Relacja Live

07.10.2013

11:50

Dlaczego strategia w Warszawie zaczyna obracać się przeciwko PO

Na tydzień przed referendum w Warszawie Platforma znajduje się w trudnym położeniu. Logika przyjętej kilka miesięcy temu strategii demobilizacyjnej zaczyna się obracać przeciwko partii. Ta strategia od samego początku była jedyną realną do zastosowania, ale ostatnie dni pokazały jej limity.

Platforma w Warszawie miała od samego początku tylko jedno wyjście: w maksymalny sposób obrzydzić ideę referendum, zdemobilizować mieszkańców Warszawy hasłem "prawdziwe wybory są za rok" (lub podobnym) i przekonać, że organizatorzy referendum szukają tylko politycznego zysku, a nie zależy im na dobru mieszkańców. To była strategia, która od początku musiała przynieść straty, przede wszystkim wśród opiniotwórczych elit, które zaatakowały PO, a przede wszystkim Donalda Tuska, za cios w ideę demokracji bezpośredniej. Tusk musiał jednak wybrać taką drogą, przy obecnym stanie elektoratu Platformy nie było innego wyjścia.

Ta strategia ma jednak jedną zasadniczą wadę: nie można jej "regulować". Przekaz może być tylko jeden, i może tylko polegać na tych samych emocjach. O ile PiS może dowolnie modyfikować swoje podejście, stawiając na te lub inne akcenty, to rdzeń retoryki PO od miesięcy pozostaje niezmieniony. PO postanowiła więc dołączyć do referendalnego pakietu obietnice i wzmożoną działalność wobec Warszawy na szczeblu rządowym. To, w połączeniu z aktywnością ratusza miało przynieść sukces.

Jednak limity tej strategii okazują się teraz wyraźnie widoczne. PiS podgrzał atmosferę, a Platforma jest skazana na monotonne powtarzanie, jak mantrę: wybory za rok, wybory za rok, nie idźcie na referendum. Wejście w retorykę PO-PiS - zwykle najlepsza strategia dla partii, w tym momencie kończy się tylko zwiększeniem emocji wokół referendum, a to godzi w założenia całej strategii, w których tych emocji może być najmniej. Przykład to wczorajsza wypowiedź Adama Szejnfelda, który w "Kawie na ławę" stwierdził, że PiS 14 X może stać się okupantem Warszawy. Ta próba wejścia w historyczną retorykę PiS dla PO jest szkodliwe. PO tylko zwiększa, nie zmniejsza w ten sposób poziom emocji wokół referendum.

PO nie potrafiła odnaleźć przekazu, który byłby skuteczny wobec "historyczno-symoblicznego" komunikatu PiS, który odwróciłby polaryzację na korzyść partii. Zamiast mówić, że referendum to wybór między PO (zostanie w domu) a PiS (uczestnictwo) Platforma atakuje ideę referendum jako takiego, i powtarza apel o absencję. Nie potrafiła się dostosować do nowych warunków, w których to nie Guział jest przeciwnikiem. Prawo i Sprawiedliwość może bez przeszkód akcentować obywatelskość referendum, nawet w kontekście historii miasta, podczas gdy PO powtarza tylko demobilizacyjną retorykę, licząc na to, że mieszkańcy miasta sami uznają pomysły PiS za przerysowane. To wymuszona strategia - ze względu na przyjęte założenia - ale bardzo ryzykowna. Jeden kryzys w mieście - porównywalny do sytuacji z czerwca tego roku - może zagwarantować odwołanie Hanny Gronkiewicz-Waltz, ze wszystkimi tego konsekwencjami.

Czytaj też: Michał Kamiński podrzuca spin, który może wyrwać Platformę z dryfu


07:50

PILNE:

Znicz olimpijski w Soczi znów płonie. Sprawca, który wypił paliwo zatrzymany

09:24

Wypowiedzi poranka. Nałęcz: Największym "słoikiem" w kancelarii jest prezydent. Gliński: Sondaże mnie nie frustrują
Jarosław Gowin w TOK FM: Pierwsze słyszę o rozbracie z Przemysławem Wiplerem. Ja od momentu odejścia z Platformy mówiłem, że nie zakładam własnej partii. Na portal 1godzina.pl zarejestrowało się kilkanaście tysięcy osób z całego kraju, zainteresowanie jest ogromne. W sposób samorzutny wyłania się ruch społeczny. Są już pełnomocnicy w 15 województwach. Tomasz Nałęcz w Kontrwywiadzie RMF o "słoikach": Przecież największym słoikiem w kancelarii jest prezydent. Sam należę do tego grona. To jakaś chwila zapomnienia ministra Klimczaka. (...) Ja niezwykle cenię ministra Klimczaka, to przesympatyczny człowiek, muszę powiedzieć, że nadal będę go bardzo cenił. Moim zdaniem to była chwila zapomnienia. Drobny incydent. O referendum: Dzisiaj ta ekipa pani prezydent Gronkiewicz-Waltz została spięta ostrogą groźby odwołania, więc bardzo pięknie ten jeździec galopuje. Więc skoro spiętą drogą galopuje w interesie wszystkich warszawiaków to po co mu głowę odcinać? O decyzji prof. Gilowskiej: Ta decyzja pani profesor Gilowskiej przecież nas wszystkich zaskoczyła, także sądzę, że i prezydenta. Naprawdę nie ma żadnych przymiarek personalnych, nowych Janusz Palikot w Sygnałach Dnia PR1 Polskiego Radia o Kwaśniewskim: Pewnie się skontaktujemy. Dzisiaj będzie czas na wymianę uprzejmości. O Kaliszu: Wszystko wskazuje na to, że będzie kandydatem na prezydenta nowej formacji. Jestem przekonany, że będzie też na wspólnych listach do Parlamentu Europejskiego. O Nowickiej: Zaczynamy współpracę na poziomie parlamentu. Wanda Nowicka będzie reprezentowała klub Twój Ruch w prezydium Sejmu. Po paru miesiącach podsumujemy tę współpracę. Piotr Gliński w Jeden na jeden TVN24: PiS rozpatruje ewentualność, że gdyby były wcześniejsze wybory, ja mógłbym być kandydatem tej partii na prezydenta, stąd moje zaangażowanie w kampanię przed referendum. To jest kwestia misji publicznej. Jeżeli chce się zmieniać Polskę, zmieniać Warszawę, to trzeba się podejmować takich misji. O słabych wynikach w sondażach: Przy takiej blokadzie medialnej i moim bardzo niewielkim dostępie do mediów, to jest bardzo duża rozpoznawalność. To mnie jeszcze nie frustruje. Nie jestem pierwszoplanowym politykiem, który etatowo przesiaduje w studiach telewizyjnych Jan Hartman w TOK FM: Każdemu [nazwa Twój Ruch] ma mówić to, co chciałby usłyszeć. Kiedyś była Partia X. Nazwa nie jest streszczeniem programu, ale takim emoticonem, formą, w którą można włożyć różną treść. Proszę nas nie kwalifikować jako liberałów lub socjalistów. To tak dzisiaj nie wygląda. Nowoczesne programy partyjne nie mieszczą się w tradycyjnych kategoriach: tu twardzi libertarianie, a tam zwolennicy państwa socjalnego. Współczesne programy są bardziej inteligentne, znacznie mniej ideologiczne. Kazimierz Marcinkiewicz  w Radiu ZET o nowej nazwie partii Janusza Palikota: Twój Ruch? To jest zgrabne, ale może się źle kojarzyć - że oni nic nie będą robić, tylko my mamy robić. O zachowaniu ministra finansów ws. OFE: Strasznie nieeleganckie. Pan z Londynu powinien być bardziej elegancki. Rostowski przenosi obligacje z OFE do ZUS. Musi zmniejszyć dług publiczny, żeby rząd mógł sypnąć groszem przed wyborami. fot. tvn24.pl

09:54

Mieszkaniec Moskwy wypił paliwo z pochodni olimpijskiej. Miał 4,5 promila propanu w wydychanym powietrzu