Relacja Live

17.09.2013

13:44

Listopad będzie testem wiarygodności dla Platformy

Zapowiadana wielokrotnie "rekonstrukcja rządu" i "nowe otwarcie programowe" - to dwa wydarzenia, o których od dawna mówią politycy PO i które mają mieć miejsce w listopadzie. To będzie finalny w tym roku test wiarygodności dla tej partii i ostatni moment w 2013, by spróbować przełamać negatywną sytuację sondażową.

Dzisiejsze badanie TNS potwierdza hegemonię PiS, utrzymująca się już od ponad 3 miesięcy. 5 pp różnicy - 30 do 25 na niekorzyść Platformy to rezultat uzyskany już po wystąpieniu lidera PiS w Krynicy i jego wywiadzie dla "Rzeczpospolitej". Wszystkich, którzy liczyli na to, że te wypowiedzi będą miały porównywalnie negatywne dla PiS konsekwencje jak np. słowa o trotylu, spotkało dziś rozczarowanie.

Sondażowa przewaga PiS utrzymuje się trwale od maja tego roku. PiSowi bardzo umiejętnie udało się wprowadzić do społecznego obiegu temat zbyt niskich płac. Choć był to przekaz fatalnie odebrany przez elity, to wciąż gwarantuje PiSowi dominację w jego kluczowych grupach demograficznych. W najnowszym badaniu TNS baza wyborcza PiS to osoby z wykształceniem podstawowym (41 proc.) oraz zasadniczym zawodowym (34 proc.), ludzie starsi (45 proc. osób w wieku 65 lat i więcej), rolnicy (27%). I to do nich skierowany był przekaz PiS o konieczności wymuszania wyższych płac, przekaz dla którego Donald Tusk nie znalazł dobrej dla siebie kontry. PiS, od czasu zwycięstwa w Rybniku i serii zwycięstw lokalnych może też mówić, że sondażowa przewaga partii nie jest fikcją, co jest dodatkowo wzmocnione objazdem prezesa Kaczyńskiego (i najważniejszych polityków PiS) po mniejszych miejscowościach w całej Polsce.

KPRM od miesięcy stosuje strategi opartą na minimalizowaniu politycznego ryzyka. Wizyty Donalda Tuska z okazji oddawania do użytku nowych inwestycji, używanie "przywódczego pulpitu" w wersji militarnej i energetycznej, a w warstwie przekazu nacisk na walkę z - kończącym się, jak zapowiedział premier w Krynicy - kryzysem gospodarczym, podkreślanie odporności polskiej gospodarki. Nie ma żadnych gwałtownych ruchów. Napompowany przez KPRM, sukces Tuska w Brukseli w lutym tego roku wydaje się już tylko odległym wspomnieniem, podobnie jak deklaracja o podróży po Polsce. Tusk podróżuje - ale odwiedza miejsca w starannie kontrolowany sposób, nie spotyka się z obywatelami.

Z drugiej strony, ostatnie miesiące to postawienie na sprawy wewnętrzne Platformy jako wymagające uporządkowania. Najpierw, impulsem do nowego otwarcia miało być zakończenie wyborów na przewodniczącego, teraz jest nim koniec wszystkich procesów wyborczych na szczeblach lokalnych, a także wyłonienie nowych władz Platformy. Wczoraj Rafał Grupiński w Sygnałach Dnia PR1 zapowiedział na listopad nowe otwarcie programowe. Rzecznik rządu Paweł Graś wielokrotnie w mediach zapowiadał na listopad przegląd ministrów.

Do tego czasu Platforma musi przetrwać jeszcze referendum w Warszawie. O ile w tym momencie referendum nie jest podstawowym tematem dla mediów ogólnokrajowych, to sytuacja w ciągu najbliższych dni i tygodni może się radykalnie zmienić. Hanna Gronkiewicz-Waltz prowadzi od jakiegoś czasu działania, które mają przekonać mieszkańców miasta, że nie warto iść na referendum. Z drugiej strony, jeśli Platforma źle skalkulowała i niedoszacowała społeczne zniechęcenie i irytację kolejnymi próbami namówienia obywateli na bojkot referendum, to nawet te wysiłki mogą spełznąć na niczym.

Listopad to ostatni moment w tym roku na zapowiadane wielokrotnie "nowe otwarcie". Platforma od stycznia - od sprawy fotoradarów - dryfuje, i ani razu nie zdołała trwale przejąć inicjatywy. Notowała tylko kilka taktycznych zwycięstw. Obietnica nowego otwarcia stała się celem samym w sobie. Jeśli politycy tej partii jej nie spełnią a przede wszystkim - nie zdefiniują, będzie to ostateczny cios w jej wiarygodność, z konsekwencjami rzutującymi na sezon wyborczy 2014-2015.



09:28

Wypowiedzi poranka. Duda: Niech premier nie igra z ogniem. Biernacki: W tej kadencji nie wyobrażam sobie koalicji z SLD
Włodzimierz Karpiński w Sygnałach Dnia PR1 Polskiego Radia: Każda zmiana może rodzić opór. Pamiętajmy jednak, że proces konsolidacji rozpoczął się na początku tego wieku i do tej pory się nie zakończył. To właśnie porozumienie, współpraca między ministrem obrony narodowej, ministrem gospodarki i ministrem skarbu kończy ten proces w ramach dawnego Bumaru, dziś Polskiego Holdingu Obronnego, jak również wokół grupy Stalowa Wola, tudzież jednostek, które są bardzo silnie powiązanie z armią poprzez to, że są w nadzorze armii, czyli wojskowych zakładów produkcyjno-remontowych, których jest jedenaście. Wydaje się, że dysponując takim potencjałem i godząc się na rozproszenie byłoby się nieroztropnym. O PWPW: Mamy trzech interesariuszy: MSW, ministerstwo transportu i ministerstwo finansów. Uważam, że każdy z tych resortów powinien partycypować w nadzorze jak są realizowane zadania, które do tej pory zlecają one de facto w 90 procentach. Te sprawy, które są ważne z punktu widzenia państwa, jak wrażliwe dane, powinny być w domenie państwa. Wydaje mi się, że porozumienie między zainteresowanymi stronami: ministerstwem finansów jeśli chodzi o akcyzę, ministerstwem transportu jeśli chodzi o prawa jazdy i MSW jeśli chodzi o dowody i paszporty będzie dobrym nadzorczym narzędziem, a jednocześnie będą musiały patrzeć one jako składający te zlecenia na poziom kosztów. Wydaje mi się, że to dobre sprężenie zwrotne. Włodzimierz Karpiński w Polityce przy Kawie TVP1: Najdalej do 30 czerwca przyszłego roku cała zbrojeniówka będzie skonsolidowana w ramach Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Piotr Duda w Jeden na Jeden TVN24: O strajkach będzie decydować sztab protestacyjny, ale na pewno nie będziemy czekać do wiosny. Jeżeli pan premier będzie w dalszym ciągu podchodził w taki sposób, że "tylko Komisja Trójstronna", albo mówi o tym, że nie boi się protestów związkowców, jeśli dalej będzie podchodził tak buńczucznie do tego, no to niech w dalszym ciągu mówi sprawdzam. Za każdym razem to co mówi Piotr Duda, to co mówi Komisja Krajowa się sprawdza. Niech pan premier nie igra z ogniem. (...) Pokazaliśmy, że jesteśmy jedyną siłą, która potrafi zorganizować podobną demonstrację. Marek Biernacki w Kontrwywiadzie RMF FM o konserwatystach: Jest obok mnie dużo konserwatystów wybitnych, jak Czesław Mroczek, Tomek Głogowski. Ta grupa jest szeroka i oni chcą działać, chcą funkcjonować. Zresztą zawsze uważałem, że fenomenem Platformy jest to, że jest to partia konserwatywno-liberalna, a niektórzy mówią: liberalno-konserwatywna. O związkach partnerskich: Tu sytuacja jest jasna. Związki partnerskie są związkami niekonstytucyjnymi. O Gowinie: Powtarzałem Jarkowi, że lepiej pracować w Platformie na to, żeby nasza partia była bardziej konserwatywną niż liberalną. O koalicji z SLD: W tej kadencji sobie tego nie wyobrażam. (...) Sympatia między panami [Tuskiem i Millerem] może być, ale tu nie mówimy o koalicji. Tam chodzi o wartości i te wartości są wartościami ideowymi. Władysław Kosiniak-Kamysz w Radiu ZET: Ja jeszcze raz zapraszam [związkowców] do rozmów. Trzeba oddać szacunek, w jaki sposób demonstracje zostały przeprowadzone i jak wyglądały. Radosław Sikorski w Salonie politycznym Trójki: Antoni Macierewicz był politycznym trupem. Ten Frankenstein został reanimowany przez Jarosława Kaczyńskiego i od trzech lat zawraca głowę wybuchami, zamachami smoleńskimi i innymi bzdurami. Kaczyński chce Macierewicza zrobić swoim ministrem w ewentualnym rządzie. My ostrzegamy przed nim, jego ekspertami i sposobem prowadzenia polityki. fot. tvn24

09:56

Rząd we wtorek o systemie emerytalnym i przejęciu PWPW przez MSW

Rząd na zaczynającym się o 11.00 posiedzeniu zajmie się system emerytalnym i przejęciem PWPW przez MSW. Niewykluczone, że w czasie dzisiejszego posiedzenia odbędą się negocjacje w sprawie dodatkowych środków na Fundusz Pracy. W poniedziałek RMF FM podało, że Ministerstwo Pracy nie dostanie od resortu finansów dodatkowego pół miliarda złotych na aktywizację bezrobotnych. Władysław Kosiniak-Kamysz będzie musiał się w tym roku zadowolić znacznie niższą kwotą.

Rząd przede wszystkim wysłucha informacji na temat funkcjonowania systemu emerytalnego. Chodzi o ustawę sprzed 2 lat, które obniżyła składkę przekazywaną do OFE, co zmniejszyło potrzeby pożyczkowe państwa. Jak przypomina PAP, rząd ma obowiązek przedstawiania przeglądu systemu nie rzadziej niż co 3 lata, a pierwszego ma dokonać do końca 2013 roku. W najbliższym czasie powinien być gotowy projekt zmian w OFE - reforma wprowadzi dobrowolność udziału w drugim filarze, a część obligacyjna zostanie przekazana do ZUS.

Kolejnym projektem, rozpatrywanym na posiedzeniu rządu, będzie nowelizacja rozporządzenia w sprawie określenia przedsiębiorstw państwowych oraz jednoosobowych spółek Skarbu Państwa o szczególnym znaczeniu dla gospodarki państwa. Jego przyjęcie pozwoli przejąć MSW kontrolę nad Polską Wytwórnią Papierów Wartościowych, producentem dokumentów. Robert Zieliński w lipcu w "Dzienniku Gazecie Prawnej" napisał, że pomysł poróżnił ministrów rządu Donalda Tuska, ale los PWPW zdaje się przesądzony, gdyż działający wspólnie ministrowie Cichocki i Sienkiewicz są zdeterminowani, aby przejąć kontrolę nad spółką.

- Projekt ma poparcie szefa kancelarii premiera Jacka Cichockiego, który wcześniej w tej sprawie kierował pismo. Sprawa jest jednak gorąca i w zaciszu gabinetów ministerialnych toczy się zacięta walka - mówił w lipcu "DGP" jeden z posłów PO. Rząd projektem miał zająć się tydzień temu, 10 września. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zwróciło się jednak z prośbą o przesunięcie terminu rozpatrywania projektu na kolejne posiedzenie Rady Ministrów.

Dotąd nadzór właścicielski nad PWPW wykonywał minister skarbu państwa. Włodzimierz Karpiński rano w Polskim Radiu mówił o możliwym porozumieniu między zainteresowanymi stronami: ministerstwem finansów jeśli chodzi o akcyzę, ministerstwem transportu jeśli chodzi o prawa jazdy i MSW jeśli chodzi o dowody i paszporty.

Rząd zajmie się też finansowaniem modernizacji Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej. Według MON, przyjęcie wieloletniego programu "Priorytetowe Zadania Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej w ramach programów operacyjnych" potwierdzi, że zasada utrzymania wskaźnika 1,95 PKB z przeznaczeniem na bezpieczeństwo państwa jest priorytetem rządu. Modernizacja techniczna ma odbywać się z maksymalnie dużym udziałem krajowego przemysłu obronnego, współudziałem - w wypadku produktów eksportowanych i optymalną "polonizacją" powiązaną z pozyskiwaniem nowoczesnych technologii. Znaczna część środków trafi więc do polskiego przemysłu, co spowoduje wzmocnienie gospodarki i rozwój potencjału obronnego kraju.

Michał Krzymowski w ostatnim "Newsweeku" napisał, że kiedy podczas niedawnego budżetowego posiedzenia rządu, Jacek Rostowski zaproponował zawieszenie w przyszłym roku wskaźnika 1,95 PKB, Tusk dostał szału i zerwał obrady. Na takie rozwiązanie nie zgodziłby się bowiem Bronisław Komorowski. Jak pisaliśmy na 300polityce, już w tym roku zawieszenie zasady 1,95 poróżniło rząd i prezydenta.

Na 14 programów operacyjnych w ramach Planu Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych prognozującego rozwój do 2022 roku Ministerstwo Obrony Narodowej przeznaczy 91 miliardów złotych, z czego do roku 2016 będzie to kwota prawie 16 miliardów złotych.

Ministrowie przyjmą także założenia do ustawy o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym. Według uzasadnienia, istotą rozwiązań ujętych w projekcie jest określenie nowych reguł postępowania z odpadami w postaci zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego, w szczególności w zakresie selektywnego zbierania, unieszkodliwiania i transportu, poziomów zbierania czy właściwego przetwarzania zużytego sprzętu.

Fot. Maciej Śmiarowski/KPRM


13:51

Macierewicz:

Wybuch w szopie to był zamach

14:10

Chiny walczą o media w Afryce

Geoffrey York opisuje próby przejmowanie przez korporacje z Chin mediów w Afryce


14:13

Co się wydarzy w USA 30 września?

Noam Schreiber z TNR opisuje, dlaczego tym razem USA nie unikną paraliżu administracji rządowej, wywołanego brakiem funduszy na jej dalsze działania


14:16

Media w USA a tragedia w Waszyngtonie

Washington Post opisuje zamieszanie w mediach po wczorajszej tragedii w Waszyngtonie


14:30

Jak Twitter stał się maszyną do zarabiania pieniędzy

Business Insider opisuje historię Twittera i prób monetyzacji tego serwisu


14:38

iPhone 5C - problem dla Apple?

Czy zamówienia na iPhone'a 5C są niższe od oczekiwanych? Analiza serwisu The Verge


19:56

ŚRODOWE TYGODNIKI: Czy znowu nadchodzi czas Buzka? Sprawnośc związkowców wzmocniłaby ich pozycję negocjacyjną,Ten trzeci - Reszka o Millerze, Komorowski - As Schetyny
TYGODNIK POLITYKA -- CZY ZNOWU NADCHODZI CZAS JERZEGO BUZKA?- zastanawia się Wojciech szacki w tekście POWRÓT PREMIERA. ALTERNATYWA DLA TUSKA: „Między premierami – obecnym i byłym – zaczęło iskrzyć. Wprawdzie z obu stron słychać solenne zapewnienia, że wciąż mają do siebie zaufanie, a różnią się jedynie w sprawie OFE, ale to dobra mina do złej gry. A w tej grze Tusk niewiele może zyskać, za to niemało stracić.” -- DALEJ SZACKI: “Nawet jeśli Buzek będzie walczył o reelekcję z list Platformy, to ciężko będzie z niego zrobić ogólnopolską lokomotywę wyborczą. Awantura o OFE potrwa jeszcze co najmniej kilka miesięcy. Projekt ustawy musi przyjąć rząd, potem będzie pracował nad nią parlament. Gdy wejdzie w życie, zaczną się trzy miesiące intensywnej kampanii, gdy Polacy będą mogli wybrać, czy zostać w okrojonym OFE, czy przejść do ZUS. A to będzie już ostatnia prosta przed kampanią do europarlamentu. Trudno sobie wyobrazić, żeby Buzek występował wtedy w podwójnej roli – gwiazdy PO i krytyka rządu w sprawie OFE.” -- BUZKOWI NIE PO DRODZE Z GOWINEM- pisze Szacki: “– Miałby iść do Gowina? Niewiele go z nim łączy. Przecież Buzek to obyczajowy liberał, bliżej mu do Kongresu Kobiet, w którym działa jego przyjaciółka Teresa Kamińska. Inna rzecz, że na razie – jeśli wziąć pod uwagę kaliber obu polityków – to raczej Gowin mógłby przyłączyć się do Buzka, a nie na odwrót. Znajomi Buzka z europarlamentu zauważają jednak, że niechęć do dołączenia do Gowina nie oznacza automatycznie chęci kandydowania z list Platformy w maju 2014 r. W grę wchodzą zarówno względy osobiste, jak i polityczne.” -- HISTORIA Z BUZKIEM UWYDATNIA KŁOPOTY PO- konkluduje Szacki: “Historia z Buzkiem uwydatnia kłopoty PO. Tusk słabnie. Od początku drugiej kadencji spadają notowania rządu, Platformy i jego osobiste. Buzek, jeden z najpopularniejszych polityków PO, mógłby być kołem ratunkowym dla premiera, a zamiast tego wyrasta na głównego krytyka rządu w bardzo nośnej społecznie, ale też dotykającej jądra platformerskiej, liberalnej ideologii sprawie. Jego ewentualny postulat powrotu Platformy „do korzeni” mógłby zabrzmieć znacznie mocniej niż w wykonaniu Gowina. Jeśli partia miałaby kiedyś szukać alternatywy dla Donalda Tuska, to Jerzy Buzek jest pierwszym naturalnym kandydatem.” -- NA 300 PISALIŚMY O JERZYM BUZKU I OJCACH KOALICJI AWS-UW, których potrzebuje Jarosław Gowin: https://300polityka.pl/news/2013/09/07/gowin-reaktywacja-koalicji-aws-uw-albo-smierc/ -- DLACZEGO CBOS POKAZAŁ INNY WYNIK NIŻ POZOSTAŁE SONDAŻE- pisze Wojciech Szacki: “W TNS Polska z 11–12 września PiS ma 39 proc., a PO – 30 proc. PO prowadzi tylko w CBOS z 5–12 września – 25 do 23 proc. Gdy wyłączyć z tego wyniku wyborców niezdecydowanych (tak jak to robi TNS Polska), PO ma 34, a PiS 31 proc. Sondaże pokazują zatem dwie różne Polski. – Żeby się dowiedzieć, skąd różnica między nami a TNS Polska, trzeba będzie przeprowadzić dokładną analizę, porównać dobór próby, kwestionariusze. To zajmie trochę czasu, na razie można snuć domysły – mówi szefowa CBOS prof. Mirosława Grabowska. – W naszych badaniach gorsze wyniki mają zwykle PiS i Ruch Palikota. CBOS wysyła do ankietowanych karty zapowiednie. Badani wiedzą, że będą odpytywani, i mogą się obawiać, że skoro dostali na swój adres imienne zawiadomienia, to nie są anonimowi. Dlatego mogą unikać wskazywania partii, które w mediach przedstawiane są jako kontrowersyjne. Ale ta hipoteza wymaga zbadania – dodaje prof. Grabowska.” -- NADAL NIE WIADOMO CO PLANUJE RZĄD - pisze Janina Paradowska w cotygodniowym komentarzu: “Nadal nie wiadomo, co planuje rząd. Wiadomo jednak, że bez Gowina i jego przyjaciół wciąż ma większość. Może nawet bardziej stabilną niż wcześniej. Budżet znowelizowano nadzwyczaj łatwo i szybko. Nie ma się co dziwić, wszyscy zajęci byli własnymi manewrami.” -- SPRAWNOŚC ZWIĄZKOWCÓW WZMOCNIŁABY ICH POZYCJĘ NEGOCJACYJNĄ- pisze Joanna Solska: “Jest się o co spierać. Tylko ochoty do dyskusji, choćby ostrej, ale z argumentami, nie widać. Związkowcy żądają rozwiązania rządu, a rząd o swoim odwołaniu rozmawiać nie zamierza. Przy tak zakreślonym temacie do rozmów Komisja Trójstronna staje się niepotrzebna. A szkoda. Związki pokazały swoją niezależność, samorządność, sprawność organizacyjną. To mogłoby wzmocnić ich siłę negocjacyjną. Gdyby były jakiekolwiek negocjacje.” -- MALWINA DZIEDZIC O PROTESTACH ZWIĄZKOWCÓW: „Związkowcy mają nadzieję, że ich ostatni protest będzie jak precyzyjne uderzenie w gruby mur. Zrazu nic się nie dzieje, a nagle mur się rozpada. Czyli rząd Tuska. Tu plan się w zasadzie kończy. (…)Wizerunkowo związkowcy też tę czterodniową akcję dobrze rozegrali – dbano o porządek, by nie było burd, a alkohol, choć czasami spożywany, był pochowany. Postawione przed Sejmem miasteczko namiotowe, które stało od pierwszego do ostatniego dnia protestu, imponowało organizacją.” -- CO NA PROTESTACH MÓGŁ UGRAĆ TUSK- zastanawia się Dziedzic: “Czy Tusk mógł coś z tego ugrać? Jeśli cokolwiek, to może utwardzenie własnego, żelaznego elektoratu – klasy średniej, która mogła ujrzeć w protestach wątek klasowy, idącą roszczeniową falę, naciski na realizowanie innych interesów niż te, które postrzega jako własne. Kto ile ugrał, pokażą za kilkanaście dni sondaże poparcia dla partii. Wtedy też wyjaśni się, czy Duda i Guz grali tylko dla PiS, czy też z racji obecności w proteście OPZZ pożywi się także SLD. I czy Duda planuje polityczną karierę (choć niedawno stwierdził, że nikt nigdy w Sejmie go nie zobaczy). Dla Tuska zaś podstawowe pytanie brzmi: na ile frekwencyjny sukces Dni Protestu może się przełożyć na zdolność związków do zorganizowania wielkiej fali strajków, które dla jego rządu byłyby znacznie groźniejsze od politycznych przemarszów przez Warszawę. Na to pytanie odpowiedź jeszcze nie padła. Jeśli jednak premier w końcu przeprosi się ze związkami, może to oznaczać, że groźbę strajku bierze pod uwagę.” -- STANISŁAW TYM O TUSKOWYM „KOŃCU KRYZYSU”: „Premier Tusk opowiedział przepiękną metaforę o drzwiach, które osobiście zainstalował, by nie wpuścić do Polski kryzysu. Teraz ten kryzys będzie musiał wyjść tą samą drogą, którą nie wszedł. W polityce nie takie rzeczy się zdarzają.” -- TYM WYOBRAŻA SOBIE RZĄDY PIS: “Wyobraźnia podsuwa mi taką scenę – premier Kaczyński i wicepremier Macierewicz z zamglonymi oczami klęczą przy trybunie sejmowej. Na niej gość specjalny, ojciec Tadeusz Rydzyk, ogłasza wyjście z Unii Europejskiej. Premier jest także marszałkiem Sejmu, więc obrady prowadzi wicemarszałek Kłopotek z wiernego PSL. Proponuje przyjąć przez aklamację wniosek o ukaranie dla przykładu stu wylosowanych przedsiębiorców, którzy po wpłaceniu kaucji 50 tys. dol. będą kopać kanał elbląski. Nagle z ław wstaje renegat Palikot, owszem, poseł, ale z zakazem wstępu do Sejmu. Jak tu się wczołgał? Konsternacja. Palikot krzyczy: – Jestem przeciw! Wstaje Leszek Miller: – Jesteśmy z tobą, bracie. Donald Tusk dzwoni z aresztu domowego z pozdrowieniami dla Wysokiej Izby. Kłopotek wzywa do głosowania, ale premier oświadcza: – Nie będziemy głosować z tymi, których łączy tylko jedno: nienawiść do PiS. Wychodzimy!” TYGODNIK POWSZECHNY -- LESZEK MILLER W TEKŚCE PAWŁA RESZKI: „Przyspieszone wybory nawet by nam pasowały, bo sondaże mamy dobre – przyznaje. – Tylko że przyspieszonych wyborów nie będzie”. -- MILLER O DRUGIM MIEJSCU SLD: „Serio, myślę, że mamy szansę. Jeśli Platformie będzie tak spadało, jak spada, przejmiemy część ich wyborców, szczególnie tych, którzy boją się PiS.” -- MILLER O SYTUACJI SLD PO WYBORACH 2011: KALISZ ZAPROWADZIŁBY NAS MARSZOWYM KROKIEM W OBJĘCIA PALIKOTA: “Miller znów czekał. Wiedział, że decydującą rozgrywką będzie walka o stanowisko szefa klubu. Pierwsi przyszli stronnicy Napieralskiego. – Pytali, czy nie chcę kandydować. Zostawiłem ich w niepewności – wspomina. Potem przychodzili inni. W końcu Miller powiedział, że staje do walki – tym razem przeciwko Ryszardowi Kaliszowi. – Tak naprawdę, to wówczas ważyły się losy istnienia SLD. Kalisz zaprowa- dziłby nas marszowym krokiem w ob- jęcia Palikota – mówi dziś Miller.” -- MILLER O PALIKOCIE- fragment tekstu Reszki: „Pytam, czy Palikot nadal nie stanowi zagrożenia. Miller zastanawia się przez chwilę: – To ciągle młody polityk, ale skoro po dwóch latach od wielkiego sukcesu wyborczego myśli o zmianie nazwy partii, to znaczy, że przegrywa. Ludzie nie kupili happeningów, marihuany, zadym. W gruncie rzeczy jeste- śmy w dużej części konserwatywnym społeczeństwem. Myślę, że Palikot pożegluje teraz w stronę liberalizmu. Będzie chciał urwać tyle, ile się da, Platformie.” -- MILLER O KWAŚNIEWSKIM: „On sam nie wie, czy chce być na ringu i się bić, czy być komentatorem sportowym”. -- MILLER O TUSKU I ZWIĄZKOWCACH: „Tusk popełnił inny oczywisty błąd. Nie rozmawiał z tymi ludźmi w Komisji Trójstronnej. No więc ma ich na ulicy. Szefem Komisji powinien być silny wicepremier. Taki, który może powiedzieć: „OK, zgoda”, i dotrzymać słowa. U Tuska to nie działa. -- MILLER O KOALICJI: „Powiem to bardzo wyraźnie – mówi Leszek Miller. – W tej kadencji żadnej koalicji PO-SLD nie będzie. W następnej? Być może, jeśli podpiszemy porozumienie w sprawie minimum programowego”. -- KONKLUZJA TEKSTU RESZKI: „Miller dostosowuje swoje wizje do politycznej rzeczywistości. Dziś wchodzenie do koalicji z PO mu się nie opłaca. Dziś musi być liderem lewicowej, poważnej partii – nie dlatego, że jest lewicowcem, tylko dlatego, że to się opłaca. Potem będzie przesuwał formację w stronę centrum – żeby urwać, co można, PO. Wtedy postara się powalczyć o współrządzenie Polską. Dlaczego? Przecież najważniejszym zadaniem opozycji jest przestać być opozycją. Polityka to tylko gra, w której chodzi o władzę.” -- LONGIN KOMOŁOWSKI, W ODPOWIEDZI NA PYTANIE CEZAREGO MICHALSKIEGO ZA CO PLATFORMA PŁACI NAJBARDZIEJ: „Kryzys, emerytury pomostowe, wiek emerytalny, niezrealizowanie wielu deklaracji wyborczych... Ale dołożyłbym do tego zachowania wielu działaczy w terenie, pewność i pychę wynikające z wygranych drugich wyborów parlamentarnych. Niekrycie się z tym, że jesteśmy pierwsi, którzy po raz drugi wygrali, i my tu rozdajemy karty. Jest pewien rodzaj buty u działaczy terenowych, wynikający z posiadania władzy. Nad tym trudno zapanować nawet ich własnemu rządowi czy kierownictwu partii. (…) Słucham ludzi z wielu regionów Polski i niestety tak to widzą, a to właśnie tam, w terenie, rodzi się wynik wyborczy i nastroje ludzi. Jest w tych działaczach PO jakaś niezdolność do komunikowania się z ludźmi. Takie rzeczy trzeba powściągać” – mówi w wywiadzie były wicepremier. -- ALEKSANDER HALL O PO: „ To nie partia Kaczyńskiego zapracowała na obecną pozycję – jest ona raczej skutkiem kryzysu PO. A ponieważ Platforma jest faktycznie zarządzana jednoosobowo, największą odpowiedzialność za ten stan rzeczy ponosi premier Tusk. (…) Donaldowi Tuskowi z wielką pomocą Grzegorza Schetyny udało się stworzyć sprawną machinę wyborczą, ale nie podjął on próby zbudowania prawdziwej wspólnoty politycznej. Sposób potraktowania Schetyny i Gowina dowodzi, że premier nie umie jednoczyć, a przywództwo w partii pojmuje jako sprawowanie niepodzielnej władzy”. -- PAWEŁ RESZKA, W KOMENTARZU O ZWIĄZKOWCACH: „Myślę sobie też, że związkowcy przyjechali do stolicy głównie dlatego, że nikt z nimi nie rozmawia. Dyskusje w Komisji Trójstronnej, prowadzone przez słabego ministra pracy, to fikcja. Dialog społeczny, konsultacje ustaw – to tylko listek figowy. Rząd musi ustawy konsultować, bo takie jest prawo, więc je „konsultuje”. Często na chybcika, w ostatnim momencie, nie zważając na to, co mają do powiedzenia zainteresowani. To jest rządzenie metodą tarana. Tak się rządzić nie da”. -- ORZEŁ MA PRAWO – PISZĄ MACIEJ GORZELIŃSKI I RAFAŁ KASPRÓW. „Pytamy więc wprost Cezarego Łazarewicza, czy w wywiadach o „załatwianiu” lub „kupowaniu” ustawy zarzuca komukolwiek korupcję? Jeśli potrafi taki zarzut udowodnić, to niech osoba za to odpowiedzialna idzie do więzienia, a on niechże stanie się rzeczywistym bohaterem mediów. Jeśli jednak udowodnić korupcji nie potrafi , to zwroty, jakich używa, są jedynie oszukiwaniem czytelnika. Cezary Łazarewicz mówi, że Orzeł Biały miał „czelność” wynająć firmę od PR-u. Odpowiadamy: wynajęcie firmy PR to nie jest bezczelność, tylko prawo, a nawet obowiązek każdej firmy, która musi zmierzyć się z trudnym problemem działając w otoczeniu regulowanym” . -- JAK PISZĄ DALEJ: „W przypadku opisywanej ustawy Łazarewicz równocześnie stwierdza dwie sprzeczne rzeczy, że: działania lobbingowe przeprowadzała Izba Gospodarcza Metali Nieżelaznych i Recyklingu (czyli że odbyły się zgodnie z prawem) oraz że w parlamencie pojawiali się nielegalnie działający lobbyści-ekolodzy (…) Cezary Łazarewicz nie podaje jednak żadnego przykładu oszukanej albo zmanipulowanej osoby. To, że posłanka Lidia Gądek nie potrafi powiedzieć, kto był u niej ze sprawą, nie znaczy, że był to przebrany za ekologa przedstawiciel MDI. Zręczna manipulacja, prawda?” -- DALEJ GORZELIŃSKI I KASPRÓW: Aby w Polsce stworzyć dobrą ustawę, potrzeba pracy wielu ludzi: menadżerów, ekspertów, prawników, lobbystów, czasami także agencji PR. Aby zniszczyć dobrą ustawę, wystarczy jeden dziennikarz, widzący aferę tam, gdzie działają mechanizmy demokracji.” -- REPLIKA ŁAZAREWICZA: „(…) Równie stanowczo Maciej Gorzeliński i Rafał Kasprów zapewniali mnie początkowo, że to nie ich firma wyprodukowała propagandowy film, że nic nie wiedzą o pomyśle wykorzystania w ich kampanii Janusza Palikota i nie stoją za akcją zbierania podpisów pod petycją do ministra Marcina Korolca. Jeśli dziś pytają, czy jakiś dziennikarz został wprowadzony przez nich w błąd, to odpowiadam: tak, ja, i to wielokrotnie”. -- DALEJ ŁAZAREWICZ: „Tak samo jak z fejsbukową stroną „Nie róbcie kwasu”. Maciej Gorzeliński przekonywał mnie, że prowadzą je jakieś ekolożki, a gdy odkryłem, że stoi za tym kluczowy konsultant MDI Agnieszka Hulewicz, powiedział, że pewnie robi to prywatnie, po pracy. A to właśnie Hulewicz organizowała akcję zbierania podpisów pod petycją do ministra środowiska o treści: „My niżej podpisani zwracamy się do pana ministra Korolca o pozostawienie artykułu 63 ust. 2 ustawy o bateriach i akumulatorach w dotychczasowym brzmieniu” -- ŁAZAREWICZ O „ZAPALNIKU”: "Anonimowego dziennikarza, na którego powołuję się w tekście, znają dobrze Rafał Kasprów i Maciej Gorzeliński, bo dostarczają mu systematycznie materiałów dotyczących spraw, którymi akurat się zajmują. Pracuje w dziale gospodarczym dużej gazety i był jedną z osób, które w zastępstwie Adama Wajraka pełniły dla MDI rolę zapalnika – czyli osoby, od której zaczęła się kampania prasowa Orła Białego. Nagrałem rozmowę z tym dziennikarzem i jeśli MDI wytoczy mi któryś z zapowiadanych procesów, będę mógł przekazać zapis sądowi. Nie mamy tu do czynienia ze źródłem dziennikarskim w sensie ustawy prasowej, więc będę mógł ujawnić też personalia mojego rozmówcy”. -- CEZARY ŁAZAREWICZ O KWITACH MDI: „Pamiętam moje ostatnie spotkanie z partnerami zarządzającymi firmy MDI Strategic Solutions. Nie potrafię o nim zapomnieć. Maciej Gorzeliński przyniósł wtedy dokumenty mające skompromitować osoby, które weszły im w drogę. Mówił, że chciałby ich użyć. Wiem, że próbowano nimi zainspirować kilka gazet. Z zemsty? By postraszyć innych? By pokazać, że na każdego są haki? Tego nie wiem. Faktem jest, że kwity na redaktora naczelnego tygodnika „Wprost” MDI wpuściła już do sieci”. -- O SŁUŻBACH: „Na niczym innym mi nie zależało, jak na wyjaśnieniu tej sprawy. Udało mi się jedynie złapać Gorzelińskiego i Kasprowa na kilku rozminięciach się z prawdą, pokazać metody działania i delikatnie zapytać, czy doszło do złamania ustawy o lobbingu. Skoro jest tyle niejasności w tej sprawie, może warto, by wyjaśniły to odpowiednie służby. Na razie urzędnicy Ministerstwa Środowiska i posłowie, którzy tak ochoczo składali interpelacje, nabrali wody w usta”. TYGODNIK GAZETA POLSKA -- OKŁADKA: ZIOBRO BYŁ W PZPR, “UJAWNIAMY DOKUMENTY” -- TOMASZ SAKIEWICZ: “Publikujemy w „Gazecie Polskiej” dokumenty jednoznacznie świadczące o tym, że Kazimierz Ziobro był członkiem PZPR, ważnym działaczem ZSMP, a jego zasługi dla systemu komunistycznego wzbudziły zainteresowanie Kiszczaka” -- AS W RĘKAWIE SCHETYNY- pisze Magdalena Michalska: “Kiedy Jarosław Gowin ogłosił, że wychodzi z Platformy, Grzegorz Schetyna wpadł w panikę – skoro premier pozbył się problemów po prawej stronie, jest jasne, że weźmie się ostro za niego. Ale w tym momencie Schetyna dostał aktywne wsparcie z Belwederu, bo Bronisławowi Komorowskiemu zależy na osłabieniu Tuska. (…) Albo na czele PO pozostanie Donald Tusk i Platforma będzie walczyła o utrzymanie pozycji nr 2 w polskiej polityce, albo dojdzie do przesilenia, które będzie oznaczać stopniowe przejmowanie kontroli nad PO przez Schetynę, wspieranego przez ośrodek prezydencki.” -- DALEJ O POZYCJI SCHETYNY: [CHWEDORUK uważa, że] “uaktywnienie osoby Jerzego Buzka i jego wystąpienia w obronie OFE – a więc ewidentnie przeciwko obecnemu premierowi – nie są przypadkowe. – Być może będziemy mieć model tandemu Buzek- Schetyna”.

22:04

ŚRODOWA PRASA: Balcerowicz: Gospodarka, manipulatorze, GW o przyszłości Hofmana, Poncyljusz: Gowin będzie premierem, ale musi się wyrzec współpracy z PiS
GAZETA WYBORCZA -- Wywiad Witolda Gadomskiego i Jarosława Kurskiego z Leszkiem Balcerowiczem: GOSPODARKA, MANIPULATORZE -- Magdalena Środa ujmuje się za Palikotem: "Na dziś Palikot może być jedyną propozycją dla kobiet, które chcą wejść w politykę. Zwłaszcza że nowe ugrupowanie ma się uwolnić od jego nazwiska. Trzeba sobie powiedzieć: „na bezrybiu i rak ryba”. Nie jest to jednak opinia środowisk feministycznych, lecz moja własna" -- Dalej Środa: "W mojej opinii Palikot ma pewne za- sługi, których nie ma nikt w dotychczasowej polityce: odważnie wprowadził do Sejmu Nowicką, Biedronia i Grodzką; wprowadził również – na wszystkich listach wyborczych – parytety w systemie suwakowym, które będą obowiązywać w najbliższych wyborach. Nie ma tego żadne ugrupowanie. Palikot ma w swojej partii silny ruch kobiet, lekceważony przez jego biznesowych bonzów i partyjnych cyników. Każda partia ma biznesowych bonzów i cyników, ale ruch kobiet ma tylko Ruch Palikota." -- W Polityce Extra w GW- SWOJACZEK- tekst o Adamie Hofmanie zapowiedziany na jedynce: "Po ekscesach na Podkarpaciu wszyscy w PiS zastanawiają się, czy prezes Kaczyński odsunie Adama Hofmana, czy raczej go awansuje jako organizatora trzech ostatnich zwycięstw partii." -- Platforma w liczbach: "Ubyło 7 tys. osób, ale partia odmłodniała. Co trzeci z 43 tysięcy członków partii ma tylko wykształcenie podstawowe." -- Artur Kiełbasiński: "Dalszy bojkot Komisji Trójstronnej to arogancja. Czy związkowcy nie poczuli się zbyt pewni siebie po udanej manifestacji?"" RZECZPOSPOLITA -- Rozmowa Jacka Nizinkiewicza z Pawłem Poncyljuszem: GOWIN MOŻE ZOSTAĆ PREMIEREM: "Tusk wyczerpał się jak Hanna Gronkiewicz-Waltz", "Polacy wolą pasywnego Tuska od rewolucjonisty Kaczyńskiego", "Chciałbym, żeby Gowin znalazł w sobie determinację do założenia partii", "Wyborcy Gowina powinni usłyszeć jasną deklarację, że nie będzie współpracy z PiS", "Marcinkiwicz i Buzek mogliby stać się filarami nowej partii", "Widzę Gowina jako premiera po wyborach", "Mam nadzieję, że Hofmana i Kaczmarka będą piekły stopy przy przekraczaniu progów kościoła i zasiadaniu w pierwszych ławkach". -- Andrzej Stankiewicz o SLD: "SLD organizuje obchody 20. rocznicy rozbicia partii solidarnościowych i powrotu
 do władzy. W czwartek do Sejmu zjadą parlamentarzyści z wybranego 19 września 1993 r. klubu SLD. Postkomunistyczna lewica, które ledwie cztery lata wcześniej oddała rządy, wróciła wówczas triumfalnie do władzy. Kierowany przez Aleksandra Kwaśniewskiego SLD zdobył wówczas ponad 20 proc. głosów, co przełożyło się na 171 posłów oraz 37 senatorów. Dobra passa Kwaśniewskiego wystarczyła jeszcze, aby zwyciężyć w wyborach prezydenckich w 1995 r." -- Dalej Stankiewicz: "Działacze SLD chcą widzieć w tym analogię do obecnej sytuacji, gdy walczą ze sobą dwa skłócone postsolidarnościowe bloki: Platforma i PiS. Rzeczywiście, Donald Tusk i Jarosław Kaczyński już wówczas, dwie dekady temu, byli po przeciwnych stronach barykady. Tusk jako jeden z liderów Kongresu Liberalno-Demokratycznego wchodził w skład szerokiej koalicji wspierającej rząd Suchockiej. Kaczyński jako prezes Porozumienia Centrum ostro zaś ów gabinet zwalczał, tocząc jednocześnie brutalną wojnę z prezydentem Lechem Wałęsą. Po wyborach i Tusk, i Kaczyński znaleźli się poza parlamentem, podobnie jak spora część polityków rozdrobnionej prawicy solidarnościowej." GAZETA POLSKA CODZIENNIE- JEDYNKA: "Po raz pierwszy Naczelna Prokuratura Wojskowa w Warszawie w trakcie trwania śledztwa smoleńskiego zdecydowała się na ujawnienie protokołów przesłuchania określonych świadków bez ich wiedzy. – Takie działanie prokuratury jest uderzeniem w istotę praworządności w Polsce i świadczy o politycznym zaangażowaniu śledczych – powiedział nam Antoni Macierewicz." -- Kania i Mucha: "Poseł Solidarnej Polski Kazimierz Ziobro był w przeszłości członkiem komunistycznej PZPR – wynika z dokumentów znajdujących się w zasobie Instytutu Pamięci Narodowej, do których dotarł i które ujawnia w najnowszym numerze tygodnik „Gazeta Polska”.

23:54

PiS chce wpisać do prawa karnego formułę domniemania zamachu. "To jak domniemanie niewinności, tylko że zamachu"