwierzył, że jest Kościołem. “Nie ma drogi zbawienia poza mną

09:07

Grzegorz Schetyna już drugi dzień jest nikim

09:48

Wypowiedzi poranka. Graś: Listopad to będzie ewentualnie czas decyzji personalnych. Szumilas: Nie powinniśmy ratować dzieci przed szkołą
Paweł Graś w Polityce przy kawie TVP1 o zdjęciu na okładce "W Sieci": Pamiętam emocje i nie przypominam sobie takiego wyrazu twarzy premiera ani takich gestów. Pamiętam to przerażenie, pamiętam te emocje, które nam towarzyszyły, smutek, żal, na pewno nie było miejsca na radość ani na żadne tego typu gesty. Ja bym chciał, żebyśmy poznali autora tego zdjęcia, i żebyśmy poznali przede wszystkim oryginał tego zdjęcia, tak by stwierdzić, czy to zdjęcie jest prawdziwe. Ja dotarłem w internecie do zdjęcia fotografa PAP, które jest dostępne. Na tym zdjęciu robionym w niemal tym samym momencie widać zupełnie inne emocje, zupełnie inny wyraz twarzy. (...) Oczekuję, że bracia Karnowscy pokażą autora zdjęcia i pokażą oryginalne zdjęcie, wtedy nie będziemy mieli żadnych wątpliwości. Ale nawet jeśli ono jest oryginalne, to próba dorobienia takiej legendy, że premier na obcej ziemi, cieszy się ze śmierci swoich przyjaciół i najważniejszych osób w państwie jest niedopuszczalne i nie do przyjęcia. (...) Nie wiem czy to jest materiał na pozew. Jedno wiem to jest obrzydliwe, niepotrzebne i po prostu podłe. O "dłuższym wywodzie premiera Tuska" ws. Smoleńska: Myślę, że premier dokona takiego podsumowania tych wszystkich teorii, spiskowych teorii, przypomni również dokonania komisji, która na temat przyczyn katastrofy jednoznacznie się wypowiedziała. Myślę, że to dobry moment, by po kompromitacji ekspertów zespołu Macierewicza,  przypomnieć na czym stoimy i jaka jest ta prawda o Smoleńsku, i aby obnażyć kłamstwo smoleńska, które rzeczywiście z tamtej strony się pojawia. O listopadowym rozliczeniu działań ministrów: Będzie to czas ewentualnie  decyzji personalnych. Ale czy takie decyzje zapadną, i jakie - będzie o tym informował osobiście premier. Raczej nie styczeń, a listopad, by przeciąć wszystkie spekulacje na ten temat. Cezary Grabarczyk o taśmach z Dolnego Śląska w Sygnałach Dnia PR1: Trzeba sprawdzić wszystkie okoliczności. Na razie mamy ujawniony fragment rozmowy. Być może rozmowa była dłuższa, być może to jest jakiś fragment wyrwany z kontekstu, ale być może to jest kluczowa część tego spotkania. O ewentualnym podważeniu wyników zjazdu: Nie ma na razie informacji, że takich przypadków było więcej i jeżeli chodzi o powtórzenie zjazdu, no to musiałyby mieć uchybienia, które mogły mieć wpływ na wynik wyborów, które przeprowadzaliśmy. Ewentualnie w sytuacji, gdy nie wszystkie organy obsadzane przez zjazdy zostały skompletowane. Taki przypadek mieliśmy w jednym z regionów, gdzie około 40% członków wchodzących w skład czy to rady regionu, czy komisji rewizyjnej, sądu koleżeńskiego nie zostało wybranych. Tam chyba będziemy musieli powtórzyć przynajmniej procedurę wyboru do tych ciał. O Schetynie: Ja niedawno udzielając wywiadu tej właśnie gazecie [Rz], powiedziałem, że to jest polityk wyjątkowo twardy. Użyłem chyba nawet takiego określenia, że jest twardy jak skała. Najważniejsze, że w rozmowie, którą słyszałem, a prowadził ją już po wyborach, powiedział, iż najważniejsza dla niego jest Platforma i jedność partii. (...) Ja mam nadzieję, że odnajdzie się w nowej rzeczywistości, bo to jest polityk sprawny, skuteczny. Pamiętam go z wielu działań czy to podczas kampanii wyborczych, czy takich, jak choćby kampania „4 x tak”, kiedy proponowaliśmy zbieranie podpisów pod wnioskiem referendalnym. I tak sprawnych polityków nie porzuca się. O wyborach na Dolnym Śląsku: Natomiast wynik tych wyborów na Dolnym Śląsku był o tyle istotny, iż pokazał, iż większość w Platformie nie chce już wewnętrznych zmagań, nie chcemy zajmować się sobą. Podobne były też wyniki w innych regionach, to już jest finisz procedur wyborczych. Za chwilę będzie absolutny finał podczas konwencji krajowej, tam przedstawimy nową ofertę programową. Leszek Miller w Kontrwywiadzie RMF: Niestety Smoleńsk czyni z polskiej sceny politycznej dziwoląga na skalę europejską. Dlatego, że spór nie dotyczy najważniejszych spraw jak na przykład kwestia bezrobocia, kwestia dostępu do edukacji czy do zdrowia. Linia podziału przebiega na tle stosunku do tragedii smoleńskiej. O "gorącej linii" z premierem Tuskiem: To wszystko bajki, oprócz tego, że jesteśmy na ty, ale ja jestem z wieloma politykami na ty. (...) Zauważyłem, że kilku moich przeciwników politycznych z lubością to powtarza, bo oni w ten sposób uważają, że jak będą mnie przyklejać do Platformy albo odwrotnie, to szanse SLD będą się obniżać. Stanisław Ożóg w Poranku WNET: Podziały wśród Polaków były od zawsze, nawet Solidarność nie miała jednolitego stanowiska. Dotychczas próby „zasypywania rowów” były chwilowe i krótkotrwałe. Zagrożenie dla wolności polega w XXI w. m.in. na uzależnianiu się gospodarczym od innych krajów – czy potężne zadłużenie zewnętrzne Polski nie jest przykładem takiego zagrożenia? Tomasz Nałęcz w TVN24 o taśmach: To niesmaczna sytuacja, ale w polityce częsta. To się mogło zdarzyć w każdej partii. Przypomina mi się powiedzenie Bismarcka, że nie warto patrzeć, jak się robi parówki i jak się robi politykę. Krystyna Szumilas w TOK FM: Nie powinniśmy ratować dzieci przed szkołą, powinniśmy wspierać je w rozwoju. Obniżenie wieku szkolnego, wcześniejsza edukacja dzieci, w przyszłości da nam efekty w lepszym rozwoju gospodarczym, ale przede wszystkim te dzieci będą szczęśliwsze, będą lepiej przygotowane do tego, co czeka je w świecie, którego jeszcze nie znamy.

10:00

Rząd o zawieszonych emeryturach i krótszych schetynówkach

Rano odbyła się prezentacja raportu Doing Business 2014, z udziałem przedstawicielami Rady Gospodarczej, Banku Światowego oraz premiera Tuska. Widać, że dla KPRM to jeden z ważniejszych tematów. Konrad Niklewicz napisał na Twitterze, że w rankingu, w którym BŚ pokazuje łatwość prowadzenia biznesu w 189 krajach, Polska znalazła się na 45 miejscu.

Rada Ministrów na wtorkowym posiedzeniu zajmie się natomiast tzw. ustawą o zwrocie emerytur, do których prawo uległo zawieszeniu w okresie od dnia 1 października 2011 do dnia 21 listopada 2012 roku. W listopadzie 2012 roku Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis, zawieszający wypłatę świadczeń tym emerytom, którzy pracowali, jest niezgodny z konstytucją. Resort pracy musiał więc przygotować ustawę, która doprowadzi do wypłaty, wraz z waloryzacją i odsetkami, świadczeń zawieszonych przed wyrokiem. Przepisy zakazujące łączenia pensji z emeryturą, zostały przygotowane jeszcze za rządów Jolanty Fedak.

W połowie września Donald Tusk przyznał, że instytucjom państwa mogą zdarzać się błędy. - Ważne jest, żeby demokracja umiała - szczególnie jeśli chodzi o ludzi - naprawiać tego typu sytuacje. W tym przypadku najważniejsze jest, żeby móc szybko i sprawnie wypłacić obywatelom pieniądze - mówił premier w Sejmie. Zgodnie z OSR, konieczność dofinansowania FUS z budżetu państwa wzrośnie o ok. 989 mln złotych.

Ważnym projektem będzie nowelizacja uchwały w sprawie ustanowienia programu wieloletniego pod nazwą "Narodowy program przebudowy dróg lokalnych - Etap II Bezpieczeństwo - Dostępność - Rozwój". Jak informuje PAP, w latach 2012-2015, na program budowy dróg lokalnych, tzw. schetynówek, będzie przeznaczone 1,95 mld, a nie 2,7 mld zł. Oznacza to, że w 2014 roku przebudowanych będzie nie ok. 2,4 tys. km dróg, a ok. 600 km. W uzasadnieniu napisano, że projektowane zmiany mogą wpłynąć na pogorszenie warunków funkcjonowania przedsiębiorstw świadczących usługi w zakresie drogownictwa oraz ograniczenie poziomu zatrudnienia w tym sektorze gospodarki.

Rząd przyjmie także nowelizację ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji, mającą umożliwić komunalizację wszystkich spółek z udziałem Skarbu Państwa, bez względu na sposób ich utworzenia. Z kolei ustawa o systemie powiadamiania ratunkowego normuje następujące zagadnienia z zakresu powiadamiania ratunkowego: a) zadania systemu powiadamiania ratunkowego, b) organy oraz podmioty właściwe w sprawach powiadamiania ratunkowego i ich zadania, c) organizację systemu powiadamiania ratunkowego, d) zasady szkolenia operatorów numerów alarmowych, e) zasady finansowania systemu powiadamiania ratunkowego. Ponadto ustawa ujednolica rozwiązania systemu powiadamiania ratunkowego w skali całego kraju.

Ministrowie zajmą się uchwałą w sprawie udzielenia zgody na podpisanie Umowy miedzy rządem Rzeczypospolitej Polskiej a rządem Republiki Słowackiej o współpracy na rzecz realizacji projektu gazociągu łączącego polski i słowacki system przesyłowy. Rząd przyjmie też kilka technicznych projektów, w tym uchwałę dotyczącą regulaminu prac Rady Ministrów.

Fot. Maciej Śmiarowski/KPRM


12:00

Boniek:

W polskiej lidze nie ma większego fachowca niż Adam Nawałka. Może poza Waldkiem Fornalikiem

17:46

Eskalacja napięcia w Platformie. Szulc składa wniosek o unieważnienie wyborów na Dolnym Śląsku

Jak podała Informacyjna Agencja Radiowa, poseł Jakub Szulc złożył wniosek o unieważnienie wyników wyborów na Dolnym Śląsku. Sprawą zajmie się teraz zbierający się jutro Zarząd Krajowy Platformy. Ujawniona wczoraj przez "Newsweeka" i "Gazetę Wrocławską" rozmowa posła Wojnarowskiego zaostrzyła sytuację po sobotnim zjeździe. Dziś o konieczności powtórzenia wyborów na Dolnym Śląsku - co było jednocześnie eskalacją napięcia - mówił Rafał Grupiński.

Jak wygląda procedura? Aby to sprawdzić, wystarczy sięgnąć do Uchwały Nr 2/29/2013 Rady Krajowej PO z dnia 29 czerwca 2013 roku "w sprawie zmiany Regulaminu wyborów w strukturach Platformy Obywatelskiej RP". W art 23. czytamy:

"1. Każdemu zainteresowanemu przysługuje prawo do złożenia odwołania od uchwały zjazdu regionu w przedmiocie wyboru władz regionu i delegatów na Konwencję Krajową.

2. Odwołanie składa się do Zarządu Krajowego na adres Biura Krajowego w ciągu 3 dni od zakończenia zjazdu regionu.

3. Zarząd Krajowy rozstrzyga odwołanie w terminie 3 dni od złożenia".

Termin o którym mowa w artykule mija we środę o 6.00. Ten krok spowodowałby, że sprawa trafi pod obrady Zarządu - który i tak zbiera się jutro o godzinie 17.00. Nie wydaje się jednak możliwe, aby Zarząd, zdominowany przez stronników Tuska unieważnił wybory na Dolnym Śląsku, mimo, że takie odwołanie zostało złożone.

Dlatego być może dzisiejsza wypowiedź Grupińskiego to tylko próba wzmocnienia własnej pozycji. Wielokrotnie pojawiały się już informacje, że Grupiński może przestać pełnić funkcję szefa klubu.

Dziś rano Cezary Grabarczyk, który jeszcze kilka dni temu sugerował (w wywiadzie dla "Rz") powrót Schetyny do rządu był sceptyczny wobec pomysłu powtarzania zjazdu. Jak stwierdził: "Nie ma, nie ma na razie informacji, że takich przypadków było więcej i jeżeli chodzi o powtórzenie zjazdu, no to musiałyby mieć uchybienia, które mogły mieć wpływ na wynik wyborów, które przeprowadzaliśmy".

Dziś o słowach Grupińskiego na TT napisał także Sławomir Nitras:




Zwolennicy Jacka Protasiewicza na Dolnym Śląsku twierdzili, że szansa, iż taki wniosek zostanie ostatecznie złożony przez stronę przeciwną wynosiła we wtorek 50%. Jest to kolejny krok na drodze ku jeszcze większej eskalacji napięcia w Platformie.

Wcześniej odwołania dotyczyły tylko regionu lubuskiego. Dziś mówił o tym rano Grabarczyk: "Ewentualnie w sytuacji, gdy nie wszystkie organy obsadzane przez zjazdy zostały skompletowane.Taki przypadek mieliśmy w jednym z regionów, gdzie około 40% członków wchodzących w skład czy to rady regionu, czy komisji rewizyjnej, sądu koleżeńskiego nie zostało wybranych. Tam chyba będziemy musieli powtórzyć przynajmniej procedurę wyboru do tych ciał". Jutro Zarząd ma też rozmawiać o bieżącej sytuacji politycznej.



18:38

Niespodziewane kłopoty kadrowe partii Gowina. Ugrupowanie ma na razie tylko jednego członka