Relacja Live

18.09.2013

13:18

Przedsiębiorcy stają się kluczową grupą wyborczą w nowym cyklu politycznym

3 mln 869 tysięcy podmiotów gospodarczych było zarejestrowanych w Polsce pod koniec 2011 roku, w tym - z badań GUS - wynika, że aktywnych jest około 48% firm czyli 1 mln 866 tysięcy. W 95% są to mikroprzedsiębiorstwa, najczęściej jedno, lub dwuosobowe. To pole politycznej bitwy, która może zdecydować o kształcie rządzącej Polską koalicji w 2015 roku. O przedsiębiorców zabiegają zarówno Platforma, jak i powstający projekt polityczny Gowina. Także Ruch Palikota – po kolejnej transformacji – będzie walczyć o ten elektorat.

Z najnowszego badania TNS wynika, że 50% prywatnych przedsiębiorców popiera Platformę. Dalsza erozja poparcia dla PO, zwłaszcza w tej grupie byłaby dla Platformy zabójcza. Dlatego nie dziwi fakt, że w Krynicy jedynym konkretnym elementem z zapowiadanego „Planu dla Polski po kryzysie” była obietnica uproszczenia systemu podatkowego (choć i to zaskakująco mało). Jak powiedział wtedy Tusk: „(…) kluczem będzie budowa nowego, prostszego systemu podatkowego, tak aby w rok 2016 wejść w nowych warunkach gospodarowania, lepszych, łatwiejszych, przyjaźniejszych dla przedsiębiorczych Polaków, ale także dla wszystkich pozostałych podatników”. Tusk, mówiąc to wypadł nieźle, tylko dlategi, że prezes PiS wystąpił w Krynicy z zupełnie innym językiem – między innymi o konieczności podwyższenia podatków dla najbogatszych i wymuszania wzrostu wynagrodzeń w firmach.

Z drugiej strony, dziś na łamach Gazety Wyborczej Leszek Balcerowicz mówi, że wolałby aby „partia wolności” (czyli domniemane ugrupowanie Gowina) zastąpiła PSL jako koalicjant Platformy w następnym rozdaniu. Balcerowicz podaje przykład m.in. niemieckiego FDP, które jest w koalicji z rządzącą CDU. Balcerowicz, sam wyklucza powrót do aktywnej polityki, ale jest niewątpliwie jedną z osób, które będą mocno wspierać Gowina w jego nowym projekcie politycznym. Przedsiębiorcy – zarówno popierający jeszcze Platformę, jak i ludzie, którzy od partii Donalda Tuska odeszli, to naturalna grupa docelowa tego nowego projektu politycznego.

O przedsiębiorców będzie też walczyć Ruch Palikota, po kolejnej – tym razem bardzo radykalnej – metamorfozie tego ugrupowania. Już w październiku 2012 roku, na kongresie w Krakowie, Ruch Palikota przedstawił swój liberalny program gospodarczy skierowany bezpośrednio do tej grupy. Później, RP w Sejmie systematycznie promowało ustawy, które miały ułatwić życie właścicielom firm. Także PSL zajmuje się przedsiębiorcami. Ludowcy zgłosili m.in. pomysł powołania Rzecznika Praw Przedsiębiorcy. W lipcu PSL uruchomiło także serwis internetowy, gdzie przedsiębiorcy mogą zgłaszać swoje pomysły zmian w prawie.

Jeśli założymy, że pole bitwy w 2015 nie będzie dotyczyć spraw światopoglądowych i Smoleńska, a przede wszystkim spraw gospodarczych, to można oczekiwać, że Janusz Palikot będzie jeszcze mocniej akcentował liberalne aspekty swojej partii. Również Jarosław Gowin, w ostatnich kilku miesiącach bardzo wyraźnie pozycjonował się bardziej jako zwolennik wolnego rynku, niż obrońca tradycyjnych wartości. Gowin, oczywiście cały czas o nich mówi, ale od czasu wypowiedzi o in vitro nie wrzucił do obiegu medialnego nic równie ostrego związanego z tą sferą polityki. To także wyraźna sugestia jak będzie wyglądać przekaz jego nowego projektu.

Wynik tej bitwy o przedsiębiorców może nie przesądzi o rezultacie wyborów w zasadniczych kwestiach, ale może okazać kluczowy dla pozycji i wyboru młodszego partnera koalicyjnego. To, czy uda się zagospodarować elektorat biznesowy może zdecydować czy to SLD (albo PSL) będą elementem nowego rządowego rozdania, czy też będzie to ktoś inny.

fot. jaroslawkaczynski.info


10:06

Wypowiedzi poranka. Hofman: Prokuratura atakuje zespół parlamentarny. Miller: Bycie wicepremierem to nie jest przedmiot ekscytacji
Antoni Macierewicz w Polityce przy kawie TVP1: Dobrze się stało że prokuratura ujawniła protokoły z zeznań ekspertów, źle, że przekazała wybrane cytaty do "GW". Jeśli się przeczyta protokoły, to widać, że prof. Binienda jest wybitnym specjalista podobnie jak prof. Rońda. "GW" dokonała wybiórczego wyboru, którego celem była próba kompromitacji. Moim zdaniem eksperci rządowi uciekają od debaty z ekspertami zespołu parlamentarnego. Eksperci zespołu parlamentarnego są gotowi w ciągu 24 godzin dotrzeć do Polski i wziąć udział w debacie z ekspertami rządowymi. Adam Struzik w Kontrwywiadzie RMF o sytuacji Mazowsza: Nie, ja nie umywam rąk, czuję się odpowiedzialny za województwo, województwo jest zadłużone i ma swoje problemy, ale one nie są indywidualnie zawinione przeze mnie. O podróżach do Brazylii: Po pierwsze, ten wyjazd do Brazylii, który pan teraz tak bardzo polubił, miał miejsce jeszcze w zupełnie innym okresie, natomiast radni SLD stosują demagogię, to jest taka technologia czarnego PR-u, którą bardzo konsekwentnie stosują, żeby siebie wypromować, a mnie zohydzić opinii publicznej. O Piechocińskim: Oczekiwania były duże dlatego, że wszystkim się wydawało, że deklaracje pana prezesa, że będzie kilkanaście procent, no niestety nie przekładają się na realia. Natomiast dajmy czas prezesowi, żeby mógł spokojnie funkcjonować. To nie tak, że co 2-3 miesiące będziemy zmieniali prezesa i szukali w tym panaceum na wszystko. Adam Hofman o SP: Solidarna Polska właśnie się skończyła. Okazało, się, że pan Ziobro był członkiem PZPR. Partia, ufundowana na kłamstwie, która - żeby swoją porażkę usprawiedliwić - atakuje PiS - zniknie. O ekspertach Macierewicza: Mamy do czynienia z sytuacją przedziwną, i w żadnym innym kraju UE niemożliwą. Prokuratura zamiast walczyć o to, by dowody - jak czarne skrzynki - wróciły do Polski, atakuje tych jedynych, którzy naprawdę chcą wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej. (...) Prokuratura pokazuje swoje intencje - nie zajmuje się wyjaśnieniem sprawy, dojściem do prawdy, odzyskaniem polskiej własności, a zajmuje się atakiem na zespół parlamentarny. To nieprawdopodobne, że prokuratura ramię ramię z GW zajmuje się atakiem na zespół parlamentarny. O skróceniu kadencji Sejmu: My jesteśmy za tym, żeby skrócić obecną kadencję pod warunkiem, że wybory przygotuje nie Tusk, a premier techniczny. Leszek Miller w Jeden na jeden TVN24: Krążące opinie, że ja każde śniadanie i kolację jem z panem premierem Tuskiem są nieprawdziwe. Chociaż chcę też od razu powiedzieć, że gdybym miał takie zaproszenie, to chętnie bym z niego skorzystał. O byciu wicepremierem: Jak już byłem premierem, to bycie wicepremierem to nie jest przedmiot ekscytacji. Wicepremier rządu polskiego to nie jest coś, co przynosi ujmę, ale ja obserwuję polską politykę z pewnej pozycji, którą już miałem. Jak się było premierem, to nie tęskni się specjalnie za tym, żeby być wicepremierem. O przyszłych koalicjach: PO jest naszym rywalem, a my jesteśmy rywalem dla PO. Natomiast co będzie później, nie wiem, to zależy od tego, ile otrzymamy mandatów, ile inni ich otrzymają i czy z tymi innymi będziemy mogli sporządzić umowę określająca minimum programowe. O Tusku i związkowcach: Może wysłać sygnał, że jest gotów spotkać się na forum Komisji Trójstronnej i mieć propozycje. Zwykle, kiedy panuje impas w negocjacjach, to wszyscy patrzą na tego najsilniejszego. Rząd jest dalej najsilniejszym partnerem w Komisji Trójstronnej. Rafał Grupiński w TOK FM: Jeśli chodzi o demokrację wewnętrzną, mamy jej wystarczająco dużo. Będzie rywalizacja o przywództwo w regionach. Wszystko odbywa się tak, jak powinno w partii zarządzanej demokratycznie. W odróżnieniu od PiS widać ogromną różnicę w podejściu do istoty demokracji w polityce. Jeśli chodzi o rządzenie krajem, rzecznik rządu wyraźniej niż dotąd umiejscowił w czasie rekonstrukcję rządu. Prawdopodobnie odbędzie się w listopadzie. Jeśli to skojarzyć z naszą konwencją zamykającą cykl wewnętrznych wyborów, to będzie to dobre skojarzenie z nowym otwarciem programowym na następne dwa lata. O Tusku: Nie ma osób w Platformie lub poza, które z równym sukcesem przez sześć lat byłyby w stanie rządzić. fot. radiozet.pl