Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
25.09.2013
09:48
12:36
Pomysł PiS na kampanię referendalną – wykorzystanie „W” i nawiązanie do dziedzictwa historycznego miasta budzi kontrowersje. Od niedzieli jest to jeden z głośniejszych tematów politycznych. To znaczy, że - przynajmniej w pierwszej fazie - idea PiS okazała się trafiona. Bo w bitwie referendalnej chodzi właśnie o to, by sprawić, że będą wokół niej jak największe emocje. Platforma może mieć pod tym względem problem z kontrowaniem przekazu partii Kaczyńskiego.
PO jest w trudnej sytuacji. Każdy komentarz, oburzenie na retorykę i estetykę kampanii referendalnej PiS tylko zwiększa zainteresowanie referendum. A im większe zainteresowanie referendum, tym większa szansa, że frekwencja osiągnie próg 389 tysięcy. PiS swoim pomysłem ustawia teraz całą kampanię i próbuje narzucić oś sporu. Podobnie było w Elblągu, gdzie hasło "IV Port RP" i temat przekopania mierzei wiślanej okazało się bardzo skuteczne. PiS w kampaniach lokalnych w tym roku praktycznie zawsze narzucało ton i przejmowało inicjatywę.
Akcja "Referendum W" z jednej strony ma zmobilizować twardy elektorat PiS, dla którego nie ma ważniejszego tematu historycznego - zwłaszcza w Warszawie - niż kwestia powstania. Wiąże się z tym przede wszystkim projekt Muzeum Powstania Warszawskiego, jak i cała kulturowo-historyczna otoczka, którą od lat buduje wokół siebie PiS. Pod tym względem, pomysł na nawiązanie do tego właśnie historycznego wydarzenia jest bardzo trafiony.
Oczywiście, ustawienie politycznego starcia w tym kontekście budzi emocje. A te rosną, co oznacza, że temat referendum jest cały czas w mediach. To drugi cel PiS. Krytyka za strony Platformy, mocne wejście partii Donalda Tuska w narzucony przez PiS spór posłuży tylko realizacji tego celu. Platforma może też przemilczeć sprawę, co z kolei sprawi, że PiS będzie mógł bez większych przeszkód "sprzedawać" swój przekaz przez najbliższe tygodnie. A do gry nie włączyła się jeszcze WWS, która zapewne będzie kierować swoją kampanię referendalną do bardziej centrowego elektoratu, kładąc nacisk na problemy Warszawy i niekompetencję prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz.
Platforma pozostaje ze swoim spokojnym, technokratycznym przekazem "Wybieram za rok. Nie idę na referendum". Koncentruje się tylko na aspektach proceduralnych, formalnych. W domyśle: nawet jeśli nie jesteście zadowoleni teraz, to dajmy prezydent jeszcze rok czasu, wtedy są "prawdziwe wybory". To wpisuje się w linię prezentowaną od miesięcy - cele kampanii PO jest referendum jako takie, a dopiero na dalszym planie - obrona prezydent miasta. Oczywiście, strategia PiS może mieć odwrotny efekt od zamierzonego, i może właśnie obrzydzić mieszkańcom cały projekt referendum. Dużo zależy od skuteczności projektu referendalnego WWS, który może "zgarnąć" tych wyborców, którzy nie identyfikują się z PiS ani jego retoryką.
Sondaż TNS zamówiony przez SLD pokazuje skalę kłopotów Hanny Gronkiewicz-Waltz. Może się okazać, że kampania dotycząca niemal wyłącznie referendum to za mało, by obronić prezydent.
fot. PiS na FB
16:40
Rada Ministrów na wtorkowym posiedzeniu przyjmie projekt nowej stabilizującej reguły wydatkowej. Ma działać antycyklicznie, czyli pozwalać na bardziej elastyczną politykę gospodarczą w czasie spowolnienia, hamując wzrost wydatków w czasie gospodarczego prosperity.
Jacek Rostowski w lipcowym wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" tak tłumaczył działanie nowej reguły: Zabezpiecza ona finanse publiczne w sposób antycykliczny, czyli unikając działań, które potęgują spowolnienie. To nie jest rozwiązanie w myśl tych, którzy uważają, że kryzysy są idealnym momentem na wprowadzanie reform, bo mieści się w ich dość krwawej wizji polityki gospodarczej. Ja uważam, że prawdziwą dyscyplinę wykazuje się wtedy, gdy gospodarka się rozwija, pieniądze napływają. Właśnie wtedy trzeba się samoograniczać i nie wydawać za dużo.
Z kolei w poniedziałkowej rozmowie z "Pulsem Biznesu" minister finansów mówił, że najpierw reforma OFE pozwoli na spadek długu publicznego, a następnie obniżone progi w ramach nowej reguły wydatkowej będą utrzymywać zadłużenie na tym niskim, bezpiecznym poziomie, a sama reguła zapewni dalszy, stopniowy spadek długu publicznego, aż osiągnie pierwszy, obniżony próg ostrożnościowy, czyli 43-44 proc. PKB.
Rząd, chcąc nowelizować budżet z wyższym deficytem, zawiesił w tym roku funkcjonowanie tymczasowej reguły wydatkowej, zgodnie z którą wydatki elastyczne nie mogą rosnąć więcej niż 1 proc. powyżej inflacji. Jak pisaliśmy na 300polityce, w sierpniu szef Kancelarii Prezydenta zwrócił się do ministra finansów z prośbą o przedstawienie projektu reguły wydatkowej. List Jacka Michałowskiego do Jacka Rostowskiego był związany z ustawą zamrażającą pierwszy próg ostrożnościowy, która czekała na podpis prezydenta.
22:38
Czwartkowa "Rzeczpospolita" podała, że nowym szefem Służby Kontrwywiadu Wojskowego będzie płk Dariusz Pilarz, dotąd wiceszef SKW. Według dziennika, Pilarz uchodzi za bliskiego współpracownika odwołanego w minionym tygodniu szefa SKW gen. Janusza Noska. Według rozmówców gazety, w SKW i w kręgach politycznych nominacja miała uspokoić sytuację po odwołaniu Noska.
- Tusk i Siemoniak zrobili krok w tył. Pułkownik Pilarz został zaproszony na spotkanie, zaproponowano mu stanowisko szefa SKW i zapewniono go, że ma wolną rękę w kontynuowaniu śledztwa w sprawie Skrzypczaka - powiedziała "Rz" osoba zaangażowana w to dochodzenie.
Informację "Rz" zdementował jednak na Twitterze szef MON Tomasz Siemoniak.
.@300polityka To nieprawda. Nikt nie ma propozycji bycia nowym szefem SKW. Ze śledztwem też bzdura, bo je może prowadzić tylko ABW lub CBA
— Tomasz Siemoniak (@TomaszSiemoniak) September 25, 2013
@MajewskiMichal Ale to nieprawda. Nie ma kandydata, trwa procedura odwołania. Plk Pilarz zastępuje, jak zawsze, urlopowanego szefa.
— Tomasz Siemoniak (@TomaszSiemoniak) September 25, 2013
.@MajewskiMichal Nie są oczywiście wykluczone na tym etapie jakiekolwiek kandydatury, również obecnych wyższych oficerów służby.
— Tomasz Siemoniak (@TomaszSiemoniak) September 25, 2013
@skorzynski Przedstawię je komisji do spraw służb specjalnych, przecież opiera się to na informacjach niejawnych. Nie mogę inaczej.
— Tomasz Siemoniak (@TomaszSiemoniak) September 25, 2013
Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
Gorący temat
Czy Meloni chce oddać Włochy, a Orban Węgry pod niemiecki but?
- Sikorski
Gorący temat
Wycofajcie się z tej drogi, bo historia wam tego nie zapomni
- Kosiniak-Kamysz do opozycji i prezydenta
Gorący temat
Niech pan zlikwiduje centralne biuro antybudżetowe
- Bogucki zwraca się do Tuska
Gorący temat
Cały ten SAFE to jeden wielki przekręt
- Kaczyński o ''decyzji w obronie niepodległości''
Gorący temat
Witaj na 300polityka AI!
Zadaj pytanie, które pomoże Ci lepiej zrozumieć świat polityki, kampanii wyborczych, mediów i strategii. AI odpowie na podstawie wiarygodnych źródeł i aktualnych danych.