Relacja Live

17.10.2013

11:27

Analiza:

rząd pręży muskuły, ale po cichu ulega związkowcom

24 października Komisja Trójstronna ma omówić związkowe postulaty, przedstawione podczas wrześniowego protestu w stolicy. Ale już teraz trudno nie odnieść wrażenia, że choć rząd pręży muskuły, to w praktyce ulega związkowcom, albo przynajmniej idzie z nimi na kompromis.

Ozusowienie umów śmieciowych to temat powracający jak bumberang. Premier już rok temu, w tzw. drugim expose miał zapowiedzieć oskładkowanie umów. Być może był to tylko balon próbny, by przetestować nastroje. Teraz sytuacja jest trochę inna - projekt wszedł w rządową machinę legislacyjną. Musi jeszcze przejść przez parlament, więc - choć trudno to sobie wyobrazić - może na którymś etapie zostać odrzucony.

Ustawa, który ma zostać uchwalona jeszcze w tym roku, zakłada wprowadzenie składki emerytalnej i rentowej od wynagrodzeń członków rad nadzorczych oraz - co ważniejsze - pełne oskładkowanie umów zleceń do osiągnięcia płacy minimalnej. W tym roku to 1600 zł, w przyszłym 1680. Ministerstwo uzasadnia, że ten typ umów jest coraz powszechniejszą formą wykonywania pracy. W tej chwili bowiem pracodawca płaci składki jedynie od jednej umowy, co według resortu stanowi pole do nadużyć. Wystarczy ubezpieczyć pracownika od najniższej, często kilkudziesięciozłotowej umowy.

Widać ewidentnie, że polityka rządu dotycząca bezrobocia jest mocno niekonsekwentna. Z jednej strony wprowadza się uelastycznienie kodeksu pracy i spóźnioną ustawę antykryzysową. To rozwiązania korzystne raczej dla pracodawców niż pracowników - i tak trudno wierzyć w magiczny skutek ich działania. Ponadto, jak donosiło w czerwcu RMF FM, minister finansów chciał zamrozić płacę minimalną. Przeprowadzana jest także, co prawda z problemami, ale jednak deregulacja zawodów - skądinąd jeden ze standardowych pomysłów Jarosława Gowina.

Z drugiej strony, oskładkowanie umów śmieciowych zwiększy wpływy do FUS o najwyżej kilkaset milionów złotych rocznie. Taka kwota nie uratuje budżetu państwa, który i tak dzięki zmianom w OFE zyska w przyszłym roku głęboki oddech finansowy. Może natomiast zwiększyć bezrobocie, choć bardziej lewicowi publicyści będą twierdzić, że oskładkowanie to same korzyści. Wygląda więc na to, że jest to jakaś forma kompromisu. Związkowcy domagali się wprawdzie wycofania elastycznego czasu pracy, ale w praktyce - także ze względów politycznych - nie jest to możliwe. Rząd tylko straciłby, rezygnując z jednej z obietnic premiera z II expose.

Ozusowienie umów będzie natomiast dla polityków koalicji PO-PSL wygodnym pretekstem do tłumaczeń, że rząd realizuje postulaty związkowców. Może być to także sukces Piotra Dudy - o ile będzie w stanie go wykorzystać. Mirosław Czech w Gazecie pisał wręcz, że przywódca "Solidarności" jest prawdziwym liderem prawicy, a dzięki wrześniowej manifestacji związkowców wybił się na samodzielność, pokazując, że może reprezentować elektorat socjalny nie tylko z prawej, lecz również z lewej strony.

Nawet Jarosław Kaczyński, zasadniczo niechętny elastycznym formom zatrudnienia, przyznał na Forum Ekonomicznym w Krynicy, że gdyby zlikwidować umowy śmieciowe, wzrosłoby bezrobocie. - Jest wiele osób, które wolą takie umowy od standardowej umowy o pracę. Powrót do dominacji umowy o pracę to musi być proces - mówił lider opozycji.

Fot. NSZZ Solidarność/Facebook


10:40

Wypowiedzi poranka. Miller: Przyszłe koalicje będą zależały od decyzji Polaków. Schetyna: Trzeba umiejętnie korzystać z rezerwowych
Leszek Miller w Salonie politycznym Trójki: Przyszłe koalicje będą zależały od decyzji Polaków, tzn. ile zechcą oni dać głosów tym ugrupowaniom, które będą w wyborach ubiegać się o mandat. O tym dlaczego nie będzie koalicji z PiS: Ja tak uważam, dlatego, że koncepcja państwa PiS, ta IV RP, to jest koncepcja zgubna dla kraju w którym żyje i któremu bardzo dobrze życzę, bo to jest koncepcja państwa opresyjnego i represyjnego oparta na wzorcach konstytucji z 1935 roku, gdzie zaciera się podział władz, gdzie daje się wyraźną przewagę władzy wykonawczej nad ustawodawczą, gdzie tworzy się wrogów zamiast przyjaciół. Moi koledzy mówią i myślą tak samo, dlatego, że inaczej musieliby uznać, że kościół smoleński, czy religia smoleńska jest oparta na faktach, że pod Smoleńskiem Putin z Tuskiem zamordowali naszego prezydenta i że pod Smoleńskiem zdarzył się zamach, a nie tragedia. Kaczyński nie wycofa się z tych hipotez ponieważ trumny, a raczej jedna trumna, która spoczywa na Wawelu, to jest fundament polityczny Prawa i Sprawiedliwości. Beata Szydło w Sygnałach Dnia PR1 o sytuacji po referendum i obietnicach HGW: Zobaczymy, czy się z tego wywiąże. Ostatnie dni już po referendum pokazują, że nie do końca, że czas referendalny rządził się własnymi prawami, a teraz jest powrót do starych praktyk. Grzegorz Schetyna w RMF FM o sytuacji PO: Platformie przydałoby się - w konwencji bardziej koszykarskiej niż piłkarskiej - wzięcie czasu i przygotowanie nowych zagrywek na nową (...) Tak, nowych pomysłów i mobilizacja tych, którzy są na parkiecie i na ławce rezerwowych. To jest konieczne i przygotowujemy się też do takiego czasu i do takiej rozmowy. Ona odbędzie w listopadzie na konwencji krajowej PO. (...) Dwunastu zawodników zawsze gra, w tym tych pięciu najlepszych, ale nigdy pierwsza piątka nie wygrywa meczu. Trzeba umiejętnie korzystać i z rezerwowych, i z tych, którzy są wsparciem z ławki. O wejściu do rządu: Ja uważam, że mój powrót czy przyjście do rządu niczego by tak naprawdę nie zmieniły - oprócz jakiegoś takiego wrażenia. To jest kwestia całości, czy zmieniamy, jak, w jakiej skali? To premier musi mieć tę wizję, musi podsumować pracę ministrów i musi wiedzieć, jak te zmiany mają wyglądać. Ja uważam, że jeżeli zmieniać, to rzeczywiście zmienić twardo i dosyć szeroko, bo to się też Platformie przyda przed tym dwuletnim maratonem wyborczym. O nowym rozdziale: Mamy cztery wybory i naprawdę już nie będzie czasu, musimy być w dobrej dyspozycji, w dobrej formie. Musimy naprawdę zacząć nowy rozdział w historii Platformy Obywatelskiej, a żeby to zrobić, to musimy być znowu wszyscy razem i wierzyć, że przychodzi ten czas wspólnego, nowego początku. Maciej Lasek w TOK FM: Nie jest aż tak źle. Miesiąc temu krążyła informacja, że 30 proc. społeczeństwa wierzy w zamach. Ostatnio jeden z sondaży pytał, czy tak zwani eksperci Macierewicza są w stanie wyjaśnić katastrofę. Potwierdził to 17 proc. respondentów, 53 proc. odpowiedziało "nie". Okazało się, że oni są niewiarygodni. fot. polskieradio.pl/trojka

13:35

Jutro specjalne wydanie Poranka TOK FM z Wrocławia

W piątek specjalne wydanie Poranka TOK FM. Gośćmi Jacka Żakowskiego we wrocławskim studiu będą Władysław Frasyniuk o 7:20 i Grzegorz Schetyna o 7:40. Natomiast wcześniej, o 7:00 w czasie przeglądu prasy, Żakowski porozmawia kilka minut z Piotrem Ikonowiczem. Po 8.00 tradycyjnie godzina komentatorów, z udziałem Tomasza Lisa, Tomasza Wołka i Wiesława Władyki.

Fot. Tok FM