Relacja Live

25.09.2013

09:48

Wypowiedzi poranka. Brudziński o Wałęsie: Osiągnął nowy poziom skretynienia. Czarzasty: SLD zajmie stanowisko ws. referendum na tydzień przed głosowaniem
Joachim Brudziński w Jeden na Jeden TVN24 o słowach Lecha Wałęsy: Poziom skretynienia tego mędrca Europy osiągnął już taki poziom, że dajmy sobie spokój. O kampanii referendalnej PiS: My się z tej akcji nie wycofamy. Litera "W" to dla nas wielka Warszawa, wolni warszawiacy, którzy nie dadzą sobie zabełtać w głowie. Janusz Piechociński w Kontrwywiadzie RMF FM o sytuacji w koalicji: A poza tym, jest inny Tusk i inny Schetyna. Wtedy w Platformie ścisłe kierownictwo było bardziej pluralistyczne, dzisiaj mamy osamotnionego premiera. Ma to swoje zalety i wady, w związku z tym także wewnątrz koalicji jest zupełnie inne funkcjonowanie. O Hofmanie: Ta kariera mnie niepokoi zwrotem i pójściem w taką pustkę i próżniacze, celebryckie postawy. Małgorzata Kidawa-Błońska w Sygnałach Dnia PR1 o sytuacji w PO:  To nie jest wojna, a rywalizacja. Za chwilę wybory się skończą i obaj będą razem pracowali w Platformie Obywatelskiej. Trzeba rywalizować. Ważne, żeby po wyborach razem współpracować.  To są wybory wewnętrzne. Gdyby nie było rywalizacji pomiędzy kolegami o stanowiska w regionach to wszyscy by mówili, że w PO jest marazm i nic się nie dzieje. Michał Kamiński w Radiu ZET: Warszawskie referendum staje się coraz bardziej w sprawie PiS, niż w sprawie PO. Namawiam, żeby nie iść. O Kaczyńskim: Kaczyński nie będzie rządził Polską. Chyba że sobie zrobią rząd na uchodźstwie. Nie z tą polityką. Włodzimierz Czarzasty w Polityce przy Kawie TVP1: PSL-u w przyszłej kadencji nie będzie w Sejmie. O referendum: W sprawie referendum w Warszawie zajmiemy stanowisko na tydzień przed głosowaniem. Jarosław Gowin w Salonie Politycznym Trójki: Wierzę, że w 2015 r. powstanie lista, która skończy z  monopolem dwóch partii na scenie politycznej. Konflikt między PO a PiS jest jałowy dla Polski. Polska potrzebuje nowej oferty programowej, a do tego potrzebni są nowi ludzie.  Polsce potrzebne jest wejście do polityki dużej rzeszy nowych ludzi i nad tym pracuję. O kandydowaniu w wyborach prezydenckich: Mnie interesuje władza wykonawcza, czyli realne zmienianie rzeczywistości. Prezydent ma w Polsce rolę symboliczną.  

12:36

Dlaczego Platforma może mieć problem z kampanią referendalną PiS

Pomysł PiS na kampanię referendalną – wykorzystanie „W” i nawiązanie do dziedzictwa historycznego miasta budzi kontrowersje. Od niedzieli jest to jeden z głośniejszych tematów politycznych. To znaczy, że - przynajmniej w pierwszej fazie - idea PiS okazała się trafiona. Bo w bitwie referendalnej chodzi właśnie o to, by sprawić, że będą wokół niej jak największe emocje. Platforma może mieć pod tym względem problem z kontrowaniem przekazu partii Kaczyńskiego.

PO jest w trudnej sytuacji. Każdy komentarz, oburzenie na retorykę i estetykę kampanii referendalnej PiS tylko zwiększa zainteresowanie referendum. A im większe zainteresowanie referendum, tym większa szansa, że frekwencja osiągnie próg 389 tysięcy. PiS swoim pomysłem ustawia teraz całą kampanię i próbuje narzucić oś sporu. Podobnie było w Elblągu, gdzie hasło "IV Port RP" i temat przekopania mierzei wiślanej okazało się bardzo skuteczne. PiS w kampaniach lokalnych w tym roku praktycznie zawsze narzucało ton i przejmowało inicjatywę.

Akcja "Referendum W" z jednej strony ma zmobilizować twardy elektorat PiS, dla którego nie ma ważniejszego tematu historycznego - zwłaszcza w Warszawie - niż kwestia powstania. Wiąże się z tym przede wszystkim projekt Muzeum Powstania Warszawskiego, jak i cała kulturowo-historyczna otoczka, którą od lat buduje wokół siebie PiS. Pod tym względem, pomysł na nawiązanie do tego właśnie historycznego wydarzenia jest bardzo trafiony.

Oczywiście, ustawienie politycznego starcia w tym kontekście budzi emocje. A te rosną, co oznacza, że temat referendum jest cały czas w mediach. To drugi cel PiS. Krytyka za strony Platformy, mocne wejście partii Donalda Tuska w narzucony przez PiS spór posłuży tylko realizacji tego celu. Platforma może też przemilczeć sprawę, co z kolei sprawi, że PiS będzie mógł bez większych przeszkód "sprzedawać" swój przekaz przez najbliższe tygodnie. A do gry nie włączyła się jeszcze WWS, która zapewne będzie kierować swoją kampanię referendalną do bardziej centrowego elektoratu, kładąc nacisk na problemy Warszawy i niekompetencję prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Platforma pozostaje ze swoim spokojnym, technokratycznym przekazem "Wybieram za rok. Nie idę na referendum". Koncentruje się tylko na aspektach proceduralnych, formalnych. W domyśle: nawet jeśli nie jesteście zadowoleni teraz, to dajmy prezydent jeszcze rok czasu, wtedy są "prawdziwe wybory". To wpisuje się w linię prezentowaną od miesięcy - cele kampanii PO jest referendum jako takie, a dopiero na dalszym planie - obrona prezydent miasta. Oczywiście, strategia PiS może mieć odwrotny efekt od zamierzonego, i może właśnie obrzydzić mieszkańcom cały projekt referendum. Dużo zależy od skuteczności projektu referendalnego WWS, który może "zgarnąć" tych wyborców, którzy nie identyfikują się z PiS ani jego retoryką.

Sondaż TNS zamówiony przez SLD pokazuje skalę kłopotów Hanny Gronkiewicz-Waltz. Może się okazać, że kampania dotycząca niemal wyłącznie referendum to za mało, by obronić prezydent.

fot. PiS na FB


16:40

Rząd przyjmie we wtorek stabilizującą regułę wydatkową

Rada Ministrów na wtorkowym posiedzeniu przyjmie projekt nowej stabilizującej reguły wydatkowej. Ma działać antycyklicznie, czyli pozwalać na bardziej elastyczną politykę gospodarczą w czasie spowolnienia, hamując wzrost wydatków w czasie gospodarczego prosperity.

Jacek Rostowski w lipcowym wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" tak tłumaczył działanie nowej reguły: Zabezpiecza ona finanse publiczne w sposób antycykliczny, czyli unikając działań, które potęgują spowolnienie. To nie jest rozwiązanie w myśl tych, którzy uważają, że kryzysy są idealnym momentem na wprowadzanie reform, bo mieści się w ich dość krwawej wizji polityki gospodarczej. Ja uważam, że prawdziwą dyscyplinę wykazuje się wtedy, gdy gospodarka się rozwija, pieniądze napływają. Właśnie wtedy trzeba się samoograniczać i nie wydawać za dużo.

Z kolei w poniedziałkowej rozmowie z "Pulsem Biznesu" minister finansów mówił, że najpierw reforma OFE pozwoli na spadek długu publicznego, a następnie obniżone progi w ramach nowej reguły wydatkowej będą utrzymywać zadłużenie na tym niskim, bezpiecznym poziomie, a sama reguła zapewni dalszy, stopniowy spadek długu publicznego, aż osiągnie pierwszy, obniżony próg ostrożnościowy, czyli 43-44 proc. PKB.

Rząd, chcąc nowelizować budżet z wyższym deficytem, zawiesił w tym roku funkcjonowanie tymczasowej reguły wydatkowej, zgodnie z którą wydatki elastyczne nie mogą rosnąć więcej niż 1 proc. powyżej inflacji. Jak pisaliśmy na 300polityce, w sierpniu szef Kancelarii Prezydenta zwrócił się do ministra finansów z prośbą o przedstawienie projektu reguły wydatkowej. List Jacka Michałowskiego do Jacka Rostowskiego był związany z ustawą zamrażającą pierwszy próg ostrożnościowy, która czekała na podpis prezydenta.


Fot. Maciej Śmiarowski/KPRM


22:38

Szef MON dementuje informacje czwartkowej "Rz" dot. nowego szefa SKW

Czwartkowa "Rzeczpospolita" podała, że nowym szefem Służby Kontrwywiadu Wojskowego będzie płk Dariusz Pilarz, dotąd wiceszef SKW. Według dziennika, Pilarz uchodzi za bliskiego współpracownika odwołanego w minionym tygodniu szefa SKW gen. Janusza Noska. Według rozmówców gazety, w SKW i w kręgach politycznych nominacja miała uspokoić sytuację po odwołaniu Noska.

- Tusk i Siemoniak zrobili krok w tył. Pułkownik Pilarz został zaproszony na spotkanie, zaproponowano mu stanowisko szefa SKW i zapewniono go, że ma wolną rękę w kontynuowaniu śledztwa w sprawie Skrzypczaka - powiedziała "Rz" osoba zaangażowana w to dochodzenie.

Informację "Rz" zdementował jednak na Twitterze szef MON Tomasz Siemoniak.













Fot. Rzeczpospolita