Relacja Live

28.09.2013

11:43

1 godzina dla Polski. Gowin chce budować ruch w oparciu o pomysł Rafała Ziemkiewicza
1godzina.pl to nowy pomysł Gowina, który zostanie dziś przedstawiony na jego krakowskiej konwencji. Gowin chce go oprzeć na pomyśle Rafała Ziemkiewicza, który ten opisał w swojej książce "Myśli nowoczesnego Endeka". „Gdy­bym miał for­mu­ło­wać i upo­wszech­niać ja­kieś po­lityczne we­zwa­nia, upo­wszech­nił­bym jedno, na­stę­pu­jące: od­daj Oj­czyź­nie cztery go­dziny w tygodniu”- pisał Ziemkiewicz. Gowin, chce uniknąć bezpośredniego odwołania do RAZ-a, dlatego jego sztab zdecydował się na skromniejszą propozycję- jednej godziny "pracy dla Polski". Na stronie, która ma zostać "odpalona" znajduje się m.in ankieta: "Ile czasu w tygodniu jesteś gotowa/y poświęcić na pracę dla Polski?". Inicjatywa 1 godzina ma też już konto na twitterze: @godzinadlaPL. Gowin powtarza swoje propozycje programowe "Chcemy tworzyć dobre polskie marki, innowacyjne przedsiębiorstwa i nowe miejsca pracy. Państwo nie może nam w tym przeszkadzać. Mamy prawo dobrze zarabiać – w Polsce, a nie na emigracji. Państwo musi być przyjazne dla naszej przedsiębiorczości. Silne polskie przedsiębiorstwa to silna Polska." Tak wyglądaja przygotowania do krakowskiej konwencji: Jak się dowiadujemy nieoficjalnie ze źródeł zbliżonych do krakowskich konserwatystów, do późnej nocy trwały uzgodnienia z PJN i Wiplerem, które na razie nie zakończyły się konkluzją, co do formy dalszej współpracy. Jak się dowiadujemy, Gowin chce, by te sprawy wokół których nie udało mu się dogadać z PJN i Wiplerem były przedmiotem internetowej ankiety, którą obejmie także wybór nazwy z kilku opcji takich jak np. Obóz Wolnej Polski, Ruch 1 godziny, czy Konserwatyści i Liberałowie. Otoczenie polityczne współpracujące z Gowinem zwraca uwagę na wielość jego internetowych inicjatyw, która może tworzyć wrażenie chaosu- w poniedziałek została zaprezentowana strona http://program2015.pl/, dziś ma się pojawić http://1godzina.pl/. Obserwatorzy mogą się pogubić o co konkretnie Gowinowi chodzi. Więcej dowiemy się po 12 na krakowskiej konwencji.

16:40

Plan Gowina: Najpierw ludzie, później partia

Plan Gowina na najbliższe miesiące jest prosty: najpierw ludzie, później partia. Gowin na konwencji w Krakowie - pierwszej z 16 regionalnych tego typu spotkań - pokazał serwis internetowy, który ma gromadzić ludzi wokół jego inicjatywy. To będzie test, czy istnieje dla niej realne poparcie społeczne. Ostatnia konwencja Gowina planowana jest na grudzień. I wtedy też okaże się, czy pomysł zadziałał.

Gowin zorganizował krakowską konwencję w Centrum Kongresowym Uniwersytetu Rolniczego. W niewielkiej sali pojawiło się kilkaset osób (organizatorzy mówią o 500 zapisanych na liście obecności).  Oprócz kilkudziesięciu samorządowców z całego regionu, byli także lokalni działacze NGOosów, przedsiębiorcy, a także eurodeputowany Marek Migalski z PJN oraz posłowie John Godson i Mirosław Pluta (PO).

Co jest kluczem całego planu? W warstwie retorycznej nie było zaskoczeń: Gowin mówił o 5 filarach swojej strategii. Praca, rodzina, wolność, tradycja, solidarność. W swoim przemówieniu Gowin wielokrotnie mówił o Warszawie - jako miejscu, w którym politycy stracili kontakt z rzeczywistością, w którym pojawiają się pomysły odbierające ludziom wolność i wymierzone w przedsiębiorców. Nie przez przypadek ostatnia konwencja zostanie zorganizowana w stolicy. Gowin wspomniał także, że to reforma samorządowa była najlepszą z reform po 1989 roku. Jednym z mówców na konwencji był krakowski radny Sławomir Ptaszkiewicz (kilka dni temu odszedł z Platformy), o którym mówi się, że może być kandydatem Gowina w wyborach prezydenckich w mieście.

Cały projekt Gowina opiera się właśnie na zbudowaniu przeciwwagi dla Warszawy, opartej przede wszystkim na nowych ludziach, nowych kadrach, z dużym udziałem samorządowców, liderów lokalnych, działaczy NGOsów. To mają być "nowe kadry" o których na konwencji mówił wielokrotnie lider PO, gwarantujące zmiany w Polsce. Już w ten wtorek pierwsze lokalne spotkanie w Krakowie. Małopolskim koordynatorem został Jacek Pilch, a krakowskim  - dr Krzysztof Mazur.

Doradcy Gowina mieli dokładnie przestudiować problemy innych inicjatyw politycznych, które powstawały w Polsce w ostatnich latach. Dlatego Gowin zaczyna od oddolnego budowania kadr, a nie kładzie nacisk - w pierwszych etapach -  na przyciągnięcie grzejących mediach nazwiska. To ma odróżniać jego projekt od innych.  Internetowa koordynacja ma sprawić, że do projektu przyłączy się maksimum nowych osób. Struktury Gowina mają być oparte o ludzi, którzy wcześniej nie mieli kontaktu z polityka, ale sprawdzili się w swoich dziedzinach. Na tym etapie media tradycyjne i dbanie o ich zainteresowanie (Gowin samym swoim nazwiskiem zresztą częściowo to gwarantuje) nie są aż tak istotne w planie.

Od momentu startu, na serwisie 1godzina.pl zarejestrowało się ponad 1,500 osób. Aktywność na tym serwisie będzie testem rzeczywistego poparcia dla projektu politycznego Gowina. Jak zapewniał polityk z Krakowa, na partię przyjdzie jeszcze czas, gdy przyjdą wybory parlamentarne.  Partia ma być ostatnim etapem całego planu - najpierw akcja Godzina dla Polski, później ruch społeczny.





To oczywiście pod warunkiem, że Gowin będzie w stanie "oddolnie" skoordynować i zbudować struktury, a przede wszystkim - że rzeczywiście będą zgłaszać się do nich ludzie.  Pierwszą "realną" inicjatywą w ramach serwisu 1godzina jest zapowiedziana dziś praca nad obywatelskim projektem ustawy dotyczącej urlopów macierzyńskich.

Gowin unikał dziś ciosów w Platformę. Wrogiem była szeroko pojęta "Warszawa" a nie konkretni politycy. Za to w jego przemówieniu dużo miejsca poświęcono tradycji i kwestii obrony polskiego wizerunku w świecie, zwłaszcza w kontekście historycznym. To był wyraźny ukłon w stronę bardziej konserwatywnego elektoratu.

Konwencja Gowina nie była dużym, perfekcyjnie  przygotowanym widowiskiem. Na sali panowała raczej atmosfera spotkania przyjaciół i znajomych, niż przygotowań od startu dużego projektu politycznego. Tak też mają wyglądać pozostałe regionalne konwencje. Do grudnia przekonamy się, na ile pomysł Gowina na oddolne budowanie struktur się sprawdził. Następna konwencja odbędzie się 12 października w Gliwicach.

fot. https://twitter.com/PetrosTovmasyan

 


22:25

Gowin brany w dwa ognie spinu konkurentów- analiza

Pytany dziś przez Fakty TVN o referendum warszawskie, Jarosław Gowin odpowiedział: "Bardzo cenię Hannę Gronkiewicz-Waltz, nie przyłożę ręki do referendum, nie ma żadnego powodu żeby była zmieniana". To dość niezrozumiałe stanowisko Gowina, część obserwatorów (jak np. Krzysztof Skórzyński na Twitterze) tłumaczy gestem, czy nawet porozumieniem ze sprzyjającymi HGW kardynałami: Nyczem i Dziwiszem, potencjalnie ważnymi dla pozycji byłego ministra sprawiedliwości w środowiskach katolickich. Inni, tym, że "Gowin tak ma" i jako polityczny maverick nie powie publicznie czegoś, w co nie wierzy. Ale z punktu widzenia politycznych emocji i dynamiki wydarzeń, wsparcie Gowina dla HGW dostarczy rywalizującym z nim o konserwatywne głosy politykom PiS i SP argumentów o tym, że Gowin szykuje "PO-bis" czy "łódź ratunkową dla Platformy". Z drugiej strony, Gowin poddawany jest krytyce nie tylko kolegów z dawnej partii i liberalnych mediów, ale też takich polityków jak Marcinkiewicz, Giertycyh i Kamiński o to, że "pomoże Kaczyńskiemu wrócić do władzy".

I w takim ogniu dwóch spinów startuje dziś Gowin.

Jego wypowiedź dla Faktów TVN, w której bardzo mocno wsparł wiceliderkę PO w referendum warszawskim, wzbudziła w politycznych social mediach więcej emocji, niż krakowska konwencja.













Z pewnością, dzisiejsza wypowiedź Gowina w sprawie HGW, gest faktycznie wspierający kluczowy interes Platformy w najważniejszym przed spodziewaną rekonstrukcją rządu wydarzeniu politycznej jesieni, będzie wykorzystywany przez jego konkurentów na prawicy. Owszem, zachowując się w stylu zawsze wiernego swoim przekonaniom Johna McCaina, Gowin zdobywa szacunek, ale też jest więźniem politycznego kalendarza, który narzuca wręcz zawrotne tempo -w zasadzie- permanentnej kampanii wyborczej, gdzie szlachetne gesty nie mają wielkiego wzięcia.

Z drugiej strony- Gowin będzie musiał stawić czoła spinowi PO, liberalnych mediów, ale i krytyce potencjalnych, choć nieszczególnie chcianych przez niego, ale medialnie "wokalnych" sojuszników, takich jak były premier Kazimierz Marcinkiewicz, który w niedawnej rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem w RZ postawił Gowinowi swoisty "test wiarygodności".

"Nie mam zamiaru współtworzyć partii, która pomoże wrócić Kaczyńskiemu do władzy. Jeśli wrócę do polityki, to po to by nas wszystkich przed takim powrotem ustrzec"- mówił Marcinkiewicz.

Podobny przekaz miał wypowidadający się dla GW Roman Giertych: "Wipler, odchodząc z PiS, ogłosił, że chce być jego koalicjantem, co było groteskowe."

Gowin staje przed sytuacją w której staje się faktycznym, politycznym centrum, między PiS a PO. Podobnej próby przed wyborami nie przeszła PJN, bo w sprawie Smoleńska mówiła zbliżonym do retoryki PiS głosem Elżbiety Jakubiak, ale w innych sprawach- jak reforma finansowania partii, współpracowała z PO, narażając się na wizerunkowe "skażenie" w oczach wyborców prawicy "kolaboracją z PO". Dzisiejsza wypowiedź Gowina, wspierająca prezydent Warszawy może wynikać z jego osobistej uczciwości i braku pokusy do prostych kalkulacji, ale z pewnością mocno komplikuje start nowej inicjatywy, w zasadzie na kilka dni przed powrotem do ostrej polaryzacji, kiedy referendum warszawskie stanie się absolutnym tematem numer jeden polityki.

fot. TVN Fakty


23:28

W wyniku pomyłki TVP przez 45 minut emitowała ekran testowy. Miał 2 mln widzów