Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
06.10.2013
14:22
Ruch Palikota oficjalnie zmienił się w Twój Ruch. Przed dzisiejszym kongresem zapowiadano zarówno "rozszerzenie" formuły projektu politycznego Janusza Palikota, jego rebranding, jak i to, że dziś w Warszawie odbędzie się duży polityczny show. Oto cztery wnioski po kongresie założycielskim Twojego Ruchu
1. "Nazwa jest przekazem". Jedna z najsłynniejszych maksym Marshalla McLuhana, jednego z najwybitniejszych teoretyków mediów XX wieku brzmi "Medium is the message". W pewnym sensie, cały kongres Twojego Ruchu/Ruchu Palikota był podporządkowany tej maksymie. Dziś najważniejszym przekazem było to, że powstał się nowy projekt polityczny z nową nazwą.
2. Stagecreft. Kongres RP pod względem "stagecraft" czyli ustawienia sceny i tła był jednym z lepiej przygotowanych tego typu wydarzeń w ostatnim czasie. Zamiast mównicy i standardowego tła (jak na konwencjach PO), politycy TR przemawiali w w centrum całej sali, bez mównicy, na tle zwolenników, a ich kluczowe postulaty były wyświetlane w dalekim tle. To dało znakomity efekt. Pod względem realizacyjnym było to bardzo dobrze przemyślane. Szkoda jednak, że dynamika całego kongresu szybko spadła - przemówień było bardzo wiele, i tylko niektóre z nich były bardzo entuzjastycznie przyjmowane przez salę (jak słowa Roberta Biedronia czy Ryszarda Kalisza). Nie ma jednak wątpliwości, że pod względem organizacji całej oprawy był to polityczny show na bardzo wysokim poziomie.
3. Pytanie o autentyzm. Pytanie, które wisi niczym miecz Damoklesa nad całym tym przedsięwzięciem - i które będzie na pewno wykorzystywane przez polityczną konkurencję, jest pytanie o autentyzm i wiarygodność całego projektu. Co ciekawe, już na początku kongresu Jan Hartman mówił: "Będziemy prawdziwą platformą obywatelską, sojuszem demokratycznej lewicy i partią prawa i sprawiedliwości". Czy w ten autentyzm uwierzą wyborcy? (później Andrzej Rozenek mówił: "Nie dajmy zagarnąć tych dwóch pięknych słów: prawo i sprawiedliwość").
4. Pytanie o spójność. Na dzisiejszym kongresie padło wiele zapowiedzi i deklaracji. Od wsparcia dla przedsiębiorców, przez obietnicę stworzenia gospodarki opartej na wiedzy po zapewnienie, że tylko TR jest w stanie wykorzystać 300 mld złotych ze środków europejskich. Także o państwie, które nie jest "kontrolerem", a raczej "musi być czymś, na co możemy liczyć", stworzeniu 5-letniego planu gospodarczego dla Polski. Pytanie czy w najbliższym czasie TR będzie w stanie w spójny sposób mówić o swoich konkretnych propozycjach. Partia przygotowała dziś specjalną broszurę z kilkudziesięcioma infografikami, obrazującymi to jak realnie propozycje TR mają wpływać na życie Polaków (i jak jest teraz).
fot. TR na FB, tvn24
10:15
300bruk:
Kup sobie Kasię Tusk
Jolanta Kwaśniewska będzie miała swój program w TVP dla seniorów. Niech już ten moloch tonie.
***
Kasia Tusk została twarzą pudełka z kosmetykami Glossybox. Ceny od 49 zł za jedno pudełko "ulubionych kosmetyków słynnej blogerki" po 245 zł za sześciopak.
***
"Party Style" ujawniło, że świta Edyty Górniak, która dba o wizerunek artystki liczy 70 osób. Niestety nie podano, ile osób odpowiada za serię ostatnich megahitów największej polskiej diwy.
***
Agata Młynarska bierze ślub. Jest szansa, że będzie miał większą oglądalność niż jej najnowszy program.
***
Katarzyna Dowbor wydaje książkę, w której rozprawia się ze swoim życiem w TVP. Na dzień dobry dostało się Wojciechowi Mannowi za to, że prywatnie nie jest "miłym misiem, a człowiekiem niemiłym z zasady".
Cytat tygodnia
Wprawdzie od czasu związku z Moniką kariera Zamachowskiego przeniosła się z teatru na ścianki, jednak do niedawna uchodził on za cenionego aktora. (Pudelek)
Fot. facebook.com/GlossyBox.Polska
10:16
Kaczyński:
Dlaczego w Paryżu jest Wieża Eiffla, a w Warszawie nie?
10:52
O 12.00 w Warszawie ma wystartować kongres nowego projektu politycznego Janusza Palikota i jego sojuszników. Nowa partia ma nosić nazwę "Twój Ruch". SLD już teraz kpi z nazwy nowej partii za pomocą internetowej grafiki, która dziś rano pojawiła się na oficjalnym profilu Sojuszu wraz z komentarzem "Ile razy można zmieniać maskę? Teraz Ruch..."
Nazwa "Twój Ruch" była wczoraj komentowana przez analityków i dziennikarzy. Oto próbka:
Im dalej w III RP tym gorsze nazwy dla partii politycznych. Co prawda pozycja PJN na razie niezagrożona, ale Twój Ruch brzmi beznadziejnie.
— Błażej Poboży (@pobozy) October 5, 2013
Nazwa "Twój Ruch" ma w sobie tyle inicjatywy i zaczepności, co brydżowe "dwa trefle". Albo po prostu "pas". Jak ich nazywać? Twoiruchersi?
— Tomasz Skory (@TomaszSkory) October 5, 2013
Twój Ruch to musi być efekt piąteczku. Podpucha. Takiej nazwy nie da się wymyślić na trzeźwo ;)
— Burzynska Agnieszka (@BurzynskaAga) October 5, 2013
Ale jeśli to prawda, to jakaś katastrofa. Najpierw Godzina dla Polski. Teraz Twój Ruch. Kopyrajterzy
— olgierd annusewicz (@annusewicz) October 5, 2013
Twój Ruch. Brzmi jak miłosna przepychanka.
— Małgorzata Serafin (@GoskaSerafin) October 5, 2013
Czyżby naprawdę nowa nazwa Ruchu Palikota (czyli Twój Ruch) była plagiatem? http://t.co/16jNmz3rtt Tyle myślenia, tyle fokusów... #Niewypal
— Łukasz Rogojsz (@Lukasz_Rogojsz) October 5, 2013
13:43
W tym tygodniu prawicowe tygodniki szczególnie dużo miejsca poświęcają rodzinie Kaczyńskich. Tematem okładkowym "Do Rzeczy" jest wywiad z Jarosławem Kaczyńskim. Pismo będzie można kupić także z filmową biografią tragicznie zmarłego prezydenta. - Nigdy nie widziałem filmu, który tak dobrze oddaje mojego brata, to znaczy istotę tego wszystkiego, co robił w życiu publicznym - mówi Jarosław Kaczyński.
Z kolei w nowym numerze "wSieci” bracia Karnowscy rozmawiają z Martą Kaczyńską, która ujawnia, co miałby dziś do przekazania śp. Lech Kaczyński: "Prezydent Kaczyński miałby do powiedzenia nam wszystkim jedno zdanie: Odłóżcie na bok wszystkie różnice i stańcie przy Jarosławie".
Córka tragicznie zmarłej pary prezydenckiej odnosi się również do podejmowanych prób wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej. - Niestety zamiast uczciwego dochodzenia od razu uruchomiono manipulacyjne kampanie socjotechniczne - komentuje Marta Kaczyńska.
Fot. Facebook wSieci/Do Rzeczy
17:43
Grzegorz Lipiec został nowym szefem Platformy w Krakowie - informuje serwis LoveKrakow.pl. Lipcowi zdobył 242 głosy i pokonał dotychczasowego przewodniczącego partii w powiecie, Bogusława Kośmidera. Lipiec zapowiedział, że jednym z jego celów będzie doprowadzenie do zwycięstwa partii w wyborach prezydenckich w mieście. Kośmider dostał 111 głosów, a trzeci kandydat - Maciej Schab, były współpracownik Jarosława Gowina, dostał 17 głosów. Kośmider uchodzi za bliskiego współpracownika posła Ireneusza Rasia. fot. lovekrakow.pl
21:40
TYGODNIKI:
Kaczyński: Lech był niesterowalny i pewnie za to zapłacił życiem, szafot dla Hofmana już ustawiony, Kowal boi się powtórki błędów PJN
NEWSWEEK
-- SZAFOT DLA HOFMANA JUŻ USTAWIONY - pisze Michał Krzymowski. „Na ostatnim posiedzeniu komitetu politycznego PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział, że wybryki z Podkarpacia zostaną „wyjaśnione w postępowaniu dyscyplinarnym”. Na czas po referendum przełożono też posiedzenie rady politycznej, która wybierze nowy komitet polityczny partii. Hofman dziś w nim jest, ale czy będzie, jeśli PiS przegra?”.
-- ZAUFANY WSPÓŁPRACOWNIK JK: „Adam dostał parasol ochronny do referendum. Jeśli będzie sukces, winy zostaną mu odpuszczone. – A jeśli przegracie? – Wtedy ludzie zażądają rozliczeń. Czyjaś głowa będzie musiała spaśc. Nagle okaże się, że W wymyślone przez Hofmana jednak zaszkodziło, że za partią cały czas ciągnie się sprawa jego popisów na Podkarpaciu”.
-- POSEŁ PIS: „Po wyborach na Podkarpaciu atmosfera wokół Hofmana zrobiła się fatalna. Prezes, co tu dużo mówić, jest pruderyjny i rozmowy z kobietami o długości członka musiały go zniesmaczyć. A w sprawie tego incydentu interweniowali też duchowni związani z Toruniem. Podobno padł nawet postulat: „Panie prezesie, tego człowieka nie można dłużej żyrować”.
-- PREZES PIS O HOFMANIE (cytat z wyjazdowego posiedzenia klubu): „Jako dowódca wolę mieć wojsko rozpite, ale bitne niż grzeczne i ostrożne” – mówi.
-- KRZYMOWSKI O CZARNECKIM: „Zwolennikiem powrotu Bielana jest także europoseł Ryszard Czarnecki. On z kolei ma dług wdzięczności wobec dawnego spin doktora, który w 2008 roku wprowadził go do PiS. (…) Jednym z jego sojuszników w PiS jest Błaszczak, który także ma nie najlepsze relacje z Hofmanem. Głównie dlatego, że został wypchnięty z „Siódmego dnia tygodnia” w Radiu ZET i „Kawy na ławę” w TVN24”.
-- POSEŁ PIS O HOFMANIE: „Lista osób, które chciałby zmiany rzecznika partii jest długa. Są na niej politycy rywalizujący z nim o miejsce w najważniejszych programach telewizyjnych. Posłowie, których biuro prasowe całkowicie powycinało z mediów. Ludzie sympatyzujący z Bielanem, starzy działacze zazdrośni od dostęp do prezesa”.
-- KALUKIN O RYWALIZACJI GOWINA I PALIKOTA: „Z badań wynika dość jednoznacznie, że Tuska opuszczają wyborcy raczej pragmatyczni, znudzeni ideologicznymi sporami i oczekujący przede wszystkim przyjaznego, dobrze zorganizowanego państwa. Nie ufają już rządowi, ostatnio są szczególnie zdezorientowani zamieszaniem wokół OFE. I to właśnie na ten elektorat, szacowany na mniej więcej 20 procent, choć dziś niemający na kogo głosować, liczą mniejsze ugrupowania pragnące obalić hegemonię PO i PiS. Na tym polu spotykają się dawni skrzydłowi Platformy Jarosław Gowin i Janusz Palikot”.
-- KALUKIN O PALIKOCIE: „Główne hasła Rucha Palikota oczywiście pozostają, choć trudno nie zauważyć, że zmienia się ich kontekst – z ideologicznego na pragmatyczny. Postulat zniesienia finansowania Kościoła przez państwo to teraz przede wszystkim element konsolidacji budżetu”.
-- KALUKIN O GOWINIE: „Podczas gdy Palikot pragnie zrzucić maskę antyklerykalnego błazna, Jarosław Gowin kamufluje wizerunek katolickiego taliba od „krzyczących zarodków”. (…) Marek Migalski z szykującej się do współpracy z Gowinem PJN tak zakreśla obszar łowienia: - Z jednej strony mamy gościa, który zabiera nam oszczędności zgromadzone w OFE. Z drugiej czai się facet, który straszy 39-procentową stawkę PIT. Niby ze sobą walczą, ale tak naprawdę jeden i drugi chce drenować portfele Polaków. A my musimy stanąć w ich obronie”.
-- KONKLUZJA KALUKINA: „Obaj, choć tak różni, są jednak zakładnikami tej samej emocji, która od lat rządzi polską polityką. Swojej szansy upatrują w coraz częściej deklarowanym przez Polaków pragnieniu uczynienia polityki bardziej racjonalną. Tyle, że deklaracja, nawet składane w dobrej wierze, do tej pory ustępowały pod powracającym naporem wielkich emocji. Czy można mieć pewność, że zgliszcza smoleńskie dopalą się do końca”?
-- PEŁNA MOBILIZACJA W PARTII – mówi w tekście Aleksandry Pawlickiej o referendum warszawskim Grzegorz Schetyna. Inny poseł partii o ewentualnej porażce w Warszawie: „Utrata Warszawy byłaby skazaniem się na równię pochyłą. Platformę czekałby już tylko zjazd”.
-- DALEJ PAWLICKA: „W Platformie groźby tego referendum długo nie traktowano poważnie. W maju, gdy burmistrz Ursynowa Piotr Guział rozpoczął zbieranie podpisów, politycy PO uważali, że ukręcą sprawie łeb, dyskredytując przeciwnika. Na prawo i lewo oczerniali Guziała, nazywali narkomanem (bo palił trawkę i opowiada się za legalizacją marihuany), piratem drogowym (bo stracił prawo jazdy za przekraczanie prędkości), wręcz chamem. Guziałowi jednak to nie zaszkodziło”.
-- JEDEN Z WSPÓŁPRACOWNIKÓW PREMIERA W TEKŚCIE PAWLICKIEJ: „Oddelegowaliśmy na jej odcinek ludzi, którzy wspierają Platformę w kampaniach wyborczych: naszych doradców, marketingowców, wolontariuszy”. (…) Donald Tusk jest od kilku tygodni w stałym kontakcie SMSowym z Hanną Gronkiewicz-Waltz.
-- CIEŚLA O SKRZYPCZAKU: „Minister Siemoniak stoi dziś murem za Skrzypczakiem. Generał odwołał się dziś od decyzji SKW o odebraniu certyfikatu. Procedura odwołania może potrwać trzy miesiące”.
-- PR-OWIEC O SKRZYPCZAKU: ”Nikt, nawet Siemoniak, nie wie, co jest w dokumentach prokuratury. Ale z tego rządu ministrowie Ćwiąkalski czy Jarmuziewicz wylatywali za drobniejsze rzeczy. Dymisję Noska odczytuję jednoznacznie: trzymajcie się wszyscy z daleka od generała, bo pourywa wam ręce”.
-- ZNAJOMY GENERAŁA: „Waldek jest szaławiłą, ale jest uczciwy. Nie kradł, nie wymuszał łapówek. Materiały SKW są słabe. Obyczajówka, nic ponadto. A tło? Według mnie przetargi. Naraził się lobbystom”.
DO RZECZY
-- JAROSŁAW KACZYŃSKI O SOBIE I SWOIM BRACIE: “ja uprawiałem działalność partyjną, a Leszek miał naturę działacza państwowego, przedtem związkowego. Jednak był człowiekiem bardzo zainteresowanym polityką, choć bardziej też niż ja przywiązanym do tzw. zwykłego życia. Kiedy rozmawialiśmy o tym, jak powinno wyglądać nasze życie, tak by uznać je za dobre, szczęśliwe – oczywiście w aktualnych realiach – Leszek zawsze podkreślał przywiązanie do uczelni i ludzi, z którymi tam pracował. Dla mnie takie rzeczy nie miały znaczenia. Może dlatego, że ja zmieniałem miejsca pracy. Niemniej był bardzo zainteresowany polityką, oczytany – jeśli chodzi o historię bardziej niż ja. Na dodatek ja nigdy nie miałem takiej pamięci jak on. Miał niesamowitą pamięć. W „Solidarności” on był wyżej niż ja. To on mnie ciągnął.”
-- LECH BYŁ NIESTEROWALNY I PEWNIE ZA TO ZAPŁACIŁ ŻYCIEM- mówi jeszcze Jarosław Kaczyński: “Niezależnie od tego, jak bardzo jest to teraz zakłamywane, za jego czasów liczono się z nim. A co za tym idzie – liczono się z Polską. Miał opinię w amerykańskich analizach, że jest niesterowalny, ale że potrafi tworzyć koalicje, czyli że trzeba się z nim liczyć. Potrafił to robić – wymuszać na silniejszych korzystne dla nas decyzje. Pokazał, że Polska ma wystarczający do tego potencjał. Że nie trzeba prowadzić polityki takiej, jaka dziś jest prowadzona. Pewnie za to zapłacił życiem, ale to pokazał.”
-- JAROSŁAW KACZYŃSKI O KONFLIKCIE O GRUZJĘ: “Gruzja była bardzo ważnym, bardzo pięknym wydarzeniem. Istota tego jest w ogóle niepodnoszona. Leszek dogadał się w sprawie tego wyjazdu z George’em W. Bushem i uzyskał od niego zapewnienie, że Bush po wylądowaniu – bo akurat leciał z Pekinu do Waszyngtonu – złoży bardzo ostre oświadczenie w sprawie Gruzji. Złożył, powiedział, że dojdzie do bardzo poważnych konsekwencji. I Rosjanie się zatrzymali. Nie załatwili tego Nicolas Sarkozy czy Angela Merkel, bo oni nic nie mogli zrobić Putinowi, ale Amerykanie. Rosjanie nie zrealizowali swoich celów strategicznych, nie obalili Saakaszwilego. A to, że Gruzja nie będzie szybko przyjęta do NATO, zdecydowało się znacznie wcześniej.
-- KACZYŃSKI O KAMPANII PREZYDENCKIEJ W WARSZAWIE W 2002 I O JULII PITERZE: “gdyby w Warszawie nie kandydował Andrzej Olechowski, to i Leszek by nie kandydował. To był pomysł Dorna. Gdyby Olechowski został prezydentem Warszawy, to potem by nam go wbijali jako kandydata na prezydenta Polski, czego konsekwencją byłoby stoczenie się naszej strony. Bylibyśmy w sytuacji, że agent SB byłby kandydatem patriotycznej Polski, a media by nas wtedy rozjechały, że jesteśmy awanturnikami, gdybyśmy się sprzeciwili. Wtedy Dorn powiedział, żeby zrobić badania i sprawdzić szanse Leszka. Już w pierwszym sondażu było widać, że są na równi. Kampania była łatwa, widać było, że wygra. Gdyby nie bunt Julii Pitery – która przed wyborami kooperowała z nami – to wygrałby w pierwszej turze.”
-- CZYJĄ WYCHOWANKĄ JEST PITERA? - pyta Gursztyn lidera PiS, Kaczyński odpowiada: “Przykro mówić, ale moją. Jeden ze słabych punktów mojego politycznego życiorysu.”
-- KACZYŃSKI O TYM, CO MOGŁOBY BYĆ, GDYBY NIE SMOLEŃSK: “Jego wygraną uważam za przynajmniej dość prawdopodobną, choć mógł też przegrać. Niewielu wie, że przed Smoleńskiem zaczęło spadać poparcie dla rządu. Smoleńsk, paradoksalnie, umocnił rząd. Przerwał spadek poparcia. W nocy, kilka godzin przed tragedią, usłyszałem wyniki badań, które były optymistyczne. Według nich Leszek zbliżał się do Bronisława Komorowskiego. (…) To była już noc, więc może i sobota. To wskazuje, że była jakaś szansa. Zwłaszcza gdyby udało się przeprowadzić dobrą kampanię. Ona była przygotowana i nie miała wcale zacząć się w Smoleńsku, tylko gdzie indziej, w innym terminie. I gdyby wygrał, to już wybory samorządowe przyniosłyby nam znacząco lepsze rezultaty. Nie chcę rozstrzygać, co byłoby z wyborami w 2011 r. One miały zakończyć się remisem i liczyliśmy na to jeszcze w wieczór wyborczy. Dzisiaj wiemy, że ogromną rolę odegrał spot PO „Nienawiść”, z mężczyzną, który – jak się okazało – był prowokatorem. To, według badań, rozstrzygnęło o tym, że niezdecydowani przesunęli się w tamtą stronę. Gdyby Leszek żył i nie byłoby katastrofy, to nie byłoby krzyża i całej tej sprawy. Być może więc wygralibyśmy te wybory, choć głowy za to nie daję.”
-- DO PAPIEROWEGO WYDANIA DO RZECZY DOŁĄCZONY JEST FILM O LECHU KACZYŃSKIM “Bo niosła go Polska” Roberta Kaczmarka
-- CZESŁAW BIELECKI O HGW I REFERENDUM: “Zegarek Hanny Gronkiewicz-Waltz ruszył dopiero na dźwięk słowa „referendum”. Jeśli Warszawy nie stać na tempo Berlina, to niech będzie choćby innowacyjna tak jak Gdynia czy niech ma nadwodny bulwar tak jak Sopot. Niech wizja nie kończy się na planach i gadulstwie.”
-- JESZCZE BIELECKI: “Warszawa straciła markę stolicy kultury. Nie ma znaczącego festiwalu, lekceważy światowych artystów, którzy tu tworzą, nie buduje gmachów, nie finansuje wydarzeń, w których można by się zakochać. Propaganda, PR, komercja – tak. Kultura – nie. Po siedmiu latach rządów PO stolica otworzyła puste Muzeum Historii Żydów Polskich, ale nie rozpoczęła nawet budowy Muzeum Historii Polski czy Muzeum Sztuki Nowoczesnej.”
-- GOCIEK I GURSZTYN O LISIE: “Wiewiórki z Ringiera Axla Springera ochoczo nam ujawniły, że kontrakt naczelnego „Lisweeka”, Tomasza Lisa, kończy się w lutym przyszłego roku. I że już trwają pilne poszukiwania jego następcy, bo okrutni niemieccy panowie nie są zadowoleni z efektu arbeitu słowiańskiego najemnika. A tak ciężko pracował Herr Lis… Cóż, w końcu praca czyni wolnym. Najbardziej w całej historii bawi nas fakt, że jako jeden z powodów konieczności zmiany na stanowisku szefa „Lisweeka” wierchuszka Ringiera podaje, że „trzeba teraz zatrudnić kogoś znanego”. W takim razie – dziwią się wiewiórki – po co zaproszono na rozmowę Macieja Orłosia? Żeby nie było, że nie wiemy, co mówimy – był, gadał. Nie zgodził się. Szkoda. „Orłweek” to by była jakaś odmiana.”
-- MAREK MAGIEROWSKI O KRYZYSIE POLITYCZNYM W USA: “Po ostatnim „shutdownie”, za kadencji Clintona, sporo stracili – opinia publiczna głównie ich obwiniała za budżetowy kryzys. Tym razem republikanom także będzie trudno zrzucić całą odpowiedzialność na Obamę. Gdy jednak spojrzeć na ich taktykę od strony czysto politycznej, obraz już nie jest taki jednoznaczny. Tak jak Obama obiecał swoim wyborcom rewolucję w służbie zdrowia, tak republikanie przyrzekali swoim zwolennikom, że nigdy do niej nie dopuszczą. W obliczu przyszłorocznych wyborów uzupełniających do Izby Reprezentantów może się okazać, że ten pozornie straceńczy upór się opłaci. Jednak może też pogrążyć Partię Republikańską, która od lat nie jest w stanie się pozbyć łatki ponurych, zrzędzących zgredów o XIX-wiecznych poglądach, którym zależy wyłącznie na dokopaniu Obamie. Wielu Amerykanów jest naprawdę przekonanych, że republikanie to „ekstremalnie ekstremalni ekstremiści”.
WPROST
-- PAWEŁ KOWAL W ROZMOWIE Z MARCINEM DZIERŻANOWSKIM: „Przyzwyczailiśmy się, że w Polsce każdy szef partii to Zosia Samosia. Ja lubię działać w szerszej kompanii. To nie oznacza abdykacji”
-- KOWAL O GOWINIE: „Jeśli Gowinowi się uda, nie będę musiał [gasić świateł w PJN]. Bo będą świeciły już zupełnie nowe światła i starczy ich dla wszystkich. Przecież w ostatecznym rozrachunku nie chodzi o PJN, tylko o sprawę. (…)Na razie będzie to raczej ruch społeczny, choć mający cele polityczne. Kilka grup programowych, stała aktywizacja kilku tysięcy osób, uświadamianie ludziom, że państwo nie jest własnością kilku partyjnych central. Ostatecznie pewnie jednak będziemy musieli się przekształcić w partię”.
-- KOWAL O TYM, CZY BOI SIĘ POPEŁNIENIA BŁĘDÓW PJN: „Bardzo się boję. W PJN mamy świetne koncepcje programowe, niezłe pomysły na działalność, ale się okazało, że ludzie stronią od partii. (…)Faktem jest, że w Polsce ludzie wolą ruchy społeczne i trzeba to uszanować. To pewnie spuścizna PRL, gdzie przynależność do PZPR była pewnym naznaczeniem na całe życie”.
-- KOWAL O TYM, CZY POTRZEBUJE SZALUPY RATUNKOWEJ: „Szalupy nie potrzebuję, bo parę rzeczy w życiu mi się udało: prowadziłem knajpę, współtworzyłem Muzeum Powstania Warszawskiego, moje naukowe prace są wysoko oceniane, podobnie działalność w polityce zagranicznej. Wchodzę do inicjatywy Gowina, bo uważam, że trzeba dać ludziom wybrać. I że widzę w niej szansę na poprawę polskiego życia publicznego (…)Przyszedł czas na ruch polityczny Gowina. W przeszłości te same propozycje zgłaszały i PO, i PiS. My musimy zmusić te ugrupowania, by sobie o tym przypomniały. Naszym sojusznikiem jest społeczeństwo, które te postulaty popiera. Tylko już nie wierzy, że cokolwiek wydobędzie z otchłani PiS ani Platformy. Dlatego ludzie muszą odzyskać nadzieję”
-- TANIE DOMY SAMORZĄDOWCÓW – pisze Bernadetta Waszkielewicz. „W całym kraju wartość nieruchomości podawana przez samorządowców w oświadczeniach często wywołuje oburzenie lub bezradny śmiech. Bo gdzie kupić dom za tysiąc złotych za metr, jeśli nie jest ruiną, tylko zadbaną daczą z ogródkiem? Nawet kryzys w nieruchomościach nie tłumaczy tak wielkiego spadku cen w dobrych miejscach. I to interesuje Centralne Biuro Antykorupcyjne: przeanalizowało już prawie 600 oświadczeń samorządowców, z ich doniesienia prokuratury wszczęły 49 postępowań i robią to coraz częściej”
Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
Gorący temat
Czy Meloni chce oddać Włochy, a Orban Węgry pod niemiecki but?
- Sikorski
Gorący temat
Wycofajcie się z tej drogi, bo historia wam tego nie zapomni
- Kosiniak-Kamysz do opozycji i prezydenta
Gorący temat
Niech pan zlikwiduje centralne biuro antybudżetowe
- Bogucki zwraca się do Tuska
Gorący temat
Cały ten SAFE to jeden wielki przekręt
- Kaczyński o ''decyzji w obronie niepodległości''
Gorący temat
Witaj na 300polityka AI!
Zadaj pytanie, które pomoże Ci lepiej zrozumieć świat polityki, kampanii wyborczych, mediów i strategii. AI odpowie na podstawie wiarygodnych źródeł i aktualnych danych.